17
Władze się zmieniają — problemy Polaków pozostają

Administracja samorządu rejonu solecznickiego powinna w ciągu miesiąca usunąć z domów mieszkańców rejonu tablice z polskimi nazwami ulic. Taką decyzję podjęło wczoraj kolegium sędziowskie Wileńskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego. Pozew w tej sprawie złożył namiestnik rządu w powiecie wileńskim.

Bolesław Daszkiewicz, dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego, w rozmowie z „Kurierem” powiedział, że skorzysta z prawa apelacji i w ciągu ustalonego terminu (14 dni) na pewno odwoła się od decyzji okręgowego sądu:
— Na pewno złożymy apelację do Najwyższego Sądu Administracyjnego.

Dyrektor administracji nie chciał komentować decyzji sądu, ale jego zdaniem, jeśli podporządkuje się jej i zacznie usuwać tablice z prywatnych domów, to na pewno z kolei zostanie pozwany do sądu przez właścicieli domów.
Dyrektor Daszkiewicz mówi nam, że samorząd nie ma możliwości prawnej, żeby usunąć te tablice. Jego zdaniem, będzie to możliwe, jeśli na poziomie rządu lub Sejmu zostanie uchwalone postanowienie obligujące mieszkańców prywatnych posesji do podporządkowania się decyzji administracji samorządowej.

— Te tablice zostały zrobione na zamówienie poszczególnych mieszkańców i przez nich opłacone. To ich inicjatywa, więc nie ma możliwości, żeby administracja usunęła te tablice, co nakazuje nam decyzja sądowa — wyjaśnia Daszkiewicz.
Tymczasem swoją decyzją sąd nakazał administracyjnym władzom samorządu usunąć polskie napisy z domów przy ponad 50 ulicach w 14 miejscowościach rejonu, w tym w największych z nich — Solecznikach i Ejszyszkach.
Wczorajsza decyzja Wileńskiego Okręgowego Sądu Administracyjnego jest kolejnym ciosem w negującym prawo miejscowych mieszkańców do używania podwójnych nazw ulic. Około 80 proc. ich stanowią Polacy.

Spór o polskie tablicy w miejscowościach rejonu toczy się już od kilku lat. Dyrektor administracji ma już za sobą kilka wyroków sądowych, na mocy których był ukarany grzywną za nieusuwanie polskich tablic.

Walka o tablice szczególnie nasiliła się za rządów poprzedniej koalicji centro-prawicowej na czele z konserwatystami, aczkolwiek przedstawicielem rządu na powiat wileński był wówczas związany z lewicą Jurgis Jurkevičius. Pod koniec ubiegłego roku zastąpił go konserwatysta Audrius Skaistys, który dziś reprezentuje interesy centro-lewicowego rządu na czele z socjaldemokratami. Wczorajsza decyzja sądu dowodzi tymczasem, że zmiana władzy nijak nie wpływa na zmianę podejścia rządu do sprawy podwójnego nazewnictwa w rejonach w większości zamieszkałych przez polską mniejszość.

Przypominamy, że również administracja rejonu wileńskiego (Polacy stanowią tu około 60 proc. ogółu mieszkańców) jest ścigana przez sądy za tablice z polskimi nazwami ulic, które mieszkańcy rejonu umieszczają na swoich domach w proteście przeciwko ograniczaniu ich w prawach do używania języka ojczystego.

Algirdas Butkevičius, premier obecnego rządu, w skład którego weszli również przedstawiciele Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, zapowiadał wcześniej, że jego rząd zadba o to, by mniejszość polska mogła używać podwójnego nazewnictwa. Ma to uregulować nowa Ustawa o Mniejszościach Narodowych, która od lat jest przygotowywana przez Ministerstwo Kultury.

Na początku roku wiceminister kultury z ramienia AWPL, Edward Trusewicz, zapowiedział, że prawo do podwójnego nazewnictwa i do pisowni polskich nazwisk będzie priorytetowym zadaniem w jego pracy. To oświadczenie skrytykował premier Butkevičius, nazywając je przedwczesnym, zaś wiceministrowi przypomniał, że ma on realizować program całego rządu.

17 odpowiedzi to Władze się zmieniają — problemy Polaków pozostają

  1. Kmicic mówi:

    Najśmieszniejsze jest to, że dwujęzyczne napisy są na DOMACh PRYWATNYCh. A na PRYWATNYM TERENIE(!)można sobie pisać i w stu językach, albo WYŁĄCZNIE PO POLSKU(do tego namawiam), i nikomu( w tym samorządom) nic do tego.
    Jest na to jedna spokojna polska odpowiedż, poumieszczać jeszcze drugie tyle tabliczek , w tym wyłącznie polskojęzyczne byłyby szczególnie wskazane.
    ps.
    Sąd chce zmusić polski samorząd do łamania prawa i wystąpienia przeciwko polskim mieszkańcom. Niech lt urzędasy pokażą twarze i sami próbują wchodzić na prywatne tereny i zdzierać tabliczki , cały świat się dowie .

    I to się dzieje przed objęciem przez RL przewodnidzwa w UE.

    do EFhR:
    Ten tekst trzeba szybko przetłumaczyć i rozesłać po PE.

  2. Tutejszy. mówi:

    Takie “desery” będą coraz częściej serwowane przed spotkaniami z Komorowskim, Sikorskim ,Tuskiem. Pozostaje tylko życzyć “smacznego” trawienia, bo mi już, psia mać, wątroba zaczyna szwankować.

  3. Tadeusz mówi:

    Lietuviskie różnorakie inspekcje, komisje czy inne badziewia to Orwell/Kafka w czystej postaci. Jak widać komunistyczny duch i sposób rozumowania trzyma się w Lietuvie mocno. Za to zdrowego rozsądku i normalności nazbyt często – brak.

  4. dobrze mówi:

    czas na zmiany w Ustawie Zasadniczej, przyjetej w zeit note pod dyktando bardziej faszystowskie niz patriotyczne. Nie mozna notorycznie dusic obywateli wlasnego panstwa tylko dlatego, ze nie chca mowic wylacznie w jezyku russkij litovec skonstruowanego przez ivan jablonskij’a, dziada lansberga, wyuczonego za pieniadze carskie w Moskwie

  5. ... mówi:

    Tablice z nazwami ulic w języku polskim są umieszczone legalnie, zgodnie z Ustawą RL o mniejszościach narodowych przyjętą w 1991 r.
    Dzisiaj Wileński Administracyjny Sąd Okręgowy orzekł, że umieszczone na terenie Samorządu Rejonu Solecznickiego tablice z nazwami ulic w języku polskim są sprzeczne z prawem i nakazał ich usunięcie. Skargę przeciwko dyrektorowi Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego Bolesławowi Daszkiewiczowi do sądu skierował pełnomocnik rządu w okręgu wileńskim wyznaczony na ten urząd przed rokiem przez były rząd liberalno – konserwatywny.
    „Sądzę, że wszyscy muszą zachować spokój w tej sytuacji. Nie trzeba robić zbędnego zamieszania. Wyrok nie jest prawomocny. Ze statystyk wynika, że 50 proc. wyroków I instancji sąd wyższej instancji zwraca do ponownego rozpatrzenia. Co to oznacza? To znaczy, że są nieprawnie i niekompetentnie przyszykowane”, – komentując sytuację zaznaczył Waldemar Tomaszewski.
    Poseł do Parlamentu Europejskiego W. Tomaszewski dodał: „Warto podkreślić, że polskie napisy są umieszczone legalnie. Zezwalała na to Ustawa o mniejszościach narodowych, której nowelizacja z 1991 r., dopuszczała podwójne nazewnictwo ulic. Tę nowelizację podpisał nikt inny, jak sam Vytautas Landsbergis. Przez 20 lat to było legalne z podpisem Landsbergisa, aż stały się jakby nielegalne, kiedy przeszły liberalno – konserwatywny rząd uchylił tę Ustawę. A przecież prawo nie może działać wstecz. I to kompromituje tamten rząd. Bo kiedy walczono o niepodległość to były potrzebne mniejszości narodowe, a później, jak widzimy, już nie”.
    Zdaniem Tomaszewskiego wpływ na przyjęcie takiego orzeczenia sądowego mogło mieć wiele czynników. „Czy to był brak kompetencji? Być może. Gdyż nasze zobowiązania międzynarodowe są ponad prawem krajowym. Czy to była decyzja polityczna? Być może. Nie wiem tego, ale nie możemy wykluczyć żadnej możliwości”, – powiedział W. Tomaszewski.
    Przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie W. Tomaszewski jest przekonany, że ta kwestia będzie uregulowana, bo taki obowiązek wynika z międzynarodowych zobowiązań Litwy. „Litwa podpisała i ratyfikowała Konwencję ramową o ochronie praw mniejszości narodowych bez żadnych wyjątków. Łotwa, na przykład, podpisała z pewnymi zastrzeżeniami, a my nie”, – dodał Waldemar Tomaszewski.
    Zarówno mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, jak również dyrektor Administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego Bolesław Daszkiewicz zapowiedzieli, że skorzystają z prawa zaskarżenia orzeczenia do sądu wyższej instancji.

    Biuro Prasowe AWPL
    2013-01-28

  6. Zagłoba mówi:

    Ma całkowitą rację prezes AWPL Tomaszewski gdy mówi, że poprzedni konserwatywno-liberalny rząd premiera Kubiliusa mocno pogorszył położenie swoich obywateli – Polaków na Litwie. Wygasła ustawa o mniejszościach narodowych a nowej nie uchwalono, przyjeto restrykcyjną wobec polskiego szkolnictwa ustawę oświatową, masowo karano finansowo za polskie napisy. Trwała ciągła nagonka na Polaków, AWPL i szczególnie jej lidera Tomaszewskiego. Wreszcie relacje z Polską sięgały dna (a nawet były “zawieszone” przez Grybauskaitė).
    Wydaje się, że gorzej już być nie może, więc może teraz zacznie być lepiej? Czy też znowu odezwie się lietuviskie uprzedzenie i kompleks wobec polskości?

  7. Kmicic mówi:

    —Oznacza to, że właściciele budynków, na których są zamieszczone dwujęzyczne tabliczki nie są uczestnikami postępowania i nie nakłada się na nich w danej sprawie żadnych obowiązków. Ewentualne interpretowanie orzeczenia w ten sposób, że odnosi się ono do wspomnianych właścicieli budynków oznaczałoby, że obejmuje ono wszystkie podobne sytuacje i skierowane jest do nieograniczonego grona osób (ma charakter abstrakcyjny i powszechny), a to oznaczałoby podważenie zasady państwa prawa i byłoby sprzeczne z obowiązującym Litwę 6 artykułem konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantującym prawo do rzetelnego procesu. Ponadto byłoby to sprzeczne z art. 97 Kodeksu postępowania Administracyjnego, w myśl którego orzeczenie, które weszło w życie ma być wykonane przez podmiot, którego czyn lub zaniechanie było zaskarżone.

    W takiej sytuacji Fundacja uważa, że decyzja administracyjna, która była przedmiotem rozważań Sądu, dotyczy jedynie terenów (domów, budynków itp.) podległych samorządowi, nie dotyczy zaś prywatnych posesji.

    Jeżeli ktokolwiek otrzyma jakiekolwiek pismo z urzędów lub sądu w tej sprawie prosimy o pilny kontakt z Fundacją. Ważne jest to, aby nie przekroczyć terminów, w ciągu których można się odwołać od decyzji lub je zaskarżyć.

    Fundacja zapewnia bezpłatną pomocy prawną w tej sprawie włącznie z reprezentowaniem przed sądami krajowymi oraz międzynarodowymi.

    Więcej informacji, włączanie z ulotką informacyjną, jak postępować w tej sprawie, znajduje się na stronie http://www.efhr.eu

  8. stasys mówi:

    RP: Kodeks Wykroczen
    Art. 64.
    § 1. Kto, będąc właścicielem, administratorem, dozorcą lub użytkownikiem nieru-chomości, nie dopełnia obowiązku umieszczenia w odpowiednim miejscu al-bo utrzymania w należytym stanie tabliczki z numerem porządkowym nieru-chomości, nazwą ulicy lub placu albo miejscowości,
    podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

    “Utrzymania w należytym stanie tabliczki z nazwą ulicy”. To znaczy w 120 proc. ze dwujezyczna tabliczka bez zezwolenia w Polsce podlega karze dla wlasciciela lub uzytkownika nieruchomosci. To jest cywylizacja a nie anarchia ktorej chce pani Cytacka w Jaszunach.

  9. andrzej mówi:

    Mam nadzieję , że na Litwie też kiedyś będzie i cywilizacja i demokracja , a szowiniści , którym zawadzają dwu , czy więcej jezyczne tabliczki odejdą do lamusa , zadbajmi więc o to , aby więcej nie było takich tłumaczeń , jak na tym filmie o zrywaniu tabliczek (Vytauto – Witautasa). Jeżeli już tłumaczenie , to ulica Witolda , może tylko o niego chodziło , a o Witautasa Landsbergisa ? Jeżeli tak , to oczywi
    ście , ulica Witautasa 😉 .

  10. andrzej mówi:

    miało być : … może tylko nie o niego chodziło … ?

  11. Ali mówi:

    Niejaki Stasys na kilku polskojęzycznych portalach przytacza odpowiedni przepis, zawarty w polskim kodeksie wykroczeń i usiłuje wmówić internautom, że przepis ten stanowi o zakazie wieszania tabliczek dwujęzycznych (1). Jurysprudencja Stasysa zaiste oszałamiająca. Trudno to nawet komentować na poważnie.

  12. Kmicic mówi:

    Polecam post 7

  13. Tadeusz mówi:

    “Władze się zmieniają — problemy Polaków pozostają”
    – na razie. Zmiany prędzej czy później muszą nadejść.

  14. andrzej mówi:

    polecam post 9 😉 i wyrażam podziękowanie tym , którzy zerwali tabliczkę wykonaną przez polskiego hurapatriotę-analfabetę , bo tylko ktoś taki mógł zawiesić na swoim domu taką dwujęzyczną informację : Vytauto – Witautasa . Potępiamy litewski szowinizm , ale nie widzimy własnej ciemnoty ? Chcemy polskich tabliczek , czy “puliackich” ?

  15. Kmicic mówi:

    do andrzej 14:
    ciekawe ,czy na tym domu wisi już tabliczka z prawidłowa nazwą- Witolda..

  16. andrzej mówi:

    Jeżeli jeszcze nie wisi , to mam nadzieję , że w przyszłości na tej ulicy przy każdym domu będzie obok Vytauto g. ul. Witolda , byleby nie musielibyśmy się wstydzić za ul. Witautasa …

  17. andrzej mówi:

    nadal cenzura ? u mnie strona Kuriera pokazuje 15 komentarzy , ale kiedy pisałem ostatni to mój był 16 , ten jest już 17 , być może jest już jeszcze więcej , ale ich nie widać , protestuję , bo to jest bałagan i brak szacunku do forumowiczów

Leave a Reply

Your email address will not be published.