15
Spotkania w sprawie oświaty

 Posłankę Audronė Pitrėnienė w Wojdatach spotkali protestujący rodzice Fot. Marian Paluszkiewicz
image-54897

Posłankę Audronė Pitrėnienė w Wojdatach spotkali protestujący rodzice Fot. Marian Paluszkiewicz

Przewodnicząca Sejmowego komitetu ds. Oświaty, Nauki i Kultury Audronė Pitrėnienė, a także posłowie z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Rita Tamašunienė, Wanda Krawczonok, Michał Mackiewicz, Leonard Talmont, Zbigniew Jedziński, Józef Kwiatkowski, wicemer samorządu rejonu wileńskiego Jan Mincewicz, wiceminister oświaty Edita Tamošiunaitė, członkowie Rady samorządu rejonu wileńskiego w dn. 4 lutego odwiedzili szkoły w rejonie wileńskim oraz solecznickim.

Przed szkołą początkową „Malowany latawiec” w Wojdatach, gimnazjum w Pogirach oraz szkołą średnią im. Urszuli Ledóchowskiej w Czarnym Borze na władze czekali licznie zgromadzeni rodzice z plakatami: „Wszystkie lekcje w języku ojców”, „Język ojczysty, kultura i obyczaje — święta nasza sprawa”, „Wynaradawianiu naszych dzieci — nie!”.

Spotkanie w szkole w Wojdatach rozpoczął wicemer Jan Mincewicz, który stwierdził, że takie spotkanie już dawno było niezbędne ze względu na potrzebę omówienia narastających problemów oświatowych i podjęcie decyzji w celu ich rozstrzygnięcia. Chodzi mianowicie o obowiązującą obecnie znowelizowaną w marcu 2011 r. Ustawę o Oświacie, która wywołała protesty rodziców. Szkoły polskie zastosowały zasadę obywatelskiego nieposłuszeństwa, by zapewnić nauczanie w języku ojczystym.

Przedstawiciele władzy zajrzeli też do klas Fot. Marian Paluszkiewicz
image-54898

Przedstawiciele władzy zajrzeli też do klas Fot. Marian Paluszkiewicz

Kierowniczka wydziału oświaty w rejonie wileńskim Lilia Andruszkiewicz przedstawiła pokrótce statystykę dotyczącą rejonu wileńskiego, w którym Polacy stanowią 61,3 proc., zaś Litwini — 22,4 proc. Uczniowie szkół polskich stanowią 56,3 proc., 40,3 proc. — litewskich. 46 placówek oświatowych znajduje się w gestii samorządu, 7 — podlega Ministerstwu Oświaty i Nauki. Około 60 proc. uczniów szkół polskich corocznie dostaje się na studia wyższe, za punkt honoru wszyscy uważają składanie egzaminu z języka polskiego, który nie znajduje się na liście egzaminów obowiązkowych. Kierowniczka przedstawiła też szereg problemów, związanych z dowożeniem uczniów do szkół, kompletowaniem klas, renowacją szkół. Jako jeden z problemów wymieniła też ujednolicony egzamin z języka litewskiego, który nie został należycie przygotowany.

Posłanka na Sejm, przewodnicząca frakcji AWPL w Sejmie Rita Tamašunienė ostro skrytykowała nowy egzamin z języka litewskiego:
— Problem jest ogromny, bo egzamin został mocno utrudniony. W takiej postaci, jaki jest on teraz, składać go nie można — jeżeli dziecko jest pilne, będzie ono uczyło się, co w konsekwencji grozi kłopotami zdrowotnymi. Taki egzamin jest rzeczą niemożliwą. Dzieci też są obywatelami Litwy, a w tym wypadku ewidentnie dochodzi do naruszenia praw dziecka.
Posłanka zaproponowała zamienić egzamin na dotychczasowy, który był „możliwy”. Zostawienie ujednoliconego egzaminu oznaczałoby zamkniętą drogę na studia i wyjeżdżanie młodzieży na studia za granicę.
— Czyżby o to chodziło? — pytała Rita Tamašunienė.

Przed szkołą średnią im. św. U. Ledóchowskiej w Czarnym Borze Fot. Marian Paluszkiewicz
image-54899

Przed szkołą średnią im. św. U. Ledóchowskiej w Czarnym Borze Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdecydowanie przeciwko ujednoliconemu egzaminowi opowiedziała się też wiceminister Edita Tamošiunaitė:
— Rzeczą niemożliwą jest przeczytanie 35 autorów za dwa lata. Jesteśmy za tym, żeby uczeń świetnie mówił i pisał po litewsku, ale niekoniecznie musi być on filologiem. Przed maturą musi przecież jeszcze opanować inne przedmioty — matematykę, informatykę, historię.

Głos zabrali także rodzice:
— Pozbawiono nas możliwości uczenia dzieci po polsku. Dlaczego? Gdybyśmy chcieli kształcić je po litewsku, oddalibyśmy je do litewskiej szkoły.
Wymownie zabrzmiał też głos maturzystki:
— Nie jesteśmy przeciwko składaniu języka litewskiego. Ale nie możemy fizycznie podołać nawałowi pracy. Zaniedbaliśmy naukę gramatyki tylko przez to, że nadrabiamy lektury. A przecież musimy też szykować się do innych egzaminów.
W trudnej sytuacji znaleźli się też nauczyciele języka litewskiego. Lituanistka metodyk M. Šileikienė z Czarnego Boru powiedziała:
— Pracowaliśmy według jednego programu, teraz jesteśmy zmuszeni pracować według zupełnie innego — jest niezwykle trudno. Zdolne dziecko egzamin złoży, ale średni uczniowie, których jest większość, niestety — nie. Egzamin naprawdę jest bardzo trudny, jego przygotowanie powinno zależeć od nauczycieli praktyków, ale nikt nas nie pyta, wszystko zależy od decyzji ministerstwa.

Posłowie z ramienia AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz
image-54900

Posłowie z ramienia AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz

W tym samym dniu odbyły się też spotkania w Białej Wace w rejonie solecznickim, gdzie gospodarzami spotkania były 3 placówki: szkoła średnia im. E. Orzeszkowej, szkoła średnia „Šilo” oraz przedszkole. W spotkaniu wzięli udział kierownik wydziału oświaty samorządu rejonu solecznickiego Regina Markiewicz oraz wicedyrektor administracji samorządu Józef Rybak. Na gości czekali dyrektorzy placówek, nauczyciele oraz rodzice, którzy przedstawili podobne problemy.

— Wiele krytyki doczekał egzamin z języka litewskiego, który został wprowadzony bez względu na prośby społeczności polskiej. Ponieważ dzieci z rodzin polskich i litewskich rosną w różnych środowiskach językowych, już na starcie są postawione w różnych warunkach, a więc ujednolicenie egzaminu jest ewidentnym naruszeniem praw dzieci, które i tak przeżywają stres przedegzaminacyjny — mówili rodzice. Zwrócono też uwagę na nieznane wyniki egzaminu próbnego z języka litewskiego. Wiadomo o nich tylko tyle, że są złe, ale nikt nie wie, jakie błędy były najczęściej popełniane, na co należy zwrócić szczególną uwagę przy szykowaniu się do egzaminu.

Nauczycielka historii Laima Narodowska poruszyła problem nauczania historii Litwy w klasie 5, która według znowelizowanej ustawy ma być nauczana po litewsku. Ponieważ jest to dla uczniów nowy przedmiot, dzieci mają utrudnione zadanie, gdyż na lekcji historii uczą się dodatkowo języka litewskiego. Poruszono też problem mniejszych wiejskich szkół, które ze względu na małą liczbę uczniów mają niską wartość „koszyczka” i potrzebują dotacji rządowych, by utrzymać się przy życiu.

Audronė Pitrėnienė wykazała zrozumienie dla problemów, ale stwierdziła, że jako przewodnicząca komitetu oświatowego nie może sama podejmować decyzji. Powiedziała, że temat będzie analizowany.
Edita Tamošiunaitė, wiceminister oświaty w nowym rządzie litewskim, zapewniała „Kurier Wileński”:
— Będziemy robić wszystko, co się da, żeby zmienić ten egzamin. Już czynimy ku temu kroki.

15 odpowiedzi to Spotkania w sprawie oświaty

  1. LT-PL mówi:

    Odnoszę wrażenie,że jakiekolwiek rozmowy z lietuviską stroną nie mają sensu, bo jedynym celem Lietuvisów jest rozmiękczenie tematu i zmęczenie osób podnoszących kwestie oświatowe, czy własnościowe.
    Dzisiaj jasno widać, że nawet wejście AWPL do rządu nie powoduje przesunięcia do przodu sprawy Polaków, nawet o centymetr, dlatego uważam,że AWPL powinno zacząć poważnie rozważać zmianę taktyki i celów. Może należy jasno zapowiedzieć,że w wyniku braku możliwości rozwiązania spraw mieszkańców Wileńszczyzny w dotychczasowej formule państwa litewskiego proponuje się referendum w sprawie autonomii.

  2. Marek mówi:

    tylko co z tego, przecież chodzi o to by politycy mówili o tym w sejmie, a nie w szkołach, gdzie wszyscy dokładnie wiedzą jakie są problemy, teraz już nie czas na przekonywanie wyborców, ale posłów

  3. Dominik mówi:

    Pawana postawa przedstawicieli mniejszości polskiej na Litwie. AWPL twardo stoi na stanowisku – robić wszystko, co się da, żeby zmienić ustawę o oświacie. Waldemar Tomaszewski lider AWPL też niejednokrotnie wypowiadał się że ujednolicenie egzaminu z języka litewskiego jest nie do przyjęcia. AWPL ma ogromne poparcie na Litwie dlatego wszyscy razem będziemy walczyć o zmianę obecnej ustawy.

  4. Bury mówi:

    Dzięki tej ustawie my Polacy hartuemy się,stajemy się coraz bardziej odwažni i zjednoczeni.Nie ma tego zlego co by na dobro nie wyszlo.

  5. Bury mówi:

    Polakožercy pchają nas do AWPL.

  6. Kmicic mówi:

    potrzeba radykalnych działań. LT władze sądzą ,że nie dokonają, w trybie pilnym, niezbędnych dla polskich uczniów zmian.A jakie są to zmiany decydować powinni wyłącznie sami Polacy..Tylko sami zainteresowani powinni o tym decydować..

  7. Egmuk mówi:

    Niestety obecny rząd polski palcem nie kiwnie w obronie Polaków. Ten rząd nie ma żadnej koncepcji polityki zagranicznej, ani wspierania Polaków, zwłaszcza na dawnych Kresach. Polacy na Litwie muszą liczyć tylko na siebie i AWPL ma do wykonania wielkie zadanie. Z Lietuvisami, którzy sa najbardziej zakompleksieni w UE, współpraca nie wiadomo, czy wogóle jest możliwa. Kali przy Lietuvisach być wielki.

  8. "-" mówi:

    oświata, oświatą ale gdzie kupiła taki paltocik posłanka Audronė Pitrėnienė

  9. Adam81w mówi:

    Jak mozna tak źle traktować obywateli swojego kraju?!! A od władz lietuwiskich oczekujemy konkretów a nie tego, że będa coś analizować bo tu nie ma co analizować. Trzeba coś zrobić.

  10. Tadeusz mówi:

    Trwa oczywista dyskryminacja polskiej mniejszości i lituanizacja naszych dzieci. Protestują rodzice, nauczyciele i uczniowie, a jedyną siłą polityczną, która faktycznie nas wspiera, jest AWPL.
    Lada dzień, po spotkanach ministrów SZ, premierów i prezydentów PL i LT, okaże się, czy otrzymamy jakiekolwiek wsparcie od Warszawy. Bo dotąd to była tylko iluzja, puste słowa (jak obietnice Tuska pod Ostrą Bramą).

  11. Egmuk mówi:

    Tusk pod Ostrą Bramą? Grymas historii. Bardziej by pasował do murów Kremla albo Bramy Brandenburskiej. Z rozmów nic nie wyniknie, a politycy z Warszawki znowu będą chrzanić o przełomie i łgać w żywe oczy. Trzeba być bardzo naiwnym albo wręcz idiotą, żeby na nich liczyć.

  12. Kmicic mówi:

    do Adama 81 i Jurgisa:
    b. pilnie skontaktujcie się ze mną.

  13. jasio mówi:

    Maly narodzik ma decydowac za nas co nam dobre? Ja tu widze tylko konkretne dzialania:pikiety,strajki itd.Konkretne dzialania skierowane do urzedu pani prezydent,do ministerstwa oswiaty!!!Takie rozczarowanie z Europy,z Polski…Tylko my sami sobie pomozemy i oczywiscie z AWPL. Tak! oni nas pchaja do partii,pchaja do dzialania…ale nasza POLSKOSC nie musi sie skonczyc w domu,czy w DKP,musimy dzialac! Czas na nie kozysc!

  14. Zagłoba mówi:

    Bury: „Polakožercy pchają nas do AWPL.”
    Zaś AWPL twardo staje w obronie polskiej szkoły, czemu zresztą konsekwentnie jest wierna, podobnie jak innym polskim postulatom.
    Mocno zabrzmiał głos rodziców: „Pozbawiono nas możliwości uczenia dzieci po polsku.”
    A Pitrėnienė „wykazała zrozumienie dla problemów” i „powiedziała, że temat będzie analizowany”. Jakoś niezbyt przekonująco to zabrzmiało.

  15. goguś mówi:

    Tusk jest prorosyjski jak i w sumie większość rządu Polski…co chcieć? jakiej pomocy? śmieszne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.