10
Polskie szkoły oczekują na zmianę dyskryminacyjnej ustawy

Uczniowie polskich szkół powitali premiera litewskiego rządu z konkretną propozycją zmian w trybie składania ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego       Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55032

Uczniowie polskich szkół powitali premiera litewskiego rządu z konkretną propozycją zmian w trybie składania ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Było 60 tys. podpisów rodziców i uczniów szkół polskich przeciwko przyjęciu nowej ustawy oświatowej. Po jej przyjęciu były wielotysięczne wiece i manifestacje oraz „wrześniowy” strajk uczniów z postulatami odwołania „dyskryminacyjnej ustawy”.

Nadzieja na zmianę sytuacji pojawiła się po zmianie władzy i rządu. Jednak na kilka miesięcy przed składaniem „znowelizowanego” egzaminu z litewskiego przez maturzystów w polskich szkołach sytuacja pozostaje nadal napięta. We czwartek podczas swojej wizyty w rejonie solecznickim premier Algirdas Butkevičius przedstawił swój pogląd na polską oświatę na Litwie.
Premier obiecał, że w poniedziałek (prawdopodobnie) przez koalicję zostanie zaaprobowane rozporządzenie ministra oświaty, które dla szkół mniejszości narodowych wprowadzi ulgi w składaniu ujednoliconego na mocy przyjętej ustawy egzaminu z języka państwowego, czyli litewskiego.

Premier nazwał to kompromisowym rozwiązaniem.
Szef rządu nie mógł wprawdzie skonkretyzować, jakie to będą ulgi, toteż rzekomo przyjechał do rejonu poradzić się ze stroną zainteresowaną, czyli z młodzieżą polskich szkół, bo młodzież, jak powiedział premier, jest przyszłością Litwy.
— Chcę podkreślić, że naszym ojczystym językiem, którym posługujemy się na co dzień w domu, jest język polski. Język litewski jest natomiast językiem wyuczonym i całkiem dobrze — jak zapewne Pan przyzna. Dla nas więc jest łatwiej wyrażać swoje myśli po polsku, a nie po litewsku. Tymczasem dziś musimy przerabiać na lekcjach mnóstwo materiału z języka litewskiego, żeby należycie przygotować się do ujednoliconego egzaminu. Jest to bardzo trudne — powiedział premierowi Ernest Dubrowski, uczeń solecznickiego Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego.

Gimnazjalista wyjaśnił premierowi, że nawał materiału wynika z tego, że on i jego koledzy przez ponad 10 lat uczyli się języka litewskiego według programu nauczania dla szkół mniejszości narodowych, zaś będą musieli zdawać egzamin według programu dla szkół z litewskim językiem nauczania. Toteż w ciągu zaledwie dwóch lat uczniowie mają posiąść wiedzę z okresu 10 lat i zdać z tej wiedzy egzamin maturalny na takich samych zasadach, na jakich zdają uczniowie szkół litewskich.
— Jeśli będziemy składali egzamin na ujednoliconych warunkach, to pisząc wypracowanie na 600 wyrazów naturalnie popełnimy więcej błędów, niż gdybyśmy pisali wypracowanie, na przykład, na 300 wyrazów. Więc chcielibyśmy prosić o zmianę warunków egzaminacyjnych — powiedział premierowi uczeń solecznickiego gimnazjum i dodał:

— Przed chwilą Pan powiedział, że jesteśmy przyszłością Litwy. Więc powstaje pytanie, co dla państwa jest ważniejsze — ilość, czy jakość?
Nieoczekiwanie z pomocą premierowi pośpieszył wiceszef jego kancelarii, były minister oświaty oraz były dyrektor nieistniejącego już Departamentu Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa Remigijus Motuzas. Pouczył on uczniów solecznickiej szkoły, że znajomość języków to wartość, a jak będą dobrze znali język polski, litewski i angielski, to nie będą mieli problemów ze znalezieniem pracy w Polsce czy Anglii.
Dopiero uwaga jednej ze stojących obok nauczycielek, że państwu litewskiemu raczej powinno zależeć na tym, żeby młodzież podejmowała pracę w kraju, a nie za granicą, uświadomiła urzędnikowi kancelarii premiera, że zachował się wobec uczniów polskiej szkoły niedyplomatycznie, co jednak nie wyklucza, że mówił szczerze.

Mer Zdzisław Palewicz wizytę premiera Butkevičiusa w Solecznikach ocenił jako „napawającą optymizmem”      Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55033

Mer Zdzisław Palewicz wizytę premiera Butkevičiusa w Solecznikach ocenił jako „napawającą optymizmem” Fot. Marian Paluszkiewicz

Bardziej dyplomatyczny, aczkolwiek mniej szczery, był z kolei premier, który zapewnił uczniów, że już w poniedziałek Rada Polityczna koalicji rządzącej ma zatwierdzić postanowienie resortu oświaty o „uproszczonym trybie” składania egzaminu z języka litewskiego dla szkół mniejszości narodowych. Premier nie zdradził, jakie to będzie uproszczenie. Powiedział tylko, że rozpatrywane są jego „dwa warianty”.
Enigmatyczną zapowiedź premiera w sprawie egzaminu z języka litewskiego odebrano jako krok w stronę kompromisu, aczkolwiek, jak później powiedział dziennikarzom mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, polska społeczność nadal postuluje o odwołanie przyjętej w marcu 2011 roku ustawy oświatowej w części dotyczącej oświaty mniejszości narodowych i przywrócenie regulacji sprzed marca 2011 roku.

Przypominamy, że w ustawie pozostaje zagrażający egzystencji szkół mniejszości narodowych zapis, który w miejscowościach zamieszkałych przez mniejszości narodowe faworyzuje szkoły z państwowym językiem nauczania kosztem szkół mniejszościowych.
Przypominamy też, że jeszcze przed wyborami obecny premier w rozmowie z „Kurierem” zapewniał polską społeczność, że po ewentualnym przejęciu władzy, jego rząd niezwłocznie odroczy wprowadzenie ujednoliconego egzaminu na okres ośmiu lub więcej lat.

Taka decyzja satysfakcjonowałaby też polską społeczność.
— Nadal mówimy, że zmiany należy wprowadzać od początku, czyli od pierwszych klas szkoły podstawowej lub nawet początkowej i dopiero uczniowie tych klas w przyszłości mogliby składać ujednolicony egzamin z języka państwowego — powiedział nam Mirosław Szejbak z Forum Rodziców Szkół Polskich. Przedstawiciel Forum przyznał jednak, że mechanizm ujednolicania egzaminu został już włączony i należy podjąć natychmiastowe kroki, żeby zamortyzować jego działania na egzaminach maturalnych już niebawem. Zdaniem Szejbaka, takim działaniem może być, na przykład, zróżnicowana skala ocen wyników egzaminów dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych.
— Twardym naszym stanowiskiem jest, że zmiany muszą być wprowadzane od pierwszych klas. Obecnie jednak mamy trudną sytuację i należy szukać koniecznych rozwiązań, które ułatwią składanie ujednoliconego egzaminu — powiedział przedstawiciel Forum.

10 odpowiedzi to Polskie szkoły oczekują na zmianę dyskryminacyjnej ustawy

  1. Kmicic mówi:

    Z przykrością to piszę, ale wygląda to bardzo żle.
    Stara lt. śpiewka. Tzw. kompromisy , które są przegraną Polaków.
    O przyszłości Polaków mają decydować Lt , którzy patrzą na potrzeby polskiej mniejszości jak na coś złego ? Przecież to chore.
    Wydaje się ,że zajdzie konieczność potrząśnięcia tym nowym sejmasem i nowa koalicją rządzącą.
    Bez wyrażnego i medialnego polskiego NIE nie da się nic istotnego wywalczyć. A trzeba walczyć, bez wyjątkowych starań i determinacji polskiej mniejszości ustawa oświatowa będzie kontynuowana, a na to , w żadnym wypadku nie może być zgody.
    ps.
    Panie Mirosławie,z Lt trzeba przy każdej okazji sprowadzać rozmowę na temat pilnego przywrócenia egz. z jęz.polskiego – ojczystego na maturze. Mamy z lt władzami mówić wyłącznie o ochronie i rozwoju języka polskiego , lt jest na dalszym miejscu. To polski jest rugowany i zagrożony na LT.
    Nie może być absolutnie(!) zgody na jakiekolwiek pogorszenie sytuacji Wilniuków. Na Was spoczywa odpowiedzialność za wychowanie i edukację następnych roczników i pokoleń polskiej młodzieży.Wychowanie po polsku, z polskim językiem ojczystym ,jako używanym na co dzień w domu i na zewnątrz, na Was spoczywa odpowiedzialność za polski charakter edukacji..Tu nie chodzi o to, co teraz będzie bardziej czy mniej wygodne, chodzi o sprawy zasadnicze..inaczej możecie już pakować walizki i wyjeżdżać z LT lub dać się upodlić,wynarodowić i zlituanizować.

  2. LT-PL mówi:

    Skąd premier wie, co jest lepsze dla polskiej młodzieży?,Rodzice jasno dali do zrozumienia. Ne chcemy nowelizacji ustawy oświatowej.Czy mają jeszcze raz powtórzyć, na ulicy, barykadach?? Powiem szczerze, pomieszanie z poplątaniem.Szef MSZ Litwy Linas Linkevičius dokonuje zingerowskiego gestu, przeprasza w Warszawie Polaków, chyba nie za siebie, ale za swojego szefa,że Polacy na Litwie nie mogą czuć się Polakami,że nie mogą doczekać się zwrotu swojej ojcowizny i nie mogą pisać swoje nazwiska zgodnie z oryginałem,że nie mogą uczuć swoich dzieci po polsku, tak jak chcą. Premier Lietuvy zaś powołuję grupę fachowców w celu wyjaśnienia dlaczego on swoim głosowaniem w kwietniu 2010 roku popierał lietuviską dyplomatyczną hecę w postaci upokorzenie polskiego prezydenta i RP na lotnisku w Wilnie. W tym sam czasie premier LR zainteresowanym Polakom w Solecznikach mówi,że nie będzie zmian w ustawie dotyczącej oświaty, że nie mogą uczyć swoich dzieci tak jak chcą, mimo,że ponad 60 000 Polaków , obywateli litewskich wyraziło swój sprzeciw.
    Dzisiaj znowu mamy pomieszanie z poplątaniem,zażenowanie jak wtedy kiedy litewski Żyd Emanuelis_Zingeris, który stracił większą część swojej rodziny w Ponarach przepraszał na kolanach litewskich Lietuvisów.
    No cóż, nie ma takiego świństwa, którego by nie zrobił polityk,żeby utrzymać się przy władzy.
    Dzisiaj słyszę znowu fałsz w wypowiedziach ale nikt nie da się na nie nabrać, przynajmniej Tomaszewski i Sikorski.

  3. wuka mówi:

    Szejbak ma co do powiedzenia. Kiedy juz, juz ma cos lepszego nastapic, to trzeba nachalnie wlezc i “obnizyc planke”. Znowu “zapadlisty” zmarnowali szanse pomilczec.

  4. Kmicic mówi:

    Powstał kolejny zespół (litewski) , który ma obradować nad tym co już od dawna jest wiadome. , obradować ma kilka lat ..Znane jest powiedzenie ,że jak chce się utrącić jakąś sprawę , to powołuje się zespół parlamentarny.Polacy stworzyliby i uchwalili nową ustawę w 1 miesiąc.
    Wypowiedzi Butkiewiciusa dziwnie przypominają lżejszą wersję opinii wyrażanych przez Kubiliusa..Podobnie słowa Linkieviciusa dziwnie trącą Azubalisem..

  5. LT-PL mówi:

    Nie mam prawa pouczać, nawet dawać rady Polakom żyjącym na Litwie, bo ani tam nie mieszkam, ani moje dzieci nie chodzą tam do szkoły, ale kto wie, może kiedyś zamieszkam, może moje dzieci, wnuki będą się tam uczyły, mieszkały, dlatego Wileńszczyzna jest mi bliska i wszystkie jej sprawy.
    Osobiście uważam,że warunkiem powoływania mieszanych komisji do rozwiązywania spraw jest anulowanie rządowych postanowień wprowadzonych pośpiesznie, tylnymi drzwiami, bez zgody Polaków.

  6. Maur mówi:

    Rozporządzenie nie załatwia sprawy.
    Premier ma olbrzymi kredyt zaufania. Czas aby spłacił jego pierwszą ratę. Mając taką większość parlamentarną nic nie stoi na przeszkodzie by szkodliwą ustawę wyrzucic do kosza.
    Mówiąc o rozporządzeniu premier zakłada, że premierem będzie wiecznie. Rozporządzenie jednak, jako akt prawny niższego rzędu, zgodnie z systemem prawnym i zasadami tworzenia prawa – nie może wyjść poza delegacje zawarte w ustawie. Inaczej będzie niekonstytucyjnym bublem prawnym.
    Młodzież przygotowująca się do egzaminów maturalnych nie może pozostawać w niepewności co do reguł w jakich przyjdzie jej zdawać test z dojrzałości. Młodzież oczekuje konkretu, nie dalszych obietnic. Inaczej uzna swój kredyt zaufania za stracony. Nie tylko wobec premiera ale i państwa. W ślad za młodzieżą inni również uznają swój kredyt zaufania za nietrafiony. Przeniesie się to na postrzeganie państwa.
    Premierze Butkiewicz, czas na spłacenie pierwszej raty. I proszę się nie wymigiwać – bo tak to zaczyna wyglądać.

  7. Tadeusz mówi:

    Musi zastanawiać sytuacja, gdy o Ustawie oświatowej roztropniej i mądrzej wypowiada sie Ernest, poski uczeń solecznickiego Gimnazjum, niż premier litewskiego rządu Butkevičius.

    A już zupełnie niestosowna uwaga poczniona przez wiceszefa kancelarii premiera (“uczcie się języków to znajdziecie pracę w Polsce albo Anglii”) mocno przypominała niesławną wypowiedź innego lewicowego posła Karosasa z 2010 roku, który bezpodstawnie uznał, że Polacy na Litwie nie chcą integrować się, wobec czego wyprasza ich do Polski.

  8. dobrze mówi:

    car z kaizerem za swoje pieniadze z agresywnej ciemnoty (ivan bassan(ovic), ivan jablonskij…) stworzyli wyuczony w Moskwie i Petersburgu klan do zniszczenia Litwy historycznej. Ten klan, jako klan wybujaly, najlepiej czuje sie uprawiajac faszyzm “litewskojezyczny”

  9. Zagłoba mówi:

    Wygląda na to, że rząd Butkevičiusa próbuje wycofywać się z realizacji tzw. polskich postulatów. Takie przynajmniej wysyła sygnały, być może sondując cierpliwość AWPL.
    Waldemar Tomaszewski odpowiedział mocno i wyraźnie: “Jestem optymistą, ale już deklarowaliśmy, że jeśli nie będzie realizowany program rządowy, to powstanie pytanie, czy nam warto zostawać w koalicji rządzącej. Jeśli te kwestie zostaną przeniesione na 2014 r. to będziemy musieli zastanowić się, czy to nam odpowiada. To nie jest żaden pośpiech. To jest normalne, jeśli akty prawne zostaną przyjęte, powiedzmy do lipca.”

  10. Kmicic mówi:

    Panie premierze Butkevičius, żeby mówić o kompromisach należy wcześniej wywiązać się uczciwie i szczerze ze wszystkich wcześniejszych zobowiązań. –
    To przecież oczywiste i naturalne. – Trzeba być wiarygodnym ,by być poważnie traktowanym..

Leave a Reply

Your email address will not be published.