47
Czy prezydent Polski był mile widziany w Wilnie?

Bronisław Komorowski złożył wieniec na płycie poświęconej pamięci powstańców styczniowych Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55283

Bronisław Komorowski złożył wieniec na płycie poświęconej pamięci powstańców styczniowych Fot. Marian Paluszkiewicz

— To ważne, że od paru już lat Polacy i Litwini podkreślają szacunek dla niepodległego bytu państwowego sąsiada m. in. poprzez obecność prezydentów na uroczystościach przypominających odzyskanie niepodległości w 1918 roku — powiedział prezydent RP Bronisław Komorowski.

W sobotę uczestniczył on w uroczystościach 95. rocznicy Dnia Odrodzenia Państwa Litewskiego na zaproszenie prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė. Po uroczystościach na Placu S. Daukantasa odbyła się też rozmowa prezydentów Polski i Litwy. Było to ich pierwsze spotkanie po tym, jak w kwietniu ubiegłego roku prezydent Dalia Grybauskaitė zerwała z tradycją regularnych spotkań prezydentów sąsiednich krajów.  Dlatego sobotnie spotkanie prezydentów było uważnie obserwowane przez media i polityków nie tylko jako kurtuazyjne spotkanie z okazji obchodów świąt na Litwie, lecz przede wszystkim jako barometr perspektywy ocieplania polsko-litewskich relacji. Wielu obserwatorów zauważyło po spotkaniu, że w Wilnie prezydent RP był potraktowany z dystansem i bez serdeczności towarzyszącej wcześniejszym rozmowom prezydentów obydwu państw.

Gdy polski prezydent podkreślał, że chociaż Polska i Litwa realizując odrębne narodowe cele, kierują się własnymi narodowymi interesami i potrzebami, idą jednak równolegle w tym samym kierunku, to prezydent Litwy w swoim przemówieniu podkreślała potrzebę indywidualnych działań, również na arenie międzynarodowej.

— Jesteśmy razem w ramach świata demokratycznego, razem w NATO i razem w UE — mówił prezydent Komorowski.
— Musimy skupić na tym, co jest ważne i nie pozwólmy za nas decydować innym. Nie zamieniajmy wolności na krótkotrwałą korzyść. Ani w czasie wyborów, ani dążąc do niepodległości energetycznej czy kształtując relacje międzynarodowe — podkreślała prezydent Grybauskaitė.
Dzień wcześniej prezydent Litwy była jeszcze bardziej szczera sugerując, że Litwa nie ma wokół siebie prawdziwych przyjaciół.
— Mamy problemy na różnych płaszczyznach. To są zewnętrzne naciski, globalne wyzwania oraz to, że małym narodom mieszkającym obok dużych bywa czasami bardzo trudno obronić swoje interesy. Trzeba szukać przyjaciół. Nie egoistycznych przyjaciół. Takich, którzy chcą przyjaźnić się, nie stawiając zawczasu warunków. Takich przyjaciół obok nas nie jest dużo — mówiła prezydent Grybauskaitė.

W ocenie stanu polsko-litewskich relacji najbardziej jednak wymownymi okazały się nie słowa, lecz ich brak, bo jak zauważyli obserwatorzy sobotnich uroczystości, prezydent Grybauskaitė podczas przemówienia nawet nie wspomniała o obecności polskiego prezydenta. Nie obeszło się też bez incydentów, bo podczas ceremonii na Placu S. Daukantasa jeden z uczestników rozwinął plakat z hasłem, że Litwa nie jest polską prowincją.
Po uroczystości, prezydenci Dalia Grybauskaitė i Bronisław Komorowski odbyli rozmowę. Omówili między innymi perspektywę litewskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej oraz przygotowywanego na jesień tego roku szczytu Partnerstwa Wschodniego. Chyba po raz pierwszy podczas rozmów prezydentów Polski i Litwy nie poruszono natomiast kwestii polskiej mniejszości na Litwie. Sprawy te pominięto na wyraźne życzenie litewskiej prezydent.

Bronisław Komorowski zapewnił, że państwo polskie w dalszym ciągu będzie wspierało funkcjonowanie mniejszości polskiej na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55284

Bronisław Komorowski zapewnił, że państwo polskie w dalszym ciągu będzie wspierało funkcjonowanie mniejszości polskiej na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

— Gospodarzem spotkania była prezydent Litwy — odpowiedział Bronisław Komorowski dopytywany przez dziennikarzy, czy rozmawiał on z prezydent Grybauskaitė o sprawach litewskich Polaków.
Tymczasem o sprawach tych prezydent Komorowski na pewno rozmawiał z przedstawicielami mniejszości polskiej na Litwie. Spotkanie z nimi odbyło się w Pałacu Paców już po oficjalnych uroczystościach obchodów Święta Niepodległości.

W sobotę po południu Bronisław Komorowski złożył też wieniec na płycie poświęconej pamięci dowódcy Powstania Styczniowego na Litwie Zygmunta Sierakowskiego oraz uczestnika powstania Konstantego Kalinowskiego. Później zapalił znicz pod murem aresztu śledczego na Łukiszkach.
— Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Warta Polska Polaków na Wileńszczyźnie. Warci Polacy tu żyjący, coraz bardziej współczesnej, nowocześniej i coraz lepszej Polski. Jestem pewien, że wzajemnie możemy sobie dać bardzo wiele.

Wzajemnie także możemy czynić sąsiedztwo Polski sąsiedztwem przyjaznym, sąsiedztwem ważnym otwierającym nowe perspektywy, europejskiej perspektywy na przyszłość, bo przecież sukces Polaków tu, na Litwie, sukces polityczny, sukces wyborczy, sukces w postaci przetrwania, sukces w postaci stworzenia tkanki życia społecznego i narodowego, jest cząstką sukcesu polskiego. Jest cząstką tego wielkiego sukcesu Polski demokratycznej, Polski wolnej, Polski niepodległej, Polski normalnej, która promieniuje swoim przykładem i pokazuje, jak można lepiej zorganizować swoje życie, że można lepiej zorganizować świat wokół siebie — mówił prezydent Komorowski podczas spotkania z polską społecznością. Prezydent pogratulował i podziękował Polakom sukcesu wyborczego i powyborczego udziału w koalicji rządzącej.

— To otwiera zupełnie nowe perspektywy i możliwości zarówno w wymiarze polsko-litewskim, wymiarze społeczno-narodowym, jak i państwowym również — powiedział polski prezydent. Dodał też, że Polacy na Litwie wywalczyli szansę nie tylko dla siebie, ale też szansę na lepsze relacje polsko-litewskie.
Bronisław Komorowski zapewnił litewskich rodaków, że państwo polskie w dalszym ciągu w sposób rozsądny będzie wspierało funkcjonowanie mniejszości polskiej na Litwie. Podkreślił jednak potrzebę zrozumienia także tego, jak Litwini patrzą na Wilno i jak patrzą na Polskę.
— Tego nam potrzeba, żebyśmy szukali tego dobrego. Wiele tego dobrego co przy całych naszych różnicach i skomplikowanej historii połączyć w ramach już nowego zupełnie świata — podkreślił polski prezydent.

47 odpowiedzi to Czy prezydent Polski był mile widziany w Wilnie?

  1. Tadeusz mówi:

    “Czy prezydent Polski był mile widziany w Wilnie?” – Za cały koment wystarczą słowa Grybauskaitė, a jeszcze dobitniej jej milczenie.

    “Komorowski zapewnił litewskich rodaków, że państwo polskie w dalszym ciągu w sposób rozsądny będzie wspierało funkcjonowanie mniejszości polskiej na Litwie.” – To ROZSĄDNE poparcie jest tak żenujące i śmieszne, że lepiej już nic nie gadać.

    “Podkreślił potrzebę zrozumienia także tego, jak Litwini patrzą na Wilno i jak patrzą na Polskę.” – Jak patrzą na Polskę to mniejsza, krzywdy Polsce nie wyrządzą. Ale czyżby to ich PATRZENIE miało tłumaczyć trwającą ponad 20 lat dyskryminacjię polskiej mniejszości na Litwie?..

  2. B. mówi:

    Wydaje się, że ten przyjazd na Litwę polskiego Prezydenta był błędem.Prezydent Litwy zignorowała polskie święto niepodległości 11 listopada i nie przyjechała. Wielkoduszność potrafią ocenić ludzie z klasą, a ci bez klasy oceniają ją jako słabość. Politykom litewskim wyraźnie tej klasy brakuje.

  3. Introligator mówi:

    Trochę to wszystko jest robione na siłę, co widocznym jest gołym okiem i marnie w dłuższej perspektywie wygląda – litewskie władze nadal nie zaproponowały żadnego konkretu w rozwiązaniu jakiegokolwiek z problemów Polaków na Litwie (wręcz przeciwnie – jest regres – jak nakaz usunięcia tablic z dwujęzycznymi nazwami ulic) – bo powołanie jakiejś kolejnej komisji d.s. problemów – która de facto będzie ciałem martwym (przerabialiśmy już to samo za poprzedniego „kubiliusowego” rządu) – takim konkretem nie jest.

    Przyjęcie Prezydenta RP przez władze Litwy określiłbym jako „lodowato zimne” – trochę wyglądało to tak, jakby był to gość nie tylko nieoczekiwany, ale i niepożądany, narzucający się w rodzaju „skoro już przyszedł, to trudno, jakoś to przeżyjemy, byle szybko poszedł” – w ogóle nie bardzo wiem, czemu miała służyć ta wizyta, bo pokazała jedynie jak fasadowymi i papierowymi są oficjalna polsko-litewska „przyjaźń” i „dobre” stosunki.

    Prezydent RP również nie wykazał się tu jakoś specjalnie oryginalnością i zaserwował Polakom na Litwie ogólniki – „lane kluski” oklepanych frazesów – wydaje mi się, że w obecnej marnej sytuacji polskiego szkolnictwa na Litwie, a także w zasadzie pogarszającej się sytuacji nazwijmy to społecznej całej mniejszości polskiej na Litwie, nie ma już czasu na takie jałowe „obracanie” frazesami i Polakom z Litwy należałoby się trochę konkretów – chociaż ze strony polskiej, jeśli litewska od konkretów się wymiguje.
    Nie da się oddzielić „grubą kreską” poprzednich 20 lat miałkości stosunków polsko-litewskich, polskiej bezradności i braku pomysłu na te relacje i litewskich „uników” co do realizacji postanowień polsko-litewskiego traktatu z 1994 r., uników nadal stosowanych. Skrajnie nieuczciwym lub naiwnym byłoby ogłaszanie przełomu w stosunkach dwustronnych, po którym jedna ze stron (Litwini) musi znowu powoli dojść do siebie i kolejne lata (następne 20 lat?) analizować te same-stare-nie rozwiązane dotąd problemy, natomiast podstawowy podmiot w tych relacjach – mniejszość Polska na Litwie – stanie się przedmiotem ulegającym powolnej destrukcji – nie, Panie Prezydencie – ta droga wiedzie donikąd. Takie dwustronne nijakie „gadu-gadu” polsko-litewskie i przymykanie oczu na oczywisty fakt omijania przez litewskie władze problemów Polaków z Litwy i litewskiego grania na zwłokę to melodia przeszłości i nie otwiera żadnych perspektyw – nie wiem dlaczego Polska sama stawia się w roli petenta Litwy, oczekującego pokornie na załatwienie spraw, które nigdy załatwione nie zostaną właśnie dlatego, że petent jest zbyt spolegliwy i niezrozumiale miękki.

    Jeśli litewscy „partnerzy” chcą coś „ugrać” od Polski – to oni sami NAJPIERW powinni z siebie coś konkretnego wydalić, a nie na odwrót. To, że litewski minister, czy premier przyjedzie sobie do Polski, nie oszukujmy się „na żebry” i powie „przepraszam”, to jest absolutne NIC. Liczą się konkretne litewskie działania dla rozwiązania istniejących kwestii dotyczących polskiej mniejszości i sam fakt wejścia AWPL do litewskiego rządu jeszcze takich konkretnych działań nie gwarantuje – nie można zatem jedynie na tym fakcie opierać nadziei na zmiany. AWPL, czego się obawiam, może stać się coraz bardziej w rządzie litewskim ugrupowaniem marginalizowanym, swoistym „listkiem figowym”, przykrywającym „nagą” prawdę.

    Niektórzy polscy „eksperci” tymczasem już wsiedli na konika starego i galopują hen w stronę nieciekawą. Znowu zaczyna się stara gadka, że sprawy gospodarcze trzeba oddzielić od problemów mniejszości, że trzeba zrozumieć Litwinów, że to nasz strategiczny partner itd.
    A ja się pytam, gdzie są w tym wszystkim ludzie – Polacy z Litwy – znowu ponad ich głowami „specjaliści” z Macierzy będą z Litwinami rozmawiać, bajek litewskich słuchać, w „ciało” dostawać? Przepraszam, ale ewentualna powtórka serialu sprzed lat pt. „Litwa-nasz bezwarunkowo strategiczny partner” mnie nie interesuje – ten serial był nudny, miałki i już znam jego marne zakończenie.

  4. Zbyś mówi:

    Ciekawy jestem jak się czuje czlowiek nie widząc swoich barw narodowych.Trzy flagi krajów bałtyckich.
    Wizyta była niepotrzebna,a frazesy typu teraz bedzie lepiej zostawić trzebabyło w domu

  5. miejscowy mówi:

    Zuch Komorowski. Kolejny raz pokazał, że sąsiadów jednak należy się szanować. Tym swoim przykładem może zachęci litewskich prezydentów składać w tym miejscu wieńce w przyszłości.

  6. Ali mówi:

    Nie popisał się Komorowski. Bez dwóch zdań. Być może wyciągnie z zachowania Grybauskaite i reszty gospodarzy właściwe wnioski. Oby tak się stało ! Chciałbym przypomnieć zapomnianą już debatę telewizyjną z udziałem Komorowskiego i Sikorskiego w ramach tzw. prawyborów prezydenckich w łonie PO, gdy Tusk ogłosił, że nie będzie starał się o posadę prezydenta. Na pytanie, gdzie kandydat w roli już wybranego prezydenta RP uda się z pierwszą wizytą zagraniczną, Komorowski wymienił Wilno ( chyba alternatywnie z Brukselą), bo Litwa to rzekomo nasza partnerka strategiczna, wierna przyjaciółka od stuleci itd. Sikorski na to odpowiedział, że do Wilna pojedzie dopiero wtedy, gdy Litwini wywiążą się z obietnic zawartych w traktacie polsko-litewskim z roku 1994.
    Wygrał Komorowski, ale na szczęście Sikorski dalej prowadzi swoją politykę względem Litwy.

  7. Wereszko mówi:

    Napisałbym ja wam co ja myślę o Komorowskim,Tusku,Sikorskim ale… wiem przecież,że KW jest finansowany właśnie przez nich.

  8. Znad Solczy mówi:

    Mnie się spodobało jak Komorowski wybaluszał ślepia w stronę wywieszonych sztandarów i nie widział polskiego. Nie wiem, o czym Pan Prezydent myślał, może zrozumiał, że polonofobia na Litwie już nieuleczalna. Wstyd za takiego Prezydenta, którego olewają jak ostatniego pastucha. Długo jeszcze będziemy się przymilać? Za to na ekranach w Polsce leci film obrażający bohaterów Westerplatte. Koniec Polski?

  9. Zagłoba mówi:

    Takie spotkania mają sens tylko wtedy, gdy obie strony szczerze dążą do rozwiązania problemów i poprawy stosunków.
    Tymczasem lietuviskie władze okopały się na swoich pozycjach, nieprzyjaznych wobec polskiej mniejszości na Litwie, i absolutnie nie zamierzają nic zmieniać. Stała pozostaje ich strategia – dużo obiecywać, a potem piętrzyć trudności prawne (ustawy, konstytucja, orzeczenia…), powoływać kolejne grupy i komisje, wreszcie odkładać sprawy “na później”.

  10. pruss mówi:

    Skoro Pani Grzybowska wie,ze Lietuva nie ma wokol przyjaciol to moze sie kiedys domysli ….dlaczego

  11. Łupaszka mówi:

    Pozdrawiam Wereszko. Tak samo, a “Słowa” Stanisława Cata-Mackiewicza już nie ma. Oczywiście pozdrawiam serdecznie Kurier Wileński.

  12. E : midas mówi:

    Do Zbyś
    Pomyślałeś, czy tak na oklep?

    Normalność gorzej (bardziej wkurza) wpływa na tych którzy “olewają” – mam na mysli panne Grzybowską. Jeszcze troche to sama na siebie wyleje wiadro pomyj, bo sie pogubi .

  13. Jurgis mówi:

    Niestety ,jak na razie to Pani Prezydent Grybauskaitie nadaje ton stosunkom polsko-litewskim i jest to fatalny ton.Wysiłki strony polskiej,organizowanie spotkań ,wymiany poglądów i komisji dwustronnych nic nie przynoszą.Polityka litewska polega tylko na szukaniu korzyści ze współpracy ekonomicznej i to korzyści jednostronnych .Jak do tej pory wygląda na to że jedynie Unia Europejska może coś wyegzekwować. Przykładem jest EFHR ze swoimi orzeczeniami kar za naruszanie praw mniejszości na Litwie.

  14. Lubomir mówi:

    Myślę, że wiele dobrego na rzecz relacji dobrosąsiedzkich zrobiłyby zarówno Unia Nadbałtycka, jak i Bursztynowa Unia Miast. Do tej pierwszej Polacy i Litwini mogliby zaprosić Królestwo Szwecji. Tą drugą mógłby tworzyć Gdańsk wraz z Połągą i Królewcem. Warto stawiać kroki naprzód…

  15. wilnianka mówi:

    Przyjazd Komorowskiego do Wilna to przyjazd do swoich stron rodzinnych wiec malostkowosc zadufanej w sobie prezydentki nie powinno draznic nas Polakow trzeba sie zdystansowac od tych karlowatych podskokow tutejszych wladz i swoje robic

  16. nc mówi:

    a ja rozumiem panie prezydent Grybauskaite, moj sasiad tak samo zachowuje, kiedy najpierw naszkodzi, a potem przy koazji przychodze do niego z 0,5L, przez pierwsze trzy po 50 siedzi i w stol patrzy, az potem zaczyna cos gadac i usmiechac, na poczatku wstyd mu zabiera wszystkie dary

  17. edi mówi:

    Widać, że podana przez Panią Prezydent czarna polewka smakowała Panu Prezydentowi i o co tu chodzi.

  18. Maur mówi:

    …”prezydent RP Bronisław Komorowski.

    W sobotę uczestniczył on w uroczystościach 95. rocznicy Dnia Odrodzenia Państwa Litewskiego na zaproszenie prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė.”…

    1. Razi mnie sformułowanie “Odrodzenia”. Jakoś nie przypominam sobie aby Litwa, jako samodzielny byt państwowy, istniała wcześniej. Jeżeli już to bardziej odpowiednie jest sformułowanie narodzenia lub powstania państwa LT.

    2. Komorowski został zaproszony przez prezydent RL. Został zaproszony a jednak Grybauskaite nie była uprzejma nawet wymienić jego nazwiska. Aż trudno mi uweirzyć by nawet nie przywitała gości. Toż to ewidentne spostponowanie, którego nawet babskie fochy nie są w stanie wytłumaczyć. Czy Komorowski zrozumiał to nieme i spektakularne przesłanie?

    3.Grybauskaite wypowiada się o przyjaźni. Właściwie o braku przyjaciół państwa LT. Widocznie na kursach KOMSOMOŁU nie uczyli znaczenia tego pojęcia. Jest, jak widać, zupełnie obce jej znaczenie. Przyjaźń jest ZAWSZE bezinteresowna. Przyjaźń należy do kategorii uczuć wyższych. Zawsze daje maksymalną satysfakcję moralną przyjaciołom. Przyjaźń zakłada wzajemne bezgraniczne poświęcenie. Ustępuje, lecz niewiele, tylko bezgranicznej miłości. Przyjaźni nie szuka się na “targowisku”, choć i tam -wbrew pozorom -można ją znaleźć. Przyjaźni nie warunkuje się takimi czy innymi oczekiwaniami. Przyjaźń nie jest zapłatą za taką czy inną postawę, za ustępstwa czy usługi. Przyjaźń rodzi się samoistnie. Często wobec reprezentantów zupełnie odmiennych postaw – stanowiąc swoiste ich uzupełnienie. Ale PRZYJAŹŃ zakłada a priori szereg PODSTAWOWYCH warunków: nie OSZUKUJE się przyjaciela, nie OKRADA się przyjaciela, nie wyrządza się KRZYWDY fizycznej ani moralnej przyjacielowi ani nie zezwala na wyrządzanie takiej krzywdy przez innych, nie wykorzystuje się chwilowe słabości przyjaciela dla własnej chwilowej korzyści, nie ZDRADZA się przyjaciela. Przyjaciel wie zawsze jaki prezent okazjonalny ucieszy przyjaciela. I mozna by tak jeszcze dalej i dalej. To jest ISTOTA PRZYJAŹNI.
    To, o czym mówi Grybauskaite, nie ma nic wspólnego z PRZYJAŹNIĄ. Więcej, jej zachowanie poważnie ograniczyło możliwości rządu RL w korzystnym kształtowaniu relacji międzypaństwowych. Było wyraźnym, spektakularnym zamanifestowaniem najwyższych władz RL ich stosunku do swojego sąsiada. Na takie manifesty może sobie pozwolić KACYK w swojej afrykańskiej wiosce, który nie zamierza nigdy wybrać się poza jej granice…

  19. do edi mówi:

    Bardzo dobrze się stało jak się stało.
    Nikt nie zarzuci prezydentowi Polski, że nie próbował podtrzymać dobrosąsiedzkich stosunków z Republiką Litewską.
    Jeżeli dobrosąsiedzkie stosunki między Polską a Republiką Litewską nie są dla pani prezydent priorytetem, to trudno. Polskę ta strata nie zaboli.
    Owszem, taki stan będzie rzutował na sytuację Polaków jako mniejszości w tym państwie, ale przynajmniej skończy się zabawa w kotka i myszkę.

  20. Tadeusz mówi:

    “Chyba po raz pierwszy podczas rozmów prezydentów Polski i Litwy nie poruszono natomiast kwestii polskiej mniejszości na Litwie. Sprawy te pominięto na wyraźne życzenie litewskiej prezydent.”
    – No i wszystko jasne.

  21. alicja mówi:

    Prezydent Litwy powiedziała, “że nie ma prawdziwych przyjaciół wśród sąsiadów “. A czyja to wina?
    Litwa przez swój szowinizm sama sobie szkodzi.

  22. Jurgis mówi:

    Właściwie nie jasne jest jak na Litwie rozkładają się prerogatywy władzy Prezydenta formalnie i faktycznie.Jeśli Pani Prezydent Grybauskaitie jest Prezydentem wszystkich Litwinów to powinna respektować wyniki ostatnich wyborów i nie ograniczać się do kontynuacji polityki konserwatystów i narodowców ,którym wyborcy nie dali mandatu kontynuacji władzy.Zaskakujące jest pouczenie przez Panią Prezydent Ministra Spraw Zagranicznych L.Linkiewicziusa ,co wolno było mu powiedzieć ,a co nie i to w czasie wizyty zagranicznej [w Polsce].

  23. MH mówi:

    Z jednej strony gajowemu nic złego nie zrobili a z drugiej na polowanie nie został zaproszony.
    Wychodzi na remis.

  24. kartownik mówi:

    Jak dla mnie to wizyta zakończyła się sukcesem. Wprawdzie żadna większa gazeta czy stacja TV temu zdarzeniu nie poświęci uwagi ale dyplomaci w Wilnie swoje widzieli i odpowiednie raporty zostaną napisane i przeczytane. Polska zaprezentowała się jako strona gotowa do polepszenia wzajemnych relacji a Litwa w sposób dobitny a nawet nieco chamski taką ofertę odrzuciła. Dobrze to równie wpłynie na prezydenta Komorowskiego, który przyjął role zdecydowanego zwolennika doskonałych, uprzywilejowanych stosunków z Litwą. Ten afront powinien go nieco wyleczyć ze złudzeń. Polska ma lepszą pozycje do zajęcia bardziej twardej postawy a zwolenników włażenia Litwinom w d… na pewno ubyło. Druga oczywista wpadka pani Grzybowskiej to zabawna próba demonstracji jedności państw bałtyckich, w domyśle pod przewodem lokalnego mocarstwa –Litwy, przy bardzo wymownej nieobecności najwyższych władz Łotwy i Estonii. Dodatkowo wysmarowanie polskiej szkoły nacjonalistycznymi bazgrołami jako końcowy akcent uroczystości państwowych też ciekawe. Świat zobaczył co miał zobaczyć i w sumie wyszło zupełnie jednoznacznie.

  25. LT-PL mówi:

    Powiedzmy sobie szczerze z wiadomych sobie tylko jej powodów bardzo jej zależy na tym żeby Bronisław Komorowski-Prezydent RP i Polska obrazili się na RL nie bywali na Litwie, nie rozmawiali.
    jak to ktoś napisał trudno nie być Grybauskaitė zakłopotaną na Litwie w obecności B. Komorowskiego, człowieka, którego przodkowie mieszkali kilkaset lat na Litwie i Łotwie, zbudowali te kraje i bronili. Trudno mówić o patriotyźmie przy człowieku, którego stryj jako 18 letni chłopak został zamordowany przez Lietuvisów strzałem w głowę w Ponarach.

  26. LT-PL mówi:

    Prezydent RP Bronisław Komorowski w trakcie ostatniej wizyty w Wilnie zachował się jak prawdziwy mąż stanu, dobitnie pokazał Grybauskaitė, że Wileńszczyzna nie jest mu obojętna, że czuje się na niej u siebie a fochy pani prezydent nie robią na nim wrażenia.

  27. tak sobie czytam i myślę mówi:

    Wereszko, Luty 18, 2013 at 21:12 –
    Łupaszka, Luty 18, 2013 at 23:31 –
    co wy chłopcy wiecie o życiu tutejszych? ogladacie TV ściskając drewniany granat machając przy tym szabelką z kija.

  28. Lubomir mówi:

    Cóż, Polska musi pracować nad przywracaniem polskiej świadomości i polskiego stanu posiadania. Tylko praca od podstaw przynosi trwałe sukcesy. Bez tej stałej pracy roiło by się wciąż od Iwanów Wiszniewskich, Hansów Wischnevskych lub Jonasów Vyśniauskasów, a tak jest nadzieja, że Polak Janusz Wiśniewski będzie sobą i będzie u siebie.

  29. Marko mówi:

    Uderzająco rozbieżne są intencje wynikające z przemówień prezydenta Polski i pani prezydent Litwy. Mam wrażenie, że pani Grybauskaite, nawet nie czekając na deklarację Komorowskiego, dała mu politycznego kosza. Jak to wróży na przyszłość? Na pewno niedobrze. Brakuje zaufania. Polskie deklaracje Litwa traktuje tak, jakby uważała je za nieszczere.

  30. Kmicic mówi:

    Wstyd.

  31. Bury mówi:

    Skąpy 2 razy traci.Za pychą idzie hanba.

  32. Jurgis mówi:

    Ze trudnych wyborów chyba lepsza była jednak wizyta Prezydenta Polski w Wilnie niż brak jego obecności.Na Litwie formuje się przecież grupa polityków,którzy choć powoli zaczynają rozumieć potrzebę zmiany kierunku i normalizacji stosunków z Polską. Są też przedstawiciele naszej mniejszości w nowym rządzie, którzy potrzebują otwartości na rozmowy ,a nie bojkotu lub ultimatum ze strony polskiej.Rozmowy nie muszą oznaczać ani słabości ani rezygnacji z praw człowieka lub dochodzenie do złych kompromisów.

  33. Wereszko mówi:

    @ Maur
    “3.Grybauskaite wypowiada się o przyjaźni. Właściwie o braku przyjaciół państwa LT…..”

    Mówienie o przyjażni między PAŃSTWAMI jest bez sensu.Przyjaźń jako uczucie występuje wyłącznie między poszczególnymi LUDŹMI. Państwa nie kierują się uczuciami lecz INTERESAMI.Dowodów na to bez liku.

    @ tak sobie czytam i myślę, Luty 19, 2013 at 16:46
    “co wy chłopcy wiecie o życiu tutejszych?”

    Ja wiem niewiele,dlatego nie wypowiadam się na temat “życia tutejszych”.

  34. Łupaszka mówi:

    -tak sobie czytam i myślę, Luty 19, 2013 at 16:46 –

    TV nie oglądam,a to nie jest drewniany granat, tylko szabla mojego dziadka z okresu 1918-1921 r.,jak był ochotnikiem ułanem w Samoobronie Wileńskiej , a potem w 13-ym Pułku Ułanów Wileńskich.Wisi na honorowym widocznym miejscu.
    Dowódcą dziadka był Jerzy Dąmbrowski “Łupaszka”.Moi pradziadowie pochodzą z Rejonu Solecznickiego. A ja również tak sobie czytam i myślę…Pozdrawiam !

  35. Maur mówi:

    @33, Wereszko,
    No cóż? W przypadku państw też mozna kreować relacje przyjazne. PRZYJAZNE czyli jakie? Co do tego chyba nie masz wątpliwości?
    Nie, żebym na siłę chciał takie relacje inspirować wśród niechętnych sobie.
    Mój przydługi post objaśniał jeno znaczenie pojęcia przyjaźni. Zwróć uwagę jak wielu polityków afiszuje się publicznie “państwo to ja” czy “państwo to my”. Bo to my mamy władzę z woli ludu i ten lud reprezentujemy. Itd. Oni rzeczywiście tak myślą. Nie umiejąc sprostać oczekiwaniom swojego elektoratu -szukają wszelakich usprawiedliwień własnej nieudolności. Obłudne i fałszywe oblicza pod wartswą pudru ukrywają przed światłem jupiterów… Ludowi mówią – patrzcie! nikt z nami przyjaźni nie chce!
    Czasem ktoś tam nieśmiało w tłumie bąknie, “mhm po co zaraz mówić o przyjaźni jak my zwykłej umowy dotrzymać nie potrafim?”
    Taki polityk ciemnemu ludowi może wmówić dowolne rzeczy. Ale i lud powoli zaczyna otwierać oczy. Lud zaczyna widzieć głupotę swojego wybrańca. Zcaczyna widzieć brak tolrencji dla swoich ziomków gdzie indziej w świecie. Brak akceptacji dla swoich wybrańców tamże. No i jeszcze jak ten wybraniec potwierdza publicznie całemu światu -..”patrzcie, tyle lat jestem prezydentem waszego wspaniałego kraju LT i nie zdobyłam ani jednego przyjaciela”… – to co, to lud powie ” to nieważne, my i tak ciebie wodzu uwielbiamy, prowadź nas dalej nawet gdybyś miała ostatnia zgasić światło” -?

    Tak. Państwa mają swoje INTERESY. Interes to pojęcie czysto biznesowe. Każdy interes długofalowy pomiędzy stronami jest możliwy tylko dla opcji WINWIN. WYGRANY=WYGRANY. Wszystkie symulacje w naukach zarządzania dają taki wynik. To jest tak oczywiste, że tylko ludzie “krótkowzroczni” nie są w stanie tego pojąć…
    …Ostatnio prasa UK opublikowała dane o liczbie obcokrajowców w więzieniach. Obywateli Litwy jest statystycznie ze 6 więcej niż obywateli Polski. Jaki z tego wniosek? Czy taki, że UK widać jest wyjątkowo złośliwa wobec Litwy i nie może w żadnym wypadku zostać jej przyjacielem? …

  36. Lubomir mówi:

    Litwa musi być dla Polaków rodzajem ostrzeżenia. Nie brakuje wywrotowców, którzy grając po aktorsku role polskich patriotów zabiegają żeby w Europie powstały nowe państwa a la Litwa. I nie chodzi wyłącznie o Szkocję czy Katalonię. Polityczni surrealiści chcą najwyraźniej wykreować ‘Państwo Pomorskie’, ‘Państwo Śląskie’ i m.in. ‘Państwo Wielkopolskie’. Wielka i Zjednoczona Polska jakoś nie pasuje antypolskim wywrotowcom.

  37. Jurgis mówi:

    do Łupaszko 34
    Pielęgnujmy pamięć 13-tego Pułku Ulanów Wileńskich ,żywą też i w mojej rodzinie a przechodząc koło domu ul.Zarzeczna 5 pamiętajmy że był tam Punkt Zaciągowy Samoobrony Wileńskiej.

  38. Anonymous mówi:

    do Jurgis 37

    Dziękuję za informację.

    31 grudnia 1918 roku dowódca Okręgu Wojskowego Litwy i Białorusi gen. Władysław Wejtko wydał rozkaz mobilizacyjny, w którym polecał, by:
    “Wszyscy zdolni do broni Polacy, od 17-go roku życia począwszy, stawili się natychmiast do biura zaciągowego – Zarzecze 5,
    a wszyscy Litwini do wojska litewskiego. Białorusinom i Żydom pozostawiam do woli wybór formacji wojskowej, do której chcą się przyłączyć”…

    W Samoobronie Wileńskiej …służyli Józef Mackiewicz i jego brat Stanisław Cat Mackiewicz, ksiądz Walerian Meysztowicz przyjaciel bł.Jana Pawła II-go,Tomasz Zan ( prawnuk Tomasza Zana Promienistego, przyjaciela Adasia Mickiewicza ), Jan Kalenkiewicz ojciec Macieja (założyciela formacji „Cichociemnych”), Eustachy hr.Sapiecha, Jan hr.Tyszkiewicz, Antoni Wiwulski i wielu innych, był również z nimi rotmistrz Witold Pilecki ( jako harcerz ) ,potem najodważniejszy żołnierz II-ej Wojny Światowej .

    Oddział ,właściwie pospolite ruszenie na samym początku liczył około 500 zagończyków, w tym 200 na koniach.Oddział przeszedł kilkuset kilometrową trasę w warunkach mroźnej zimy. Na trasie staczał potyczki z regularną Armią Czerwoną i Niemiecką i nie tylko.

    “Rajd” zakończyli zdobyciem Brześcia , który był okupowany przez Niemców.

    W Brześciu weszli rzeczywiście w skład Armii Polskiej. Ksiądz Walerian Meysztowicz opisał to jako połączenie ostatniego pospolitego ruszenia Wielkiego Księstwa Litewskiego z Koroną.

    Cała ich ułańska przygoda zaczęła się na Sylwestra 1918 r. w Wilnie na ul.Wroniej 5. Zaatakowali i zdobyli “jaczejkę ” , czyli „Wronie Gniazdo”.

    “Jaczejka” została zdobyta i Wilno było dwa dni wolne, nadciągała Armia Czerwona , a Armia Niemiecka wycofywała się.

    Niemcy zaproponowali dla paru tysięcy ochotników i oficerów,aby poddali się. Ppłk. Jerzy Dąmbrowski i jego brat Władysław nie zgodzili się na to wraz z około 500-et ochotnikami,wycofali się do Białej Waki i zaczęli słynny “rajd” do Brześcia .

    We wrześniu 1939r. dowódcą “Hubala” mjr-a Henryka Dobrzańskiego był ppłk Jerzy Dąmbrowski ( Łupaszka).

    Ppłk.Jerzy Dąmbrowski (Łupaszka) został zamordowany przez sowietów w Mińsku Litewskim. Dla mjr-a Zygmunta Szendzielarza dowódcy słynnej V Brygady AK Wilno , ppłk Jerzy Dąmbrowski był wzorem do naśladowania , stąd przybrany przez Niego pseudonim “Łupaszko”.

    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S.

    http://www.tvp.pl/historia/magazyny-historyczne/z-archiwum-ipn/wideo/lupaszka-dowodca-hubala/1456465?start_rec=16

  39. Wereszko mówi:

    “To otwiera zupełnie nowe perspektywy i możliwości zarówno w wymiarze polsko-litewskim, wymiarze społeczno-narodowym, jak i państwowym również — powiedział polski prezydent.”

    A teraz mam prośbę:może ktoś mi powie CO powiedział Komorowski?

  40. czytelnik mówi:

    B.Komorowski przyjechal do Litwy z szacunku do ludzi,a ona nie potrzebowala,jej trzeba bylo uklon przed jak mowią litwini tamsta,jak Ekatirina samowladca,bo iny nikt niema prawa tak myslec albo mowic,czyli glownie powiedziec haslo za niezawislosc Litwy i wszysko pozwolono za tym,po mojemu prostemu unyslu w dupie mają tych wszystkich ludzi na Litwie co niemogą przežyc a glownie hasla,to bylo za czasow stalina,a žeby liudzmieli tylko nadzieja nie za gurami lepiej będzie,dlatego jest polityka jej zimna do sąsiadow jakoby niema kolegow,bo nie będzie glosow od wrogow tych sąsiadow,zobaczcie jak stalin z dziecmi jaka mila bawi się na rence,czyli pokazucha a za pazuchą djabel siedzi.

  41. Apolonia mówi:

    Do Wereszki; Twoim idolem zaczyna być Vytautas L.Marna to chwała, a wstyd jeszcze większy.

  42. Łupaszka mówi:

    1 Marca – Narodowy Dzień Pamięci “Żołnierzy Wyklętych”

    Cześć i Chwała Bohaterom !

  43. Wereszko mówi:

    @Apolonia
    Mylisz się.Nie są moimi idolami:Landsberg ani Komorowski – obaj wrogowie Narodu Polskiego.

  44. Powiłas mówi:

    Czyżby nowe spojrzenie na sprawy mniejszości polskiej na Litwie ? Sam tytuł wiele mówi- treść też bardzo śmiała: http://pl.delfi.lt/aktualia/litwa/klamstwo-metoda-ucieczki-przed-niewygodnymi-faktami.d?id=60809031

  45. Ola mówi:

    Ad 7: To nie możliwe, żebyś nie był “krypto”, co jasno wynika z treści twoich wpisów…

  46. Ola mówi:

    Ad 7: To nie możliwe, żebyś nie był “krypto”, co jasno wynika z treści twoich wpisów…
    Przyjacielem też nie jesteś.

  47. Danka mówi:

    Jeśli pielęgnujecie pamięć o 13 pułku ułanów to powinniście wiedzieć, że ich założycielem i pierwszym dowódcą był rotmistrz wojska rosyjskiego, czyli polski major Władysław Dąbrowski. Obawiam się, że Wy pielęgnujecie legendę opowiadaną przez Jerzego Dąmbrowskiego w okresie międzywojennym. Józef Mackiewicz nie służył w samoobronie, Tomasz Zan też, Walerian Meysztowicz dotarł podobno w drodze z Wilna do Brześcia a Eustachy Sapiecha był w grupie operacyjnej, czyli pułku jazdy wileńskiej i to krótko. Na ul Wroniej walczył tylko jeden kawalerzysta rotmistrz Władysław Dąbrowski, wówczas dowódca garnizonu, reszta to piechota.

Leave a Reply

Your email address will not be published.