19
Być albo nie być szkołom litewskim w Polsce

W Polsce planuje się likwidować trzy szkoły z litewskim językiem nauczania  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55306

W Polsce planuje się likwidować trzy szkoły z litewskim językiem nauczania Fot. Marian Paluszkiewicz

Nie cichną spory nie tylko wokół sytuacji polskiego szkolnictwa na Litwie, ale także o stanie szkół litewskich w Polsce. Litwini w Polsce uważają, że państwo polskie nie dba o oświatę litewskiej mniejszości.

„Czarnym dniem” oświaty litewskiej w Polsce na łamach „Voruty” został obwołany dzień 13 lutego br. W tym dniu na posiedzeniu komisji oświatowej, finansowej oraz gospodarczej Rady gminy Puńsk rozstrzygały się losy litewskich szkół podstawowych w Widugierach (11 uczniów), Przystawańcach (9 uczniów) oraz Nowinnikach (26 uczniów). Absolutną większością głosów (13 głosami z 15 obecnych) radni przegłosowali za likwidacją wszystkich 3 szkół z litewskim językiem nauczania. Ostateczną decyzję w sprawie zamknięcia tych szkół podejmie Rada gminy przed końcem lutego br. W Radzie gminy Puńsk z 15 radnych 13 osób stanowią Litwini.

Szkoły są zamykane z racji na brak środków. Różne źródła podają różne kwoty wydawane na utrzymanie tych szkół w  których uczy się łącznie 46 uczniów. Według danych agencji BNS utrzymanie wszystkich trzech placówek oświatowych kosztuje w przeliczeniu przeszło 1 mln Lt rocznie. Z kolei jak podaje portal „Delfi”, rocznie gmina dopłacała do tych szkół 2,2 mln złotych.

Jak twierdzi Jonas Vydra, prezes zarządu Wspólnoty Litewskiej w Polsce (Lenkijos lietuvių bendruomenės valdybos pirmininkas Jonas Vydra), jeżeli szkoły Vidugirių (Widugiery), Pristavonių (Przystawańce) i Navinykų (Nowinniki) zostaną zamknięte — w Puńsku „za jednym uniesieniem ręki” nie zostanie litewskich szkół podstawowych.
— Dla budżetu samorządu lokalnego szkoły te są ciężarem nie do udźwignięcia — mówił przedstawiciel wspólnoty litewskiej.

Wiele nadziei na rozstrzygnięcie problemów oświatowych Litwini w Polsce wiązali z wizytą ministra spraw zagranicznych Litwy Linasa Linkevičiusa w Sejnach w ubiegłym tygodniu. Dwutygodnik „Aušra” utrzymuje, że minister przybył już „zawczasu negatywnie nastawiony do mieszkającej tu wspólnoty”. Jak wynika z publikacji Ireny Gasperavičiūtė, gdy minister został poinformowany o planowanym zamknięciu 3 szkół w gminie puńskiej, zapytał, ile tam się uczy uczniów. Po usłyszeniu, że „około 50”, wytłumaczył, iż nie ma w tym nic dziwnego, że są zamykane tak małe szkoły. Kiedy zaoponowano, że przecież na Litwie są utrzymywane małe szkoły polskie, minister miał ironicznie zaproponować: „To egzekwujcie od swej władzy, żeby nie zamykała. Dlaczego nie żądacie? U nas Polacy stawiają żądania…”.

Doradca prezydent Litwy ds. oświaty, nauki, kultury i organizacji pozarządowych Virginija Būdienė wyraziła opinię, że należy zachować szkoły litewskie w Puńsku, gdyż Litwa utrzymuje małe szkoły mniejszości narodowych:
— Chcę powiedzieć, że i na Litwie są bardzo małe szkoły mniejszości narodowych w rejonie wileńskim, solecznickim, ale one się utrzymują. Dokładają się tu samorządy, a i koszyczek jest dużo większy dla uczniów wspólnot narodowych na Litwie. Więc, sądzę, że połączenie sił Polski, gminy puńskiej oraz rządu Litwy da jakiś rezultat. Żal, oczywiście, że jest to też problem demograficzny, ale bardzo by się chciało utrzymać przy życiu także małe szkoły.

Jej zdaniem, rząd litewski musiałby pomyśleć, jak uratować przed zamknięciem szkoły w gminie puńskiej.

Wiceminister oświaty i nauki Litwy Rimantas Vaitkus zapewnił, że ministerstwo będzie szukało możliwości dla zachowania litewskich szkół w gminie puńskiej:
— Wyjaśnimy sytuację, zobaczymy, czy da się je uratować. Państwo jeszcze w ubiegłym roku szkolnym wydzieliło dla nich środki w wysokości 350 tys. Lt, ale trzeba patrzeć perspektywicznie — czy te szkoły mają szanse utrzymać się w przyszłości, ponieważ, chociaż żal, ale liczba dzieci maleje.

Możliwość pobierania nauki w języku litewskim mają uczniowie w dwóch gminach w województwie podlaskim — w Puńsku w Szkole im. Dariusa i Girėnasa oraz w Liceum 11 Marca, oraz w sejneńskiej szkole „Žiburio”.

Prezes Stowarzyszenia Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski stwierdził, iż szkoły mniejszości w Polsce są finansowane znacznie lepiej niż na Litwie.
— U nas „koszyczek” dla szkół mniejszości wynosi teraz 20 proc., w Polsce dofinansowywanie jest wielokrotnie większe.
Po drugie, decyzję o likwidacji szkół podjęła gmina, w której większość stanowią Litwini. To do gminy należy decyzja o skierowywaniu środków — czy na zamknięcie szkół i zorganizowanie dowożenia dzieci, czy na założenie np. niezbędnej przychodni lekarskiej w jakiejś małej miejscowości. Gmina sama decyduje, na co przeznaczyć środki.

19 odpowiedzi to Być albo nie być szkołom litewskim w Polsce

  1. Kmicic mówi:

    wypada zatem zaproponować w pierwszej kolejności:
    1*
    Status placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych i związane z tym przywileje (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    2*
    Przywrócenie obowiązku egz. z jęz.ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    3*
    Przekazanie wszystkich publicznych placówek oświatowych(w tym tzw. szkół powiatowych-rządowych), przedszkoli,domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    4*
    Oficjalne zezwolenie na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół (flaga , godło państwowe, hymn).(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    5*
    Dokumentacja szkolna w jęz. ojczystym(jak wolno Litwinom w RP)
    6*
    W dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty – język polski, a nie jak dotąd litewski,a polski jako jęz. obcy.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    7*
    Identyczne zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    8*
    Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    9*
    Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół(patrz komentarze pod artykulem „W spisie stawiam na Polskość” w Kurier Wileński. Dotyczy między innymi Kowna, Kowieńszczyzny, Laudy, Suwalszczyzny, Janowa, Kłajpedy i każdego większego miasta na LT,gdzie żyją Polacy(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    10*
    Pedagodzy mogą się kształcić w kraju macierzystym i tam zdobywać dyplomy(jak odpowienio u Litwinów w RP)
    11*
    Dodatki finansowe dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych.(jak odpowiednio u Litwinów w RP).
    12*
    Możliwość przerzucania koszyczka uczniów.(jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    13*
    Najważniejsze decyzje pozostawia się rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP)
    14*
    W szkołach litewskich(na całej Lietuvii) jako język obcy ( na życzenie) język polski(jak litewski, na życzenie,w szkołach polskich w RP)
    15*
    Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.
    16*
    Wzięcie poprawki na otoczenie, w którym żyją uczniowie obu mniejszości.W Polsce język litewski jako pomocniczy, dwujęzyczność nazw ulic, miejscowości i wszelkiej informacji.Każdy może sobie wywiesić litewską flagę i z nią się przespacerować itd.
    Na Litwie zakazy,nakazy, sądy, nagonka medialna,kary pieniężne.
    Litewski uczeń w RP wychodząc ze szkoły widzi litewską nazwę ulicy,po litewsku reklamy w sklepach,po litewsku informację turystyczną,po litewsku menu w restauracjach i kawiarniach,napisy na pomnikach narodowych bohaterów.Jak spojrzy do swojej legitymacji szkolnej, to wolno mu tam mieć swoje litewskie imię i nazwisko.
    A co widzi polski uczeń po wyjściu ze szkoły? Jeżeli zobaczy jakiś napis po polsku ,to jest on nielegalny i obłożony grzywnami .
    17*
    Należy koniecznie dokonać rzetelnej analizy treści podręczników historii,wychowania obywatelskiego i geografii. Tam nie może być siania nienawiści do polskości i historycznych kłamstw.

  2. miejscowy mówi:

    Sami polscy Litwini planuą zlikwidować swoje trzy litewskie szkółki i sami krzyczą.

  3. swoj chłop mówi:

    Po co pisać brednie Panie redaktorze
    W Polsce własne szkoły likwidują Litwini przedstawiciele samorzadu miejscowego Nikt ich do tego nie zmusza i nie zachęca Czy Pan chce postawić znak równości po miedzy sytuacja uczni litewskich w Koronie z sytuacja polskich uczni w województwie wileńskim …na terenie byłego WKL

  4. Kmicic mówi:

    Tytuł nieoddający realia: bardziej trafny byłby np.- Litwini zdecydują się na zamknięcie lt szkół w powiecie sejneńskim ?

  5. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    W Polsce szkoły mniejszości są lepiej finansowane niż np szkoły polskie na Litwie, samorządy same decydują (w tym wypadku sami Litwini) o zamknięciu placówek oświatowych. Żeby tylko takie problemy miała polska oświata na Litwie…

  6. Anonymous mówi:

    9 uczniów w szkole… Nie realne jest utrzymanie takiej szkoły… Czy to na Litwie, czy w Polsce.

  7. Senbuivs mówi:

    do Kazimierza Krondsztackiego – a kto, wg ciebie, decyduje o zamykaniu szkół samorządowych na Litwie?

  8. Senbuivs mówi:

    Mam raczej sprawdzone informacje o likwidacji szeregu polskich szkół w Rejonie Wileńskim. Ciekaw jestem, czy będzie pisać tak, jakwyżej:
    – nie było realne utrzymanie tych szkół
    – to sami Polacy zadecydowali
    – nikt ich nie zmuszał i nie zachęcał.
    Poczekam, zobaczę, przypomnę.
    A dodam od siebie – państwo polskie, dbające o mniejszości, jak o tym zapewniacie na każdym kroku, pod każdym artykułem, nie stać na 300 tys. zł rocznie na utrzymanie jednej szkoły mniejszościowej? Przy naszym budżecie to kropla w morzu. Bo szkoła to nie tylko miejsce nauki – dla każdej mniejszości to czasami jedyne miejsce, gdzie trzeba się posługiwać ojczystym językiem – likwidacja szkoły to skazanie miejscowych mieszkańców na powolne wynarodowienie.

  9. Andrzej mówi:

    Składam wyrazy uznania Kmicicowi (i pozdrawiam Go) za wnikliwą analizę problemów oświatowych mniejszości narodowych w Polsce i na Litwie. Mam nadzieję, że samorząd gminy Puńsk dokona analiz, aby utrzymać chociaż dwie szkoły mniejszości litewskiej w Polsce. W interesie Polski i dobrych stosunków polsko – litewskich jest istnienie tych szkół. Bo kiedyś dojdzie do polepszenia wzajemnych relacji polsko – litewskich i litewsko – polskich.

  10. Zagłoba mówi:

    Sytuacja po obu stronach granicy jest podobna tylko pozornie.
    W Polsce szkoły jeśli są zamykane, to tylko z powodów demograficznych i finansowych, a decyzje podejmują samorządy; w Puńsku władzę sprawują sami Litwini.
    Na Litvie mamy do czynienia ze zjawiskiem politycznym – to państwo zwalczaja polskość na Wileńszczyźnie i prowadzi akcję lituanizacji. W ramach tej walki uderza także w szkoły mniejszości, forsując dyskryminującą ustawę oświatową z 2011 roku.

  11. Tak mówi:

    No i wylazło szydło z worka. Widzimy wreszcie prawdziwe oblicze Sebuvisa.

  12. Senbuivs mówi:

    do Tak – Nie Sebuvis a Senbuvis – to istotna różnica.
    A jakie to jest te prawdziwe oblicze moje?

  13. Maur mówi:

    Kwoty dofinansowania od ponad 1 mln Lt do 2,2 mln zł. 3 szkoły średnio po 15 uczniów. Razem 46 uczniów. 1 klasa. Na 1 ucznia od ca 22 000lt lub -według delfi; ca 44 000zł !!!
    Czy ja się mylę w tych obliczeniach? Przecież tych 46 uczniów jest w stanie obsłużyć kilku nauczycieli w domach tych uczniów. Za kilkanaście % tych kosztów.

    Rada gminy Puńsk podjeła decyzję. Z ekonomicznego punktu widzenia jak nabardziej słuszną. Szkoła z 9 uczniami to nieporozumienie. Tak samo z 11 czy 26. Wszyscy zmieszczą sie do 1 autobusu.

    … kroplami w morzu z budżetu RP wykapało ponad bilion zł. Na dziś samych odsetek od tych “wykapanych morskich kropli” 44 MLD zł. Prawie 3 000zł na każdego pracującego w Polsce…

  14. Senbuivs mówi:

    Maur – podam przykład szkoły litewskiej.
    Z koszyka ucznia jest 3 tys. litów na ucznia za rok szkolny. 10 uczniów to 30 tys. litów. Koszt utrzymania szkoły – 300 tys. litów. Skąd wziąć brakujące 270 tys. litów?
    Identyczne proporcje są w Polsce. Kto finansuje deficyt? Samorządy!
    Ile jest szkół deficytowych litewskich w Polsce? Trzy! A ile polskich na Wileńszczyźnie? 60? 70? To jest skala problemu.
    A jeśli chodzi o wydawanie pieniądzy “oświatowych” – wiesz, ile podręczników do nauki języka polskiego jest dopuszczonych przez ministerwstwo? Kto na tym zarabia, kto bez przerwy reformuje nasze szkolnictwo i za czyje pieniądze? Kto opłaca związkowców, kto płaci za gimnazja nikomu nie potrzebne itd.

  15. andrzej mówi:

    Na Litwie stać władze na wybudowanie noweczesnej szkoły z litewskim językiem wykładowym w miejscowości , gdzie prawie nie ma Litwinów , a polskie dzieci , które stanowią absolutną większość , uczą się w ciasnej ruinie .

  16. Maur mówi:

    Ad 34, Senbuvis;
    Słuszne pytania. Odpowiedzi -retoryczne. Wszyscy znają.
    Tylko z tym problemem nie da się tak postepować w nieskończoność. Samorządy też pieniędzy nie biorą znikąd. Własne dochody z podatków uzupełniane są dotacjami i subwencjami -też z podatków. Gdzieś tam istnieje algorytm mechanizmu wyrównawczego na rzecz uboższych w dochody samorządów.
    Tyle, że w tym przypadku dochodzimy do absurdu. Tkwiąc w okowach dogmatów za chwilę będziemy utrzymywali więcej niż 1/1; statyczny nauczyciel/uczeń. To jest rażaca nieracjonalność. Jeżeli więc nie mozna znaleźć odpowiedzi na pytanie skąd wziąć pieniądze na rozwiązanie problemu trzeba odwrócić spojrzenie na problem. Jak rozwiązać problem nie mając w ogóle pieniędzy na jego rozwiązanie? Jak uzyskać ten sam efekt za pomocą dostępnych teraz i w przyszłości środków? Czyli skonwertować problem do innych jego wymiarów.
    W tym względzie mogę tylko przyznać racjonalność decyzji Radzie Gminy Puńsk.
    Jeżeli Gmina nie jest w stanie realizować zadań własnych przy pomocy posiadanych zasobów, i nie mając perspektywy ich zwiększenia, to taka Gmina powinna zostać zlikwidowana. Nawet gdyby miało to oznaczać jej całkowite wyludnienie.

    Sam chodziłem do szkoły, która została zlikwidowana po reformie ministra Kuberskiego. Klasy 5-8 już były w szkole w innej wiosce. 3 km pieszo. Lekcje w klasach łączonych -w obu szkołach. W tej 8-klasowej było 6 nauczycieli i 6 pomieszczeń klasowych. Nauka od poniedziałku do piątku. Ferie od Bożego Narodzenia do 3 Króli i wakacje zawsze od 25 czerwca do 31 sierpnia…
    Dzisiąj zewsząd dochodzą wieści o likwidacji szkół. Problem będzie narastał…
    W szkołach w Polsce dalej największą popularnością cieszy się prezent stanu wojennego. Od władzy -nauczycielom. Kompromis niemożliwy…

    Wydawanie pieniędzy oświatowych jest odrębnym tematem. Parę lat temu w większości szkół pozakładano pracownie komputerowe. Uruchamiałem im łącze internetowe. Ekipa instalująca na zlecenie Min.Ośw. pozwoliła sobie na bezmyślny komentarz pod adresem jakości mojego łącza. Poprosiłem dyrektorkę o dokumentację tego zlecenia. Zasugerowałem dyrektorce wyrzucenie ekipy na zbity pysk, pokazując jej koszmarne zawyżenie kosztów instalacji. Np. lącze internetowe jakie oni oferowali w pakiecie było 10-krotnie droższe od mojego. Z ich strony juz nie padło ani słowo. Dalej były ograniczenia administracyjne w zarządzaniu siecią, 3-letni okres wyłączności na serwis, itp. W innej gminie było podobnie. Tylko tam włodarz się zbuntował i koniecznie zażyczył sobie innego wykonawstwa. Moja ekipa dobrze zarobiła a jemu zostało środków na kilka kompletnych zestawów komputerowych. Więc mam jakiej pojęcie o racjonalności wydawania pieniędzy podatników przez ich “reprezentantów”.

    W ostatniej kwestii, jaką poruszasz, też masz rację. Tu jest nawet gorzej. Wystarczy przyjrzeć się powiązaniom “urzędników” ministerstwa z wydawnictwami szkolnych podręczników. Znajdziesz ich rodziny w zarządach lub radach nadzorczych wydawnictw, ich udziały w tych wydawnictwach, itp. …logie.
    No coż? Lud jest ciemny, lud jest głupi, co mu każesz -wszystko kupi…

  17. do Senbuivs: mówi:

    Problem wcale nie jest taki prosty.
    Organem prowadzącym jest gmina (radni Litwini). Decyzja jest zgodna z prawem i interesem gminy (niewielka liczba, ponad 40? dzieci w 3! szkołach). Protest tych 40 podpisanych powinien być jeżeli już to skierowany do rady gminy (ba, mógłby być też do MEN, chociaż niezasadnie), a nie do władz Republiki Litewskiej. Zatem jest to działanie propagandowe.
    Co na to mogą odpowiedzieć polskie władze? Nic. Sprawy nie ma, ponieważ nie jest to problem władz państwowych, a samorządowych. Jeżeli rada gminy chce cofnąć swoją decyzję, niech cofa. Rząd nic tu nie zdziała.
    rada może też zaproponować innemu podmiotowi przejęcie funkcji organu prowadzącego, o ile taki podmiot się znajdzie. Niektóre gminy w taki własnie sposób przekazały innym podmiotom prowadzenie nierentownych szkół w naszym kraju.
    Co do dodatkowych subwencji, to też nie jest takie proste, ponieważ byłoby to wbrew prawu. Inne samorządy także mogłyby się domagać takowych dodatków. Nie ma w tym wypadku świętych krów.

  18. Senbuvis mówi:

    do Maur – ty też masz rację w tym co piszesz. Jest jeszcze jeden aspekt – istnienie czy zamykanie szkół mniejszości to nie tylko ekonomia, to również polityka. Jeśli rzeczywiście dbamy o własne mniejszości to nie pozwólmy na zamykanie szkół litewskich w Polsce – tym bardziej, ze to są chyba jedyne szkoły w Polsce nauczające calkowicie w języku mniejszości.
    Albo postąpmy jeszcze rozważniej – ustalmy z rządem litewskim, że oni finansują deficyt swoich szkół w Polsce a Polska finansuje deficyt polskich szkół na Litwie. Będzie zachowana zasada proporcjonalności i … pole do wspólpracy polsko – litewskiej.

  19. Lubomir mówi:

    Mimo językowego szowinizmu lietuviskiej ekstremy, wolałbym spotykać na polskich drogach pod polskimi nazwami geograficznymi niewielkie napisy Varśuva, Vroclavas, Krokuva, niż – Warschau, Breslau czy Krakau.

Leave a Reply

Your email address will not be published.