3
Emigracja — źródło litewskiego sukcesu gospodarczego?

Poziom litewskiej emigracji zarobkowej jest najwyższy w Unii Europejskiej. Każda więc następna władza deklaruje, że będzie zabiegała o powrót emigrantów do domu.

Na deklaracjach jednak się kończy, bo nikt z ekspertów otwarcie nie powie, ale po cichu zgadzają się wszyscy, że emigracja nie jest złem absolutnym, bo oprócz strat natury moralnej (np. odpływ najzdolniejszych umysłów) emigracja przynosi korzyści i to bardzo wymierne. Dokładnie prawie 4,842 mld litów — tyle bowiem według szacunków centralnego banku „Lietuvos bankas” emigranci zarobkowi przysłali pieniędzy do kraju w 2011 r. Stanowi to dokładnie 4,6 proc. PKB przy całkowitym wzroście PKB o 5,9 proc. w tym okresie. Tradycyjnie uważa się, że najwięcej pieniędzy na Litwę płynie z krajów, do których wyemigrowało najwięcej mieszkańców. Tymczasem według danych Banku Światowego (BŚ) w 2011 roku najwięcej pieniędzy na Litwę przekazali litewscy obywatele pracujący w Polsce — prawie 1 mld litów (375 mln USD).

Więcej — 388 mln USD — przysłano tylko z Rosji. Tymczasem z Wielkiej Brytanii, gdzie jest największe skupisko litewskiej emigracji, przelano na Litwę równowartość 324 mln USD, zaś emigranci pracujący w Norwegii przekazali do kraju niespełna 16 mln litów, czyli 6 mln dolarów amerykańskich. W sumie, według obliczeń Banku Światowego, w 2011 roku na Litwę przekazano prawie 2 mld USD, czyli grubo ponad 5 mld litów. Ale, ani dane Banku Światowego, ani też statystyki prowadzone przez „Lietuvos bankas” nie odzwierciedlają realnej sytuacji, bo według niektórych analityków, tyle samo albo i więcej niż oficjalnie na Litwę trafia w kieszeniach i walizkach emigrantów oraz goszczących u nich krewnych. Jeśli sugerowalibyśmy się tymi liczbami, to można pokusić się o stwierdzenie, że notowany po wielkim spadku w okresie kryzysu wzrost PKB zawdzięczamy jeśli nie wyłącznie, to przede wszystkim pomocy finansowej emigracji zarobkowej z Wielkiej Brytanii, Irlandii (177 mln USD w 2011 r. według BŚ), Hiszpanii (107 mln USD w 2011 r. według BŚ), czy też właśnie z Polski.

Ażeby ocenić wpływ, jaki pomoc finansowa emigrantów ma na życie w kraju, warto zaznaczyć, że wartość pieniędzy przekazanych w 2011 roku stanowiła ponad 26 proc. funduszu wynagrodzeń w całym kraju, albo też 90 proc. wypłaconych na Litwie emerytur.
Trudnym też do przecenienia jest wpływ poziomu emigracji na poziom bezrobocia w kraju, który i tak jest jednym z najwyższych w krajach unijnych. Tymczasem, według niektórych analityków, powrót większej części emigrantów do kraju (o co przynajmniej werbalnie zabiegają politycy) oznaczałby katastrofę dla krajowych finansów publicznych oraz gwałtowny wzrost bezrobocia.
Niewiele o tym mówi się, ale Litwa eksportuje nie tylko swoją siłę roboczą, ale też przestępczość. O tym przekonuje Ieva Davydenko, dyrektorka litewskiego przedstawicielstwa Światowego Zrzeszenia Młodzieży Litewskiej. Według niej, właśnie z gwałtownym wzrostem emigracji w 2010 roku należy wiązać spadek przestępczości w kraju w tym samym okresie.

— Te wskaźniki emigracji i dokonanych przestępstw mogą sugerować, że dzięki emigracji na Litwie maleje przestępczość — ocenia Ieva Davydenko. Czy rzeczywiście tak jest, a jeśli tak, to tym, jakie to ma przełożenie na wskaźniki gospodarcze, w tym na Litwie, niestety, nikt nie zajmuje się.
Tymczasem bardziej namacalne i porównywalne są wskaźniki pomocy finansowej płynącej z emigracji do kraju, bo w dłuższej perspektywie ta pomoc może okazać się nie mniej wymierna niż płynąca z funduszy unijnych. Już dziś wynosi ona (według oficjalnych obliczeń) prawie 13 proc. wartości Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych, suma których w 2011 roku na Litwie wyniosła nieco ponad 37 mld litów. Jeśli natomiast uwzględniać nieoficjalne dane wielkości przelewów z zagranicy, to mogą one stanowić nawet 30 proc. wartości zagranicznych inwestycji. Eksperci podkreślają wprawdzie, że pieniądze te nie są opodatkowane, toteż nie mają bezpośredniego wpływu na wskaźniki finansów publicznych, jednak nie brać ich pod uwagę również nie wypada, bo zasilają one budżet przez podatki pośrednie z konsumpcji.

Kwestia emigracji zarobkowej i jej wpływu na gospodarkę kraju pochodzenia nie jest wyłącznie specyfiką litewską, bo jak podaje tygodnik Forum, powołując się na prognozy BŚ, napływ gotówki od emigrantów znacznie wzrośnie w ciągu najbliższych trzech lat i to niezależnie od światowej koniunktury gospodarczej. Tymczasem firmy pośredniczące próbują uszczknąć dla siebie coraz większą część tych pieniędzy. Dlatego kraje G8 chcą od 2014 roku obniżyć średni koszt przesyłania pieniędzy do około 5 proc. Obecnie koszty pośredników wynoszą od 9 do nawet 20 proc. Zmniejszenie tych kwot oznaczałoby, że do krajów pochodzenia emigrantów trafi jeszcze więcej pieniędzy. A kwoty są horrendalne, bo według obliczeń BŚ, w 2012 roku wartość przekazów wyniosła 530 mld USD, co stanowi całkowitą wartość PKB Polski. Gdyby przekazy te potraktować jako odrębną gospodarkę, to zajęłaby ona 22. miejsce na świecie. Pracowałoby w niej 214 mln osób, bo tyle, według BŚ, osób pracuje dziś poza granicami swego kraju pochodzenia.

PRZEKAZY PIENIĘŻNE W 2011 r. (mln USD)
NA LITWĘ
Rosja            388,0
Polska            375,0
W. Brytania        324,0
Irlandia            171,0
Stany Zjednoczone    136,0
Hiszpania        107
Niemcy            84,0
Izrael            81,0
Łotwa            47,0
Kanada            35,0
Inne            208,00
Ogółem            1 956,0
(Źródło Bank Światowy)

PRZEKAZY PIENIĘŻNE W 2011 r. (mln USD)
Z LITWY
Rosja        31,0
Białoruś    14,0
Łotwa        13,0
Ukraina        13,0
Polska        5,0
Niemcy        4,0
Inne        15,0
Ogółem        95,0
(Źródło Bank Światowy)

RAMKA 3
WSKAŹNIK EMIGRACJI (rok/tys. osób)
2007        13,85
2008        17,02
2009        21,97
2010        83,16
2011        53,86
2012        43,00*
*wstępne dane
Źródło: Departament Statystyki

3 odpowiedzi to Emigracja — źródło litewskiego sukcesu gospodarczego?

  1. józef III mówi:

    ciekawe

  2. Lubomir mówi:

    Dziwna filozofia ojców Europy…Przekształcić wszystkie europejskie narody w narody koczowników, a jedynym narodem osiadłym w Europie pozostawić Niemców. To Niemcy jako jedyny osiadły naród mają mieć ziemię, przedsiębiorstwa przemysłowe, instytuty technologiczne i laboratoria badawczo-rozwojowe. Ale skoro do ojców Europy zaliczyć Martina Schulza, Daniela Cohen-Bendita czy Berndta Posselta, to czego oczekiwać?.

  3. antanas mówi:

    Sam chyba autor debil,jesli powtarza debilne dane.

Leave a Reply

Your email address will not be published.