1
Bardziej zatroszczyć się o rodziny zastępcze

Państwo miesięcznie na osobę mieszkającą w Domu Dziecka przeznacza około 2,5 tys. Lt. Tymczasem rodzina zastępcza otrzymuje 520 Lt<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55541

Państwo miesięcznie na osobę mieszkającą w Domu Dziecka przeznacza około 2,5 tys. Lt. Tymczasem rodzina zastępcza otrzymuje 520 Lt
Fot. Marian Paluszkiewicz

Parlamentarzyści chcą zwiększyć zapomogi rodzinom zastępczym do 780 litów. W ten sposób chcą zmniejszyć liczbę dzieci w sierocińcach, a rodziny zastępcze zachęcić do opieki nad nimi.

— Sierot, a zwłaszcza dzieci porzuconych, ciągle przybywa. Obecnie na Litwie w Domach Dziecka mieszka około 8 tys. osób. Po 520 Lt otrzymuje ponad 7 000 rodzin zastępczych. Tymczasem rodzin zastępczych coraz bardziej brakuje. Stąd właśnie zrodził się pomysł, żeby podnieść zapomogi do 780 Lt — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Edvardas Žakaris, poseł-socjaldemokrata.

Edvardas Žakaris wystąpił z propozycją zwiększenia zapomogi o 260 Lt rodzinom zastępczym za opiekę nad sierotami.

 

Państwo miesięcznie na osobę mieszkającą w Domu Dziecka przeznacza około 2,5 tys. Lt. Tymczasem rodzina zastępcza otrzymuje 520 Lt. Jeżeli Sejm przyjmie poprawki i zwiększy zapomogę do 780 Lt, w 2014 roku w budżecie państwowym trzeba będzie znaleźć dodatkowych 5 mln Lt.

— Rodziny zastępcze to szczególnie ważna sfera. Chcemy wspierać działalność tych rodzin tak, by dzieci z Domów Dziecka, gdzie mają dobrą opiekę, ale nie rodzinną, trafiały do rodzin. Gdzie jest ciepło, gdzie zostaną otoczone wspaniałą opieką i będą miały stałe wsparcie… Takie rodziny dają sierotom, opiekę i miłość, zapewniają szansę na dobry start w dorosłość. Rodziny zastępcze to alternatywa dla sierocińców — ale jest ich ciągle za mało — podsumowuje socjaldemokrata.

Małgorzata Szostak (imię i nazwisko zmienione — od aut.) ma troje własnych, dziś prawie dorosłych już dzieci. Mimo spełnienia się w roli matki, postanowiła stworzyć rodzinę zastępczą 9-letniemu Jasiowi. Jak mówi, ten trud zwyczajnie się opłaca, bo takiej satysfakcji nie dałoby jej żadne inne zajęcie. Tymczasem materialnie jest bardzo trudno.

— 520 litów na opiekę nad dzieckiem to stanowczo za mało. Zwłaszcza jeżeli dziecko chodzi już do szkoły. Każdy rodzic wie, ile kosztuje utrzymanie malucha, a nastolatka — jeszcze więcej. Te dzieci, które trafiają do rodzin zastępczych, czy do sierocińców, już są skrzywdzone przez los. Chce się takim dzieciom dać jak najwięcej, a niestety, kieszeń na to nie pozwala… — powiedziała Małgorzata Szostak.

Kobieta twierdzi, że brak pieniędzy jest jedną z najważniejszych przyczyn, dlaczego ludzie nie decydują się na rodzinę zastępczą, ale nie jest to jedyna przyczyna. Rodziny boją się trudnych charakterów dzieci oraz problemów z tym związanych. Sieroctwo zwykle łączy się z bagażem traumatycznych przeżyć doznanych przez dziecko w jego środowisku rodzinnym, gdzie nie zawsze było akceptowane przez rodziców, było świadkiem picia alkoholu, awantur, kradzieży, rozpadu rodziny.

— Jako matka zastępcza popieram, żeby podnieść zapomogę chociażby do 780 litów. Oczywiście to nie są duże pieniądze, ale może znajdzie się więcej rodzin zdecydowanych na poświęcenie się, które nie będą obojętne na los sierot. Być rodzicem zastępczym to ogromny trud, ale i niezmierna satysfakcja, zwłaszcza, jeżeli to dziecko wyrośnie na dobrego człowieka. Naprawdę warto być taką rodziną zastępczą — wyznaje matka zastępcza.

Biorąc pod uwagę opinię, że nawet najlepiej zorganizowany Dom Dziecka nie jest w stanie zastąpić rodziny, ani też zrekompensować jej braku, można określić sytuację życiową wychowanków Domu Dziecka, jako mniej korzystną od sytuacji dziecka wychowującego się we własnej rodzinie, albo w rodzinie zastępczej.

— Każde dziecko powinno wychowywać się w swoim gnieździe i ze swymi biologicznymi rodzicami, ale w życiu różnie bywa. Psychologia dzieci z sierocińca i z domu rodzinnego jest inna. Sieroty, dzieci porzucone czują się gorsze od tych, z rodzin — mówi psycholog Danielius Lopatinas. — To dlatego są często agresywne i mają poczucie niższości, w życiu są bojownikami, ciągle walczą, nawet gdy nie mają do tego powodów. Do takiej postawy przyzwyczajają się w Domach Dziecka, tam o wszystko się walczy. Oczywiście, jeżeli nie ma możliwości na życie w biologicznej rodzinie, to w 100 proc. jest lepiej, gdy dziecko wychowuje się w porządnej rodzinie zastępczej.

Tymczasem psycholog uważa, że rodziny, które decydują się na bycie rodziną zastępczą, muszą kierować się przede wszystkim uczuciami.

Nie wolno też mylić tych, którzy biorą dziecko, bo chcą je obdarzyć miłością rodzicielską, a z tymi, którzy robią to z wyrachowania.

— To bardzo dobry pomysł, ponieważ na utrzymanie dziecka 520 litów to stanowczo za mało. Te dodatkowe pieniądze dla wielu rodzin mogą być zachętą — mówi psycholog i zaznacza, że nie powinno to być najważniejsze. Bo to nie może być biznesem.


RODZINA ZASTĘPCZA

Rodziną zastępczą są ludzie, którzy decydują się zaopiekować i wychowywać dziecko, którego nie są biologicznymi rodzicami. Mogą to być wspólnie zamieszkali małżonkowie, a także osoba samotna — niezamężna lub rozwiedziona. Rodzice zastępczy mogą być bezdzietni lub mieć własne dzieci, być spokrewnieni z przyjmowanym do domu dzieckiem albo dla niego obcy.


Jedna odpowiedź do Bardziej zatroszczyć się o rodziny zastępcze

  1. schlange mówi:

    W Koronie rodziny zastępcze funkcjonują już jakiś czas. Niestety nie wiem jakiej wysokości jest zapomoga dla dziecka. Owszem zdarzają się dzieci sprawiające trudności wychowawcze. Dobrze, że bardzo rzadko, lecz zdarza się, że zwyczajnie rodzice zastępczy nie mogą podołać problemom stwarzanymi przez dziecko i wtedy takie dziecko chyba, zaznaczam chyba, trafia do sierocińca. Jednak takie problemy są bardzo rzadko. Zgadzam się z autorem artykułu, że podejmując się założenia rodziny zastępczej, trzeba kierować się miłością, a nie wyrachowaniem. W Koronie przed założeniem rodziny zastępczej, trzeba przejść przez sito weryfikacyjne. Kandydaci chcący założyć rodzinę zastępczą, muszą spełniać określone warunki natury socjalno psychologicznej. Muszą cieszyć się też dobrą opinią. Wszystko po to, by uniknąć przykrych niespodzianek i niepotrzebnych rozczarować.

Leave a Reply

Your email address will not be published.