53
By Wyklęci nie byli zapomniani

Dziś w Polsce obchodzony jest Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na Litwie temat tych żołnierzy, którzy po wycofaniu się z okupowanych terenów wojsk Wermachtu kontynuowali walkę, ale już z nowym okupantem, wciąż jest tematem kontrowersyjnym. A wszystko dlatego, że choć powojenne zajęcie Litwy przez Związek Radziecki jest jednoznacznie oceniane jako okupacja, to — według oficjalnego Wilna — zwalczanie tej okupacji przez polskie podziemie było bezprawne.

W Polsce Ludowej walkę polskich żołnierzy podziemia z sowieckim NKWD i narzuconą władzą prosowiecką również uważano za bezprawną, a tysiące żołnierzy poległych po wojnie w walce o niepodległą Ojczyznę byli nie tylko wyklęci, ale też pamięć po nich starano się zatrzeć. Dopiero przemiany ustrojowe po 1989 roku pozwoliły na przywrócenie, a przede wszystkim na godne upamiętnienie bohaterów i miejsc ich walk o wolność.

Na Litwie niewiele jest takich miejsc, bo część żołnierzy polskiego wojska podziemnego przeniosła się z Wileńszczyzny na Podlasie i tam kontynuowała walkę. Pozostałe nieliczne oddziały podziemnego ruchu oporu zostały zlikwidowane przez NKWD i wojska radzieckie.

— Jedno z takich miejsc pamięci jest w Ławżach, miejscowości między Turgielami a Onżadowem (obecnie to miejscowość na Białorusi). Dziś tam gołe pole, bo całą wieś enkawudziści spalili zimą 1945 roku, a jej mieszkańców zamordowali wraz z żołnierzami jednego z ostatnich na Wileńszczyźnie oddziałów podziemnego ruchu oporu. Zginęło tam w sumie około 60 osób — wspomina Edward Klonowski, wiceprezes Dobroczynnego Stowarzyszenia Kombatantów Polskich na Litwie.

Miejsce pamięci poległych upamiętnia tu skromny pomnik oraz kapliczka, którą w 1995 roku postawili kombatanci.

Z życiem z masakry w Ławżach udało się ujść trzem sanitariuszkom. Jedna z nich prawdopodobnie mieszka dziś we Wrocławiu.

Pomnik i kaplica w Ławżach — jedno z nielicznych miejsc pamięci walk i śmierci powojennej polskiej konspiracji<br/>Fot. archiwum
image-55563

Pomnik i kaplica w Ławżach — jedno z nielicznych miejsc pamięci walk i śmierci powojennej polskiej konspiracji
Fot. archiwum

Jeszcze jedno miejsce masowej kaźni uczestników samoobrony wileńskiej znajduje się dziś pod Nowogródkiem na Białorusi. Według Edwarda Klonowskiego, pod koniec II wojny światowej, z rąk NKWD zginęło tam około 80 osób.

Tymczasem większość żołnierzy polskiego podziemia, głównie odział Zygmunta Edwarda Szendzielarza — legendarnego „Łupaszki” z Wileńszczyzny — przez Grodno dotarło w okolice Białegostoku, gdzie wznowili walki z sowieckimi oddziałami i sprzymierzonymi z Moskwą siłami komunistycznych władz powojennej Polski.

Po transformacji zbrojnych oddziałów Armii Krajowej, na początku kwietnia 1945 roku w okolicy wsi Oleksin w powiecie Bielsk Podlaski nastąpiła mobilizacja oddziałów sławnej 5 Brygady Wileńskiej AK, która stała się oddziałem dyspozycyjnym Komendy Armii Krajowej Obywatelskiej. W połowie maja 1945 r. Brygada liczyła ok. 200 osób. Działała do połowy 1948 r. W czerwcu tego roku UB rozpracował i rozbił Okręg Wileński AK, a jego dowódca został aresztowany. „Łupaszka” został przewieziony do Warszawy i osadzony w więzieniu mokotowskim. Przebywał tam do 8 lutego 1951 r. W procesie byłych członków Okręgu Wileńskiego AK „Łupaszkę” skazano na śmierć. Wyrok wykonano właśnie 8 lutego 1951 r.

8 też lutego, ale 2009 r. z inicjatywy śp. prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki i Jerzego Szmida na I Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia NZS 1980 podjęta została uchwała popierająca inicjatywę Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, ustanowienia dnia 1 marca Dniem Żołnierzy Wyklętych. Powojenna konspiracja niepodległościowa była — aż do powstania „Solidarności” — najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. W roku największej aktywności zbrojnego podziemia, 1945, działało w nim bezpośrednio 150-200 tysięcy konspiratorów. 20 tys. z nich walczyło w oddziałach partyzanckich. Kolejnych kilkaset tysięcy stanowili ludzie zapewniający partyzantom aprowizację, wywiad, schronienie i łączność oraz 20 tys. — uczniowie z podziemnych organizacji młodzieżowych, sprzeciwiających się komunistom. Łącznie daje to grupę ponad pół miliona ludzi tworzących społeczność Żołnierzy Wyklętych.

Dziś, 1 marca, ten dzień zostanie uczczony budową wirtualnego pomnika i składaniem kwiatów w miejscach pamięci oraz akcjami edukacyjnymi w całej Polsce.

Na Litwie, przed kilkoma laty, próbowano zorganizować wspólną polsko-litewską wystawę upamiętniającą polskich Żołnierzy Wyklętych i litewskich żołnierzy partyzanckiego ruchu oporu. Z „niewiadomych” jednak przyczyn nie doszło do wystawy po litewskiej stronie.

53 odpowiedzi to By Wyklęci nie byli zapomniani

  1. Marcin mówi:

    Jutro

  2. Łupaszka mówi:

    1 Marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

    http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/z-archiwum-ipn/wideo/lufa/1400976

  3. Łupaszka mówi:

    V Wileńska Brygada Armii Krajowej na Pomorzu.

    http://www.youtube.com/watch?v=gu1WT1MXTlg

    http://www.youtube.com/watch?v=zD_9ipnoJu4

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

  4. józef III mówi:

    Chwała Niezłomnym !

  5. Pamięć "ZW" mówi:

    1 marca 2013 roku
    O godz. 15.00 na Rossie w Wilnie

    Modlitwy w intencji poległych i pomordowanych żołnierzy podziemia antykomunistycznego walczących o niepodległość Polski i Litwy,
    w latach 1944 – 1956.
    Wzywamy Was, do Apelu!
    Kwiaty i znicze!

    Zapraszają harcerze WHM

  6. józef III mówi:

    Sanitariuszka “z Wrocławia” to Pani Wanda Kiałka. Nie “uszła” jak napisano wyżej lecz została pojmana i aresztowana przez sowietów. Zesłana na Workutę, została zmuszona do zeznawania w “procesie 16 – tu”. Po amnestii 1956 roku przyjechała do Wrocławia. Jej mąż też łagiernik Workuty był specem wileńskiej AK od konstrukcji specjalnych bomb. Do tragedii Ławż doszło wskutek prowokacji ze strony NKWD, które skierowało do tych okolic łże – partyzancki oddział przedstawiający się jako “własowcy” – ‘współpraca’ zakończyła się zagładą oddziału polskiego i wsi gdzie obok ludzi spalono nawet bydło gospodarskie. Pani Wanda nadal aktywna w środowiskach kombatanckich. W dniu 1.03. weźmie udział w konferencji poświeconej “Żołnierzom Wyklętym”, zorganizowanej przez studentów kierunku Bezpieczeństwo Narodowe na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego

  7. Wereszko mówi:

    Cześć i chwała chłopcom z Brygady Wileńskiej AK!

  8. pruss mówi:

    kresy zawsze dostarczaly nam prawdziwych bohaterow i patriotow,tego sie niegdy nie zapomni

  9. Łupaszka mówi:

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

    śp.Rotmistrz Witold Pilecki

    http://www.youtube.com/watch?v=t47WhMEmXFE

  10. Połaniec mówi:

    Działającym po lipcu 1944 roku dalej w konspiracji ocalałym akowcom udało się odbudować struktury organizacyjne. Na czele Okręgu Wileńskiego, stanął ppłk Julian Kulikowski „Ryngraf” (1893 – 1973). Także rozproszone oddziały partyzanckie, po wyrwaniu się z sowieckiego okrążenia, wznowiły swoją działalność. Szybko połączyły się, tworząc większe zgrupowania. Początkowo istniał oddział pod dowództwem mjr Czesława Dębickiego „Jaremy” (1899 – 1951), potem powstały dwa: „Wisińcza” pod dowództwem kpt. Edmunda Banasikowskiego „Jeża”, który działać miał na terenie Oszmiańszczyzny, a oddział „Solcza” pod dowództwem por. Adama Boryczki „Tońki” w okolicach Wilna. Podobnie na Nowogródczyźnie powstały dowodzone przez por. Jana Borysewicza „Krysię” oraz pod komendą kpt. Stanisława Szabuni „Licho”.
    Zadaniem utworzonych oddziałów było podjęcie samoobrony przed szalejącym czerwonym terrorem oraz tzw. zieloną partyzantką rekrutującą się z dezerterów z sowieckiej armii, ponadto Litwinów i niemieckich maruderów. Już 19 sierpnia 1944 r. obława NKWD przeprowadzona w rejonach stacjonowania partyzantów doprowadziła do całkowitego rozbicia oddziału „Wisińcza” w majątku Borowe, 3 km od Dubicz.
    Oddział „Solcza” maszerując do Puszczy Rudnickiej podczas zakwaterowania w kolonii Borowe został otoczony i zaatakowany przez jednostkę NKWD. Po ciężkiej walce akowcom udało się wyjść z okrążenia.
    Oddział „Solcza”, jeden z nielicznych ocalałych z Okręgu Wileńskiego, przeniósł się do Puszczy Rudnickiej i tam oczekiwał na dalsze rozkazy. W pierwszej połowie września nakazano rozwiązać jednostkę, zamelinować broń i zapewnić bezpieczne zakonspirowanie partyzantów w terenie. Komenda Okręgu uznała za bezcelowe dalsze utrzymywanie w terenie oddziałów zbrojnych, wobec olbrzymich sił rzuconych przez władze sowieckie do likwidacji partyzantki. W tym czasie działały tam specjalne jednostki NKWD, Armii Czerwonej oraz tak zwane „istriebitielnyje bataliony”, stworzone z miejscowej ludności, pomocnicze NKWD, pełniące funkcje sił pacyfikacyjnych. Oddział „Solcza” został rozwiązany.
    W Puszczy Ruskiej dopełnił się kolejny akt dramatu Polaków na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie. 21 sierpnia 1944 r. Sowieci uderzyli pod Surkontami na oddział mjr Macieja Kalenkiewicza „Kotwicz” (1906 – 1944). Po stronie polskiej zginęło 32 żołnierzy i oficerów, wśród nich mjr „Kotwicz”. Sowieci mordowali rannych partyzantów.
    Późnym latem i jesienią 1944 r. działający jeszcze w okolicach Ejszyszek oddział „Krysi” (Jan Borysewicz) toczył walki z oddziałami NKWD. 21 sierpnia koło Hormanów rozbił grupę operacyjną NKWD, dokonującą aresztowań. 15 września oddział „Komara” (Czesław Stankiewicz) zniszczył sielsowiet w Solecznikach Małych, w końcu września rozbił sielsowiet w Solecznikach Wielkich. Jesienią 1944 roku działający jeszcze oddział partyzancki AK por. „Krysi” zdobył Ejszyszki, rozbił więzienie i uwolnił więzionych przez NKWD kilkudziesięciu Polaków.
    W grudniu 1944 r. nasiliły się represje sowieckie wobec Polaków i zbrojnego podziemia. Na ulice wyszły liczne patrole NKWD, których celem było wyłapanie jak największej liczby młodych Polaków. Nie pomagały żadne dokumenty, gdyż te po prostu darto i wyrzucano. Potem taką osobę „bez dokumentów” aresztowano i zazwyczaj wysyłano na Wschód. Zaostrzyło to znacznie sytuację i doprowadziło do częściowego ograniczenia działalności polskiego podziemia. W celu ratowania najbardziej zagrożonych Komenda Okręgu zmieniła po raz kolejny dotychczasową taktykę. Ppłk Kulikowski postanowił stworzyć Oddziały Samoobrony Czynnej Ziemi Wileńskiej. Były to oddziały rtm. Władysława Kitowskiego (1910-1981) „Groma”, „Orlicza”, por. Witolda Turonka „Tur”, „Tumry”, ppor. Witolda Zyndram-Kościałkowskiego „Fakira”, por. Jana Lisowskiego „Korsarza”.
    Na Nowogródczyźnie działały oddziały pod dowództwem por. Jana Borysewicza „Krysi” oraz por. Czesława Zajączkiewicza „Ragnera”. Miały za zadanie podporządkowywanie sobie „dzikich” jednostek w terenie i ich przerzut na zachód za tzw. Linię Curzona.
    NKWD zorganizowało liczne obławy w celu całkowitego rozbicia ruchu partyzanckiego. Doszło do wielu bitew i potyczek, z reguły kończących się przebiciem części okrążonego oddziału. Jedna z największych rozegrała się 2 lutego 1945 r. w Rowinach koło Nowogródka. Skoncentrowane tam zostały dwa oddziały Samoobrony pod komendą „Orlicza” i „Tumrego” w liczbie około 150 osób. Oddział Olgierda Wirgiasa, „Wrzosa” przetarł, co prawda drogę, ale równocześnie obydwa macierzyste oddziały zostały rozbite. Nad ranem doszło do walki ze znacznie przeważającymi liczebnie jednostkami NKWD wspomaganymi przez „istriebitielnyje bataliony”, które otoczyły wieś. Z pogromu ocalało niewielu partyzantów – 82 zostało zabitych, 25 dostało się do niewoli, reszta rozproszyła się w terenie. Ocaleli obydwaj dowódcy, którzy razem z uratowanymi żołnierzami po różnych perypetiach zostali w końcu przerzuceni do Polski.
    6 stycznia 1945 r. oddział pod komendą Czesława Stankiewicza „Komara” (wywodzący się ze zgrupowania „Ragnera”) został częściowo rozbity w bitwie w rejonie Wisińczy, w Puszczy Rudnickiej. W końcu lutego 1945 roku w wsi Sangiełowszczyzna pod Jaszunami podstępnie został rozbity i wymordowany oddział „Komara”, sam zaś „Komar” ujęty żywcem. Resztki zgrupowania wyginęły na przełomie lutego i marca.
    W końcu lutego 1945 roku w wsi Okolica pod Małymi Solecznikami podstępnie został zaatakowany przez oddział pozorowany NKWD został rozbity i wymordowany (20 -25 partyzantów) oddział „Komara”, sam zaś „Komar” ujęty żywcem. Ciała poległych żołnierzy wrzucono do chaty Zofii Sakowicz i podpalono. Zginęło jeszcze trzy osoby cywilne. W miejscowości Okolica (Sangiełowszczyzna) znajduje się cmentarz 20 poległych żołnierzy z oddziału ppor. Czesław Stankiewicza „Komara”. Pochowani są tu: Paweł Falkiewicz „Ogień’, Jusiel, Antoni Rogoża z Małych Solecznik, Jan Rogoża z Małych Solecznik, Józef Sienkiewicz z Małych Solecznik, Julian Lisowski z Małych Solecznik, Antoni N. S Bartłomieja z Żłoukt, Władysław Rogoża z Małych Solecznik, kpr. „Wąsik” z Mikuliszek, Ułanowski z Wiktorowa, Bodin oraz NN „Jastrząb”, ponadto trzy cywilne (rodzina Sakowiczów: Zofia, jej matka oraz Jegor Gołubiew „bieżeniec”) ofiary z Okolicy. Po tej akcji sowieci deportowali na Syberię kilka rodzin z Sangiełowszczyzny, Montwiłłowszczyzny, Żłoukt i Okolicy. Cmentarz uporządkowany w 1998 roku przy pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

    21 stycznia 1945 roku w walce z oddziałem NKWD pod Kowalkami, zginął por. Jan Borysewicz ps. „Krysia”. Śmierć por. „Krysi”, legendarnego dowódcy partyzanckiego była olbrzymią stratą dla całej walki niepodległościowej na Wileńszczyźnie.
    4 lutego 1945 r., obława NKWD rozbiła częściowo trzeci oddział Samoobrony pod komendą „Fakira”. W walce został zabity dowódca. 23 lutego 1945 r. tropiony nieustannie oddział pod nową komendą Włodzimierza Mikucia „Jaremy”, ostatecznie doszczętnie rozbito we wsi Ławże, gmina Turgiele (dziś po stronie białoruskiej). Oddział pozorowany NKWD przeprowadził pacyfikację tej wsi mordując 27 mieszkańców i ukrywających się partyzantów .
    W 1945 roku jeszcze trwały potyczki polskich grup z wojskami NKWD i sowiecką milicją. W kwietniu 1945 r. aresztowany został mjr Stanisław Heilman „Wileńczyk”(1894 – 1947). Jego miejsce zajął ppłk Antoni Olechnowicz „Pohorecki”. Funkcję Komendanta Okręgu sprawował do czerwca 1948 r. Olechnowicz rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę ewakuację struktur konspiracyjnych Okręgu. Żołnierze AK weszli w skład obsad urzędów repatriacyjnych i przy pomocy wileńskiej komórki legalizacyjnej rozpoczęto masowe przerzucanie przez granicę żołnierzy obu Okręgów. Do sierpnia 1945 r. udało się rozwiązać większość istniejących jeszcze oddziałów partyzanckich i zapewnić im bezpieczny transport. Niektóre, do których nie dotarł rozkaz ewakuacji, bądź które nie zamierzały opuścić Wileńszczyzny czy Nowogródczyzny działały dłużej. Jednym z najdłużej walczących był oddział pod dowództwem por. Aleksandra Radziwonika „Olecha”. Jego bazą była Ziemia Lidzka. Dowodzenie oddziałem przejął latem 1945 r., kiedy poległ dotychczasowy dowódca Jan Urbanowicz, „Laluś”.
    Oddział „Olecha” został rozbity dopiero w 1949 r. – w maju w potyczce pod Rokowszczyzną koło Wasiliszek (powiat Szczuczyn) zginął wtedy „Laluś” wraz z 8 żołnierzami.
    Tak oto zakończyła się ostatecznie partyzancka epopeja na Wileńszczyźnie.

    Nie jest wiec prawdą ,z ę na Wileńszczyźnie jet mało miejsc przesiąkniętych krwią i męczeństwem Żołnierzy Wyklętych.Wszystkie wydarzenia opisane zostały po to żeby o czynie zbrojnym Polaków z Wileńszczyzny pamiętano. A próby pomniejszania i dyskredytowania Armii Krajowej ciągle…. trwają. O tragedii mieszkańców wsi Ławże można wyczytać tylko w dwóch książkach… A przecież NKWD wysłało tam tzw. oddział pozorowany .. Nie oszczędzili nikogo tak aby nie było świadków….

  11. Zbyś mówi:

    CHWAŁA BOHATEROM

  12. piotr mówi:

    by pamięč u nas wszystkich nie byla krutka,a žeby tak bylo trzeba
    więcej ksiąrzek i kina na danny temat-prawdziwych a nie jednostronnych!

  13. Tadeusz mówi:

    Niezłomni i wierni Polsce, do końca.

  14. Lubomir mówi:

    Oby Wielka Polska odradzała się z dnia na dzień. Oby nie brakowało w niej miejsca dla Litwy, dla Wielkiej Litwy. Przy obecnych separatystycznych tendencjach, Litwę czeka los Jaćwingów i Prusów. Zahamowanie wzrostu biologicznego i zablokowanie rozwoju gospodarczego, to w prostej linii – wymieranie. Polacy wciąż zabiegają o zrzucanie tych najnowszych form niewoli.

  15. Adam81w mówi:

    Wielka Polska budzi się wraz z pamięcią o Żołnierzach Wyklętych.

  16. jas mówi:

    Dla niektórych środowisk w dzisiejszej Polsce (GW) ludźmi honoru są sługusi Moskwy Kiszczak i Jaruzelski, którzy mają na rękach krew niewinnych Rodaków. Dlatego tak ważne jest świadectwo i pamięć o Żołnierzach Wyklętych, dla których wolna Polska stanowiła dobro najwyższe i którzy nie godzili się na zgniłą uległość.

  17. Lubomir mówi:

    Może poruszający się w realiach brytyjskich młodzi Polacy, zaczną wracać do Polski, by kreować ją na Wielką Polskę. Na razie exodus Polaków trwa. I ci co wyruszają zarówno ze Śląska, jak i Podkarpacia, znajdują to czego nie mieli w Polsce. Gwarancję pracy, zarobków i godnego życia. W Polsce szalejąca Piąta Kolumna ciągle niszczy to wszystko, opowiadając głupoty o reformach, restrukturyzacjach i innych kłamliwych hasłach, wymyślonych dla Polaków – w Berlinie. Ta Piąta Kolumna dawno dostała obłędu na tle seksualnym. Temat pederastii stał się jej całodobowym hitem. Na szczęście ta zaraza niezbyt udziela się solidnie wychowywanym Polakom. Polacy są obojętni na agresywną kampanię świrów.

  18. Pawel mówi:

    Pamięć Poległym!!!!!!

  19. Oleniszki mówi:

    Pamiętajmy!
    Utrwalajmy!
    Róbmy swoje!
    Jak Litwini nie chcą ich problem.
    Pozostaną w pamięci potomnych jako współpracownicy hitlerowców.

  20. schlange mówi:

    Chwała Bohaterom!
    Tym co zginęli zapalam również w tym miejscu wirtualny znicz: [*].

  21. józef III mówi:

    ad 11. chodzi o Rowiny pod Koreliczami (nie pod Nowogródkiem – to inne Rowiny ; te pod Nowogródkiem katolickie, pod Koreliczami prawosławne). Poległym pod Rowinami stow. “Straż Mogił Polskich” – na Wschodzie ustawiła pamiątkowy stalowy Krzyż. Łącznie takich Krzyży SMP w latach 1991 – 1998 ustawiła : 42 (głównie na terenie RB).

  22. Zagłoba mówi:

    Cześć i chwała Bohaterom! Wiele lat musiało upłynąć, by odzyskali należne miejsce w oficjalnej historiografii. Przez dziesięciolecia byli wyklęci i zapomniani, a ich oprawcy i zdrajcy zawłaszczyli Polskę. To dla nas bolesna i smutna lekcja historii.

  23. Kmicic mówi:

    Każdy z tych prawdziwych polskich żołnierzy zasługuje na oddzielny film i książkę o nim .- Dosłownie każdy z naszych niezłomnych.
    Polski naród z ich życia , wartości , którym byli wierni, powinien brać przykład.-To są współczesne wzorce dla polskiej młodzieży, a nie pokomunistyczne bezhołowie i odrzucenie wszystkiego co w ogóle czegoś jest warte.

  24. Łupaszka mówi:

    Publicysta Jan Pospieszalski w programie “Bliżej” z 28.02.2013 o Żołnierzach Wyklętych.

  25. robert mówi:

    Chwała bohaterom!

  26. Łupaszka mówi:

    Niech Św.Kazimierz Patron Polski, Litwy i Rusi ma Was Wszystkich w Swojej Opiece.

    Modlitwa do św. Kazimierza z 1604 r. odmawiana w Wilnie

    Ojcze, co Świętych Niebem uwieńczasz zasługi,
    Coś duszą Kazimierza przyjął na Twem łonie,
    Twojej litości żebrzemy! Spójrz na grzeszne sługi,
    Idące drogą cierni, w cierniowej koronie,
    Jak przed nami już przeszedł Kazimierz nasz Święty,
    W godowej szacie, czysty, jak baranek śnieżny;
    Wśród królewskich dostatków zmógł świata ponęty,
    I posiadł wieniec chwały zwycięzcom należny.
    Niech nam z Nieba wśród Wiary, jak gwiazda, przyświeca;
    I twego ognia tchnieniem w nas ducha rozgrzewa;
    Niech lud rodzimy strzeże, przed Niebem zaleca,
    Niech czart nas nie zwycięża i świat nie olśniewa,
    Lecz niech żywi nadzieja Królestwa Bożego,
    Przez Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
    Amen

    Modlitwa do Św. Kazimierza

    Książe niezłomny, święty Kazimierzu, Królewski synu i chlubo Ojczyzny, Jesteś jak gwiazda, Która zajaśniała nad naszą ziemią. Żyjąc na świecie, ale nie dla świata, Wybrałeś drogę pokornej miłości Wiedząc, że tylko w Bogu jest wesele I pełnia szczęścia. Jakże jest trudno wzgardzić zaszczytami I w głębi serca pozostać ubogim, Jakże niełatwo wśród młodości pokus Zachować czystość! Naucz nas, książę, szukać woli Pana I czułą matkę znajdować w Maryi, Ona niech raczy oba twe narody Ogarnąć płaszczem. Módl się za nami, święty Królewiczu, Bo chcemy z Tobą w niebieskiej ojczyźnie Pieśnią wdzięczności wielbić Boga w Trójcy Przez wszystkie wieki. Amen

  27. Maur mówi:

    Do 11, Połaniec.
    Świetny tekst.

    P.S. Wysłałem maila akceptującego Twoją propozycję. Przed chwilą przeglądałem pocztę lecz nie znalazłem potwierdzenia tego faktu. Dysponuj wię Szanowny Połańcu informacjami ode mnie swobodnie. Każda weryfikacja może im tylko blasku dodać (lub odjąć) co tylko lepszymi je uczyni.

  28. Połaniec mówi:

    Wyklęci cd.
    Dziewieniszki wyszły z wojny i okupacji niemieckiej zniszczone i wyludnione. Ponad połowa mieszkańców miasteczka, głównie narodowości żydowskiej została wymordowana w pobliskim Werenowie. Zniszczeniu uległa spora część zabudowy miasteczka. W ślad za uciekającymi Niemcami, po niepowodzeniu Akcji „Burza” na ziemie wileńskie i nowogródzkie weszli z powrotem sowieci. Tuż za jednostkami frontowymi posuwały się jednostki NKWD, których podstawowym zadaniem było ścigać „wrogów ludu” i wymierzać „socjalistyczną” sprawiedliwość. Na teren północnej Nowogródczyzny i obszaru dziewieniskiego, określane jako Ośrodek „Cis” napłynęło spod Wilna sporo niewielkich grupek partyzanckich.
    Placówką Lipniszki dowodził Bronisław Sawicki „Dumny”, Traby – Jan Sawicki, Maciuki – kpr. Stanisław Matus „Goryl”. Na jesieni działała tu grupa ppor. Rymarzewskiego „Lwa”.
    Wg zachowanych relacji ppor. „Lew” tak charakteryzował cele dalszej walki, tym razem przeciwko aparatowi sowieckiemu: ”Teraz z bolszewikami prowadziły walkę małe oddziały w sile do 30 żołnierzy, uzbrojone głównie w broń automatyczną. Oddziały te, które nie pogodziły się ze zdradą mocarstw zachodnich w Jałcie, postanowiły walczyć do końca. To nie były desperackie czyny, to była patriotyczna obrona społeczeństwa polskiego przed terrorem okupanta bolszewickiego, który mordował Polaków i niszczył wszystko co polskie” .
    2 sierpnia 1944r. z rąk sowieckich zginął Wawrzyniec Siluk . Nocą z 7 na 8 sierpnia 1944 r. zmobilizowana grupa terenówki AK, dowodzona przez Edwarda Rajsela “Nietoperza” rozbiła sowiecką komisję poborową w Dziewieniszkach (zabito jej szefa – st. lejt. Bezetkina).
    8 sierpnia 1944 roku do Dziewieniszek weszli sowieci z 25 p. strz. NKWD dowodzeni przez Konykowa, rozpoczynając obławę na mężczyzn, którzy nie zdążyli uciec do lasu. Ujęty jeden z nich, Józef Czesłun, Białorusin ujawnił znanych sobie akowców, co spowodowało dalsze aresztowania i w konsekwencji rozbicie miejscowej placówki AK. Działająca w tym obszarze partyzantka poakowska stawiała sobie za cel. m. in. likwidowanie predsiedatieli, sielsowietów, posterunków milicji i NKWD, konfidentów bolszewickich i patroli Armii Czerwonej. W ostatnich dniach grudnia 1944 roku Sowici urządzili ogromną tzw. sylwestrową obławę na partyzantów. Wywieźli na Sybir kilkaset osób i zabili około 120 osób – jak wspomina Malwina Giecewicz- a ciała ich leżały przy dzwonnicy koło kościoła. 10 stycznia 1945r. oddział AK wykonał akcję na Dziewieniszki paląc posterunek NKWD i siedzibę sielsowietu. Zasadniczym celem było odbicie z miejscowego aresztu 7 więźniów, co zakończyło się sukcesem. Został zlikwidowany predsiedatiel sielsowietu Iwan Dmitrijew.
    W okresie od połowy marca do połowy kwietnia 1945 roku jednostki 6 i 10 dywizji NKWD przeprowadziły operacje przeciw resztkom polskiego podziemia. W rejonie mołodeczańskim i grodzieńskim oraz w gminie ejszyskiej i dziewieniskiej zastrzelono 109 osób, aresztowano 5245 osób.
    Represjom poddani zostali m. in. żołnierze Armii Krajowej: Wasilewski Daniel s. Józefa ur., w 1925 roku w Podworańcach, aresztowany 16 lutego 1947 roku z podejrzeniem przynależności do AK, zwolniony 11 lipca 1947r.
    1 lipca 1945r. w lesie pod Gieranonami odbyła się ostatnia zbiórka żołnierzy z placówek terenowych. Oddział został rozwiązany a większości żołnierzom udało się wyjechać za tzw. linię Curzona. W lutym 1946 poległ kpr. Bronisław Matus „Goryl” z placówki Maciuki. W czasie walki zastrzelił kilku NKWD-dzistów, otoczony popełnił samobójstwo.
    W 1948 roku podziemie zlikwidowało milicjanta Borysa Riabinkę. Sowieci wszelkimi metodami, dysponując siecią konfidentów używając podstępu i terroru zdławili opór polskiej społeczności. Ostatnie potyczki i akcje podziemia niepodległościowego w tym obszarze miały miejsce w 1948 roku.
    W okolicy Dziewieniszek, jak na całej Wileńszczyźnie nie było partyzantki litewskiej.

  29. Zagłoba mówi:

    Warto poczytać m.in. to, co o Wyklętych napisał Połaniec. Poczytać, zadumać się i przemyśleć.

  30. Jurgis mówi:

    Zachowajmy w pamięci ich bezprzykładną odwagę i najwyższe oddanie sprawie do końca swego życia.

  31. taki mówi:

    ja sie tak zastanawiam czy Oni naprawde wierzyli ze zmienia zaprowadzony w Jalcie,nowy porzadek swiata

  32. Kmicic mówi:

    do taki:
    Dzięki nim możemy czuć się Polakami.

  33. Łupaszka mówi:

    64 lata temu 7 marca 1949 r. komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. “Zapora” – cichociemnego, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie.

    Cześć i Chwała Bohaterom !

  34. Wereszko mówi:

    @ Łupaszka
    Wielkie dzięki za link! Piękna!

  35. Łupaszka mówi:

    Dzisiaj w TVP 1, 11 marca 2013, godz. 20:20

    TEATR TELEWIZJI.

    Historia mordu sądowego dokonanego na 18 – letniej bohaterce /1928 – 1946/, sanitariuszce i łączniczce w V Brygadzie Wileńskiej AK, mjr Z. Szendzielarza “Łupaszki”.
    Inka Siedzikówna, po uwolnieniu z rąk NKWD przyłącza się do partyzantów….

  36. Łupaszka mówi:

    103 lata temu 12.III.1910r.urodził się mjr Zygmunt Szendzielarz “Łupaszko”, dowódca V-ej Wileńskiej Brygady AK Wilno.

    Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

    http://www.youtube.com/watch?v=8bcFvvfPtfY

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

  37. Łupaszka mówi:

    120 lat temu 13.III.1893 r.urodził się płk dypl. Konstanty Drucki – Lubecki w majątku Porochońsk, powiat Pińsk,zamordowany przez NKWD w V-VI 1940r. w lesie koło Bykowni. W latach 1918 – 1921 służył w oddziale konnym Samoobrony Wileńskiej (dochodząc do stanowiska dowódcy pułku), jako rotmistrz w październiku 1920 dowodził szwadronem i po walkach umożliwił piechocie zajęcie linii demarkacyjnej w okolicy Mińska. Za czyn ten został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy.Dowódca 2 Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich 10 IV 1929-1 IV 1932. W okresie międzywojennym był m.in. wykładowcą w Centrum Wyszkolenia Kawalerii, zastępcą dowódcy Wileńskiej Brygady Kawalerii (sierpień 1938), wreszcie dowódcą tej Brygady (1939). Dowodził nią kampanii 1939 roku w Polsce; 26 września 1939 został ranny we wsi Leszczesna, trafił do niewoli sowieckiej. Naczelny Wódz, gen. broni Władysław Anders, awansował go pośmiertnie do stopnia generała brygady ze starszeństwem z 1 stycznia 1964.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstanty_Drucki-Lubecki

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

  38. Łupaszka mówi:

    95 lat temu 17 marca 1918 r. urodził się Ostatni Partyzant Wolnej Polski Józef Franczak ps. “Lalek”.

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

  39. Łupaszka mówi:

    104 lata temu urodziła się Elżbieta Zawacka.

    Elżbieta Zawacka, ps. “Zelma”, “Sulica”, “Zo” (ur. 19 marca 1909 w Toruniu, zm. 10 stycznia 2009 tamże) – kurierka Komendy Głównej Armii Krajowej, jedyna spośród 15 kobiet, która pomyślnie przeszła trening “Cichociemnych” i która służyła w ich szeregach, emerytowana profesor doktor habilitowana Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, druga Polka w historii Wojska Polskiego awansowana na stopień generała brygady. Dama Orderu Orła Białego.

    http://www.youtube.com/watch?v=X73X4MksmcA

    Cześć i Chwała Bohaterom !

  40. schlange mówi:

    Łupaszka
    Czy masz jakieś informację, kto wręczał Pani Elżbiecie Zawackiej, Order Orła Białego? – czy może Ś.P. Pan Prezydent Lech Kaczyński?

  41. Łupaszka mówi:

    schlange
    Mam ten sam problem co Ty,też nie mogę znaleźć kto wręczył. Nie wiem dlaczego? Pozdrawiam!

  42. Łupaszka mówi:

    118 lat temu 20 marca 1895 r. urodził się w Krakowie August Emil Fieldorf, ps. Nil – bojownik o niepodległość Polski, generał brygady Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, dowódca organizacji NIE, kawaler Orderu Orła Białego. 24 lutego 1953 r.został zamordowany w więzieniu Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej.

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

    https://www.youtube.com/watch?v=AU_ACaRCICY

  43. Wereszko mówi:

    @ Łupaszka
    Czy wiesz może jakiej narodowości byli sedziowie skazujący na śmierć Fieldorfa?

  44. Łupaszka mówi:

    Wereszko
    Twoje pytanie jest odpowiedzią.
    Niech Chrystus Zmartwychwstały błogosławi Tobie i Nam Wszystkim.

  45. mazur mówi:

    Tej samej co ty Wereszko.

  46. Łupaszka mówi:

    Siedemdziesiąt lat temu rtm. Witold Pilecki, obawiając się dekonspiracji, a także pragnąc jako naoczny świadek przekazać prawdę o KL Auschwitz, zbiegł z obozu w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku. Uciekał wraz z Janem Redzejem (nr 5430) i Edmundem Ciesielskim (nr 12969).

    http://www.naszdziennik.pl/wp/30905,wielka-ucieczka.html

  47. Wereszko mówi:

    @ mazur, Marzec 29, 2013 at 12:29 –
    “Tej samej co ty Wereszko.”
    Bardzo mi przykro,nie jestem narodowości żydowskiej.

    Wojciech Sumliński:
    “Andrzej Pilecki (syn rotmistrza)opowiedział mi niezwykłą historię.
    Któregoś razu zgłosili się do niego „ważni ludzie z Hollywood” z pytaniem: „czy pan wie, że pana tata miał korzenie żydowskie?„ Andrzej Pilecki zaprzeczył, „rewelacje” nazwał bzdurą. W odpowiedzi usłyszał: „O pana bohaterskim ojcu wiedzą co poniektórzy w Polsce, ale nic nie wie świat. A my mamy wielomilionowy budżet i największe gwiazdy Hollywood. Proszę nie przeszkadzać, bo przecież ojciec mógł mieć korzenie żydowskie, a pan mógł o tym nie wiedzieć”.
    Na kolejne dementi ważni ludzie z Hollywood poprosili o przemyślenie sprawy, później przyjechali raz jeszcze, pisali i dzwonili, przekonywali i namawiali. Andrzej Pilecki nie zgodził się jednak „uczynić” z ojca Polaka – Żyda, którym przecież Rotmistrz nie był. Gdyby się zgodził, jakże „prawdziwy” mógłby powstać hit – historia bohaterskiego Żyda, który ucieka z „polskiego obozu koncentracyjnego”, a następnie zostaje zamordowany przez Polaków (bo przecież oprawcy Rotmistrza nosili polskie mundury).”
    Ohyda!

  48. Łupaszka mówi:

    Dekalog Polaka napisany przez Zofię Kossak – Szczucką w 1940 roku w czasie okupacji, II wojny światowej. Zofia Kossak – Szczucka była naocznym świadkiem bestialstw, morderstw, ludobójstwa okupantów na Narodzie Polskim i obywatelach Polski. Sama była uwięziona przez
    niemieckich hitlerowców w obozie niemieckim hitlerowskim Auschwitz.

Leave a Reply

Your email address will not be published.