16
Litwa coraz atrakcyjniejszą dla polskich przedsiębiorców

„W ubiegłym roku eksport z Polski na Litwę wzrósł — w stosunku do roku poprzedniego — aż o 16 procent” — zaznaczył radca-minister Henryk Szymański, kierownik wydziału handlu i inwestycji ambasady RP w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55673

„W ubiegłym roku eksport z Polski na Litwę wzrósł — w stosunku do roku poprzedniego — aż o 16 procent” — zaznaczył radca-minister Henryk Szymański, kierownik wydziału handlu i inwestycji ambasady RP w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

W ubiegłym roku Polska wyeksportowała na Litwę towary i usługi o łącznej wartości 2,2 mld euro. Struktura polskiego eksportu jest zdywersyfikowana, najważniejszymi grupami towarowymi są wyroby przemysłu chemicznego, przemysłu elektromaszynowego oraz artykuły rolno-spożywcze. To 5-krotnie więcej niż wynosi polski eksport do Kazachstanu, 3-krotnie więcej niż do Kanady i tylko o 25 proc. mniej niż do Stanów Zjednoczonych.

Wczoraj, 5 marca br., w wileńskim hotelu Novotel odbyła się konferencja prasowa z okazji przybycia misji gospodarczej polskich firm zainteresowanych rynkiem litewskim. Menedżerowie 25 firm z Polski spotkali się z przedstawicielami litewskich sieci handlowych, dystrybutorami i hurtownikami.
— W ubiegłym roku eksport z Polski na Litwę wzrósł — w stosunku do roku poprzedniego — aż o 16 procent. Jeśli weźmiemy pod uwagę tempo wzrostu polskiego eksportu na Litwę w okresie ostatnich 3 lat, to ten wzrost wyniósł 60 procent — zaznaczył radca-minister Henryk Szymański, kierownik wydziału handlu i inwestycji ambasady RP w Wilnie, który zorganizował kolejne udane tego rodzaju spotkanie przedsiębiorców polskich i litewskich.

Zainteresowanie polskich firm litewskim rynkiem jest ogromne. Po Litwie nieustannie krążą handlowcy z polskich firm. Eksperci polskiej placówki gospodarczej uważają, że na wzrost zainteresowania polskich firm Litwą składają się 3 główne czynniki.
Pierwszy — litewska gospodarka pozytywnie odreagowuje kryzys 2009 r., co powoduje dynamiczny wzrost. Litwa w ostatnich dwóch latach znajduje się w ścisłej czołówce najszybciej rosnących gospodarek Europy.
Drugi — pogorszenie sytuacji w zachodniej i południowej Europie powoduje, że polskie firmy szukają nowych kierunków eksportu, a dynamiczny rynek krajów bałtyckich jawi się im jako perspektywiczny.

Trzeci — na Litwie realizowanych i planowanych jest dużo projektów energetycznych i infrastrukturalnych, w czym polskie firmy również upatrują swoje szanse.
— W roku bieżącym spodziewamy się kontynuacji dwucyfrowego tempa wzrostu eksportu na Litwę. Za szczególnie obiecujący uznajemy temat ociepleń budynków wielomieszkaniowych. W Polsce proces termomodernizacji udał się. Na Litwie jest on wciąż w początkowym stadium. Wysokie ceny energii cieplnej powodują, że inicjatywa ociepleń staje się coraz ważniejsza dla litewskich gospodarstw domowych. To naturalny moment, w którym możemy się dzielić naszymi, polskimi, doświadczeniami i oferować na Litwie produkty i usługi, które odpowiadają na ważny problem mieszkańców Litwy — powiedział radca-minister Henryk Szymański.

„Przybyliśmy, żeby zaproponować swoją produkcję litewskim przedsiębiorcom” — powiedział Jan Bęben (pierwszy od prawej), prezes firmy Frubex-Bis Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55674

„Przybyliśmy, żeby zaproponować swoją produkcję litewskim przedsiębiorcom” — powiedział Jan Bęben (pierwszy od prawej), prezes firmy Frubex-Bis Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewscy konsumenci pozytywnie wypowiadają się o polskich markach. Jak wynika z przeprowadzonego w ubiegłym roku przez agencje RAIT (na zlecenie WPHI) badania, aż 72 proc. mieszkańców Litwy pozytywnie oceniło „relację ceny do jakości” polskich produktów, a 65 proc. pozytywnie oceniło ich jakość. Produkty z Polski odbierane są na Litwie jako konkurencyjne cenowo — aż 81 proc. respondentów pozytywnie oceniło poziom cen polskich produktów. Stąd też litewski rynek jest coraz bardziej atrakcyjny dla polskich przedsiębiorców.
Nasz rynek polskim przedsiębiorcom jest przychylny również ze względu na łatwość nawiązywania kontaktów, brak barier kulturowych, gospodarczych. Również brak ceł ze względu na przynależność do jednej, unijnej sfery gospodarczej. Polscy przedsiębiorcy często rynek litewski wybierają ze względu na wspólną tradycję, a także ze względu na bliskość granic.

— Swoją produkcję eksportujemy do sieci sklepów: IKI, Sanitex, a najwięcej do Maximy. Na rynek litewski eksportujemy pod marką Jamar, a także pod marką prywatną sieci handlowych. Wzrost eksportu na Litwę nas nie zadowala, chcielibyśmy go zwiększyć. Dlatego właśnie tu jesteśmy i mamy nadzieję, że uda się nawiązać kontakty z litewskim rynkiem — powiedziała „Kurierowi” Sławomira Bursztynowicz, menedżerka Zakładu Produkcji Spożywczej Jamar.

Rynkiem litewskim jest także zainteresowany Jan Bęben, prezes firmy Frubex-Bis. Firma ta zajmuje się przetwórstwem warzyw i owoców. Obecnie już istnieje na rynku litewskim, eksportuje do Sanitex, a także produkuje chrzan dla firmy Daumantu.
— W tym roku nasza firma będzie obchodzić 25-lecie. To jest firma rodzinna. Eksportujemy na Litwę, Łotwę, Estonię, a także do USA i Niemiec. Przybyliśmy, żeby zaproponować swoją produkcję litewskim przedsiębiorcom. Mamy nadzieję, że litewski rynek jeszcze bardziej zainteresuje się naszą produkcją — powiedział „Kurierowi” Jan Bęben.

16 odpowiedzi to Litwa coraz atrakcyjniejszą dla polskich przedsiębiorców

  1. Kmicic mówi:

    To Polacy na LT powinni w 100% korzystać z tej koniunktury spowodowanej niską ceną polskich produktów, zakładać własne Maximy, IKI itd.Ta okazja potrwa , ale nie będzie trwać wiecznie

  2. olek mówi:

    POSŁOM AWPL z Wawy dowiozą EURO/PLN i nie trzeba im myśleć o “GOSPODARCE WILEŃSZCZYZNY”! Reszta wódeczką się pocieszy i wsio budiet haroszo..:)! KMICIC – ZNASZ TO PRZECIEŻ Z KONTAKTÓW Z ZPL-em! WSPOMNIJ TAM W PL!

  3. Astoria mówi:

    Sprzedawanie na Litwie to nie to samo co inwestowanie na Litwie. Polscy przedsiębiorcy powinni nie tylko sprzedawać na Litwie, ale powinni być zachęcani do inwestowania w polskich rejonach, do tworzenia tam miejsc pracy. Niestety takich programów zachęty nie ma: ani ze strony rządu polskiego ani ze strony AWPL.

  4. Czarek mówi:

    Ciekawy artykul pozwalajacy mazyc o lepszej przyszlosci.
    Obecnosc businessu z Polski mam nadzieje ze wczesniej niz puzniej powinno przyniesc kozysci dla polsko-jezycznej ludnosci Litwy .
    Kozysc 1: mozliwosci zatrudnienia ludzi znajacy dwa jezyki(polski /litewski).
    Kozysc 2: poparcie finansowe dla lokalnych potrzeb w edukacji,sportu,kulturze wynikajace z odpisow podatkowych.
    Kozysc 3:silna obecnosc polskiego businessu generalnie uatrakcyjnia “polskosc ” ,chec nauki po polsku ,zycia w polskosci ,dumy z bycia Polakiem (na Litwie ).
    Wydaje mi sie ze wyszedl mi troche naiwny wpis optymisty ale czy niemozliwy ?

  5. Vivaldi mówi:

    no ciekawe to wszystko jest. Ze Polska zwiekszyla eksport swych towarow i uslug ,to moze i dobrze,bo mamy z czego wybierac i taniej ,ale czy to pomaga dla naszej ekonomiki?Wolalbym jakby Polacy inwestowali na Litwie w zaklady produkcyjne ,to by zwiekszylo miejsca pracy ,a tak to my tylko przetwarzamy to co jest wyprodukowane w Polsce, a sami klepiemy biede.Ciekawe jak duzo Litwa wyeksportowala do Polski…

  6. Maur mówi:

    Mhm… zależy jak na to zjawisko spojrzeć. Wzrost exportu z RP o 16% jest imponujacy. Statystycznie. Tylko, że jest to ca 1/60 polskiego exportu ogółem. Czyli mówimy o nieracjonalnie niskim punkcie odniesienia…
    Mówiąc o exporcie nie należy pomijać importu. Bilans powinien być zrównoważony. Export tworzy miejsca pracy, a tym samym daje możliwość nabywania dóbr, u exportera. Aby mieć czym zapłacić za dobra importowane należy samemu exportować – dążąc do uzyskania przewagi exportu nad importem. Temu słuzy między innymi utrzymywanie konkurencyjnego kursu walutowego, tzn. słaba waluta krajowa sprzyja wzrostowi exportu. I odrotnie.

    Pisząc artykuł o wymianie handlowej z zagranicą warto też pokazać drugą stronę tego procesu. Zachwytowi jednej strony towarzyszy troska drugiej. Rzecz w tym by obie strony miały satysfakcję ze współpracy.

    Ad 4, Czarek;
    W ostatnią niedzielę Pani z Jaszun, wyglądająca na urzędnika lub nauczyciela, podczas “Kaziuków” w Stargardzie tłumaczyła mojej 10-letniej córce konieczność znajomości 3! języków Polaków Wileńszczyzny. Dodała, że młode pokolenia porozumiewają się często w 4!! językach. 4-tym jest angielski lub niemiecki. Pod tym względem da się zauważyć ich przewagę konkurencyjną na rynku pracy…

  7. Zagłoba mówi:

    >złośliwy olek
    Akurat to nie partia AWPL odpowiada za stan i jakość kontaktów gospodarczych PL -LT. Od tego są stosowne ministerstwaw obu państw. Na Litwie działa wydział handlu ambasady RP czy wspomniana w artykule misja gospodarcza. Poważne inwestycje i wymiana gospodarcza rozstrzyga się na wyższym szczeblu niż partyjny czy samorządowy. Włodarze rejonu nie sprowadzą dużych inwestorów, a drobne kontakty czy wymiana i tak funkcjonują. A czy w Polsce władze przeciętnej gminy pozyskają dużego inwestora z Japonii albo bliskich Niemiec?
    Natomiast Astoria “zapomniał” dodać: “Niestety takich programów zachęty nie ma” – ze strony władz litewskich, a to chyba jest kluczowe.

  8. Lubomir mówi:

    Współcześnie język nie powinien być żadną przeszkodą. Dlaczego poza granicami Polski i Litwy młodzi Polacy i młodzi Litwini potrafią znakomicie ze sobą rozmawiać i współpracować?. Najwyraźniej gros energii skupiają na tym, by rzetelnie skomunikować się po angielsku czy np po włosku. Język nie może być powodem fobii, zaniechań czy szkodnictwa.

  9. Kmicic mówi:

    Orban w Polsce: Kraje postkomunistyczne nie muszą szukać recept na Zachodzie

    Grupa Wyszehradzka spotyka się w Warszawie

    – Węgry chcą być uważane za przykład sukcesu w Europie i są bliskie osiągnięcia tego celu – powiedział w Warszawie premier Wiktor Orban

    Ocenił, że głosy w UE krytykujące jego politykę biorą się z konfliktu interesów gospodarczych i różnic ideowych.

    Szef rządu w Budapeszcie przyjechał do Polski na spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej (Polski, Czech, Słowacji i Węgier) z prezydentem Francji Francois Hollande’em i kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

    – Pytanie dla nas teraz, zwłaszcza w kontekście przyszłości Europy, brzmi – czym są Węgry: czarną owcą czy historią sukcesu? Nasi przeciwnicy, ci, którzy są nastawieni bardziej krytycznie wobec nas, starają się określać Węgry jako czarną owcę, regionalnego wichrzyciela (…) sprzeciwiającego się wszelkim ideom, jakie stworzyły Europę – oświadczył premier Węgier, występując na Uniwersytecie Warszawskim.

    Przekonywał, że “jeszcze trzy lata temu Węgry były w gorszej sytuacji (gospodarczej) niż Grecja”. Teraz – wyliczał – dług publiczny zmniejsza się, deficyt budżetowy jest poniżej 3 proc. PKB, Węgry mają dodatnie saldo w handlu zagranicznym, podnosi się współczynnik aktywności zawodowej. Jedynym negatywnym wskaźnikiem – według premiera – jest brak wzrostu gospodarczego.

    – Dlaczego tak wielu ludzi w Europie chciałoby Węgry określić raczej mianem czarnej owcy? – pytał Orban, odpowiadając, że dzieje się tak z powodu konfliktu interesów oraz “konfliktu idei”. Gdy partia Orbana – Fidesz – po wyborach w 2010 r. zdobyła dwie trzecie mandatów w parlamencie, uznała, że “podstawą sukcesu gospodarczego, a także politycznego jest sprawiedliwe dzielenie ciężarów” i dlatego – tłumaczył Orban – nałożyła podatek na banki i koncerny. Jednak to zaszkodziło interesom zachodnioeuropejskich banków i koncernów działających na Węgrzech i “to jest powód, dla którego tak wiele krajów UE, wielkich koncernów i nawet niektórzy biurokraci w UE sprzeciwiają się temu, co robimy, ponieważ z ich punktu widzenia odbywa się to ze szkodą dla gospodarki europejskiej” – mówił Orban.

    Drugim według niego powodem krytyki Węgier jest – mówił zaznaczając, że z powodu ograniczonego czasu musi uprościć problem – dominująca w wielu krajach UE, instytucjach europejskich, mediach i debacie publicznej, odmienna opcja ideologiczna. Zakłada ona, że przyszłe społeczeństwa mają być bardziej świeckie, ponadnarodowe i oparte nie na rodzinie, a “rodzinach różnego typu”. Orban zaznaczył, że kategorycznie nie zgadza się z taką wizją i ocenił to jako “spór dotyczący wartości i wizji Europy”, w którym “odpowiedź jest wciąż otwarta”.

    Orban zastrzegł, że na Węgrzech “należy być bardzo ostrożnym z należytym rozumieniem (…) związku chrześcijaństwa z polityką”. Tylko 14 proc. Węgrów to regularnie praktykujący katolicy – zaznaczył. – Gdyby ktoś chciał prowadzić na Węgrzech politykę czysto chadecką, nigdy nie zdobyłby większości (głosów) – podkreślił.

    Orban przekonywał, że kraje postkomunistyczne nie mogą już, jak 20 lat temu, szukać na Zachodzie sprawdzonych recept na swoje problemy społeczne czy gospodarcze. – Tak już nie jest, strefa euro jest w tarapatach (…) poważniejszych niż my – oświadczył. – Nie możemy już kopiować; prawdziwym wyzwaniem dla krajów Europy Środkowej jest wymyślenie własnych odpowiedzi na wszystkie problemy – ocenił.

    – Moim zdaniem, jedną z najważniejszych spraw jest teraz zbudowanie najgłębszej, jak to możliwe, współpracy gospodarczej w Europie Środkowej. (…) Musimy stworzyć żywą, silną gospodarczo Europę Środkową – zaapelował premier Węgier.

    Otwarte spotkanie, na którym publiczność powitała Orbana oklaskami na stojąco, zorganizowały: Instytut Wolności i Uniwersytet Warszawski.
    http://www.rp.pl/artykul/16,987481-Orban–Wegry-daza-do-tego–by-byc-przykladem-sukcesu-w-Europie.html

  10. Tadeusz mówi:

    Zagłoba pisze: “Niestety takich programów zachęty (do inwestowania na Litwie) nie ma ze strony władz litewskich, a to chyba jest kluczowe.”
    Za to lietuviskie władze chcą, a wręcz domagają się, by budować im mosty energetyczne, by inwestować w ich gospodarkę, by bronić ich nieba, by wspierać ich w strukturach unijnych i NATO (wcześniej trzeba było ich tam wprowadzić). A co w zamian? Jak zwykle nic, tylko jeszcze bardziej pogarszają położenie polskiej mniejszości, jak ostatnio, gdy wprowadzili restrykcyjną ustawę oświatową.

  11. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: decyzją radnych AWPL ma powstać w Pogirach wolna strefa ekonomiczna, której celem jest m.in. pozyskanie inwestorów zagranicznych. Ponadto polskie samorządy współpracują z wieloma gminami w Polsce, z Forum Przedsiębiorczości Polskiej „Korona”. Kluczowe jest jednak to co dzieje się na szczeblu państwowym, póki co Litwa nie jawi się dla Polaków jako kraj życzliwy…

  12. Lubomir mówi:

    A może Polska powinna zaprosić Litwę, Łotwę i Estonię do Państw Grupy Wyszehradzkiej?. Także udział w tym regionalnym partnerstwie Słowenii i Chorwacji, również miałby sens. Rzecz jasna głównie chodziłoby o swobodny przepływ pracowników. Np dopływ personelu medycznego, w celu ratowania upadających polskich szpitali.

  13. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    O choć jeden konkret proszę. O przykład jednej inwestycji o chrakterze gospodarczym zrealizowanej na Wileńszczyźnie przez AWPL. Gdzie taka jest?

    Jaki praktyczny pożytek gospodarczy wynikł ze współpracy polskich samorządów z gminami w Polsce?

    Jaki praktyczny pożytek gospodarczy wynikł z działalności Forum Przedsiębiorczości Polskiej „Korona”?

    Decyzja o powstaniu wolnej strefy ekonomicznej w Pogirach zapadła w 2011 r. Miały tam powstać – jak czytam – spółki wysokich technologii, naukowo-badawcze laboratoria. Czy coś tam nowego powstało?

  14. do Kmicic mówi:

    A jak się tobie spodobał postulat Orbana o tym, że studentom po ukończeniu studiów, przez okres kilku lat nie wolno będzie wyjeżdżać za granicę, bo będą musieli studia odpracować?

  15. Kmicic mówi:

    do 14;
    oj , przydałby się Orban w Polsce.- Jest prawdziwą nadzieją Europy.
    Szkoda ,że jest zbyt zajęty u siebie.

  16. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: nie jesteś głupi i dobrze wiesz, że takie rzeczy zależą od wielu czynników, a nie tylko od działalności samorządu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.