21
Kto ty jesteś — „tutejszy” mały

Litewscy nacjonaliści torpedują manifestacje polskiej mniejszości w obronie polskiego szkolnictwa trzymając plakaty z hasłem „Tutejszy, odnajdź w sobie Litwina!” Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55765

Litewscy nacjonaliści torpedują manifestacje polskiej mniejszości w obronie polskiego szkolnictwa trzymając plakaty z hasłem „Tutejszy, odnajdź w sobie Litwina!” Fot. Marian Paluszkiewicz

Polityczne spory w kwestii ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego w szkołach polskich przywołuje egzotyczne upiory z przeszłości, bowiem w dyskusjach na temat oświatowy proponuje się w szkołach na Wileńszczyźnie nauczać nie w języku polskim, lecz tzw. tutejszym.

Rzekomo, ten właśnie język jest językiem ojczystym miejscowej ludności, która nie jest żadną mniejszością polską, lecz ludnością litewską, która uległa słowiańskim, ostatnio głównie polskim wpływem.
— Są to co najmniej niepoważne propozycje — uważa doc. dr Romuald Naruniec z Katedry Filologii i Dydaktyki Polskiej Litewskiego Uniwersytetu Etymologii. Jego zdaniem, mieszankę językową, którą posługują się mieszkańcy niektórych podwileńskich miejscowości, trudno nawet nazwać gwarą, nie mówiąc już o statusie języka.
— Zresztą w „języku” której z wsi pomysłodawcy planują nauczać dzieci, bo przecież ta mieszanka językowa w różnych miejscowościach jest odmienna — zauważa doc. dr Naruniec.

— Inna — zgadza się z tą opinią Dominik Kuzieniewicz, znany jako wileński gawędziarz Wincuk.
— Ciotka Franukowa (obraz sceniczny Anny Adamowicz — przyp. red.) często mi mówi, że w jej miejscowości nie używali tych słów, co ja używam. I to jest prawda, bo w różnych miejscowościach ta gwara miejscowa była różna — przyznaje Dominik Kuziniewicz. Sam artysta już od kilkudziesięciu lat bawi publiczność swoimi słuchowiskami w tzw. gwarze wileńskich Polaków. Ale, jak przyznaje, nie jest to żaden język, który należałoby nauczać w szkole.

Dominik Kuzieniewicz
image-55766

Dominik Kuzieniewicz

— Durnia klejom — Kuziniewicz po wincukowsku ocenia pomysł wprowadzenia tzw. tutejszej gwary do szkół.
— Ten język dobry jest na scenie, ale nie w szkołach. Zresztą nie ma uniwersalnej gwary. Mój sceniczny język też nie jest tą gwarą, bo ja bazuję na języku przedwojennym podrasowanym na potrzeby sceniczne. Używam też różnych naleciałości — wyjaśnia artysta. Jego zdaniem, pomysł z nauczaniem tzw. języka tutejszego w szkołach nie ma żadnego uzasadnienia.
— Więc nie trzeba robić z gęby cholewy — Dominik Kuziniewicz znowu po wincukowsku ocenia pomysł.
Jego zdaniem, tzw. gwara tutejsza jest sztucznym dialektem, tak samo, jaki dziś tworzy młodzież polska z inicjatywy „Pulaki z Wilni”.

— Są to jakieś dziwolągi, bo tak samo jak mój język sceniczny nie jest językiem miejscowych Polaków, tak samo język tej młodzieży nie wiele ma wspólnego z tym językiem — zauważa Kuziniewicz, aczkolwiek przyznaje, że jako forma zabawy internetowej inicjatywa „Pulaków z Wilni” nie powinna nikomu przeszkadzać.
Tymczasem, zdaniem doc. dr Romualda Naruńca, dyskusja o potrzebie nauczania języka „tutejszego” w szkołach ma raczej podtekst polityczny, niż lingwistyczny.

Lilija Plygavka
image-55767

Lilija Plygavka

— Środowiskom występującym z takimi pomysłami wcale nie chodzi o ten tzw. język, bo jakiej literatury w tym języku niby będą uczyli dzieci. Ja takiej nie znam. Pomysłodawcom chodzi o to, żeby ci ludzie nie znali żadnego języka, bo takich łatwiej wynarodowić — zauważa doc. dr Romuald Naruniec.
Takich intencji nie kryją narodowcy, którzy często podkreślają, że „tutejsza” ludność jest pochodzenia litewskiego, która została spolonizowana lub uległa białoruskim wpływom, zaś język „tutejszy” jest mieszanką języków polskiego, białoruskiego i rosyjskiego, u podstaw której leży język litewski. Dlatego też nieprzypadkowo litewscy nacjonaliści torpedują manifestacje polskiej mniejszości w obronie polskiego szkolnictwa trzymając plakaty z hasłami np. „Tutejszy, odnajdź w sobie Litwina!”.
Podobne pomysły znajdują też zainteresowanie litewskich środowisk akademickich, w którym jednak toczą się spory o korzeniach miejscowej ludności i ich „tutejszym” języku.

Dr Edvardas Statkevičius od lat lansuje ideę, że miejscowa ludność wywodzi się z plemienia „wiczów” z terenów wschodnich Chin, gdzie „wiczowie” zamieszkiwali 3 000 lat temu. Według dr. Statkevičiusa, również język „wiczów” jest samodzielnym językiem wywodzącym się z pradawnego języka plemienia.

2013_marzec_09_tutejszy_5
image-55768
Przeciwnikiem tej teorii jest prof. Zigmas Zinkevičius, który jednak ma swój naukowy pomysł na pochodzenie miejscowej ludności i jej języka. Jego zdaniem, miejscowa ludność to etniczni Litwini, którzy ulegli najpierw wpływom rosyjskim (białoruskim) a później zostali spolonizowani. Dlatego, zdaniem prof. Zinkevičiusa, „tutejszy” dialekt jest odmianą polskiego języka, w którym jest dużo naleciałości białoruskich oraz litewskich pozostałości.

Romuald Naruniec
image-55769

Romuald Naruniec

„Większość uważa ten język za pospolity, nieprawidłowy w porównaniu z ogólnym językiem polskim. Natomiast dla lituanistów ten język jest ciekawy ze względu na obecność w nim wielu elementów litewskich. Zresztą inaczej być nie może, gdyż ten język powstał w ustach Litwinów. Z tego też języka, a nie z języka polskiego, przedostawały się polonizmy do języka litewskiego, dlatego ten język nie może nie ciekawić historyków języka litewskiego. Wiele elementów tego języka spotykamy również w twórczości wybitnych polskich pisarzy wywodzących się z terenów państwa litewskiego i uważających się za Litwinów (Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Ludwika Syrokomli, Józefa Kraszewskiego, Ignacego Chodźko, Feliksa Bernatowicza i innych). Również z tego powodu nie należy poniżać tego języka, co jednak robią litewscy Polacy” — pisał na łamach „Šiaurės Atėnai” prof. Zinkevičius.

Poważne badania nad gwarą tutejszą prowadzą z kolei filolodzy białoruscy z Litewskiego Uniwersytetu Etymologii. Niedawno ukończyli oni studium badawcze i obecnie przygotowują publikację. Z „Kurierem” podzielili się wstępnymi wynikami tych badań. Wynika z nich, że tzw. język tutejszy jest dialektem języka białoruskiego, aczkolwiek białoruscy lingwiści też z dystansem używają tu określenia „dialekt”.
— Jest to raczej substrat językowy niż dialekt — zaznacza doc. dr Lilija Plygavka, dyrektor Centrum Języka Białoruskiego, Literatury i Kultury Etnicznej. Według niej, z pewnością nie można jednak „tutejszą” mowę uważać za odrębny język.

 

21 odpowiedzi to Kto ty jesteś — „tutejszy” mały

  1. Mindowg mówi:

    “również z tego powodu nie należy poniżać tego języka, co jednak robią litewscy Polacy” — pisał na łamach „Šiaurės Atėnai” prof. Zinkevičius.”Jednak Polacy ?

  2. tutejszy mówi:

    Skażu u ryfmu:
    -I ruksami nie raznmAchuj!

  3. Kmicic mówi:

    A co w ogóle novolitwinom do Polaków ?- Niech się zajmą sami sobą , swoimi problemami. = A mają ich mnóstwo.

  4. B. mówi:

    Pan Zinkevičius jest profesorem?? A jakich nauk? Bo jeśli chodzi o filologię, jest raczej dyletantem.

  5. polovirus mówi:

    Ci lietuvisy nie chcą zrozumieć, że różnica nie polega tylko na nieprzyznawaniu się do lietuvisskiego przez autochtonów. Różnica jest w mentalności. Nijak nie mogą też wyobrazić, że tych ludzi nie polonizowano na siłę, tak jak oni uszczęśliwiają tutejszych, czym wzniecają sprzeciw. A już tym bardziej nie dopuszczają myśli, że są w Wilnie okupantami i historia ich za to rozliczy.

  6. / mówi:

    “…Katedry Filologii i Dydaktyki Polskiej Litewskiego Uniwersytetu Etymologii…” ??????????????
    Uniwersytet Edukologii [rawdopodobnie …

  7. andrzej mówi:

    Najlepiej byłoby , gdyby nietutejsi wrócili tam , skąd przyszli .

  8. Kapsztad mówi:

    andrzej,
    To jest jedyne sensowne rozwiązanie.

  9. Wereszko mówi:

    Fragment artykułu:
    “Wiele elementów tego języka (“tutejszego”)spotykamy również w twórczości wybitnych polskich pisarzy wywodzących się z terenów państwa litewskiego i uważających się za Litwinów (Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Ludwika Syrokomli, Józefa Kraszewskiego, Ignacego Chodźko, Feliksa Bernatowicza i innych).”

    No chyba pęknę ze śmiechu nad głupotą tego “profesora” Zinkevičiusa! (zresztą,jaki on tam “Zinkevicius”,ot zwykły zlitwinizowany Polak Zinkiewicz).
    Adam Mickiewicz,i inni, “wywodził się z terenów PAŃSTWA LITEWSKIEGO”?
    Wielkie Księstwo Litewskie było państwem LITEWSKIM ale nigdy LIETUVISKIM. Adam Mickiewicz,i ci inni,”uważali się za LITWINÓW” ale NIGDY za LIETUVISÓW! Wara wam LIETUVISOM,od LITWY i LITWINÓW!

  10. Polak2 mówi:

    Wszystko zrobią i wszystko wmówią Polakom na Litwie byleby tylko nie mysleli oni o sobie jako o cześci narodu polskiego.

  11. pantałyk mówi:

    Dyskusje na temat kto jest kim i w jakim języku powinien rozmawiać na podstawie analiz filologicznych,a zwłaszcza badań genetycznych są tym samym co – przy zachowaniu właściwych proporcji – ustalenia, kto jest, a kto nie jest Żydem na podstawie kształtu małżowiny usznej i pomiarów czaszki praktykowane pod władzą nazistów. Oczywiście, w obu przypadkach mamy do czynienia z zasadniczo różnymi konsekwencjami. Za ustaleniami, kim jest „tutejszy“, nie kryją się, miejmy nadzieję, żadne mordercze zamiary, tym nie mniej zmierzają one wyraźnie do pozbawienia „tutejszego“ podstawowych praw ludzkich, do których należy zachowanie własnej tożsamości. Krótko mówiąc, w cywilizowanym świecie obowiązuje zasada, że człowiek jest tym za kogo się uważa, a stąd wynika także prawo do zachowania własnego języka, kultury, religii.

  12. Polak2 mówi:

    Jesteśmy Polakami a nie tutejszymi.

  13. Apolonia mówi:

    Wrzuciłam w Google: http://www.genealog.mrog.org/odsyłacze-spisy.html i znalazłam tam “Wojsko Wlk.Ks.Litewskiego 1528”. Okazało się, że już wtedy było w tym wojsku pięciu żołnierzy noszących nazwisko mojej mamy. Kiedy się oni zdążyli zlituanizować? A jak wygląda sprawa tak wielu polityków litewskich noszących polskie nazwiska?

  14. Egmuk mówi:

    Andrzej, trafnie problem lietuvisów podsumowałeś:
    Krótko mówiąc, w cywilizowanym świecie obowiązuje zasada, że człowiek jest tym za kogo się uważa, a stąd wynika także prawo do zachowania własnego języka, kultury, religii.
    Lietuvisy mają chyba wyjątkowo niskie IQ, w tym nawet ich tzw. akademicy profanujący Uniwersytet Stefana Batorego. I co z tego że nie jest się rasistą, skoro lietuvisy strasznie prowokują zwykłego człowieka. No jak ich tu klasyfikować, oceniać, jak to wyjątkowo psychopatologiczne przypadki. Pojęcia “tolerancja” chyba w dialekcie lietuvisów nie ma. Czy lietuvisy mają jezyk czy dialekt? Jak to to jest?

  15. Jaroslaw mówi:

    Polacy w Polsce muszą zrozumieć, że niestety, ale problem jaki mają nasi Rodacy na Wileńszczyźnie może rozwiązać tylko i wyłącznie wymuszenie na tych bandytach albo przestrzegania w sposób kategoryczny autochtonicznej polskości tego regionu, albo zwrotu tej ziemi Polsce.

    Nie ma co się łudzić, z tą bandą nie da się dogadać. Oni nigdy, powtarzam NIGDY dobrowolnie nie będą szanować Polaków gdyż oni sami jak ich ojcowie i dziadowie zostali skażeni bałtyckim mitomaństwem i kłamstwami. Wilno nigdy nie było bałtyckie ale bajki o tym, że to Polacy okupowali miasto pełne bałtów, którzy tylko czekają na wyzwolenie – co jest oczywiście bzdurą – są w ich czaszkach obecne na porządku dziennym. Jak można wymagać od nich poszanowania naszych praw skoro uszedł im płazem mord ponad stu tysięcy ludzi w Ponarach, skoro uszło im to, że zamordowali tam 20 tysięcy Polaków. Będą się śmiać nam w twarz.

    Mnie nie obchodzą dobre relacje z bałtami, jak dla mnie może na Kowno spaść meteoryt i ich wszystkich uśmiercić. Liczą się dla mnie tylko Polacy z Kresów. Trzeba będzie odebrać Wilno bo po prostu nie ma innej alternatywy.

  16. Zbyszka mówi:

    ‘Tutejsi’ są rzeczywiście tutejsi, a pozostali, znaczy sień – przybysze.

  17. Ali mówi:

    No durnie i jeszcze raz durnie,ci szowiniści litewscy. My o tym doskonale wiemy, ale powstaje pytanie, jak temu skutecznie przeciwdziałać ? Być może należałoby znacznie częściej i w wielu miejscach publikować przykłady dotyczące genealogii znanych Litwinów ? Takich jak : Putvinskisa (Putwińskiego), Plechaviciusa (Plechowicza), Smetony(Śmietany),Jablonskisa (Jabłońskiego), Brazauskasa (Brzozowskiego), Adamkusa ( Adamkiewicza),oczywiście Grzybowskiej- Grybauskaite, Butkiewicza-Butkeviciusa, Linkiewicza – Linkeviciusa, jak również zlitewszczonego Niemca Landsberga-Lansbergisa. Jasna sprawa, że wielu innych pominąłem, ale tutaj chodziło tylko o przykłady.
    A może podjąłby się tego ktoś z kręgu nie tyle dziennikarzy ( bo ci mają dość bieżącej pracy), co mieszkających na Litwie ( gdyż tutaj potrzebna jest jednak znajomość języka litewskiego) czytelników “KW” ?

  18. Kmicic mówi:

    Senbuvis
    2013-03-12 11:45
    1500 zł miesięcznie na jednego ucznia z LT + ok. 9000 zł miesięcznie na jednego ucznia od RP. Razem to ok. 10 500 zł miesięcznie na ucznia. A jak jest na Litwie przy praktycznie identycznych cenach? Ok. 3500 zł miesięcznie na ucznia w rejonie wileńskim. Jak oni dają radę?

  19. Kmicic mówi:

    Z podatków polskich obywateli RL finansowane są arcydrogie antypolskie lt szkoły rządowe(dawniej tzw. powiatowe)

  20. Adam81w mówi:

    Lietuvisi przestańcie kłamać. Polacy to Polacy.

  21. Adam81w mówi:

    A tak w ogóle to: Lietuvisie, odnajdź w sobie Polaka!

Leave a Reply

Your email address will not be published.