46
Nacjonaliści znów zaćmili obchody Niepodległości

Choć tegoroczny marsz nacjonaliści nazwali „spontaniczną” akcją, ale niemniej przebiegała ona w sposób nawet bardzo zorganizowany Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55853

Choć tegoroczny marsz nacjonaliści nazwali „spontaniczną” akcją, ale niemniej przebiegała ona w sposób nawet bardzo zorganizowany Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczne obchody Dnia Odrodzenia Niepodległości Litwy znów zaćmił przemarsz Aleją Giedymina w Wilnie kilku tysięcy nacjonalistów. Sam marsz był niesankcjonowany.

I mimo że organizatorzy — rzekomo spontanicznej — manifestacji złamali prawo, liderzy państwa bardziej niż tę ignorancję wobec prawa skrytykowali wileński magistrat za odrzucenie wniosku nacjonalistów na przemarsz przez centrum stolicy.
Samorząd uznał bowiem, że przemarsz nacjonalistów Aleją Giedymina, gdzie przez miasto były zaplanowane całodniowe imprezy okolicznościowe, może zakłócić bezpieczeństwo uczestników obchodów, dlatego zaproponował organizatorom przemaszerować nadbrzeżną ulicą Upės. Organizatorzy jednak nie zgodzili się na tę propozycję i mimo wszystko 11 marca przemaszerowali główną ulicą miasta w rzekomo spontanicznym marszu.

Podczas niesankcjonowanego marszu środowisk nacjonalistycznych porządku pilnowało 300 funkcjonariuszy Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55854

Podczas niesankcjonowanego marszu środowisk nacjonalistycznych porządku pilnowało 300 funkcjonariuszy Fot. Marian Paluszkiewicz

Według obserwatorów marszu, jego przebieg od samego początku i do końca przypominał jednak dobrze zorganizowany pochód. Na jego czele tradycyjnie stanęli liderzy nacjonalistycznych ugrupowań. Ich asekurowali byli i obecni posłowie, również ze środowisk nacjonalistycznych. Według policji, w manifestacji mogło uczestniczyć nawet 3 tys. osób. Natomiast o bezpieczeństwo na trasie przemarszu dbało 300 funkcjonariuszy policji i jej oddziałów specjalnych. Policja jednak nie interweniowała. Nie doszło też do większych incydentów, mimo że tłum maszerujących przedzierał się przez inny tłum osób uczestniczących w imprezach okolicznościowych zorganizowanych przez miasto z okazji Dnia Odrodzenia Niepodległości Litwy.

Organizatorzy pochodów środowisk nacjonalistycznych i neonazistowskich odwołują się do symboli patriotycznych, przez co znajdują poparcie nawet wśród najwyższych władz kraju Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55855

Organizatorzy pochodów środowisk nacjonalistycznych i neonazistowskich odwołują się do symboli patriotycznych, przez co znajdują poparcie nawet wśród najwyższych władz kraju Fot. Marian Paluszkiewicz

W przededniu zapowiedzianej przez lidera Związku Młodzieży Narodowej, Julijusa Pankę, „spontanicznej” manifestacji, nacjonaliści doczekali się poparcia prezydent Dali Grybauskaitė, która aczkolwiek niebezpośrednio, ale poparła nielegalną inicjatywę nacjonalistów, nazywając ich przy tym młodzieżą patriotyczną. Ostrzegła jednak przed skandowaniem podczas przemarszu tradycyjnych dla tej „młodzieży patriotycznej” haseł obrażających inne narodowości. I choć organizatorzy „spontanicznego przemarszu” przejęli się ostrzeżeniem prezydent, to jednak również w tym roku na marszu pojawiła się młodzież z naszywkami stylizowanymi na swastykę i nie obyło się bez tradycyjnego dla przemarszu nacjonalistów hasła „Litwa dla Litwinów!”, chociaż skandująca je młodzież była strofowana przez innych uczestników marszu.

Prezydent — jak wynika z wczorajszych słów jej doradcy Mindaugasa Lingė — była zadowolona z przebiegu marszu nacjonalistów.
— Prezydent, zarówno wypowiadająca się na temat inicjatywy młodzieży patriotycznej, jak też na temat inicjatyw innych świętujących osób, cieszy się i jest dumna ze wszystkich, którzy umieją świętować godnie, z szacunkiem i nie obrażając innych ludzi czy też grupy socjalne — powiedział doradca prezydent w wywiadzie dla „Žinių radijas”. Przy okazji Lingė skrytykował też władze Wilna za odrzucenie wniosku nacjonalistów na przemarsz Aleją Giedymina.

W tegorocznym marszu nacjonalistów, skenheadów i neofaszystów wzięło udział około 3 tys. osób Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55856

W tegorocznym marszu nacjonalistów, skenheadów i neofaszystów wzięło udział około 3 tys. osób Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdaniem doradcy prezydent, podobnych problemów nie rozstrzygnie się zakazami.
Wczoraj mer Wilna Artūras Zuokas uległ presji zwolenników marszu nacjonalistów i zapowiedział, że w przyszłym roku magistrat raczej nie będzie sprzeciwiał się marszowi zarówno 16 lutego z okazji Dnia Odrodzenia Państwowości Litwy, jak też 11 marca z okazji Dnia Odrodzenia Niepodległości. Takie stanowisko mer uzasadnił tym, że tegoroczny przemarsz, aczkolwiek był nielegalny, to jednak nie doszło podczas niego do incydentów, zaś głoszone na nim hasła nie były ani obraźliwe, ani poniżające inne osoby. Niemniej, zdaniem włodarza miasta, instytucje praworządności muszą zająć się naruszeniem prawa z powodu niesankcjonowanego przemarszu.

Pochody nacjonalistów pod hasłem „Litwa dla Litwinów!” tradycyjnie przyciągają barwne i kontrowersyjne postacie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55857

Pochody nacjonalistów pod hasłem „Litwa dla Litwinów!” tradycyjnie przyciągają barwne i kontrowersyjne postacie Fot. Marian Paluszkiewicz

Marsze nacjonalistów zapoczątkowane 11 marca 2008 roku również „spontanicznym” przemarszem kilkuset osób Aleją Giedymina, co rok odbywają się w Kownie i w Wilnie z okazji świąt państwowych. Podczas pierwszych pochodów ich uczestnicy ze środowisk nacjonalistycznych i neonazistowskich skandowali hasła i przyśpiewki „Juden raus”, „Piękna jest Litwa bez Rosjan” i inne obrażające mniejszości narodowe.

Z czasem zostało tylko jedno kontrowersyjne hasło — „Litwa dla Litwinów!”, ale sami nacjonaliści przebiegle tłumaczą, że chodzi im o łatwiejszy do skandowania skrót hasła „Litwa dla obywateli Litwy”. Do tradycyjnych też haseł nacjonalistów należy „Nie Zachodowi, nie Wchodowi — Litwa dla litewskich dzieci”.

W tym roku miało miejsce już kilka przemarszów środowisk nacjonalistycznych. Odbyły się one w Wilnie i Kownie z okazji obchodów wydarzeń 13 stycznia, 16 lutego oraz ostatnio 11 marca.

HISTORIA ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI

11 marca 1990 r., Rada Najwyższa uchwaliła Akt Niepodległości, który przywracał niepodległość państwu litewskiemu i całkowicie zrywał jego więzi ze Związkiem Radzieckim. Niemniej, pierwsze kroki ku niezawisłości Litwa zaczęła stawiać jeszcze w 1989 roku, kiedy 18 maja Rada Najwyższa uchwaliła „Deklarację O Suwerenności Państwowej”. W tym samym roku deputowani Rady, wśród których było już niemało przedstawicieli ruchu niepodległościowego „Sąjūdis”, przegłosowali również zmiany konstytucyjne przywracające litewskie obywatelstwa, nadające językowi litewskiemu statut języka państwowego.

Potępiono też tajne porozumienie sowieckiej Rosji z nazistowskimi Niemcami w sprawie podziału w sierpniu 1939 r. strefy wpływów oraz uznano za bezprawne późniejsze wcielenie Litwy w skład ZSRR. Ustanowiono też instytucje referendum oraz przyznano zwierzchnictwo litewskim aktom prawnym nad aktami Związku Radzieckiego, które miały obowiązywać na Litwie wyłącznie po zatwierdzeniu ich przez Radę Najwyższą.

Nielegalny tegoroczny marsz środowisk nacjonalistycznych asekurowali sygnatariusze Aktu Niepodległości i posłowie na Sejm Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55858

Nielegalny tegoroczny marsz środowisk nacjonalistycznych asekurowali sygnatariusze Aktu Niepodległości i posłowie na Sejm Fot. Marian Paluszkiewicz

W gospodarce wprowadzono mechanizmy wolnorynkowe, wyzwalające inicjatywę gospodarczą obywateli. W tym też roku przyjęta została dosyć liberalna Ustawa o Mniejszościach Narodowych, która obowiązywała aż do 2010 roku, a którą ostatnio chcą reanimować posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Rada Najwyższa uchwaliła też nową ordynację wyborczą, na podstawie której w lutym 1990 r. w kraju odbyły się pierwsze demokratyczne wybory.

Wyłoniona w nich nowa Rada Najwyższa (dziś określana jako Sejm Restytucyjny), 11 marca uchwaliła właśnie Akt Odrodzenia Niepodległości, który ostatecznie zrywał z Litwą sowiecką i powoływał niezawisłe państwo litewskie.

Organizatorzy marszu nacjonalistów, Julijus Panka i Ričardas Čekutis (na drugim planie), cieszą się coraz większym uznaniem polityków i mediów litewskich Fot. Marian Paluszkiewicz
image-55859

Organizatorzy marszu nacjonalistów, Julijus Panka i Ričardas Čekutis (na drugim planie), cieszą się coraz większym uznaniem polityków i mediów litewskich Fot. Marian Paluszkiewicz

A JEDNAK NACJONALIŚCI

Chociaż uczestnicy tegorocznego pochodu środowisk nacjonalistycznych na ulicy pozorowali poprawność polityczną, skandując między „Litwa dla Litwinów!” jak też hasła „Litwa dla Polaków!” i „Litwa dla Rosjan!”, to przysłowiowe szydło z worka wyszło po marszu — podczas tradycyjnego koncertu rockowego dla jego uczestników.

Stałym elementem tych koncertów odbywających się po marszu w klubie „Propaganda” na Górze Bouffałowej, jest zespół „Diktatūra”, który prokuratura ścigała w swoim czasie za rozniecanie nienawiści. Toteż, jak donosi portal diena.lt, podczas występu grupy na koncercie skandowano już tylko „Litwa dla Litwinów!”, wyzywano władze Wilna od „błękitno-propolskiej” i obiecano, że za rok wejściówki na koncert będą bezpłatne dla tych, którzy przyniosą zerwaną tablicę z polską nazwą ulicy.

46 odpowiedzi to Nacjonaliści znów zaćmili obchody Niepodległości

  1. dobrze mówi:

    jak to nie sankcjonowany? Nie da sie udawac, ze odbyl bez poparcia Grybauskaite i garsvy?

  2. Jaroslaw mówi:

    Zaiste imponującym dorobkiem narodowym mogą pochwalić się ci delikwenci. Szkoda, że nie nieśli zdjęć Polaków, których mordowali w Ponarach a także przy innych okazjach w czasie swojej okupacji Wilna, która trwa zresztą do dzisiaj.

  3. Kmicic mówi:

    Jestem za pokojowym lt patriotyzmem , ale muszą być spełnione trzy warunki;
    1*
    patriotyzm nie może być agresywny
    2*
    nie może być antypolski
    3*
    nie może być faszyzujący

    krzyczano też hasła – ,, Lietuva dla litewskich dzieci,,
    – To dla dzieci mniejszości narodowych(1/5 populacji) już nie ?

  4. zozen mówi:

    Zaćmili? Raczej ubarwili święto. I tak wyszło lepiej niż w Warszawie, gdzie po takich pochodach zostaje zdewastowane miasto.

  5. Robert mówi:

    szczególnie wtedy, gdy policja wpuszcza żuli w pochód, żeby podpalili wóz transmisyjny TVN Meteo

  6. Antek Rozpylacz mówi:

    No Chyba w takim wypadku nie powinno sie Stanczyka karac grzywna bo niby niesankcjonowany byl tak samo.

  7. Jarek mówi:

    Wbrew całej otoczce działań nieprzyjaznych Polsce i polakom na Litwie cieszę się razem z Wami z Waszego święta. Młodzież czy to Polska czy to Litewska ma swoje poglądy i swoje przekonania często takie co do których jesteśmy ustawieni nieufnie a nawet wrogo. Ci młodzi niepokorni z obu stron często krytykowani mają swoje poglądy radykalne i ekstremalne. Naszym zadaniem jest nie negacja tych poglądów ale cierpliwa praca, nad tym aby Ci młodzi ludzie poczuli że nie są sami. Wbrew pozorom Młodzi Litwini doskonale zdają sobie sprawę czym jest Europa i czym jest pokojowe współdziałanie z innymi nacjami. Walka z nimi nie ma większego sensu i znaczenia chyba że chcemy narobić siary, pokazywanie życia i współpracy oraz pokazywanie swoich przekonań jest kluczem do wzajemnego poszanowania. Wiem, wiem jest to kupa frazesów ale jak do tej pory nie widzę lepszych działań i piszę to jako radykał Narodowiec Polski. Litwa jest piękna i są tam wspaniali ludzie i nie dajmy się zwariować dla garstki ludzi którzy chcą z nienawiści stworzyć swoją wielkość :).

  8. dobrze mówi:

    do Jarek: Na czele pochodu szedli mlodzi faszysci-ozols, patackas,uoka, …Te robaczki, wg. Landsbergisa, co draza zdrowy trzon Litwy?

  9. Ali mówi:

    Jarku : Rzeczywiście piszesz same frazesy. To jednak mało ważnie. Ważniejsza jest w tym wypadku ortografia. Używasz wielkich liter w nadmiarze, nawet w słowach “Polska młodzież” oraz “Litewska” czy też ” Młodzi Litwini”. Tymczasem słowo “Polacy” piszesz z małej litery ( dosłownie “polacy”).

  10. Maur mówi:

    Zauważam kilka spraw. Tu: …”pozorowali poprawność polityczną, skandując między „Litwa dla Litwinów!” jak też hasła „Litwa dla Polaków!” i „Litwa dla Rosjan!”… -niekoniecznie pasuje “pozorowali”. Być może i posłuchali apelu prezydent i sami są przekonani do takiej werbalizacji własnych odczuć. Czy słuszne jest łączenie wydarzeń z marszu z tym co działo się wieczorem w klubie? Nie jestem pewien. Chocby z tego względu, że w marszu uczestniczyło kilka tys. ludzi. W klubie było ich już tylko część. Inna atmosfera marszu inna klubowa. Ta ostatnia często wzmocniona “doładowaniem”. Powiązanie obu imprez w jedną nie wydaje się być dobrym odzwierciedleniem faktów, śzczególnie z uwagi na spokojny przebieg marszu. Szkoda, że autor artykułi w podpisach zdjęć nie przetłumaczył napisów. Chocby napisu “nekro” na tabliczce – foto nr.5.

    Inna sprawa. Herb na 3-cim zdjęciu. Wygląda na sztandar z herbem POGONI. Twórca owego sztandaru albo zakpił sobie z reszty albo jest hmmm …ten ..tego… Wizerunek rycerza w szaleńczej ucieczce na wschód. Taki cwał jeździec jest w stanie wymusić na koniu tylko w sytuacji ekstremalnego zagrożenia. Tu wyraźnie widać taką sytuację.
    Poprawny herb POGONI przedstawia rycerza ruszającego konno do boju. Zwróconego ku zachodowi…

  11. Kris mówi:

    Tylko Autonomia Wileńszczyzny może się przeciwstawić faszyzmowi państwowemu i dyskryminacji mniejszości narodowych. Przecież taka Grzybowska gdyby tylko mogła pewnie sama by strzelała do Polaków. To są zdolni do wszystkiego fanatycy.

  12. Jaroslaw mówi:

    Do 7 Jarek. We Lwowie też byś mówił młodym ukraińskim degeneratom co maszerują w pochodach starych dziadów morderców z OUN-UPA, że cieszysz się z ich święta? Choćby to było w ich dzień niepodległości? “Zachodnia Ukraina” (prawidłowo Wołyń, Małopolska Wschodnia) też chce do Europy.

  13. Lubomir mówi:

    Oj przydałby się Stefan Batory, przydałby. On jak nikt inny potrafił ukrócić antypolskie warcholstwo w Gdańsku i związał mocno z sobą Litwinów, pokazując im wspólne cele do zdobycia i wspólne korzyści, płynące z tego. O łotewskiej Rydze wówczas nikt inaczej nie mówił, jak tylko – polskie miasto. Polska Batorego to jednak niby ta sama Polska co obecnie, ale nieco w szerszym pojęciu. Może warto ją przypominać a niekiedy i naśladować?

  14. irena mówi:

    Ciekawie czy będzie grzywna za taki niesankcijowany przemarsz jak dla ks.Dariusza Stańczyka?

  15. Introligator mówi:

    Nacjonalistyczne marsze tzw. „patriotyczne”, odwołujące się do dominacji jednego narodu w państwie wielonarodowym i wielokulturowym (ideą przewodnią takiego marszu jest głoszenie tezy o posiadaniu wyłączności na państwo przez tylko jeden naród – reszta ma być wchłonięta bądź musi odejść – kto się temu nie podporządkuje musi zostać w jakikolwiek sposób zneutralizowany), są wszędzie takie same – tak na Litwie, jak i w Polsce – myślę, że potwierdzić by to mogli nasi forumowi nacjonaliści – etatowi „specjaliści od patriotyzmu” – schlange i Kapsztad – ale jakoś dziwnie tutaj się nie wypowiadają 😉 – może pojechali na litewski marsz wesprzeć swych kolegów po fachu, bo w zasadzie nacjonaliści niczym się od siebie nie różnią – co najwyżej barwami flagi, którą wymachują. Jedyna różnica w zestawieniu obu krajów to fakt, że na Litwie Prezydent popiera tamtejszych narodowców-nacjonalistów, a w Polsce na szczęście nie.

    Mnie kiedyś jeden starszy mieszkaniec Wileńszczyzny powiedział coś takiego: żaden nacjonalizm na Wileńszczyźnie nie przejdzie – ani litewski, ani polski. Obserwując multikulturowy tygiel, jakim wciąż jest ta kraina, zgadzam się z tym twierdzeniem i głęboko w to wierzę.

  16. Ali mówi:

    Introligatorze, czy przypadkiem nacjonalizm litewski na Wileńszczyźnie już nie “przeszedł” ? Skoro na tejże Wileńszczyźnie zabronione jest, pod groźbą sankcji karnych, wywieszanie jakichkolwiek napisów w języku polskim, to mnie się wydaje, że jednak “przeszedł”.
    Owoce panowania nacjonalizmu można oczywiście dzielić na rodzaje. Niektóre są jeszcze w miarę strawne, inne zdecydowanie trujące. Nacjonalizm litewski na Wileńszczyźnie zrodził owoce ciężkostrawne, ale w zasadzie możliwe do spożycia. Nacjonalizm niemiecki albo ukraiński (banderowski) zrodziły kiedyś owoce trujące w dosłownym i przenośnym słowa tego znaczeniu.

  17. Lubomir mówi:

    Re: Introligator. Masz chyba na myśli marsze neonazistów niemieckich i rasistów z RAŚ-u Gorzelika w Katowicach?. To faktycznie nie mieści się w kategoriach wolności, to nadużywanie wolności i promocja neonazizmu i antypaństwowego separatyzmu. Ci osobnicy zapomnieli o 1000 niemieckich obozów zagłady, z tego o 600 w Polsce, tylko ględzą o polskich obozach dla Niemców. Potomkowie i sympatycy niemieckich ludobójców usiłują przedstawić się w roli ofiar. To działalność uderzająca w państwowość polską. Polacy na Litwie nie zamierzają ani fałszować historii Litwy, ani rozbijać Litwy na landy.

  18. Introligator mówi:

    irena – odpowiedź na post Marzec 13, 2013 at 13:11

    Ksiądz dał tylko pretekst litewskim nacjonalistom – stworzył precedens – przysłużył się im swoją akcją – teraz litewscy nacjonaliści mogą powiedzieć (i powiedzą): skoro ksiądz z Polski może organizować grupową demonstrację w Wilnie bez zezwolenia w polskich barwach narodowych (cała grupa „od księdza” przystrojona była na biało-czerwono), to i my też możemy bez zezwolenia i w naszych barwach. W ten sposób ksiądz stał się propagatorem anarchii – smutne to, ale prawdziwe i jak mówiłem wcześniej w innej dyskusji, marnie rokuje na przyszłość. To, czy nacjonaliści zostaną ukarani grzywną czy nie (pewnie nie, jak znam realia), to już sprawa drugorzędna – została stworzona nowa norma, która jest w zasadzie hasłem do „olewania” wcześniej ustalonych norm, w tym wypadku norm prawnych. Należy zauważyć, że precedens został stworzony przez Polaka z Polski, a nie miejscowego, ale „łatka” przylgnie teraz i do miejscowych.

    Reasumując: gdyby ksiądz demonstrował z zezwoleniem i ktoś by się do niego przyczepił, a nacjonaliści bez i nie zostaliby ukarani – o to już by było coś – jakiś argument, że państwo litewskie dyskryminuje pewną grupę, faworyzując inną, ale w takiej sytuacji, kiedy obie grupy zezwolenia nie miały, to nawet jak jedna została ukarana grzywną, a druga nie będzie ukarana – łatwiej się będzie temu państwu i jego organom „wywinąć” od odpowiedzialności za ewentualną dyskryminację.

    Wydaję mi się, że różni „watażkowie” z Polski, bądź próbujący organizować coś na Wileńszczyźnie, bądź tylko publikujących gniewne-wojownicze posty na forum KW, nie bardzo zdają sobie sprawę ze specyfiki regionalnej Wileńszczyzny i bardzo skomplikowanej tamtejszej sytuacji narodowo-społeczno-politycznej – działanie tam, to trochę jak wspinaczka na Mount Everest – jeden fałszywy krok i marnie się kończy – można stać się przysłowiowym „słoniem w składzie porcelany”, trzeba więc bardzo uważać na słowa i czyny.

  19. Introligator mówi:

    Lubomir:

    ma na myśli to, co napisałem – chyba dosyć jasno – jeśli jest to dla ciebie trudne do zrozumienia, to już twój problem, a nie mój.

  20. Introligator mówi:

    Ali:

    tabliczki są raczej nie do ruszenia, bo nie ma przepisów, które by sankcjonowały zdejmowanie ich z prywatnych budynków i posesji (także umieszczanie-kto udowodni, że daną tabliczkę powiesiłem wczoraj, a nie np. rok temu, kiedy jeszcze żadnego zarządzenia nie było?) – w tym wypadku zarządzenia tego typu są z gruntu „martwe” – świadczą raczej o bezradności państwa i nieposłuszeństwo obywatelskie nie jest łamaniem przepisów, bo takowe nie istnieją w tej materii, a właśnie stanowi opór dla nacjonalizmu, o czym już mówiłem wcześniej.

  21. Wereszko mówi:

    @ Introligator
    Nie ma jednego nacjonalizmu,są RÓŻNE nacjonalizmy:
    N.pogański – i N. chrześcijański,N.komunistyczny np. Moczara – N. antykomunistyczny np.NSZ,N.hitlerowców – N. tych którzy mu się przeciwstawiali, N.rewolucyjnych jakobinów – N.kontrrewolucyjnych Wandejczyków,N.polski – N.ukrainski (na Wołyniu),N.izraelski – N. arabski (palestyński),N.irlandzki – N. brytyjskich okupantów, itp. itp.
    Nacjonalizm przeradzający się w pogardę dla innych narodów,w szowinizm,jest oczywistym zwyrodnieniem.
    Nacjonalistów litevskich,krzyczacych “Litva dla Litvinów!”,zrywających tabliczki z polskimi napisami,nazwałbym raczej SZOWINISTAMI niż nacjonalistami.

  22. Oleniszki mówi:

    “Komendant Wileńskiego Hufca Maryi im. Pani Ostrobramskiej, ksiądz Dariusz Stańczyk będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości 500 litów za zorganizowanie niesankcjonowanego przemarszu ok. 100 harcerzy ulicami Wilna z okazji 150. rocznicy Powstania Styczniowego.”
    To organizatorzy tego marszu powinni zapłacić 30×500 litów grzywny.

  23. Ali mówi:

    @Introligator : Tak czy inaczej, w myśl przepisów prawa litewskiego, chociażby niedoskonałych, tabliczek takich wieszać NIE WOLNO. Wiesz dobrze o tym, że odbywały się w takich sprawach procesy (postępowania administracyjne), nakładano grzywny. Nie będę przypominał konkretnych spraw, gdyż są one dobrze znane stałym czytelnikom tudzież użytkownikom forum “KW”.
    Właśnie z uwagi na te przepisy oraz próby ich praktycznego usankcjonowania przez organy państwowe śmiem twierdzić, że nacjonalizm litewski na Wileńszczyźnie przeszedł. Tyle tylko, że na razie w łagodnej postaci.

  24. Introligator mówi:

    Ali:

    zarządzenia-nakazy zdejmowania tablic z nazwami ulic dotyczyły obiektów będących w gestii samorządów – nie objęły posesji prywatnych – to znaczy próbowano nakazać samorządom usunięcie tablic z prywatnych posesji (umieszczonych tam wcześniej przez właścicieli tych posesji), ale faktycznie nie istnieją przepisy, dzięki którym samorządy miałyby prawo te PRYWATNE tablice zdejmować, więc tablice nadal wiszą tam, gdzie wisiały, a sprawa ugrzęzła w „martwym” punkcie. Nawet jakiś śmieszny litewski samorządowiec, zdaje się z Kowna, chciał organizować bojówki, które miałyby siłą takie tablice usuwać – świadczy to o bezradności…nacjonalizmu – w tym wypadku litewskiego.

    Piszesz o próbach, a ja mówię o ich nieskuteczności na Wileńszczyźnie, bo dotąd tablice wiszą. Sam fakt, że próbuje się coś robić, nie oznacza od razu sukcesu takich działań.

    Poza tym nawet to, że tablice zostaną np. zdjęte siłą (co na razie nie jest możliwe) nie będzie przecież świadczyć o tym, że miejscowi zrobili to z własnej woli, czyli ulegli – nacjonalizm wtedy tylko „przechodzi” jeśli jest w pełni akceptowany przez grupę, gdzie próbuje się go zaszczepić – jeśli nie jest akceptowany i przejawia się to chociażby w formie biernego oporu, to pomimo wszelkich sankcji czy represji, taki nacjonalizm przegrywa, nie udaje mu się wykształcić nowej mentalności atakowanej grupy, a tylko utwierdza ją w oporze.

  25. Ali mówi:

    Introligator : Z tego robi się powoli jałowa dyskusja pseudoakademicka w stylu, ile diabłów mieści się na łebku szpilki.
    Moim zdaniem WŁADZE LITEWSKIE stoją w tej materii na stanowisku nacjonalistycznym. Gdyby było inaczej, zniesionoby przepisy prawa pozwalające na ściganie administracyjno-karne (kogokolwiek) za wywieszanie tablic z polskimi napisami. Jest to sprawa prosta jak dwa razy dwa równa się cztery. W Polsce, jak dobrze wiesz, możesz sobie na sklepie itp. powiesić tabliczkę napisaną nawet po chińsku i władze nie mają ŻADNEGO INSTRUMENTU PRAWNEGO, aby tego zakazać i pociągnąć sprawcę do odpowiedzialności.
    A czy nacjonalizm wskutek wprowadzenia takich przepisów “przeszedł”, czy nie przeszedł, nie chce mi się dyskutować, bo jest to kwestia z natury rzeczy bardzo ocenna. “Przeszedł” niewątpliwie przepis karno-administracyjny pozwalający na ukaranie grzywną przedsiębiorcy, który na swoich busach umieszczał napis informacyjny( jako drugi, mniejszymi literami)”Wilno-Soleczniki” (jeśli dobrze pamiętam nazwy miejscowości), a także na ukaranie grzywną właścicielki sklepu spożywczego w Awiżeniach za wywieszenie polskiego szyldu “Sklep spożywczy”. To z całą pewnością “przeszło” przez litewską machinę biurokratyczno- sądową.

  26. Introligator mówi:

    Ali:

    “Moim zdaniem WŁADZE LITEWSKIE stoją w tej materii na stanowisku nacjonalistycznym.”

    Zgadzam się.

    “To z całą pewnością „przeszło” przez litewską machinę biurokratyczno- sądową.”

    Zgadzam się i tu, ale ty mówisz o litewskiej machinie biurokratyczno-sądowej (zawsze jest jakaś machina biurokratyczna, a było tu już takich machin sporo: rosyjska-carska, niemiecka, polska, sowiecka, litewska, niemiecka, znowu sowiecka, teraz znowu litewska), kiedy ja mówiłem o mieszkańcach Wileńszczyzny-społeczności wielokulturowej i wielonarodowej, gdzie nacjonalizm, choć próbuje, raczej nie ma szans się przyjąć – mówiłem o tym w postach nr 15, 20 i 24, więc już mi się nie chce tego powtarzać.

    Łatwiej zrozumieć to, co napisałem, jeśli się trochę pomieszka wśród tych ludzi i pozna ich mentalność, nauczy ich sposobu patrzenia na świat i otaczającą rzeczywistość. W tym wypadku mój rozmówca, o którym wspomniałem w poście nr 15, w kontekście historii Wileńszczyzny, jest dla mnie bardziej przekonujący.

  27. Wereszko mówi:

    Pojęcia: patriotyzm,nacjonalizm,szowinizm,ksenofobia wyjaśniają Wolniewicz i Michalkiewicz:
    http://www.youtube.com/watch?v=iGyJXwwhiCY
    Polecam.

  28. do kmicic 3 mówi:

    Pała z logiki! 🙂

  29. Jurgis mówi:

    W końcu kiedyś musi dojść i dojdzie do polsko-litewskiego pojednania w Wilnie i na Wileńszczyźnie tylko pytanie czyim kosztem. Ponadto przewiduję scenariusz taki że w miarę postępów w litwinizacji i wynaradawiania Polaków towarzyszyć będzie stopniowe odsłanianie prawdy o polskości tych ziem.W efekcie końcowym odsłonięcie prawdy mogłoby nastąpić jak Polacy stanowiliby relikt przeszłości podobny do liczby Karaimów w Trokach.Ale chyba nie takiego pojednania należałoby sobie życzyć.

  30. Wereszko mówi:

    @ Jurgis
    Postaw się,proszę,w miejscu Lietuvisów(mam nadzieję,że Admin tego nie skasuje:”admin, Maj 2, 2011 at 20:35 –
    Od północy, czyli godziny 00 3 maja br. wszystkie komentarze, zawierające słowa „lietuvis”, „lietuva” i ich wszelkie wariacje, będą usuwane jako łamiące Regulamin w punkcie 2.”).
    Cudem jakoś przetrwali jako naród,cudem ocalili,odnowili,swój lietuviski język,cudem udało im się przechwycić Wilno – miasto które NIGDY nie było lietuviskie.Summa summarum jest ich dzisiaj ze 2 mln. ale mają sporo procent mniejszości.Jakie mają wyjście żeby przetrwać? Lituanizować te mniejszości! Ta strategia sprawdziła się w okresie m-wojennym,dlaczego nie ma sprawdzić się dzisiaj?Wtedy zlituanizowali wszystkich Polaków na Laudzie,przy obojętności władz RP.Tak samo i dzisiaj.Obecni okupanci Polski są obojetni na los części Narodu pozostawionego poza granicami obecnej RP.Lietuviskie władze to widzą,a więc spokojnie,od lat,lituanizują.

  31. Adam81w mówi:

    Polacy także mają prawo do terminu Litwa i Litwin.

  32. Jaroslaw mówi:

    Co do marszów zwolenników morderców i oprawców Polaków, dodam na marginesie, że byłem teraz na weekend we Lwowie i widziałem coś co było chyba wiecem jakiejś ich lokalnej partyjki wspieranym przez sympatyków oun-upa. Mieli spore zebranie i coś tam głośno powrzaskiwali przez megafon w centrum na przeciwko opery, a potem się rozpełzli na wszystkie strony niosąc swoje flagi. Jako potomek Polaków z Wołynia podejrzewam, że wiem jak muszą czuć się nasi rodacy na Wileńszczyźnie kiedy hordy lietuvisów chodzą i prowokują. tutaj zdjęcie z soboty http://tinypic.com/view.php?pic=14vn4fr&s=6

  33. Marko mówi:

    Nacjonalizm nie jesz zjawiskiem wyjątkowym. Występuje chyba we wszystkich krajach. Inspiracją nacjonalizmu jest silne poczucie niepewności oraz brak jakiejkolwiek idei czy pomysłu na poprawę tego samopoczucia.

    Najczęstszą przyczyną demonstracji nacjonalizmu jest skrywane poczucie niższości wobec innych narodów oraz poszukiwanie przeciwnika, któremu możnaby wytknąć, że jest jeszcze gorszy od tych nacjonalistów, by obciążyć go winą za wszelkie zło i poczucie bezradności. Istotą manifestacji nacjonalistów jest podkreślanie swojej rzekomej wyższości nad wszystkimi innymi. Nacjonaliści bowiem mają taką silną potrzebę demonstracyjnego zaprzeczania wewnętrznie odczuwanego kompleksu niższości.

    Nacjonalizm – czy to w Polsce, czy na Litwie, czy w jakimkolwiek innym kraju – nie jest zjawiskiem ani pożądanym, ani korzystnym dla kraju czy społeczeństwa. I zawsze prowadzi społeczeństwo na manowce, jak ślepe stado baranów zapatrzonych w samych siebie. Poucza o tym najnowsza historia. Na czele nacjonalistów zawsze stają politycy, którzy nie mają żadnej innej recepty na poprawę sytuacji w swoim kraju, prócz samouwielbienia. W tym sensie są to właściwie tylko kandydaci na polityków, którzy nie spełniają żadnych wymogów, żeby zostać poważnym politykiem w systemie demokratycznym.

    Sytuacja na Litwie jest o tyle niepokojąca, że władze państwowe bagatelizują łamanie prawa przez nacjonalistów oraz stosują podwójną miarkę przy osądzaniu różnych grup społecznych. Przywódca manifestacji zorganizowanej dla uczczenia rocznicy Powstania przeciw Rosji, zorganizowanej przez Polaków, został ukarany za brak pozwolenia na odbycie manifestacji. Nacjonaliści litewscy mieli zakaz przeprowadzenia swej manjfestacji i ten zakaz ostentacyjnie złamali. A w reakcji władze pozostają bezczynne, jakby były ubezwłasnowolnione. To jest fatalny sygnał i złowróżbne ostrzeżenie, że w tym kraju dzieje się niedobrze. Bo to jest odstępstwo władz państwa od zasady praworządności państwowej. Cierpi na tym demokracja, a szkodę ponoszą wszyscy.

  34. Wereszko mówi:

    @ Marko, Marzec 25, 2013 at 17:04 –
    “Nacjonalizm nie jesz zjawiskiem wyjątkowym. Występuje chyba we wszystkich krajach…”

    Każde POWAŻNE państwo kieruje się ideą SWOJEGO nacjonalizmu,pilnuje SWOICH interesów NARODOWYCH.Tylko państwa SŁABE,niesuwerenne odstępują od idei nacjonalizmu.
    Np. Niemcy od lat konsekwentnie pracują w kierunku zrzucenia z siebie odpowiedzialności za II wojnę światową.Skutek ich działań jest taki,że dzisiaj naziści nie są już kojarzeni z Niemcami,raczej z Polakami -patrz “polskie obozy koncentracyjne”.Filmy w Niemczechprzedstawiają już Niemców jako główne ofiary II wojny.Holokaust to już nie Niemcy – główni antysemici to Polacy.Nawet obóz koncentracyjny Dachau (położony na terenie Niemiec) w prasie niemieckiej jest określany jako “polski”.Czy to nie jest nacjonalizm w czystej postaci ale w białych rękawiczkach?
    Dlaczego,Marko,ten nacjonalizm nie wzbudza twojego świętego oburzenia?
    Nie chcę tu już mówić o nacjonalizmie żydowskim,bo wiadomo,że Admin mi to wytnie…

  35. Marko mówi:

    Bardzo mi przykro Wereszko (34), ale wolę uchylić się od dyskusji z Tobą. Twoje poglądy brzmią jak prowokacja zawodowego prowokatora. Więc zgadzam się z Tobą dla świętego spokoju i – powtarzam jeszcze raz – uchylam się od prowokacji.

  36. Wereszko mówi:

    @ Marko
    Uchylasz się,bo nie masz kontrargumentów.
    Ja tu powyżej nie prezentuję poglądów lecz FAKTY.
    Nie bój się prawdy!

  37. mazur mówi:

    Prawda Wereszki, to taka sama jak tytul gazety w ZSRR.

  38. Wereszko mówi:

    @ mazur
    Pokaż mi gdzie napisałem nieprawdę.
    Widzę,że kolejny (ewentualny) polemista wymięka.
    Czego się boicie?

  39. Jurgis mówi:

    Będziemy oczekiwać jak wysoko i czy zostanie ustalona kara za brak pozwolenia przemarszu al Gedymina. Jak wiadomo pozwolenie przemarszu tego pochodu nacjonalistów dotyczyło ul.Upes nad Wilją.
    Ciekawe będzie porównanie jak ustalona kara będzie się miała do tej orzeczonej dla księdza Dariusza Stańczyka.

  40. Anonymous mówi:

    LITWINI WASZE NACJONALISTYCZNE, SZOWINISTYCZNE POSTEPOWANIE DOPROWADZI WAS DO ZGUBY. CHYBA CHCECIE PONOWNIE ZOSTAĆ ROSYJSKĄ REPUBLIKĄ, POWTÓRZYĆ LOS OSETII. ALBO CHCECIE NA POWRÓT ZOSTAĆ PRZYŁACZENI DO POLSKI. NA NIC INNEGO NIE ZASŁUGUJECIE

  41. Anonymous mówi:

    POLACY NA LITWIE,NIE ZAPOMNIMY O WAS KOCHAMY WAS

  42. Anonymous mówi:

    LITWINI. WASZE POSTEPOWANIE CORAZ BARDZIEJ ZBLIŻA WAS DO FASZYZMU NIEMIECKIEGO ! CIEKAWE CO BĘDZIE Z WAMI DALEJ ? CZY JESTEŚCIE TEGO ŚWIADOMI ? I JAKIE PONIESIECIE TEGO KONSEKWENJE ???

  43. Jurgis mówi:

    Wygląda na to że odpowiedź postawiona na moje pytanie w #40 powoli się odsłania.Wynika to zamieszczonego powyżej artykułu pt „Litwa stoi w obliczu polskiej okupacji” — nowe oblicze litewskiego nacjonalizmu Stanisława Tarasiewicza cytuję:
    “I choć w tym roku przemarsz 11 marca był niesankcjonowany prawem, jego organizatorzy ostatnio znajdują posłuch władz litewskich. Prezydent Dalia Grybauskaitė nazywa uczestników marszu „młodzieżą narodową”, a nadkomisarz Głównej Komendy Policji Wilna mówi otwarcie, że nie zamierza karać organizatorów nielegalnego przemarszu, bo „jest nimi zachwycony”.

  44. Jakub mówi:

    W Niemczech rozpoczyna się właśnie proces Hansa Lipschisa vel Antanasa Lipsysa, litewskiego SS-manna z Auschwitz. Może redakcja zdobyłaby się na tyle odwagi aby relacjonować jego przebieg? A może jakieś informacje o Juozasie Ambrazevieiusie za rządów, którego dokonał się mord w Ponarach. Czy lepiej schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie wie?

  45. józef III mówi:

    narodek potworków (z wyjątkami)

  46. historyk mówi:

    Oto kawałek prawdy o lietuvusach. Obejrzyjcie i przekażcie innym. Niech wiedzą co robili niektórzy z lietuvisów. Mordowali nawet kobiety z dziećmi na rękach. http://www.youtube.com/watch?v=_T1YJqJYpbo

Leave a Reply

Your email address will not be published.