60
Marsz Żywych w hołdzie ofiarom Holocaustu

Wczoraj około stu osób przeszło tak zwaną drogą śmierci od stacji kolejowej w Ponarach do pomnika pomordowanych Żydów w czasie II wojny światowej  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56683

Wczoraj około stu osób przeszło tak zwaną drogą śmierci od stacji kolejowej w Ponarach do pomnika pomordowanych Żydów w czasie II wojny światowej Fot. Marian Paluszkiewicz

Wczoraj, 8 kwietnia, około sto osób przeszło tak zwaną drogą śmierci od stacji kolejowej w wileńskich Ponarach do pomnika pomordowanych Żydów, Polaków i innych narodowości w czasie II wojny światowej.

Trasa marszu wynosiła około kilometra. To ostatnia droga, jaką pomordowani pokonywali idąc na śmierć. Na Litwie Marsz Żywych w Wilnie odbył się po raz piąty. Na uroczystość przybył ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski, aby złożyć wieniec przy memoriale w Ponarach.
W marszu uczestniczyli także przedstawiciele litewskich władz, wiceprzewodniczący Sejmu Gediminas Kirkilas oraz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius, którzy złożyli wieńce przy memoriale w Ponarach.
— To smutna historia, o której musimy pamiętać. Co roku na to miejsce przybywają setki osób, żeby uczcić pamięć poległych. Marsz staje się tradycją. Jest on potrzebny dla Litwinów, by ta zbrodnia nigdy więcej się nie powtórzyła — powiedział Linas Linkevičius.
Organizatorami marszu są byli mieszkańcy wileńskiego getta oraz więźniowie obozów koncentracyjnych.
W tegorocznym marszu wzięła udział grupa z Izraela, potomkowie ofiar z wileńskiego getta.
— To jest dzień likwidacji getta. Przy likwidacji byłam jako 10-letnie dziecko. W tym dniu zginęła cała moja rodzina, została tylko moja kochana mamusia, dzięki której zostałam przy życiu… To ona narażając swoje życie uratowała moje — powiedziała dla „Kuriera” Szoszana Rabinowicz z Izraela.
Swoje wspomnienia z lat wojny zamieściła w swojej książce „Przeżyłam dzięki mojej matce”. Obecnie autorka jeździ na liczne spotkania z młodzieżą w Izraelu, Austrii i w Niemczech, prezentując fragmenty swoich wspomnień z czasów wojny.

Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius złożył wieniec przy memoriale w Ponarach Fot. Marian Paluszkiewicz
image-56684

Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius złożył wieniec przy memoriale w Ponarach
Fot. Marian Paluszkiewicz

— Dla młodego pokolenia, które nie zna okrucieństw wojny, bardzo ważny jest przekaz osób, które przeżyły ten tragiczny okres. Trudno nam zrozumieć, jak można w ciszy i spokoju urzędniczych gabinetów zaplanować zagładę całego narodu i systematycznie ją realizować — powiedziała Szoszana Rabinowicz.
Podczas II wojny światowej las w Ponarach pod Wilnem był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaborującej z Niemcami policji litewskiej.
— Jest to jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu. Ten dzień zabrał wszystkich moich bliskich… Niemcy, wspomagani przez ochotnicze oddziały litewskie, wymordowali tu ok. 100 tys. ludzi. Wśród nich około 60-70 tys. Żydów, kilka tysięcy Polaków — inteligencji wileńskiej, żołnierzy AK, a także Romów, Rosjan i Litwinów — piękną przedwojenną polszczyzną mówiła nam 90-letnia Fania Brancowska z domu Jocheles.
Fania Brancowska bardzo ciepło wspomina o poświęceniu wilnian — Polaków, którzy z narażeniem własnego życia nieśli pomoc mieszkańcom getta.
— Ja sama cudem uratowałam się w ostatniej chwili przed likwidacją getta. Należałam do konspiracji, uciekłam do lasu, gdzie przebywałam do wyzwolenia Wilna od Niemców w lipcu 1944 roku — mówiła Fania Brancowska.
Wileński Marsz Żywych na Litwie został zainicjowany w 2009 roku przez przedstawicieli wspólnoty Żydów wileńskich w Izraelu. Do ich inicjatywy dołączyła się również miejscowa wspólnota żydowska.
— Dzień Holocaustu, to przede wszystkim dzień pamięci o strasznej tragedii, która się tutaj wydarzyła. Ten dzień przypomina nam również, że za żadne skarby świata nic podobnego nie może się powtórzyć. To historia z przeszłości, o której musimy pamiętać — powiedział dla „Kuriera” Simonas Gurevičius, dyrektor wykonawczy Wspólnoty Żydowskiej na Litwie.

HISTORIA PONAR
Przed wojną na terenie obecnej Litwy mieszkało około 200 tysięcy Żydów, 90 proc. z nich zostało wymordowanych w czasie wojny. W czasie II wojny światowej, w latach 1941-1944 las w Ponarach był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej pod Wilnem. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem przypędzano pieszo), rozstrzeliwano i grzebano w olbrzymich dołach.
W latach 1941-44 poniosło tu śmierć ok. 70 tys. Żydów i około 20 tys. Polaków
Byli tu także mordowani Romowie, komuniści oraz Rosjanie.

60 odpowiedzi to Marsz Żywych w hołdzie ofiarom Holocaustu

  1. LT-PL mówi:

    Uważam,że takie Marsze Żywych są nie tylko hołdem ofiarom Holocaustu ale również tym , którzy nie bacząc na niebezpieczeństwo pomagali im.
    Jestem dumny z tego,że moja najbliższa rodzina w czasie wojny ukrywała sowieckich jeńców wojennych, którzy zbiegli z obozu, dezerterów z armii niemieckiej i rumuńskiej a także przez cały okres wojny pomagała w wyżywieniu ukrywającej się żydowskiej rodzinie. Kiedyś zapytałem moją Prababcię : dlaczego…?, a strach o najbliższych?.
    Odpowiedziała mi: “To obowiązek każdego chrześcijanina. “

  2. Marko mówi:

    Ponary – miejce kaźni zrodzone z narodowo-rasistowskiej nienawiści. Staje się nam obojętne?

    Aż trudno uwierzyć, że w tej upamiętniającej ogrom cierpienia uroczystości, która powinna być dla wszystkich pokoleń przede wszystkim ostrzeżeniem przed skutkami narodowej nienawiści, więło udział tylko “około stu osób”.

    Kto zapomina o historii, bywa skazany na jej powtórzenie – ostrzega mądrość ludowa.

    Wzruszające są słowa tego reportażu, które tu zacytuję: “Fania Brancowska bardzo ciepło wspomina o poświęceniu wilnian — Polaków, którzy z narażeniem własnego życia nieśli pomoc mieszkańcom getta”. Naród, który tak wiele wycierpiał, pamięta o wyrazach wdzięczności. Fania zaprezentowała tu sprawiedliwą postawę człowieka godnego tego miana. Pochylam się nisko przed takimi ludźmi, jak Fania Brancowska.

  3. ks. Eda Jaworski mówi:

    Zapomnieć nie wolno!
    Przypominać trzeba!
    Wybaczyć – chociaż tak mało z duchowych i fizycznych spadkobierców wielu zbrodni o wybaczenie nie prosi
    – trudno Panie Boże.
    Tak wiem, takie jest nasze zadanie. Zadanie ludzi wybranych na uczniów Chrystusa i świadków JEGO MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI. Trudno Panie Boże kochać tych, którzy zabijali a dziś tworzą medialny spektakl w swym wolnym wielkim niemieckim państwie i oskarżają mój naród Panie o antysemityzm. Dziękuję Tobie Panie Boże za ludzi, którzy innym potrafią podać rękę wolną od gniewu i sporu. Dziękuję Tobie Panie Boże za blask Twej Miłosiernej Miłości w oczach drugiego człowieka.
    Pozdrawiam wszystkich czytelników Kuriera ks. Eda Jaworski proboszcz z małej, wiejskiej, wielkopolskiej parafii od 13 lat zakochany w Wilnie.

  4. Kmicic mówi:

    To był drugi polski Katyń ,Kozielsk i Ostaszków razem licząc.
    Litewscy -ochotnicy -oprawcy bestialsko wymordowali w Ponarach 20 000 polskich profesorów , oficerów, najlepszą polską młodzież z gimnazjów i harcerstwa.
    Co piąty zamordowany w Ponarach to Polak.
    Czy należycie zostanie to ukazane w Marszu Żywych ? – Wątpię.

  5. Czarek mówi:

    Bylo to dawno temu . Mieszkalem wtedy w Montrealu i chodzilem do szkoly .Gdy zaczelo sie lato poszukalem sobie roboty aby podreperowac finance . Znalazlem zatrudnienie w malej firmie . Wlascicielem firy byl mezczyzna w srednim wieku i jego stara mama. Obydwoje rozmawiali ze soba po Niemiecku. Moim zadaniem bylo posegregowanie skrzynek i opakowan ktore wczesnym rankiem poprzywozili rolnicy. Pewnego razu gdy ukladalem skrzynki aby zawiesc je widlakiem uslyszalem kogos mowiacego ” nie musi byc tak prosto, nikt z tego strzelac nie bedzie ” Rozejzalem sie i nie bylo tam nikogo oprocz starej wlascicielki . Nie powiedzialem nic : zaskoczony ? przestraszony ? Kilka dni puzniej trzeba bylo jechac na wies aby zawiesc nowe i przywiesc stare skrzynki. Wybrano mnie i stara wlascicielke na podroz . Skorzystalem z okazji i po drodze zapytalem
    “pani mowi po polsku ?
    “ehhhe ” odpowiedziala
    ” pani jest ze Slaska ?
    ” z Wilna ”
    Wtedy zrozumialem ze wlasciciele porozumiewali sie w Idisz a nie po Niemiecku jak myslalem .
    “nie teskni pani za Wilnem ”
    ” eeeh, nie warto gadac ,moj maz to o niczym innym mowic nie umial . Dla niego to byl raj .”
    ” I pani maz ?
    ” Nie zyje ”
    To byl koniec rozmowy .Chcialem zapytac ja wiele rzeczy o Wilnie ,powiedziec jej o moich zwiazkach z tamtym krajem . Ale nie byla chetna do rozmowy . .
    Kilka lat puzniej przeczytalem kilka ksiazek Izaak B. Singer, dowiedzialem sie ze Zydzi mowili o Wilnie ” Jerozolima Polnocy “,dowiedzialem sie o Gettcie i Ponarach . Zawsze jednak gdy slysze o Zydach z Wilna przypominaja mi sie slowa starej Zydowki mowiacej ” dla mojego meza Wilno to byl raj “

  6. Jurgis mówi:

    # 5 Kmicic – uzupełnienie.Oprócz w/w Polaków, pomordowani Żydzi byli w większości obywatelami Polski.

  7. Ryś mówi:

    Człowiek i dzieło żyją dopóki żyje pamięć!Do tego potrzebne są czyny nie tylko słowa!

  8. Marko mówi:

    Jurgis, 4 i 6:

    Podoba mi się Twój sposób myślenia. Wystarczy kilka słów, żeby było jasne. Dodatkowa informacja, znaleziona na stronie Chomikuj.pl, też jest bardzo pożyteczna. Dziękuję.

    Kmicic, 5:

    Liczysz na to, że ktoś to za nas powinien uczynić?

    Myślę, że to na nas samych – i tylko na nas! – ciąży ten moralny obowiązek. A kim – można spytać – są ci “nasi-sami”? To są ci, co sami o tym dobrze wiedzą. I dołączą w przyszłym roku do tego marszu grozy i pamięci przeciw narodowej nienawiści. Zgodnie! W imieniu wszystkich pomordowanych w Ponarach. Najwięcej (tak mi się wydaje) było tam naszych rodaków – obywateli II RP. I wszyscy oni są naszymi bliskimi, dokładnie wszyscy tam zamordowani, bez względu na ich narodowość czy religię. Zginęli również za nas. A my, gdy o nich zapominamy – tak, jak w tym roku – jesteśmy ich winowajcami.

    Masz rację “Kmicic”. Trzeba o to pytać. Ale i trzeba wskazywać na nas samych. I liczyć tylko i wyłącznie na nas samych.Tylko tym możemy różnić się od innych.

  9. do kmicic 5 mówi:

    “To był drugi polski Katyń ,Kozielsk i Ostaszków razem licząc”.
    Łoł.
    Chciałeś zapewne napisać “Katyń, Miednoje i Piatichatki”?
    Razem licząc to wyszłoby w tych trzech wymienionych przeze mnie miejscach: to 14 – 15 tys.
    W Ponarach wymordowano ok. 100 tys. osób, w tym ok. 20 tys. Polaków.

  10. Jaroslaw mówi:

    Ależ drodzy forumowi Przyjaciele – Kmicic ma rację, ale aby dobrze zrozumieć to co ma na myśli trzeba jednak mieć WIEDZĘ na temat pewnych kwestii, a nie jakieś zasłyszane czy wyimaginowane poglądy.

    Bezsporną prawdą jest, że ponarska ziemia przyjęła wszystkie swoje ofiary sprawiedliwie, bestialsko zamordowanym przez Bałtów i ich niemieckich panów każdy przyzwoity człowiek powinien oddać pokłon. Ale prawda jest również to, że żydzi jako grupa etniczna co najwyżej mogli być polskimi obywatelami i to tylko z faktu, że w Polsce mieszkali. Ogromna większość z nich nigdy się z Rzeczpospolitą nie identyfikowała i zawsze kolaborowała z najeźdźcą – tak było już w czasie Potopu Szwedzkiego, w bardziej współcześnie w czasie walk o Lwów z bandami Ukraińców z 1919r czy Grodnem i Kresami 1939 gdy ochoczo wskazywali sowietom polskich patriotów.
    Dzisiaj żydzi ze Stanów i Izraela, bo to właśnie ci ostatni są uczestnikami tych „marszów żywych”, chcą zawłaszczyć okrucieństwa II Wojny Światowej dla siebie, chcą postawić znak równości między zbrodniami Niemiec a zagładą żydów. To oni – żydzi – mieli być jedynymi ofiarami Niemców – zwanych dziś „nazistami”, a Polacy to co najwyżej im asystowali. Ta sama sytuacja była parę lat temu w obozie w Auschwitz w kwestii papieskiego krzyża. W Polsce na lekcjach historii a tym bardziej na świecie nie ma powszechnej wiedzy o tym, że pierwotnie powstały obór koncentracyjny w Auschwitz był obozem dla Polaków, i w którym zginęło 100 tysięcy naszych rodaków. Obok, ale dopiero bodajże w 1942 powstał obóz zagłady dla żydów w Birkenau. Auschwitz przejął też częściowo taką funkcję ale dla żydów nie był to obóz koncentracyjny więc czemu przeszkadzał im krzyż postawiony dla upamiętnienia polskich ofiar? Kolejna sprawa – skoro, jak twierdzi Marko, byli to obywatele II RP to dlaczego dzisiejsi żydzi nie niosą polskich flag tylko flagi Izraela? Otóż robią tak bo mają goi w głębokim poważaniu, bo, jak pisałem, chcą się wypromować na jedyne ofiary II Wojny, choć liczba Słowian zamordowanych przez Niemców jest prawie taka sama jak żydów. Poczytajcie sobie jak się zachowują młode żydki przyjeżdzające do Polski na te marsze – demolują hotele, wydalają się do umywalek itd. To jest hołota, która jest uczona nienawidzić Polaków przez żydów, którzy już nienawidzą Polaków. Może niektórzy na tym forum nie zgodzą się z tym co napisałem, ale nie zmienia to faktu, że jest to prawda. Dla opornych polecam następujący film ukazujący szkolenie młodych żydów, zwróćcie uwagę co się mówi o Polsce i Polakach. Instytucja szkoleniowa jest publiczna więc można rzec, że jest to państwowa linia postępowania –

  11. Powiłas mówi:

    Ponary pozostaną miejscem litewskiej hańby i tego nie da się zmyć, ani zbyć dotychczasowym zbyt długim milczeniem.

  12. Jurgis mówi:

    1.Mord w Ponarach nie jest właściwym miejscem na pisanie źle o Żydach.Tu jest miejsce aby uczcić bestialsko pomordowanych.Ja bym raczej podnosił pomoc Polaków w ich ratowaniu przed zagładą.
    2. Jest też druga fatalna strona medalu. Żydzi w Wilnie w 1939 witali wejście bolszewików ,a głównie biedota żydowska ich czynnie popierała.Niestety należy pamiętać współpracę Żydów z NKWD i ich udział w prowadzonych aresztowaniach Polaków oraz tworzenie list proskrypcyjnych na zsyłki do łagrów i na Syberię.

  13. edi mówi:

    Każdy okrutny mord musi być potępiony dlatego też nie powinnyśmy się bać prawdy, która jest fałszowana i przedstawiana w taki sposób, że śmierć “jednych” jest zbrodnią o której należy pamiętać, a innych zapomniana.
    http://www.jerzyrobertnowak.com/ksiazki/kogo_musza_przeprosic_zydzi.htm

  14. Marko mówi:

    Jarosław, 10:

    Po pierwsze, dobrze jest uświadomić sobie, że judaizm jest religią narodową (podobnie jak i hinduizm i inne nieliczne wyjątki na świecie). Kto ma choćby odrobinkę szacunku dla swojej religii, powinien o tym wiedzieć i fakt ten uszanować. Wg judaizmu, Pan Bóg, ten sam co i nasz, Pan Bóg chrześcijański, wybrał naród żydowski. Naród! Toteż próba rozdzielnego traktowania narodowości – ‘Zydzi oraz wyznawców religii judajskiej – “żydzi” jest tylko i wyłącznie wyrazem nieporadnie skrywanego antysemityzmu i kompleksu wyższości, odziedziczonego po swoich przodkach i złych nauczycielach. Poza tym razi brak szacunku dla ortografii języka polskiego.

    Po raz pierwszy kwestia ta pojawiła się w czasie wojny, gdy Niemcy w swoich obwieszczeniach dot. ‘Zydów pisali o nich z uczuciami pogardy i rasistowskiej deprecjacji człowieka z małej litery – “juden”, chociaż rzeczowniki w języku niemieckim zawsze pisze się z dużej litery. Dziś przykład z hitlerowskiej propagandy biorą antysemici, przekonani o swoim głębokim katolicyzmie.

    Po drugie, ‘Zydzi faktycznie w małym stopniu integrowali się z narodami, z którymi przez długie wieki współżyli. Ale uwaga ta nie dotyczy wszystkich ‘Zydów. Wielu się spolonizowało i przyczniło do rozwoju polskiej kultury w taki sposób, że jesteśmy z nich dumni. Wielu prezentowało na co dzień cechy wzorowych obywateli. Nie polonizowali się głównie ‘Zydzi religijnie bardzo pobożni. Dlaczego?

    Po pierwsze, ‘Zydzi traktowali przywiązanie do swojej religii jak obowiązek wynikający z decyzji Pana Boga o wyborze ich narodu oraz jako warunek dotrzymania umowy zawartej z Panem Bogiem, czyli Przymierza.

    Po drugie, europejskie kraje, w których żyli ‘Zydzi, traktowały ich z wyższością religijną. Nie było żadnych prób integracji ‘Zydów na równych prawach z pozostałymi stanami czy wyznaniami. Tak postanowiła też i pozostawiła Konstytucja 3 Maja.

    Ponadto, to po trzecie, religia chrześcijańska wyłoniła się z religii-matki, czyli judaizmu. I żeby się tożsamościowo odizolować, obłożyła ‘Zydów i religię judajską absurdalnymi winami i klątwą nienawiści. Przez wieki całe na każdej mszy (do Vaticanum II), tuż po Podniesieniu, obłudnie modliliśmy się “za podłych ‘Zydów”. Wszystkie pogromy, jak i ograniczenia polityczne i gospodarcze wobec ‘Zydów miały podłeże w religijnej nienawiści katolików. Do dziś jest wielu “antysemickich niuchaczy”, upatrujących w “żydostwie” przyczyn wszelkich trudności politycznych, społecznych czy gospodarczych.

    I aspekt międzynarodowy – to po czwarte. Niemcy hitlerowskie nie kryli zamiarów wobec ‘Zydów, jawnie gotując im zagładę. Stalin natomiast łudził ideą społeczeństwa bezklasowego, w którym wszyscy ludzie będą równi, bez względu na pochodzenie czy narodowość. Ta obiecanka Stalina okazała się przynętą, którą ‘Zydzi w obliczu zagłady nie mogli pogardzić.

    Jest wiele innych aspektów tego religijnego sporu wynikającego z nienawiści, której możemy się tylko wstydzić. Ale nie o wszystkich sprawach chcę tu pisać. Przyjrzyj się też normalnemu myśleniu, jakie prezentuje na tym forum “Jurgis”, 12. Po prostu są ludzie, którzy myślą po ludzku.

  15. Jaroslaw mówi:

    Oj Marko, Marko. Od małej litery przechodzisz od razu do antysemityzmu:) Czy oby na pewno nie jesteś tym wybranym?:P

    Powiem Ci, że razi mnie nieco ten religijny bełkot. Żydzi nie integrowali się z Polakami nie tyle żeby – jak to poetycko ująłeś – dotrzymać jakiejś tam umowy z Bogiem – ale dlatego, że to właśnie oni uważali się za lepszych a wszystkich innych traktowali z pogardą. Nie zrozum mnie źle, Twoje wywody są pełne dobroduszności ale nie masz wiedzy na niektóre tematy. Przeczytaj sobie książkę dr. Stanisława Trzeciaka „Talmud o Gojach a kwestia żydowska w Polsce”.

    Uwagę przykuwa również użyte przez Ciebie magiczne słówko „wielu”. Wielu? To znaczy ilu? Liczby proszę. A prawda jest taka, że tak, asymilowali się, tyle, że nie wielu a niewielu.

    Co do podniesionej przez Ciebie kwestii międzynarodowej to się grubo mylisz – Hitler do 1942 chciał żydów przesiedlić. Były trzy opcje – rejon Lublina – ale to za blisko Berlina. Madagaskar – ale Rzesza nie miała floty by pokonać Anglię. Syberia – cóż, najpierw Stalin dobrowolnie żydów nie chciał przyjąć do ZSRR a potem to trzeba było wygrać wojnę. Decyzja o wyrżnięciu żydów zapadła dopiero po odepchnięciu Niemców spod Moskwy i Stalingradu. Wcześniej oczywiście szalały einsatzgruppen i mordowały żydów za linią Ribbentrop-Mołotow ale nie była to stricte część holokaustu. Co do Stalina to on żydów nie mamił. Żydzi byli w partii od początku do końca. Przed wojną połowa generałów NKVD to byli żydzi. Zresztą zobacz sobie jakie narodowości odpowiedzialne były za rewolucję w Rosji – etnicznych Rosjan to było tam mało.

    Na zakończenie powiem Ci tak, jeśli ktoś ma się tu czegoś wstydzić to na pewno nie moje pokolenie, które żydów zna z telewizji (Kwasniewski, Michnik i „ekypa”) a nie z ulicy, bazaru czy podwórka. Wstydzić to się mają żydzi, którzy tłuką swoim młodym takie kłamstwa jak na filmie do którego link przesłałem (może byś go obejrzał), a których właśni przodkowie siedzieli w judenratach i żydowskiej policji tłukąc pałami swoich braci i decydując, którzy jadą tam skąd się nie wraca.

    Na zakończenie winszuję Ci umiejętności myślenia „po ludzku”, ale czasami pomyśl też tak „po prostu”. Pozdrawiam:)

  16. Paweł1 mówi:

    Jarosław

    „Skandal w jednej z krakowskich restauracji? Grupa Polaków żydowskiego pochodzenia, która udała się do jednego z krakowskich lokali miała zostać obrzucona przez obsługę wulgaryzmami m.in. “Pierd… Żydzi”, “Nie będziemy już obsługiwać”, “Żydzi do Izraela”. Poszkodowani wystosowali list do dyrektora Festiwalu Kultury Żydowskiej.

    Cały incydent opisał na Facebooku dziennikarz “Tygodnika Powszechnego” Jacek Ślusarczyk. Do zdarzenia miało dojść w restauracji “Moment”. Ślusarczyk spotkał na rogu ulic Józefa i Estery w Krakowie znajomego Polaka żydowskiego pochodzenia, Uwego von Seltmana. Był on tam razem z grupą osób, które przyjechały do Krakowa na Festiwal Kultury Żydowskiej. Wszyscy są polskimi Żydami, przyjechali z różnych stron świata”

    Przytoczę również dwa komentarze.
    1„moim skromnym zdaniem cale te zydostwo wyslac do gazu,bedzie swiety spokoj od pejsatych i ch knowan…

    2„Zdumiewajace komentarze. Jezeli grupa rozrabiala, to mozna sie jej pozbyc bez wyzywania.
    Wiadomo, ze w jezyku polskim “ty, Zydzie” jest uzywane jak obelga. Wyszlo szydlo z worka–taki jest nastroj w narodzie i trudno temu zapobiec. A gosci w restauracji tak sie nie traktuje–przerazajaco niski poziom kultury”

    Ten drugi to niestety jednostkowy głos, więc jest się czego bać, czy nie ? Według twego prostackiego oglądu świata, każdy kto nie dzieli ludzi według nacji, a jeszcze na dodatek jest zdolny do empatii, jest Żydem / to uwaga na marginesie tego co napisałeś do komentarza Marko/.

    To teraz ja w tym samym tonie. Ponieważ jesteś autorem licznych awupeelowskich politgramot, które wklejasz gdzie się da, sądzę że AWPL jest wspierane przez wszelkiej maści ksenofobów i antysemitów. Rosjanie, Litwini, Żydzi, a przede wszystkim litewscy Polacy, powinni bardzo poważnie zastanowić się nad wiązaniem swojej przyszłości z AWPL – em.

  17. Marko mówi:

    Od początku miałem przeczucie, że mam tu do czynienia z antysemitą-intelektualistą. To taki rodzaj ludzi, którzy potrafią nienawidzieć innych, bo są tylko w siebie samouwielbiająco zapatrzeni. Orientują się już, że otwarty antysemityzm to pejoratywna cecha człowieka, więc potrafią skrywać swoje nienawistne namiętności, chociaż w tym przypadku skrywanie to jest bardzo nieudolne. Nie cofają się nawet, żeby już zamordowanych – jak tych w Ponarach – po wielu latach jeszcze raz selekcjonować, dzielić, przypominać, że jedni byli lepsi od innych, choć wszyscy zostali zamordowani z tego samego powodu – nacjonalistycznego szaleństwa nienawiści.

    Zazwyczaj są to bardzo demonstracyjni dewoci i “obrońcy” Kościoła katolickiego. Wyrządzający temu Kościołowi wiele szkód, ale wciąż znajdujący patronów wśród wielu możnych tego Kościoła. Psychologiczno-religijny mechanizm tej nienawiści już wytłumaczyłem w poprzednim komentarzu.

    Jan Paweł II zrobił wiele dla zmiany mentalności katolickich baran(k)ów, ale odporność niektórych na osobisty przykład i nauczanie papieża jest niewzruszalna. Wykazują się oni przy tym mentanlną schizofrenią. Głoszą, że są zwolennikami miłości bliźniego, a w sercu nienawidzą. Nienawidzą również i za to, a może i głównie za to, że bezprawnie przywłaszczyli sobie od ‘Zydów ideę Jedynego Boga, Stary Testament, Dekalog i znaczną część moralności starotestamentalnej. I udają, że nauczanie Jezusa nie wyrosło na korzeniach kultury judajskiej. A jednocześnie cierpią na kompleks wyższości. To ciężka choroba i wielkie kalectwo. Oba symptomy bolą nie tylko nich, ale doprowadziły również do cierpień, działań opartych na niesprawiedliwości i do wyrządzania niczym niezawinionych krzywd. W imię swoich religijno-nacjonalistycznych przekonań!

    I wciąż widzą na jedno oko, oślepli na drugie. W najwyższych władzach reżimu komunistycznego złą kartę zapisali również nasi rodacy – Polacy, w tym również osoby szlacheckiego pochodzenia. A wśród zwykłych aktywistów było bardzo wielu zwykłych Polaków. Znaleźli się też tacy, co tworzyli państwo polskie i utrzymywali je przez dziesiątki lat na usługach Moskwy – Polacy! I “bronili tej sobaczej republiki tak, jak się broni niepodległości”.

    Z drugiej strony były setki tysiący Polaków po stronie Hitlera. Setki tysięcy Polaków na usługach zbrodniczego reżimu prawicowego.

    Po trzcie, także teraz – i to w każdym narodzie – są ludzie dobrzy, roztropni, altruiści i obdarzeni empatią, a obok nich jest wielu kryminalistów i egoistów. Cwaniaków i złodzei, których najbardziej widać w szeregach polityków. A polskie cwaniactwo, prywata i pieniactwo weszły do skarbca kultury eurpoejskiej. Są jednak i tacy, którzy temu zaprzeczają. I zło wytykają tylko ‘Zydom.

  18. Marko mówi:

    Paweł1, 17: Kłaniam Ci się nisko.

  19. do Jarosław 11 mówi:

    “Ależ drodzy forumowi Przyjaciele – Kmicic ma rację, ale aby dobrze zrozumieć to co ma na myśli trzeba jednak mieć WIEDZĘ na temat pewnych kwestii, a nie jakieś zasłyszane czy wyimaginowane poglądy”.
    Rzeczywiście, trzeba mieć WIEDZĘ i to WIEEEEEELKĄ, by napisać:
    “To był drugi polski Katyń ,Kozielsk i Ostaszków razem licząc”.

  20. Ali mówi:

    Marko : Nie będę dyskutował o Żydach. Chcę natomiast odnieść się do Twoich twierdzeń, że “setki tysięcy Polaków ” były “po stronie Hitlera”, eo ipso były “na usługach zbrodniczego reżymu prawicowego”. Skąd takie dane ? Litwini bardzo często powtarzają na różnych forach internetowych, że w Wehrmachcie służyło 500 tysięcy Polaków. Być może to właśnie masz na myśli. Pomijając wielce dyskusyjną wartość tych szacunków, chciałbym zwrócić uwagę, że zdecydowana większość Polaków, którzy służyli w Wehrmachcie to nie byli ani ochotnicy, ani zwolennicy Hitlera, ani członkowie NSDAP. Jest to bardzo szeroki temat i nie chcę go rozwijać dopóki nie upewnię się, że właśnie o te setki tysięcy Polaków Tobie chodziło. Chyba, że chodzi o jakąś inną grupę Polaków, o której nic nie wiem.

  21. Powiłas mówi:

    Licytacja na liczby pomordowanych …. sprzeczki o ilość i jakoś śmierci….
    Może zamiast tego trochę pokory, powagi i refleksji…nad grobami tych co zginęli.

  22. Jaroslaw mówi:

    Przyznaję, obaj również pokazaliście, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem, przy czym koleżka Pawełek wykazał się kwalifikowanym wtórnym analfabetyzmem graniczącym z poziomem szkoły specjalnej. Nie wiem czy jest sens wam cokolwiek tłumaczyć. W pierwszym poście wyraźnie napisałem, że pamięć i cześć należy się wszystkim pomordowanym, niezależnie od pochodzenia. Moja awersja dotyczy polityki historycznej oraz zachowania amerykańskich i izraelskich Żydów na co przytoczyłem pewne argumenty, ale wam wymiana poglądów nie jest potrzebna – zwłaszcza nierozumnemu koleżce Pawełkowi, który jest ewidentnie natchnionym lewakiem. Jak się chcesz Pawełku obrzucać wycinkami gazet to proszę
    „Jak pisze Anna Szulc w “Przekroju” (nr 19/2007):
    “Polaków młodzi Izraelczycy widują jeszcze tam, gdzie nocują – w polskich hotelach. O ile polskie hotele chcą ich jeszcze przyjmować. Spora część krakowskich zdecydowanie już nie chce.
    – Raz na zawsze zrezygnowaliśmy z przyjmowania młodzieży izraelskiej – przyznaje Agnieszka Tomczyk, asystentka szefa sieci hoteli System w Krakowie. – Nie stać nas już było na wyrównywanie strat po jej wizytach.
    Te straty to zdemolowane pokoje, połamane krzesła i stoły, ludzkie odchody w umywalkach lub koszach na śmieci albo jak w Astorii, innym krakowskim hotelu, wypalony dywan. Astoria także wycofuje się z grup izraelskich. Między innymi dlatego, że ochroniarze żydowskiej młodzieży wypraszali z hotelu gości, którzy po prostu im się nie podobali.”
    “Profesor Moshe Zimmermann…uważa…, że Polacy… – Nie są równymi partnerami do jakiejkolwiek dyskusji. Dotyczy to także wspólnej i dzisiejszej historii oraz polityki. Efekt jest taki, że młodzież izraelska widzi w Polakach ludzi drugiej kategorii, postrzega ich jako potencjalnych wrogów – wyjaśnia bez ogródek.
    O tym, że profesor ma sporo racji, świadczyć może instrukcja postępowania z tubylcami rozdawana jeszcze kilka lat temu młodym Izraelczykom udającym się do Polski. Znalazł się w niej zapis: “Wszędzie będziemy otoczeni przez Polaków. Będziemy nienawidzić ich z powodu udziału w zbrodniach”. […]”

    A potem się dziwimy, że na murach piszą “Cyklon Gut, Jude Be””

    Potem jesteście oburzeni, że ludzie ich wyzywają w restauracjach.
    W każdym razie odechciało mi się do was już pisać, zwłaszcza do ciebie czerwony Pawełku, przy czym jeszcze się ustosunkuję do twojego ujadania. Ja nie mam z AWPL nic wspólnego ale nawet gdybym miał to w wolnym kraju mogę głosować na każdą legalnie działającą partię, wiem, że możesz tego nie pojmować w swoim czerwonym umyśle.

  23. Powiłas mówi:

    # 23 Jarosław w tym miejscu i przy takiej okazji -komentarz co najmniej niesmaczny. “Ciszej nad tą trumną” >.. ciszej nad tymi dołami.

  24. Jurgis mówi:

    #23 Jarosław -krótka recenzja wpisu:
    DISGUSTING – [patrz słownik angielsko -polski]

  25. Marko mówi:

    Bardzo sobie cenię Ali, że to Ty zadałeś mi pytanie. Nie rzuciłeś się na mnie z zarzutami opartymi na niewiedzy, tylko starasz się zgłębiać sprawę, sprawdzać, powoli zbliżyć się do prawdy, a zwłaszcza szanować partnera dialogu, najpierw strannie go wypytując. Więcej takiego stylu dyskusji na tym forum przydałoby się nam wszystkim.

    Słusznie się domyślasz. Te dane są szacunkowe. A wziąłem je z tzw. głowy. W dodatku mojej własnej. Bowiem też nie znam oficjalnych danych statystycznych. Ale znam poszlaki, z których można wyciągać wiążące wnioski.

    Po pierwsze, są to tzw. Volkslisty 1, 2, i 3. Zwłaszcza VL 3, najbardziej liczebna, na którą wpisywali się Polacy na swój osobisty wniosek albo i na propozycję władz niemieckich (nierzadko w ramach szantażu: “przeskrobałeś, pójdziesz siedzieć, albo do Wehrmachtu”). Osobisty interes, który pchał na listę, to była chęć polepszenia losu swojego i swoich bliskich.

    Wymienić tu należy też nie tylko “szmalcowników”, którzy ścigali ‘Zydów z rasistowskich pobudek, ale też innych donosicieli-dobrowolców, którzy pobierali wnagrodzenie od Gestapo. Donosili na swoich rodaków. Były także tajne organizacje lewicowe, które wprost profesjonalnie zajmowały się donoszeniem na członków Państwa Podziemnego i AK, oraz liczni pracownicy kultury, mediów, różne niebieskie ptaki, co to przed niczym się nie cofną, żeby żyć i “korzystać z życia”, oraz im podobne indywidua, też nie raz zmuszone warunkami życiowymi do współpracy z okupantem. Ponadto Polacy z Pomorza, Wielkopolski czy ‘Sląska, którzy chcieli zachować swoje gospodarstwa i pozostać na nich (obawiając się wysiedlenia do GG). Wszyscy oni, podobnie, jak i ‘Zydzi, chcieli się ratować. I szukali ratunku, jedni u Sowietów, inni u hitlerowców.

    Ktoś może powiedzieć, że Polacy ci byli zmuszeni. Tak byli, choć nie wszyscy, ale przejście na stronę wroga związane było z zobowiązaniami współpracy z wrogiem, które musieli wypełniać i to w warunkach wojennego procesu eksterminacji. Ale – w obliczu zagrożenia egzystencji – na to się godzili.

    Drugi aspekt tej sprawy, to emigracja do Niemiec. Część osób, zaangażowanych po stronie niemieckiej, uciekła na Zachód przed końcem wojny. Druga fala emigrujących Polaków, to byli ci, którzy ubiegali się po wojnie o pozostanie w Polsce, powołując się na swoje etniczne pochodzenie i znajomość języka polskiego, i tylko dlatego nie zostali objęci przymusowymi przesiedleniami, wyjechała po 1956 roku. Ci musieli wykazywać się w Niemczech osobistymi zasługami dla kultury niemieckiej w okresie wojny, ażeby spełniać status “wypędzonych” (Aussiedler) i korzystać z przysługujących im uprawnień. Trzecia fala miała miejsce głównie w latach 80-tych. Wyjechało wówczas z Polski tzw. następne pokolenie, już powojenne, które ubiegało się o status “późnowypędzonego” (Spätaussiedler). I oni również musieli udowadnić zasługi swoich przodków (dziadków, ojców) dla kultury niemieckiej w okresie wojny.

    Ilu Polaków wyjechało z Polski do Niemiec? To są liczby idące chyba w miliony. Z Mazur i Pomorza, ze ‘Sląska i innych regionów Polski. Wiemy tylko jedno. Część z tych emigrantów faktycznie przeszła na niemiecki styl życia. Inni, aż do śmierci, żyli na sposób i w zgodzie z tradycję polską, z językiem polskim na codzień.

    Ale uwaga! Uwagi natury ogólnej mogą być błędne w konfrontacji z poszczególnymi osobami. O ile polski reżim komunistyczny tych ludzi na ogół traktował jak zdrajców, o tyle obecnie – i ja się tu przyłączam – panuje mentalność wyrozumiałości. A nawet żalu, że tylu Polaków, zmuszonych zawieruchą wojenną, niesprawiedliwością, czy choćby podejrzliwością władz, które szkodziły w sposób jawny, ale i potajemny, wyjechało i zostało straconych dla kultury polskiej. Wielu zostało zniechęconych sowieckim barbarzyństwem kulturowym polskich komunistów. Więc wybierali emigrację motywowaną załugami dla kultury niemieckiej w okresie wojny. I jeśli mówię “setki tysięcy”, to jest to bardzo ostrożny szacunek, ale – jak mi się wydaje – nie przesadny.

    I jeszcze jeden aspekt sprawy. Władze niemieckie udzielały schronienia tym osobom za konkretne działania. Działania te były kontrolowane zapisami archiwalnymi, więc nie ma tu miejsca na wymysły, kłamstwa, ani na żaden margines przysłowiowego polskiego cwaniactwa. To były fakty. Fakty, których nie mnie oceniać. Tak było, ale każdą sprawę rozpatrywałbym indywidualnie. Tak samo, jak jestem przeciwnikiem generalnego oskarżania, że ‘Zydzi byli komunistami. Byli i tacy, ale większoć ratowała życie lub wiązała z tą ucieczką nadzieję na egzystencję bez prześladowań religijnych czy narodowościowych.

    Jeśli dostrzegamy źdźbło w źrenicy bliźniego, dojrzyjmy i belkę w oku własnym. Tylko dlatego napisałem o tym.

  26. Ali mówi:

    Marko : No więc po kolei : Powojenna emigracja do Niemiec nie wiązała się z popieraniem reżymu hitlerowskiego, gdyż reżym ten od roku 1945 nie istniał. Podstawą przyznania obywatelstwa RFN było posiadanie przez imigrantów lub ich rodziców względnie dziadków obywatelstwa niemieckiego, a zatem albo obywatelstwa Niemiec w granicach sprzed roku 1939 (Opolszczyzna, Mazury) albo posiadania tego obywatelstwa w okresie II wojny światowej. Tutaj kłaniają się owe osławione grupy DVL. Masowe zapisywanie się na DVL dotyczyło dwóch dzielnic, a mianowicie polskiej części Górnego Śląska oraz Pomorza ( Okręgu Danzig-Westpreussen). W Wielkopolsce (Wartheland) tego nie było, gdyż gauleiter Greiser był przeciwny zamienianiu Polaków w Niemców (oczywiście chodziło o posiadaczy III grupy). Czy osoby wpisane do III grupy DVL, to byli kolaboranci, a może nawet hitlerowcy ? Taka teza jest więcej niż dyskusyjna i z pewnością niesprawiedliwa. Na Pomorzu masowe wpisy na DVL zaczęły się po słynnej odezwie gauleitera Forstera w lutym 1942. Odezwa zawierała jawnie wyrażone pogróżki pod adresem osób opornych wobec składania wniosków o wpis na DVL. To było już po nieudanej dla Niemców bitwie pod Moskwą i chodziło o pozyskanie tzw. mięsa armatniego. Ludzie sterroryzowani psychicznie przez władze niemieckie zgłaszali wnioski o wpisanie na listę DVL. Przyznanie III grupy łączyło się z przyznaniem obywatelstwa Rzeszy na 10 lat, ” aż do odwołania”. Po tym czasie przewidywano kolejną weryfikację. Wpisani do III grupy DVL nie odzyskiwali majątków skonfiskowanych im w latach 1939-1942 ( warsztaty, domy, sklepy itp.).Taki przywilej mieli ludzie wpisani do II grupy DVL (o I grupie nie ma co mówić, bo to byli od zawsze zdeklarowani Niemcy), czyli etniczni Niemcy lub osoby pochodzące z małżeństw mieszanych.Przynależni do III grupy nie mogli być członkami NSDAP, ani pełnić żadnych ważniejszych funkcji społecznych lub zawodowych. Naciski niemieckie na wpisywanie się na DVL były bardzo silne. Ludzi, którzy się nie wpisali wyrzucano z domów (lepszych mieszkań), rolników (chociaż nie tylko ich) umieszczano w obozach pracy i wysiedlano do GG. W najlepszym przypadku zamieniano w parobków w ich własnych gospodarstwach, przejętych przez nowych właścicieli niemieckich.
    Teraz staystyki : Na Pomorzu (Danzig Westpreuessen, ale bez samego Gdańska)do końca wojny zostało wpisanych na DVL 59,6% uprawnionych Polaków. Z tego wynika, że niemal 40% uprawnionych, pomimo rozlicznych szykan, pozostało Polakami. Na Górnym Śląsku, gdzie wpisy na Volkslistę zaczęły się praktycznie już jesienią 1939 (wstępne wpisy), odsetek ten sięgał ponad 90% uprawnionych, ale Śląsk miał inną historię i inne uwarunkowania etniczne.
    Wedle szacunków, w Wehrmachcie służyło około 225 tysięcy byłych obywateli polskich ( ci Polacy, którzy byli przed wrześniem 1939 obywatelami Niemiec mieli status Reichdeutschów i obowiązek służby wojskowej w armii niemieckiej wynikał po prostu z obywatelstwa już przedwojennego). Tutaj należy wziąć pod uwagę, że przed wojną w Polsce mieszkała mniejszość niemiecka licząca ponad 800 tysięcy osób. Przedstawiciele tej mniejszości posiadali później I lub II grupę DVL i oczywiście służyli w Wehrmachcie. Jeśli zaś o chodzi o Polaków, to według danych alianckich, około 93 tysięcy byłych żołnierzy Wehrmachtu służyło później w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie (plus około 3 tysięcy w Armii Polskiej na Wschodzie). Nie wszystkim natomiast było dane skorzystanie z takiej możliwości, bo zależało to od sytuacji na froncie oraz od miejsca stacjonowania jednostek Wehrmachtu, do których zostali wcieleni. Warto przy tym zaznaczyć, że ci, którzy przeszli jako żołnierze na stronę aliantów ryzykowali tym, że ich rodziny będą prześladowane w ramach odpowiedzialności zbiorowej na terenie okupowanej Polski. Dlatego też wielu z nich ( być może nawet większość) służyło w PSZ na Zachodzie w działań wojennych pod zmienionymi personaliami.
    Właśnie mając to wszystko na uwadze napisałem poprzednio, że Polacy z Wehrmachtu w swojej masie ( wyjątki zawsze się zdarzają) nie byli ani ochotnikami, ani zwolennikami Hitlera, ani członkami partii hitlerowskiej.

  27. Jaroslaw mówi:

    Czy Ali możesz podać jakieś tytuły książek o powyższym temacie? Oraz czy znasz jakieś książki o Polskim ruchy oporu na ternach “wcielonych” do rzeszy? Nie znam się na tej materii praktycznie w ogóle a chętnie poczytam.

  28. Ali mówi:

    Jarosław : Tego jest tak dużo, że trudno wybrać jakąś określoną pozycję, tym bardziej, że są to najczęściej opracowania naukowe historyków-regionalistów. Podam jednak jedną pozycję, która ujmuje te sprawy chyba najbardziej syntetycznie w odniesieniu do Pomorza. Jest to praca Marka Romaniuka “Podzwonne okupacji. Deutsche Volksliste w Bydgoszczy (1945-1950)”, wydana w roku 1993. Przy czym pozycja ta traktuje szczegółowo na temat Volkslisty, grup ludności itd., a nie na temat żołnierzy Wehrmachtu. Dane dotyczące odsetka uprawnionych Polaków, którzy zostali wpisani na Volkslistę w Okręgu Rzeszy Gdańsk- Prusy Zachodnie zaczerpnąłem z artykułu naukowego profesora Ryszarda Sudzińskiego, zamieszczonego w pracy “Mniejszości narodowe i wyznaniowe w Toruniu w XIX i XX wieku. Zbiór studiów pod redakcją Mieczysława Wojciechowskiego”. Toruń 1993.
    Sudziński podaje ogólny procent uprawnionych Polaków. którzy podpisali Volkslistę na całym Pomorzu, tj. 59,3% ( wcześniej pomyliłem się pisząc, że 59,6%, ale pomyłka była minimalna), jak również w odniesieniu do rejencji bydgoskiej tegoż Okręgu, tj. 53,8% uprawnionych oraz w samym mieście Toruniu, tj. 72,1% uprawnionych. Ogólnie tendencja była taka, że w większy odsetek uprawnionych przyjmował III grupę w miastach, a mniejszy na terenach wiejskich.
    Co do działalności ruchu oporu, to pokaźny zbiór materiałów archiwalnych znajduje się w Archiwum Armii Krajowej w Toruniu, które założyła ś.p. generał Elżbieta Zawadzka “Zo”,torunianka z urodzenia, jedyna kobieta “cichociemna” w Polskich Siłach Zbrojnych. Była oczywiście skoczkiem spadochronowym. W tymże archiwum znajduje się sporo ciekawych materiałów m.in. na temat funkcjonowania oddziałów partyzanckich AK w Borach Tucholskich, które stanowiły jedyne na terenie obszarów wcielonych do Rzeszy ugrupowania partyzantki leśnej. Działały w warunkach naprawdę ekstremalnych.

  29. Marko mówi:

    Ali, 27:

    Nie pomyliłem się, co do Ciebie, Ali. Jesteś partnerem dialogu, z którym warto rozmawiać. Każdy może się z takiej rozmowy czegoś nauczyć. I pozbyć się uprzedzeń, klisz, stereotypów albo schematów myśleniowych, zwłaszcza opartych na ludowej/nacjonalnej wyobraźni.

    Kwesti ocennych nie poruszałem i tu nie zajmuję mego stanowiska w sprawach poddających się ocenom moralnym. Mogą być sporne. Pozostaję z moją tendencją do wyrozumiałego traktowania motywów działań ludzi. Co innego, gdy chodzi o polityków. Ale to oddzielna sprawa.

    Okazałeś się bardziej zorientowany w tej problematyce, którą ja – amatorsko – wywołałem na tym forum. Bardzo dziękuję.

  30. edi mówi:

    Jarosław (30) Przecież widać, że posługujesz się internetem i w związku z tym co a problem aby wpisać interesujące Cię hasło w GOOGLE i masz co chcesz. Jeśli chodzi o historię Polski to ona jest tak zakłamana, że czytając tylko z jednego źródła możesz wyciągnąć rożne i niewłaściwe wnioski. Wszystko zależy od tego kto na potrzeby systemu tą historię opisywał bo np. do dzisiaj nie wiadomo kto naprawdę był prawdziwym bohaterem, patriotą czy pułkownik Kuklinowski czy pułkownik Kuklinski, Jaruzelski cz Wałęsa Ja urodzony po wojnie biorąc pod uwagę historię Polski to nie mogę się połapać np. już w sprawach współczesnych tych po 89 roku, a co tu dopiero mówić o latach przedwojennych.W szkole średniej na historii uczono nas o Piastach lub o bitwie pod Lenino. Nikt nie wiedział wtedy nic o wojnie polsko – bolszewickiej czy o Piłsudskim.
    Prawda jest taka, ze historia tworzy się sama, a przedstawiają ją i opisują manipulanci aby ogłupić ludzi dla własnych i oczywistych celów.

  31. ks. Eda Jaworski mówi:

    bolesne podsumowanie: -“(…)baczcie, abyście się wzajemnie nie zjedli.”
    ks. Eda wiejski pleban sobie ten fragment z Biblii przypomniał.

  32. Marko mówi:

    “edi”, 31:

    Trafne spostrzeżenia! Chociaż nie jestem pewny, czy Jaruzelski z Wałęsą stanowią jakąś rzeczywiste przeciwieństwo.

    Tak jest, masz rację. Często jesteśmy ofiarami słusznego kursu historii. Albo mędrcami po przeczytaniu jednej księżki. A potem tak też wygląda nasza dyskusja: im mniej ktoś wie, tym “słuszniejsze” poglądy głosi.

  33. Wereszko mówi:

    @ Marko
    “Tak jest, masz rację. Często jesteśmy ofiarami słusznego kursu historii. Albo mędrcami po przeczytaniu jednej księżki. A potem tak też wygląda nasza dyskusja: im mniej ktoś wie, tym „słuszniejsze” poglądy głosi.”

    O sobie mówisz?

  34. tatko mówi:

    do Kmicic 5

    ot i znawca sie odezwał, strzelił jak kulą w płot

  35. Kmicic mówi:

    do tatko35:
    W takim razie powtórzę;
    ,,Kmicic, Kwiecień 8, 2013 at 22:20 –

    To był drugi polski Katyń ,Kozielsk i Ostaszków razem licząc.
    Litewscy -ochotnicy -oprawcy bestialsko wymordowali w Ponarach 20 000 polskich profesorów , oficerów, najlepszą polską młodzież z gimnazjów i harcerstwa.
    Co piąty zamordowany w Ponarach to Polak.
    Czy należycie zostanie to ukazane w Marszu Żywych ? – Wątpię.,,

  36. Jurgis mówi:

    Fotografie i inne ilustracje dotyczące kaźni w Ponarach:
    .pl/search?q=Ponary&client=firefox-a&hs=Ruq&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=-lpsUerqNJTc4QSG24CoAQ&ved=0CDkQsAQ&biw=853&bih=532

  37. Witold mówi:

    Ponary – pamiętamy! To miejsce okrutnego ludobójstwa dokonanego na Polakach i Żydach, obywatelach polskich, przez niemieckiego okupanta, ale rękami ochotniczej zbrodniczej lietuviskiej organizacji Ypatingas Burys.
    Wiele dramatycznych historii opisała w swojej książce “Wileńskie Ponary” niodżałowana Helena Pasierbska.

  38. Wereszko mówi:

    @ Jurgis
    Na żadnym zdjęciu pomnika w Ponarach nie znajduję informacji KTO konkretnie zamordował tych Polaków. Ciekaw jestem co mówią grupom turystycznym lietuviscy przewodnicy. Wie ktoś?

  39. Jaroslaw mówi:

    Wereszko. Heh, zapewne mówią, że Polacy sami sobie do lasu przyszli i sami sobie w głowę strzelali. Naprawdę czego oczekujesz – to samo jest na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

  40. Kmicic mówi:

    do Wereszko41:
    słyszałem na własne uszy, od każdego lt przewodnika,że mordowali hitlerowcy , ew. naziści, i zawsze akcentowano zamordowanych kilkudziesięciu Litwinów.
    I podobny jest przekaz o wojnie z Krzyżakami,AK, o Uniwerku St. Batorego itd , itd.

  41. LT-PL mówi:

    Jeszcze kilka lat i naukowcy lietuviscy, nie tylko turystyczni przewodnicy będą z całą powaga opowiadać ,że Lietuvisy zasiedlili obszar między M. Bałtyckim i Czarnym na miliony lat wcześniej, niż dinozaury.Taka to już ichnia prawda, lietuviska.

  42. Wereszko mówi:

    @ Jarosław (41)
    “Naprawdę czego oczekujesz – to samo jest na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.”

    No ale podobno Lietuva to kraj w pełni demokratyczny,członek UE i NATO?
    A Ukraina to wstrętna niedemokratyczna promoskiewska dyktatura!

    @ Kmicic (42)
    “Kilkudziesięciu LITWINÓW”? LITWINÓW (różnej narodowości)to tam Lietuvisy zamordowali nie “kilkudziesięciu” lecz ok.200 tysięcy,tak coś mi się obiło o uszy. No ale może się przesłyszałem… 🙂

  43. Kmicic mówi:

    do Wereszko45:
    W Ponarach rękami lt ochotników zamordowano ok. 100 tys obywateli RP, w tym 80 tys. polskich Żydów i 20 000 polskiej inteligencji patriotycznej , Lt natomiast akcentują kilkudziesięciu Lt,głównie lt komunistów.

  44. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    Przepraszam,z rozpędu napisałem “200 tysięcy”,oczywiście 100.000.

    Zwróciłem ci uwagę na błędne użycie słowa “Litwini” (wiesz,że mam hopla na tym punkcie)w zdaniu
    “…i zawsze akcentowano zamordowanych kilkudziesięciu Litwinów.”
    Nie “Litwinów” lecz “Lietuvisów”.
    W Ponarach LIETUVISY (na żołdzie niemieckim) mordowali autochtoniczną ludność Wileńszczyzny czyli LITWINÓW – np. 20 tys. Litwinów polskojęzycznych czyli Polaków. Z jakichś tam powodów Lietuvisy rozwalili też kilkudziesięciu Lietuvisów,ale to ich wewnętrzna sprawa.

    Żydzi co roku organizują w Ponarach Marsz Żywych,czczą swoje ofiary.Zadziwiające jest,że Polacy (Polska) milcza o swoich 20 tysiącach zamordowanych. Podobne milczenie dotyczy 200.000 Polaków zarżniętych na Wołyniu. Mam nadzieję,że w Wolnej Polsce będzie inaczej.

  45. Kmicic mówi:

    ,,Żydzi co roku organizują w Ponarach Marsz Żywych,czczą swoje ofiary.Zadziwiające jest,że Polacy (Polska) milczą o swoich 20 tysiącach zamordowanych,,
    – Widocznie Polacy na LT nie mogą robić wszystkiego na raz.Ale pewnie niebawem, może za rok , doczekamy się Marszu Żywych Polaków ponarskich w Wilnie.

  46. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    To nie Polacy lt powinni zająć się pamięcią o Ponarach lecz Państwo Polskie.
    Czy jest na świecie takie państwo,które zapomniało o 20 tys. swoich zamordowanych rodaków?

  47. Kmicic mówi:

    do Wereszko 49:
    też masz rację.

  48. marek mówi:

    “Z jakichś tam powodów Lietuvisy rozwalili też kilkudziesięciu Lietuvisów…”

    Czy owi zabici to aby na pewno byli “Lietuvisi”?
    Czy Bałtowie, nie mogą być “Litwinami”?

  49. Wereszko mówi:

    @ marek, Kwiecień 21, 2013 at 22:59
    Sam widzisz ile nieporozumień wywołuje utożsamianie Lietuvisów z Litwinami.
    Oczywiście,tych kilkudziesięciu Lietuvisów zabitych przez innych Lietuvisów,to też byli LITWINI,tyle,że lietuviskojęzyczni.

  50. marek mówi:

    52
    🙂

  51. Wereszko mówi:

    @marek
    🙁

  52. marek mówi:

    wereszko”
    Ja mam trochę inny stosunek do tej terminologii. Dla mnie “lietuvisi”, to nie nacja, ale stan umysłu. “Litwini”, czy nam się to podoba czy nie będą w naszym języku oznaczać naród, który ukształtował się (dokładniej został ukształtowany) na etnosie środkowo-bałtyjskim.

  53. Wereszko mówi:

    @ marek
    Możesz sobie mieć “inny stosunek” ale to nie zmienia faktu,że nazwa LITWIN nie jest tożsama z nazwą LIETUVIS,tak jak nazwa LITWA nie oznacza LIETUVA.To państwo obecne,ze stolicą w Winie,nie jest LITWĄ.

  54. marek mówi:

    wereszko:
    No to weź pierwszy lepszy słownik języka polskiego, to zobaczysz, co znaczy słowo “Litwin” w języku polskim.

  55. Wereszko mówi:

    @ marek
    Język jest organizmem żywym,wciąż zmieniającym się.Niektóre słowa z biegiem lat zmieniają swoje znaczenie,inne znikają,tworzą się nowe.
    Jestem przekonany,że prędzej czy później powstanie jakieś nowe słowo na określenie obecnej Lietuvy i Lietuvisów.

  56. marek mówi:

    wereszko
    Obawiam się, że już trochę na to za późno.
    Ale wydaje mi się, że ten historyczny fałsz, dałoby się jakoś naprawić.

  57. ted mówi:

    Jarosław:popieram.
    Ale gdy czytam marka, “Od początku miałem przeczucie, że mam tu do czynienia z antysemitą-intelektualistą”-to sobie daruję dalszy ciąg,bo resztę łatwo przewidziec.Też mam przeczucie.

  58. Wereszko mówi:

    @ Ali, Kwiecień 11, 2013 at 19:53 –
    Napisałeś powyżej:”Powojenna emigracja do Niemiec nie wiązała się z popieraniem reżymu hitlerowskiego…”
    Taki drobiazg: otóż nie było żadnego “reżymu hitlerowskiego”! Tzw. reżim hitlerowski był popierany przez WIĘKSZOŚĆ Niemców,do ostatniej chwili,do śmierci Adolfa w bunkrze. A więc jaki to “reżim”? Reżim popierany przez cały (95 %) naród? Gdzie jest partyzantka niemiecka walcząca z tym “tyranem” Adolfem?
    Dałeś się nabrać komunistyczno-alianckiej propagandzie. Prawda jest bolesna: to DEMOKRACJA wyniosła Adolfa do władzy,i to ona go utrzymywała.
    Przepraszam za ten wtręt.

Leave a Reply

Your email address will not be published.