7
Pop-oratorium „Miłosierdzie Boże” zabrzmiało w Ejszyszkach i Wilnie

Łączone zespoły muzyczne z Polski i Litwy w kościele pw. Ducha Świętego wzruszająco wykonały pop-oratorium pt. „Miłosierdzie Boże”  Fot. Teresa Worobiej
image-56676

Łączone zespoły muzyczne z Polski i Litwy w kościele pw. Ducha Świętego wzruszająco wykonały pop-oratorium pt. „Miłosierdzie Boże” Fot. Teresa Worobiej

No i stało się. Miesiące przygotowań zespołów muzycznych po obu stronach granicy polsko-litewskiej zaowocowały imponującym, przygotowanym z wielkim rozmachem i precyzją wykonania koncertem. Zabrzmiał on pięknym, czystym hymnem ku czci Miłosierdzia Bożego, które to święto w roku pańskim 2013 przypadało na 7 kwietnia.

Zabrzmiało w Ejszyszkach i Wilnie, które to miasto nosi ślady obecności siostry Faustyny, bł. ks. Michała Sopoćki. To tu, za objawieniem siostry Faustyny, Eugeniusz Kazimirowski namalował obraz „JEZU, UFAM TOBIE”. Pop-oratorium „Miłosierdzie Boże” przyszło do źródeł.

Pop-oratorium święciło sukces już w wielu zakątkach świata już od 10 lat, tym razem dotarło na Wileńszczyznę. Inspiracją do powstania tego dzieła były teksty zaczerpnięte z „Dzienniczka” św. s. Faustyny Kowalskiej. Prostota i szczerość tego przekazu ujęła twórcę pop-oratorium — kompozytora, dyrygenta, aranżera, pianistę Zbigniewa Małkowicza.

— Dlaczego siostra Faustyna? Ja tego nie wymyśliłem sobie. Szukając do muzyki religijnej tekstów o głębokich treściach duchowych, natrafiłem na słowa modlitewne „Dzienniczka” — tam obok prozy z 6 zeszytów, są również teksty poetyckie. To jakoś tak bardzo do mnie przemówiło, że zapragnąłem, czym się zachwyciłem, tą prawdą się podzielić. Bo przecież piękno dziewczyny, która skończyła 3 klasy szkoły podstawowej, nie polega na jakichś wielkich artystycznych walorach, tylko na umiłowaniu piękna, Pana Jezusa. To, pamiętam, mnie zachwyciło i przed 10 laty miałem taki cudowny okres dużej bliskości z siostrą Faustyną, wiele utworów powstawało po prostu w modlitwie. Zdawało mi się, że to może ona mi pewne nutki podrzuca… — otwarcie się dzieli z „Kurierem” tajnikami powstawania oratorium kompozytor Zbigniew Małkowicz.

W koncercie wzięły udział różne zespoły muzyczne z Polski i Litwy. Między innymi rodzinny zespół muzyki sakralnej „Lumen”, który został współzałożony i poprowadzony przez Zbigniewa Małkowicza. Jego żona Marzena Małkowicz oraz córka Aleksandra są wokalistkami. Syn Michał jest perkusistą. Na gitarze basowej gra mąż Aleksandry — Marcin Figaj, na gitarze akustycznej — Paulina Wiśniewska-Małkowicz, żona Michała. Kompozytor przyznaje, że również w życiu prywatnym widzi świadectwa działania miłosierdzia Bożego:

— Powiem tylko, że jak była nagrywana nasza płyta o Miłosierdziu Bożym, to żona, córka, ja — nagrywaliśmy, zaś syn, który dzisiaj gra na perkusji — walczył w tamtym momencie o życie, miał dwie operacje, nieudane, jego życie wisiało na włosku. Już od wielu lat tak mi się wydaje, że siostra Faustyna jak gdyby pomacha do mnie ręką.

„Łączcie się w jeden hymn, niech głosy czyste/ zgodnie wyśpiewują wielkie miłosierdzie Boże” — potężnym wielogłosem niosła się uroczysta pieśń pod sklepieniami kościoła pw. Ducha Świętego w Wilnie, wykonywana przez łączone zespoły.

— Patrząc na te twarze pełne radości, entuzjazmu, czułem, że się dzieje coś niezwykłego — dzielił się wrażeniami po koncercie kompozytor Zbigniew Małkowicz. — Przynajmniej ja tak czułem u źródeł tego wszystkiego, co się stało — przecież obraz „Jezu, ufam Tobie” — tyle lat tu wisiał… Kilka dni temu byliśmy u sióstr, gdzie mieszkał ks. Sopoćko… Wręcz czuć w tych uliczkach oddech siostry Faustyny, no i sam fakt, że zostało zrealizowane tutaj to wykonanie — tyle serc, tyle ludzi… Miłosierdzie Boże objawia się też przez ludzi, przekłada się przez pomoc ludzką, gdyby nie ta przyjaźń między Solecznikami a Tarnowem Podgórnym… Przecież nie są to jakieś czcze słowa, ale konkretny czyn.

Wieloletnia współpraca pomiędzy gminą Tarnowo Podgórne z wójtem Tadeuszem Czajką na czele a samorządem rejonu solecznickiego i merem Zdzisławem Palewiczem zaowocowała wspaniałym projektem koncertu, zaś dzięki staraniom Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego i jego kierowniczki Grażyny Zaborowskiej oraz  Gminnego Ośrodka Kultury „Sezam” w Tarnowie Podgórnym koncert nabrał realnego oblicza na gruncie wileńskim.

Na koncert przybyli też liczni mieszkańcy spoza Wilna. Państwo Irena i Jerzy Borkowscy z córką przyjechali na koncert z Jaszun, odległych od stolicy 30 km.
— Wiele razy słyszeliśmy oratorium w TV „Trwam”, ale usłyszeć to wykonanie na żywo — to zupełnie co innego — mówili zgodnie. – Ta muzyka przenika do głębi serca, było to dla nas bardzo poruszające przeżycie. Tym bardziej że przecież bardzo różne kolektywy stanęły do wspólnego śpiewania. Potrzeba wielkiego talentu, by tak wspaniale to razem zagrać.

Czy mieszkańcy Wileńszczyzny mogą liczyć na następne piękne występy?
— Koncert jest planowany, nawet w przyszłym roku może to powtórzymy — mówi Zbigniew Małkowicz. Może jeszcze się uda dotrzeć do Grodna. Jak Pan Bóg pozwoli, to dotrzemy.

200 WYKONAWCÓW ORATORIUM

Ogólna liczba wykonawców oratorium opiewa na około 200 uczestników. Poza Zespołem Muzyki Sakralnej „Lumen” z Polski przybyły 2 chóry z Tarnowa Podgórnego: Koło Śpiewu im. Feliksa Nowowiejskiego (przygotowanie: Szczepan Tomczak) oraz Chór Samorządowej Szkoły Muzycznej (przygotowanie: Dobrochna Martenka). Z Tczewa dołączył Chór Męski „Echo” (przygotowanie: Leszek Gołąb).  Po stronie litewskiej we wspólnym koncercie wzięły udział chóry scholi parafialnych z Solecznik (kier. Tatiana Kukis) i parafii pw. Ducha Świętego w Wilnie (kier. Elżbieta Sobieska) oraz chór Szkoły Muzycznej w Ejszyszkach (kier. Elwira Sawicka-Drozd). We wspólnym graniu udział wzięły też Wileńska Orkiestra Kameralna z kierownikiem artystycznym Zbigniewem Lewickim na czele oraz instrumentaliści Szkoły Sztuk Pięknych im. St. Moniuszki w Solicznikach (kier. art. Rimantas Rutkauskas). Przejmująco zabrzmiały głosy solistów: Marzeny Małkowicz i Aleksandry Małkowicz-Figaj oraz Marka Bałaty i Dariusza Tokarzewskiego. Nad całością oprawy muzycznej czuwał dyrygent Szymon Melosik.

7 odpowiedzi to Pop-oratorium „Miłosierdzie Boże” zabrzmiało w Ejszyszkach i Wilnie

  1. Czytelnik mówi:

    Naprawdę brak slow a zeby wyrazic to co udalo sie uslyszec podczas wykonania oratorium.Więlkie dzięki autorowi tego wspanialego utworu oraz jego wykonawcom.

  2. Renata mówi:

    Po wysluchaniu Miosierdzia Bozego bylam ogromnie wzruszona. Serdecznie dziekuje dla wszyskich wykonawcow, organizatorow, pomyslodawcow. Bedziemy czekali nastepnych takich udanych projektow.

  3. Lubomir mówi:

    Chyba jeszcze w zimowym śnie trwają Kraków, Warszawa, Gdańsk, Katowice, Wrocław, Opole i m.in. Szczecin, że nie zapraszają wykonawców oratorium do siebie. Chyba, że przykuci do swoich telewizorów, już nie reagują na realne wydarzenia edukacyjne czy kulturalne.

  4. andrzej mówi:

    Wspaniale oratorium, wspaniale wykonanie, a glownie wspanialy, szlachetny cel: uczynic czlowieka lepszym.Bylem, widzialem.Dziękuje

  5. Tutejszy. mówi:

    Szkoda, że główny organizator tej imprezy dyrektor GOK “Sezam” Szymon Melosik w artykule został niedoceniony. Pani Anna zauważyła też swego ziomka z Jaszun z małżonką, a nie widziała licznie zebranych samorządowców i seniorów PUTW z Solecznik, z Dziewieniszek i innych miejscowości rejonu solecznickiego.

  6. Piotr mówi:

    Przejechałem wiele kilometrów by stanąć wraz z dziesiątkami innych wykonawców i modlić się wykonując do dzieło natchnione. Mając wielką i świeżą jeszcze ranę po utracie bliskiej mi osoby czułem, że muszę pojechać do Ejszyszek i Wilna i wziąć udział w tym wyjątkowym wydarzeniu. Dziękuję współwykonawcom, wspaniałej publiczności, Markowi, Darkowi i Edkowi za wspólną podróż i Szymonowi,który mnie skutecznie do tego namówił.

  7. Tutejsza mówi:

    Tzn. nie doceniony? Był wspomniany w artykule tak samo jak Pani Dyrektor Solecznickiego Centrum Kultury. Czy trzeba było napisać o nim i o jego zasługach odrębny artykuł? W takim razie dla Pani Grażyny Zaborowskiej i jej pracowników trzeba by było poświęcić całą książkę co do organizacji tego cudownego przedsięwzięcia. Jeżeli Pan TUTEJSZY nie gotuje się w kotle organizatorów i nie zna szczegółów przygotowań, więc poproszę w przyszłości powstrzymać się od bezpodstawowych komentarzy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.