5
Ziemia: litewskich chłopów „strachy na Lachy”

Największy litewski dziennik straszy czytelników, że choć oficjalnie obcokrajowcy nie mają prawa kupować ziemi na Litwie, to jednak nieoficjalnie precedens przejmowania działek rolniczych trwa już od kilku lat, a ostatnio nasilił się.

Jak pisze dziennik „Liteuvos rytas”, przejmowanie litewskiej ziemi odbywa się głównie w przygranicznych z Polską rejonach, gdzie polscy rolnicy albo nieoficjalnie wynajmują ziemię od litewskich jej właścicieli, albo też zawierają nieoficjalne umowy kupna-sprzedaży. Gazeta nie podaje żadnych konkretnych przykładów takich tego rodzaju transakcji, ale straszy, że już niebawem polscy rolnicy będą mogli oficjalnie kupować litewską ziemię, bo owiązujący dziś zakaz sprzedaży ziemi obcokrajowcom wygaśnie już w przyszłym roku.

Gazeta przekonuje, że Polacy na pewno masowo zaczną skupywać parcele po litewskiej stronie granicy, bo ich cena jest kilkakrotnie niższa niż ziemia kosztuje w Polsce. Utwierdzić czytelnika w tym przekonaniu ma jeden z ekspertów nieruchomości, aczkolwiek przyznaje się on, że nie miał do czynienia z klientami z Polski.
Tymczasem „Kurier” sprawdził, jak rzeczywiście kształtują się ceny działek rolniczych po obu stronach polsko-litewskiej granicy i okazało się, że „rewelacje” litewskiego dziennika i jego eksperta, to są przysłowie „strachy na Lachy”, bo cena działek w Polsce i na Litwie niewiele się różni. Wobec tego można wnioskować, że dziennik zwyczajnie postanowił po raz kolejny postraszyć czytelników „polskim zagrożeniem”, o którym mówi i pisze każdy, kto tylko mówić i pisać potrafi.

Litewski dziennik twierdzi, a jego rozmówca-ekspert potwierdza, że cena jednego hektara działki rolniczej w rejonach przygranicznych w Polsce średnio wynosi 15 tys. litów, gdy tymczasem po litewskiej stronie już tylko 3 tys. litów. A ekspert gazety dodaje, że jest to o 2 tys. mniej niż wynosi średnia cena krajowa.
Porównajmy więc ceny ofert specjalizującego się handlem nieruchomościami w rejonach przygranicznych Banku Nieruchomości w Suwałkach oraz oferty kilku litewskich agencji nieruchomościowych mających oferty w rejonach przygranicznych z Polską.

Dla porównania więc: „Działka rolna o powierzchni 8,95 ha we wsi Boksze Stare w gminie Puńsk. Cena — 120 tys. złotych”, czyli 13,4 tys. złotych za hektar, nieco ponad 11 tys. litów za hektar. Sprawdzamy na mapie — piękne położenie, zadbana. Cena daleka od sugerowanej w litewskim dzienniku.
Szukamy podobnej oferty wśród litewskich ogłoszeń: „2,3 ha ziemi rolnej w okolicach Miškiniai w rejonie łoździejskim. Cena (sic!) 150 tys. litów”. Prawie 180 tys. zł.

Sprawdzamy — również ładny teren, na dodatek nad brzegiem jeziora, więc może stąd ta cena?
Wracamy do polskich ofert. Szukamy parceli również nad brzegiem jeziora. Znajdujemy niemal identyczne położenie, ale zaledwie 0,5 ha nad jeziorem w Wiżajnach. Cena 104 tys. złotych, więc w sumie cena bardzo podobna.
Po przeszukaniu wielu innych ofert stwierdzamy, że ceny działek po polskiej i litewskiej stronie granicy, owszem różnią się, ale głównie dlatego, że różni się położenie tych działek, klasa gruntu, bo inna działka po polskiej stronie, również nad jeziorem, ale we wsi Kompocie, w cenie już tylko 30 tys. zł. za hektar — w sumie 9 hektarów.

Zaleźliśmy też bardzo tanią litewską działkę — 8 ha we wsi Karužiai w rejonie łoździejskim. W cenie 3,5 tys. litów za hektar.
Dzwonimy. Dowiadujemy się, że tanio, bo działka jest w dwóch częściach, przedzielona inną działką. Ziemia bardzo niskiej klasy, na dodatek porośnięta krzewami, brakuje melioracji, a najgorsze, że ma kilku współwłaścicieli, z każdym z których trzeba będzie umawiać się osobno w sprawie sprzedaży w ogóle i ceny zwłaszcza…

5 odpowiedzi to Ziemia: litewskich chłopów „strachy na Lachy”

  1. Czytelnik mówi:

    Nie widzę nic zlego,jezeli ktos z polski kupi ziemię na Litwie,przeciez do wojny bardzo dužo bylo wlascicieli Polakow i to mieli duže obszary i nic się od tego Litwie się nie stalo.

  2. Ali mówi:

    Polacy kupują na Litwie grunty rolne ? A niby po co ? Chodziłoby o pozyskanie dopłat z UE ? Bo o KRUS z całą pewnością nie. No chyba, że na Litwie panuje podobny dualizm ubezpieczeniowy jak w Polsce i podobnie jak w Polsce opłaca się płacić składki w KRUS. Opłaca się zresztą, póki co, tylko ludziom stosunkowo młodym, bo renty i emerytury KRUS-owskie są relatywnie równie “wysokie” jak wielkość płaconej wcześniej składki.
    Ogólnie rzecz biorąc w Polsce jest krzyk, że Niemcy wykupują ziemię zwłaszcza na ziemiach zachodnich, a na Litwie, jak się okazuje,podnosi się krzyk, że Polacy wykupują ziemię litewską.

  3. Warmiak mówi:

    Zgodnie z warunkami akcesji RL powinna uwolnić sprzedaż ziemi obywatelom Unii Europejskiej w dniu 1.05.2011r., ale wystąpiła o przedłużenie tego okresu o trzy lata.
    Nie sądzę, żeby UE zgodziła się na kolejne przedłużenie tego okresu i od 1.05.2014 r. nastąpi powrót ziemi w ręce potomków prawowitych właścicieli.

  4. Ali mówi:

    @ Warmiak : Uwolnienie sprzedaży ziemi to jedno, a ewentualna reprywatyzacja to druga rzecz. Kwestii reprywatyzacyjnych ustawodawstwo unijne nie reguluje.
    W praktyce wszystko będzie zależało od tego, czy potomkowie dawnych właścicieli zechcą kupować ziemię na Litwie i czy Litwini zechcą wyzbywać się jej na masową skalę. Ja jestem sceptykiem. Nie sądzę, by proceder wykupywania ziemi na Litwie przez potomków dawnych właścicieli przybrał duże rozmiary.

  5. tak sobie czytam i myślę mówi:

    komu potrzebny jest żwir i piach Litwy??? i do tego wrogie otoczenie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.