41
Wileński pochód biało-czerwonych

Uczestnicy pochodu spod Sejmu wyruszyli w polskich strojach ludowych, z polską pieśnią na ustach, z flagami biało-czerwonymi oraz flagami litewskimi i Unii Europejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57542

Uczestnicy pochodu spod Sejmu wyruszyli w polskich strojach ludowych, z polską pieśnią na ustach, z flagami biało-czerwonymi oraz flagami litewskimi i Unii Europejskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą w sobotę, 4 maja, odbył się pochód głównymi ulicami Wilna.

Udział wzięło ponad 10 tysięcy Polaków z całej Litwy. Uczestnicy pochodu spod Sejmu wyruszyli w polskich strojach ludowych, z polską pieśnią na ustach, z flagami biało-czerwonymi oraz flagami litewskimi i Unii Europejskiej. Uczestnikom pochodu przez całą drogę towarzyszyły tancerki oraz Państwowa Orkiestra dęta „Trimitas”.

W pierwszych rzędach pochodu szli liderzy polskich organizacji społecznych, posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL),
przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej na Litwie.

Marsz przeszedł spokojnie, bez żadnych incydentów Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57543

Marsz przeszedł spokojnie, bez żadnych incydentów Fot. Marian Paluszkiewicz

— To jest ogromne święto Polonii i Polaków. My, Polacy z Litwy, stanowimy zwartą część Polonii.  W czasie pochodu widać, że stanowimy określoną jedność, solidarność no i oczywiście siłę, z którą należy się liczyć. Swoje sprawy musimy wziąć we własne ręce. Tylko zjednoczeni solidarnie możemy mieć wpływ na rozwiązanie własnych problemów — powiedział „Kurierowi” europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

Rita Tamašunienė, przewodnicząca frakcji AWPL w Sejmie zaznaczyła , że jest to radosne wydarzenie dla wszystkich Polaków mieszkających na Litwie: „Pochód, który odbył się ulicami historycznego Wilna, na pewno podbudował Polaków. Uważam, że takie pochody są bardzo potrzebne, gdyż zgromadzają wszystkich rodaków.”

W pochodzie wzięli udział członkowie 11 oddziałów ZPL z całego kraju, uczniowie szkół polskich, polskie zespoły artystyczne, harcerze, Polacy z różnych regionów kraju.
Na pochód do Wilna przybyli Polacy ze wszystkich zakątków Litwy — m. in. Bezdan, Kowna, Święcian, a nawet z Kłajpedy.
— To, co jest związane z polskością, dla mnie jest bardzo bliskie. Takie pochody są bardzo potrzebne. W ten sposób można pokazać, że jest nas dużo. W dzisiejszym pochodzie widzimy, że nie jesteśmy rzuceni na pastwę losu. Ten pochód daje nam poczucie jedności rodaków na Litwie, poczucie ramienia, że jesteśmy siłą. Razem możemy wiele zdziałać! — powiedziała „Kurierowi” Anna Drozd z Kłajpedy.

Uczestnicy pochodu mówili, że te tłumy, które przybyły są dowodem wspólnoty Polaków na Litwie. Ludzie są bardzo życzliwi wobec siebie i czuć świąteczną atmosferę.

W pochodzie wziął udział też europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57544

W pochodzie wziął udział też europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Uczestnicy pochodu spotkali się z wyrazami sympatii mieszkańców stolicy. Ludzie machali, bili brawo, serdecznie uśmiechali się do maszerujących, a turyści z Polski, którzy wyjątkowo licznie odwiedzili Wilno w ten majowy weekend, wznosili okrzyki „Niech żyją Polacy!”.

— Jestem mile zaskoczona, uczestniczyłam w innych pochodach, ale takiej jedności, jaką widzę tutaj, zapewniam, nie widziałam w żadnym państwie. Tutaj czuć tę jedność — to braterstwo! Uczestnicy wyglądają jak jedna ogromna rodzina. Obecni tu Polacy zachowują się tak, jakby się znali od lat, a przecież to są obcy ludzie — powiedziała nam Katarzyna z Lublina.

Wileńskie obchody Dnia Polonii i Polaków na Litwie zwieńczyła Msza św. przy otwartym oknie w Kaplicy Ostrobramskiej. Mszę św. koncelebrowali ks. prałat Jan Kasiukiewicz, rektor Kaplicy Ostrobramskiej, proboszcz parafii w Szumsku ks. Mirosław Grabowski, proboszcz parafii w Mejszagole ks. dziekan Józef Aszkiełowicz i proboszcz parafii w Ejszyszkach ks. Tadeusz Matulaniec.

Po Mszy św. Michał Mackiewicz, organizator marszu, prezes ZPL oraz poseł na Sejm podziękował wszystkim uczestnikom za tak liczne przybycie na polskie święto na Litwie.
— Jesteśmy narodem dobrze zorganizowanym, solidarnym. Mamy poczucie patriotyzmu. Mam nadzieję, że ta nasza solidarność będzie rosła w siłę, że polskość na zawsze pozostanie w tym kraju — powiedział Michał Mackiewicz.
Przemarsz ulicami Wilna przeszedł spokojnie, bez żadnych incydentów.

41 odpowiedzi to Wileński pochód biało-czerwonych

  1. madrid mówi:

    Brawo!!! Astoria pomarudzisz trochę?

  2. dobrze mówi:

    gdyby nie uformowany przez cara/kajzera antylitewski antypanstwowy niby litewskojęzyczny (jezyk wyuczonego w Moskwie russkij litovec ivan jablonskij’a)faszyzm agresywnej ciemnoty antyobywatelskiej na Litwie z rozbudowanym antypolonizmem pod patronatem prezydenckim takie swietowanie mogloby mieć i nieco inny charakter.

  3. uczęstnik mówi:

    Dzień Polonii został przeniesiony z 2 na 4 maja – sobota, a mógłby być przeniesionym i na 5 maja – niedzielę, to byłoby tysięcy nie 10, a 20. Mamy spóźnioną wiosnę na miesiąc, a prawie każdy Polak na Wileńszczyźnie ma ogród, ziemię, a sobota to jest ten właściwy dzień, w którym każdy chce uporządkować swój sad, ogródek, podwórko, po roboczym tygodniu. Po drugie wszystkie parkingi w mieście w sobotę są płatne, a w niedzielę nie. Do tego niedziela jest dniem świętym z odpoczynkiem i kościołem.

  4. Kmicic mówi:

    ABYŚMY BYLI JEDNO…
    Czy przykład Polaków na LT zjednoczy Polaków w Macierzy i ,najczęściej podzielonych, Polonusów na całym świecie ?
    Z Wilna nieraz przychodził ratunek dla Rzeczypospolitej i dla narodu polskiego.
    do uczestnika 4:
    słusznie, może zatem za rok w nd.?

  5. pruss mówi:

    bezprzecznie patriotyzmu i polskosci nalezy uczyc sie na kresach,wystarczy przesledzic nasza historie.Poza tym nalezy popatrzyc na cmentarze kresowe gdzie spoleczenstwo bez przymusu dba o groby naszych zolnierzy oddajacych zycie za Ojczyzne

  6. józef III mówi:

    byłem, widziałem, podziwiałem, spotkałem wielu Znajomych

  7. Adam81w mówi:

    Lubię to!

  8. swoj chłop mówi:

    do pruss

    spójrz na mape RP np. z 1650 roku POLSKA to kresy, a nie jak dzisiaj Kiedyś kresy to Wielkopolska , ŚLask – kresy zachodnie. Taki Pińsk , Lwów ,Nowogródek, Tarnopol to Polska centralna

  9. Astoria mówi:

    Niestety frekwencja nie dopisała. Wydaje się, że Polacy na Litwie zaprotestowali przeciw manipulowaniu tym świętem przez Tomaszewskiego, pozostając w domach. Jak wiadomo, wódz zabronił świętować przez 3 lata z rzędu, bo manifestowanie polskości było mu wtedy politycznie nie na rękę. Można powątpiewać w liczbę ponad 10 tysięcy uczestników, choćby dlatego, że pozwolenie było na przemarsz do 10 tysięcy osób. Polskie delfi podaje bardziej wiarygodną liczę 5 tysięcy uczestników. Jest to liczba smutnie niska jak na 200 tysięczną społeczność. Z rejonu solecznickiego, gdzie mieszka 30 tysięcy Polaków, zjawiło się raptem 400 osób. Najwięcej uczestników przybyło z rejonu wileńskiego, gdzie rezyduje twardy elektorat AWPL, bardziej skory posłusznie dostosować się do widzimisię wodza. Jeśli przyjąć, że w marszu wzięło udział 5 tys. osób, z tego większość z rejonu wileńskiego, czyli powiedzmy 3 tys. i 400 z rejonu solecznickiego, to z samego miasta Wilna, gdzie mieszka blisko 100 tysięcy Polaków, na marsz pofatygowało się raptem 1600 osób, czyli mniej niż 2%. Rodzi to pytanie, czy Polacy z Wilna tego manipulowanego przez polityków marszu tym razem po prostu masowo nie zbojkotowali? Chyba jednak tak.

  10. Łupaszka mówi:

    Wszystkiego Dobrego !

  11. LT-PL mówi:

    Opinie,że frekwencja na pochodzie z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą była “historycznym zwycięstwem” Landsbergisa można pomiędzy bajki włożyć.

  12. Ali mówi:

    @ Nie pisz Astorio głupot ! Wcześniej Ozolas, Songaila i ich sympatycy zorganizowali w Wilnie demonstrację przeciwko projektom rządowym w sprawie pisowni nazwisk itd. Zapowiadali wiec na 3 tysiące osób.Stawiło się raptem 500 osób. Na tej samej stronie portalu “KW” wisi jeszcze artykuł na ten temat. Przeczytaj sobie i nie prowokuj ! Mam nadzieję, że nie jesteś taki naiwny, by przypuszczać, że na Litwie nacjonaliści mają poparcie rzędu 500 osób.

  13. schlange mówi:

    madrid kom. nr. 1
    Ali kom. nr. 13
    nasz malkontent nie zdzierżył, musiał troszku pomarudzić.

  14. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Astorio nie ośmieszaj się. Wiele osób, wiele razy pisało ci dlaczego przez ostatnie 3 lata nie było pochodu, ale ty jak zawsze wiesz “najlepiej”, chociaż jesteś daleko (w sensie geograficznym jak i mentalnym) od naszych spraw. Jeżeli te tłumy ludzi to dla ciebie bojkot, to co można ci w ogóle tłumaczyć. W każdym razie nie zepsułeś i nie zepsujesz nigdy tego naszego święta! Jak masz potrzebę martwienia się frekwencją na wiecach czy marszach, lepiej pomartw się o ludzi Ozolasa, a nie o nas. Fałszywej troski nie potrzebujemy.

  15. Do Astorii mówi:

    Chyba bredzisz.5-10tys. uczestnikow to2,5-5procent populacji.Np. w Polsce musialoby brac udzial 1-2milony ludzi,a ty mowisz ze malo.Brednie.Natomiast autorytet i popularnosc Tomaszewskiego jest ogromna i tego obawiaja sie najbardziej rozni masoni pokroju Astorii.

  16. LT-PL mówi:

    To nie malkontent, to schadenfreude

  17. dobrze mówi:

    do 16.
    ta “popularność” nachalnego przyglupka i ignoranta tomaszewskiego zle rokuje raczej nam, Polakom na Litwie a nie dla Astorii w USA

  18. miejscowy mówi:

    Do Kazimierz Kransztadzki: Już kiedyś pisałem dla Astorii, aby LEPIEJ zatroszczył się o POLONIĘ AMERYKAŃSKĄ jednak to siła 10 milionowa – wynarodowiająca się w szybkim tempie… Ciekaw jestem ile TYSIĘCY Polonusów w USA wzięło udział w obchodach święta polonijnego?

  19. Ali mówi:

    @ miejscowy : Przyjąłeś złe założenie. Astoria nie ma zamiaru troszczyć się ani o Polonię Amerykańską, ani o Polaków w RP, ani o Polaków na Litwie, ani o żadnych innych Polaków. To jest człowiek dotknięty silnym kompleksem ( czy też syndromem) emigranta, który na siłę stara się udowodnić sobie samemu i wszystkim innych,że podjął słuszną decyzję opuszczając przed laty raz na zawsze Polskę i osiedlając się w USA. On znajdzie każda najmniejszą wadę Polaków i będzie starał się głośno o tym mówić. Wielu emigrantów cechuje podobna mentalność, zresztą nic w tym dziwnego, skoro wyjechali z Polski na stałe w poszukiwaniu “lepszego” świata i “lepszej” ojczyzny. Najwyraźniej w Polsce nic im się nie podobało.
    Ja tylko nie bardzo mogę pojąć, dlaczego ów Astoria od lat, z godną podziwu determinacją, zagląda na stronę portalu “Kuriera Wileńskiego “. Czy coś go niepokoi, czy trawi go jakaś dziwaczna obsesja ? Każdy ma prawo tutaj zaglądać, ale nie bardzo wiem jakimi motywacjami kierują się osoby takie jak Astoria. Masochizm ? Samoudręczenie ? A może walka z jakimś urojonym światem ? Gdzie tkwi przyczyna, dla której nasz Astoria prawie codziennie zadręcza się czytaniem “nacjonalistycznych” artykułów i “nacjonalistycznych” wypowiedzi internautów ?
    Bez Freuda i jego uczniów tego nie rozbierzesz.

  20. Kmicic mówi:

    do Ali 20;
    trafnie 🙂

  21. Rejtan mówi:

    I znowu odzywa się ta kłamliwa Astoria z Nowego Jorku po to tylko żeby opluwać Polaków. Wstyd Astoria, wstyd. A jaka była frekwencja to widać na zdjeciach.

  22. marek mówi:

    Ali 20
    “Ja tylko nie bardzo mogę pojąć, dlaczego ów Astoria od lat, z godną podziwu determinacją, zagląda na stronę portalu „Kuriera Wileńskiego…”

    Moim zdaniem da się to całkiem logicznie wytłumaczyć. Bynajmniej nie jest to obsesja, czy masochizm. Raczej dyżurny misjonaryzm na zbyt katolickiej i zbyt polskiej Wileńszczyźnie.

  23. Astoria mówi:

    @ Ali:

    Nie rozumiem twojego argumentu: w jaki sposób niska frekwencja na demonstracji Ozolasa dowodzi wysokiej frekwencji na marszu Tomaszewskiego? Frekwencja była obiektywnie niska: 4 do 5 tys. w kalkulacji policji. Niestety bardziej ufam obliczeniom litewskich policjantów niż pobożnym życzeniom prezesa ZPL. Co do poparcia Litwinów dla skrajnych nacjonalistów, to jest ono bardzo niskie, wręcz marginalne. Partia Songaily nie weszła do Sejmu. Landsbergis jest jednym z najbardziej nielubianych polityków, z poparciem społecznym na podobnym poziomie co Tomaszewski.

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>Jeżeli te tłumy ludzi to dla ciebie bojkot, to co można ci w ogóle tłumaczyć.

    Jakie tłumy? Jeszcze raz powtórzę: tłumek był z rejonu wileńskiego, z rejonu solecznickiego przybyło 400 dusz, z Wilna poniżej 2%. Czy to nie dowodzi bojkotu parady przez Polaków z Wilna i rejonu solecznickiego? Moim zdaniem, dowodzi. Jest to przegrana Tomaszewskiego, który przejechał się na własnej manipulacji tym świętem, jak Zabłocki na mydle.

    @ Do Astorii:

    –>Chyba bredzisz.5-10tys. uczestnikow to2,5-5procent populacji.Np. w Polsce musialoby brac udzial 1-2milony ludzi,a ty mowisz ze malo.

    Mówiłem o 1600 uczestnikach parady spośród 100 tys. (lub nieco mniej teraz) Polaków z Wilna. To poniżej 2%. W rzeczywistości jedynie jakieś 1,6 – 1,7% Polaków z Wilna wzięło udział w paradzie. Przekładając ten procent na Warszawę z populację 1,7 miliona, daje to liczbę 27 tysięcy, a nie 1-2 milionów.

    –>autorytet i popularnosc Tomaszewskiego jest ogromna i tego obawiaja sie najbardziej rozni masoni pokroju Astorii.

    Popularność Tomaszewskiego na Litwie waha się w okolicach 2%. Nie wiedziałem, że jesteśmy w tej samej loży masońskiej, bo jak byś inaczej wiedział, że do niej należę? 😉

    @ dobrze:

    –>ta „popularność” […] tomaszewskiego zle rokuje raczej nam, Polakom na Litwie a nie dla Astorii w USA

    Polakom na Litwie potrzebny jest lepszy przywódca, który zadba o ich rozpadające się szkolnictwo i dobrobyt materialny, zamiast obecnego, którego interesują takie tematy, jak ciąża, religia w szkołach, stawianie kościołów i biopaliwa, na subsydiowanie których Polaków na Litwie nie stać.

    @ miejscowy:

    –>Już kiedyś pisałem dla Astorii, aby LEPIEJ zatroszczył się o POLONIĘ AMERYKAŃSKĄ jednak to siła 10 milionowa – wynarodowiająca się w szybkim tempie… Ciekaw jestem ile TYSIĘCY Polonusów w USA wzięło udział w obchodach święta polonijnego?

    Polaków w USA jest nieco ponad pół miliona. Reszta Polonii to nie są Polacy, ale Amerykanie z krwi, kości, przekonania i samookreślenia, których ze starym krajem nie łączy NIC. Ich wpływy polityczne w USA są też bliskie zera. Natomiast lubią się trzymać razem w sensie kulturowym: festyny, parady, pierogi, kapusta kiszona. Co roku w Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku bierze udział średnio 130 tysięcy osób. To wielki, jarmarczny tłum Amerykanów o polskich korzeniach, w mniejszym stopniu Polaków.

    @ Ali:

    –>Astoria nie ma zamiaru troszczyć się ani o Polonię Amerykańską, ani o Polaków w RP, ani o Polaków na Litwie, ani o żadnych innych Polaków. To jest człowiek dotknięty silnym kompleksem ( czy też syndromem) emigranta, który na siłę stara się udowodnić sobie samemu i wszystkim innych,że podjął słuszną decyzję opuszczając przed laty raz na zawsze Polskę i osiedlając się w USA. On znajdzie każda najmniejszą wadę Polaków i będzie starał się głośno o tym mówić. Wielu emigrantów cechuje podobna mentalność, zresztą nic w tym dziwnego, skoro wyjechali z Polski na stałe w poszukiwaniu „lepszego” świata i „lepszej” ojczyzny. Najwyraźniej w Polsce nic im się nie podobało.
    Ja tylko nie bardzo mogę pojąć, dlaczego ów Astoria od lat, z godną podziwu determinacją, zagląda na stronę portalu „Kuriera Wileńskiego „. Czy coś go niepokoi, czy trawi go jakaś dziwaczna obsesja ? Każdy ma prawo tutaj zaglądać, ale nie bardzo wiem jakimi motywacjami kierują się osoby takie jak Astoria. Masochizm ? Samoudręczenie ? A może walka z jakimś urojonym światem ? Gdzie tkwi przyczyna, dla której nasz Astoria prawie codziennie zadręcza się czytaniem „nacjonalistycznych” artykułów i „nacjonalistycznych” wypowiedzi internautów ?
    Bez Freuda i jego uczniów tego nie rozbierzesz.

    Czy będzie też analiza jungowska? Tu pomocny portal:

    http://analizajungowska.pl/

    A propos, czy mógłbyś poddać analizie freudowskiej komentarz Rejtana?

  24. mona mówi:

    Oj, ja Zazdroszczę Polakom na Litwie, ze mogą uczestniczyć w takim pochodzie. Czy to możliwe jest na Białorusi? Płaczę, kiedy śpiewam “Rotę”…

  25. mona mówi:

    A Wilno muszę odwiedzić, aby odszukać wpisy w księgach parafialnych. Niestety majątki pozostały na terenie Białorusi. Moja ojcowizna. W pobliżu granicy z Litwą.I jak tu nie płakać? Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy…i ziemie rzucone, i mowa zapominana…

  26. Ali mówi:

    @Astoria : Dowodzi tego przez porównanie. Ozolas chciał zgromadzić 3 tysiące demonstrantów, przyszło 500. A więc sześciokrotnie mniej niż zakładano. AWPL planował udział 10 tysięcy osób, przyszło 5 tysięcy. Tylko dwukrotnie mniej niż planowano. Relatywnie więc zdolność do mobilizowania swoich sympatyków jest w szeregach AWPL trzykrotnie większa niż u nacjonalistów litewskich. Bez względu na ich popularność wyborczą. Landsbergisa bym w to na twoim miejscu nie mieszał, bo był jednym z dwóch głównych kandydatów w niedawnej walce o przywództwo partii konserwatystów. Przegrał z Kubiliusem, ale zdobył około 1/3 głosów. A partia konserwatystów ma na Litwie w dalszym ciągu bardzo duże poparcie. Skądinąd wiadomo powszechnie, że jej stronnicy są przeciwni postulatom polskiej mniejszości. Ozolas głośno pokrzykuje to, co myśli Landsbergis, a po cichu także Kubilius i panna Grybauskaite.
    Na temat powodów dla których poddajesz się rytualnym praktykom masochistycznym na tym portalu, nie piszesz oczywiście ani słowa. Nie oczekiwałem zresztą takich wynurzeń. Zwróciłem tylko uwagę innym internautom na to przedziwne zjawisko psychologiczne. No chyba, że da się to całkiem prosto wytłumaczyć…Nie będę jednak dalej drążył tego tematu. Na razie wystarczy.

  27. Introligator mówi:

    Ali – do postu nr 27, Maj 8, 2013 at 12:03 : na temat Astorii

    Myślę, że inni internauci już to dawno zauważyli (to przedziwne zjawisko psychologiczne) i da się to bardzo prosto wytłumaczyć, ale również nie będę dalej drążył tego tematu 😉

    A pochód miejscowych Polaków w Wilnie 4 maja wyglądał i wygląda (na zdjęciach – także w innych mediach) super. Jeszcze kilka lat temu nie myślałem, że doczekam takiej mobilizacji. To naprawdę robi duże wrażenie, a co ważniejsze – wrażenie pozytywne.

  28. Witold mówi:

    Ten marsz pokazał, jak zorganizowana i silna jest polska społeczność na Litwie. Jak potrafimy pięknie i godnie manifestować swój patriotyzm i dumę z przynależności do polskiej wspólnoty narodowej, do barw biało-czerwonych, które w sobotę zdominowały Wilno.
    Kolejny raz potwierdziliśmy, że my tutaj, na Wileńszczyźnie i rozsiani po różnych zakątkach Litwy, byliśmy, jesteśmy i na zawsze pozostaniemy Polakami.

  29. Kmicic mówi:

    Do Ali, nie do ślepego i głuchego Astorii:
    Faktem jest, że polskie pochody i wiece gromadzą, w skali całej LT(!), największe ilości uczestników od ponad 20 lat.
    Dodatkowo, nawet nieprzychylni Polakom lt politycy i dziennikarze, zazdroszczą nam wzorowej organizacji i pokojowego charakteru polskich imprez. To dodatkowy powód do dumy, że jest się Polakiem na LT

  30. Kmicic mówi:

    Nie wszyscy wiedzą.
    Kilka słów prawdy, bez laurek.
    Obecny lider AWPL dobre, polskie, patriotyczne wychowanie odebrał w domu rodzinnym.
    U Tomaszewskich rodzice opowiadali dzieciom o Powstaniu Kościuszkowskim i innych wydarzeniach z historii Polski. Czytano tylko polskie książki, m.in. „Trylogię”, a w domu były tylko polskie gazety.
    Rodzina nie chciała się pogodzić z sowiecką okupacją Wileńszczyzny, co szczególnie manifestowała babcia Józefa Tomaszewska, która nigdy nie przestawiła zegara na czas obowiązujący w tej części ZSRS i aż do jej śmierci w roku 1980 wskazywał on czas warszawski.
    Prawda jest inna, dość typowa dla wielu Polaków z Wilna i Wileńszczyzny czy szerzej rzecz ujmując, z Kresów.
    Jeszcze kiedy Litwa tkwiła głęboko w okowach sowieckiej niewoli, piętnastoletni Waldek Tomaszewski podczas lekcji wychowania patriotycznego zapytał nauczycielkę o zbrodnię popełnioną przez Sowietów w Katyniu. Zadał to pytanie, bo wychowanie, jakie wyniósł z domu rodzinnego, nie pozwalało mu milczeć, gdy w szkole wychwalano osiągnięcia Związku Sowieckiego – szczególnie te w „wyzwalaniu uciemiężonych narodów”.
    W domu Tomaszewskich mówiło się dzieciom i o Katyniu, i o wywózkach na Sybir, i o Armii Krajowej. Szkolny politruk, tzw. wojenruk, czyli specjalista od wojskowego wychowania młodzieży, kilkakrotnie przesłuchiwał Waldka i jego starszego brata, chcąc się dowiedzieć, kto im opowiadał o Katyniu, ale nie powiedzieli.
    Waldemar Tomaszewski, prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, jest jednym z najbardziej szanowanych polityków w tym kraju. Cieszy się nieposzlakowaną opinią, nigdy nie zaciążył na nim choćby cień zarzutów o nieuczciwość, korupcję, trwonienie publicznych pieniędzy czy udział w aferach – co niestety nie jest rzadkością wśród litewskich polityków.

  31. do kmicica mówi:

    Baju baju będziesz w raju

  32. Dżemisław mówi:

    Serce rośnie. Brawo dla nas.

  33. hm mówi:

    do Kmicica. Przesadzasz. Walduk rosl jako uliczny chuligan… A te bajery z zamowionych i suto oplacanych komentarzy na L24 tobie nie pasuja, bo na ogol zgadzam sie z twoja pozycja na polskich forach na Litwie.

  34. Kmicic mówi:

    do hm 34:
    nie idealizuję WT,ma z pewnością niemało wad,jest człowiekiem z krwi i z kości. Ale znam też zdjęcia ze zdejmowania przez niego sowieckiego godła z państwowego urzędu i z uczestniczenia w bałtyckim łańcuchu rąk w niebezpiecznych czasach przełomu.To mi wystarcza..
    W tamtych czasach bycie tzw. chuliganem
    często oznaczało brak zgody na sowieckie realia i świadczyło po prostu o temperamencie..
    ps.
    Trudno porównywać PRL z sowiecką Republiką LT,ale mogę się przy okazji się przyznać, że jako początkujący licealista , w trakcie lekcji zadałem nauczycielce historii pytanie o Katyń. Pytanie wprost. Nauczycielka bardzo się zmieszała i nie odpowiedziała wprost,ale była ok. Nikt z klasy też mnie nie zakablował, a ja mogłem nadal pozostać niepokorny.- Ale to było w PRL, w najbardziej wolnościowym baraku sowieckiego Gułagu.

  35. Łupaszka mówi:

    12 maja 1935 r. w Belwederze o godz. 20.45 zmarł marszałek Józef Piłsudski. Żegnając go w czasie uroczystości pogrzebowych na Wawelu prezydent RP Ignacy Mościcki mówił:
    „Cieniom królewskim przybył towarzysz wiecznego snu. Skroń jego nie okala korona, a dłoń nie dzierży berła. A królem był serc i władcą doli naszej”.

    http://niezalezna.pl/41215-78-rocznica-smierci-marszalka-jozefa-pilsudskiego

    12 maja 1970 roku zmarł w Londynie gen. Władysław Anders – legendarny dowódca II Korpusu Polskiego.
    Został pochowany wśród swoich żołnierzy.Na miejscu wiecznego spoczynku zdobywców Monte Cassino wyryto napis:
    “Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/43-rocznica-smierci-gen-wladyslawa-andersa/

  36. Łupaszka mówi:

    112 lat temu 13 maja 1901 r. urodził się Witold Pilecki .

    “Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać”.

    “Co może powiedzieć ludzkość dziś, ta ludzkość, która chce dowieść postępu kultury, a XX wiek postawić znacznie wyżej od wieków przeszłych. Czy w ogóle my, ludzie XX wieku, możemy spojrzeć w twarze tych, co żyli kiedyś i – śmieszna rzecz – dowodzić naszej wyższości, kiedy za naszych czasów zbrojna masa niszczy nie wrogie sobie wojsko, lecz całe narody, bezbronne społeczeństwa, stosując najnowsze zdobycze techniki. Postęp cywilizacji – tak! lecz postęp kultury? – śmieszne. Zabrnęliśmy, kochani moi, straszliwie. Przerażająca rzecz, nie ma na to słów! Chciałem powiedzieć: zezwierzęcenie… lecz nie! Jesteśmy od zwierząt o całe piekło gorsi !”

    “Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzić…”

    “Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć.”

    Rotmistrz Witold Pilecki

    Cześć i Chwała Bohaterom !

  37. Kmicic mówi:

    http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/wilno-w-zyciu-witolda-pileckiego
    ,,”Wyjątkowe stosunki wyjątkowych tworzą ludzi” – zapisał niegdyś Wilhelm Feldman po swym pobycie w Wilnie u progu dwudziestego wieku. ..

  38. Łupaszka mówi:

    Rotmistrz Pilecki to symbol Polski, która mogła nastać po wojnie.
    65 lat temu 25.V.1948 r. komuniści wydali na niego/nią wyrok śmierci.

    Cześć i Chwała Bohaterom !!!

  39. Kmicic mówi:

    Tak Łupaszko 39,Rotmistrz Pilecki to jeden z prowadziwych autorytetów godnych naśladowania przez dzisiejszych Polaków.To tacy Polacy powinni rządzić Polską.A to całe postkomunistyczne badziewie z PRL- owskimi korzeniami nawet do pięt mu nie dorasta.Tylko powrót do przedwojennych korzeni ocali Polskę.
    ,,Nasi,,to: Powstańcy Warszawscy ,Orlęta Lwowskie,AK, WIN,Kolumbowie, Żołnierze Wyklęci.. To są wzorce postaw dla młodego pokolenia..
    ps.
    W Polsce obchody rocznicy śmierci najmężniejszego z mężnych jednoczą nawet wojujące ze sobą kluby kibiców piłkarskich, – np. w Łodzi w pochodzie uczestniczyli kibice Widzewa i ŁKS, na co dzień taka zgodność jest nie do pomyślenia. Ale, jak powiedział mi jeden z kibiców, Polska jest ponad podziałami.

  40. Łupaszka mówi:

    W 65. rocznicę śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego przed murem więzienia na Rakowieckiej w Warszawie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.