22
Nazwiska po polsku: jutro, pojutrze, a może później…

Wydawałoby się błaha sprawa zapisu nazwisk w oryginalnym języku mniejszości narodowych w litewskich realiach (geo)politycznych staje się problemem egzystencji państwowej Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57598

Wydawałoby się błaha sprawa zapisu nazwisk w oryginalnym języku mniejszości narodowych w litewskich realiach (geo)politycznych staje się problemem egzystencji państwowej Fot. Marian Paluszkiewicz

Prawna regulacja pisowni polskich nazwisk miała być przedstawiona do końca kwietnia. Teraz rząd obieca przedstawić swoją propozycję „w najbliższym czasie”, ale nie zdradza, jaka będzie ta regulacja.

— Nie mogę na razie zdradzić żadnych szczegółów, póki pracuje grupa ekspercka — powiedział w poniedziałek, 6 maja, minister sprawiedliwości Juozas Bernatonis, którego resort ma wypracować ostateczną formę prawnej regulacji pisowni polskich nazwisk.

Więcej od swego ministra, ale też nie za wiele, powiedział premier Algirdas Butkevičius. We wtorkowym wywiadzie radiowym premier zdradził tylko, że rozwiązanie prawne pisowni nazwisk nie będzie sprzeczne z Konstytucją, bo tej na potrzeby polskiej mniejszości nikt zmieniać nie będzie.

— Nie będą uchwalane ustawy sprzeczne z Konstytucją. Uważam, że żaden z polityków tego nie zrobi, toteż minister sprawiedliwości jest upoważniony do przeanalizowania wszystkich możliwych propozycji — powiedział premier i dodał, że zmiany Konstytucji nie będzie.

Na Litwie panuje twarde przekonanie, że pisownia w litewskich paszportach polskich nazwisk w języku polskim jest sprzeczne z Konstytucją, o czym zresztą Sąd Konstytucyjny też wypowiadał się i to dwukrotnie — w 1999 i 2009 roku. Tymczasem zwolennicy prawnego rozwiązania pisowni nielitewskich nazwisk przekonują, że nazwiska nie są częścią składową języka litewskiego, toteż konstytucyjny zapis broniący języka litewskiego, jako państwowego, nie powinien dotyczyć pisowni nazwisk. O tym też przekonywali polityków lituaniści, również z Państwowej Komisji Językowej. Jej prezes, Irena Smetonienė, wielokrotnie mówiła, że pisownia polskich nazwisk nie jest problemem językowym, lecz politycznym, a więc i jego rozwiązanie leży w rękach polityków i decyzji politycznych.

— Widocznie dlatego ta pani nie jest już prezesem Komisji, bo jej zdanie nie podobało się politykom — zauważa w rozmowie z „Kurierem“ wiceprzewodniczący parlamentu, poseł AWPL Jarosław Narkiewicz. Przyznaje, że polscy posłowie nie znają szczegółów pracy grupy roboczej pod kierownictwem ministra Bernatonisa.

Choć rząd Algirdasa Butkevičiusa wydaje się nie ulega naciskom nacjonalistów, to jednak nie śpieszy, bądź nie potrafi, sprawnie rozstrzygnąć sprawy pisowni polskich nazwisk Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57599

Choć rząd Algirdasa Butkevičiusa wydaje się nie ulega naciskom nacjonalistów, to jednak nie śpieszy, bądź nie potrafi, sprawnie rozstrzygnąć sprawy pisowni polskich nazwisk Fot. Marian Paluszkiewicz

— Propozycja tej grupy miała być przedstawiona do 1 maja, ale spóźnili się. Teraz obiecują do końca maja. Cóż, zaczekamy — mówi wiceprzewodniczący parlamentu. Podkreśla jednak, że każde rozwiązanie prawne i techniczne uprawomocniające pisownie polskich nazwisk powinno spełniać oczekiwania Polaków, że nazwiska w paszportach powinny być pisane w języku ojczystym. Narkiewicz wyklucza też możliwość przyjęcia tzw. kompromisowego wariantu łotewskiego, kiedy nazwisko w języku mniejszości narodowej jest zapisywane na dalszych kartkach paszportu i nie ma żadnej wagi prawnej.

— Po polsku i na pierwszej stronie paszportu — zaznacza wiceprzewodniczący. Przypomina też, że tu nie chodzi już tylko o spełnienie postulatu polskiej mniejszości, ale również o wywiązanie się rządu Butkevičiusa z konkretnego punktu zatwierdzonego przez Sejm programu rządowego. Jarosław Narkiewicz podkreśla, że w programie wyraźnie deklaruje się rozwiązanie problemu pisowni nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych oraz uprawomocnienie podwójnego nazewnictwa ulic i miejscowości na terenach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe.

Tymczasem wydaje się, że spełnienie deklaracji programowych zgodnych z oczekiwaniami mniejszości polskiej rządowi daje się ze szczególnym oporem. I chyba nie chodzi tu o garstkę krzykliwych nacjonalistów organizujących co miesiąc antypolskie zbiorowiska na ulicach Wilna, bo jeszcze w kwietniu zarówno premier, jak i minister sprawiedliwości, stanowczo odrzucili zarzuty skrajnej prawicy, że ich rząd ulega niepohamowanym żądaniom AWPL. Tym niemniej, nie sprawdziły się też zapowiedzi rządu, które wcześniej ogłosił kolega partyjny premiera, wiceprzewodniczący Sejmu Gediminas Kirkilas. Według nich rozwiązanie prawne pisowni polskich nazwisk miało trafić pod obrady Sejmu jeszcze w kwietniu, zaś nowa ustawa o mniejszościach narodowych powinna była być przygotowana i przedstawiona Sejmowi jeszcze podczas tej sesji.

Dziś już wiadomo, że wcześniejsze zapowiedzi Kirkilasa nie sprawdziły się, bo dopiero 1 lipca ma się pojawić projekt ustawy, zaś rozwiązanie w sprawie pisowni polskich nazwisk poznamy najwcześniej do końca maja. No i nie wiadomo wciąż, jaka to będzie ustawa i jakie rozwiązanie.

22 odpowiedzi to Nazwiska po polsku: jutro, pojutrze, a może później…

  1. dobrze mówi:

    chodzi o antypolskie poglądy polikarpowny, która kazda obywatelska ustawe zawetuje, czy o parlament, który za obywatelska ustawa moze nie przeglosuje? To tak, jakby Polacy na Litwie nie byli historyczna autochtoniczna czescia narodu Litwy? Tylko klan stworzony przez cara/kajzera stanowi narod Litwy? Nic poza nim na Litwie? Tylko on tworzy prawo, niechby i faszystowskie prawo?

  2. Jurgis mówi:

    Czy możemy być optymistami w sprawie nazwisk? osobiście wątpię lecz chciałbym się mylić.Sprawa pisowni polskich imion i nazwisk w formie niezlitwinizowanej powinna wynikać z konieczności respektowania norm unijnych.Na razie wszelkie zmiany zależą od decyzji Sejmu w Wilnie, a ten załatwił odmownie sprawę imion i nazwisk i to w czasie ostatniej bytności Prezydenta L.Kaczyńskiego w Wilnie w roku 2010.
    Zapowiedzi Ministra Spraw Zagranicznych Litwy Linasa Linkevičiusa o przewidywaniach zmian w tym zakresie, są mało zobowiązujące a stanowisko Prezydenta Panny Grybauskaitie jest wręcz przeciwne takim zmianom.Nie tak dawno Prezydent Lt skrytykowała zachowanie Ministra Linkevičiusa za przeprosiny strony polskiej i co niebywałe w czasie jego bytności w Polsce,co nie rokuje dobrze.

  3. Kmicic mówi:

    Wygląda to na kolejne ruchy pozorne by przetrzymać Polaków do czasu zakończenia prezydencji w UE., a potem wolna amerykanka,zmiana ministra, jakiś ochłap na rzecz mediów i… kolejne wynajdywanie ,,niemożności,,.
    Wiadomo, że lt obietnicom można tylko wierzyć na opak.
    Czasu zatem pozostało niewiele, za niecałe dwa miesiące LT przejmuje przewodnictwo w UE i szykują się demonstracje , marsze, pikiety, wiece, strajki w obronie polskich szkół. Te żądania szkolnych komitetów strajkowych są dzisiaj jeszcze bardziej aktualne niż 2.5 lata temu.
    LT rząd ma mało czasu , by uniknąć kompromitacji na oczach całego świata.
    Na LT liczą się wyłącznie fakty i jeszcze raz fakty.
    ,,Brak reakcji najwyższych władz Republiki Litewskiej na prawowite żądania mniejszości narodowych na Litwie zmusiły do zwołania dzisiejszego wiecu i przedstawienia raz jeszcze naszych postulatów.

    Żądamy:

    1*
    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    2*
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    3*
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    4*
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.

  4. Obywatel mówi:

    Dziwne jest to, iż chcemy miec, raczej AWPL chce, żebyśmy mieli napisane imiona i nazwiska w paszporcie po polsku. Mam pytanie: PO CO? Mieszkamy na Litwie i wszystkie dokumenty są w języku państwowym, więc pisanie nazwisk w języku niepaństwowym, moim zdaniem jest bzdurą.

  5. Oleniszki mówi:

    Towarzyszu! Obywatelu!
    Dlaczego chcesz pozbawić prawa człowieka do “bzdury”?

  6. Ali mówi:

    Obywatelu : Nazwiska nie są częścią składową języka państwowego. Co to znaczy po litewsku “Jablonskis” albo “Landsbergis” ? Zapewne to samo co “Jabłoński” i “Landsberg”, czyli nic. Przeczytaj jeszcze raz uważnie omawiany artykuł, tam jest mowa także o opiniach językoznawców.

  7. Kmicic mówi:

    Nazwisko ma się wyłącznie jedno- rodowe. Jak pradziadowie, jak dziadowie , jak ojcowie.Polacy na LT nie mają swoich nazwisk, sowieci a potem lt władze ponazywali ich po swojemu , jak psy , jak koty.

  8. Rejtan mówi:

    Linkevičius: “Litwa i Polska muszą wykazać się mądrością i cierpliwością”.
    Ciekawe jak długo jeszcze każe nam czekać, do śmierci naszej czy Lietuvy??? Chcemy standardów europejskich, nic więcej.

  9. Rejtan mówi:

    cytat z portalu L24.lt :

    Ta wyjątkowa jak na Unię Europejską sytuacja narusza standardy europejskie w dziedzinie ochrony praw mniejszości narodowych zawartych między innymi w Konwencji Ramowej RE o Ochronie Mniejszości Narodowych, Europejskiej Karcie Języków Regionalnych lub Mniejszościowych oraz w traktacie polsko – litewskim. Jest też jaskrawym przykładem dyskryminacji na tle narodowościowym. Przypomnę, że mniejszość litewska w Polsce cieszy się szerokimi przywilejami, z używaniem dwujęzycznych nazw miejscowości włącznie. Pokazuje to właściwe podejście Polski do spraw mniejszości narodowych. Po stronie litewskiej takiej wzajemności brakuje.
    W kuluarach Parlamentu Europejskiego powszechną staje się opinia, że tę sprawę należy poruszyć podczas litewskiej prezydencji. Czy kraj łamiący prawa mniejszości narodowych i nieprzestrzegający standardów europejskich ma moralne prawo do sprawowania przewodnictwa w całej Unii?

  10. Jurgis mówi:

    Obywatelu : wmawianiu Polakom na Litwie że są splonizowanymi Litwinami trzeba postawić tamę.Takie siłowe zlitwinizowane następnie prowadzi do nieprawdziwych wniosków: że na Litwie nie było i nie ma Polaków,że Mickiewicz nazywał się Mickiawiczius [ patrz pomnik przy kość.Bernardynów],że Wilno [starówkę] budowali Litwini i że nie było 600 lat wspólnego państwa.Prawdziwe nazwiska na cmentarzach to za mało…

  11. józef III mówi:

    nie miałem wątpliwości, że tak się sprawy potoczą ; należy powrócić do koncepcji autonomii w stylu europejskim

  12. Oleniszki mówi:

    Mój śp. Ojciec mawiał
    Od bezbożnika gorszy jest przechrzta.
    Co to ma do pisowni po polsku nazwisk?
    Ano chyba ma. Wniosek ten opieram na obserwacji niektórych moich krewnych obywateli Litwy pochodzenia polskiego, którzy “przechrzcili się” na Litwinów litewskiego pochodzenia. Niektórzy z nich są bardzo ważnymi obywatelami w polityce i gospodarce, “Litwinami z dziada pradziada”.
    Rozumiałem dlaczego za rządów sowieckich zrezygnowali z przyznawania się do polskości. Opowiadali jakie szykany ich spotykały w szkole gdy w wieku dziecięcym przyznawali się z dumą, ze są Polkami.
    Teraz “siedzą okrakiem na barykadzie Polak-Liwin”.
    Gdy zostanie przywrócony zapis nazwisk po polsku będą musieli zadecydować Polak czy Litwin.

  13. Krzysztof mówi:

    ani z poprzednim lietuviskim rządem ,ani z z tym rządem , ani z przyszłym rządem Polska, ani Polacy nie doszli i nie dojdą do porozumienia, należy żądać autonomii i wtedy wszystkie bolące sprawy Polaków będą załatwione ekspresowo.

  14. Witold mówi:

    “jutro, pojutrze, a może później…” – to trafnie obrazuje lietuviskie zagrywki w sprawie polskich postulatów. Wciąż wiele obiecują, teraz nawet niby jakieś sprawy są w toku, ale wciąż trwa odwlekanie, piętrzenie absurdalnych trudności, zasłanianie się konstytucją, dobrem języka państwowego i czym tam jeszcze. Ostatnie lata pokazały, że z tych lietuviskch obietnic nic nie wynikało korzystnego dla tutejszych Polaków. Dlatego widząc obecne “ślimaczenie się” prac, możemy mieć uzasadnione obawy. A kiedy jednak projekty ustaw się w końcu pojawią, to zobaczymy, jaka będzie ich treść, czy oby nie wypaczona, okrojona, cząstkowa, niezadowalająca.

  15. LT-PL mówi:

    Należy zdać sobie sprawę,że obecny konflikt wywołany jest przez lansbergisowskie elity lietuviskiej władzy, które uwłaszczyły się na majątku wypracowanym przez pokolenia Polaków i panicznie boją się,że któregoś dnia do ich luksusowych posiadłości załomoczą miejscowi z widłami z okrzykiem :wynocha z naszej ziemi, dlatego z tej pozycji należy rozpatrywać te paranoidalne zwalczanie polskości, polskiego języka, Polaków.

  16. LT-PL mówi:

    Być może jest odpowiedni czas, żeby Rada Programowa AWPL i W. Tomaszewski zastanowili się, czy nie należy powiedzieć, że dążeniem AWPL jest odzyskanie ukradzionej ziemi w Wilnie i na Wileńszczyźnie i oddanie jej prawowitym właścicielom i ich spadkobiercom zgodnie z europejskimi normami i prawem.

  17. Kmicic mówi:

    Lt władze ponownie się wycofują, co było do przewidzenia..

    – I to pomimo ,że limit proponowany przez grupę roboczą jest znacznie za wysoki i nie obejmuje Wilna.

    Nie można reakcji ministra określić inaczej niż jako skrajnie antypolskiej i zaprzeczającej oficjalnym deklaracjom rządu.

  18. Jurgis mówi:

    Sprawa cofnięcia ustawowo zalegalizowanej litwinizacji polskich imion i nazwisk ma już długi okres prób i wysiłków przywrócenia zapisu do brzmienia oryginalnego.Ostatnio przeciw rozwiązaniu tych zaszłości w duchu norm UE, aktywnie działają konserwatyści a wypowiedź Prezydent Panny Grybauskaitie idzie również w sukurs stanowisku ugrupowaniom nacjonalistycznym.
    Na warszawskim spotkaniu w dn 18 kwietnia br na UW w obecności
    Prezydenta Adamkusa zabierał głos dawny Ambasador RP J.Widacki [a obecny konsul honorowy Litwy w Krakowie]. Powiedział on ,że w sprawie nazwisk strony powinny się zebrać i dogadać szczegóły .Takie stwierdzenie postawiło w dziwnym świetle gotową do uchwalenia regulację pisowni tych nazwisk odrzuconą 10 kwietnia 2010 przez Sejm Litwy w czasie pobytu w Wilnie Prezydenta Polski L.Kaczyńskiego. Było to chyba niezręczne bo opracowywanie projektu ustawy było za kadencji Prezydenta Litwy V.Adamkusa obecnego na sali .Z wypowiedzi Pana J.Widackiego wynikałoby,że przedłożona wtenczas Sejmowi ustawa była źle przygotowana [“nie dogadana”].

  19. Powiłas mówi:

    Kontrowersje wokół osoby mecenasa
    J.Widackiego
    http://bernardo.salon24.pl/11205,jan-widacki-spiskowa-teoria-dziejow

  20. Witold mówi:

    Sporo ciekawych informacji.
    Także relacji “z pierwszej ręki”:
    “…ówczesny szef Związku Polaków na Litwie Jan Sienkiewicz mówił, iż ambasador Jan Widacki reprezentuje w Wilnie interesy nie Polski, lecz orientacji politycznej skupionej wokół Unii Wolności. Krakowski profesor przyjął bowiem typowo udecki sposób uprawiania dyplomacji: zupełnie ignorował, a nawet zwalczał postulaty polskiej mniejszości na Litwie, popierając niejednokrotnie antypolskie stanowisko władz w Wilnie (za co zresztą został odznaczony przez nie Orderem Wielkiego Księcia Giedymina I klasy).”
    To i wiadomo, dlaczego po dziś dzień przedstawia się i cytuje Widackiego jako “niezależnego eksperta” i “znawcę” tematyki polsko-litewskiej.

  21. Wereszko mówi:

    Polacy na Litwie,
    strzeżcie się wilków w owczych skórach,przemawiających do was z Warszawy!

Leave a Reply

Your email address will not be published.