1
Dokąd na lato z dzieckiem

Wyjeżdżamy na letnie kolonie  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57705

Wyjeżdżamy na letnie kolonie, gdzie czeka nas wiele rozrywek  Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz bliżej jest lato i jak zwykle o tej porze rodzice stają przed dylematem: co zrobić z dzieckiem (dziećmi) w okresie wakacyjnym.

Za szczęściarzy mogą się uważać ci, którzy mają sprawnych, niepracujących dziadków i zapewnioną przez nich opiekę; co mają zrobić ci rodzice, którzy nie mogą liczyć na pomoc swych bliskich, zaś notoryczne ogłupianie przez telewizję i gierki komputerowe nie wchodzą absolutnie w grę?

Pewnym rozwiązaniem są kolonie dla dzieci. Wraz ze zbliżającym się końcem roku szkolnego szkoły są bombardowane ofertami biur turystycznych, proponującymi rozmaite kolonie w różnych miejscowościach Litwy i poza jej granicami. Jest, z czego wybierać — można się pokusić o kolonie bliżej domu lub też o pobyt nad Bałtykiem, można kolonie wybrać pod kątem zainteresowań dziecka i w trakcie wypoczynku dodatkowo dziecko dokształcić, na przykład pogłębić znajomość języka angielskiego, rozwijać zainteresowania muzyczne bądź malarskie. Wybór jest bogaty. Jak podane jest w ofertach, na dzieci czekają rozrywki, wycieczki, gry, zabawy, zawody, kąpiele, wieczorki tematyczne, śpiewy przy ognisku itd., także nowe znajomości i przyjaźnie. Jedyną rzeczą, która może powstrzymać rodziców przed wyborem kolonii, jest, niestety, ich cena.

Rozpiętość cen za kolonie jest duża. Za najtańszy, jaki udało mi się znaleźć w ofertach, 5-dniowy dzienny (na noc dzieci są zabierane do domu) pobyt nad jeziorem w rejonie wileńskim trzeba zapłacić 250 Lt.

Program przewiduje tu dużo zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży (piłka nożna, koszykówka, kwadrat, siatkówka, sztafety, szukanie skarbów w lesie), także grill i dyskoteki. Przewidziane są grupy w języku litewskim bądź rosyjskim.
Wakacje nad morzem są jeszcze droższe. 10-dniowy pobyt w obozie nieopodal Połągi kosztuje już 650 Lt. Dalej — więcej. Dodatkowo trzeba zapłacić za artystyczne zajęcia z ludźmi znanymi z ekranów telewizorów, którzy uczą tańca, śpiewu, gry aktorskiej; koszta obozu sportowego karate wynoszą podobnie. Za „Obóz milionerów”, na którym są prowadzone zajęcia dla młodzieży z ekonomii, finansów oraz przedsiębiorstwa, trzeba by wyłożyć 800 Lt za 9-dniowy pobyt. Obóz nad morzem z nauką języka angielskiego w ofercie (2 lekcje po 45 min) zbliża się już do sumy 900 Lt.

Wyjeżdżamy na letnie kolonie  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57706

Wyjeżdżamy na letnie kolonie Fot. archiwum

W patowej sytuacji, kiedy koszta kolonii przekraczają niekiedy miesięczny dochód rodzica, przysłowiową deską ratunku dla dzieci zapracowanych rodziców stają się instytucje — szkoła i kościół. W przypadku szkół wielką pomocą służy „Wspólnota Polska” i wszelkie finansowane przez nią imprezy — nie tylko szkolenia dla nauczycieli, ale też kolonie, wyjazdy, szkolenia dla dzieci. Dla przykładu, w ubiegłym roku 2012 w rejonie solecznickim przy pięciu szkołach polskich — w Solecznikach, Ejszyszkach, Dziewieniszkach, Koleśnikach i Butrymańcach — zostały zorganizowane nieodpłatne półkolonie letnie „Kolorowa tęcza”, w których w ogólnej liczbie około 200 dzieci dzięki zaangażowaniu nauczycieli na dwa tygodnie sierpnia znalazło opiekę i rozrywkę. Półkolonie były możliwe dzięki wsparciu finansowemu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, za pośrednictwem organizatorów — rejonowego wydziału oświaty oraz łomżyńskiego oddziału „Wspólnoty Polskiej” z prezes Hanką Gałązką na czele, dzięki wsparciu której pomysł nabrał realnych kształtów.

Sprawy techniczne, plan pomysłów na półkolonie opracowały panie wychowawczynie. Irena Sworobowicz, Bogusława Lalkienė, Jadwiga Nowosławska, Erika Szarkowska, Regina Miłosz — nauczycielki klas początkowych z Gimnazjum im. J. Śniadeckiego — zadbały o to, by dzieci z Solecznik ciekawie i treściwie spędziły czas.

— Mieliśmy z dziećmi zajęcia i edukacyjne, i rozrywkowe — mówi Irena Sworobowicz. — Dzieci miały zajęcia plastyczne, gry, zabawy, sportowe imprezy na boisku szkolnym i w dziecięcym miasteczku na plaży. W razie deszczu można było obejrzeć filmy, gdyż nie każdy zapracowany rodzic może dotrzeć do kina w Wilnie. Do dyspozycji dzieci były również klasy komputerowe na bazie szkoły. Do tego pełne nieodpłatne wyżywienie — ze śniadaniem, obiadem i lodami na deser.

A przecież półkolonie to tylko jedna z możliwości letniego spędzania czasu. Jak wynika z informacji udostępnionych przez wydział oświaty samorządu rejonu solecznickiego, uczniowie szkół polskich latem nie próżnują: w ogólnej liczbie latem ubiegłego roku 1 300 (!) dzieci skorzystało z bogatej oferty wyjazdów, wakacji w Polsce i w koloniach międzynarodowych.
Tak, na przykład, latem ubiegłego roku 15 dzieci z polskich szkół rejonu solecznickiego skorzystało z międzynarodowego projektu, podpisanego przez 5 krajów — Francję, Włochy, Niemcy, Polskę i Litwę i miało możność odpoczynku we francuskim mieście Arnage. Jeszcze 14 uczniów wzięło udział w międzynarodowym projekcie (Niemcy, Polska, Litwa) i odpoczywało na koloniach w polskim Powodowie. Na międzynarodowym spotkaniu „Hude 2012” w Niemczech odpoczywało 20 uczniów.

Nie ma to jak wieczorne ognisko  Fot. archiwum
image-57707

Nie ma to jak wieczorne ognisko Fot. archiwum

10 uczniów z samych tylko Jaszun skorzystało w ubiegłym roku z 2-tygodniowych kolonii w Ostródzie w Polsce. W ramach międzynarodowego projektu, sfinansowanego przez oddział „Wspólnoty Polskiej”, wzięli udział w warsztatach teatralnych.  Do ich dyspozycji był park wodny, kręgielnia, z atrakcji — zawody sportowe, wycieczki do Olsztyna, wyjazd nad morze. Pewnie niejeden by chciał takie wakacje… Poza rozrywką młodzież miała świetną okazję do obcowania z Polakami z Czech, Niemiec, Mołdawii. Opiekunka grupy, polonistka Janina Snarska, mówi, że były to nietypowe wakacje:

— Wszystkie dzieci jednym głosem stwierdziły, że to były wakacje niepodobne do innych. Dzieci przede wszystkim obcowały z ludźmi sceny, profesjonalnymi aktorami i ich trenerami — uczyły się poruszania się na scenie, wymowy scenicznej. Dowiedziały się też, że teatr to nie tylko sztuka wygłaszania tekstu, ale też mimika, gest. Spodobały się im zwłaszcza zajęcia z muzyką, której uczyły się słuchać i rozpoznawać emocje, przez nią wywoływane; potem same grały na scenie, dając się ponieść muzyce — sztuka rodziła się jakby poza aktorem. Myślałam, że nie wytrzymają tempa — codziennie po 6 aktywnych zajęć w upale — ale dzieci były zafascynowane.

Na zakończenie zaprezentowały własne niesamowite przedstawienie. No i mogły zaprzyjaźnić się z młodzieżą polonijną z innych krajów. Oczywiście, wieczorki integracyjne, ale przedtem wszyscy się zaprezentowali: Polacy z Mołdawii np. zaprezentowali w strojach ludowych taniec mołdawski, Polacy z Niemiec recytowali wiersze, Polacy z Czech przedstawili humorystyczne „Ostatnie wiadomości”, nasza grupa zapoznawała z Litwą od strony smakowej i artystycznej: pokrajaliśmy sękacza, ser litewski, czarny chlebek, częstowaliśmy wszystkich do słów wiersza Aleksandra Śnieżki „Przy litewskim stole”, zaś młodzież zatańczyła też taniec.

Program przewiduje tu dużo zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży Fot. archiwum
image-57708

Program przewiduje tu dużo zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży Fot. archiwum

Często kolonie są możliwe dzięki współpracy partnerskiej pomiędzy szkołami polskimi na Litwie i w Polsce. Jak mówi kierownik wydziału oświaty samorządu rejonu wileńskiego Lilia Andruszkiewicz, wiele szkół zawiera umowy patronackie z zaprzyjaźnionymi szkołami w Polsce. Następnie otrzymują zaproszenia, wyjeżdżają na wycieczki, kolonie do Polski. Na zasadzie wymiany przyjmują też gości u siebie. Władze oświatowe pomogły w sfinansowaniu kosztów podróży do różnych miejscowości w Polsce — na ten cel w ubiegłym roku przeznaczono 100 tys. Lt.

Nie mniej ważną i treściwą pomoc ofiarują także księża. Zaś wakacje z modlitwą wybiera coraz więcej młodzieży. Ewa Wasiukiewicz z wileńskiej parafii pw. św. Jana Bosko w Leszczyniakach już po raz kolejny z rzędu zabrała się w ubiegłym roku z grupą młodzieży pod opieką ks. Jacka Paszendy i ks. Ireneusza Piekorza do zalesionej miejscowości Tverečius nieopodal jezior Ignaliny. Dziewczynka, podobnie jak jej koleżanki i koledzy, była zachwycona — księża potrafią stworzyć wspaniały klimat, zaś o uroku wieczornych śpiewów przy ognisku z gitarą nie trzeba nikogo przekonywać:

— Jadę tam razem ze swymi koleżankami ze scholi. Chodzę na chór już 4. rok, więc wszyscy się dobrze znamy. Co mi się najbardziej podoba, że panuje tam bardzo koleżeńska atmosfera. Księża z nami śpiewają przy ognisku, chodzimy razem na wycieczki, żartują, jest wesoło. Mamy też tam dużo zajęć — uprawiamy różne sporty, pływamy w jeziorze (pilnują nas animatorzy), śpiewamy i tańczymy przy ognisku, smażymy kiełbaski na patykach. Jeżeli taki wyjazd będzie też w tym roku, obowiązkowo pojadę — mówi Ewa.

Parafia pw. Św. Jana Bosko organizuje też co roku przykościelne półkolonie — dzieci są pod pewną opieką od rana do wieczora. W salkach przy kościele dzieci pod bacznym okiem animatorów lepią z gliny, grają w gry planszowe, bawią się — każdy znajdzie coś dobrego dla siebie.
Podobnej inicjatywy podjął się też ksiądz Wojciech Górlicki z parafii w Nowej Wilejce. Tu już od dobrych kilku lat dzieci mogły latem przychodzić do kościoła pw. Najświętszej Marii Panny, Królowej Pokoju, przebywając od rana do wieczora pod solidną opieką.
Tego roku ks. Górlicki rezygnuje z organizowania obozu na rzecz wyjazdu 50-osobowej grupy młodzieży na wycieczkę do Polski. W programie zwiedzania znalazły się Toruń, Licheń, Gniezno, Poznań, także codzienne Msze św.
Jeszcze tylko maj, czerwiec i… chciałoby się zaśpiewać za kabaretem OT.TO:
„Wakacje, znów będą wakacje,/Na pewno mam rację — wakacje będą znów…”.

Jedna odpowiedź do Dokąd na lato z dzieckiem

  1. LT-PL mówi:

    Powtórzę jeszcze raz to co pisałem przed rokiem,dlaczego dzieci i mlodzież z Wileńszczyzny nie korzystają z obozów harcerskich organizowanych przez Chorągwie ZHP w Polsce.
    Koszt 25-dniowego obozu żeglarskiego z możliwością uzyskania patentu na stopień żeglarza kosztuje 1380 zł.

    http://pilot.bialostocka.zhp.pl/index.php/choragwiany-oboz-zeglarski-w-staczach/stacze-2013/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.