75
Drakońskie kary za polskie tablice

Polskie nazwy ulic na domach Polaków mogą ich kosztować cały majątek Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57778

Polskie nazwy ulic na domach Polaków mogą ich kosztować cały majątek Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski sąd chce puścić Polaków z torbami za wywieszanie polskich nazw ulic — kara 1 000 litów dziennie grozi dyrektorce administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucynie Kotłowskiej.

Jej ukarania domagają się komornik, który egzekwuje wykonanie sądowego nakazu usunięcia polskich tablic oraz przedstawiciel rządu na rejon wileński, który Kotłowską pozwał do sądu właśnie za polskie nazwy ulic. Wcześniej dyrektorka była już wielokrotnie karana grzywnami za „niepodporządkowanie się decyzjom sądowym”.
— Pozwy i orzeczenia dotyczyły zarówno nazw poszczególnych ulic, jak też ulic całych miejscowości naszego rejonu. Było więc kilka takich spraw — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” Lucyna Kotłowska.

Wcześniejsze grzywny wynosiły od kilkuset do tysiąca litów. Ostanią grzywnę z 2011 roku dyrektorka jednak nie zapłaciła. Teraz komornik z namiestnikiem rządu domagają się wyegzekwowania zarówno kary, jak też odsetek od niezapłaconej grzywny. W takim przypadku prawo litewskie przewiduje, że sąd może nałożyć karę grzywny do 1 000 litów za każdy dzień zwłoki uiszczenia zadłużenia wobec kredytora, w tym przypadku komornika. Grzywna ma być wyegzekwowana z osobistego majątku dyrektorki.
W obecnej sytuacji Kotłowska czeka na orzeczenie, które sąd ogłosi w najbliższy czwartek, 16 maja. Będzie to decyzja wiążąca, bez możliwości odwołania się, przynajmniej na Litwie.
Podobnie zagrożony drakońskimi karami jest Bolesław Daszkiewicz, dyrektor administracji drugiego tzw. polskiego rejonu Wileńszczyzny — solecznickiego. Jego również ścigają komornik i namiestnik rządu za nieusuwanie tablic z polskimi nazwali ulic.

Sprawa drakońskich kar grożących Polakom na Litwie wywołało poruszenie posłów polskiego parlamentu. Poseł Jarosław Sellin z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych powiedział naszemu dziennikowi, że sprawą egzekucji komorniczych wobec dyrektora rejonu wileńskiego powinno zająć się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Z kolei poseł „Prawa i Sprawiedliwości” Adam Lipiński zapowiedział, że jego klub skieruje zapytanie w tej kwestii do resortu spraw zagranicznych, jakie kroki podjął lub zamierza podjąć w tej sprawie.
O sprawie będą też rozmawiali posłowie polsko-litewskiego spotkania parlamentarnego, które w tym tygodniu odbędzie się w Warszawie.

Polska mniejszość na Litwie jest od kilku już lat ścigana za wywieszanie tabliczek z polskimi nazwami ulic. Inspekcja Języka Państwowego oraz przedstawiciel rządu uważają, że tablice te są sprzeczne z ustawą o języku państwowym i muszą być usunięte. Taką też decyzję podjął dwa laty temu Najwyższy Sąd Administracyjny. Jego decyzja jest ostateczna i nie podlega odwołaniu. Odpowiedzialnością za usuwanie tablic obarczono dyrektorów administracji rejonów wileńskiego i solecznickiego. Dyrektorzy podporządkowali się orzeczeniu sadowemu. Polskie tablice zdjęto z budynków samorządowych i publicznych, jednak dyrektorzy nie mają mechanizmów prawnych egzekwowania od mieszkańców usunięcia tablic z ich prywatnych posesji. Jak już wcześniej informowaliśmy, przed rokiem przedstawiciele Służby Porządku Publicznego administracji samorządu rejonu wileńskiego podjęli próbę przekonania mieszkańców kilku miejscowości do zdjęcia z domów polskich nazw ulic, jednak nikt żadnej tablicy nie zdjął.

Dyrektorka Lucyna Kotłowska zwracała się zresztą do sądu o wyjaśnienie mechanizmu egzekucji prawnej orzeczenia sadowego od mieszkańców rejonu wileńskiego, jednak żaden sąd jej tego nie wyjaśnił. Nakładano za to kolejne kary grzywny za to, że dyrektorka nie wymusza na mieszkańcach rejonu podporządkowania się orzeczeniu sadowemu w sprawie, w której ci mieszkańcy nawet nie są stroną.

Obecny rząd, zapowiadał, że rozwiąże problem podwójnych nazw ulic i miejscowości. Ma to reglamentować ustawa o mniejszościach narodowych, nad której projektem pracowała specjalna grupa ekspercka. Projekt miał być przedstawiony rządowi do końca kwietnia, jednak do dziś nie ujrzał światła dziennego. W ubiegłym tygodniu minister kultury Šarūnas Birutis odmówił podpisania projektu. Minister stwierdził, że projekt został źle przygotowany i musi być jeszcze dopracowany. Nie powiedział jednak, do jak długo jeszcze potrwają prace nad tym dokumentem. Wcześniej przedstawiciele rządu mówili, że jeszcze podczas tej sesji projekt trafi pod obrady Sejmu.

75 odpowiedzi to Drakońskie kary za polskie tablice

  1. Kmicic mówi:

    Moim zdaniem zbyt delikatny w tonie ten artykuł.
    O tym skandalu trzeba pisać znacznie mocniej, by jednoznacznie dotarło(!) do międzynarodowej opinii publicznej co za państwo ma za chwilę przewodniczyć demokratycznej Europie.
    Przecież zmuszanie urzędniczki – Polki do bezprawnego wkraczania na teren prywatnych posesji i żądanie ingerencji na terenie , który nie podlega jurysdykcji urzędniczki, jest niczym innym, jak próbą ZMUSZANIA państwowego urzędnika DO POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA.
    Tu już nie tylko chodzi o wycofanie się z egzekucji mienia(do tego z pewnością dojdzie), ale przede wszystkim o surowe i przykładne ukaranie lt. urzędników winnych tego skandalicznego bezprawia. To wyjątkowo dobra okazja by pokazać , bez światłocienia, prawdziwy obraz antypolskości na LT.Pokazać nie tylko w polskich mediach na LT czy w RP, ale jednoznacznie powiadomić o tym światową opinię publiczną.
    ps.
    Lt władze same boją się zdejmować dwujęzyczne napisy z polskich, prywatnych posesji,boją się nagłośnienia i kompromitacji, więc próbują do popełnienia tego PRZESTĘPSTWA zmusić polskich urzędników .
    Wyjątkowa perfidia
    ps.
    Przecież na prywatnym domu każdy może sobie pisać wszelkie nazwy ulic, miast czy krajów, i w 100 językach (!)i nikomu nic do tego
    ps2;
    Jedynym efektem powinno być zawieszenie 10 razy więcej polskich tablic.

  2. dobrze mówi:

    Czy faszyści znow zorganizują zastepy plechawiczukow do zabijania autochtonów nielitewskojezycznych? O tym już pisuje faszysta radzvilas, z namaszczenia czyjego? I co wtedy z Litwa historyczna, nie z Litwa jako miejscem samowoli złodziejskiego klanu russkij litovec? Faszysci na razie tworza “prawo” takie jakie chcą, i strasza, ze to jest prawo, wsio zakonno?

  3. sho mówi:

    chyba sobie jaja robią .. molestowanie prawne Bogu ducha winnej urzędniczki wkurzy bardziej niż rozkręcenie , w pocie czoła , torów do Możejek . Równie dobrze mogli sobie nasypać soli do oczu i mieć podobny masochistyczny efekt . Mnie wkurzyli , choć Kaszub jestem i swoje tabliczki po kaszëbsczi jãzëk mam gdzie chcę 🙂

  4. sho mówi:

    choć tych literek też nie ma w polskim alfabecie , to jak widać nie przeszkadza nikomu

  5. kartownik mówi:

    Jeżeli rząd litewski zdaje sobie sprawę z możliwych reperkusji to powinien zablokować pod jakimś pretekstem wydanie wyroku na kilka miesięcy , jak to się stało z orzeczeniem o ulgach na maturze i jak najszybciej przepchnąć ustawę zezwalającą na polskie napisy. Inaczej będziemy mieli w Polsce wybuch antylitewskich nastrojów na skalę jakiej od 80 lat nie było i zablokowanie możliwości polsko litewskiej współpracy we wszystkich dziedzinach na lata. Litwa może też ponieść wielkie straty wizerunkowe i to w czasie swojej prezydencji. Ale pewnie mamy już początek kampanii wyborczej o prezydenturę pomiędzy obecną prezydent obecnym premierem i obie strony nie będą się chciały narazić nacjonalistom. Konflikt doszedł zapewne do punktu w którym może zacząć żyć swoim życiem i być słabo podatnym na działanie polityków. Jeżeli kary zostaną nałożone to pierwszym efektem będzie trwała zmiana wizerunku Litwy w polskiej opinii publicznej. A drugim dalsze jednoczenie się Polaków na Litwie. Trzecim może być wyciągnięcie sprawy na forum międzynarodowe. Czwartym wymuszona reakcja polityczna polskiego rządu. A potem wzajemna eskalacja oskarżeń. Może do tego wszystkiego nie dojść ale niebezpieczeństwo istnieje.

  6. pruss mówi:

    …czas najwyzszy aby w koncu RP przestala wierzyc w brednie kolejnych rzadow Lietuvy i zaczal wprowadzac taka sama polityke restrykcyjna w stosunku do Lietuvy.Mozliwosci mamy znacznie wieksze wystarczy rozumnie wykorzystac nasze poleozenie polozenia geograficzne a problem szybko przestanie istniec

  7. J 2013 mówi:

    Nasuwa sie pytanie.Jak zareaguje spolecznosc polska mieszkajaca na Litwie oraz rzad RP z panem Tuskiem na czele? Co mozna zrobiic w tej sytuacji,trwac w biernym oporze w stosunku do wladzy litewskie i podjac kroki ku pelzajacej rewolucji.Doprowadzic do pelnej autonomi Kraju Wilenskiego.Polski rzad winien zerwac wszelkie stosunki dyplomatyczne z panstwem litewskim i raz na zawsze pokazac kto rozdaje karty.polski rzad w 1938 r wiedzial jak to zrobic.

  8. Czarek mówi:

    Wydawalo mi sie ze juz “spec ” jestem w stosunkach spoleczno -politycznych na Litwie . Jako przyklad mojej fachowosci podawalem fakt ze imie i nazwisko Pani Prezydent moge napisac z pamieci i bez bledu : Dalia Grybauskaite,eeee. Prognozowalem szybkie ” ucywilizowanie ” Litwy wobec mniejszosci etnicznych . Az tu nagle ta wiadomosc ! Jak to ugrysc ? Niby od prawie roku partia polska jest w litewskim rzadzie .Niby co jakis czas podawane sa nieokreslone daty na rozwiazanie goracych problemow . Niby politycy z Warszawy i Wilna bywaja u siebie . A jednak komornik jest najwazniejszy co znaczy z uplywem czasu nic sie nie zmienilo .
    Tak sobie mysle : byc moze to tylko Kurier sie czepia i jakis postep istnieje
    albo byc moze przy calym swoim czarnowidztiwe i narzekaniu Astoria ma racje .

  9. Adam81w mówi:

    Mamy najechac to głupie państwo żeby się coś zmieniło?

  10. marek mówi:

    sho:
    Ja nawet pamiętam, że nie było jeszcze ustawy o mniejszościach narodowych, a w Jastarni były już tabliczki z kaszubskimi nazwami ulic. Nikomu to nie przeszkadzało, a nawet było swego rodzaju atrakcją turystyczną.

  11. Adam81w mówi:

    Chcą okraść Polaków na Litwie!!! Żaden Polak nie jest zobowiązany do lojalności wobec takiego państwa.

  12. Jurgis mówi:

    Wydaje mi się że potrzebna jest wykładnia prawna tej sytuacji kiedy za działanie na terenie własności prywatnej ma być karany urzędnik administracji państwowej lub samorządowej.Może ktoś taki jak T.Snarski lub Europoseł Artur Górski lub ktoś z Polskiego MSZ wyjaśnił by stan prawny przepisów unijnych i przepisów litewskich w tej konkretnej sprawie. Potrzebny byłby arbitraż lub ewentualne założenie kaucji przez stronę polską do czasu zakończenia arbitrażu, lub procesu w Trybunale Sprawiedliwości z odpowiednią kampania informacyjną.Może dostatecznie odstraszająca byłaby obawa kompromitacji na arenie międzynarodowej aby zmienić tryb postępowania.
    Tak na marginesie ,to łagodne potraktowanie zdzierania polskich napisów na terenie prywatnych nieruchomości w akcji “ASZ MILIU LIETUVA” jest pokłosiem tej sytuacji.Wtenczas już była konieczność ostrej reakcji.Przypuszczam ,że strona litewska nie ośmieliłaby się na coś podobnego wobec mniejszości rosyjskiej na Litwie,nawet im do głowy by to nie przyszło.

  13. Witold mówi:

    J2013
    – akurat po panu Tusk nie należy oczekiwać żadnej reakcji, bo chwilowo nie ma w Polsce żadnych wyborów. Nie musi więc sobie robić pijaru, jak ostatnio, gdy bałamucił Wilniuków pod Ostrą Bramą jesienią 2011 roku żartując: “Stosunki Polski z Litwą będą tak dobre, jak dobre będą stosunki państwa litewskiego z polską mniejszością”.

    Natomiast te irracjonalne poczynania lietuvisóv można odczytać jako ewidentny strzał we własną stopę. Opinia publiczna w Polsce znowu zapłonie słusznym świętym oburzeniem, a poza tym Lietuva robi sobie oryginalną “reklamę” tuż przed rozpoczęciem prezydencji w Unii.

  14. Kmicic mówi:

    ,,Niedługo później historia okrutnie zadrwiła z obydwu narodów, a niedawni wrogowie do połowy lat 50. w lasach Litwy i polskich Kresów toczyli śmiertelny bój z sowieckim okupantem, płacąc za to tysiącami zabitych i kilkudziesięcioma tysiącami deportowanych do łagrów. Być może wielu z nich dopiero w barakach archipelagu Gułag podało sobie dłonie. Niestety, obserwując obecny stan stosunków polsko-litewskich, aż strach pamiętać, że przecież historia tak często lubi się powtarzać…,,
    http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/bitwa-pod-murowana-oszmianka

  15. Wereszko mówi:

    @ Witold
    Zauważyłem pewne ciekawe zjawisko:
    Jeszcze parę lat temu nie do pomyślenia było,żeby Polacy mówili (pisali) LIETUVISY, LIETUVA,LIETUVISKI. Dzisiaj jest to normą,przynajmniej w internecie. Powoli,powoli dociera do Polaków świadomość,że rzeczywiście to nie są nasi “bracia LITWINI”,że Mickiewicz pisząc “Litwo,Ojczyzno moja” nie miał na myśli tych dzisiejszych antypolskich Lietuvisów.
    Mam nadzieję,że i inne kłamstwa nt. naszej wspólnej historii zostaną z czasem wyprostowane.

  16. Tomek z Warszawy mówi:

    Mam pomysł co należy zrobić. I to moim zdaniem pomysł przebiegły. Wywiesić dodatkowo tabliczki w języku angielskim, a nawet może i innych (choćby po hebrajsku….). Ciekaw jestem co wtedy zrobią… zgłupieją? każą po angielsku napisy zdejmować? A jakby co: widziałem w Wilnie napis w kilku językach (w tym po polsku, ale i po angielsku, po rosyjsku, po hebrajsku): jest koło mostu przy wejściu na Użupis…. czy on jest legalny?

  17. Tomek z Warszawy mówi:

    Ps. Na Użupis, czyli na Zarzecze… I napisane jest tam “Republika Zarzecze”. I co na to Państwowa Komisja Językowa?

  18. Astoria mówi:

    Skoro AWPL jest w rządzie, to przedstawiciel rządu, który pomaga komornikowi, jest też przedstawicielem AWPL. Wynika z tego przykry dla AWPL paradoks – taki mianowicie, że polska partia nolens volens współuczestniczy w usuwaniu tabliczek w polskich rejonach i w karaniu własnych urzędników. Piszcie więc państwo petycje do AWPL, najlepiej po polsku, żeby natychmiast przynajmniej zabroniła przedstawicielowi rządu pomagania komornikowi.

    Sprawa oczywiście jest głębsza od nieporadności AWPL we współrządzeniu Litwą i tyczy niezależności władzy sądowniczej od wykonawczej. Nawet jeśli obecnemu rządowi uda się zmienić prawo tak, by sądy przestały karać za napisy dwujęzyczne, to taka ustawa zostanie najpewniej zaskarżona do Sądu Konstytucyjnego, który już zawyrokował, że są one niezgodne z Konstytucją. Podobnie jest w sprawie pisowni nazwisk po polsku w paszportach: bez zmiany Konstytucji nie da się ich wprowadzić, niezależnie od ustawodawczych poczynań rządu i Sejmu. Niestety, jakakolwiek zmiana Konstytucji Litwy z korzyścią dla mniejszości narodowych jest w tym tysiącleciu tak prawdopodobna, jak zbudowanie przez Litwę elektrowni atomowej.

    Być może politycy RP zaczynają dochodzić do wniosku, że tak naprawdę niczego na Litwie nie da się zmienić z korzyścią dla polskiej mniejszości, bo system jest zgniły od samej głowy – od Konstytucji, której nie da się zmienić przy mocno ugruntowanych antymniejszościowych sentymentach klasy politycznej. To rodzi pytanie, czy kontynuowanie dotychczasowej polityki RP szantażowania Litwy w ramach doktryny Tuska, ma jeszcze jakiś sens. Jest to pytanie tym bardziej na czasie, bo polska partia współrządząc Litwą nie jest zdolna czegokolwiek znaczącego dla litewskich Polaków wywalczyć, a nawet współdziała w antypolskim procederze.

  19. Bury mówi:

    To aparhaid,wstyd dla calej Europy.Takiej dyskriminacii na tle narodowosciowym nie bylo nawet przy Sovietach.

  20. no com mówi:

    debilizm

  21. Tomek z Warszawy mówi:

    A ja z uporem maniaka wracam do pomysłu napisów w więcej niż dwóch językach: np. również po angielsku. Ciekawe, czy tabliczki w języku jakby nie było międzynarodowym też by zdjęli? I jakie by były tego echa? I czy w takim razie tabliczka wielojęzyczna przy wjeździe na Zarzecze jest legalna, czy obraża ustawę i należy na nią złożyć doniesienie jak o przestępstwie? Wyjściem jest nie tyle obrona samych tabliczek po polsku, ile wprowadzenie tablic wielojęzycznych (w tym przede wszystkim po angielsku)- to właśnie postawi władze w trudniejszej sytuacji…

  22. Anonymous mówi:

    Trzeba skończyć z tymi faszystami z Lietuvy, chocby i przez podział z Rosją.

  23. Jaroslaw mówi:

    No i gdzie jest “polski” rząd?? Gdzie państwo?? Natychmiast zarządzać ZWROTU Wileńszczyzny. Po dobroci albo będzie kara! Tylko kto to zrobi, skoro stronnictwo czerwono-postKORowo-pejsate rządzi??

  24. Janusz mówi:

    Nie rozumiem? W normalnym kraju wywiesza się urrędowe tablice dokładnie tak, jak sobie życzy miasto – a pod nimi drugie w dowolnym języku i dowolną treścią…
    Janusz Korwin-Mikke
    PS.Proponuję wywiesić nazwę jakiejś ulicy po chińsku – i sprawdzić, jak zareaguje Władzuchna…

  25. pruss mówi:

    ….wszystko wskazuje na to,jak to sie na Wilenszczyznie mowi, tak czy siak ten problem bedzie rozwiazany ponad glowami Lietuvy

  26. Jurgis mówi:

    # 18 Astoria chyba trafia w sedno sprawy więc przytaczam tu jego treść :
    “Podobnie jest w sprawie pisowni nazwisk po polsku w paszportach: bez zmiany Konstytucji nie da się ich wprowadzić, niezależnie od ustawodawczych poczynań rządu i Sejmu. Niestety, jakakolwiek zmiana Konstytucji Litwy z korzyścią dla mniejszości narodowych jest w tym tysiącleciu tak prawdopodobna, jak zbudowanie przez Litwę elektrowni atomowej.”
    Stąd też stanowisko Prezydent Grybauskaitie ,że “sprawy Polsko -Litewskie mogą poczekać na rozwiązanie” . Zapis w konstytucji pozwala na takie działania penalizujące jak z podwójnymi napisami ,a ponadto niema ani przymusu dokonania zmian ani obligującego terminu.

  27. Zagłoba mówi:

    Insynuacje Astorii są jak zwykle prymitywną prowokacją, zbudowaną na kpinach i kłamstwach. A problem bynajmniej zabawny nie jest.
    Akurat AWPL zawsze była, jest i z pewnością pozostanie jedyną liczącą się siłą polityczną na Litwie, która konsekwentnie i otwarcie opowiada się przeciw dyskryminacji mniejszości narodowych i protestuje przeciwko wciąż powszechnemu w tym kraju antypolonizmowi.
    Podstawowym problemem pozostaje więc zakorzeniona w zbiorowej litewskiej świadomości niechęć do Polaków mająca podłoże historyczne, przybierająca niekiedy formę nienawiści. Wyraża się m.in. poprzez utrzymywaną przez państwo jawną dyskryminacją Polaków na Litwie.
    Dopóki sami Litwini nie zmienią swego nastawienia, dopóty trudno oczekiwać rozwiązania sytuacji. Jednak naciski i ponaglenia z zewnątrz (Polska, Unia Europejska) mogą przyspieszyć proces litewskiego “dojrzewania” do normalności. I oby już nikt nie dał się nabrać na szlochy “malutkiej” Litwy, że ktokolwiek próbuje na nią wywierać jakąś presję, więc ona się tylko broni…

  28. Zagłoba mówi:

    Insynuacje Astorii są jak zwykle prymitywną prowokacją, zbudowaną na kpinach i kłamstwach. A problem bynajmniej zabawny nie jest.
    Akurat AWPL zawsze była, jest i z pewnością pozostanie jedyną liczącą się siłą polityczną na Litwie, która konsekwentnie i otwarcie opowiada się przeciw dyskryminacji mniejszości narodowych i protestuje przeciwko wciąż powszechnemu w tym kraju antypolonizmowi.
    Podstawowym problemem pozostaje więc zakorzeniona w zbiorowej litewskiej świadomości niechęć do Polaków mająca podłoże historyczne, przybierająca niekiedy formę nienawiści. Wyraża się m.in. poprzez utrzymywaną przez państwo jawną dyskryminację Polaków na Litwie.
    Dopóki sami Litwini nie zmienią swego nastawienia, dopóty trudno oczekiwać rozwiązania sytuacji. Jednak naciski i ponaglenia z zewnątrz (Polska, Unia Europejska) mogą przyspieszyć proces litewskiego “dojrzewania” do normalności. I oby już nikt nie dał się nabrać na szlochy “malutkiej” Litwy, że ktoś próbuje na nią wywierać presję, więc ona się tylko broni…

  29. Kmicic mówi:

    do Jurgis:
    Czyli pozostaje nieposłuszeństwo obywateskie, aż do skutku. Lt prezydencja stwarza dodatkowe okazje.

  30. Maur mówi:

    Trzeba Litwie zabrać Wileńszczyznę. Podstawy prawne są. Traktat z 1994 roku wykonywany tylko przez stronę RP. Nic prostszego niż uznać go za niebyły z woli władz LT. Już 20 rok “bujamy”, ba jesteśmy bujani. Ta swołocz najlepiej rozumie knut. Więc trzeba postarać się o zrozumienie…

  31. LT-PL mówi:

    Paradoksalnie przesłanie sądowego nakazu usunięcia polskich tablic do komornika jest dobrą wiadomością dla Polaków na Litwie, gdyż zmusza to Państwo Polskie i rząd RP do zdecydowanej reakcji na urzędowe prześladowanie Polaków na Litwie ze względu na przynależność narodową. Działania komornicze będą przysłowiowym drobnym kamieniem, który poruszy lawinę politycznych reakcji w Polsce i na Litwie. Polityczne efekty będą podobne jak przypadku Intelektualnego Pedofila po konferencji w wileńskim Ratuszu poświęcona „90. rocznicy podpisania i złamania Umowy Suwalskiej”, dzisiaj nawet towarzysze partyjni odwracają się nie mówiąc już o polskich eurodeputowanych i politykach, którzy nie chcą z nim rozmawiać, ani nawet podać mu ręki .

  32. Jurgis mówi:

    #29 Kmicic oto dobry pomysł cytuję za L24.lt
    08/15 2013-05-14 12:31
    Wiele lat temu Melchior Wańkowicz skazany przez władze PRL stawił się z plecaczkiem pod bramą więzienia. Wcześniej zawiadomił dziennikarzy ze wszystkich możliwych agencji, którzy tłumnie przybyli. Władze obawiając się takiej “reklamy” pisarza do więzienia nie przyjęły i po cichu całej sprawie ukręcono łeb.Warto czerpać z najlepszych wzorów.

  33. Jurgis mówi:

    polecam również artykuł w sprawie kar za polsko -litewskie napisy http://l24.lt/pl/opinie-i-komentarze/item/10879-za-to-warto-sie-dac-zamknac-w-wiezieniu

  34. Wereszko mówi:

    @ Jurgis Maj 14, 2013 at 20:03
    Nie rób z Wańkowicza bohatera,bo takim nie był. Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.
    Już w 1933 r. pojechał na 1 tydzień do Związku Sowieckiego,wrócił zafascynowany dokonującymi się tam zmianami i ideologią komunistyczną.
    W 1958 r. wrócił do “Polski” (PRL) jako obywatel amerykański,przy wsparciu Gomułki. Zaczął robić kasę na książkach wydawanych przez komunistów.
    A ta historia,którą opowiedziałeś, to raczej plotka niż fakty.
    Przepraszam,na tym kończę,bo nie tego dotyczył artykuł.

  35. marek mówi:

    Maur
    Przeczytaj sobie Art. 27 ust. 2 traktatu polsko- litewskiego

    http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1995-15-71

  36. ted mówi:

    Konflikty potrafią wymykac się rozsądkowi i logice,gdy na czas nie znajdzie się kompromisu.Pózniej nawoływania i apele,nie na nawiele się zdają.Litwini a zwłaszcza Letuvisy,powinni szybko skoczyc po rozum,bo nigdy nie wiadomo kiedy granica oddzielająca spokój od zamętu,zostanie przekroczona.Granice sympatii i niechęci już dawno przekroczyli, lepiej gdyby tak zostało.Mimo wszystko.

  37. Kmicic mówi:

    do Jurgis 32;
    To dobry pomysł na popchnięcie całej sprawy do przodu:,,Wiele lat temu Melchior Wańkowicz skazany przez władze PRL stawił się z plecaczkiem pod bramą więzienia. Wcześniej zawiadomił dziennikarzy ze wszystkich możliwych agencji, którzy tłumnie przybyli. Władze obawiając się takiej „reklamy” pisarza do więzienia nie przyjęły i po cichu całej sprawie ukręcono łeb.Warto czerpać z najlepszych wzorów.,,
    ps.
    Szkoda ,że Pani Lucyna Dowdo nie jest na miejscu Pani Kotłowskiej, ta to by dała popalić antypolskim urzędasom :-).
    do LT-PL 31;
    To rzeczywiście dobrze,że dzięki tej lt głupocie, przynajmniej sprawa dwujęzycznych napisów stała się bardziej klarowna i nabierze przyspieszenia.

  38. Witold mówi:

    Podobno byli lietuviscy politycy, którzy wyskoczyli po rozum do głowy, ale od tamtej pory nikt ich nie widział. A ci co pozostali zamiast rozumem, kierują się ślepą nienawiścią i uprzedzeniami wobec wszystkiego, co polskie na Wileńszczyźnie i Litwie. Dlatego jest jak jest.

  39. wilga mówi:

    W kościele akademickim p.w.śwJana większość napisów jest w języku polskim lub po łacinie,czy bezmózgowcy litewscy każą je likwidować?

  40. Powiłas mówi:

    # 34 Wereszko czytaj ze zrozumieniem i trzymaj się tematu to nie będziesz
    musiał przepraszać.

  41. Maur mówi:

    Do “marek” 35;
    Przeczytałem. Mowa tam o konieczności ratyfikacji, o 15-letnim okresie obowiązywania, o 5-letnim automatycznym przedłużaniu traktatu O ILE ŻADNA ZE STRON NIE WYPOWIE GO NA ROK PRZED UPŁYWEM OKRESU w drodze notyfikacji.
    Traktat zawarto 26.04.1994. Wydano w XI.1994. Czyli ratyfikowano między tymi datami…

  42. LT-PL mówi:

    Antypolonizm jako paliwo polityczne dopala się, ale to tylko resztki.Władze LR to ludzie z mentalnością i sovieckim sposobem myślenia i działania, trudno im zauważyć inną perspektywę, koniec pewnej epoki, okresu. Trudno im wejść w nową sytuację. Oni chcą za wszelka cenę utrzymać to co mają, to co nagrabili, tę władze, którą mają, więc jeszcze głośniej i bedą szczekać starym sposobem, ale to już epilog. W momencie kiedy zwykły obywatel poczuje skutki ich ujadania we własnej kieszeni i skojarzy to z ich działalnością, to wyrzuci ich na polityczny śmietnik.

  43. Maur mówi:

    cd. 41.
    …” Artykuł 27
    1.Niniejszy traktat podlega ratyfikacji i WEJDZIE W ŻYCIE W DNIU WYMIANY DOKUMENTÓW RATYFIKACYJNYCH.
    2.Niniejszy traktat zostaje zawarty na okres 15 lat. Jego ważność ulega następnie automatycznemu przedłużeniu na okresy pięcioletnie, o ile żadna ze stron nie wypowie go, w drodze notyfikacji, najpóźniej na rok przed upływem danego okresu obowiązywania.

    Tu dokument z RATYFIKACJI
    …” Dz.U. 1994 nr 122 poz. 594
    Ustawa z dnia 13 października 1994 r. o ratyfikacji Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy.”

    Czyli tu wystarczy zwykła NOTYFIKACJA. I akurat Litwa może ją otrzymać. Jako “wymarzony prezent na wakcje”. Jeszcze kilka takich akcji…

  44. Budzik mówi:

    Maur 30
    Widzę u CIebie radykalizację nastrojów?
    W sumie w każdym rozsądnym człowieku burzy się krew przy percepcji tego typu informacji

  45. marek mówi:

    Maur
    No bardzo ładnie popracowałeś nad przepisami. Taki mały kazus z prawa międzynarodowego. 🙂
    Reasumując, wg. Ciebie do kiedy mamy czas na złożenie notyfikacji?

  46. Jurgis mówi:

    Panna Prezydent Grybauskaitie umie docenić znaczenie języka litewskiego.Oto co powiedziała 15 maja br przy odsłanianiu pomnika w Kłajpedzie: “Język jest naszą wspólną więzią. Zachować język oznacza zachowanie narodu. Więc niech te słowa będą uwiecznione nie tylko na kamieniu, ale również w naszym życiu powszednim. Jeśli nie zapomnimy o języku, to nie zapomnimy o własnej historii.”
    Pozostaje tylko życzyć sobie aby zaczęto stosować takie podejście do Polaków chcących mówić po polsku na Litwie.

  47. Anonymous mówi:

    Jedynie autonomia może nam zagwarantować jakieś prawa Może nadszedł czas ogłośić autonomiczny rejon solecznicko-wilenski

  48. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Astorio, przedstawiciel jakiekogolwiek rządu litewskiego, kimkolwiek by był, nie działa według widzimisię tego rządu, czy według swojego, ale według ustaw i konstytucji, która ma zresztą wydźwięk nacjonalistyczny. Przedstawiciel rządu jest instrumentem głobalnej polityki nacjonalistycznego państwa litewskiego, w żadnym wypadku podmiotem mogącym podejmować jakiekolwiek samodzielnie decyzje strategiczne czy globalne. On musi wypełniać swoje obowiązki zgodnie z konstytucją, nie ważne jest z jaką partią jest związany, nieważne są jego osobiste poglądy, bo on jest tylko pionkiem-wykonawcą . AWPL walczy nieustannie o postulaty polskiej mniejszości, ale nie jest to łatwe i AWPL nie ma takiej siły, by zrobić to od razu, zwłaszcza, że wszyscy politycy litewscy bez względu na przynależność partyjną są nastawieni antypolsko. Zresztą ty to wszystko pięknie wiesz, wiesz, że potrzebna byłaby zmiana konstytucji i tu jest główny problem, ale twój cel jest jasny- skompromitować AWPL. Nie robisz tego oczywiście dla przyjemności, ale zostałeś oddelegowany do tego zadania ze swojej loży masońskiej.

  49. taka sobie mówi:

    Na ul. Kauno znajduje sie restauracija, gdzie widneje napis w dwoch jezykach. A wlasciwie w jezyku LITEWSKIM i w ARMIANSKIM. Nieslyszalam, aby to komus przeszkadzalo, nawet media milcza.I co tu mozno powiedziec? Oj sporo, sporo…

  50. Maur mówi:

    Budzik 44;
    Generalnie jestem zwolennikiem lepszego przykładu. Oczywiście bez wskazywania, ŻE MÓJ PRZYKŁAD LEPSZY. Co najwyżej na zasadzie pytania o ocenę tego przykładu. Mówiąc dzieciom o funkcjonowaniu w środowisku wielokulturowym podaję przykład I RP, której Litwa była integralną częścią i w której wiele narodów mogło i stworzyło I RP. Przykład wzorca implementowany w jakimś zakresie przez obecną UE. Tamta Litwa była pusta. Trzeba ją było zaludnić i zagospodarować. I moi przodkowie wzięli udział w tym procesie. Przez kilkaset lat było OK. Pierwsze zgrzyty pojawiły się pod koniec I WŚ wraz z przybyszami z głebi Litwy na Wileńszczyznę. Wraz z nimi pojawiły się pierwsze ofiary -tu akurat po stronie nowolitwinów. C.d. czyli kolaboracja z Niemcami,sowietami, znowu sowietami, ponownie z Niemcami i po raz kolejny z sowietami. Potem ekspatriacja na resztę świata. Te procesy znamy. One dotknęły mnie osobiście więc tu nie jestem dobrym sędzią. Sądzę jednak, że człowiek może przejść obojętnie wobec faktu niszczenia jakiegoś dobra przez jego właściciela. Będzie miał mniej obojętności w przypadku niszczenia cudzego dobra – lub powinien mieć. Na pewno nie będzie mu obojętne niszczenie jego dobra, choćby to JEGO było tylko cząstkowe…

    Marek 45;
    Nie jestem pewien czy datę 23.XI.1994. można uznać za datę wymiany dokumentów i tym samym datę początkową obowiązywania traktatu. W linku załączonym przez Ciebie data 23.XI.1994. jest wymieniona jako DATA WYDANIA DOKUMENTU. NIE WYMIANY!!!
    Stosowna adnotacja znajduje się w MSZ RP. W każdym razie wskazuje nam to na datę graniczną. Jeżeli przed upływem 22.XI.2013 nie zostanie MSZ LT przedłożona NOTYFIKACJA polskiego MSZ o zamiarze NIEPRZEDŁUŻANIA MARTWEGO TRAKTATU z 1994 roku -tym samym wygaśnie on z dniem 23.XI.2014. To oczywiście jedna z łagodniejszych wersji unicestwienia owego traktatu.
    Bardziej stanowcza byłaby w przypadku uznania przez RP traktatu za NIEBYŁY wobec braku jakichkolwiek symptomów jednej ze stron w kierunku realizacji jego postanowień. Kolejnym stopniem zdecydowania byłoby uznanie traktatu za zerwany przez stronę LT z powodu RAŻĄCYCH działań wbrew postanowieniom traktatu. Kolejnym ultimatum z perspektywą “dyplomacji kanonierek” jako nastepstwem. Możliwości oddziaływania RP na uzdrowienie tej chorej sytuacji jest wiele.
    Aby móc oczekiwać szacunku od innych trzeba wpierw mieć go samemu do siebie.

    Tu mamy przypadek klasycznej umowy

  51. Maur mówi:

    korekta;
    jest ,,,”-tym samym wygaśnie on z dniem 23.XI.2014″

    POWINNO BYĆ
    -tym samym zostanie automatycznie przedłużony na kolejny 5-letni okres.

  52. Kmicic mówi:

    Ostatni wyrok lt sądu nic nie zmienia w kwalifikacji prawnej tego lt bezprawia.,,
    To orzeczenie i tak nie zmienia DOKONANYCh JUŻ FAKTÓW, – wielokrotnych aktów bezprawia (lt. sądownictwa)w stosunku do polskich urzędników. Zarówno Pani Kotłowska , jak i Pan Daukszewicz już kilkakrotnie byli karani przez lt.sądy za BRAK ICh ZgODY NA POPEŁNIENIE PRZESTĘPSTWA. Przecież kilkakrotnie karano grzywnami polskich urzędników za to ,że nie wkroczyli na teren prywatny i nie wymuszali zdejmowania dwujęzycznych napisów z prywatnych domów.
    Bezprawie lt.sądów jest identyczne(!!!) i nic się nie zmienia ze względu na tymczasowe zawieszenie karnych odsetek od bezprawnie już zasądzonych (b.dotkliwych ) grzywien.
    Teraz właśnie warto, by światowa opinia dowiedziała się, kto za chwilę ma przewodniczyć demokratycznej Europie.
    ps.
    Wątpię,żeby lt.sąd dobrowolnie zwrócił poszkodowanym polskim samorządowcom już zasądzone bezprawnie ,i już wpłacone grzywny, i wypłacił solidne odszkodowania uczciwym urzędnikom(polskim urzędnikom)za poniesione straty moralne, za zastraszanie i za nerwy..
    Ale na miejscu poszkodowanych,właśnie teraz, przed lt prezydencją, wniósłbym natychmiast sprawę sądową przeciwko winnym tego oczywistego bezprawia.
    Ostatecznie może ,bez samych zainteresowanych, wniosek o oskarżenie wnieść efhr(wolno tak).,,

  53. Witold mówi:

    Egzekucja chwilowo odwołana, ale spektakl lietuviskiego antypolskiego szaleństwa bynajmniej się nie zakończył. Farsa trwa.

  54. Do 52 mówi:

    Weż serwetkę

  55. Lubomir mówi:

    Chyba nieszczęściem jest, że do polityki dostają się historycy. Gdyby było więcej poliglotów i m.in. geografów i technologów, zniknęłyby historyczne… histerie. A tak, historycy robią to co potrafią najlepiej. Mieszają bezustannie w historii.

  56. wilga mówi:

    Uważam,że sprawy dyskryminacji należy poruszyć w Parlamencie UE zanim Litwa obejmie Prezydenturę.

  57. Kmicic mówi:

    do wilga 56:
    Też tak uważam, i jestem przerażony ,że nikt nic konkretnego w tej sprawie nie robi.

  58. Kmicic mówi:

    Niemiecko-litewska zbrodnia na Polakach w Święcianach

    Paweł Brojek

    Niemiecko-litewska zbrodnia na Polakach w Święcianach.
    Mija 71. rocznica największej akcji odwetowej na terenie Wileńszczyzny dokonanej na ludności polskiej, zorganizowanej przez niemieckie władze okupacyjne i kolaborujące z nimi oddziały litewskie.

    Święciany to niewielka miejscowość znajdująca się dziś na terenach Litwy ok. 60 km na północny wschód od Wilna. W okresie międzywojennym miasteczko znajdowało się w granicach Polski, po zajęciu tych terenów przez Armię Czerwoną zostało wcielone do Białoruskiej SRR i poddane surowym represjom.

    Większość Polaków działających politycznie i bogatych właścicieli ziemskich zostało wywiezionych w głąb Związku Radzieckiego. Po włączeniu Litwy w skład ZSRR w 1940 r. miasto z rejonem zostało przekazane Litewskiej SRR. W 1941 r. Święciany znalazły się pod okupacją niemiecką.

    W dniach 19 i 20 maja 1942 r. doszło tu do zbrodni na ludności polskiej dokonanej przez oddziały niemieckie oraz wspomagające je litewskie oddziały policyjne. Pretekstem do zbrodni było zabicie przez partyzantkę radziecką dwóch urzędników niemieckich władz okupacyjnych i komendanta obozu jenieckiego.

    W ramach represji zatrzymano co najmniej 400 mieszkańców Święcian i okolic – głównie polskich inteligentów i rolników. Wszyscy oni zostali rozstrzelani na cmentarzu żydowskim w Święcianach oraz w kilku innych miejscach na terenie gmin powiatu święciańskiego.

    Do dziś nie udało się ustalić dokładnej liczby ofiar. W trakcie śledztwa ustalono, że w akcji, którą kierował litewski major Jonas Maciulewicius brały udział: niemiecka policja bezpieczeństwa powiatu święciańskiego, kolaboracyjne litewskie oddziały policji ze Święcian, Nowych Święcian i Łyntup oraz Wileński Oddział Specjalny.

    W październiku 1948 r. Maciulewicius został aresztowany we francuskiej strefie okupacyjnej, a następnie wydany polskim władzom. W 1950 r. przed Sądem Apelacyjnym w Olsztynie toczyło się przeciwko niemu postępowanie karne, w wyniku którego w maju tego roku został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w grudniu 1950 r.

    W toku wykonanych czynności procesowych nie udało się zidentyfikować pozostałych sprawców zbrodni. W styczniu 2005 r. IPN umorzył postępowanie w sprawie w części dotyczącej skazanego już wcześniej J. Maciulewiciusa oraz pozostałych sprawców wobec ich niewykrycia. Jednakowoż śledztwo to pozwoliło ustalić dziesiątki nazwisk osób pomordowanych.

    W 2011 r. w październiku nacjonaliści litewscy sprofanowanali groby polskich legionistów w Święcianach. Groby wymazano farbą i namalowano na nich swastyki.

    Paweł Brojek
    źródło: ipn.gov.pl

  59. Kmicic mówi:

    Jeszcze na Wileńszczyżnie nie ma ulicy K.K.Norwida, jednego z największych polskich wieszczów:
    http://www.rp.pl/artykul/843344,1011911-130-lat-temu-zmarl-Cyprian-Norwid—wieszcz-niedoceniony-za-zycia.html

  60. Wereszko mówi:

    @ Kmicic
    A ten “K.K.Norwid” to kto to taki?

  61. Kmicic mówi:

    do Wereszko 60;
    Oczywiście Cyprian Kamil Norwid 🙂

  62. Kmicic mówi:

    Cała Polska obchodzi jutro rocznicę śmierci Rotmistrza Pileckiego:
    http://projektpilecki.pl/
    Ulicy jednego z najdzielniejszych i najwierniejszych Polaków też jeszcze nie ma na Wileńszczyżnie.

  63. Lubomir mówi:

    Myślę, że popularyzacja w Polsce egzotycznego dla Polaków języka litewskiego, osłabiłaby bardzo obsesyjną troskę o swój język fanatycznego odłamu Litwinów, lietuviskich fundamentalistów i ekstremistów. W końcu język litewski należy do języków żywych a nie martwych jak np język staropruski.

  64. Kmicic mówi:

    http://www.efhr.eu/2013/05/14/efhr-popiera-obwe-w-dazeniu-do-poprawy-prawa-wyborczego-na-litwie-ktore-umozliwi-zwiekszenie-reprezentacji-mniejszosci-narodowych-w-litewskiej-polityce/
    ps.
    do Lubomir 63:
    Myślę,że popularyzacja jęz. lt jest w Polsce i tak b.duża m.in. ze względu na sympatie historyczne Polaków. Niestety , ale zażarty lt antypolonizm i skandaliczne traktowanie naszych Rodaków na LT coraz bardziej psuje te naturalne sympatie i odstręcza od zainteresowania się jęz.lt.

  65. Kmicic mówi:

    http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/2013/05/25/czemu-mnie-o-tobie-w-szkole-nie-uczyli/
    Czemu mnie o Tobie w szkole nie uczyli”

    Koncert w Hołdzie rtm. Witoldowi Pileckiemu

    Kraków, Rotunda, 24 maja 2013 r.

    Migawki z koncertu – zdjęcia i wideo – Józef Wieczorek

  66. Antek Rozpylacz mówi:

    Skoro tak bardzo rzad podkresla sytuacje Punska..sadze ze musialoby to byc odbiciem lusterkowym i dla mieszkancow tamtych terenow.

  67. Lubomir mówi:

    Unia polsko-litewska została zawarta dobrowolnie i w obliczu Boga. Tu nie można liczyć na rozwód czy separację. Ten sakramentalny związek narodów trwa prawnie nadal. Zdrady i upadki zdarzają się w życiu. Jednak związki sakramentalne potrafią przetrwać również takie dramaty.

  68. LT-PL mówi:

    Lubomir
    Dzisiaj, przy dzisiejszej demografii w LR i RP język lietuviski, również polski są na straconych pozycjach. Nie trzeba być matematykiem,żeby wstępnie obliczyć kiedy umrze ostatni Lietuvis, mając dane o liczbie narodzin , zgonów i emigracji. To będzie wcześniej, niż wielu się wydaje. Prognozuję zmniejszenie populacji Lietuvy w granicach 600 000 obywateli w przeciągu 10 lat. Pozostaną staruszkowie, więc depopulacja będzie przyspieszać skokowo.

  69. Kmicic mówi:

    do 69;
    Nic się nie zmieniło, kary już dawno były zasądzane wielokrotnie i wielokrotnie płacone. Teraz też jest to tylko chwilowe zatrzymanie egzekucji.

  70. Lubomir mówi:

    Skoro wiele mediów dla Polaków {finansowanych przez kapitał niemiecki} słynie z opluwania polskości i judzenia na Polaków, to na co liczyć?. Na obronę polskości na Opolszczyźnie i Wileńszczyźnie, czy może na coraz częstsze ataki?. Finansowane przez obcych media gadzinowe, brukowce czy kolorowe piśmidła trudno zaliczać do obrońców czy krzewicieli polskości. Rzecz jasna, że wiele szacunku należy oddać twórcom ‘Kuriera Wileńskiego’, dbającym o stan polskości i dobre relacje z autentycznymi Litwinami. Jego wydanie online Polacy czytają częściej niż ‘Kuriera Kaszubskiego’, ‘Kuriera Szczecińskiego’ czy ‘Kuriera Lubelskiego’. Cieszy to co nie jest jedynie wyjątkiem, ale staje się regułą. Polacy potrafią odwdzięczać się Litwie. Gdyby nie Litwa nie byłoby tytanów polskiego pióra, których twórczość wciąż uświadamia nam potrzebę dbania o stan polskości i kulturę polskiego języka.

  71. Wereszko mówi:

    Lubomir, Czerwiec 2, 2013 at 10:37
    “Gdyby nie Litwa nie byłoby tytanów polskiego pióra, których twórczość wciąż uświadamia nam potrzebę dbania o stan polskości i kulturę polskiego języka.”

    Mylisz się.LITWA nie ma nic wspólnego z Lietuvą. Owszem,polska kultura wiele zawdzięcza Litwie ale nie LIETUVIE. Mickiewicz,Ogiński,Domeyko,Kościuszko,Traugutt… nie byli Lietuvisami lecz LITWINAMI. Polska kultura nie zawdzięcza NIC Lietuvisom,wiele zawdzięcza LITWINOM. Litwini byli naszymi braćmi,Lietuvisy zawsze naszymi wrogami.

  72. Kmicic mówi:

    Do Wereszko 72:
    Ja tam nie mam nic przeciwko tzw.Lietuvisom, byle tylko nie dyskryminowali i nie okradali polskich autochtonów.

  73. Wereszko mówi:

    @ Kmicic 16:30
    To podobnie jak ja!

  74. Lubomir mówi:

    Re: Kmicic, Wereszko. Panowie, pocieszające jest to, że nadgorliwcy zawsze mieli przechlapane. Po upadku ciemiężców gęsto musieli tłumaczyć się dlaczego ubrali mundur ciemiężcy, czy dlaczego pastwili się nad polską ludnością. Najnowsza mutacja nazizmu nigdzie nie cieszy się uznaniem, ani w Grecji, ani w Portugalii, ani we Włoszech, ani nawet w krajach niemieckich. Zatem i na Lietuvie nie ma przyszłości rzeczywistość lansująca wyższość rasową i pogardę dla nienależących do ‘wyższej rasy’.

Leave a Reply

Your email address will not be published.