17
Nie będzie horrendalnych kar za polskie tablice… Na razie

Sąd oddalił wniosek komornika o karę dla Lucyny Kotłowskiej   Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57896

Sąd oddalił wniosek komornika o karę dla Lucyny Kotłowskiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Dyrektorka administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyna Kotłowska nie będzie musiała płacić horrendalnych kar po 1 000 litów za każdy dzień zwłoki w rozliczeniu się z komornikiem.

W czwartek, 16 maja, Wileński Sąd Dzielnicowy nr. 1 oddalił właśnie wniosek komornika. Kotłowska była wielokrotnie karana grzywnami za niepodporządkowanie się kilku decyzjom sądowym o usunięcie z domów w rejonie wileńskim tablic z polskimi nazwami ulic. Ostatniej kary nie zapłaciła. Komornik podał ją do sądu i domagał się dla dyrektorki drakońskiej kary za niepłacenie kary.

Kotłowska nie spodziewała się przychylnego dla niej wyroku sądowego. Wcześniej w rozmowie z „Kurierem” powiedziała, że nawet nie pójdzie do sądu na ogłaszanie wyroku, bo nie spodziewa się przychylności Temidy. Czwartkowy wyrok nie kończy jednak sprawy, bo komornik może złożyć apelację w sprawie wyroku sądu dzielnicowego do sądu wyższej instancji.
Jak już pisaliśmy wcześniej, sprawa dotyczy sporu o polskie nazwy ulic w rejonach wileńskim i solecznickim. Namiestnik rządu na powiat wileński sprawę polskich tablic skierował do sądu, a ten uznał, że są one sprzeczne z ustawą o języku państwowym, toteż administracja rejonów wileńskiego i solecznickiego muszą te tablice pozdejmować.

Dyrektorzy samorządowi, Lucyna Kotłowska z rejonu wileńskiego i Bolesław Daszkiewicz z rejonu solecznickiego, odwoływali się od wyroków, ale ostateczna decyzja również była obligatoryjna wobec kierowników administracji.
Tablice więc zostały pozdejmowane z budynków publicznych i samorządowych. Pozostały jednak wisieć na domach prywatnych, których decyzja sądów nie dotyczy, zaś dobrowolnie tych tablic nikt nie chce usuwać.

Tymczasem dyrektorzy twierdzą, że nie mają mechanizmów prawnych, żeby z prywatnych posesji zdejmować tablice, które sami mieszkańcy pozawieszali. Lucyna Kotłowska zwróciła się nawet do sądu, żeby ten wyjaśnił, jakim prawnym sposobem może zmusić mieszkańców do wykonania decyzji sądu, która ich nawet nie dotyczy, gdyż nie są oni stroną w żadnym z dotychczasowych procesów.

Sąd zamiast wyjaśnień tylko nakładał kolejne kary za niepodporządkowanie się wcześniejszym decyzjom. Kary wynosiły od kilkuset do tysiąca litów grzywny. Dyrektorzy konsekwentnie płacili te kary, aż wreszcie przestali. Wtedy do sprawy wkroczył komornik, który po nieudanych próbach egzekwowania płatności wystąpił do sądu o kolejną karę dla Kotłowskiej — tym razem w wysokości 1 000 litów za każdy dzień zwłoki w rozliczeniu się z wcześniejszych kar.
Podobna sytuacja jest w rejonie solecznickim, lecz nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie decyzja w sprawie kary dla dyrektora Daszkiewicza i czy będzie ona równie przychylna jak wobec Kotłowskiej.

 

17 odpowiedzi to Nie będzie horrendalnych kar za polskie tablice… Na razie

  1. Kmicic mówi:

    a kary dla lt. urzędników za próby zastraszana rdzennej mniejszości narodowej , za ewidentne bezprawie, za zmuszanie do popełnienia przestępstwa itd. ???
    Pani Dyrektor Kotłowska powinna natychmiast ,,odbić piłeczkę,,, skontaktować się z prawnikami z efhr i pozwać lt urzędasów,- do skutku , nawet do wyroku w Strasburgu. Próby ZMUSZANIA PAŃSTWOWEgO URZĘDNIKA DO POPEŁNIENIA EWIDENTNEgO PRZESTĘPSTWA NIE MOgĄ NIKOMU UJŚĆ BEZKARNIE.Nad tym nie można przejść do porządku ..

  2. Kmicic mówi:

    A teraz należy masowo wywieszać na własnych domach nazwy ulic, miejscowości, kraju, rejonu itd . itd, po polsku i w wielu językach. I to też w rejonach , gdzie Polaków prawie nie ma. Na własnym domu wolno każdemu i nikomu nic do tego..

  3. Jurgis mówi:

    No i nie dobrze się stało pani L.Kotłowska powinna być ukarana z całą surowością prawa i przyjąć karę pozbawienia wolności. Otworzył by się nie kamuflowany stan przepisów prawnych. Była dobra okazja aby cała Europa mogła dowiedzieć się jak wygląda realizacja praw człowieka i praw mniejszości zgodnie z stosowanymi przepisami prawa na Litwie.A tak to ni pies ni wydra coś na kształt świdra.

  4. Albert mówi:

    A slynnej ulicy Tuwima juz nie ma. Teraz ta polna droga nazywa się ulicą Cz.Milosza.

  5. józef III mówi:

    : skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka !

  6. Kmicic mówi:

    do Jurgis, do internautów:
    To orzeczenie i tak nie zmienia DOKONANYCh JUŻ FAKTÓW, – wielokrotnych aktów bezprawia (lt. sądownictwa)w stosunku do polskich urzędników. Zarówno Pani Kotłowska , jak i Pan Daukszewicz już kilkakrotnie byli karani przez lt.sądy za BRAK ICh ZgODY NA POPEŁNIENIE PRZESTĘPSTWA. Przecież kilkakrotnie karano grzywnami polskich urzędników za to ,że nie wkroczyli na teren prywatny i nie wymuszali zdejmowania dwujęzycznych napisów z prywatnych domów.
    Bezprawie lt.sądów jest identyczne(!!!) i nic się nie zmienia ze względu na tymczasowe zawieszenie karnych odsetek od bezprawnie już zasądzonych (b.dotkliwych ) grzywien.
    Teraz właśnie warto, by światowa opinia dowiedziała się, kto za chwilę ma przewodniczyć demokratycznej Europie.
    ps.
    Wątpię,żeby lt.sąd dobrowolnie zwrócił poszkodowanym polskim samorządowcom już zasądzone bezprawnie ,i już wpłacone grzywny, i wypłacił solidne odszkodowania uczciwym urzędnikom(polskim urzędnikom)za poniesione straty moralne, za zastraszanie i za nerwy..
    Ale na miejscu poszkodowanych,właśnie teraz, przed lt prezydencją, wniósłbym natychmiast sprawę sądową przeciwko winnym tego oczywistego bezprawia.
    Ostatecznie może ,bez samych zainteresowanych, wniosek o oskarżenie wnieść efhr(wolno tak).

  7. Andrzej mówi:

    Namiestnik rządu na powiat wileński… brrrr, ale określenie. Za batiuszki caria funkcjonowały takie określenia

  8. Kmicic mówi:

    ,, ust A. Butkevićiusa, L.Linkevićiusa i in. padały tam również solenne zapewnienia o niezwłocznym rozstrzyganiu problemów polskiej mniejszości – nowych ustawach o pisowni nazwisk, dwujęzycznych nazwach miejscowości i napisach, o mniejszościach narodowych itd. „To już niebawem, tuż-tuż, nad tymi zagadnieniami pracuje nowa komisja, te sprawy już w toku, to kwestia najbliższych tygodni, miesięcy…” Obietnic nie skąpił nikt.

    Ale obietnice, jak widać z założenia ich autorów – miały żyć swoim życiem, a rzeczywistość – toczyć się swoim trybem. Czyli – dotychczasowym. W praktyce to wygląda właśnie tak, jak podaliśmy na początku: w tym samym czasie, kiedy podczas wizyt u sąsiadów głośno zapowiada się, iż rzekomo praca nad wspomnianymi ustawami już trwa, sąd wydaje wyrok i wysyła komorników. Na wniosek pełnomocnika tego samego rządu, składającego powyższe obietnice. ,, ,
    ,,o 23 latach klika wciąż tych samych politycznych przebierańców ani przez chwilę nie ustaje w swych antypolskich zapędach, stosując te same hipokrytyczne chwyty: zamydlać oczy obietnicami, by dalej robić swoje. Litewska polityczna elita nie ma wystarczająco odwagi, by wydostać się spod presji tej kliki gabineta cieni, sterującej Litwą w ślepy zaułek nacjonalizmu.

    Dlatego dzisiejsza decyzja sądu faktycznie nawet nie jest połowiczną, ona znów odsuwa jedynie właściwe i sprawiedliwe rozstrzygnięcie problemu – umorzenie tej sprawy raz i na zawsze. Bowiem zbyt widoczna jest intencja takiej zwłoki – zbliżające się przewodnictwo Litwy w Unii Europejskiej. Z podobnym bagażem nieprzestrzegania praw mniejszości narodowych we własnym państwie, a tym bardziej wymuszania na nich łamania prawa, obejmować kierownictwo zjednoczoną Europą nie przystoi,,
    http://l24.lt/pl/opinie-i-komentarze/item/11037-slepy-zaulek-nacjonalizmu-%E2%80%93-bez-odwolania

  9. marek mówi:

    Nie bardzo wierzę w niezawisłość litewskich sądów. Wydaje się, że ta ostatnia decyzja była podyktowana nie tyle jakimiś względami prawnymi, ale obawą, że próba egzekucji grzywien zostanie nagłośniona na forum międzynarodowym.

  10. Kapsztad mówi:

    Jak długo ten horror ekstremistyczny jeszcze na Litwie potrwa?Może ktoś ma jakąś koncepcję w tym zakresie?

  11. Witold mówi:

    Dzielna pani Lucyna, że tak spokojnie i rozważnie podeszła do tego całego lietuviskiego chaosu i oczywistych gróźb. I ma absolutną rację gdy mówi, że skoro tablice są na prywatnych domach, to nawet urzędnik samorządu nic tu nie może zrobić.
    Sąd oddalił wniosek komornika, ale możliwe jest odwołanie. Trzeba więc zachować czujność, bo dzisiejsze orzeczenie pozostawia sprawę dwujęzycznych tabliczek nadal otwartą.
    Tak naprawdę nic nie będzie ostatecznie załatwione, dopóki na Litwie funkcjonują dyskryminujące dla mniejszości narodowych przepisy prawa.

  12. Tomek z Warszawy mówi:

    Wracam do wcześniejszej idei: umieszczać napisy w wielu językach, nie tylko po polsku. Również po angielsku. ciekawe, czy każą zdejmować napisy w języku angielskim… myślę, że to może być skuteczny sposób na władze litewskie. A jako casus podać przypadek tablicy wielojęzycznej przy wjeździe na Zarzecze w Wilnie…. czy jest legalna?

  13. dobrze mówi:

    Bog zaplac za to. To delikatny policzek po brudnych ryjach lansbergow,grybausciow oraz ich psiarni z roznymi tam mongrelami kupcikami, azubalasami, garsvami…

  14. Wilnianin mówi:

    To jest wspaniale słyszeć

  15. Kmicic mówi:

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/litewscy-nacjonalisci-beda-swietowac-w-miejscu-ludobojstwa-polakow
    ,,za dwa dni szowinistyczny Litewski Związek Młodzieży Narodowej planuje marsz w Ponarach – miejscu masowego mordu dokonanego przez litewskich kolaborantów i Niemców na Polakach i innych narodowościach.

    Jak powiedział ich wódz J. Panka marsz ma uczcić “bohaterów walczących z mordercami z Armii Krajowej”. ,,

  16. Polak ze Śląska mówi:

    Po pierwsze-“wyrok nie kończy jednak sprawy, bo komornik może złożyć apelację w sprawie wyroku sądu dzielnicowego do sądu wyższej instancji.”

    I pewnie złoży.Garbaty dopiero w grobie się wyprostuje,jak mówi powiedzenie,tak i gnębienie Polaków skończy się gdy rozp…w cholerę ten cały bantustan.
    Podzielimy między Ruskich a nas,tak,żeby Kaliningrad miał jakieś połączenie z Białorusią i będzie git.

    Poza tym-litości!

    “Pozostały jednak wisieć na domach prywatnych”

    Składnia jakaś dziwna.One “przestały jednak wisieć” czy “pozostały jednak na domach prywatnych”?

Leave a Reply

Your email address will not be published.