4
„Przepióreczki” sfrunęły na jubileusz 25-lecia

Jubileuszowy koncert „Przepióreczki”. Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57874

Jubileuszowy koncert „Przepióreczki”. Fot. Marian Paluszkiewicz

Do Miednik Królewskich prowadzi piękna umajona droga. Na równiutką szosę wychodzą seledynowe drzewa w kolorze świeżej wiosny. 33 kilometry malowniczej drogi z Wilna i już jesteśmy w Miednikach, nieopodal granicy z Białorusią.

Miejscowość ta słynie z XIV-wiecznego dużego zamku z czworoboczną wieżą. Lubił tu przebywać król Kazimierz Jagiellończyk, który obrał to malownicze miejsce na letnią rezydencję. Mieszkali tu też jego synowie wraz ze swym wychowawcą Janem Długoszem. Uważa się, że tutaj spędził swoje lata młodzieńcze królewicz Kazimierz, później ogłoszony świętym — patronem Polski i Litwy. Świętego Kazimierza obrała sobie za patrona mieszcząca się w Miednikach szkoła średnia. Miedniki witają kolorowymi kwiatami w przydomowych ogródkach i dużym napisem nad wejściem do szkoły, głoszącym, że „Przepióreczka” obchodzi 25-lecie.

— Odliczanie wieku naszego szkolnego zespołu „Przepióreczka” zaczęliśmy od pierwszego występu, który przypadł właśnie na maj 1998 roku — wspomina dyrektorka szkoły Mieczysława Pietkiewicz. — W tamtych czasach mieliśmy w szkole więcej uczniów, toteż zespół był liczniejszy. Najpierw powstał chór pod kierownictwem Władysława Korkucia, następnie grupa taneczna, którą poprowadziła choreograf Wioleta Bogdanowicz.

Pomysłodawczyniami założenia zespołu były dwie panie — ówczesna dyrektorka szkoły Teresa Giniewicz oraz polonistka szkoły Irena Skórko. To one przede wszystkim troszczyły się o to, by zespół powstał, by miał stroje, by działał. Wszyscy się zaangażowali w tworzenie zespołu: nauczyciele, rodzice, dzieci, ale to właśnie dzięki nieustającym wysiłkom Ireny Skórko „Przepióreczka” z małego ptaszka stała się znaczącym zespołem: to Irena Skórko zadbała o zdobycie strojów dla 70-osobowej grupy zespołu, kierowała zespołem i towarzyszyła w wyjazdach koncertowych i szkoleniowych aż do roku 2001.

Święto zaszczycili swą obecnością założyciele „Przepióreczki”: Irena Skórko, Władysław Korkuć, Wioleta Bogdanowicz  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57875

Święto zaszczycili swą obecnością założyciele „Przepióreczki”: Irena Skórko, Władysław Korkuć, Wioleta Bogdanowicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Dyrektorka przypomina, że wszyscy mieszkańcy Miednik wtedy niezmiernie się cieszyli, gdyż powstanie polskiego chóru w szkole, który by śpiewał pieśni patriotyczne i ludowe, było na tamte czasy czymś niezwykłym. Dzisiaj zresztą też — zespół ma siłę przyciągania:

— Dzieci lubią koncerty, wyjazdy… Same próby i ćwiczenia może są trudne, ale zespolacy wiedzą, że warto — tylko w tym roku otrzymali zaproszenie do zaprzyjaźnionej gminy Rzeczenica w Polsce, w marcu dawali występy na Kazikach Radomskich, w lipcu grupa uczniów wyjedzie do partnerskiej szkoły w Niemczech — aż trzy wyjazdy w ciągu półrocza — mówi Mieczysława Pietkiewicz.

Różne były czasy, zmniejszała się liczba uczniów w szkole, ale zespół trwał. Dziś może się pochwalić 70 tańczącymi i śpiewającymi uczestnikami przy ogólnej liczbie 113 uczniów w szkole. Więc prawie każdy stawia swe kroki na scenie.

— Może nie zawsze są to kroki artystyczne, ale każdy się cieszy, że może tańczyć i śpiewać w języku ojczystym, kultywować kulturę polską. Odnowiliśmy stroje — od głowy do stóp — nie było łatwo, ale bardzo nam pomogli przyjaciele, sponsorzy — mówi pani Pietkiewicz.

Była choreograf zespołu Wioleta Bogdanowicz z nostalgią i sentymentem wspomina minione czasy, kiedy to w ciągu 15 lat ćwiczyła z uczniami układy taneczne.
— Zaczynaliśmy od zera, z niczego. Stroje szyliśmy nocami, przychodziły dziewczyny z chłopcami, dostawaliśmy gdzieś cekiny. Potem z czasem „dorobiliśmy się” strojów, ale początek był o własnych siłach. Spotykam dziś swych byłych tancerzy i się okazuje, że to już ich dzieci teraz tańczą w zespole — ciągłość została zachowana. Jest bardzo miło, że pokolenia się zmieniają, a zespół trwa. Na tak małą szkołę mieć taki zespół to jest wielkie osiągnięcie. Na koncerty, warsztaty czasem wyjeżdżała większość uczniów szkoły. Bardzo miło przypomnieć i widzieć owoce swej pracy — mówi Wioleta Bogdanowicz.

Dziś zespół prowadzą Alicja Iwińska, nauczycielka muzyki, która już od 14 lat sprawuje pieczę od strony muzycznej, oraz Wiktoria Pomecko, wczorajsza absolwentka pedagogiki i choreografii, która rok drugi dopiero uczy w zespole tańca. Skutki pracy tych pań są jakże wymierne, bo licznie zgromadzeni na sali rodzice, dziadkowie, byli zespolacy mogli podziwiać efekt pracy w postaci ciągle zmieniających się układów tanecznych, dobrze znanych a jakże swojsko brzmiących piosenek ludowych, a także motywów bardziej współcześnie brzmiących.

4-letnia Agnieszka Potejko już święci swój triumf na scenie Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57876

4-letnia Agnieszka Potejko już święci swój triumf na scenie Fot. Marian Paluszkiewicz

— Mamy zdolnych uczniów — cieszy się dyrektorka — w jesieni otrzymaliśmy wyróżnienie jako najlepsza szkoła w rejonie wileńskim, zaś w rankingu najlepszych szkół kraju, według tygodnika „Veidas”, jesteśmy na 31. miejscu, tuż za Gimnazjum Jana Pawła II. Uważam, że to bardzo dobry wynik, naprawdę bardzo cieszymy się z tego!
Nie był to przypadkowy sukces, gdyż szkoła stabilnie zajmuje przodujące miejsca w rejonie w konkursie Polskiej Macierzy Szkolnej „Najlepsza szkoła — najlepszy nauczyciel”. Gdzie tkwi tajemnica sukcesów uczniów oraz ich nauczycieli i rodziców?
— To żmudna codzienna praca — mówi dyrektorka. Uczniowie pomyślnie składają egzaminy, dostają się na studia wyższe — przeważnie zostają na Litwie — wybierają Uniwersytet Wileński, Uniwersytet Techniczny im. Giedymina, Uniwersytet im. M. Romera, Filię Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie.

Na koncert przyszli zarówno najmłodsi uczestnicy „Przepióreczki”, jak też byli członkowie i sympatycy. Przed mikrofonem stanęła także 4-letnia Agnieszka Potejko w miniaturowym stroju krakowskim, która mimo młodego wieku już bierze czynny udział w działalności zespołu i z zapałem recytuje wiersze oraz śpiewa piosenki. Na koncert przyszła razem z tatą Bogdanem Potejką (mama musiała zostać w domu z maleństwem) i ciocią Ireną.
Mała Agnieszka swoją karierę w „Przepióreczce” zaczęła już w wieku 2 lat i już drugi rok święci swój triumf na scenie, gorąco oklaskiwana przez widzów. Miłość do sceny ma chyba po tacie, który był jednym z pierwszych uczestników zespołu od pierwszych chwil jego istnienia. Bogdan Potejko ze wzruszeniem wspomina swój pierwszy zagraniczny wyjazd do Polski do Rzeszowa, kiedy „runęły mury” i będąc w VI klasie swobodnie okazał się w innym świecie:

— Obowiązywały wtedy jeszcze czerwone paszporty, w obiegu chodziły ruble, my zaś trafiliśmy do zupełnie innego świata — na szkoleniach z tańca i śpiewu spotkaliśmy się z Polonią z całego praktycznie świata — z Francji, Brazylii, Australii. Tamten wyjazd szczególnie ostro utkwił mi w pamięci, spotkaliśmy się z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony Polski. Zapamiętałem go bardzo dokładnie — mówi pan Bogdan.

Aby złożyć życzenia i wspólnie zaśpiewać, przybyły także byłe członkinie „Przepióreczki”: Krystyna Boroszko, Angelina Borowska, Nela Tomaszewicz, Jana Lembutaitė. Krystyna Boroszko swoje dorosłe życie związała ze szkołą i również bardzo ciepło wspomina lata spędzone z zespołem:

Europoseł Waldemar Tomaszewski: „Zespół należy zgłosić do Księgi Rekordów Guinnessa, gdyż 85 proc. uczniów szkoły należy do „Przepióreczki” Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57877

Europoseł Waldemar Tomaszewski: „Zespół należy zgłosić do Księgi Rekordów Guinnessa, gdyż 85 proc. uczniów szkoły należy do „Przepióreczki” Fot. Marian Paluszkiewicz

— To były piękne lata, zostawiły po sobie moc wrażeń! Obcowanie z kolegami, wyjazdy, koncerty — a mieliśmy ich naprawdę dużo — pozostawiły niezatarte wspomnienia. Lubiłam od zawsze i nadal lubię śpiewać, pozostała mi z tamtych czasów także miłość do tańca. A dziś serce się cieszy, że zespół trwa i że moja córka teraz również może kontynuować tradycję i uczestniczyć w „Przepióreczce”.

Złożyć gratulacje i życzyć zespołowi jeszcze wielu kolejnych jubileuszy przybyli dostojni goście: Irena Skórko, Władysław Korkuć — wzruszeni założyciele „Przepióreczki”, Wioleta Bogdanowicz, pierwsza choreograf zespołu. Przybyli także przedstawiciele władzy: europoseł, prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie europoseł Waldemar Tomaszewski, wiceminister oświaty Edyta Tamošiūnaitė, mer i wicemer samorządu Rejonu Wileńskiego Maria Rekść oraz Jan Mincewicz; kierownik wydziału oświaty Samorządu Rejonu Wileńskiego Lilia Andruszkiewicz, kierownik wydziału kultury Edmund Szot, władze gminne. Na święto przybyli także goście z zagranicy: Lech Zwoliński, wójt z zaprzyjaźnionej gminy Rzeczenica z delegacją oraz przyjaciele z Niemiec — nauczycielki ze szkoły partnerskiej Karin Fischer oraz Gertruda Ssanger. Rodzice zespolaków przygotowali na zakończenie imprezy słodką niespodziankę: imponujących rozmiarów tort ze świecami.

Polonez wykonany przez uczestników „Przepióreczki” na otwarcie i na zakończenie koncertu jak klamrą spiął całe święto. Wykonaniu towarzyszyło niezmiennie wzruszenie. W tańcu tym skondensowały się chyba wszystkie uczucia obecnych na sali: duma z posiadania pięknego polskiego zespołu, miłość do tradycji ojczystej, pragnienie niesienia kultury dalej i więcej…

4 odpowiedzi to „Przepióreczki” sfrunęły na jubileusz 25-lecia

  1. Hela mówi:

    Zwracam się z pytaniem, czy w ostatnią niedzielę maja odbędą się w Niemenczynie KWIATY POLSKIE, jak to kiedyś bywało.

  2. henryk mówi:

    na ile jestem zorientowany, to KP odbędą się w przyszłym roku

  3. Kmicic mówi:

    Polskie zespoły folklorystyczne to prawdziwe instytucje Polskości:
    Joanna Moro z matką często bywała na próbach WILII.
    http://www.tygodnikmlodejpolski.pl/teraz-ide-dalej-pnews-113.html

Leave a Reply

Your email address will not be published.