14
15 lat polskiej księgarni „Elephas”

„Elephas” jako księgarnia zaczął funkcjonować w maju 1998 r. — powiedziała Dorota Łatkowska                        Fot. Marian Paluszkiewicz
image-57932

„Elephas” jako księgarnia zaczął funkcjonować w maju 1998 r. — powiedziała Dorota Łatkowska Fot. Marian Paluszkiewicz

Polska księgarnia „Elephas” w Wilnie, mieszcząca się na Antokolu przy ul. Holenderskiej (Olandų) obchodzi jubileusz — 15 lat istnienia.  Z tej okazji rozmawiamy z Dorotą Łatkowską, współwłaścicielką „Elephasu” .

Zawsze przy okazji jubileuszy staramy się cofnąć wstecz, do początków. Będziemy wierni więc tej tradycji. Jak się rozpoczęła przygoda z książką Pańskiej rodziny?

„Elephas” jako księgarnia zaczął funkcjonować w maju 1998 r. Był to akurat Rok Mickiewicza. Najpierw zrodził się pomysł zorganizowania kramików szkolnych. Pierwszy był w stołecznej Szkole Średniej im. Wł. Syrokomli, potem w innych szkołach.
Po trzech latach powstała księgarnia, która mogła zadowolić szersze grono czytelników polskich. Sami przecież nieraz bezskutecznie poszukiwaliśmy tej lub owej książki na półkach księgarskich, bo oboje z mężem bardzo lubimy czytać.

Może jesteście z zawodu filologami?

O, nic z tego, ja jestem matematykiem, a Gerard inżynierem! Ale widocznie tę wiedzę z nauk ścisłych zawsze, jak żartuję, potrzebujemy rozcieńczać fantastycznym światem, pięknym słowem literackim, doskonałą poezją — tym, bez czego życie człowieka jest bardzo szare.

Pięknie Pani to ujęła, ale czy wielu na Litwie tak sądzi, tzn. czy macie dużo nabywców. Jak się żyje z tego „inteligentnego” biznesu?

Może nie tak, jak to jest w innych branżach, ale fakt, że istniejemy już tyle lat i całkowicie zarabiamy na siebie, jest wskaźnikiem tego, że polska książka w Wilnie jest potrzebna i to daje poczucie satysfakcji, gdyż nie jest to działalność bezużyteczna.
Nasza księgarnia jest nastawiona głównie na polskiego klienta, chociaż obsługujemy w miarę naszych możliwości i potrzeb również innych czytelników, w różnych językach. Przychodzą do nas także Litwini. W zasadzie są to ludzie wykształceni, znani w środowisku inteligencji litewskiej.
Co do odbiorców, mamy wiernych, stałych, którzy przyjeżdżają po polską książkę (której na dzień dzisiejszy mamy najbogatszy wybór na Litwie) z całego kraju. Mamy naukowca z Kowna — matematyka, który stale śledzi za nowościami wydawniczymi i zawsze je u nas kupuje. To samo można powiedzieć o znanym krytyku filmowym Živilė Pipinytė i wielu innych. A skoro chodzi o naszych rodaków — to, jak żartuję, w samym Wilnie z wszystkich mieszkańców połowa stanowią nasi znajomi, jedni przychodzą częściej, drudzy rzadziej, ale na pewno nasza księgarnia jest wśród nich znana.

Tak samo zapewne można powiedzieć i o rodakach z Polski. Dlatego latem macie zapewne „gorący” okres?

I tak, i nie. Owszem, często turyści zwiedzając kościół św. Piotra i Pawła zahaczają też o naszą placówkę, która znajduje się blisko świątyni.
Interesują się przewodnikami, pozycjami literatów miejscowych, no i oczywiście kupują. Ale trzon naszych nabywców stanowią rodzimi mieszkańcy.

Z orientacją na jakiego czytelnika sprowadzacie pozycje książkowe?

Nasz repertuar jest bardzo różnorodny, poczynając od słowników i encyklopedii, a kończąc na książeczkach dla przedszkolaków, płytach kompaktowych.
Na pierwszy ogień idą lektury szkolne, klasyka oraz literatura metodyczna dla nauczycieli. Zawsze chętnie są kupowane bajki, szczególnie kolorowo, pięknie wydane.
Mamy naprawdę bardzo szeroką ofertę książkową. Bardzo wiele książek dla dzieci. Na dzień dzisiejszy szczególnie popularne są książki Holly Webb, która bez wątpienia jest największą gwiazdą czytelniczek w wieku 6-10 lat.
Mamy także bardzo dobre gry planszowe dla dzieci. Słowem — jest z czego wybierać.

Ale ludzie w dniu dzisiejszym chyba nie za bardzo mają pieniędzy na książkę…

Niewątpliwie. Na pewno chętniej by kupowali i czytali, gdyby mieli więcej pieniędzy. Upragniona, a nieraz i bardzo potrzebna np. w pracy książka dla niejednego zostaje w sferze marzeń.
Właśnie obecnie jest świetna okazja jubileuszowa — od 20 maja do 1 czerwca wszystkie absolutnie pozycje można kupić z 15-procentową zniżką. A nasi stali nabywcy mają Kartę Stałego Klienta, ze zniżką 5 proc.

Zapewne panie stanowią też poważny procent waszej klienteli.

Oczywiście. Ich zainteresowania nie ograniczają się jedynie periodykami, wydaniami kucharskimi, czy też romansami. Kobiety mimo ogromu prac dużo czytają. Chciałoby się, aby więcej czytała młodzież. Bo na dzień dzisiejszy komputer wypiera książkę. A przecież to ogromna strata duchowa, nic nie zamieni obcowania ze słowem drukowanym.

Księgarnia jest też miejscem spotkania autorów ze swoimi czytelnikami.

To chyba śp. Jerzy Surwiło był tym inicjatorem, co to takie spotkania zainaugurował. Bardzo były popularne wśród czytelników. Mamy i na dzień dzisiejszy sporo pozycji wileńskich autorów np. dr. Józefa Szostakowskiego i in. Mamy zawsze „Kalendarz Rodziny Wileńskiej” i oczywiście „Kurier Wileński”, który tu u nas na miejscu czytelnicy mogą odbierać.

Wspieracie też różne projekty?

Oczywiście. Wymienię „Bestseler Polonijny”, konkurs dla dzieci i młodzieży szkolnej czytającej po polsku za granicą, który miał
na celu zapoznanie Polonii i Polaków za granicą z polską literaturą współczesną oraz wybór najlepszej
książki, której fabuła w atrakcyjny sposób czerpie z polskiego kontekstu społeczno-kulturowego, historycznego,
polskich tradycji, zwyczajów czy wartości.
To tylko jeden przykład. Najświeższy.

Dziękuję za rozmowę i życzę tradycyjnych stu lat działalności na rzecz polskiej książki, polskiego słowa!

.

14 odpowiedzi to 15 lat polskiej księgarni „Elephas”

  1. Kmicic mówi:

    Chwała polskiej księgarni ,
    ale warto też porównać jej skromne wnętrze z kilkanaście razy większą księgarnią ros. w tzw.północnym miasteczku.Rosja nie żałuje środków na rosyjskie księgarnie , na rosyjską prasę i tv. A polskie władze chwalą się tak naprawdę symbolicznymi dotacjami.

  2. Anatol mówi:

    Popieram wypowiedź Kmicica

  3. Astoria mówi:

    –>całkowicie zarabiamy na siebie

    To doprawdy zdumiewające i wielce budujące, że mała polska księgarnia w Wilnie może się utrzymać własnym sumptem. W przeciwieństwie do całej polskiej prasy razem wziętej, która bez subsydiów dawno temu przestałaby istnieć i która nadal swoją egzystencję i misję widzi w żebraniu w RP. I ten cud polskiej księgarni trwa w czasie, kiedy tradycyjne księgarnie przegrywają ze sprzedażą książek przez internet, kiedy litewscy Polacy gremialnie uciekają od polskiego słowa, a polskie szkoły kształcą absolwentów niezainteresowanych uczestnictwem w polskiej kulturze. Jak Państwo to robicie, Pani Doroto?

  4. Sabina mówi:

    Pozdrowienia moim najmilszym Księgarzom i mojej ulubionej ksiegarence!

  5. Czarek mówi:

    Odnosnie pytania postawionego przez Astorie to przypuszczam ze ksiegarnia czesto byla ,moze i jest, bardziej sprawa pasjonatow niz interesem nastawionym wylacznie na zysk.Oczywiscie jesli pasja polaczona z wysilkiem ,praca ,przynosi zyski to wtedy mowimy o sukcesie .
    A propo ksiazek : wczoraj kupilem ” Inferno ” nowa ksiazke napisana przez Dan Brown ,autora The Da Vinchi Code . Nowa ksiazka na pewno bedzie bestsellerem . Jak narazie ksiazka jest przetlumaczona tylko na 11 jezykow .Pani Doroto ;jak najszybciej sprowadzie ksiazke z Warszawy i sprzedawajcie ja zanim zostanie przetlumaczona na Litewski .

  6. józef III mówi:

    Powodzenia !

  7. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: zdumiewające? Dla mnie nie. Mało o nas wiesz.

  8. Adam81w mówi:

    Świetnie, że są w naszym Wilnie takie polskie miejsca.

  9. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>Mało o nas wiesz.

    Zdziwiłbyś się, ile my, masoni, o was wiemy 😉

  10. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: w kwestii tego gdzie zrobić jakiś biznes naszym kosztem na pewno wiecie dużo, ale o naszej kulturze i mentalności praktycznie nic.

  11. Dorota mówi:

    Dziękuję za miłe słowa! 🙂
    Staramy się mieć nowości, ale Inferno na razie po polsku nie ma. Gdy ukaże się – na pewno sprowadzimy.

  12. Syrena ++ mówi:

    Brawa dla naszej księgarni.

  13. Kmicic mówi:

    Pani Doroto.
    Warto sprowadzać polskie tygodniki, w niektórych naprawdę jest co poczytać.

  14. pirx mówi:

    księgarnia ma też bardzo ładną stronę w internecie na którą można wejść także ze strony KW .

Leave a Reply

Your email address will not be published.