1
Zielone światło Sejmu dla hodowli konopi

Mimo wniosku biura antykorupcyjnego o niedostatecznej kontroli, Sejm jednak przegłosował ustawę otwierającą hodowlę konopi na Litwie<br/>Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Mimo wniosku biura antykorupcyjnego o niedostatecznej kontroli, Sejm jednak przegłosował ustawę otwierającą hodowlę konopi na Litwie
Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

W czwartek, 23 maja, Sejm zapalił zielone światło dla hodowli na Litwie konopi przemysłowych (włóknistych).

Jak sama nazwa wskazuje, włókna tych konopi mają szerokie zastosowanie w przemyśle odzieżowym, farmaceutycznym, spożywczym, a nawet samochodowym. I choć konopie przemysłowe nie należą do rodzaju roślin o wysokiej zawartości środków psychotropowych, przeciwnicy ich hodowli obawiają się, że pod przykrywką przemysłowych na Litwie będą hodowane albo przetwarzane konopie indyjskie, z których właśnie produkują się narkotyki, jak np. marihuanę. Co więcej, Sejm przed głosowaniem nie uwzględnił wniosku Służby do Badań Specjalnych (urzędu antykorupcyjnego), że projekt ustawy reglamentującej hodowlę konopi przemysłowych nie zapewnia należytej kontroli, zwłaszcza nad importem konopi na Litwę do przetwórstwa.

— Nie mówimy tu o hodowli konopi przemysłowych, bo podstawowy problem polega na tym, że proponowana regulacja prawna nie gwarantuje pełnej kontroli importu konopi na Litwę — akcentowała posłanka Łarisa Dmitrijewa, która apelowała do posłów o odrzucenie projektu ustawy. Znany z inicjatyw antyalkoholowych poseł Antanas Matulas próbował z kolei przekonać kolegów przynajmniej do odroczenia uchwalenia ustawy do czasu rozpatrzenia wniosku służb antykorupcyjnych w podstawowym sejmowym Komitecie Bezpieczeństwa Narodowego. Akcentowano też problem finansowy, bo okazało się, że policja potrzebuje dodatkowo około 1 mln litów potrzebnych na zapewnienie kontroli antynarkotykowej, jednak tych pieniędzy nikt policji nie zamierza dać.

Mimo to Sejm przytłaczającą większością głosów przyjął ustawę o hodowli konopi włóknistych. Za ustawą głosowali głównie posłowie rządzącej większości z Partii Socjaldemokratów i Partii Pracy, jak też część opozycyjnych konserwatystów i liberałów. Podczas głosowania nad ustawą posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie wchodzącej w skład koalicji rządzącej wstrzymali się od głosu albo wyrazili swój sprzeciw.

Tymczasem zwolennicy hodowli konopi przemysłowych przekonywali, że roślina ta nie zawiera substancji psychotropowych, a na dodatek jest niemal panaceum na stojące ugorem litewskie pola. Daje też szansę na rozwój przemysłu przetwórczego. Hodowcy i przetwórcy będą też mogli ubiegać się o dotacje unijne. Częstym argumentem był też fakt, że Litwa jest jedynym krajem Unii Europejskiej, gdzie obowiązuje zakaz hodowli konopi włóknistych. Ten argument dziwnie kolidował z innym, że już dziś na Litwie hoduje się konopie na powierzchni 150 tys. hektarów. Rozbieżność ta wynika z faktu, że na Litwie hodowla konopi włóknistych dotychczas nie była reglamentowana, zaś w świetle prawa unijnego uprawa tej odmiany konopi jest w pełni legalna.

Teraz hodowla i przetwórstwo konopi przemysłowych będzie działalnością licencjonowaną. Stosowne pozwolenie będzie można otrzymać po spełnieniu szeregu warunków. Jednym z podstawowych jest, że osoba ubiegająca się o licencję musi mieć „niepodważalną reputację”, czyli nie może być po wyroku w szeroko pojmowanej sprawie narkotykowej — handel, produkcja, posiadanie i inne.

Zwolennicy hodowli konopi przemysłowych uspokajali przeciwników, że hodowla ta nie stwarza zagrożenia narkomanii, bo konopie włókniste nie tylko nie nadają się do produkcji narkotyków, bo zawierają tetrahydrokanabinnol (THC), z którego stężenie decyduje o narkotycznej sile preparatów, poniżej 0,2 proc., gdy tymczasem jego stężenie w narkotycznych konopiach indyjskich jest powyżej tej wartości. Co więcej, bo był i taki też argument, że konopie przemysłowe zwyczajnie zwalczają inne rodzaje konopi.

Według specjalistów, roślina ta faktycznie dominuje nad innymi, nawet chwastami. Wyciąga z gleby metale ciężkie, przez co jej hodowla jest zalecana w Czarnobylu, użyźnia glebę, a na dodatek nie jest wybredna — może rosnąć na glebach słabych, suchych lub podmokłych, bez nawożenia, a mimo to wyrasta nawet do 3 m wzwyż.


DILERZY-OSZUŚCI ZACIERAJĄ RĘCE

Ciekawostką jest, co wynika z doświadczenia innych krajów, dilerzy narkotykowi często wykorzystują konopie przemysłowe zamiast konopi indyjskich, sprzedając wyprodukowaną z nich marihuanę swoim klientom. Oszukują ich, ale z produkcji „lewej” marihuany mają jeszcze większy zysk niż w przypadku produkcji z konopi indyjskich, a na dodatek mogą to robić całkowicie bezkarnie, bo oficjalnie podróbka marihuany z legalnie hodowanych konopi włóknistych nie jest narkotykiem. Mimo to policyjne testery często wykrywają, że jest to narkotyk, wobec czego ich posiadacze lub sprzedawcy mają później problemy z wymiarem sprawiedliwości. Doświadczenie, m. in. Polski, dowodzi jednak, że potem to wymiar sprawiedliwości ma problem z zatrzymanymi, bo w sądzie z łatwością udaje się im dowieść, że liście konopi włóknistych nie są narkotykami, wobec czego zatrzymani są puszczani wolno, a państwo musi potem płacić odszkodowania za bezpodstawne zatrzymanie.

Jedna odpowiedź do Zielone światło Sejmu dla hodowli konopi

  1. zozen mówi:

    ciekawie dlaczego posłowie AWPL byli przeciw. Przecież to doskonała roślina dla Wileńszczyzny, gdzie ziemia jest marna. No i ekologiczna.
    No a że użytkownikom konopi indyjskich będzie wciskany kit, to już ich problem. Nie wiem dlaczego autor tak z tego powodu przeżywa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.