14
Egzamin z litewskiego, którego nie miało być

W poniedziałek, 3 czerwca, uczniowie polskich szkół na Litwie po raz pierwszy składali ujednolicony egzamin z języka państwowego. Egzamin, który wprowadziła sławetna Ustawa Oświatowa z 2011 roku, a przeciwko której od ponad dwóch lat walczyła polska mniejszość.

Poprzedni konserwatywno-liberalny rząd nie ustąpił przed protestami Polaków i ujednolicenia nie odwołał.
Obiecał to zrobić nowy obecny rząd. Przed rokiem ówczesny lider opozycji, a dziś premier Algirdas Butkevičius, w rozmowie z „Kurierem” zapewniał, że w razie wygranej jego Socjaldemokratycznej Partii w wyborach parlamentarnych, ujednolicony egzamin zostanie niezwłocznie odwołany.
Obecny premier obiecał wtedy, że zostanie wprowadzony dłuższy okres przejściowy, od kiedy ujednolicenie egzaminu miałoby obowiązywać.
Partia wybory wygrała, rząd się zmienił. Na jego czele stanął Algirdas Butkevičius, który natychmiast zapomniał o wydłużeniu okresu przejściowego. Jego minister oświaty zdobył się jedynie i to z wielkim oporem na wprowadzenie dodatkowych ulg egzaminacyjnych dla maturzystów szkół mniejszości narodowych.

Do ulgi możliwości popełnienia większej ilości błędów i możliwości korzystania ze słowników, którą wprowadziła poprzednia ekipa rządząca, dodano kolejną.
Maturzyści ze szkół mniejszości narodowych będą mogli napisać krótsze wypracowanie niż maturzyści ze szkół litewskich — na egzaminie państwowym od 400 do 500 słów, a na egzaminie szkolnym — od 250 do 350.
Wprowadzone ulgi nie przekonały jednak uczniów szkół polskich, że ich wiedza zostanie oceniona obiektywnie, zwłaszcza uwzględniając różnicę wynikającą z różnych programów nauczania w szkołach mniejszości i szkołach litewskich. Tę kilkuletnią różnicę polskie dzieci musiały nadrobić zaledwie w dwa lata.

Toteż, w tym roku o wiele mniej uczniów polskich szkół wybrało składanie egzaminu państwowego, z którego ocena obowiązuje przy dostaniu się na uczelnie wyższe. Pozostali zdecydowali się jedynie na egzamin szkolny. Oznacza to, że ci uczniowie nie wiążą swoich planów z kontynuacją nauki na uczelniach wyższych. Przynajmniej nie na Litwie.
Choć wyniki egzaminów poznamy dopiero za kilka tygodni, to już dziś można stwierdzić, że całe dwuletnie zamieszanie wokół ujednolicenia egzaminy na pewno nie było dobrym sprzymierzeńcem da przygotowań egzaminacyjnych tegorocznych maturzystów.
— Wszyscy byli zestresowani: i nauczyciele, i rodzice, i oczywiście uczniowie – powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Irena Wolska, dyrektorka solecznickiego Gimnazjum im J. Śniadeckiego.
W tym roku placówkę tę opuści 53 maturzystów. 37 z nich odważyło się na egzamin z języka litewskiego na poziomie państwowym. Pozostałych 16 uczniów wybrało szkolny poziom egzaminu.
— W tym roku nieco mniej uczniów wybrało państwowy poziom egzaminu – zauważa dyrektorka solecznickiego gimnazjum.
W ubiegłym roku, kiedy szkoły mniejszości narodowych obowiązywał zróżnicowany tryb składania egzaminu z litewskiego, solecznicką placówkę ukończyło tyle samo uczniów. Jednak egzamin na poziomie państwowym wybrało wtedy 41 maturzystów, zaś 12 pozostało przy egzaminie szkolnym.
Jeszcze większy spadek maturzystów wybierających wyższy poziom składanego egzaminu odnotowano w Gimnazjum im. St Moniuszki w Kowalczukach.
— Jeśli w ubiegłym roku egzamin państwowy wybrało około 60 proc. maturzystów, a szkolny 40 proc., to w tym roku proporcje są odwrotne – zauważa dyrektor gimnazjum w Kowalczukach Zygmunt Jaświn.
W tym roku Gimnazjum im. St Moniuszki opuści 21 uczeń. Aż 15 z nich pozostało przy egzaminie szkolnym i tylko 8 odważyło się na egzamin państwowy. W roku ubiegłym zaś z 37 maturzystów wyższy poziom składanego egzaminu wybrało 21 uczeń, a 16 poziom słabszy.
Dyrektor Jaświn przyznaje, że na tegoroczny wybór egzaminu na pewno miała wpływ nerwowa sytuacja przedegzaminacyjna.
— Uczniowie na pewno mieli obawy i to odczuwało się – przyznaje dyrektor kowalczuckiej placówki. Jego zdaniem, mniejsza liczba uczniów przystępujących do egzaminu państwowego nie oznacza, że większość zrezygnowała z kontynuowania nauki w szkołach wyższych.
— Część uczniów zdecydowanie planuje wyjazd na zagraniczne uczelnie, w tym też do Polski – wyjaśnia Zygmunt Jaświn.
W solecznickim gimnazjum jest podobna sytuacja.
— Czterech naszych maturzystów już mają zapewnioną naukę w szkołach wyższych w Polsce – przyznaje dyrektorka.
Spadek liczby uczniów wiążących swoją przyszłość z nauką na wyższych uczelnia, przynajmniej litewskich, odnotowano prawie we wszystkich polskich placówkach. W niektórych różnica ta była nie duża, w innych diametralnie proporcjonalna do ubiegłorocznej sytuacji.
W tym roku do ujednoliconego egzaminu maturalnego z języka litewskiego dopuszczono 23 465 kandydatów, z nich 1 138 to uczniowie polskich szkół. Egzamin na poziomie szkolnym ogółem wybrało 15 124 tegorocznych maturzystów.
Uczniowie mieli do wyboru 4 tematy:
„Czy świat potrzebuje buntowników?”, „Czy wyrozumiałość jest cechą słabego człowieka?”, „Jak mit Litwy tworzą pisarze różnych epok?”, „Pokazywanie miasta w literaturze litewskiej”. Opracowując tematy, uczniowie mogli opierać się na twórczości 7 autorów. Poprzednio możliwość ta była ograniczona do 3 autorów.
Egzamin trwał 4 godziny.

***
Na Litwie działa 56 placówek z polskim językiem nauczania. W 26 szkołach nauczanie odbywa się po rosyjsku i w jednej po białorusku. Oprócz tego działają też 52 placówki mieszane: polsko-rosyjskie, polsko-litewskie i rosyjsko-litewskie.
W polskich klasach uczy się 12 895 uczniów. Tymczasem rosyjskie klasy choć są mniej liczne, jednak naukę w nich pobiera ponad 15,5 tys. uczniów. Szkoła białoruska liczy uczniów — 181.

14 odpowiedzi to Egzamin z litewskiego, którego nie miało być

  1. Kmicic mówi:

    Strajki są jedynym wyjściem.

  2. pruss mówi:

    nihil novi sub sole

  3. Lubomir mówi:

    Lietuviscy ekstremiści wpisują się w klimat rasizmu, ksenofobii i etnicznych czystek. To podobna atmosfera jaką starają się budować w Europie niemieccy ekstremiści, specjalizujący się w nawoływaniu do wyodrębniania się fanatycznych etno-regionów. Niemcy liczą, że tym sposobem ‘wyłuskają’ dla siebie zarówno Alzację i Lotaryngię, jak i m.in. Kłajpedę i ziemię kłajpedzką, nazywaną przez nich Memellandem. Oby tylko Lietuvisi nie stali się bardziej nazistowscy niż sami mistrzowie nazizmu – Niemcy. Oby ludzie tacy jak pan Olgierd Budkiewicz odkrywali w sobie polskie rodowody, odkrywali swoje polskie drzewa genealogiczne.

  4. Ed. mówi:

    U AWPL związane ręki . To wielki bląd wejscie w kaolicija z tymi ktore nigdy niewykonoje swoje obowiązki(dla mniejszosci narodowych ).Tylko straiki , pochody ulicami Wilna mogo nam pomoc.

  5. no com mówi:

    Jak wyglada okupacja?

  6. Kmicic mówi:

    do Ed 4:
    Na LT lepszej koalicji nie będzie. To, że też jest antypolska to niestety lt standard. To dobrze ,że AWPL stoi na straży tam, gdzie zapadają decyzje.
    A wszelkie protesty , w tym strajki, wiece , pochody (tak, by cały świat zobaczył) i tak są organizowane oddolnie.

  7. pruss mówi:

    AWPL pozostajac w koalicji zdradza nasze dazenia do przyslugujacego nam prawa do tozsamosci narodowej,jezyka ojczystego dajac Lietuvie argument w przetargu z RP,ze byla to tez wola twz”reprezentacji mniejszosci narodowej Polakow”.Polityczny bezzasadny blad.

  8. Kmicic mówi:

    do pruss 7;
    Mam całkowicie odmienne zdanie. Mamy przykład z Trok , gdy zabrakło we władzach AWPL.
    Polskie władze w RP doskonale wiedzą co się dzieje.
    Konieczne są mocne i stałe protesty oddolne.

  9. Astoria mówi:

    Co z tych liczb wynika przede wszystkim? To, że polskich maturzystów ubywa z roku na rok. W Gimnazjum Moniuszki astronomiczny spadek z 37 do 21 (prawdopodobnie to błąd – 23?). W Gimnazjum Śniadeckiego bez zmian, ale czy to się utrzyma w przyszłym roku i w przyszłym? Wątpię, zważywszy na 13-letni trend spadku uczniów ogółem w polskich szkołach, więc i związany z tym spadek maturzystów. To wynik złej polityki oświatowej AWPL i PMS.

    Należy wątpić w sugestie polskich pedagogów, że spadek liczby maturzystów przystępujących do egzaminu państwowego spowodowany został przez ujednolicenie egzaminu państwowego. Jakie ujednolicenie, należałoby zapytać, jeśli polscy maturzyści są ulgowo traktowani i mogą pisać krótsze wypracowanie, używać słowników i popełniać więcej błędów? Taka ulga powinna ich raczej zdopingować do tego egzaminu, który umożliwia studia wyższe. To, że aż tylu wybrało nic nieznaczący egzamin szkolny świadczy raczej o tym, że nauczyciele źle ich przygotowali i źle umotywowali do matury, mimo że mieli na to dwa lata czasu. To kolejna ich wpadka pedagogiczna (choć można argumentować, czy dwa lata to wystarczający czas na nadrobienie zaległości z lat wcześniejszych; moim zdaniem, tak.)

    Polskich maturzystów nie tylko jest mniej w tym roku, mniej z nich dostanie się na studia wyższe, bo mniej przystąpiło do egzaminu państwowego, ale czeka ich kolejna kłoda, podstawiona im pod nogi przez polityków AWPL. Otóż uniwersytety będą teraz miały problem, jak oceniać polskich maturzystów w relacji do litewskich maturzystów, skoro ci pierwsi byli potraktowani ulgowo, a ci drudzy nie. Ile jest warta polska ulgowa matura w porównaniu do litewskiej? Należy się obawiać, że uniwersytety tego dylematu nie rozwiążą na korzyść polskich maturzystów i wielu z tych, którzy maturę zdali najlepiej nie dostanie się na bezpłatne studia wyższe. To jeszcze bardziej zniechęci polskich rodziców do posyłania dzieci do polskich szkół, skoro one działają wbrew interesowi uczniów. Takie oto korzyści płyną z reprezentowania interesu Polaków na Litwie i polskiej oświaty przez przywódców AWPL i z ich zwycięskich bojów w rządzącej koalicji.

  10. pruss mówi:

    do Kmicic:mnie to akurat nie przekonywuje bo Lietuva i tak robi co chce, wiec co z przedwyborcza retoryka AWPL,ze wyjda z koalicji jak naszych postulatow nowy Rzad nie spelni?Mysle,ze w obecnej sytuacji ekonomicznej Lietuvy lepiej zeby AWPL w Rzadzie nie bylo.

  11. Maur mówi:

    Czas na wyjście AWPL z koalicji. Zagranie VABANK jest teraz najbardziej pożądane. Mozna ugrac wszystko w parę tygodni.
    Tzn. ustawowe uregulowanie: pisowni nazwisk, dwujęzycznych nazw, j.polski drugim językiem urzędowym, anulowanie ustawy oświatowej, unieważnienie wszystkich transakcji zmiany własciciela ziemi od 1945 roku – poza przypadkami do potwierdzenia przez właścicieli lub spadkobierców, finasowania szkół i co tam jeszcze było.
    Twarde stanowisko AWPL w tej kwestii może zrobić to do czego ta partia zobowiązała się. Jest sposobność wyjatkowa. Tylko głupiec nie jest zdolny jej zauważyć. A już trzeba być idiotą by mieć wyłożone jak krowie na miedzy i nie skorzystać z okazji. Lub politykiem…

  12. Kmicic mówi:

    do pruss 10,Maur 11:
    Mój temperament też mi mówi, że nadszedł najwyższy czas, by pójść na całość. Ale znając tamtejsze realia.. nie wiem . Na pewno warte rozważenia.
    Ten wariant z pewnością AWPL bierze pod uwagę. Chociaż nie wiem , czy pójdą całkowicie VABANK tak, by wszystko zaryzykować i by ugrać wszystko.
    To samo(!) zacząć można również oddolnie(i VABANK) , a jednocześnie móc patrzeć Lt na ręce i.. zachować siebie , jako asa w rękawie.
    Pamiętajmy ,że każdy(!) z nas , ze swoimi środowiskami , musimy być gotowi na konkretne wsparcie Wilniuków.- Jak nigdy dotąd!
    Taki korzystny moment, jak lt prezydencja b.długo się nie powtórzy.

  13. Witold mówi:

    Jak zwykle Astoria odwraca kota ogonem.
    Jeśli już wymieniać jakieś kłody rzucane uczniom pod nogi, to przede wszystkim są to kolejne poczynania lietuviskich władz zmierzające do pogorszenia (a w perspektywie pewnie i likwidacji) polskiego szkolnictwa. Temu przecież służy “niesławnej pamięci” zmieniona ustawa oświatowa z 2011 roku z wszystkimi niekorzystnymi dla nas zapisami. Tym samym jest promowanie państwowych szkół litewskich na Wileńszczyźnie, ich nadmiernie wysokie finansowanie, wyjęcie ich spod jurysdykcji samorządowej i pozostawienie w gestii władz rządowych – a wszystko kosztem szkół mniejszości narodowych.
    “Zdumiewające”, że taki “błyskotliwy analityk” spraw oświatowych jak Astoria, bezlitośnie chłoszcząc AWPL czy ZPL, “dziwnie” nie dostrzega poczynań władz państwowych. Jedyne wytłumaczenie tego fenomenu – ewidentnie zła wola i propagandowe zacietrzewienie, czemu zresztą Astoria dał wyraz nie pierwszy raz.

  14. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria:

    “choć można argumentować, czy dwa lata to wystarczający czas na nadrobienie zaległości z lat wcześniejszych; moim zdaniem, tak.)”

    uważasz, że w 2 lata można nadrobić 12 lat i prawie 800 godzin z języka litewskiego???

    “To, że aż tylu wybrało nic nieznaczący egzamin szkolny świadczy raczej o tym, że nauczyciele źle ich przygotowali i źle umotywowali do matury”

    oczywiście żadnej winy tych, którzy zaczęli kombinować z egzaminem z litewskiego i jego ujednoliceniem zaledwie na 2 lata przed maturą, absolutnie nie dostrzegasz. Jak zawsze winni Polacy. Typowe dla ciebie podejście.

    Kłody pod nogi rzucają zwolennicy ujednoliconego egzaminu, a AWPL wywalczając dla dzieci ze szkół mniejszości narodowych, sprawiła, że mogły one w miarę spokojnie do tego egzaminu podejść.

Leave a Reply

Your email address will not be published.