16
Trzy literki zagrażają językowi litewskiemu…

Przed niespełna miesiącem odbyła się pikieta w obronie języka litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz
image-58582

Przed niespełna miesiącem odbyła się pikieta w obronie języka litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak już podawaliśmy wcześniej, w maju br. 14 posłów z ramienia różnych frakcji sejmowych zarejestrowało w Sejmie projekt poprawek do Kodeksu Cywilnego, które zezwoliłyby na stosowanie w nazwach osób prawnych liter z alfabetu łacińskiego „w”, „q”, „x”.

We wtorek, 12 czerwca, Sejm odrzucił przygotowane przez grupę parlamentarzystów poprawki do Kodeksu Cywilnego. Za poprawkami głosowało 14 członków Sejmu, przeciwko było 12, 14 wstrzymało się. Projekt został odrzucony do ponownego rozpatrzenia.

W proponowanych poprawkach nie chodzi nawet o zezwolenie pisowni polskich nazwisk czy też nazw ulic, ale o stosowanie liter alfabetu łacińskiego w nazwach firm i przedsiębiorstw.

— Od takich małych rzeczy zaczynają się wielkie rzeczy — skomentował wyniki głosowania poseł z ramienia AWPL Leonard Talmont. — Jeżeli można odrzucić małą poprawkę, można odrzucić też dużą.

Projekt przewidywał, że „nazwa osoby prawnej musi być utworzona na podstawie norm ogólnego języka litewskiego, z wyjątkiem przypadków, gdy są używane wyrazy gwarowe lub wyrazy obce utworzone na podstawie alfabetu łacińskiego”. Mówiło się w nim też, że „nazwa podmiotu prawnego może być utworzona z liter alfabetu litewskiego lub łacińskiego (które nie mogą być rozumiane jako wyrazy), także liczb lub ich zestawienia”.

Według jednego z pomysłodawców projektu, liberała Remigijusa Šimašiusa, podobną praktykę stosuje wiele państw europejskich, także Łotwa i Estonia. Poza tym kompanie międzynarodowe także teraz stosują w nazwach litery nielitewskie, chociaż teoretycznie Kodeks Cywilny tego zabrania.

„Zakaz działa kilkanaście lat, ale tylko ostatnio zaczął być surowo przestrzegany” — mówił Šimašius.

Tymczasem krytycy projektu twierdzą, że koniecznością jest obrona języka litewskiego, a taki projekt go poniża.

Remigijus Šimašius Fot. Marian Paluszkiewicz
image-58583

Remigijus Šimašius Fot. Marian Paluszkiewicz

„Dlaczego niszczycie język litewski?” — oburzała się posłanka z ramienia konserwatystów Vida Marija Čigriejienė.
„To nie jest poniżające dla języka litewskiego, jak nie jest poniżające dla języka estońskiego, duńskiego i innych” — przekonywał Remigijus Šimašius.

Konserwatystka Vilija Aleknaitė-Abramikienė oburzała się, że już teraz w nazwach firm i przedsiębiorstw na Litwie dużo jest nazw nielitewskich. Dziwiła się, dlaczego do nazewnictwa nie można znaleźć określeń litewskich i jako szczególnie negatywny przykład podała nazwę hotelu w rejonie malackim pt. „Santa Barbara”.

Šimašius zwrócił uwagę, że jest to nazwa miasta w USA i aktualnie działający Kodeks Cywilny nie zabrania jego stosowania. Zdaniem posła, poprawka jest potrzebna dla przedsiębiorców, zajmujących się biznesem międzynarodowym.

Poprawka usprawniłaby proces zakładania firm, który jest utrudniony przez rozporządzenie rządowe, zgodnie z którym od 1 maja br. Państwowa Komisja Języka Litewskiego musi zatwierdzać nazwę każdej nowo powstającej firmy lub organizacji. Komisja musi to robić na podstawie Kodeksu Cywilnego, który przewiduje wyłącznie stosowanie liter alfabetu litewskiego w nazewnictwie firm i przedsiębiorstw.
W pisowni rejestrowanych znaków towarowych stosowanie nielitewskich liter jest obecnie dozwolone.

 

16 odpowiedzi to Trzy literki zagrażają językowi litewskiemu…

  1. Kris mówi:

    Walka o Lituviską kalbę jest groteskowa i skazana na porażkę. Gdyby głupota umiała latać …

  2. Kmicic mówi:

    Każdy Polak zatem powinien siebie i swoją rodzinę zarejestrować jako rejestrowany znak towarowy 😀
    ps.
    Już naprawdę najwyższa pora (prezydencja i za 2.5 tyg. przerwa wakacyjna w sejmasie), by zgłosić projekt ustawy o ochronie i rozwoju języka polskiego , jako ogólnopaństwowego dobra RL.
    Wiadomo,że odrzucą, ale w czasie Prezydencji taka jednoznaczna odmowa będzie odebrana jako mocna dyskryminacja mniejszości polskiej.- Pójdzie w świat, i o to chodzi.

  3. pšv mówi:

    biedna MaXima…

  4. pruss mówi:

    moze to co napisze bedzie b.kontrowersyjne ale jestem dumny,ze z powodu naszych literek trzesie sie ze strachu cala Lietuva.

  5. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Pewnie x i q jeszcze jakoś by przeszło, ale głównym problemem jest “w”, które nie przeszkadza Litwinom tylko w nazwie “Suwałki”, gdy jadą tam na zakupy. Nacjonalizm i paranoiczna ochrona języka litewskiego przeradza się w niezdrową obsesję, a raczej już nią jest. Żeby tylko takie problemy istniały na Litwie jak użycie pewnych literek…

  6. Ali mówi:

    Z tą lterą “w” Litwini mają pecha. Gdyby nie używano tej literki w języku angielskim, pewnie byłoby dawno po sprawie. No,ale każdy adres internetowy “www…”, każda para dżinsów marki “Wrangler”, każde hasło ze słowem “word”. Jak temu zaradzić ? Może by tak napisać do Obamy i Camerona list protestacyjny ? Przy okazji także do Angeli Merkel, bo u niej straszy Litwinów ” Volkswagen”, a jeździć czymś trzeba.

  7. Ali mówi:

    Drobna korekta : Słowo ‘word” też jest istotne, ale miałem na myśli przede wszystkim słowo “world”.

  8. hm mówi:

    A dlaczego za tym projektem glosowalo tylko dwoch poslow AWPL – Kwiatkowski i Tamasiuniene? Gdyby zaglosowali wszyscy z AWPL i wszyscy liberalowie – projekt by przeszedl pierwsze czytanie.

  9. Kmicic mówi:

    do hm 8:
    To liberałowie nie głosowali za ?

  10. Astoria mówi:

    Dlaczego red. Pieszko nie poinformowała, że ten ważny dla Polaków projekt przepadł, ponieważ 6. z 8. posłów AWPL go nie poparło? Na rybach byli? Ważne sprawy uczuciowe stanęły im na przeszkodzie? Jest komiczne cytowanie krytyki Sejmu przez Talmonta, który głosowanie zignorował. Może zamiast zatrudniać red. Pieszko jako dziennikarkę, należałoby ją odesłać do działu propagandy w którymś z polskich samorządów.

  11. Kmicic mówi:

    do Astoria 1O:
    astoria uprawia tu propagandę w stylu Urbana .Po prostu kłamczuch . Ten projekt przepadł przez niegłosowanie liberałów .I to było wiadome wcześniej.

  12. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Kto reprezentuje interesy Polaków w Sejmie: liberałowie czy AWPL? Co to za reprezentowanie, kiedy 75% posłów AWPL ma w nosie głosowanie nad korzystną dla Polaków ustawą? AWPL jakoś się nie przejmowała brakiem poparcia liberałów dla ustawy antyaborcyjnej i jej posłowie stawili się na głosowanie co do jednego. Czy ty, Kmicic, naprawdę chcesz polepszenia statusu prawnego języka polskiego na Litwie, czy razem z AWPL to tylko udajesz?

  13. Marko mówi:

    Widzę tu co najmniej dwa oddzielne zagadnienia, których nie powinno się mieszać.

    1. Sprawa języka litewskiego. Każdy język narodowy jest dobrem pozadyskusyjnym, bowiem jest najwyższym dobrem kulturowym narodu. Wszystkie państwa – choć nie wszystkie w jednakowym stopniu – chronią i pielęgnują swój język. I to jest jak najbardziej normalne.

    Najmniej uwagi w sprawie ochrony swego języka przywiązują “imperia” językowe, których języki narodowe – z uwagi na dominujący postęp kulturowy tych narodów – samodzielnie rozprzestrzeniają się i przyjmują rangę języka światowego (angielski, chiński (w powijakach), i – po części – hiszpański).

    Największy problem z ochroną języka narodowego mają narody małe, te które wykazują tendencję rozpuszczenia się w kulturowym oceanie. Jak np. celtyckie języki Waliczyjków czy Irlandczyków. W podobnej sytuacji jest Litwa. Dlatego z wielkim zrozumieniem i tolerancją podchodzić należy do starań litewskich o zachowanie tego języka. Z drugiej strony każdy język jest wzbogaceniem różnorodności kulturowej świata.

    A języki giną, jak pokazuje historia. Niegdyś język (staro)grecki był językiem dominującym w Europie (w Europie w ten sposób wówczas pojmowanej). Zastąpił go język (nowo)grecki na płaszczyźnie narodowej oraz język łaciński, który po długiej fazie w roli języka światowego, dziś jest w zaniku. Przymiot języka światowego stracił ostatecznie język niemiecki (choć nigdy tej funkcji w pełni nie osiągnął), jezyk francuski czy rosyjski. Corocznie giną języki małych etni w Afryce czy Amerykach, ale nie tylko tam.

    Niemniej jednak uważam zakaz ustawowy używania innych liter niż te, które zaliczono do alfabetu języka litewskiego, za kuriozum. Sytuacja ta nie wymaga żadnej poprawki do KC, tylko uchylenia tego przepisu. Bo co np. z literką @? I takich znaków – wraz z rozwojem języka informatycznego – będzie przybywać. Albo jak zapisać nazwisko czy imię zagranicznego polityka, które zawierają “wraże” litery w, q albo x? Albo jak stosować literkę x w matematyce jeśli jej nie wolno stosować?

    W pełni popieram starania naszych braci Litwinów, kierujących się miłością do swego języka, w sprawie zachowania i pielęgnacji tego najważniejszego elementu ich kulturowej identyfikacji.

    2. Sprawa języka polskiego na Litwie jest sprawą uregulowaną przez prawo międzynarodowe, prawa człowieka oraz dobre obyczaje w sprawie mniejszości narodowych. Tak, jak Litwini, również Polacy na Litwie mają do swego języka – jak na razie – święte prawo. Które musi być w końcu ujęte w normy prawa pozytywnego systemu litewskiego.

    Problemem trzecim, pozajęzykowym, jest trucizna nacjonalizmów, która przez inne kraje europejskie przetoczyła się w XIX i XX wieku. Ta dyskusja najlepiej świadczy o naszym – obopólnym! – zacofaniu cywilizacyjnym. Najgłośniej w tej językowej połajance językowych interesów zachowują się tępi nacjonaliści z obu stron. Wyzywają się i prowokują nawzajem, posycając tylko spory w tej sprawie. Oni nie są w stanie osiągnąć niczego dobrego, bowiem nawzajem kierują się uczuciem głębokiej pogardy dla drugiej strony. Są to szkodliwcy i rozbójnicy. Także na tym forum jest ich niemało.

    Podam przykład państwa, które nie ma swojego języka narodowego, a jest pożądanym krajem, w którym wielu chciałoby żyć. Szwajcaria. Rangę języka urzędowego mają tam niemiecki, francuski, włoski i retoromański (odmiana starożytnej formy języka łacińskiego). Dziwolągiem jest tu język niemiecki. W szkołach naucza się bowiem języka Schwitzer Dutsch, ale również Hochdeutsch (język literacki), bowiem kto zna język niemiecki, ten nie rozumie mowy w języku Schwitzer Dutsch (który jest tylko językiem mówionym). Także język retoromański jest swego rodzaju kuriozum. W szkołach nauczanych jest bowiem jedenaście różnych odmian (dialektów) tego języka. I każdy ma rangę również języka urzędowego. Oprócz języków urzędowych, jak już wspomniałem, nauczany jest Hochdeutsch oraz język angielski. I wszyscy zgodnie żyją. I są dumni z tego, że są Szwajcarami. I są dumni zwłaszcza ze swojej formy demokracji.

    A na Litwie powarkują tylko tępi nacjonaliści. Jedni po litewsku, inni po polsku. (Są jeszcze i inni, ale ich pomijam).

  14. Kmicic mówi:

    do Marko13:
    cyt.- ,,A na Litwie powarkują tylko tępi nacjonaliści. Jedni po litewsku, inni po polsku. ,,
    – Znowu ordynarnie obrażasz Polaków broniących się przed lt bezprawiem i wynarodowieniem . Powinieneś zdecydowanie przeprosić.

    Myślę,że obce Ci jest pojęcie patriotyzmu narodowego i państwowego , jako jednej z podstawowych wartości,bogactwa kulturowego i zasobów cywilizacyjnych każdego człowieka.
    ps.
    Zgadzam się ,że w tych krajach , gdzie rdzenne mniejszości narodowe dysponują pełnią praw, nie ma na tym tle konfliktów.Ja podaję przykład Finlandii, ale też
    zgadzam się, że Szwajcaria byłaby dobrym rozwiązaniem dla RL..Pisz na forum o tym wzorcu częściej i bardziej szczegółowo. Polacy na LT nawet o tym nie marzą, Ich żądania są nad wyraz skromne i minimalistyczne.
    ps2.
    Nie darmo X Zjazd Midas odbył się w Wilnie na zaproszenie Kuriera Wileńskiego.Przyjechali reprezentanci kilkudziesięciu rdzennych mniejszości narodowych w UE.Na konferencji prasowej w BNF nie pojawił się żaden lt dziennikarz.
    http://www.wilnoteka.lt/pl/video/midas-toni-ebner-zobaczylismy-realna-sytuacje-mniejszosci-polskiej-na-litwie
    ps3
    I vice versa :
    Punkt 1 zacznij od:
    . Sprawa języka polskiego. Każdy język narodowy jest dobrem pozadyskusyjnym, bowiem jest najwyższym dobrem kulturowym narodu. Wszystkie państwa – choć nie wszystkie w jednakowym stopniu – chronią i pielęgnują język rdzennych mniejszości narodowych. I to jest jak najbardziej normalne.,,itd.

  15. Marko mówi:

    Kmicic, nr. 15

    Nie obrażam nikogo! A zwłaszcza nie obrażam Polaków na Litwie. Moja krytyka, przez Ciebie tu fałszywie interpretowana, odnosi się do nacjonalistów. Wszystkich nacjonalistów. I tych polskich, i tych litewskich. Bo to są prawdziwi szkodliwcy i społeczni rozbójnicy. A nacjonalistów nie można przecież nijak obrazić. Bo, co ja im zarzucam, jest ich powodem do nacjonalistycznej dumy.

    Bardzo poważnie obawiam się, że Ty pewnych rzeczy rozumnie nie jesteś w stanie pojąć. Ale, niestety, ja też nie potrafię Ci pomóc. Może jedynie to, żebyś może porozmawiał z lekarzem?

    Być może jednak, że robisz to nie z urojenia, tylko bezczelnego wyrachowania. I tylko udajesz, że nie rozumiesz sensu moich komentarzy. Bardzo pasowałoby to do osobowości katolickiego hipokryty.

    Niezależnie od przczyny Twego postępowania, uważam że Polska Partia Poprawiaczy Pana Boga (któwa w wyjątkowych przypadkach chce “mordować dzieci”) ma bardzo dobrego aktywistę. Działaj w ten sposób nadal, a pan Tomaszewski razem z panią Tamaszuniene przedstawią wniosek wraz z laudacją do prezydenta państwa o odznacznie Ciebie najwyższym orderem. Za hipokryzję, obłudę i narcyzm.

  16. Kmicic mówi:

    do 15:
    A ty swoje , jak dawni marksiści.
    Nie znam na LT ani jednego ,,nacjonalisty,, polskiego.
    Po prostu nie ma tam takich.
    Za to mnóstwo jest lt, w sejmasie również.

    Znam za to wielu pokojowych polskich patriotów, z których postawy mogą być dumni wszyscy Polacy i ludzie dobrej woli na całym świecie. To, co jedynie można zarzucić Polakom na LT, to zbyt duże umiarkowanie i wrodzoną powściągliwość w walce o swoje prawa.
    Teraz, w czasie lt prezydencji, już nie mają się nad czym zastanawiać , kalkulować, to jest niepowtarzalna okazja by wywalczyć dla siebie komplet należnych praw.

Leave a Reply

Your email address will not be published.