5
Polsko-litewskich relacji truskawkowy barometr

Choć w tym okresie powinien już na całego trwać sezon ogórkowy, jednak z powodu spóźnionej tegorocznej wiosny, mamy dopiero sezon truskawkowy.

Więc gorącym tematem medialnym jest dziś litewska truskawka, która zgodnie z trendem nijakich polsko-litewskich relacji patriotycznie broni się przed „inwazją” polskiej truskawki. W mediach jest pełno materiałów lobbujących litewską jagodę przed jej polską konkurentką.
A myślą przewodnią tych materiałów jest twierdzenie, że wyhodowana na rodzimych litewskich polach jest słodsza, smaczniejsza, zasobniejsza w witaminę. A więc zdrowsza, świeższa, a nawet czerwieńsza. Tymczasem jej polska kuzynka jest blada, naszpikowana chemią, a więc niezdrowa, a na dodatek bez smaku. Tyle że (a raczej dlatego) jest tańsza.

Truskawkowa rywalizacja udziela się nie tylko sprzedającym i kupującym truskawki w sklepach czy na targowiskach, ale też niektórym politykom. Jeden z nich, radny stołecznego samorządu Jonas Juodka, zamieścił w tym tygodniu na swoim profilu na portalu społecznościom dwa zdjęcia miseczek z niemalże identycznie wyglądającymi truskawkami.

— Jedne są polskie kupione w „Maximie” po 9,99 lita za kilogram, drugie zaś litewskie kupione pod sklepem po 12 litów za kilogram. Wieczorem degustacja, które smaczniejsze — napisał polityk na swoim profilu.
Jeden z komentatorów zwrócił mu uwagę, żeby nie okazało się, iż te kupione pod sklepem litewskie, również są polskie. Na co polityk zapewnił, że na pewno są rodzime, bo sprawdził papiery sprzedawcy. Tymczasem zdaniem ekspertów, właśnie podawanie polskiej truskawki za litewską jest największym problemem, a zarazem bólem głowy litewskich farmerów.

— Dbamy o to, żeby była uczciwa konkurencja i żeby polskie truskawki nie były sprzedawane jako litewskie. Ale niestety, często tak nie jest — mówi w rozmowie z „Kurierem” Vidas Juodsnukis, prezes Towarzystwa Hodowców Truskawek Litwy. W jego przekonaniu, przy uczciwej konkurencji litewska truskawka obroni się przed importowaną z Polski, nawet mimo tego, że zazwyczaj rodzima jagoda jest droższa od przywiezionej.
Zdaniem hodowców, różnica cenowa wynika z różnicy uprawy jagód, bo jeśli w Polsce truskawki uprawia się na dużych plantacjach, używając nawozów sztucznych i chemicznej obróbki przed chorobami i niszczycielami, to na Litwie truskawki wciąż hoduje się w sposób bardziej przybliżony do naturalnego. Toteż przekonanie, że litewskie truskawki są zdrowsze i słodsze, nie są bezpodstawne.

A na pewno litewskie truskawki są świeższe. Chociażby z racji odległości od plantacji do stołu konsumenta, bo sprzedawane litewskie truskawki zazwyczaj są zbierane w tym samym dniu, gdy polskie są zrywane poprzedniego dnia, a na dodatek mają do pokonania kilkaset kilometrów drogi do litewskiego konsumenta. Tymczasem litewska jagoda „dojeżdża” do punktu sprzedaży najwyżej kilkadziesiąt kilometrów. Doceniają to również litewscy konsumenci, którzy na ogół chętnie płacą drożej za litewską truskawkę.

— Dzisiaj na przykład zabrakło litewskich truskawek w hurtowniach, choć ich cena była po 5 litów za kilogram — mówi nam prezes Juodsnukis i zapewnia, że litewskie truskawki będą już tylko drożały.
— Mamy właśnie szczyt sezonu, bo w następnych dniach truskawek będzie coraz mniej. Na ich ilość wpływ ma również spóźniony sezon truskawkowy, bo wcześniejsze odmiany dojrzały razem z późniejszymi i ich podaż nastąpiła w jednym czasie — wyjaśnia prezes hodowców truskawek. Według jego oceny, polski import również niewiele zmieni sytuację na litewskim rynku, bo — jak zauważa Juodsnukis — po krótkotrwałym spadku cen hurtowych nawet do 2,5 zł za kilogram, w Polsce ceny hurtowe truskawek również poszły w górę.
— Nie obawiamy się, że polskie truskawki zaleją nasz rynek, bo tam sytuacja się również zmieniła, zwłaszcza po potężnych ulewach i nawałnicach. Dlatego w Polsce ceny również poszły w górę — mówi Vidas Juodsnukis.

RÓŻNI KLIENCI CZERWONEJ JAGODY

Zresztą, litewscy hodowcy truskawek nie obawiają się różnicy w cenie, bo wytrzymują konkurencję od początku sezonu, gdy sprzedawali swoje jagody po 24 litów za kilogram, gdy obok polskie sprzedawano o połowę taniej. Ich zdaniem, litewska i polska truskawki mają różnych klientów, więc najważniejszym jest, żeby sprzedawcy polskich truskawek nie podawały je za litewskie. Jak przekonują, w ten sposób sprzedawcy importowanych jagód rzekomo psują renomę litewskiej i niszczą jej specyficzną grupę klientów, którzy są wierni wyłącznie litewskiej truskawce.

5 odpowiedzi to Polsko-litewskich relacji truskawkowy barometr

  1. józef III mówi:

    ‘truskawka a Sprawa litewska’

  2. Jan mówi:

    Na gieldzie w Broniszach lubianka kosztuje 5zl.Duze czerwone i smaczne.To ze na Litwie wszystko jest czerwiensze to juz wiadomo od 19.X.1939r.Nawet gwiazda na litewskim sztandarze byla czerwiensza niz ta w ZSRR.

  3. hr Henryk mówi:

    Ależ oczywistym jest fakt, że miejscowe truskawki zawsze będą lepsze niz importowane.Odległość z pola do klienta.

  4. Astoria mówi:

    Litewscy smakosze malin i borówek zapewne spożywają w większości polskie produkty. Polska jest największym na świecie producentem malin oraz największym w Europie i trzecim na świecie producentem borówek wysokich (amerykańskich). W truskawkach jest bodajże na siódmym albo ósmym miejscu na świecie. W pojedynku na jagody Litwa nie ma z Polską szans. Smacznego.

  5. Powiłas mówi:

    Litewskie rolnictwo i hodowla jest w stanie zapaści mimo wyjątkowo dobrych warunków klimatycznych,glebowych i wodnych i taniej siły roboczej.
    Ogólny ogromny areał odłogów po dawnych kołchozach i sowchozach jest trudny do zagospodarowania,są to ugory i grunty zarastające lasami i krzewami.Słowem jest potencjał lecz wykorzystanie tej możliwości wiązać musiałoby się z dużymi nakładami finansowymi,które zwróciły by się dopiero po dłuższym czasie. Inwestycje kapitału zagranicznego wymagały by nowych uregulowań prawnych dających możliwość zakupu ziemi -a to ze względów politycznych i ideologicznych jest hamowane na Litwie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.