16
Wędziagolanie uczcili 102. rocznicę urodzin Miłosza

Niektóre dęby z okolic poety pamiętają czasy pogańskiej Litwy    Fot. Ryszard Jankowski
image-58829

Niektóre dęby z okolic poety pamiętają czasy pogańskiej Litwy Fot. Ryszard Jankowski

U nas, w Wędziagole, od dawna jest żywą tradycją co roku w czerwcu obchodzić kolejną rocznicę urodzin laureata Nagrody Nobla poety Czesława Miłosza.

Miło, że co roku powiększa się grono prawdziwych miłośników twórczości poety. Zwabieni Doliną Issy odwiedzają oni miłe dla serca poety strony. I w tym roku, w przeddzień dnia urodzin poety, odwiedzili nas nasi przyjaciele i miłośnicy poety z Wrocławia, którzy przywieźli i sprezentowali dla nas nowo wydane książki poety.
A w ubiegłą sobotę wędziagolanie i ich goście od wczesnego ranka wyruszyli na wycieczkę poznawczą „Szlakiem Miłosza”.

Należy zaznaczyć, że autor tych słów w 1992 roku razem z laureatem Nagrody Nobla poetą Czesławem Miłoszem i jego bratem Andrzejem (reżyserem) odwiedził wszystkie miłe sercu poety miejsca, rozpoczynając od okolic Wędziagoły i kościoła, gdzie już od kilku wieków są chowani przodkowie tego rodu. Ta podróż pozostawiła niezapomniane wrażenia. I już od dwudziestu lat co roku z wielką przyjemnością podróżuję tą trasą ze stałymi i nowymi miłośnikami twórczości poety z całego świata, jak tylko mnie o to poproszą.

Rozpoczęliśmy od kościoła pw. Trójcy Świętej w Wędziagole, który pamięta obecność przodków i krewnych Miłosza w wotach przy Krzyżu Świętym, słynącym łaskami. Odwiedziliśmy groby krewnych, gdzie spoczywają zasłużeni dla naszego narodu ludzie, którzy aktywnie uczestniczyli w walkach za wolność pod Kircholmem, jak również w walkach powstańczych 1863 roku.

Przy grobie Eugeniusza Edwarda Miłosza      Fot. Ryszard Jankowski
image-58830

Przy grobie Eugeniusza Edwarda Miłosza Fot. Ryszard Jankowski

Odwiedziliśmy Użumiszki. Był tu dwór dziadka poety Artura. Uczestniczył on w powstaniu 1863 roku, był adiutantem jednego z przywódców powstania Zygmunta Sierakowskiego. Również tu ukrywali się prześladowani przez władze carskie powstańcy.
Przybyliśmy do Serbin. To miejscowość, dokąd przed kilkoma setkami lat przybyli i zamieszkali przodkowie rodu Miłoszów. Po wielu dziesięcioleciach, spędzonych na emigracji, poeta zobaczył tę miejscowość i powiedział, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie.
Opitołoki, barokowy kościół pw. św. św. Piotra i Pawła. Przez dłuższy czas przypuszczano, że właśnie tutaj był ochrzczony poeta. Później wyjaśniono, że to był błąd. Tutaj wzięli ślub rodzice poety — Aleksander Miłosz i Weronika z rodu Kunatów.

Szetejnie. To tutaj poeta się urodził. W całej krasie otwiera się Dolina Issy. Siedząc tu pod starymi kasztanami i dzieląc się wspomnieniami z dawnymi przyjaciółmi, było błogo i spokojnie, i jeszcze nie opuściwszy tych miejsc, człowiekowi chce się znów tutaj powracać. Działa magia Doliny…
Świętobrość. Właśnie tu, w kościele, w 1911 r. poeta został ochrzony.

„Przyjąłem chrzest, wyrzekłem się diabła…” —obrazowo powiedział poeta. Tak, ta miejscowość szczególnie piękna swoimi dębami, których tutaj jest sporo, a niektóre pamiętają czasy pogańskiej Litwy. Stojąc pod nimi człowiek odczuwa drganie powietrza. Tutaj, w obrębie kościoła, pochowani są przodkowie poety Siruciowie i Kunatowie.

Zgrzani i zgłodniali, po kąpieli w rzece i zaspokoiwszy swój głód, uczestnicy wycieczki śpieszyli do Krok, na XI Festiwal Kultury Polskiej „Nad Issą”.
Odbywał się tutaj wspaniały koncert świąteczny, w którym uczestniczyło szereg zespołów artystycznych z Polski i Łotwy. Spotkania, rozmowy, piosenki i wspaniały nastrój towarzyszył wędziagolanom i ich gościom przez cały wieczór. Przy pożegnaniu nawzajem dziękowano sobie i wyrażano życzenie ponownie się spotkać.

Ryszard Jankowski
prezes Wędziagolskiego Oddziału
Związku Polaków na Litwie

16 odpowiedzi to Wędziagolanie uczcili 102. rocznicę urodzin Miłosza

  1. józef III mówi:

    brawo Panie Ryszardzie …

  2. Wereszko mówi:

    Piewcom Miłosza polecam książkę:
    Jan Majda „Antypolskie oblicze Czesława Miłosza” wydaną przez wydawnictwo Ostoja.
    Miłosz zawsze lżył Polskę, umniejszał zasługi Polaków, oczerniał Polaków, dezawuował polski patriotyzm, katolicyzm i kulturę Polski, kpił z polskości.Gardził patriotyzmem młodzieży polskiej, Polskim Państwem Podziemnym, Armią Krajową, zbrojną walką z okupantem, rządem emigracyjnym.
    W okupowanej przez komunistów Polsce Miłosz skorzystał ze swoich kontaktów z komunistami i został dyplomatą władz stalinowskich w USA.
    Miłosz na emigracji odmówił współpracy z Radiem Wolna Europa. Oceniał je jako zbyt polskie i katolickie. Jako litewski nacjonalista (“Jestem Litwinem,który pisze po polsku”) gloryfikował cierpienia Litwinów i gardził Polską. Pogarda Miłosza dla Polaków („Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził”)gorszyła nawet Amerykanów. Miłosz posunął się nawet, zdaniem Majdy, do propozycji przyłączenia PRL do ZSRR.Mówi o tym Z.Herbert (” lepiej byłoby dla Polski, gdyby została siedemnastą republiką radziecką”).
    Wypowiadając się o walce Polaków z niemieckim okupantem, gardził Armią Krajową za jej nacjonalistyczną walkę. Za normalne uważał kolaborowanie z okupantem.
    Nawet język polski, Miłosz, uważał za prostacki. Literaturę polską uznawał za nacjonalistyczną propagandę pisaną przez psychopatów.
    Miłosz wielokrotnie również wyrażał swoją pogardę dla katolicyzmu. Katolicyzm uznawał za prymitywny zabobon, fundament szkodliwego polskiego patriotyzmu i destruktywnych walk narodowowyzwoleńczych. Miłosz obwiniał katolicyzm za ucisk klasowy. itd. itd.
    Krótko mówiąc: żaden Polak!

  3. Połaniec mówi:

    Przyszły noblista w Puszczy Rudnickiej

    Do Puszczy Rudnickiej na wyprawy piesze i polowania udawał się jako młody człowiek Czesław Miłosz (1911-2004).
    Studiował na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, najpierw polonistykę, potem prawo. Zadebiutował jako poeta 1930 na łamach uniwersyteckiego pisma “Alma Mater Vilnensis”. Był członkiem grupy poetów Żagary i współtwórcą pisma o tej samej nazwie. Pracował w Polskim Radiu Wilno. Wielkie Księstwo Litewskie, na którego dawnych terenach Miłosz się wychował, wraz ze swą wielokulturową i tolerancyjną atmosferą, wywarło decydujący wpływ na twórczość poety, a on sam często odwoływał się do wspomnień z dzieciństwa (Dolina Issy). Inspirację stanowiło dla niego zarówno spokojne życie na wsi, jak i szalone podróże z ojcem.
    Mereczanka to właśnie Dolina Issy. Na kartach tej powieści odnajdujemy zarówno opisy znad Mereczanki jak i motywy i pierwowzory niektórych postaci. Po latach poeta wspominał:
    „Na wycieczkę po maturze poszliśmy właśnie do Puszczy Rudnickiej; Staś Kownacki, Ignacy Święcicki, Bohdan Kopeć i ja. W okolicach Rudnik bardzo uprzejmie gościła nas właścicielka dworku, dając nocleg w odrynie i zapraszając rano na śniadanie, ale wymknęliśmy się o świecie, może niegrzecznie. Kąpaliśmy się w Mereczance, żarły nas komary, dotarliśmy do dworu w Jaszunach gdzie przyjmowano nas kwaśnym mlekiem z kartoflami pod nieobecność właścicieli (Sołtanów)”.
    We dwóch wybierają się też na wycieczkę do domu innego zygmunciaka, Michała Nowickiego – na skraju Puszczy Rudnickiej, za Jaszunami: „Zmarznięta gruda, czerwono-sine zachody i wschody słońca, szron, wioska, smażone o świcie bliny, rozmowy po białorusku, polowanie, i my sami w domu, który myślę był resztówką jakiegoś majątku. Nas czworo, bo jeszcze dziewczyna, uczennica któregoś wileńskiego gimnazjum czy szkoły zawodowej, jej czarne oczy, bladość, gardłowy śmiech (choć nie widzę wcale jej twarzy) i podczas kiedy my z Pacem byliśmy całkowicie poza tym, między nią a Nowickim odbywały się jakieś mroczne, erotyczne brewerie wyłączające z ich wspólnoty mnie szczeniaka”.
    Wtedy też przeżywa fascynację swym ojcem myśliwym. Otrzymaną od niego jednolufową berdankę czyści pakułami umoczonymi w oliwie, pomaga przygotowywać naboje i zaczyna brać udział w polowaniach – z początku na zające czy kaczki. „Miasto otaczał kraj lasów i jezior, co dawało stałą łączność z z przyrodą. Przyczynił się do tego mój ojciec, bo nadmiar energii, nie mającej tutaj ujścia, wyładowywał w namiętności myśliwskiej„. Namiętności tej sprzyjała Raudonka, oddalona o 16 kilometrów od Wilna kilkuhektarowa posiadłość przy drodze do Jaszun między wioskami Mariampol i Czernica: do stacji Jaszuny często jeździłem jednokonnym wózkiem, mając z obu stron lasy, z lewej mijając czarne bory majątku Kiejdzie, gdzie były podobno jeszcze niedźwiedzie”.
    W niewielkim wakacyjnym domku Weronika Miłosz wynajmowała pokoje letnikom – w 1925 i 1926 roku mieszkała tam z córka Julią profesorowa Cywińska, która zapamiętała matkę poety jako osobę ”dość rygorystyczną”, być może skąpą, a w każdym razie pobierającą wysokie opłaty, samego zaś Czesia jako miłego chłopca w krótkich spodenkach, który zajmował się głównie polowaniem, by w jego ramiona trafiła młoda niania opiekunka Julii. Można się było stamtąd wyprawić do wioski Żegaryno albo bryką na kiermasz do Turgiel lub po prostu włóczyć się po okolicy, uważając na gadzinę czyli żmije. W pobliżu zaczynała się Puszcza Rudnicka, gdzie przetrwały łosie i głuszce, niedaleko też mieszkali bracia Maruszewscy, zbiedniała szlachta, towarzysze polowań. Po latach Miłosz sportretuje ich w Dolinie Issy, pamiątką zaś z Puszczy będzie blizna na twarzy – pastuchowie bronili się tam przed wilkami, do czego służyły kapiszonowe krócice; gdy czternastolatek wypalił raz z takiej broni, odrzut okazał się zbyt silny i kurek uderzył go między oczy.
    Razem z kolegą Leopoldem Pac Pomarnickim czyta popularyzatorskie książki Włodzimierza Korsaka “Na tropie przyrody” i “Rok myśliwego” jak niemal Ewangelię….

    http://www.soleczniki.pl

  4. Maja 777 mówi:

    Zwabieni Doliną Issy odwiedziliśmy rodzinne strony poety.Zaczęliśmy od Wędziagoły…dziękujemy Panie Ryszardzie za ciekawą lekcję historii.

  5. black mówi:

    Trudno mi dyskutować. Nic Miłosza nie przeczytałem.

    Zraziłem się do człowieka słuchając jego wywiadów w TVP, kiedy jeszcze ich udzielał. Wydał mi się po prostu niesympatyczny, arogancki, nieprzystępny, mało interesujący. (w odróżnieniu np. od Melchiora Wańkowicza podejmującego przecież również trudne problemy polskiej historii). Dlatego tylko pytania:

    do Wereszki: to znaczy Miłosz miał podobne poglądy (na polskość, katolicyzm, polski patriotyzm, literaturę polską) jak obecnie rządzący Polską?
    Jego poglądy w zasadzie uzasadniają poglądy i postępowanie W. Gombrowicza (tak umiejętnie skrytykowane np. przez Andrzeja Wilczkowskiego w kapitalnej książce o problemach moralnych ludzi zajmujących się wspinaczką w górach wysokich “Miejsce przy stole” – przez zestawienie postępowania Gombrowicza (wobec zbliżającej się wojny) z postępowaniem uczestników polskiej wyprawy w Himalaje (z 1939 roku)-Klernera i Bujaka, którzy do kraju “na wojnę” przybyli – 11 września 1939 roku. Do Lwowa. Klarner walczył w Powstaniu Warszawskim.

    do Połańca – przeczytałem kiedyś w internecie (niestety nie skopiowałem sobie tego tekstu), że Miłosz pisząc “Dolinę Issy” tak naprawdę opisywał realia znad Niewiaży? Czy ta Mereczanką jako pierwowzór doliny rz. Issa to hipoteza czy udokumentowany badaniami fakt? Czy można gdzieś o tym poczytać?

  6. black mówi:

    Przepraszam błąd! Nie Klernera a Klarnera.

    Panie Ryszardzie – brawo.
    Podobne wycieczki można by robić po byłych majątkach Gombrowiczów -przodkach Witolda. Byli to ponoć porządni ludzie, co przyznawał z pewnym sarkazmem sam Witold. Królowie w ich dobrach stawali popasem. Fundowali kościół (drewniany) w Remigole. Może coś tam jeszcze z ich majątków zostało? (pamiętam Lenogiry i Wysoki Dwór na południe od Remigoły. Ksiądz proboszcz z Remigoły zajmował się trochę historią parafii – mógłby udzielić na początek wskazówek.

  7. Paweł1 mówi:

    „Gdy po 50 latach Miłosz odwiedził swą rodzinną Litwę, podszedł do wielkiego dębu i objął jego pień. To obraz człowieka, który czerpie siłę z miejsca, w którym się urodził”.

  8. black mówi:

    Jak ktoś chciałby szerzej poczytać na temat polskiej wyprawy w Himalaje atak na Nanda Devi East 7434 m.n.p.m.(2/VII.1939 – rocznica koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej)

    Janusz Klarner “W śniegach Himalajów”, Warszawa 1948, wersja rozszerzona: “Nanda Devi, Warszawa 1956.

    Ale dla amatorów dobrej książki (nie koniecznie wspinaczy czy himalaistów) – Andrzej Wilczkowski “Miejsce przy stole”.

  9. Wereszko mówi:

    @ black, Czerwiec 22, 2013 at 01:33 –
    “Trudno mi dyskutować. Nic Miłosza nie przeczytałem.”
    I nie masz czego żałować,to grafomania.Szkoda czasu.

    “to znaczy Miłosz miał podobne poglądy (na polskość, katolicyzm, polski patriotyzm, literaturę polską) jak obecnie rządzący Polską?”
    Tak, i dlatego antypolacy,którzy chwycili ster rządów w tzw. wolnej Polsce po 1989 r. tak bardzo zaczęli promować i Miłosza i Gombrowicza.

  10. black mówi:

    No to wygląda, że z tym Miłoszem i Gombrowiczem (ich dorobkiem literackim) jest (było) podobnie, jak z Wisławy “twórczością”.

    Lewackie poglądy, niechęć do Polski i polskości, po II wojnie światowej zaangażowanie po właściwej stronie – i już.

    Herbert na przykład nie miał i nie ma szans na Nobla.

  11. Kmicic mówi:

    do black10;
    Masz rację. Herbert powinien dostać Nobla zamiast Miłosza, zamiast Gombrowicza i zamiast Szymborskiej.Tak można uznać z perspektywy czasu.

  12. Kmicic mówi:

    cd.11;
    oczywiście Gombrowicz bez Nobla

  13. Wereszko mówi:

    Cz.Miłosz,ten prawnik z wykształcenia, autokreowany na profesora literatury pisze w “Moja wierna mowo”:

    “Bo ty jesteś mową upodlonych
    mową nierozumnych i nienawidzących
    siebie bardziej niż innych narodów
    mową konfidentów
    mową pomieszanych
    chorych na własną nienawiść.”

    W „Roku myśliwego” Miłosz tak pisał o powstaniu II Rzeczpospolitej w 1918r.: „(… ) Dla wielu, może dla większości, polskie państwo pojawiło się jako anomalia albo wręcz przykra niespodzianka (… )”.

    Herbert opisując amerykańskie spotkanie z Miłoszem: „(… ) był to 1968 czy 1969 rok. Powiedział mi—na trzeźwo—że trzeba przyłączyć Polskę do Związku Radzieckiego. Ja na to: „ Czesiu, weźmy lepiej zimny tusz i chodźmy na drinka “. Myślałem, że to żart czy prowokacja. Lecz gdy powtórzył to na kolacji, gdzie byli Amerykanie, którym się to nawet bardzo spodobało wstałem i wygarnąłem. Takich rzeczy nie można mówić—nawet żartem”

    Giedroyć:„…dla Miłosza przez cały czas byliśmy dobrymi faszystami… On negował istnienie łagrów, trochę z przekory, a trochę dlatego, że nie bardzo w to wierzył (… ) Uważał Wolną Europę za instytucję niesłychanie szkodliwą (… )”

    Mam cytować dalej?

  14. Paweł1 mówi:

    Słynna historyjka o Miłoszu domagającym się przyłączenia Polski do Związku Radzieckiego należy do kategorii zmyślonych przez Herberta, jak te o pojedynku na szable w Lasku Bielańskim, przy tym opowiedziany tak, jak mógłby to zrobić Papkin-samochwała, nagłe wysiedlenie z Warszawy z wyrzuceniem “na szosie w okolicach Brwinowa”, ukrywanie się przed wojskiem, by nie zostać prokuratorem wojskowym. Herbert półgębkiem opowiadał również o swych przewagach wojennych. Apogeum Herbertowskiej fantazji jest niesamowita opowieść o powojennym zdezerterowaniu z AK (!) i dwuletnich kontaktach z “bandytami z lasu”. Ale wówczas kiedy biografie konspiratorów, z pseudonimami i nazwami oddziałów włącznie, już oficjalnie zaczęto drukować, zamilkł. To upodobanie Herberta do masek, pozerstwa i mitomanii jest powszechnie znana.

    Herberta na piedestał wyniósł, nie kto inny jak sam Adam Michnik, ogłaszając go kimś w rodzaju patrona konspiratorów.

    Wereszko, specjalnie dla ciebie od Miłosza.
    „Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz,
    Nie zajrzeli do dupy – tam miałem socjalizm”

  15. black mówi:

    Hm, ten ostatni wierszyk to rzeczywiście “poezja” wysokich lotów.
    Jak na noblistę przystało.

  16. Wereszko mówi:

    Miłosz:
    “Chłopi” Władysława Reymonta to horror , “Quo vadis” to płycenie Rzymu, Sienkiewicz nie był pisarzem wysokiej klasy.
    “Tuwim to błazen.”, Słowackiego utwory są koślawe i nieudolne jak “Lilla Weneda”, “proza filozoficzna Słowackiego robi wrażenie majaczeń w gorączce”,”Słowacki dłuższy czas mnie śmieszył.” ,Norwid to nacjonalista “,”brzydzę się romantyzmem.” ,”romantyzm to zaraza”, “Wielka Improwizacja – to objaw tak dalece posuniętej pychy, że zasługuje na miano diabelskiej”, “mickiewiczowska III część “Dziadów” i “Księgi Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego” – “to najokropniejsze herezje Mesjanizmu”, “Pan Tadeusz” – “żeby go kochać nie zasługuje i jest opowieścią z dość głupawą akcją”,”w całej swojej filozofii Mickiewicz przegrał”,historyczne zwycięstwo pod Grunwaldem to “plugawy nonsens.”, uchwalenie Konstytucji 3 Maja “ułożonej przez masonów”, “przecież ten okropny Piłsudski i jego legioniści, to był spisek masonów.” itd.
    Takiego nam dali noblistę!

    @ Paweł1
    Tak,wiem,Herbert to “wariat”!

Leave a Reply

Your email address will not be published.