4
Wyniki z litewskiego — gorsze, ale lepsze niż oczekiwano

akt4-ezamin04
image-59215

W tym roku do egzaminów maturalnych przystąpiło ogółem 23 227 uczniów, z czego 21 803 z placówek litewskich i 1 423 ze szkół mniejszości narodowych Fot. archiwum

W szkołach z litewskim językiem nauczania ten odsetek wyniósł 90,19 proc. uczniów, gdy tymczasem w szkołach mniejszości narodowych 88,83 proc.
W roku ubiegłym ogólny odsetek pomyślnych egzaminów wyniósł 91,94 proc., a jeszcze rok wcześniej 90,39 proc.

Nie wyklucza się, że wskaźnik ten wykazuje skutki odgórnego wprowadzenia ujednoliconego egzaminu z litewskiego dla szkół mniejszości narodowych i szkół z litewskim językiem nauczania. Dwa lata temu zapadła bowiem decyzja o ujednoliceniu egzaminu i uczniowie szkół mniejszości narodowych kontynuowali już naukę według nowego, ujednoliconego programu. Różnica godzin z programem wcześniejszym wynosiła więc ponad 800 godzin lekcyjnych.

Uczniowie i rodzice polskich szkół, ale też lituaniści przekonywali władze, że w ciągu 2 lat nie da się wyrównać tej różnicy. Mimo to decyzja została podjęta, toteż nie można wykluczyć, że sytuacja ta miała bezpośredni wpływ na pogarszające się od dwóch też lat wyniki państwowego egzaminu z języka litewskiego.

Stres ciągłych batalii politycznych wokół ujednolicenia egzaminu raczej również nie był pomocny przy przygotowaniu się maturzystów szkół mniejszości narodowych do egzaminu. Bo choć nie ma jeszcze dokładnej analizy egzaminów, to ze wstępnych jej ocen wynika, że uczniowie polskich szkół nieco gorzej poradzili z egzaminem niż wcześniej radzili ich poprzednicy.

— Trudno stwierdzić jednoznacznie, co stało się przyczyną gorszych wyników, czy same zmiany, czy towarzyszący im stres i napięcie. Jednak co zaskakuje, że egzaminu nie zdali nasi uczniowie, którzy bynajmniej nie byli zaliczani do słabszych w nauce — mówi nam Irena Wolska, dyrektorka Gimnazjum im. J. Śniadeckiego w Solecznikach. I choć w tej szkole tylko 3 z 37 uczniów nie poradziło podczas państwowego egzaminu, ale dla uczniów i pedagogów placówki jest to nieprzyjemny fakt. Aczkolwiek dyrektorka przyznała, że z powodu ostatniego zamieszania wokół ujednolicenia egzaminu, wszyscy spodziewali się znacznie gorszych wyników.

Uczniowie solecznickiego gimnazjum, którym nie powiodło się na egzaminie państwowym, już w najbliższy piątek przystąpią do egzaminu szkolnego, podobnie jak wszyscy uczniowie, którzy oblali litewski. Zaliczenie tego egzaminu wiąże się bowiem z otrzymaniem świadectwa maturalnego.
Dyrektorka solecznickiej placówki poinformowała, że trójka uczniów na pewno odwoła się od wyniku egzaminu państwowego i będzie apelowała o ponowną jego ocenę.

— Nie można też wykluczyć, że sprawdzający prace egzaminacyjne nieco inaczej potraktowali naszych uczniów — uważa dyrektorka.
Ostatecznie w świadectwie zostanie wpisana ocena z apelacji, jeśli zaś zostanie ona odrzucona, to ocena z egzaminu szkolnego.
Nieco gorzej niż zwyczajnie poradzili z egzaminem również uczniowie wileńskiego Gimnazjum im. Jana Pawła II. Dyrektor placówki Adam Błaszkiewicz powiedział, że na analizę przyczyn tej sytuacji potrzeba czasu i szczegółowej analizy.
Nie we wszystkich jednak szkołach zamartwiają się wynikami państwowego egzaminu z litewskiego.

Jak poinformowała nas Jadvyga Pumpulavičienė, wicedyrektorka mieszanego Gimnazjum im. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu (rejon wileński) wszyscy uczniowie litewskich klas poradzili sobie z państwowym egzaminem. Tymczasem uczniowie polskiej szkoły ograniczyli się do egzaminu szkolnego, z którym również dobrze radzili.

Z kolei minister oświaty i nauki Dainius Pavalkis uważa, że ujednolicenie egzaminu było uzasadnione, bo ogólna jakość wyników poprawia się.
— Wyniki pierwszego ujednoliconego egzaminu maturalnego z języka litewskiego i literatury pokazały, że wszyscy uczniowie, niezależnie od języka nauczania, na egzamin przyszli przygotowani i nastawieni na lepsze rezultaty niż się od nich wymaga. Jestem przekonany, że wybraliśmy dobry kierunek strategiczny, ujednolicając egzamin i będziemy się go trzymali — powiedział minister Pavalkis. Dodał też, że w ciągu najbliższych miesięcy eksperci dokonają analizy wyników i przedstawią swoje wnioski ws. przyszłości ujednoliconego egzaminu.

Ogółem w tym roku do egzaminów maturalnych przystąpiło ogółem 23 227 uczniów, z czego 21 803 z placówek litewskich i 1 423 ze szkół mniejszości narodowych.

 

4 odpowiedzi to Wyniki z litewskiego — gorsze, ale lepsze niż oczekiwano

  1. andrzej mówi:

    Nie może być żadnego ujednolicenia , bo uczniowie szkół litewskich tym samym mają przywileje , bo to ich język ojczysty , więc mają więcej wolnego czasu , do nauki innych przedmiotów . Po co kładzie się nacisk na jeden przedmiot , skoro przy obecnym systemie z innych przedmiotów można nawet zrezygnować ? Czy zadaniem szkoły jest ukierunkowanie dzieci jedynie na litewską filologię ? Wystarczą podstawy , dalej każdy wybierze sobie drogę według potrzeb i osobistych ambicji . Po drugie , to pierwszy kroczek do likwidacji polskich szkół , bo automatycznie mniej czasu na inne dziedziny , czyli gorsze przygotowanie się , no i literatury obcej będą uczyli się po litewsku . Szkoła musi wykształcić najpierw osobowość , a to jest głównie zadaniem języka ojczystego . Naród Żydowski zazwyczaj przyjmuje język kraju zamieszkania , myślę , że nowa opcja im odpowiada , możliwe innym mniejszościom też , my chcemy zostać Polakami . Czy to coś złego ? Czy to jest anty-litewskie ? To właśnie anty-polska szowinistyczna , kłamliwa propaganda , nagonka , która trwa od czasów powstania Sajudisu robi tyle zamieszania . Szeregowego Litwina nic nie obchodzi , co dzieje się w polskiej szkole , ale skoro słyszą w kółko : POLAK TWÓJ WRÓG , to mają słuszność , że się buntują , sprzeciwiają , tworzą różne bezmyślne zakazy , chociaż czasami szkodzą samym sobie ( Litwinka nie może mieć nazwiska męża obcokrajowca , np. Müller , nawet dwie literki “L” są zakazane prawem , nie mówiąc już o Ü ). Politycy oczywiście grają pod publikę i przyjmują takie ustawy , aby jak najbardziej zaszkodzić polskim interesom .

  2. Kmicic mówi:

    do andrzej:
    To rzeczywiście absurd , by w polskiej szkole uczyć się literatury nielitewskiej po lt, zamiast korzystać ze wspaniałych polskich tłumaczeń w języku ojczystym.Chcą zmusić polskie dzieci i młodzież do myślenia i odczuwania po lt , a nie po polsku.
    Dlatego konieczne jest uznanie języka polskiego za pełnoprawny lokalny, czy za zgodą lt władz czy bez ich zgody. Innego wyjścia nie. ma.

  3. andrzej mówi:

    Najgorsze to , że strona polska mówi o tym , że na ujednolicenie potrzeba czasu ,czyli dobra mina , do złej gry . Poddali się , ale szabelką wymachują . O żadnym ujednoliceniu nie może być mowy , zawsze język ojczysty językiem ojczystym pozostanie , więc oczywiste , że w szkole litewskiej muszą być inne wymagania niż w szkołach mniejszości . Kiedyś czytałem , że przed wojną w polskiej marynarce był kapitan Czech , który do końca życia nie nauczył się polskiego , ale był szanowanym i dobrym dowódcą . Na Litwie też jest podobnie , za wyjątkiem stosunku do miejscowych Polaków , za wszelką cenę chcą nam dokopać , uszczęśliwianie na siłę jest jednym z elementów misji “patriotycnej” .

  4. Wereszko mówi:

    @ andrzej, Lipiec 8, 2013 at 09:58
    Mieszkańcy Wileńszczyzny,w ciągu ostatnich setek lat,przechodzili z rąk do rąk,kolejni władcy mówili im: macie rozmawiać w NASZYM języku. A język miejscowy był jak rzeka która płynie kędy chce,jak jej na to pozwalają warunki.

Leave a Reply

Your email address will not be published.