8
Papież Franciszek w Brazylii: „Przynoszę Jezusa Chrystusa!”

POPE FRANCIS VISIT
image-59800

Witany przez tysiące wiernych papież przejechał przez Rio de Janeiro                   Fot. EPA-ELTA

Dzień 24 lipca jest trzecim w pierwszej zagranicznej podróży papieża Franciszka, który w poniedziałek przybył do Rio de Janeiro w Brazylii na Światowe Dni Młodzieży.

Pojedzie dziś do sanktuarium maryjnego w Aparecida, gdzie odprawi mszę. Po powrocie do Rio de Janeiro odwiedzi szpital pod wezwaniem świętego Franciszka z Asyżu, gdzie leczeni są między innymi młodzi narkomani i alkoholicy.

Pope Francis in Brazil
image-59801

Na spotkanie z papieżem w Rio de Janeiro przybyły tłumy wiwatujących ludzi     Fot. archiwum

Jutro papież pobłogosławi flagi letnich Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w Rio de Janeiro w 2016 roku. Przy tej okazji ma spotkać się m. in. z legendarnym piłkarzem Pele.
Kulminacyjnym wydarzeniem Światowych Dni Młodzieży będzie niedzielna msza pod przewodnictwem papieża. Na jej zakończenie ogłosi on, gdzie odbędzie się następny zlot młodych katolików z całego świata. Wszystko wskazuje na to, że spotkanie to wyznaczy na 2016 rok w Krakowie.
„Nie mam złota ani srebra, ale przynoszę to, co dostałem najcenniejszego: Jezusa Chrystusa!” — tak powiedział papież Franciszek w przemówieniu powitalnym w poniedziałek po przylocie do Rio de Janeiro w Brazylii. Mówił, że wrócił do ukochanej Ameryki Łacińskiej.

Podczas oficjalnej ceremonii powitania w ogrodzie pałacu Guanabara, siedzibie gubernatora stanu, papież zwracając się do prezydent Brazylii Dilmy Rousseff i przedstawicieli władz mówił: „Bóg w swojej miłującej opatrzności zechciał, aby pierwsza zagraniczna podróż mojego pontyfikatu zawiodła mnie z powrotem do ukochanej Ameryki Łacińskiej”.
„Dowiedziałem się, że aby dotrzeć do narodu brazylijskiego, trzeba wejść przez bramę jego wielkiego serca. Niech mi więc będzie wolno w tej chwili delikatnie zapukać do tych drzwi. Proszę o pozwolenie, by wejść i spędzić ten tydzień z wami” — poprosił Franciszek.

Dodał, że przybył w imię Jezusa Chrystusa, by „ożywić płomień braterskiej miłości, który pali się w każdym sercu”.
Papież mówił, że przyjechał na Światowe Dni Młodzieży, by spotkać się z ludźmi z wielu krajów, którzy znajdują w Chrystusie odpowiedzi na swe najbardziej wzniosłe i wspólne dążenia.
Franciszek podkreślił: „Młodzież jest oknem, przez które przychodzi na świat przyszłość”, a więc — stwierdził — stawia przed nami wielkie wyzwania.
„Nasze pokolenie stanie na wysokości obietnicy, która jest w każdym młodym człowieku, gdy będzie umiało zapewnić mu przestrzeń; zatroszczyć się o warunki materialne i duchowe dla pełnego rozwoju; dać mu mocne fundamenty, na których będzie mógł budować życie; zagwarantować mu bezpieczeństwo i oświatę, aby stawał się tym, kim może być; przekazać mu trwałe wartości, dla których warto żyć” — powiedział papież.

Na zakończenie Franciszek podkreślił: „Proszę wszystkich o łaskawą uwagę i — jeśli to możliwe — o empatię niezbędną do nawiązania dialogu między przyjaciółmi”. Zapewnił, że obejmuje cały naród brazylijski. „Od Amazonii do pampy, od regionów suchych do Pantanal, od małych wiosek aż do metropolii niech nikt nie czuje się wykluczony z miłości papieża” — mówił Ojciec Święty.
Wcześniej papież witany przez tłumy wiernych przejechał przez Rio de Janeiro. Jego samochód wielokrotnie zatrzymywał się w korku na ulicy zablokowanej przez autobusy. Media relacjonujące przejazd papieskiego samochodu z konsternacją komentowały to, co działo się na ulicach. Dziesiątki ludzi podbiegały do stojącego auta.

Ludzie napierali na samochód, który nie mógł ruszyć z miejsca. Siły porządkowe wydawały się zupełnie bezradne. Przez wiele dni władze Brazylii zapewniały, że zagwarantują papieżowi bezpieczeństwo. Natychmiast, zdaniem komentatorów, doszło do pierwszych bardzo poważnych błędów. Nie było praktycznie żadnego kordonu bezpieczeństwa wokół papieża.
Gdy pojazd zdołał wydostać się z korków, zatrzymał się. Papież przesiadł się do otwartego jeepa, z którego pozdrawiał potem po drodze tysiące wiwatujących ludzi. Dalszą część trasy do pałacu pokonał helikopterem.

ŁADUNEK WYBUCHOWY

Niewielki ładunek wybuchowy domowej roboty odkryła w poniedziałek policja brazylijska na terenie parkingu w pobliżu sanktuarium w Aparecida, które w środę odwiedzi papież Franciszek. Incydent nie ma związku z obecnością papieża w Brazylii — zapewnił Watykan.
Informację o ładunku podały najpierw brazylijskie media państwowe. Potwierdził ją rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi, który zapewnił, że incydent „ewidentnie nie ma bezpośredniego związku z obecnością papieża”.

Opr. B. Ł.

8 odpowiedzi to Papież Franciszek w Brazylii: „Przynoszę Jezusa Chrystusa!”

  1. schlange mówi:

    Kościół zachodni trwa. Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II zwracał się do młodzieży przez cały swój pontyfikat, stał frontem do młodzieży, otwierał drzwi Chrystusowe dla młodzieży.
    Ojciec Święty obecnie emeryt Benedykt XVI Kościół wypełnił mądrością. Ojciec Święty Franciszek cicho puka do dużych serc Brazylii i młodzieży całego świata. Bo młodzież to przyszłość Kościoła, to kontynuacja tego, co rozpoczęło się przeszło 2 tys. lat temu.

  2. Astoria mówi:

    Kościół katolicki sypie się na całym świecie, jak polskie szkolnictwo na Litwie. Pielgrzymka papieska do Brazylii to próba ratowania potężnego tam kiedyś, ale ciągle słabnącego katolicyzmu. Dziś tylko 60% Brazylijczyków jest katolikami, ponieważ coraz więcej z nich przechodzi na protestantyzm: atrakcyjniej serwowany, bliższy realnym problemom życia człowieka i nieskalany niekończącymi się skandalami w Kościele katolickim. Ryba psuje się od głowy. Jeśli Franciszek nie uleczy Stolicy Piotrowej z korupcji, hipokryzji, ciemnoty i upadku moralnego to pielgrzymki nie dodadzą owieczek. To nie czasy Jana Pawła II, gdy Kościół mógł budować siłę na osobowości Ojca Świętego i pijarze międzynarodowych pielgrzymek papieskich. Dziś Kościół katolicki kojarzy się niestety przede wszystkim z pedofilią kleru.

  3. schlange mówi:

    Astoria
    ,,powiedz coś o mnie, a powiem Ci kim jesteś”
    Mów dalej o Kościele zachodnim tym tonem.

  4. Ja mówi:

    do Astoria:
    “protestantyzm: atrakcyjniej serwowany, bliższy realnym problemom życia człowieka i nieskalany niekończącymi się skandalami w Kościele katolickim”

    Słodkie. Zapytam z ciekawości: naprawdę wierzysz w to co piszesz czy zdajesz sobie sprawę, że to stek bzdur, ale rozpowszechniasz je, by dopier****ć nielubianemu Kościołowi?

  5. schlange mówi:

    Ja kom. nr. 4
    tylko widzisz, Astorii m.in. takimi komentarzami chodzi również o poróżnianie Chrześcijan w tym i Protestantów. Natomiast wtedy, kiedy mówię Kościół zachodni, to mam na myśli Kościół Katolicki, który ostatnio bardzo przybliżył się w ekumenizmie do Kościoła wschodniego, czyli Prawosławia. Jest to taki skrót myślowy, który absolutnie nie neguje Kościołów Protestanckich, już wcześniej, w innym miejscu w Kurierze pisałem ,że Chrześcijaństwo różnych gałęzi tworzy jedno drzewo, czas na zbliżenie, które jest szczególnie widoczne po pontyfikacie Błogosławionego Ojca Świętego JP II.

  6. Wereszko mówi:

    @ schlange
    Nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim! Odszczepieńcy powinni powrócić na Łono i uznać prymat Rzymskiego Papieża.Chyba że nie jesteś katolikiem?

  7. Ja mówi:

    do Schlange: osobiście uważam, że “dialog ekumeniczny” ( przynajmniej w takiej formie w jakiej prowadzony jest obecnie ) jest pozbawiony sensu. Poszczególne wyznania chrześcijańskie różnią się między sobą w dość istotnych kwestiach doktrynalnych ( takich jak m. in. uznanie prymatu papieża i zakres jego władzy nad Kościołem, kult Matki Boskiej, sukcesja apostolska, uznanie Tradycji za równorzędne z Pismem Świętym źródło wiary, itd. ), nie wspominając o różnicy poglądów w wielu mniej ważnych sprawach. Zjednoczenie chrześcijan może dokonać się więc tylko wtedy, gdy któraś ze stron przyjmie doktrynę drugiej i wyrzeknie się wyznawanej dotychczas, a więc gdy np. protestanci wrócą do Kościoła. Teoretycznie możliwe byłoby zawarcie jakiegoś kompromisu, ale byłoby to fatalne rozwiązanie, gdyż dowodziłoby, że żadna ze stron nie traktuje swej wiary poważnie i jest gotowa przehandlować jakiś jej istotny element w zamian za formalną jedność. W praktyce jest więc to rozwiązanie niemożliwe. W tej sytuacji warto zadać sobie pytanie: po co ten dialog? Do czego ma doprowadzić? Na razie nie prowadzi do niczego, poza tym, że przedstawiciele różnych wyznań spotykają się na różnych konferencjach, zjazdach, itp., prawią sobie komplementy, mówią o głębszym zrozumieniu i przezwyciężaniu podziałów, a potem rozjeżdżają się, nie osiągnąwszy żadnych efektów. A skoro nie ma efektów, to nie ma sensu takie rozmydlanie własnego przekazu.

  8. schlange mówi:

    Ja
    widzisz, podczas pontyfikatu JPII miało miejsce spotkanie z Patriarchami Kościoła Prawosławnego któregoś kraju, nie pamiętam już którego, choć tych spotkań było dużo i z różnymi Patriarchami. W ich krajach, jak i w Watykanie czy np. dwukrotne spotkanie w Asyżu Hierarchów i Przestawicieli wszystkich wyznań. Lecz to spotkanie szczególnie zapamiętałem. Ojciec Święty w trakcie spotkania, już właściwie pod koniec, kiedy już wszyscy stali, zaproponował modlitwę Ojcze Nasz. Powiedział: ,,pomódlmy się wspólnie” i zaczął mówić Ojcze Nasz po łacinie. Patriarchowie Prawosławni momentalnie podjęli modlitwę Ojcze Nasz w języku Kościoła Prawosławnego. Trwała modlitwa, wszyscy byli wzruszeni i radośni. Dla takich chwil warto prowadzić dialog. Również z wyznawcami innych wiar. Bo Jednego mamy Ojca Stworzyciela Wszechświata .

Leave a Reply

Your email address will not be published.