12
Starcie Žalgirisu z Lechem bez kibiców z Poznania?

 Ilu kibiców z Polski będzie musiało oglądać mecz zza bramek stadionu na Lipówce? Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60028


Ilu kibiców z Polski będzie musiało oglądać mecz zza bramek stadionu na Lipówce? Fot. Marian Paluszkiewicz

Przygotowania do dzisiejszego, 1 sierpnia, spotkania 3. rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europy między gospodarzem — wileńskim Žalgirisem (pol. Grunwald) a poznańskim Lechem przypominają nomen omen tę przed Bitwą pod Grunwaldem, jednak tym razem Polacy i Litwini zawalczą przeciwko siebie.

Nie chodzi tylko o sam mecz, lecz o ewentualną zadymę między kibicami rywalizujących drużyn. Tymczasem fanklub poznańskiej drużyny zrezygnował z organizowania przyjazdu kibiców do Wilna. Nie wyklucza się więc, że historyczny mecz może odbyć się bez polskich kibiców.

Litewskie media od tygodnia żyją tematem meczu i otwarcie podsycają antypolskie nastroje. Zapowiadają bezpośrednie relacje z meczu, w których piłka nie będzie jednak na pierwszym planie. Liczą na zadymę i prowokują do niej.

„Znany litewski patriota, lider Związku Litewskiej Młodzieży Narodowej Julijus Panka chowa się po krzakach przed przyjazdem polskich chuliganów piłkarskich. W czwartek Polacy sprzed Ostrej Bramy bez przeszkód ruszą na stadion, skandując i poniewierając Litwinów. Później wywołają zadymę, będą niszczyli mienie, a „legion” Panki będzie to wszystko obserwował ze strony, nie próbując powstrzymać przybyszy” — tymi słowy litewski portal lrytas.lt skomentował wypowiedź Panki, że jego organizacja nie zamierza podejmować działań przeciwko polskim kibicom. Portal „przypomina” swoim czytelnikom, że fani poznańskiej drużyny słyną w Europie ze swojej agresywności i nazywa ich „zwyrodnialcami”.

Do spotkania z poznańskimi kibicami przygotowują się też kibice Žalgirisu, a dyrektorka klubu Vilma Venslovaitienė apeluje do fanów innych litewskich drużyn o wsparcie wileńskiej ekipy.
— Gramy z czołowym zespołem naszych sąsiadów, będziemy potrzebowali wsparcia wszystkich litewskich kibiców. Już teraz wiemy, że wydarzenie jest epokowe, ponieważ Žalgiris Wilno staje przed historyczną szansą awansu do czwartej fazy rozgrywek. Nikomu na Litwie to się jeszcze nie udało – portal eurofootball.lt cytuje słowa Venslovaitienė.

Marek Zub Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60029

Marek Zub Fot. Marian Paluszkiewicz

Tymczasem o „epokowym wydarzeniu”, jak też o ewentualnym wyniku spotkania na Litwie mało kto mówi.
Policja i straż graniczna w świetle dziennikarskich fleszów przygotowują się na przyjazd kibiców poznańskiej drużyny. Zostaną powitani już na granicy. Pogranicznicy zapowiedzieli wzmożoną kontrolę przybywających z Polski.
Następna kontrola, już policyjna, będzie na rogatkach Wilna. Kibice będą sprawdzani również przed wejściem na stadion. Dotychczas nie wiadomo jednak, ilu fanów poznańskiej ekipy przyjedzie do Wilna, jak też ilu z nich będzie mogła wejść na stadion na Lipówce, ponieważ Lech Poznań zrezygnował z dystrybucji biletów na mecz w Wilnie.

Polska strona otrzymała początkowo zaledwie 250 wejściówek na stadion. Później kwotę tę zwiększono do 300, ale i tak to było za mało, bo chętnych wyjazdu do Wilna było kilkakrotnie więcej.

Polski klub podał, że bilety dotarły zbyt późno, aby spełnić przedstawione przez Žalgiris Wilno warunki ich dystrybucji wśród kibiców. Z tego samego powodu również Stowarzyszenie Wiara Lecha (fanklub poznańskiej drużyny) zrezygnowało z koordynacji wyjazdu zorganizowanej grupy kibiców.
Ci, którzy jednak przyjadą na mecz, również nie będą mogli kupić wejściówek na stadion, ponieważ Žalgiris zmienił zasady sprzedaży biletów. Bilety będzie można kupić wyłącznie za okazaniem litewskiego dokumentu tożsamości. Jedna osoba będzie mogła nabyć tylko 2 wejściówki. Fani z Poznania będą jednak mogli obejść to ograniczenie, bo na forach internetowych pełno litewskich ofert odsprzedania zakupionych już biletów na mecz. Nie wiadomo jednak, czy nabywcy tych biletów z polskim dowodem osobistym zostaną wpuszczeni na mecz.

Wiadomo natomiast, że na stadionie nie zabraknie mundurowych Polaków, bo w przeddzień meczu do Wilna przyjechało ponad 30 funkcjonariuszy policji z Poznania i Białegostoku. Pomogą oni litewskim kolegom w opanowaniu ewentualnie niebezpiecznych sytuacji.
Tymczasem wileńska policja zapowiada, że jest przygotowana na przyjazd polskich fanów piłki nożnej, jednak liczy, że obejdzie się bez ekscesów.
Szef policji, nadkomisarz Kęstutis Lančinskas, wystosował apel do polskich i litewskich kibiców, w którym zapewnia, że siły policyjne uczynią wszystko, aby kibice mogli rozkoszować się imprezą w bezpiecznym, przyjaznym środowisku, ale ostrzega też, że „tolerancja policji kończy się z najdrobniejszym wykroczeniem”.
— Zachęcam razem dołożyć starań, aby do tego nie doszło — możemy i musimy to uczynić — apeluje również po polsku nadkomisarz Lančinskas.

— Niech drużyny bez przeszkód udowodnią swoje mistrzostwo i godnie reprezentują swój kraj – dodaje szef wileńskiej policji.
A drużyny tymczasem liczą na zwycięstwo.
— To będzie widowisko piłkarskie, jakiego na Litwie nie było! Możemy osiągnąć najlepszy wynik w dziejach litewskiego piłkarstwa — mówi szefowa wileńskiego klubu.
— Jedziemy tam po zwycięstwo! – powiedział w środę (31 lipca) na konferencji prasowej trener poznańskiej drużyny Mariusz Rumak. Dodał też, że dobrze zna grę litewskiego zespołu.

Największą zmorą meczów piłkarskich jest zachowanie pseudokibiców Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60030

Największą zmorą meczów piłkarskich jest zachowanie pseudokibiców Fot. Marian Paluszkiewicz

— Nie jest to zespół, który mógłby nas zaskoczyć. Mamy dużą wiedzę na ich temat. To jest jasno określony zespół, z jasną taktyką, z jasnym profilem zawodników – powiedział trener Lecha Poznań. Dodał też, że dla jego drużyny nie będzie to też problem, że w Wilnie będą musieli zagrać na sztucznej murawie, choć zazwyczaj poznaniacy grają na naturalnym pokryciu.
Na zwycięstwo też liczy polski trener Žalgirisu Marek Zub, w którego zespole gra też piłkarz z Polski.

„Jest to dla nas bardzo ważny mecz. Jako dobry wynik określę wyłącznie zwycięstwo. Myślimy o następnym etapie, więc musimy pokonać przeciwnika” – powiedział trener litewskiej drużyny. Dodał też, że ważniejszym będzie drugi, tzn. następny mecz już w Poznaniu i zapewnił, że jego drużyna będzie grała do ostatnich sił.
Spotkanie rozpocznie się w czwartek 1 sierpnia o godz. 19.30 czasu litewskiego w Wilnie na stadionie przy ul. Liepkalnio.

12 odpowiedzi to Starcie Žalgirisu z Lechem bez kibiców z Poznania?

  1. Mirson mówi:

    Z dużej humory mały deszcz. Fani Lecha oszczedzą sobie prowokacji itp.a z tego Litewskiego łba już się śmieją. Do Panki wkradła się Panika.

  2. Jan mówi:

    Od 1918r.zawsze stawalismy przeciw sobie.Nic innego nie mozna sie po nich spodziewac.Bardziej wrogie panstwo niz neutralne.Tyle z nimi co i bez nich.

  3. marek mówi:

    “Myślimy o następnym etapie, więc musimy pokonać przeciwnika” – powiedział trener litewskiej drużyny.”

    Prawdopodobnie następny etap Żalgirysu będzie za rok. 🙂

  4. schlange mówi:

    przed ważnymi wojnami nasi rycerze i żołnierze, wspólnie przez wieki stawali przed Kapłanami Obrządku Wschodniego i Zachodniego i przysięgało, że wróci z tarczą, albo bez tarczy. Innej alternatywy nie było. Lecz to było do właśnie 1918 roku.
    Porównania pana Panki są żałosne. Bo to mecz piłkarski, rozgrywka sportowa, o awans, lub brak awansu. Lecz Nie – CHLEBA I IGRZYSK!!! – panie Panek! Żałosne, nędza wyziera z tego gadulstwa, na bezrybiu i rak ryba. W Koronie, nic, ale to nic w mediach na ten temat się nie mówi, poza krótkimi informacjami, lakonicznymi i nic więcej. Żałosne …

  5. Antek Rozpylacz mówi:

    Bardzo sluszna decyzja i podjeta we wlasciwym czasie.Nikt sie nie spodziewal tak madrego posuniecia.
    Pozdrawiam goraco kibicow Lecha.

  6. Mirson mówi:

    Lech się pojawi i zrobi przemarsz przy okazji zaliczą wakacje. Wilno znów poczuje Polskiego ducha!

  7. Adam81w mówi:

    Panka spenka.

  8. Senbuvis mówi:

    Oceniając dotychczasowe “występy” polskich kiboli na Litwie należy jedynie zachęcić policjantów z obydwu krajów, aby bydlaków na Litwę nie wpuszczali. Kibice to miłośnicy klubu sportowego i tym trzeba zapewnic pełną ochronę przed kibolami. A swołocz, która tylko sama siebie nazywa kibicami, zawrócic pieszo do Poznania.
    Niech wygra lepszy zespół a kibice poznańscy niech pokażą naszym sąsiadom na czym polega kulturalny doping swojej drużyny.

  9. schlange mówi:

    Senbuvis
    zgadzam się z Tobą, lecz w jednym nie, nazwą kibole bardzo chętnie szermują białe kołnierzyki, którym łatwo do wszystkiego, do bardzo dobrych szkół, do ciepłych posadek z konkretną gotówką. Naszym chłopcom zostają ochłapy. Ja ich rozumiem, bom z plebsu. Wykształciłem się w podrzędnych szkołach, było pod górkę ale ok. Po maturze opowiedziałem się za Solidarnością i to nie tą co zasiadła w Magdalence przy tzw. okrągłym stole, dlatego stale było ciężko, cholernie ciężko. Nie żałuje ani jednego dnia, bo kroczyłem z prawdą i z Bogiem. A to są nasi chłopcy i cieszę się, że są silni, że nie dają się biedzie, że sobie radzą jak mogą. Lech podjął taką decyzję, jaką podjął. Szykowało się na prowokację służb specjalnych. Jak trza było by lać, to by się lało. Ciągle mamy dostawać?

  10. stefanos mówi:

    Część kibiców Polonii WILNO liczy na to ,że Lech pokaże Żalgirisowi(piłkarsko)gdzie jego miejsce w szeregu,mimo że trenerem jest Marek Zub a w składzie jest też były zawodnik Śląska.

  11. schlange mówi:

    stefanos
    nie bój nic, niech wszyscy kibice Polonii Wilno, wiedzą, że Lech przyjeżdża walczyć na boisku przeciwnika. Potem będzie w Poznaniu. Oba boiska kiedyś były nasze.

  12. Jan mówi:

    Senbuvis: Twoje slownictwo zaczyna przypominac wypowiedzi “prawdziwych litewskich patriotow” z delfii.

Leave a Reply

Your email address will not be published.