4
Virgilijus Poviliūnas: „Przez dziesięciolecia owocnie współpracujemy z muzeami w Polsce”

Zamek na wyspie jest jedną z największych atrakcji naszego kraju Fot. Alina Sobolewska
image-60109

Zamek na wyspie jest jedną z największych atrakcji naszego kraju Fot. Alina Sobolewska

28 lipca Trockie Muzeum Historyczne obchodziło 65-lecie swego istnienia. Tu przybywamy, aby obejrzeć nowe ekspozycje, wystawy. Przywozimy swych dzieci, gości z kraju i zza granicy.

Jak mówią często mieszkańcy Trok: być na Litwie i nie odwiedzić Muzeum w Trokach po prostu nie wypada. Często odbywają się tu koncerty, festiwale, święta. Odbudowane w drugiej połowie XX wieku muzeum stało się najczęściej odwiedzanym na Litwie obiektem turystycznym. W ostatnich latach to miejsce co roku odwiedza około 300 tys. turystów z Litwy i całego świata. Być może wyda się to zaskakujące, dla wielu nieznane, że Trockie Muzeum Historyczne znajduje się w trzech zamkach: na wyspie, na półwyspie w Trokach i na zamku w Miednikach. Rozmawiamy na ten temat z dyrektorem muzeum Virgilijusem Poviliūnasem.

Od ilu lat Pan jest związany z muzeum?

Jestem pracownikiem muzeum od 25 lat, a dyrektorem od 20 lat. Po ukończeniu studiów historycznych i służbie w armii rozpocząłem tu swą karierę zawodową. Kieruję wspaniałym kolektywem ludzi, prawdziwych zapaleńców, miłośników swego zawodu. Nie jest zresztą tajemnicą, że pracownicy muzeów mają jedne z najniższych wynagrodzeń wśród pracowników budżetówki.

Większość zwiedzających często nie podejrzewa, że Muzeum Historyczne to nie tylko zamek na wyspie, a będąc dyrektorem tej placówki kulturalnej jest Pan tak naprawdę „władcą” trzech zamków.

Dla większości zwiedzających Muzeum Historyczne, to przede wszystkim zamek na wyspie. A przecież jest także zamek na półwyspie i zamek w Miednikach. Zamek na półwyspie jeszcze kilka lat temu był mało atrakcyjny dla zwiedzających. Jednak po rekonstrukcji staje się również miejscem, które zwabia ogromne rzesze ludzi interesujących się historią, sztuką, kulturą. Odnowienie klasztoru dominikańskiego w Trokach i zamku na półwyspie stało się możliwe dzięki wsparciu finansowemu Unii Europejskiej. Przygotowaliśmy projekt, który objął zamek w Miednikach i w Trokach. Na potrzeby i rozwój turystyki otrzymaliśmy wówczas 8 milionów litów. Od 2005 roku w podziemiach byłego klasztoru dominikanów jest czynna ekspozycja sztuki sakralnej, która dzięki wsparciu unijnemu w 2012 roku była odnowiona.

Dyrektor Virgilijus Poviliūnas tak naprawdę jest „włodarzem” trzech zamków Fot. Alina Sobolewska
image-60110

Dyrektor Virgilijus Poviliūnas tak naprawdę jest „włodarzem” trzech zamków Fot. Alina Sobolewska

Z jakimi problemami spotyka się muzeum jako instytucja?

Problem jest jeden i najprawdopodobniej charakterystyczny dla większości tego rodzaju instytucji. Muzeum powinno wzbogacać swe zbiory, nabywać eksponaty i organizować wystawy. To jest podstawowa funkcja. Na to potrzebne są pieniądze. Oczywiście, w sytuacji trudniejszej wykorzystujemy nasze kontakty, zapraszamy ekspozycje z innych muzeów, wymieniamy się nawzajem, jednak po kilkudziesięciu latach nasi potomkowie będą ciekawi, a co udało się muzeum zdobyć w pierwszych dziesięcioleciach XXI wieku?

2012 rok był ogłoszony Rokiem Muzeów. Jaki to miało wpływ na liczbę zwiedzających Trockie Muzeum Historyczne?

To był bardzo udany pomysł i mam nadzieję, że będzie miał swoją kontynuację. Muzea dziś mają pełnić ważną funkcję edukacyjną. Warsztaty, wycieczki, lekcje w muzeach powinny przybliżyć dorastającemu pokoleniu naszą kulturę, tradycje, historię. Sądzę, że zbyt mało lekcji w naszych szkołach jest poświęcone okresowi Wielkiego Księstwa Litewskiego. Być może warto wrócić do tradycji wykładania historii Litwy również na wyższych uczelniach Litwy. Zresztą tak było kiedyś. Człowiek, który zna historię swego narodu, bardziej szanuje swój kraj, dba o jego wizerunek, staje się odpowiedzialnym obywatelem. Obecna młodzież jest inna, bardziej zainteresowana technologiami informacyjnymi i dlatego musimy starać się dorównać współczesnym wymaganiom. Mamy na zamku na wyspie kilka sal, w których zainstalowane są programy multimedialne — taka niby zabawa w poszukiwanie skarbu, są też obrazy wielowymiarowe. Mamy mnóstwo pomysłów, jednak do ich realizacji potrzebujemy finansów.

Cena biletu do muzeum na zamku wynosi 15 litów. Dla dzieci, studentów i seniorów są zniżki. Gdy jednak wybieramy się całą rodziną, wydatki są spore jak na litewskie realia…

Klasztor dominikanów nową atrakcją turystyczną Muzeum Historycznego Trok Fot. Alina Sobolewska
image-60111

Klasztor dominikanów nową atrakcją turystyczną Muzeum Historycznego Trok Fot. Alina Sobolewska

Ceny biletów naszego muzeum są nieporównywalnie niższe niż w innych krajach europejskich czy też byłego Związku Radzieckiego, gdzie istnieje zróżnicowanie cen biletów dla obywateli swego kraju i obcokrajowców. Oczywiście być może dla czteroosobowej rodziny to już wydatek, jednak nie chodzimy do muzeum co miesiąc, a raczej raz do roku. Podzielmy tę sumę na rok i wówczas inaczej to będzie postrzegane w budżecie rodziny. Przed jubileuszem muzeum realizowaliśmy taki projekt: muzeum w gazecie. Wówczas w rejonowej prasie i kilku innych tytułach przedstawialiśmy zdjęcia i opisy szczególnie interesujących eksponatów, znajdujących się w zbiorach muzeum. W ciągu roku w każdy piątek czytelnicy mogli zapoznać się ze skarbami naszego muzeum nie wychodząc z domu.

Kto zwiedza dziś Muzeum Historyczne w Trokach?

Pierwsza trójka wyglądałaby w ten sposób. Na pierwszym miejscu są, oczywiście, mieszkańcy naszego kraju. Rodziny, wycieczki szkolne. Na drugim miejscu są obywatele Polski, dalej Rosji i Białorusi, a następnie obywatele krajów zachodnich. Dla naszych najbliższych sąsiadów mam dobrą nowinę — do końca tego roku zostanie wdrożony system audiogidów, gdy można będzie na wzór muzeów europejskich wybrać sobie język, w którym chcemy posłuchać opowieści przewodnika o historii i eksponatach znajdujących się w tej czy innej sali. Obecnie napisy są w języku angielskim i litewskim, jednak w każdej sali zostawiamy krótkie opisy po polsku, rosyjsku, niemiecku, francusku. Zdarza się, niestety, że te opisy znikają. Nic na to nie możemy poradzić.

Czy odnowiony Zamek w Miednikach cieszy się popularnością wśród zwiedzających?

Tak, po rekonstrukcji stał się jednym z koniecznych punktów wycieczek szkolnych i zagranicznych. Dziś (30 lipca — przyp. autora) mam spotkanie z ministrem oświaty Białorusi, z którym będziemy rozmawiali o wspólnych projektach edukacyjnych dla młodzieży obu krajów, możliwościach poznania historii naszych narodów. Na zamku w Miednikach jest sześć pięter, to pięć sal wystawowych, a szóste piętro to taras widowiskowy. Warto wybrać się do Zamku Miednickiego, aby w pierwszej sali zobaczyć kolekcję obrazów zamków średniowiecznych i nie tylko, drugie piętro to sala, w której można zobaczyć ekspozycję broni od XIV do XVIII wieku. Na trzecim piętrze dziś zachwyca wystawa wyrobów ze srebra od X do XX wieku. Na czwartym piętrze znajduje się wystawa kolekcji noży i trofeów Algirdasa Mykolasa Brazauskasa, którą muzeum po śmierci prezydenta przekazały córki. Na piątym piętrze jest piękna sala kameralna, w której odbywają się różne święta i uroczystości.

Stosunki polsko-litewskie nadal budzą wiele emocji i kontrowersji. Każdy tekst, który ukazuje się na portalach internetowych, doczekuje się ogromnej ilości komentarzy. Większość z nich pochodzi od osób, które nie mają żadnej wiedzy o historii i rozwoju stosunków polsko-litewskich.

Komentarze piszą ludzie, którzy pod wymyślonymi imionami dają upust swoim negatywnym emocjom. Dla mnie nie są żadnym wskaźnikiem. W historii stosunków polsko-litewskich mamy więcej tego, co nas łączy niż dzieli. Historia przecież przez pewien okres była wspólna, dziś są jednak różne interpretacje tego okresu. Chcąc kłótni w tej dziedzinie, temat zawsze się znajdzie. Jednak historycy świetnie sobie radzą w tych tematach. My przez wiele dziesięcioleci bardzo korzystnie i owocnie współpracujemy z muzeami w Polsce. Szczególnie z Muzeum w Malborku, Brodnicy, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

Lubimy zwiedzać Trockie Muzeum Historyczne, kto zapewnia taką wyjątkową atmosferę we wszystkich zamkach?

Muzeum obecnie zatrudnia około 150 osób, w większości jest to jednak personel techniczny. Dziesiątki hektarów ziemi, trawniki, które mają być wykoszone, sale wystawowe, które mają być uporządkowane. Muzeum rozpoczyna swą działalność od godziny dziesiątej. A pracownicy rozpoczynają swą pracę często od godziny piątej rano. Wykonana praca jest niezauważalna, dopiero, gdy jej ktoś nie wykona, lub wykona niestarannie — jest bardzo widoczna. Jako nieliczni z muzeów w sezonie nie mamy dni wolnych, większość naszego budżetu stanowią dochody od sprzedaży biletów.

Jak układa się współpraca Muzeum z Samorządem Rejonu Trockiego?

Muzeum należy do Ministerstwa Kultury Republiki Litewskiej. Współpraca z samorządem układa się pomyślnie,władze są zainteresowane współpracą, muzeum jest największym obiektem przyciągającym do Trok turystów. Ważne, aby przybywający goście zostali również na obiad, być może na nocleg, daje to możliwość wsparcia rozwoju biznesu średniego i drobnego. Na zamku odbywają się również uroczystości i imprezy samorządowe. W okresie do 31 grudnia na Zamku Trockim odbędzie się ponad 10 różnych spotkań w ramach przewodnictwa Litwy Unii Europejskiej.

Zamek na wyspie liczy ponad sześć stuleci, muzeum ponad sześć dziesięcioleci. Jakie plany na przyszłość, pomysły czy idee spędzają sen z powiek dyrektorowi?

Przygotowujemy się do kolejnych zaproszeń Unii Europejskiej składania wniosków w sprawie finansowania muzeów. Przygotowanie projektu wymaga sporo pracy, mamy już pewne doświadczenie i planujemy rekonstrukcję części budynków, nabycie nowych eksponatów, otwarcie nowych wystaw i ekspozycji, które zainteresują ludzi w kraju i zza granicy. Jesteśmy otwarci również na różne imprezy i uroczystości, jednak dbamy o to, aby Muzeum nie stało się Domem Kultury.

Odnowiony zamek na półwyspie czeka na zwiedzających Fot. Alina Sobolewska

Klasztor dominikanów nową atrakcją turystyczną Muzeum Historycznego Trok Fot. Alina Sobolewska

4 odpowiedzi to Virgilijus Poviliūnas: „Przez dziesięciolecia owocnie współpracujemy z muzeami w Polsce”

  1. Jurgis mówi:

    Niestety wśród eksponatów zabrakło pięknych map sporządzonych przez Polaków posiadłości Tyszkiewiczów
    w Zatroczu.Mapy te były eksponowane za czasów LSRR a teraz znikły.Czy coś nie tak – bo łączy się z dorobkiem kulturowym Polaków więc trzeba to ukryć?

  2. tak sobie czytam i myślę mówi:

    zamek w Trokach to jedynie 1/5 orginału reszta to rekonstrukcja z czasów LSSR za którą płaciło CCCP a prace wykonywali specjaliści z Polski którzy przywracali wcześniej zamek w Malborku.Jak ktoś nie wierzy to wystaczy popatrzeć na stare zdjęcia z przed wojnia- zamek na wyspie.

  3. Jurgis mówi:

    Jak wynika z treści powyższego artykułu cytuję; “jednak w każdej sali zostawiamy krótkie opisy po polsku, rosyjsku, niemiecku, francusku. Zdarza się, niestety, że te opisy znikają. Nic na to nie możemy poradzić.” Może pomógłby monitoring przed tym ginięciem bo to trochę przypomina akcję”Asz miliu Lietuva”- z Solecznik ze zdejmowaniem polskich napisów.

  4. Wereszko mówi:

    “…krótkie opisy po polsku, rosyjsku, niemiecku, francusku. Zdarza się, niestety, że te opisy znikają. Nic na to nie możemy poradzić.”

    Dziwne,że p.Alina Sobolewska nie drąży tego tematu i nie pyta “Dlaczego znikają? Jak znikają?”

Leave a Reply

Your email address will not be published.