10
Gruzja — 5 lat pokoju po 5 dniach wojny

Podczas tegorocznej akcji protestu przeciwko rosyjskiej okupacji Osetii Południowej i Abchazji krytykowano nie tylko Moskwę, ale również obecne władze Gruzji za prześladowanie opozycji Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60209

Podczas tegorocznej akcji protestu przeciwko rosyjskiej okupacji Osetii Południowej i Abchazji krytykowano nie tylko Moskwę, ale również obecne władze Gruzji za prześladowanie opozycji Fot. Marian Paluszkiewicz

Tradycyjną już akcją protestu przed ambasadą Rosji wczoraj w Wilnie uczczono 5. rocznicę wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej. W jej wyniku Gruzja utraciła autonomiczne prowincje w Abchazji i Osetii Południowej, które dziś formalnie są niepodległymi tworami państwowymi uznawanymi głównie przez Rosję i  są zależne od niej pod każdym względem — ekonomicznym, politycznym, finansowym, i — co najważniejsze — wojskowym.

Akcję protestu, która przed rosyjską placówką na Zwierzyńcu zebrała kilkudziesięciu uczestników, zorganizowali członkowie partii konserwatywnej Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci Litwy. Do zebranych przemawiał wiceprezes gruzińskiego parlamentu Giorgi Baramidze, który zaapelował do władz Rosji o przerwanie okupacji Abchazji i Osetii Południowej.
Tegoroczną akcję wyróżniało to, że na niej padały słowa krytyki nie tylko pod adresem Rosji, ale też władz Gruzji wobec prześladowań opozycji po dojściu do władzy obecnego premiera Bidziny Iwaniszwilego i jego ugrupowania politycznego „Gruzińskie Marzenie”.
— Ideały Rewolucji Róż w Gruzji zanikają i więdną — powiedział poseł Mantas Adomėnas.

Chociaż Iwaniszwili zapowiedział, że będzie starał się o normalizację relacji z Moskwą oraz separatystycznymi prowincjami, stosunki gruzińsko-rosyjskie nadal są napięte. Z zapowiedzi obecnych władz wynika też, że relacje z Rosją raczej nie ulegną poprawie. W kwietniu tego roku gruzińska minister spraw zagranicznych Maja Pandżikidze oświadczyła, że dopóki Rosja będzie uznawała separatystyczne prowincje Gruzji za niezależne państwa, wznowienie stosunków dyplomatycznych z Rosją nie będzie rozpatrywane na żadnym szczeblu. Toteż Tbilisi i Moskwa nadal nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, a władze Rosji ignorują wszelkie kontakty z prezydentem Micheilem Saakaszwilim, który po wojnie stał się osobistym wrogiem ówczesnego premiera, a obecnie prezydenta Rosji Władimira Putina.
Wojna rosyjsko-gruzińska trwała zaledwie kilka dni i została przerwana dzięki naciskom krajów europejskich oraz Stanów Zjednoczonych. W przerwaniu krwawego konfliktu, jak też w obronie samej Gruzji przed zajęciem jej przez wojska rosyjskie ważną rolę odegrała misja śp. prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, który w krytycznym momencie dla gruzińskiej stolicy oblężonej przez rosyjskie czołgi przyleciał do Tbilisi. Po drodze zabrał na pokład prezydenckiego samolotu prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa, prezydenta Estonii Toomasa Hendriksa Ilvesa, prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenko i premiera Łotwy Ivarsa Godmanisa.

W wyniku pięciodniowej wojny z Rosją w sierpniu 2008 r. Gruzja utraciła dwie swoje prowincje w Osetii Południowej i Abchazji Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60210

W wyniku pięciodniowej wojny z Rosją w sierpniu 2008 r. Gruzja utraciła dwie swoje prowincje w Osetii Południowej i Abchazji Fot. Marian Paluszkiewicz

13 sierpnia 2008 roku prezydenci Polski, Litwy, Estonii i Gruzji na wielotysięcznym wiecu w Tbilisi zaapelowali do liderów państw członkowskich NATO o pilne przyznanie statusu państwa objętego Planem Działań na Rzecz Członkostwa w NATO, co przynajmniej formalnie miało zaangażować sojusz w obronę Gruzji. Prezydenci wystąpili również o podobną protekcję dla Ukrainy, która wspierała Gruzję politycznie i militarnie. Kaczyński, Adamkus, Ilves, Juszczenko, Saakaszwili i Godmanis zwrócili też uwagę opinii światowej na bestialstwo rosyjskich wojsk na zajętych terytoriach.

„Rosyjskie działania w niepodległej Gruzji wyszły daleko poza wszelkie rozsądne ramy zapewniające bezpieczeństwo cywilów i negocjatorów pokojowych, powodując eskalacje jawnych grabieży — celową destrukcję gruzińskiej gospodarki, krajobrazu i środowiska — oraz mordów. Są to oczywiste dowody prowadzonych tam czystek etnicznych” — napisano w oświadczeniu prezydentów.
Ta ocena rosyjskiej inwazji w Gruzji znalazła się też w końcowym raporcie sporządzonym rok po wojnie na specjalne zlecenie Unii Europejskiej. Niezależni eksperci — autorzy raportu — stwierdzili, że to rzeczywiście Gruzja rozpoczęła działania wojenne, ale Rosja odpowiada za wcześniejsze sprowokowanie napięcia wokół separatystycznych republik Osetii Południowej i Abchazji. Ponadto reakcja Moskwy, której wojska wkroczyły na terytorium Gruzji, była nieproporcjonalna i „poza granicami rozsądku”.

10 odpowiedzi to Gruzja — 5 lat pokoju po 5 dniach wojny

  1. Ewiak Ryszard mówi:

    To prawda, że stosunki gruzińsko-rosyjskie nadal są napięte. Dokąd to zmierza? Przypomnę fragment starożytnej wizji: “I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” (Daniela 11:28,29a).

    Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który skutkami przewyższy Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie wojska.

    Nie powrócą one jednak wszędzie. “I [król północy] wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [1921], lub jak później [2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci” (Daniela 11:29b,30a).

    Co skłoni “króla północy” do wejścia na południe? Jezus powiedział: “Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi”, podobnie jak w 2008, a potem…

    Mojżesz pisał: “I okręty od strony Kittim [z Zachodu] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone” (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona zdąży także użyć “wielkiego miecza” (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: “początek bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę “króla południa”. Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję “króla północy”, rozciągając swoje wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27).

  2. Bronisław mówi:

    Do Ewiak Ryszard: A jednak zostanie tylko część rosyjskiej syberii i tam rozpoczni się życie na ziemi

  3. Bodek mówi:

    To portal ezoteryczny czy czegoś nie wiem?

  4. MH mówi:

    @Bodek

    ER to chyba ten od Swiadkow Jehowy.

  5. Klara mówi:

    Do Bodka: Nawiedzonych wszędzie można spotkać.

  6. Cenzor Carski Walter mówi:

    Ryszardzie, chyba już raz ci tłumaczyłem, że Biblia to nie jest Tarkowski i nie podlega własnym interpretacjom (2 Piotr 1:20). Co prorocy widzieli, oznajmiają jak widzieli. Czyżby Bóg dał nam Pismo na litość naszej interpretacji, czy słowo samo siebie interpretuje? Według tego co czynisz, Bronisław ma taką samą rację co ty.
    Właśnie dlatego Apostoł tuż za tym pisze o falszywych nauczycieliach co będą zwodzić.

  7. Misza mówi:

    nie rozumiem za bardzo na jakiej podstawie Abchazja ma byc czescia Gruzji. Ten rejon nigdy nie mial nic wspolnego z Gruzja. Zostal wlaczony do Gruzinskiej SRR przez Stalina, potem trwaly masowe przesiedlenia Gruzinow na tereny Abchazji (i jednoczesnie eksterminacja narodu abchaskiego). Stalin mogl rownie dobrze wlaczyc Litwe i Lotwe do Estonskiej SRR, to w koncu dla niego byla jedna kreska na mapie. I co, dzis Wilno mialoby byc miastem estonskim?

  8. schlange mówi:

    Misza
    nasz Prezydent Ś.p. Lech Kaczyński i inni prezydenci m.in z krajów przez Ciebie wymienionych i jeszcze z Ukrainy stanęli murem w Tbilisi z Gruzinami w obliczu czołgów Rosyjskich otaczających stolicę Gruzji. To już nie chodziło wyłącznie o Abchazję i Osetię. Choć zajęcie tego terytorium rozwiązało wiele spraw korzystnie dla Rosjan, a nie korzystnie dla Gruzji i wspomnianych krajów w tym również Polski.

  9. Czarek mówi:

    Nie znam intencji autora powyzszego artykulu ale dla mnie przeslanie po przeczytaniu jest jedno ” liczyc na politykow z Polski nie mozna ” Wspolczesna idea prawicy polskiej kieruje sie jedna mysla “dokopac ruskim ” Kaczynski pojechal na Kalkaz aby sie wtracac w wojne domowa z ta sama mysla . Gdy przyjechal do Wilna i Litwini go osmieszyli zachowal sie jakby nic sie nie stalo . Gdyby sie zachowal inaczej ,tak jak powinien , zapewne byloby to na korzysc ruskim ,a wiec lepiej bylo przelknac upokorzenie . Kaczynski i inni pojechali by dalej; na Wyspy Kurylskie aby pomoc Japoni, do Chin nad Ussuri, wszedzie gdzie nadaza sie okazja aby ruskich zwalczac . Zmagania ludnosci polskiej na Wilenszczyznie nie sa czescia polityki prawicy polskiej . Przeciwnie, starania Polakow na Litwie o prawo do istnienia wydaja sie podejzliwe . Czy to jest Tusk czy Kaczynski roznica jest niedostrzegalna dla ludnosci polskiej na Litwie .Trzeba isc po rozum do glowy i :
    klamac rozmawiajac z Warszawa mowiac ze ” zmagamy sie z RUSYFIKACJA i lituanizacja . Wtedy mozna bedzie liczyc na zrozumienie i poparcie .
    Niestety na zrozumienie ze strony polskiej lewicy takze liczyc nie mozna ,chociaz z calkiem innych powodow .

  10. schlange mówi:

    Czarek
    piszesz jednoznacznie, ani biało, ani czerwono, piszesz na różowo. Piszesz, aby prowadzić politykę spolegliwą wobec Rosjan. Natomiast co do samych Kresów to już piszesz bzdury, bo nie jest kłamstwem, że Polacy zmagają się z depolonizacją i to już od 17 września 1939 r. Ty tymczasem uważasz, że depolonizacja na Kresach to kłamstwo – bzdura w twoim wykonaniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.