1
Euro dzieli koalicję rządzącą

Referendum ws. euro może być przysłowiową kłodą rzuconą pod nogi rządu planującego przyjęcie wspólnej waluty już z początkiem 2015 r. Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60280

Referendum ws. euro może być przysłowiową kłodą rzuconą pod nogi rządu planującego przyjęcie wspólnej waluty już z początkiem 2015 r. Fot. Marian Paluszkiewicz

Gdy premier Algirdas Butkevičius twierdzi, że jego rządowi uda się wprowadzić Litwę do strefy wspólnej waluty europejskiej, to jego partnerzy koalicyjni z „Porządku i Sprawiedliwości” (PiS) straszą „nieuniknionym wzrostem cen” i otwarcie domagają się przeprowadzenia referendum ws. euro.
 
Uwzględniając negatywne nastawienie społeczeństwa wobec europejskiej waluty, referendum — co najmniej odroczenie planów wejścia kraju do strefy euro.

Według zatwierdzonego pod koniec czerwca rządowego planu wprowadzenia europejskiej waluty, Litwa ma przystąpić do Eurostrefy już 1 stycznia 2015 roku. Plan nie przewiduje referendum w tej sprawie. Również prezydent Dalia Grybauskaitė uważa, że referendum w tej sprawie jest zbędne. Jej zdaniem, społeczeństwo już wyraziło zgodę na przyjęcie wspólnej waluty głosując w referendum akcesyjnym, które odnosi się też do wprowadzenia wspólnej waluty w kraju przystępującym do unii.
Tymczasem lider PiSu, były prezydent a obecnie eurodeputowany Rolandas Paksas uważa, że referendum w sprawie wspólnej waluty jest niezbędne.

— Jedno wiem na pewno — po wprowadzeniu euro wszystko zdrożeje. Dlatego nie trzeba gnać na złamanie karku, lepiej zaczekać i zobaczyć, jak krajom Europy Południowej uda się odbić od dna — powiedział Rolandas Paksas komentując sobotnio-niedzielną decyzję jego partii ws. euro.

O konieczności przeprowadzenia referendum mówi się w Rezolucji, którą w sobotę, 10 sierpnia, partia Paksasa przyjęła podczas tradycyjnego rodzinnego zlotu partii nad jeziorem Lukszta (Lūkstas).
„Apelujemy do obywateli Litwy o aktywne zachęcanie polityków do przeprowadzenia obowiązkowego referendum i otrzymania społecznego przyzwolenia ws. wprowadzenia euro” — czytamy w rezolucji PiSu.

Ten apel oznacza, że zwolennicy Paksasa raczej nie znajdą poparcia większości sejmowej ws. zwołania referendum, toteż apelują o społeczną inicjatywę referendalną. Biorąc jednocześnie pod uwagę, że z powodu rygorystycznych wymogów konstytucyjnych wobec takich inicjatyw jeszcze żadna z nich nie skończyła się powodzeniem, partia Paksasa proponuje też zmianę prawa reglamentującego inicjatywę zwołania referendum. PiS proponuje zmniejszyć z 300 tys. do 100 tys. liczbę obowiązkowych podpisów obywateli obligującą polityków do zwołania referendum.

Partia Paksasa domaga się przeprowadzenia referendum ws. przyjęcia euro i straszy zarazem, że wprowadzenie wspólnej waluty „na pewno” wywinduje ceny Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60281

Partia Paksasa domaga się przeprowadzenia referendum ws. przyjęcia euro i straszy zarazem, że wprowadzenie wspólnej waluty „na pewno” wywinduje ceny Fot. Marian Paluszkiewicz

PiS jest jedną z czterech centrolewicowej koalicji rządzącej na czele z Partią Socjaldemokratów premiera Algirdasa Butkevičiusa. Po objęciu rządów pod koniec ubiegłego roku koalicja oświadczyła, że jednym z jej głównych celów strategicznych będzie wprowadzenie euro. Później koalicja zaaprobowała, a rząd zatwierdził specjalny plan, który przewiduje przystąpienie kraju do strefy euro z początkiem roku 2015. Toteż ostatnia inicjatywa PiS wyraźnie koliduje z wcześniejszymi ustaleniami koalicji, bo w przypadku powodzenia inicjatywy referendum, jego przypuszczalnie negatywny wynik może na długie lata odroczyć przyjęcie wspólnej europejskiej waluty. Wobec tego Litwa byłaby wśród krajów bałtyckich jedyną enklawą z walutą narodową. Estonia wprowadziła euro w 2010 roku, zaś Łotwa wspólną walutę przyjmie z początkiem roku 2014.

Obecnie do strefy euro należy 17 z 27 krajów unijnych. Łotwa, która w tym roku otrzymała zaproszenie od Komisji Europejskiej, zostanie 18. członkiem „euroklubu”. Tymczasem trwający kryzys w strefie euro nie kończy spekulacji, że któreś z państw strefy objętych głęboką recesją może dobrowolnie lub pod naciskiem innych krajów opuścić strefę i wrócić do narodowej waluty. W tym kontekście były wymieniane Grecja czy też Cypr.

Litwa była jednym wśród krajów tzw. nowej unii, która liczyła na przystąpienie do strefy euro jeszcze w 2007 roku. Wtedy jednak nasz kraj o włos nie sprostał kryteriom z Maastricht ustalającym wskaźniki ekonomiczne i zasady, jakie powinno spełniać państwo aspirujące do przystąpienia do Unii Walutowej.
Stanisław Tarasiewicz

Podpisy:

Referendum_1

Referendum_2

Jedna odpowiedź do Euro dzieli koalicję rządzącą

  1. Jan mówi:

    Najlepiej zrobil Orban i Wegry.W nowej Konstytucji zrobiono zapis ze narodowa waluta jest Forint.Bruksela malo nie dostala sraczki.Tak naprawde to 5/6 panstw moze pozwolic sobie na Euro.Reszta nie spelnia kryteriow,wiec sie tworzy kreatywna ksiegowosc.Po wprowadzeniu euro na Litwie nasze wschodnie wojewodztwa zwieksza sprzedaz.Litwini dolacza do Rosjan.Potem po cenowym szoku Bialorusini zamiast jezdzic do Wilna beda w Bialymstoku czy Bialej Podlasce.Nie ma to jak polityczny przerost ambicji ze po “trupie gospodarki” mozna pokazac swiatu jakim to jest sie “gospodarczym mocarstwem”.

Leave a Reply

Your email address will not be published.