69
Grybauskaitė jak Smetona?

Prezydentów Smetonę i Grybauskaitė łączy nie tylko wspólna Alma Mater i ciągotki dyktatorskie, ale też podobna niechęć do uznania praw polskiej mniejszości Fotomontaż Marian Paluszkiewicz
image-60860

Prezydentów Smetonę i Grybauskaitė łączy nie tylko wspólna Alma Mater i ciągotki dyktatorskie, ale też podobna niechęć do uznania praw polskiej mniejszości Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Polacy to okupanci, którzy utracili zaufanie Litwinów, bo stanowią lojalną wobec Polski V kolumnę. Należy ich zwalczać, pozbawiając obywatelstwa i wysiedlać do „historycznej ojczyzny” — taki wniosek nasuwa się po lekturze uważanej na Litwie za wybitną naukowiec profesor Onę Voverienė.

Jej „naukowa” retoryka nieprzypadkowo współbrzmi z antypolską retoryką polityczną dyktatora państwa litewskiego okresu międzywojennego, prezydenta Antanasa Smetony oraz obecnie przywódczyni kraju, prezydent Dali Grybauskaitė.

Profesor Voverienė nie ukrywa swojej fascynacji osobowościami byłego i obecnej prezydentów. Co więcej, uważa, że na Litwie należy znieść ustrój parlamentarny i wprowadzić twarde rządy prezydenckie.
„Wygląda na to, że nie dojrzeliśmy jeszcze do demokracji parlamentarnej. Więc może jej nie potrzebujemy? Być może, zmieniając Konstytucję w referendum, właściwie byłoby wprowadzić rządy prezydenckie?” — czytamy w artykule „Napawający nadzieją zakręt litewskiej polityki” („Karštas komentaras”; 15.05.2013) autorstwa prof. Ony Voverienė.

Tymczasem w ostatnim artykule „Prezydent Antanas Smetona o relacjach Litwinów z Polakami” („Karštas komentaras”; 17.09.2013) profesor Voverienė fascynuje się traktowaniem polskiej mniejszości narodowej przez byłego dyktatora Litwy. Uważa, że smetonowskie praktyki stosowane wobec Polaków Kowieńszczyzny należałoby dziś zastosować wobec walczącej o swoje prawa polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie. Jej zdaniem, litewscy Polacy, których jako „obco narodowców i okupantów byłych ziem litewskich” przeciwstawia „etnicznym Litwinom”, są nielojalni wobec Litwy.

— Od czasów zdradzieckiej okupacji Wileńszczyzny, a zwłaszcza po rzezi na Litwinach zorganizowanej przez Armię Krajową w Dubinkach, gdzie nie oszczędzoną nawet dzieci, litewscy Polacy utracili zaufanie naszych rodaków. Agresywna polityczna grupa Tomaszewskiego (prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie — przyp. red.) wspierana przez najwyższe władze Polski ma nostalgię do tamtego okresu, podsyca nastroje wśród miejscowych Polaków, werbuje ich Kartą Polaka do działalności w piątej kolumnie, żądając wierności wobec Polski. I to napawa ogromnym niepokojem — pisze litewska profesor. Zarzuca też władzom Litwy, że nie podejmują żadnych przeciwdziałań wobec „agresywnej sąsiadki oraz nachalnie działających na Litwie wykonawców woli obcego państwa”.

Profesor przypomina też, że jeszcze w 1934 r. przyjętej ustawie były przewidziane kary dla tych, którzy poniżają naród litewski i jej rząd oraz działają na rzecz innych państw przeciwko Litwie.
W kontekście lojalności mniejszości narodowych wobec państwa Ona Voverienė przypomina słowa Smetony:
„Prawa przyznane mniejszościom są równe przed ustawą z Narodem stanowiącym. Przyznane prawo do samoorganizowania i kształcenia się w języku ojczystym, ale w zamian żąda się od nich bycia lojalnymi wobec państwa. Stąd biorą się dwa różne pojęcia rodaka i obywatela. Również na Litwie są takie mniejszości — wydaje się, daliśmy im tyle praw, ile rzadko które państwo daje”.

Tę cytowaną przez profesor wypowiedź dyktatora międzywojennej Litwy w ostatnich latach często można było usłyszeć z ust najwyższych urzędników współczesnego państwa litewskiego.
Były premier centroprawicowego rządu Andrius Kubilius, jak też patronująca jemu prezydent Dalia Grybauskaitė, mówiąc o problemach z polską mniejszością, często twierdzili, że nigdzie na świecie Polacy nie mają tyle praw, jak na Litwie. Przy tym zarzucało się litewskim Polakom, że są nielojalni wobec państwa litewskiego.

— W rzeczywistości w 1994 roku Litwa i Polska podpisały bardzo ładną umowę, którą chciałabym zacytować. (…) Jej 16 artykuł: każda osoba należąca do mniejszości narodowej polskiej w Republice Litewskiej oraz litewskiej w Rzeczypospolitej Polskiej powinna być jak każdy obywatel lojalna wobec państwa swego zamieszkania, kierując się obowiązkami wynikającymi z ustawodawstwa tego państwa — jeszcze w 2011 roku, w wywiadzie dla Litewskiego Radia mówiła prezydent, twierdząc, że litewscy Polacy nie przestrzegają tego „fundamentalnego” postanowienia.

— To jest tło, któremu dziś próbuje się zaprzeczać, rozniecając waśnie narodowe, jak też spór między dwoma sąsiednimi państwami – stwierdziła prezydent, uznając, że obowiązek lojalności obywatelskiej jest jedynym postanowieniem wynikające z Traktatu Polsko-Litewskiego.
— Chciałam tylko przypomnieć ten artykuł — jest to fundamentalny artykuł, który później mówi o innych sprawach, na przykład pisowni imion i nazwisk, i innych. Po tej umowie nie podpisano żadnych dodatkowych postanowień, nie było porozumienia ws. szczegółowej reglamentacji pisowni. Toteż nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby sądzić, że było coś konkretnego obiecane. Jeśli to odbywało się na poziomie rozmów lub prywatnych kontaktów, to niewłaściwym byłoby traktowanie tego jako zobowiązanie państwa — tłumaczyła prezydent.

Akcentowała raz jeszcze smetonowską doktrynę, że każdy, kto jest obywatelem Litwy i niezależnie od tego, do jakiej mniejszości narodowej należy, ma konstytucyjny obowiązek być lojalnym wobec państwa i przestrzegać jego prawa.
Tymczasem prof. Voverienė stwierdza w swoim artykule, że Polacy nigdy nie byli wdzięczni za przyznane im prawa i zawsze dążą do zniewolenia Litwy.

— Jednak litewskim Polakom tego (przyznanych praw — red.) zawsze było za mało. Polskie imperialistyczne dążenie do zniewolenia Litwy szczególnie przejawiły się teraz, po odrodzeniu niepodległości Litwy. Prezes AWPL, Waldemar Tomaszewski, złośliwie i cynicznie zakłamuje historię Litwy, roznieca nienawiść między Litwinami i Polakami. Niezrozumiała jest jego zoologiczna nienawiść do kraju, który go wyhodował i wykształcił, do narodu, który nie przeszkadzał mu w dążeniu do wyższego wykształcenia i kariery politycznej — czytamy w artykule prof. Ony Voverienė „Prezydent Antanas Smetona o relacjach Litwinów z Polakami”.

Wydaje się, że fascynacja prof. Voverienė polityką wobec mniejszości polskiej prezydentów Smetony i Grybauskaitė oraz jej niechęć do walki polskiej mniejszości o swoje prawa nie wynika raczej z naukowej wiedzy zdobytej również na sowieckiej uczelni. Profesor, jak też były i obecni prezydenci, wykształcenie wyższe zdobywali, między innymi, na rosyjskich wyższych uczelniach — Voverienė jest absolwentką byłego Państwowego Instytutu Kultury im. N.K. Krupskiej; Antanas Smetona ukończył w okresie carskim Państwowy Uniwersytet w Sankt Petersburgu, który w okresie sowieckim został przemianowany na Leningradzki Uniwersytet Państwowy im. A.A. Żdanowa, a który kiedyś ukończyła Dalia Grybauskaitė.

Niechęć ta może mieć wyraźnie polityczne podłoże.
Prof. Voverienė była działaczką i kandydatką partii konserwatywnej w wyborach parlamentarnych, a podczas ostatnich wyborów — w 2012 roku — aktywnie agitowała za głosowaniem, między innymi, na wspólną listę narodowców i nacjonalistów „Za Litwę na Litwie”.

69 odpowiedzi to Grybauskaitė jak Smetona?

  1. lenkas137 mówi:

    Nie warto zawracać głowy rozważeniami pani Anny Wiewiórkowej. Jej rozumowanie roli państwa, obywatela, człowieka pozostało na poziomie początku przeszłego wieku. I o czym tu dyskutować?

  2. Jarosław mówi:

    Film o mordzie w Ponarach ze zdjęciami.

  3. Jurgis mówi:

    No i znów trzeba wyjaśniać,odpowiadać na litewskie dogmatyczne mity historyczne ,no i znów zawody między politykami kto bardziej dołoży Polakom i kto dalej i lepiej będzie stosować metody wynarodowiania.Są też nowe pomysły jak wymigać się wobec zobowiązań Unijnych i do końca zlekceważyć zobowiązania Umowy Polska-Litwa z 1994r.

  4. Jurgis mówi:

    Znów trzeba przypominać fakty historyczne tu i w tym miejscu. Problem z Litwinami jest rzeczywiście trudny, najpierw z sowietami w 1920 roku zaatakowali Polskę i zlikwidowali polską administrację w naszym Wilnie. Współdziałając z armią Budionnego poszli “na Warszawę” dochodząc do Grodna i Lidy i za namową sowietów przyłączyli te ziemie do Litwy podpisując umowę graniczną z Rosją Sowiecką. Dopiero Żeligowski te tereny odzyskał. W 1936 roku. Gdy Stalin wbrew Traktatowi Ryskiemu przeniósł stolice Białorusi z Mohylewa do Mińska Litwini współdziałając z nim, przenieśli nominalnie stolice Litwy do Wilna będącego wówczas polskim miastem wojewódzkim. Był to wyjątkowo antypolski gest zgodny z polityką Moskwy zwłaszcza że Wilno nigdy stolica Litwy nie było (wcześniej były to Żmudzkie Wornie). W dniu podpisania Unii stolicą były Troki, a po wejściu do unii Lublin .Wilno nigdy nie leżało na terenach zamieszkanych przez Litwinów – zawsze były to tereny słowiańskie – polskie .Od Litwy dzieliły jeszcze Wileńszczyznę ziemie zamieszkałe przez Jaćwingów których to Litwini wytrzebili tak jak to teraz chcą zrobić z rodowitymi wileńskimi Polakami..

  5. RB mówi:

    Ileż to ta pani smetonistka (Voverienė) latek sobie liczy? Może to już demencja pewnego wieku … :O

  6. Jurgis mówi:

    Na podstawie komentarza @ab17pl. Trzeba zwracać uwagę na pewną sprawę zakłamaną tak na Litwie, jak i w polskich mediach, a o czym z takim zapałem bredzą politycy litewscy. Otóż pisanie o knowaniach i w ogóle o Żeligowskim – to bajdurzenie o zabarwieniu polityczny. Wilno zostało wyzwolone w noc sylwestrową 1918 r., przez miejscowych Polaków NIE z rąk Litwinów, BO LITWINÓW TAM NIE BYŁO, ale od Niemców, którzy zresztą oporu nie stawiali i grzecznie ulotnili się z Miasta. Wolność trwała 5 dni i miłe miasto zostało zajęte przez bolszewików. Polacy odbili z rąk bolszewików Wilno (IV 1919)i aż do lipca 1920 r. było w Polsce; polska administracja, uniwersytet itd. Sowieci zajęli miasto i podarowali Litwinom, ale wtedy, gdy już dostali łomot pod Warszawą i Niemnem i wiali na wschód jak wicher. I wtedy zdarzył się błąd; zamiast w pościgu zająć Wilno (jak Suwalszczyznę też podarowaną Litwie przez Lenina) min. Spraw Zagranicznych Sapieha, popierany przez Paderewskiego (emeryta politycznego, ale znanego na zachodzie) i wbrew Marszałkowi zaapelował do Ligi Narodów., by ta skłoniła okupujących miasto Litwinów do jego opuszczenia. Słowem umiędzynarodowił konflikt. Na to tylko czekali Brytyjczycy i Francuzi, i oczywiście Niemcy. Nie było rady trzeba było zorganizować bunt. Ale do tego nie przyzna się żaden „historyk” litewski i nie napisze żaden mędrek występujący w ” obronie” litewskości Wilna .

  7. pruss mówi:

    …jaki kraj taki i naukowiec

  8. Bronislav mówi:

    Intereśnie do kogo pobiegną litwini gdy rozpadnie się Europa komu bendą lizać tyłek.

  9. Witold mówi:

    Powiem krótko. Można mieć tytuły naukowe i być idiotą. Do tego niebezpiecznym, bo np. rozniecającym waśnie narodowościowe. Tego właśnie dowodzi przykład prof. Voverienė.

  10. miejscowy mówi:

    Wszystko to jakieś chore co ta pani pisze.

  11. Adam81w mówi:

    I jeszcze kłamią, że państwo Liuetuva przyznało obywatelom narodowości polskiej jakiekolwiek prawa! Plują na nas i bezczelnie uważają, że mają do tego prawo.

  12. Maur mówi:

    Mocny artykuł. Oj mocny.
    Dawno czegos takiego nie czytałem. Cisnienie mi wzrosło i musiałem ze 2 razy przerwać czytanie.
    Autor słusznie czyni ukazując z czym Polacy mają do czynienia w swojej ojczyźnie.
    Zarzucanie Polakom nielojalności wobec państwa litewskiego, czynienie z nich inicjatorów waśni narodowościowych, kuglarstwo z rozumieniem zapisów taktatu z 1994 roku z gloryfikowaniem własnej postawy wobej jawnej ignorancji postanowień – jest szczytem zuchwalstwa, bezczelności i jawnym lekceważeniem własnych zobowiązań wobec przyjętych standardów.
    Tak próba może spełnić swoją rolę na “krótka metę”. W dalszej perspektywie może się okazać zabójcza dla państwa litewskiego.
    Jeśli można było zawrzeć traktat to również można go wypowiedzieć. Traktat zawiera ze strony Polski uznanie granic wzajemnych. Konsekwencje jego wypowiedzenia mogą okazać się tragiczne dla litewskich elit uwłaszczonych na polskim mieniu na Wileńszczyźnie. Wówczas tego rodzaju neofici będą mogli swoje opinie wygłaszać gdzieś po chałupach swoich pobratymców, jeżeli ci zechcą ich słuchać i nie pogonią z obejść.
    V kolumna, zarzut zdrady – to wszystko juz było. Zawsze jako preludium do poważniejszej rozprawy z napiętnowanymi. Tu wyraźnie piętnuje się Polaków. Macierz może się w końcu ocknąć i zwyczjnie przełozyć przez kolano rozwydrzonego bachora nie szczędząc przy tym dotkliwych razów. Takich do zapamiętania na wiele lat…

  13. nc mówi:

    w tym wypadku Eurovaistene nie pomoze

  14. piotr mówi:

    czasy wracają się a z nimi i panowie,karzdemu swoje.
    Monteskiusz: “Im mniej ludzie myślą,tym więcej mówią.”

  15. LT-PL mówi:

    Antypolską politykę rządów LR i wypowiedzi wybitnych lietuviskich naukowców należy traktować jako całość,jest to trend który przynosił dotychczas wymierne korzyści.Zaostrzanie stosunków lietuvisko-polskich przez Algirdasa Butkevičiusa czy Grybauskaitė nie są przypadkowe. LR chce polepszenia stosunków z Rosja kosztem Polski, Polaków na Litwie, to dotychczas się udawało, bo Rosja zawsze traktowała Polaków jako głównych przeciwników na swoich zachodnich kresach a Lietuvisów jako sprzymierzeńców.
    Jednak czasy się zmieniają, tak jak nie ma wiecznych wrogów, tak nie ma wiecznych przyjaciół.
    Dzisiaj Litwa na własne życzenie została samotna w wojnie handlowej z Rosją, bo wątpię,że Sikorski kiwnie chociażby małym palcem,żeby pomoc LR a Rosja z pewnością nie będzie chciała rozszerzenia konfliktu handlowego o Polskę, bo wie, że lobby polskie w Brukseli jest silne. Tak więc spodziewam się srogiego ukarania Litwy przez Rosję i żadne stare metody głośniejszego antypolskiego ujadania nie pomogą, bo czasy się zmieniają.

  16. Adam81w mówi:

    Nielojalni wobec państwa Lietuva to Polacy mogą dopiero zacząć być, jeśli dalej będzie się ich jak obywateli drugiej kategorii. Radzę się zastanowić pani Voveriene.

  17. Adam81w mówi:

    *ich traktować jak – miało być

    PS I zapamietajcie sobie NIgdy się nas nie pozbędziecie z Litwy!

  18. pšv mówi:

    do RB, wolne tłumaczenie:

    Anka Wiewiórowa, zd. Brzozowska, ur. 17.VI.1938 w Rosieniach. W 18-m roku życia uzyskała maturę w Cytowianach (podkreśla, że zdała eksternem).
    Dalej – dwa lata wileńskiej zawodówki (b. Nr. 31) i zawód telegrafistki z pracą na Poczcie Centralnej w Wilnie.
    Po upływie następnych dziesięciu lat – ukończone wyższe studia na Wileńskim Uniwersytecie Państwowym im. Wincentego Mickiewicza-Kapsukasa, wyuczony zawód nauczycielki języka angielskiego.
    Pedagogika chyba nie kusiła, bo pracowała jako tłumacz w Ogólnozwiązkowym Naukowo-Badawczym Instytucie Urządzeń Spawających, jako referent naukowy w Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym, w dziale informacji naukowej i t. p. w “Litewskiej Chemii Gospodarczej”.
    W latach 1971-1974 odbyła studia doktoranckie w Ogólnozwiązkowym Instytucie Informacji Naukowo-Technicznej.
    1979 – obroniła doktorat (“kandydat nauk pedagogicznych”) n.t. „Wykorzystanie metodyki analizy statystycznej wzmianek w ocenie efektywności zabezpieczenia informacyjnego prac naukowych”. Obroniła w Leningradzie, na tamtejszym Instytucie Kultury.
    1975-1976 – dorywczo wykadała na wydziałach ekonomiki przemysłowej, finansów i kredytu, ekonomiki pracy, matematycznym i przyrodniczym.
    1980 – na Wileńskim Orderów Pracowniczego Czerwonego Sztandaru Uniwersytecie Państwowym im. Wincentego Mackiewicza-Kapsukasa, na Wydziale Historycznym, wykładowczyni katedry informacji naukowej.
    1985 – docent, 1995 – profesor Wydziału Komunikacji, katedra systemów informacyjnych.
    Przyznaje się do zainteresowań takimi naukami, jak badanie nauki, naukometria, informetria, bibliometria, no i zarządzanie…
    Wykładała takie oto arcyważne dyscypliny iścia naukowe naukowe:
    Wprowadzenie do informacji naukowej, Organizacja informacji naukowej, Wprowadzenia do informatyki, metodyka obsługi informacyjnej badań naukowych, Teoria informatyki, Systemy informacji naukowo-technicznej, Metodologia informatyki, Podstawy informatyki dla niespecjalistów, Wprowadzenie do informologii, Obsługa informacyjna w bibliotekce.

    I tak aż do r. 2000. Dalej synekura postsowiecka jakoś zanikła, no i, jak na Litwinkę przystało, zaczęła się karmić z koryta nacjonalistów. A już teraz, przy boku innej leningradki, panny Prezydent…

  19. LT-PL mówi:

    Do pšv
    Dzięki za przypomnienie życiorysu wybitnego naukowca, którego prace czytane są z wypiekami na twarzy przez zdrowy element lietuviskiego społeczeństwa.

  20. LT-PL mówi:

    Wybitny naukowiec Lietuvos Respublikos (che, che) pani profesor ( nie wiem, czy tytuł profesora zwyczajny, czy nadzwyczajny) doktor nauk( też nie wiem, czy nauk technicznych, czy humanistycznych)potrafi mimo już zaawansowanego wieku iść z prądem.
    Przypomina mi się fraza wypowiedziana w kultowej, ulubionej mojej polskiej komedii
    ” Kochaj albo rzuć” przez przyszłego męża wnuczki Pawlaka: …trzeba z prądem iść…” i odpowiedź Pawlaka, że z prądem to tylko gówno płynie.

  21. Melania mówi:

    Pewnie mało kto wie, że Antanas Smetona otrzymywał od Sowietów dolary na propagandę antypolską. To jakaś tradycja, że prezydenci litewscy są tak antypolsko nastawieni.Zresztą te panie, o których mowa, kształcone przecież były w sowieckich uczelniach i w duchu komunistycznym.Mimo zmian ustrojowych, stary duch w nich tkwi.

  22. Wereszko mówi:

    @ pšv, Wrzesień 19, 2013 at 13:57 –
    “Anka Wiewiórowa, zd. Brzozowska, ur. 17.VI.1938…”

    W 1938-mym? No to już niedługo.

  23. Witold mówi:

    Życiorys i droga “kariery naukowej” Voverienė wiele wyjaśniają…

  24. zozen mówi:

    jak widzę z biografii pani Wiewiórowa nigdy z historią jako dyscypliną naukową do czynienia nie miała. Ot taka amatorka.

  25. Kris mówi:

    Tę całą politykę nienawiści wobec Polaków może przerwać Autonomia Wileńszczyzny. Tylko zdecydowana postawa i twarde dążenie do zmian zapobiegnie coraz większej dyskryminacji większości polskiej. Lietuva jest tymczasowym okupantem któremu trzeba się przeciwstawić bo za chwilę zaczną karać za polskie nazwiska i rozmowy na ulicy.
    Wolność dla Wileńszczyzny !

  26. x mówi:

    Zaglądam czasami na DELFI i czytam Litovców. Mam wrażenie , że to jest celowa akcja. Chcą usunąć polskość z tamtych terenów. Naszą rolą jest wspierać żyjących tam Polaków. Jeśli nie robi tego nasz nieudolny rząd to powinniśmy to robić sami.

  27. Wilk mówi:

    Dziękuję forumowiczom za zrozumienie nas,polaków litewskich,za fachowe,śmiałe i trafne komentaże,które są dla nas bardzo pomocne, pozwalają dojść do prawdziwych żródeł i podtrzymują na duchu.Prosił bym Was nie zapominać i o innych portalach na litwie wydawanych w języku Polskim na Litwie co by jeszcze bardziej nas podbudowywało wszechstronnie.Jeszcze raz dziękuję i przesyłam kresowiacki pokłon uznania dla Braci z Korony! WIEDZCIE że jesteśmy skazani na współpracę!

  28. Połaniec mówi:

    Litwa powinna zapewnić przejrzyste wybory, nie stosować wybiórczej sprawiedliwości, równo traktować zarówno litewską większość jak i mniejszości narodowe i przestrzegać zobowiązań międzynarodowych, wtedy będzie mogła skorzystać z historycznej możliwości bycia w Europie- powiedziała panna prezydent Dalia G.

  29. Pamietamy mówi:

    “Toteż nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby sądzić, że było coś konkretnego obiecane. Jeśli to odbywało się na poziomie rozmów lub prywatnych kontaktów, to niewłaściwym byłoby traktowanie tego jako zobowiązanie państwa — tłumaczyła prezydent”
    PRAWDA JEST INNA
    Oto cytat z dokumentu podpisanego przez ministra spraw zagranicznych niepodleglej Litwy Saudargasa:
    “Rzeczpospolita Polska i Republika Litewska zagwarantują prawo używania przez osoby należące do mniejszości narodowych ich imion i nazwisk w brzmieniu i pisowni języka ojczystego zgodnie z dokumentami przyjętymi przez Konferencję Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie”
    podpisane to zostalo w Wilnie dnia 13 stycznia 1992 roku
    DOKUMENT nazywa sie “Deklaracja o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską”
    PYTANIE: TO JAK BYLO CZY NIE BYLO COS KONKRETNIE OBIECANE????????

  30. Kmicic mówi:

    lt obietnice sa nic nie warte.lt przekonaja tylko fakty dokonane.

  31. Adam81w mówi:

    Wilk, jeden naród ponad granicami.

    PS Piszcie więcej komentarzy drodzy rodacy na portalach www.

  32. Boguś mówi:

    Musi w Wilnie bieda a w Kownie bogactwo w oczy kłuje.

  33. ANTYKRETYNIZM mówi:

    Z chorym letuwisem się nie rozmawia, jego się leczy z choroby psychiatrycznej!

  34. Adam81w mówi:

    A więc leczmy go! Publikujmy komentarze krytyczne obnażające jego kłamstwa.

  35. x mówi:

    Wspomnieliście o innych portalach. prosiłbym o podanie nazw jeśli to nie kłopot. Pozdrawiam

  36. LT-PL mówi:

    Zastanawiam się skąd taki wysoki poziom nienawiści do Polaków wśród lietuviskich elit i dochodzę do wniosku,że wypływa to z bardzo krótkiej historii tego narodu i braku negatywnych doświadczeń w pamięci historycznej.Taka naprawdę Lietuvisi nigdy nie byli ofiarami czystek etnicznych, nie doświadczyli mordów i wypędzeń, raczej uczestniczyli w roli sprawców, mam na myśli ludobójstwo w Fortach Kowieńskich i Ponarach.Nie zdają sobie sprawy,że mowa nienawiści,prowadzi do zabijania w której niekoniecznie będą beneficjentami. Z mową nienawiści jest jak z podgrzewaniem żaby: proces jest powolny ale nieuchronnie kończy się śmiercią. Myślę,że najbardziej agresywnym przedstawicielom lietuviskich elit powinno się zaproponować pielgrzymkę do miejsc masowych mordów na ludności cywilnej w Bośni, czy na Wołyniu, tak aby mogli się naocznie przekonać do czego prowadzi podsycanie etnicznych konfliktów.

  37. Zbyś mówi:

    chora z nienawiści do Polakow i wszystkiego co polskie

  38. ted mówi:

    Ta nieskrywana nienawiść pani profesorowej do Polaków,zwłaszcza tych na Litwie,każe głęboko się zastanowić nad dalszą polityką w stosunku do Litwy,a w szczególnośći do ochrony ludnośći polskiej,przez państwo polskie.

    Ten(szokujący)wywiad nie ukazał się przypadkiem,gdyż zapewne jest ku temu “sprzyjający” klimat w litewskich kręgach rządowych,więc pani profesorowa nie żałowała sobie,bredząć o Polakach jako piątej kolumnie.Te zapędy do “ostatecznego rozwiązania”,mogą litewskie elity zapędzić tam skąd przyszły,i z tym z czym przyszły.
    Zapewne litewskie “elity” tradycyjnie liczą na swoich tradycyjnych protektorów,w zamian za swoje znane już “usługi”.
    To bardzo niebezpieczna zabawa!-pani profesor Voverienė

  39. robert mówi:

    Jurgis nie masz racji Piłsudski robiąc te szopki z “buntem” Żeligowskiego i powołaniem tzw. Litwy Środkowej nie działał przeciw Lietuvie ale na rzecz z nią porozumienia. Litwa Środkowa miała być rodzajem wabika dla Lietuvisów żeby zgodzili się na federację, dlatego właśnie nie włączono ziemii wilenskiej bezposrednio do Polski tylko wymyślono taki dziwaczny twór. Co do opinii Francuzów i Anglików. To Francja po cichu zachęcała do rozwalenia Lietuvy a Anglia nic w tej sprawie zrobić nie mogła. Zresztą nawet formalnie Lietuvę jako niepodległe państwo uznano dopiero w 1922 roku. Po pokonaniu bolszewików jedyną siłą w regionie była blisko milionowa zwycięska armia polska. I nikt poza Piłsudskim nie był w stanie zatrzymać jej marszu na wrogą i sprzymierzoną z bolszewią Lietuve. Zwłaszcza że jej słabiutkie wojska były w praktyce już rozbite podczas podejść do Bitwy Niemeńskiej. Wojsko Polskie wbrew stanowisku aliantów niszczyło już silniejsze byty jak Zachodnio – Ukraińską Republikę Ludową i to w I połowie 1919 r. gdy było jeszcze słabe a zachodnia pomoc była bardzo potrzebna. W 1921 na Górnym Śląsku na sprzeciw Anglii nikt się nie oglądał. Niestety to właśnie Piłsudski uratował Lietuvisów i podarował im 20 lat na skrystalizowanie narodu w oparciu o nienawiść do Polski.

  40. marek mówi:

    ad 41
    Nic dodać, nic ująć.

  41. donaldzik mówi:

    Dziwi mnie jedno, dlaczego oni zawsze się odwołują do Konstytucji? Przecież Konstytucja może, a w tym przypadku musi być nowelizowana. Poza tym, np w Estonii nikt się nie spiera o rosyjskie tabliczki na domach i chyba nikomu to nie przeszkadza. Podziwiam też Państwo Polskie które w tej sytuacji nic nie może albo nie chce zrobić. Należy odejść od ładognych prób pogodzenia się z Litwinami i podnieść sprawę na dużo wyższy szczebel

  42. Jan mówi:

    żałosny jest ten lietuviski antypolonizm. Sami nie widzą, jak są śmieszni. A ta profesor to zupełna katastrofa.

  43. Wilk mówi:

    >do post 37
    Podaje polskie portale na Litwie:
    http://www.wilnoteka.lt,
    gadzinowe pl.delfi.lt,
    ale przede wszystkim rzetelny i solidny portal http://www.l24.lt.
    Zapraszamy!

  44. andrzej mówi:

    Biedny naród , który buduje jakiś Disneyland , nazywając go Pałacem Władców , ale nie nawidzi tej mowy , którą ci władcy posługiwali się , nie potrafi nawet uszanować Radziwiłłów , bo ślepo stosując się do swojej szowinistycznej ustawy nigdy nie napisał nazwiska słynnego rodu w formie oryginalnej . Nie wiem , jak podpisywali się sami magnaci , ale myślę , ze na pewno nie Radvila . Konflikty Radziwiłłów z Koroną przedstawia się , jako konflikt polsko-litewski , takie prymitywne , dziecinne podejście do historii litewskich “naukowców” tylko podsyca nienawiść .

  45. Jan mówi:

    Litwa była kiedyś wielka, odrodziła się skarlała po rozbiorach. Nie chodzi tylko o sprawy językowe, ale ducha tolerancji i wieloetniczności, także o chrześcijańskiego ducha. Dobry chrześcijanin nie może być nacjonalistą. Dlaczego np. niewielka Szwajcaria nie ma od dawna problemów językowych ? Jest z kogo wziąć dobry przykład.

  46. Andrzej z Bialorusi mówi:

    Polacy z Wilna! Trzymajcie sie, walczycie sie to jest wasze miasto rowniez powiat Wilenski. Litwini zawsze liza tylek kiegos. Wczesniej to byla Rosja, teraz Bruksela. Litwa nigdy nie myslia o sasiedzi. Teraz ekonomiczny stan Litwy w pelnej du…pie w porawnaniu z Polska. Polskiemu urzadu trzeba liepej podtrzymac Polakow na Litwie.

  47. LT-PL mówi:

    Władza w Republice Litewskiej został zawłaszczona przez mniej lub bardziej wykształconą biedotę z warstwy chłopskiej, która chcąc wzbogacić się i utrzymać się przy władzy musiała być antypolska, gdyż majątek w owym czasie należał do Polaków. W okresie międzywojennym w administracyjny sposób doprowadzono do pauperyzacji polskiego ziemiaństwa, inteligencji a najbardziej patriotyczna i “niebezpieczną” część społeczeństwa rozstrzelano w czasie II wojny światowej w Ponarach,wysłano przy pomocy sowietów na Sybir, resztę po wojnie przesiedlono do Polski. W latach 90 ubiegłego wieku litewskojęzyczne, sowieckie elity dokonały prychwatyzacji zgromadzonego przez wieki majątku.
    Dzisiaj, kiedy wszystkie dobra został rozgrabione i nie ma możliwości kupienia pałacyku w centrum Wilna za parę litów,żeby wynająć go na ambasadę za setki tysięcy litów, to zaczyna się problem, bo Lietuvisom kreatywności i innowacyjności wystarcza tylko na grabienie autochtonicznej ludności Wileńszczyzny. To między innymi antypolskość doprowadza do poważnych patologii, do powstania dużych , młodych grup społecznych, gotowych zabić , spalić żywcem drugiego człowieka za 10O litów. Stawiam tezę,ze jednym z odpowiedzialnych za to jest prof.Voverienė.

  48. cc mówi:

    Do Andrzeja.
    Jakis czas temu spotkałem się z ideą połączenia Polski i Bialorusi w konfederację. Słyszałeś cos na ten temat na Bialorusi? Ideę podsuneli sami Bialorusini.

  49. Wereszko mówi:

    @ Andrzej z Bialorusi, Wrzesień 26, 2013 at 12:25 –
    “Polskiemu urzadu trzeba liepej podtrzymac Polakow na Litwie.”

    Niestety,nie ma POLSKIEGO rządu.Jest rząd narodowych zaprzańców.Ta antypolska mafia sprzedała już Polskę.

  50. Andrzej z Bialorusi mówi:

    Do cc, niestety, ale z do tego czasu na Bialorusi bedzie Lukaszenka, do tego czasu mogamy tylko marzyc o konfederacji z Polska. A teraz zza tego psychopata powinni lizac tylek rosjan 🙁

  51. cc mówi:

    Do Andrzeja z Białorusi,
    Na razie to niemozliwe i jest to jasne dla mnie. Czasami bywam na Białorusi i przypadkowo znalazłem strone http://www.bramaby.com
    Białorusini dyskutują tam na różne tematy miedzy innymi na temat konfederacji dlatego byłem ciekawy czy ta idea jest szerzej znana na Bialorusi.
    Trzeba mieć nadzieję , że cos sie zmieni tam.

  52. Melania mówi:

    Do cc:
    Było coś takiego na ten temat: Sbornik materjałow o Zapadnoj Biełarusi “Litwanija”.

  53. Andrzej z Bialorusi mówi:

    Mam nadzeje ze cos zmenie: dla Polakow na Litwe oraz na Bialorusi. Czytam ten artykul nakont konfederacji, ciekawe ideje, ale z oczewiscie tego dokonac dzisiaj praktycznie nie mozliwe.

  54. miki mówi:

    Polak na Wilenszczyznie BYL,JEST i BEDZIE,a jakas tam vowierajnie,grybauskate moga muwic,pisac nikt nie zabroni.

  55. LT-PL mówi:

    Czytając profesorskie wywody Voverienė nie sposób pozbyć się uczucia obrzydzenia. Ona i jej podobne landsbergisy tańczą wokół perkunasowego dębu nienawiści wznosząc nacjonalistyczne,antypolskie okrzyki, wsłuchują się w wyrocznię (” Spinter tyrimai “) że w obecnym roku w porównaniu do zeszłego, zwiększył się procentowy udział 15- latków na Litwie gotowych umrzeć za Litwę ( czytaj gotowych umrzeć w obronie nowowybudowanych hacjend na Wileńszczyźnie. Prawda jest jednak inna,wyrosło pokolenie młodzieży na Litwie gotowych niekoniecznie ginąć w obronie Litwy ale zabić, spalić żywcem drugiego człowieka za parę litów, dla zabawy. Młodzi ludzie na Litwie są bacznymi obserwatorami i widzą, że pieniądze i szacunek można zdobyć tylko gwałtem i rabunkiem.
    Oskarżam Voverienė i innych podobnych jej nacjonalistów,że pośrednio są winni degradacji Narodu Lietuviskiego.

  56. Monika mówi:

    Landzbergis jest podobno masonem,bedzie zawsze wszystko niszczyc.Znam Ltwinow wykladowcow jako kulturalnych i rozumnych ludzi,wlasnie oni powiedzieli ze tabliczki po polsku wcale im nie przeszkadzaja,to robota politykow.Widocznie ten konflikt jest potrzebny komus i co jakis czas wypuszcza sie jadu…

  57. Wereszko mówi:

    @ Monika, Wrzesień 30, 2013 at 13:43
    Jeśli znasz (ilu?) takich lietuviskich wykładowców to powiedz mi GDZIE oni się ukrywają? Dlaczego ich głos jest niewidoczny,niesłyszalny w przestrzeni publicznej? Zeszli do podziemia? Czego się boją?

  58. Rysio mówi:

    “..Dlaczego ich głos jest niewidoczny,niesłyszalny w przestrzeni publicznej? Zeszli do podziemia? Czego się boją?…”

    Ciekawy głosy ale świadczący o zupełnym braku rozeznania w lietuviskim temacie.
    W przestrzeni publicznej Lietuvy, nie ma naukowców w rozumieniu kultury europejskie, w większości przypadków mamy do czynienia z naukowcami lietuviskiej rangi, którzy przyswoili tytuł naukowy w trybie administracyjnym za wierność władzy.Oni są gotowi udowadniać,że mamuty porozumiewały się w lietuviskim języku a głos zabierają jak władza kiwnie głową, ot takie sovieckie wychowanie i mentalność.

  59. Wereszko mówi:

    @ Rysio, Październik 2, 2013 at 10:58
    “Ciekawy głosy ale świadczący o zupełnym braku rozeznania w lietuviskim temacie.”
    Mylisz się.Mam rozeznanie.W Polsce jest podobnie.Większość naukowców wisi na klamce Władzy i realizują takie badania które zleci im Władza. Np. nie ma wśród tysięcy państwowych naukowców,żadnego który podjąłby się badania tzw. katastrofy smoleńskiej.Władza nie zleciła – nie badamy.

  60. Jurgis mówi:

    Laimonas Bredis autor książki “Vilnius- City of Strangers” stwierdził co następuje: ” Niełatwo mi to powiedzieć,ale Litwa jest chyba jedynym państwem, która aż tyle zyskała na totalitaryzmie zarówno nazistowskim jak i sowieckim.Żaden inny reżim nie zdołałby zabić i wypędzić z domu tylu ludzi ile te dwa. Litwini w tym terrorze byli obserwatorami,uczestnikami, czasami również sprawcami i ofiarami -zdołali w najbardziej skuteczny sposób skorzystać z jego przerażających owoców. Stosunek Litwinów do polskości jest trudno zrozumiały. Przecież mieszkać w Wilnie i nie rozumieć polskiego to wstyd.”

  61. Jurgis mówi:

    Pani Prezydent Dalia w czasie swego pobytu w Chicago ostro skrytykowała politykę Polski.Powiedziała że nie wie dla czego ale Polska chce aby jej przyjacielem została Rosja a mały kraj taki jak Litwa się nie liczy.Prezydent Komorowski skwitował to na posiedzeniu NATO że Polska zaangażowana jest w bezpieczeństwo krajów bałtyckich w ramach Air Policing i że tak powinno się myśleć o sąsiadach w tym samym Sojuszu i UE.Min Sikorski odniósł się do wypowiedzi Pani Prezydent Dali: “nie wyobrażam sobie aby taka wypowiedź mogła paść akurat w momencie kiedy polscy piloci strzegą nieba nad państwami bałtyckimi.To co powiedział dalej może być odpowiedzią dla Pani O. Voverienė “Wydaje mi się że łatwiej byłoby ustanowić prawa wynikające z Europejskiej Karty języków obcych niż budować egzotyczne teorie.”

  62. Maciek K. mówi:

    Wypada tylko miec nadzieje,ze i skonczy ona jak odszczepieniec Smetona (czy to przypadkiem nie Smietana? w roku 1944. W koncu co ma wisiec nie utonie…

  63. Polka mówi:

    Od dziada pradziada jestem Polką.Urodziłam sie na Litwie i tu zostanę pogrzebana na cmentarzu,gdzie są same polskie nazwiska.Kocham moją Ojczyznę i jestem lojalna wobec państwa litewskiego,w odróżnieniu od wielu Litwinów,którzy to ciągle przerabiają historię.Dość tego,zacznijcie żyć i tworzyć demokrację.Pora pomagać ludziom biednym tu na Litwie tak jak im pomaga Polska nie zwarzjąc na granice.Dosyć doszukiwać się w tym polityki.

  64. Stefan mówi:

    No proszę jakaś przygłupiasta kolonizatorka z tytulem profesora wypowiada sie w stylu faszysty. Jakie państewko, tacy pseudonaukowcy.

  65. kazek mówi:

    I pomyślec jaskieś gówno, jakaś Wiewiórka mieniąca się uczonym, z podkowieńskiej wiochy, osmiela się nazywać rdzennych mieszkańców piątą kolumną. Nie dość tego to gówno jest zapraszane do Polski.

  66. Wiewiórka mówi:

    To już powszechnie wiadomo, że wszelkiej maści pseudonarodowców w Europie finansuje Kreml…
    Może pani profesor ma drugi etat…?, bo mimo wszystko nie sądzę żeby była tylko pożytecznym idiotą.

Leave a Reply

Your email address will not be published.