1
Jak „pokonać” Wilno ― autem, autobusem czy rowerem

 Niektórzy kierowcy jazdę samochodem zamieniają na jazdę rowerem zupełnie nie z powodów ekologicznych, a z powodu zatorów Fot. Marian Paluszkiewicz
image-60857


Niektórzy kierowcy jazdę samochodem zamieniają na jazdę rowerem zupełnie nie z powodów ekologicznych, a z powodu zatorów Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielę, 22 września, pasażerowie w Wilnie będą mogli jeździć szybkimi autobusami za darmo.
― Taką niespodziankę wilnianom zrobił mer Artūras Zuokas z okazji Światowego Dnia bez Samochodu, który przypada w przyszłą niedzielę ― powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Inga Simanonytė, rzeczniczka prasowa samorządu miasta Wilna. ― Co prawda, jest to jednorazowa akcja, więc w pozostałe niedziele przejazd znowu będzie płatny.

Obecnie właśnie trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Mieszkańcy są zachęcani do zostawienia samochodu i udania się do pracy pieszo, rowerem bądź autobusem. W tym roku hasło kampanii brzmi: „Czyste powietrze ― twój ruch”. Celem tego przedsięwzięcia jest kształtowanie wzorców zachowań proekologicznych, upowszechnienie informacji o negatywnych skutkach używania samochodu, przekonanie Europejczyków do alternatywnych środków transportu, promocja transportu publicznego oraz udowodnienie, że wygodne życie w mieście jest możliwe i bez auta.
W Europejskim Tygodniu Zrównoważonego Transportu uczestniczy 1 500 miast z Europy i innych kontynentów.

Tymczasem niektórzy kierowcy jazdę samochodem zamieniają na jazdę rowerem zupełnie nie z powodów ekologicznych, a z powodu zatorów.
― Jadąc ulicą Olandų, od Ostrej Bramy do centrum „Forum Palace” tracę prawie godzinę. Ten odcinek, wydzielony dla autobusów i taksówek, sprawia sporo kłopotów, ponieważ pozostali kierowcy utykają w korkach ― mówi Aleksiej Naumow z Wilna.

Mężczyzna obecnie zostawia auto w garażu, a do pracy codziennie dociera rowerem, jadąc przez centrum miasta.
― Na razie ten wariant mi bardzo odpowiada. Nie tylko szybciej przyjeżdżam do biura, ale też zajmuję się sportem ― przyznaje rozmówca. ― Niestety, jest to tymczasowe wyjście, gdyż podczas deszczów oraz zimą jazda rowerem nie jest zbyt atrakcyjna. Będę więc musiał wrócić do tych wstrętnych korków…

Rzeczniczka Inga Simanonytė powiedziała nam, że wrześniowe korki nie powinny być zaskoczeniem dla mieszkańców, gdyż ten problem powstaje corocznie.
― W porównaniu z ubiegłymi latami ruch na wileńskich ulicach niezbyt się zmienił. Koncentracja pojazdów tradycyjnie wzrasta z rana i wieczorem. Planuje się, że sytuację zmienić pomogą zmiany godzin pracy niektórych instytucji, m. in. placówek oświatowych ― stwierdziła Simanonytė.
Zaznaczyła też, że z rana ruch na ulicach jest bardziej luźny mniej więcej od godz. 8.50. Są jednak odcinki, na których korki utrzymują się o wiele dłużej.

― Na razie jednym z najbardziej problematycznych odcinków jest aleja Laisvės – ulica Justiniškių ― przyznała Simanonytė. ― Jednak do końca tego roku sytuacja ma się polepszyć, gdy zostanie otwarty wiadukt na alei Pilaitės oraz część drogi objazdowej od alei Pilaitės w stronę Lazdynai.

W swoją kolej większość pasażerów transportu publicznego jest zadowolona z wyników reformy transportowej.
― Teraz dojeżdżam do pracy o wiele szybciej niż na początku lata. Pasy, przeznaczone dla transportu komunikacji miejskiej i szybkie autobusy, to świetny pomysł. Szczególnie mając pod uwagą fakt, że płacimy za czas, który tracimy na przejazd ― powiedziała nam Janina Kuźmicka, dojeżdżająca do pracy tzw. szybkim autobusem 1G. ― Rozumiem jednak niezadowolenie kierowców samochodów, bo oni teraz spędzają w drodze więcej czasu. Cóż, współczuję im. Być może więc warto samochód zostawić w garażu i przesiąść się na autobus?

Co prawda, oprócz pochwał część pasażerów ma też zarzuty do nowego systemu komunikacji miejskiej. Mieszkańcy nie rozumieją, na jakich zasadach opierano się, gdy postanawiano, gdzie autobusy mają zatrzymywać się, a gdzie ― nie. Na przykład, dlaczego autobus 2G nie zatrzymuje się przy budynku SoDry?
― Specjaliści długo pracowali, aby obliczyć, na których przystankach wsiada najwięcej pasażerów. Gdyby szybkie autobusy zatrzymywały się wszędzie, to już nie byłyby szybkie. Zostały więc wybrane optymalne warianty ― powiedziała Inga Simanonytė. ― Niestety, niemożliwie zrobić tak, żeby wszyscy pasażerowie zawsze byli zadowoleni ― dodała przedstawicielka samorządu.

Jedna odpowiedź do Jak „pokonać” Wilno ― autem, autobusem czy rowerem

  1. Czytelnik mówi:

    Trzeba przyznac otwarcie ,ze tak zwana reforma transportu publicznego nie powiodla się dlatego že nie mogą szesc linii autobusowych (nawet i szybkich),zmienic na lepsze caly ruch.Do tego szybkie autobusy są szybkie,gdy ruch jest nie dužy,więc są wygodne tylko tym,ktožy nie jadą do pracy.A žeby ulepszyc ruch transportu publicznego i nie tylko,potrzebna jest rekonstrukcja ulic,szczegolnie tam,gdzie jest to možliwe,naprzyklad jak wymieniony przez rzecznickę odcinek al.Taikos -ul.Jusciniszkių,ale wątpliwe že ten wiadukt na Pilaitie cos zmieni.To,czego oczekiwal K.Lubys,že kierowcy wlasnych samochodow przesiądą do szybkich autobusow,nie odbylo się,na to jeszcze trzeba będzie bardzo dlugo czekac.

Leave a Reply

Your email address will not be published.