74
Plan AWPL zakończenia procesu zwrotu ziemi

Waldemar Tomaszewski powiedział, że w Wilnie większość właścicieli ziemi wciąż czeka na zwrot nieruchomośc Fot. Marian Paluszkiewicz
image-61168

Waldemar Tomaszewski powiedział, że w Wilnie większość właścicieli ziemi wciąż czeka na zwrot nieruchomośc Fot. Marian Paluszkiewicz

Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL) przedstawiła wczoraj, 4 października, projekt nowelizacji do ustawy restytucyjnej, który zdaniem jego autorów ma zakończyć ciągnący się już ponad 20 lat proces zwrotu ziemi.

Przedstawiając projekt nowelizacji lider AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski powiedział, że w Wilnie większość właścicieli ziemi wciąż czeka na zwrot nieruchomości.
— W Wilnie proces zwrotu ziemi zakończono zaledwie w 30 procent — zauważył Tomaszewski. Dodał też, że również w innych dużych miastach, jak na przykład w Kownie, gdzie tylko około 50 proc. byłych właścicieli odzyskało ziemię, jest poważny problem ze zwrotem ziemi.
AWPL proponuje, żeby w ramach prawa restytucyjnego byłym właścicielom ziemi została przekazana na własność ziemia, którą dziś dzierżawią od państwa różne instytucje oraz firmy.

— Należy zwrócić tę ziemię byłym właścicielom, którzy by sami decydowali, czy tę ziemię dalej wynajmować, czy też ją odsprzedać dzierżawcy — powiedział Tomaszewski. Zauważył też, że takie prawo obowiązuje na terenach wiejskich, więc zdaniem Tomaszewskiego, logicznym działaniem byłoby przenieść tę reglamentację na tereny miastowe. Lider AWPL wyraził nadzieję, że nowelizacja ustawy restytucyjnej autorstwa posłanek AWPL Rity Tamašiunienė i Wandy Krawczonok znajdzie poparcie sejmowej większości.
Na wczorajszej konferencji prasowej AWPL posłanka Tamašiunienė poinformowała też, że jest przygotowywane kolejne rozwiązanie prawne w zakresie restytucji ziemi.

— Rozważamy możliwość i współpracujemy w tym zakresie z Ministerstwem Rolnictwa, żeby umożliwić rekompensatę zwrotu ziemi lasami państwowymi — poinformowała posłanka. Tamašiunienė zauważyła, że dziś lasy państwowe są sprzedawane w przetargach, a otrzymane środki są kierowane na rekompensaty pieniężne byłym właścicielom za zwrot utraconych nieruchomości.
— Byli właściciele ziemscy są niezadowoleni z takiego rozwiązania — zaznaczyła Tamašiunienė podkreślając, że wartość ustanowiona przez państwo — 6 000 litów za hektar niezwróconej ziemi — nie zadowala byłych właścicieli.
Europoseł Tomaszewski powiedział z kolei, że ustalona wielkość państwowej rekompensaty jest absurdalna, bo nieraz tysiąc razy różni się od ceny rynkowej ziemi.

Podczas konferencji przedstawiciele AWPL podzielili się też dobrą dla partii nowiną, bo według przedstawionych przez Inspekcję Podatkową danych, AWPL otrzymała największe poparcie finansowe społeczeństwa. Jak poinformował Tomaszewski, w ubiegłym roku ponad 13 tys. osób odpisało 1 proc. zapłaconych podatków na rzecz AWPL.
— Jest to największy odsetek osób, które w ubiegłym roku wsparły polityczne partie — powiedział Tomaszewski. Zauważył, że ten wynik zdecydowanie zaprzecza badaniom opinii publicznej, które wykazują słabe poparcie społeczne dla AWPL. Zdaniem Tomaszewskiego, te badania nigdy nie były obiektywne wobec AWPL.

 

74 odpowiedzi to Plan AWPL zakończenia procesu zwrotu ziemi

  1. józef III mówi:

    Brawo ! a w Polsce nadal nie ma nawet (kolejnego, 18 – go) projektu ustawy reprywatyzacyjnej ….

  2. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    projekt przedstawiony przez AWPL jest sprawiedliwy wobec mieszkańców, którzy dotychczas byli robieni przez państwo w balona. Rekompensaty proponowane za ziemię to śmiech na sali i usankcjonowana przez prawo kradzież.
    PS gratulacje za tak olbrzymie wsparcie dla AWPL udzielone poprzez przekazanie 1% podatku. To pokazuje jak dużym poparciem cieszy się AWPL (chociaż np. takie sondaże przedwyborcze notorycznie zaniżają wyniki dla AWPL), a ci co oddali swoje pieniądze na polską partię widać ufają jej i wiedzą, że będą one dobrze wykorzystane.

  3. Kmicic mówi:

    AWPL staje się na LT coraz większym autorytetem, zarówno w sprawach ogólnopaństwowych , światopoglądowych, moralnych jak i w domaganiu się od władz zwykłej sprawiedliwości.

  4. dobra inicjatywa mówi:

    To jest kolejna dobra inicjatywa AWPL, a w rzeczywistości powrót do wcześniejszych prób rozwiązania tego problemu. Pomimo wielkiego oporu polityków litewskich (których niemała część “zajęła” ziemie należące kiedyś do mieszkających w Wilnie i okolicach Polaków) ta sprawa musi być wreszcie zakończona sensownym, choć i tak mocno spóźnionym, rozwiązaniem. Proponowana rekompensata w kwocie 6 tyś. litów za hektar ziemi w Wilnie to doprawdy jawne złodziejstwo.

  5. Adam81w mówi:

    Najwyższy czas zwrócić Polakom ziemię.

  6. Adam81w mówi:

    I brawa za wsparcie z podatków dla AWPL.

  7. Pytek mówi:

    Mam pytanie
    Czy obywatel Polski, który posiada opis mienia pozostawionego na przedwojennych terenach Litwy i zgodnie z prawem nie przysługiwało za nie mienie w Polsce, może przekazać prawa do zwrotu tej ziemi swoim krewnym obecnym obywatelom Litwy?

  8. Kmicic mówi:

    do Pytek7 :
    pyt. do EFhR.

  9. Kmicic mówi:

    W. Tomaszewski: Proceder zwrotu ziemi, a raczej jej niezwracania:
    http://www.youtube.com/watch?v=9oTWuaYR8M0

  10. Kmicic mówi:

    podawane lt.statystyki dot. zwrotu cyt:,,w rejonie wileńskim – około 70-80 proc.ziemi,, są bezczelnym, celowym lt przekłamaniem dezinformującym opinię publiczną od kilkudziesięciu lat.. Wiadomo wszystkim, że prawowici właściciele-w ogromnej większości Polacy, otrzymali tylko ok.35%-.45% tego co im się należy. Pozostałe ok.35%-45% zostało przekazane ludności lt , nie mającej żadnych praw i powiązań rodzinnych czy kulturowych z zagrabionymi w ramach tzw.,, przenosin ziemi,,terenami należącymi od pokoleń do rdzennej ludności polskiej.
    Dziwię się ,że gdzieniegdzie jeszcze powiela się te lt kłamstwa i trudno się dziwić,że póżniej media w RP a potem i międzynarodowe przekazują dalej te lt fałsze.
    To zbyt ważne dla właścicieli ziemi , dla całej polskiej społeczności na LT i dla niedoinformowanych koroniarzy, by pilnie i za każdym razem nie dementować tych przekłamań.
    Powiedzmy prawdę wprost – na Wileńszczyżnie, na Laudzie i w Wilnie mieliśmy i mamy nadal(!) do czynienia z planową kolonizacją tych ziem i masowym, bezkarnym(!) rozgrabianiem majątku polskiej ludności- wydawałoby się ,pełnoprawnych obywateli RL.
    ps.
    Uporczywe utrwalanie w przestrzeni medialnej tego oczywistego kłamstwa(70-80% zwrócono ?!) przypomina ,,polskie obozy koncentracyjne,,w prasie w Niemczech i w USA.
    – obozy były tylko czyje ?
    – ziemię dano lt paserom ,tylko czy nie odebrano jej prawowitym właścicielom ?
    ps;
    Rzeczywiste statystyki,,zwrotu ziemi,,w Rejonie Wileńskim wyglądają następująco :
    Oddano prawowitym właścicielom ok.35-45% tego, co się im należało(najczęściej nie ojcowizny i w małych, małowartościowych kawałkach).A równolegle rozgrabiono 35-45% ziemi należnej Polakom(najlepsze, najdroższe działki).

  11. Lubomir mówi:

    Kropla drąży skałę…Trzeba wciąż przywracać jednej wielkiej ojczyźnie tych braci odłączonych i siostry odłączone, tych zlituanizowanych Budkiewiczów i Grzybowskie. Jeżeli osłabnie polonizacja i repolonizacja to zaczną się kolejne próby rozbijania Polski przez różnej maści autonomistów, secesjonistów i separatystów, szkolonych w Berlinie i finansowanych przez Berlin. Idea rzeczypospolitej wciąż musi łączyć, tak jak idea konfederacji czy zjednoczonego królestwa.

  12. Do pytka mówi:

    Obywatel Polski nie może przekazać prawa do zwrotu tej ziemi, jak również ją odzyskać.

  13. Kmicic mówi:

    do 12;
    rozmawiałem z Panem Braunem- obywatelem RP(?) , który, po wielu staraniach (chyba poprzez Strasburg(?)odzyskał kamienicę w Wilnie.

  14. cha-cha mówi:

    W rejonie wilenskim dawno AWPL podzielila ziemia mieszkancom Paniewižisu, Kowna itd. I tylko dla polakow nic nie zostalo

  15. Do Kmicica mówi:

    Czy nie było tak, że ten Pan Braun ma podwójne obywatelstwo Litwy i Polski? Wówczas mógl odzyskać nieruchomość.
    Dla nieobywatela Litwy nie ma szans. Od 31.12.2001 r. nawet obywatel Litwy nie ma możliwości na przekazanie prawa na zwrot nieruchomości dla innej osoby.
    Sprawa Pytka beznadziejna.

  16. Kmicic mówi:

    do 14:
    Nie znam dokładnie sprawy,rozmawiałem lużno w pociągu..Może to zresztą byli państwo Bauer (!)Podobno była to głośna sprawa w Strasburgu – ,, Bauer przeciwko LT,,
    Na pewno jego żona była właścicielką kamienicy przed wojną. A czy na LT nie obowiązuje prawo międzynarodowe ?
    ps.
    Kamienicę(opodal dworca?) odzyskali , ale z lokatorami umieszczonymi tam tuż przez jej przekazaniem.

  17. Bajka mówi:

    Maszyna ruszyła. Czas wyborów zacząć. Znowu te same bajeczki. Niech choć jeden napisze,któremu to AWPL pomogła zwrócić ziemię. Przed każdymi wyborami AWPL zwraca ziemię, buduje sanktuarium, zabrania aborcje, zmienia nazwiska i napisy po polsku. Tyle lat gadania i nic się nie zmienia, ale jakie to słodziutkie to dla uszu każdego wilniuka.

  18. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do bajka: AWPL pomimo tego, że działa w niesprzyjających warunkach (odpowiedz sobie na pytania: Dlaczego władze Litwy wprowadziły „przenosiny ziemi”? Jak tobie się zdaje, w jakim celu utworzono apskirtisy, które od razu przejęły sprawy zwrotu ziemi?), to robi co może żeby pomóc mieszkańcom w odzyskaniu ojcowizny. Działa na wielu polach m.in. organizacjia manifestacji i pikiet, które mają na celu nagłośnić problem, bezpłatna pomoc prawną i konsultacje dla zainteresowanych (w samorządzie rejonu wileńskiego oraz solecznickiego i w Domu Polskim). Sam Waldemar Tomaszewski występował w sejmie RL, gdzie zgłosił 15 poprawek dotyczących zwrotu ziemi. Z nich połowa przeszła, a co najważniejsze udało się zablokowac zapis o sprzedawaniu decyzji komisji (isvada). Działa też w Europarlamencie, co ściąga na niego nienawiść i negatywne działania ze strony władz litewskich, zwraca się do instytucji międzynarodowych itp. AWPL zrobiła bardzo dużo w sprawie zwrotu ziemi prawowitym właścicielom, można jeszcze wspomnieć, że w Wilnie udało się ujednolicić system kartografii (był różny w samorządzie i apskritisie) co pozwoliło przyspieszyć zwrot ziemi. W czasie gdy AWPL była w mniejszości cały proces szedł słabiej. Gdy władza stała się bardziej realna (większość)za ten rok udało się sformować kilkaset działek do zwrotu. Samorząd tylko formował działki a zatwierdzał apskritis, co pokaźnie hamowało proces zwrotu. Przez kolejne 2 lata, kiedy AWPL już nie była w koalicji proces zwrotu ziemi właściwie sie zatrzymał, bo sformowano zaledwie kilkanaście działek do zwrotu. Proszę wyciągnąć z tych faktów wnioski.
    To nie od AWPL zależy bezpośrednio kwestia zwrotu ziemi, ale i tak robi się wszystko żeby ten proces przyśpieszyć, pomimo nieprzychylności całej machiny państwowej, która m.in. celowo podjęła przestępczą decyzję o przenosinach ziemi, aby rozcieńczyć żywioł polski, aby rozparcelować Wileńszczyznę i ograbić jej mieszkańców.
    do twojej wiadomości: poprawki zgłoszone przez AWPL, o których mowa w artykule były już zgłaszane w 2007 roku, niestety po dojściu konserwatystów do władzy zostały odłożone na bok.

  19. Do Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Drobna uwaga:
    Pomoc prawna w sprawach zwrotu ziemi w DKP jest udzielana nie przez AWPL, a przez Związek Prawników Polaków na Litwie.

  20. Uwaga mówi:

    Tak,ale prawnicy sa czlonkami AWPL.

  21. Do Kazimierz Kransztadzki, mówi:

    Dlaczego władze Litwy wprowadziły „przenosiny ziemi”? Jak tobie się zdaje, w jakim celu utworzono apskirtisy, które od razu przejęły sprawy zwrotu ziemi?)

    1.W apskritisie odpowiedzialny za sprawy zwrotu ziemi byl oddelegowany przez AWPL zastępca kierownika, czyli to on jak piszesz pokaźnie hamował proces zwrotu ziemi. Czy to ma być zasługa AWPL?

    2. Na ile mi wiadomo przy pomocy AWPLowskiego zastępcy kierownika i za jego podpisem wiele “polskiej”ziemi było zwrócone nie prawowitym właścicielom, a właśnie litwinom po przenosinach.

    3. A czy sam Tomaszewski, czy jego rodzina, czy inni aktywiści AWPL i ich rodziny nie skorzystali czasem z przenosin? Tak może trzeba było pokazać przykład i nie brać ziemi w innym terenie.

  22. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Witam ponownie pana Filipowicza ukrywającego się pod nr 20!
    Co do pytania 1 i 2- zastępca kierownika nie decydował o zwrocie ziemi. Funkcje zostały specjalnie tak rozdzielone żeby AWPL nie miało na to wpływu.
    pyt.3- nie wiem dokładnie, kto i czy w ogóle ktoś skorzystał z przenosin ziemi, ale jeśli ziemia prawowitego właściciela była już “zajęta”, to co? miał się dobrowolnie odmówić i nie korzystać z przenosin tylko oddać ziemię państwu? Co by to dało?

  23. hejkum kejkum mówi:

    Skoro jęczący Filipowicz powrócił na forum, to znaczy, że jakieś wybory sie zbliżają, a on koniecznie (jak zwykle) musi wylać swoją porcję pomyj i obrzydliwości. Ten facet tylko w ten sposób zaspokaja swoje polityczne aspiracje, które są równie nędzne jak jego kwalifikacje i dotychczasowe osiągnięcia.

  24. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>AWPL pomimo tego, że działa w niesprzyjających warunkach…

    Zawsze mi się wydawało, że w niesprzyjających warunkach działała AK podczas okupacji niemiecko-rosyjskiej. A tu się okazuję, że AWPL też działa w niesprzyjących warunkach na Litwie. Zapewne te niesprzyjające warunki uniemożliwiły AWPL:

    1. samodzielne rządzenie polskimi rejonami od blisko pokolenia
    2. współrządzenie państwem litewskim
    3. współrządzenie jego stolicą
    4. kontrolę nad najważniejszymi polskimi organizacjami, takimi jak ZPL i PMS
    5. kontrolę nad mediami polskojęzycznymi
    6. kontrolę nad polskim szkolnictwem
    7. utrzymywanie stajni klakierów, występujących w rolach usłużnych publicystów i komentatorów

    No, prawdziwy polski Gułag na tej Litwie, nie ma co.

  25. Do Kazimierz Kransztadzki, mówi:

    Znamy już to, jak się chwakić to AWPL w awangardzie, a jak coś krytycznego to inni winni, bo pokrzywdzona AWPL nie ma wpływu bo funkcje tak rożdzielone. Kransztadzki chyba kibinami się objadł i coca colą nie zapijał.Aż śmiech bierze jak czytam. Oto prawdziwy przykład propagandy awupelowskiej.
    A jednak przenosiny dobrze posłużyły nie tylko dla chciwych interesów złowrogich Litwinów , a i wielu Polakom się spodobały. Z tego litewskiego fortelu skorzystała nie mała część awpelowców, co chętnie poprzenosiły rodzime ziemie. A niektórzy co bliżej korytka, zdołali nawet , z krzakami zarośniętego zadupia, na brzegi jezior czy rzek poprzenosić.

  26. Uwaga mówi:

    Saugumowskie propagandowe krety powyłaziły z nor. Będą jak zwykle ryły i bruździły, bo tylko taki mają cel – za wszelką cenę chcą zaszkodzić Polakom na Litwie i reprezentującej ich AWPL. Ale ta brudna robota – jak zwykle zresztą – na nic się zda. Tylko trochę smrodu po tych saugumowskich sługusach pozostanie…

  27. jaska mówi:

    i dalei w tymkerunku waldusiu ijego krewniakom drugi miljon

  28. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: kolejny raz udowadniasz, że absolutnie nie znasz realiów litewskich. Chyba nie ma sensu ci tłumaczyć.

    do Filipowicza post 24: znamy dobrze Filipka i jego radosną “twórczość”. Sezon uważam za otwarty 🙂

  29. Do Kazimierz Kransztadzki, mówi:

    Filipowicz ma rację. I Astoria ma rację. Wszystko na Wileńszczyżnie jest zaprawiane prze AWPL. A rezultatu nie ma. Najbardziej zacofana część Litwy. A jak możę być inaczej skoro stanowiska są obsadzane nie według kompetencji, a według przynależności do rodziny. Córki,żony i kochanki, siostry, szwagry i bratanki.

  30. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>kolejny raz udowadniasz, że absolutnie nie znasz realiów litewskich

    Dlatego przezornie opieram się na źródłach, które te realia znają lepiej ode mnie. Przykładowo, chcąc poznać, jak bardzo państwo Tomaszewscy wzbogacili się na pracy politycznej dla litewskich Polaków, wystarczy przeczytać ich oświadczenia majątkowe, publicznie dostępne. W 2008 roku państwo Tomaszewscy mieli raptem 23 tys. litów oszczędności. W roku 2012 pan Tomaszewski miał już na koncie 588 tys. litów – co można po części tłumaczyć wysokimi gażami w Brukseli. Ale w jaki sposób pani Tomaszewska, skromna pracownica “Tygodnika Wileńszczyzny”, uzbierała 239 tys. litów w cztery lata? W tym roku państwo Tomaszwscy są już milionerami – dzięki, rzecz jasna, wytężonej pracy dla ludu Wileńszczyzny.

    Korzystam też z litewskich śledztw dziennikarskich, które potrafią ustalić np. kto, z czyich pieniędzy i z pomocą jakich przekrętów finansuje “Tygodnik Wileńszczyzny”. Szczegóły tu:

    http://rojsty.blox.pl/2013/10/Cyrkulacja-pieniedzy-w-polityce.html#ListaKomentarzy

  31. skroblas mówi:

    Astoria łasy do obcych pieniędzy!
    Wstydź się pan. Zrób pan 10 proc. tego co robi Tomaszewski dla nas – Polaków na Litwie, i oddam panu dwie swe pensje.

  32. Do Kmicic mówi:

    Podtwierdzam mysl Kransztadzkiego ze nie zna Pan realiow litewskich. Do polityki ida dla biznesu, to jest teraz najlepszy biznys, ktoremu zadne kryzysy nie groza. Podobno stawka 5-15 proc za wygrany przetarg. Niech Kmicic jeszcze sié pociekawi kto jakie firmy wykonujá renowacje i remonty szkol czy placowek medycznych w tak zwanych polskich samorzadach na Litwie. Czesc finansuje wspolnota polska, a czesc samorzady i UE. Najczesciej wykonawcami tych prac sa firmy których dyrektorzy czy wlasciciele powiazane ze kierowniczá smietanká, krewni lub bliscy przyjaciele.

  33. Kmicic mówi:

    do 31:
    nie spotkałem się z zarzutem od Pana Kazimierza Kransztadzkiego, że nie znam realiów litewskich :-).

    ps.
    To oczywiste ,że najlepiej dla Polaków będą prace wykonywały miejscowe , polskie firmy.- Najsolidniej i najtaniej, bo robią to dla siebie, dla swoich dzieci i dla swoich rodzin.

  34. Do Kmicic mówi:

    Rzeczywiscie pomylilem mialem na mysli post astorii, Pan tak madrze napewno by nienapisal. Przepraszam najmocniej.
    Ps. Zgadzam sie z Panem, oczywiscie ten biznes dla siebie i swoich rodzin.

  35. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    widzę, że prowokator Astoria pod każdym tematem próbuje siać zamęt…
    czyżbyś nie wiedział, że liczenie cudzych pieniędzy jest w złym tonie? Niektórzy twierdzą też, że to typowo lewacki zwyczaj…
    Twoje insynuacje a propos Waldemara Tomaszewskiego są typową prowokacją mającą na celu oczernić lidera AWPL. A dobrze wiesz, że to co posiada W. Tomaszewski jest zarobione uczciwą pracą. W przeciwnym razie urząd skarbowy już dawno rozpętałby piekło. Masz tego świadomość, a jednak prowokujesz…
    Znam wiele osób, którym Waldemar Tomaszewski pomógł w zwrocie ziemi, sam swojej jednak nie odzyskał. Gdzie te kilkadziesiąt milionów litów na jego koncie, skoro tak można się niby wzbogacić???

  36. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Kmicic: ten 31 to nikt inny jak Filipowicz, który męci i kręci jak może. Politycznie jest skończony i nie może przeboleć, że inni (W. Tomaszewski i AWPL)zdobywają coraz wieksze zaufanie wyborców, podczas gdy na niego nie zagłosowałby pies z kulawą nogą.

  37. Troska o wyborcow mówi:

    W swoim czasie, kiedy ziemia pod Wilnem była rozchwytywana, a jej cena była kosmiczna, awupelowski samorząd przyjął decyzje o zakazie podziału ziemi na więcej niż 3 części i zakazie zmianie przeznaczenia ziemi rolniczej na inne. Politycy się obawiali bowiem,że mieszkańce podwileńskich terenów rozdzielą swoje hektary na malutkie działki,a litwini je kupią, i zasiedlą się na tych terenach, co miałoby niekorzystny wpływ na póżniejsze wybory. Ale taka decyzja uderzyła w samych tutejszych polaków, którzy stracili możliwość sprzedania drogo ziemi, wzbogacenia się , a tym samym zainwestowania otrzymanych pieniędzy dla polepszenia jakości życia, inwestycji, założenie własnych biznesów, wysłania dzieci na studia w lepszych uczelniach i t.p. Szansa została zaprzepaszczona, balon pękł. Czy na tym polega troska AWPL o swoich wyborców. A może to troska o egoistyczne interesy garstki awupelowskich aktywistów.

  38. skroblas mówi:

    W.Tomaszewski to osoba niezwykle szlachetna. Pomogl niejednemu. I nie tylko we zwrocie ziemi. Po prosu uratowal wielu. Fizycznie. I nie dziw sie Astorio, ze za nim idą tysiące. To jedyny polityk, co daje zwyklemu wyborcy. Inni politycy biorą. A nawet wydzierają. Sobie.

  39. Kmicic mówi:

    do 36:
    Polacy w języku polskim pisze się przez duże P.

  40. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Filipowicza nr 36: sprawy ziemi należały do apskirtisu, a teraz służby rolnej i samorząd nic nie miał tu do powiedzenia. Samorząd nawet próbował dobijać się żeby oni informowali o czymkolwiek. Głupstwa gadasz prowokatorku i sam o tym dobrze wiesz.

  41. Do Kmicic mówi:

    Polacy w języku polskim pisze się przez duże P.

    Celowo chyba przeoczyłeś żę napisałem “litwini”. Litwini też piszemy przez dużę L. Ale to cię nie uraziło. Normalka.

  42. Do Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Mylisz się. Sprawy podziału i zmiany naznaczenia, czyli plany detaliczne i specialne są w gestii samorządu. W Apskritisie sprawami zwrotu ziemi zarzązał awupelowski wicekierownik. To ty chyba świadomie głupstwa gadasz bracie przykorycia.

  43. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Filipowicza 41: dobrze wiesz, że Litwini nie dopusciliby do tego by AWPL miała jakiś wpływ na zwrot ziemi. Kompetencje dla wicekierownika zostały przydzielone w ten sposób, by nie mógł decydować o istotnych kwestiach.

  44. skroblas mówi:

    >Filipowicz

    szkodnik. niepotrzebny nawet Litwinom.

  45. miki mówi:

    Ladnie Pan Tomaszewski muwi,zwrot ziemi prawowitym wlascicielom,a czy to mozliwe,czy pan w to wierzy ja to nie,bo widze na codzien co sie dzieje w dzilnicy Wolokumpia(Valakupiu)dzialki wydzielaja na prawo ina lewo dla(lt)tylko nie dla prawowitych wlascicieli,i nie przeszkoda czy las czy droga,oto taka jest prawda.Piekne slowa zostana pieknymi .Bo ta dzielnica dawno zostala podzielona z Blogoslawienstwa pana(Brazauska).

  46. pal ich sześć mówi:

    Zawiść i bezradność przemawia przez nieudaczników, którzy są zdolni tylko do obmawiania, manipulacji i kłamstw. Astoria robi to od dawna, fałszywie “zatroskany” niejaki Filipowicz uaktywnia się od czasu do czasu. Pies ich trącał, niech ujadają. Nawet gdy psy ujadają, karawana idzie dalej.

  47. hem mówi:

    Awupelowski aparatczyk Kransztadzki(34) pisze do Astorii:
    “czyżby nie wiedział, że liczenie cudzych pieniędzy jest w złym tonie?”

    – Co tu można powiedzieć? Czyżby Kransztadzki nie wiedział, że patrzenie politykom na ręce jest jak najbardziej pożądane w demokratycznym państwie, jest prawem i niejako społecznym obowiązkiem kazdego wyborcy i obywatela. Właśnie po to są ogłaszane i publicznie udostępniane deklaracje majątkowe polityków i ich rodzin.
    Tomaszewski to co, – zarobił te ogromne pieniądze w biznesie, na produkcji, czy na inwestycjach?
    Otrzymał ciepłą posadę w Brukseli zawdzięczając głosom wyborców, w tym tych najmniej zarabiających (tych, których zarobki wodza i zbawiciela mogą przyprawić o zawrót głowy).
    Oprócz politykowania (z czego społeczność, jak narazie, żadnych odczuwalnych korzyści nie ma,rodzinka i partyjni kolesie – owszem) Tomaszewski żadnej innej pracy (w rozumieniu zwykłego człowieka ) nigdy nie wykonywał, jeżeli nie liczyć okresu, gdy na początku lat 90-tych nosił teczkę Maciejkiańca.

    Astoria(29) pisze:
    “W 2008 roku państwo Tomaszewscy mieli raptem 23 tys.litów oszczędności. W roku 2012 pan Tomaszewski miał już na końcie 588 tys. litów – co można po części tłumaczyć wysokimi gażami w Brukseli.”

    – Ostatecznie te “skromne” 588 tys.litów na końcie Tomaszewskiego w roku 2012 w porównaniu z wysokimi gażami w Brukseli (gdzie europarlamentarzysta otrzymuje rocznie około pół miliona litów) można wytłumaczyć jeszcze i tym, że pan europoseł ma i niemałe wydatki bieżące.
    W Wilnie wróble ćwirkają, że Waldek buduje dom w podwileńskich Zujunach, a to wiadomo kosztuje…

    Zahaczając o sprawy zwrotu ziemi Kransztadzki(34) odnotowuje:
    “znam wiele osób, którym W.Tomaszewski pomógł w zwrocie ziemi, sam swojej jednak nie odzyskał.”

    – Kolejne mydlenie oczu naiwnym.Rzeczywiście, sam Tomaszewski swojej ziemi nie odzyskał, bo jej nigdy nie miał.Ziemia w Leszczyniakach w Wilnie była zwrócona jego matce,naturalnie nie bez pomocy syna.(K.W. 10-12 maja 2008r.,Zwrot ziemi w Wilnie z politycznym odcieniem).
    Ludziom byłoby także ciekawie dowiedzieć się komu to on pomógł w zwrocie ziemi. Kuzynkowi wiadomo, a dalej?

    Co dotyczy w ogóle zwrotu ziemi (npd. w Wilnie) to tu sytuacja wszystkim zainteresowanym dawno wiadoma.Ale “osiągnięcia” partii AWPL w tym kierunku przypomniec warto:

    – Mianowicie, w ostatnim dziesięcioleciu cała dotychczasowa awupelowska pijarowska taktyka w Wilnie w sprawach zwrotu ziemi (gdzie na dzień dzisiejszy sytuacja tragiczna) polegała na głoszeniu, będąc w opozycji, wszem i wszędzie – zwrot ziemi w stolicy w gestii samorządu, musimy mieć władzę, pomóżcie. Kazdy głos na wagę złota.
    Ale gdy już reprezentanci przejmują strategiczne stołki, wtedy słychać, że to nie takie proste, bo ostatecznie o zwrocie decyduje powiat(apskritis,dzisiaj słuzba rolna podwładna Ministerstwu rolnictwa).
    A gdy wybrańcom napominało się, że i w powiecie są,w ramach umów kaolicyjnych,przedstawiciele partii do spraw zwrotu ziemi (wicenaczelnicy), wtedy sakramentne – winni ci wredni urzednicy uprawiający destrukcję i po cichu sprzedajacy ziemię na aukcjach (bez zgody Rady?) zamiast ją zwracać prawowitym właścicielom.
    Tu już zajmujący najwyższe stanowiska w Radzie miasta (organie kontrolującym administrację samorządową) radni AWPL są bezsilni?????

    Dzisiaj awupelowcom pozostaje tylko uklęknąć przed niedoszłymi właścicielami ziemi i przeprosić ich za niedotrzymanie obietnic przedwyborczych.
    Tylko czy wystarczy odwagi i komu od tego będzie lżej?

    PS. W ferworze kampanii agitacyjnej Kransztadzki dotychczas tak i nie odpowiedział na zadane mu przez Astorię proste pytanie:- w jaki sposób pani Tomaszewska, skromna pracownica “Tygodnika Wileńszczyzny”, uzbierała 239 tys.litów w cztery lata?

  48. wróble mówi:

    W Wilnie wróble ćwierkają, że przepełniony zazdrością, nienawiścią i chamstwem nieudacznik “hem” całkiem rozum postradał i włóczy się po ulicach jak nie przymierzając menel obłąkaniec. I tylko kombinuje, gdzie i jak jeszcze napaskudzić. Tyle jego radości co prosiaka w gnojowisku.

  49. vlad mówi:

    Żałośni i śmieszni są ci prowokatorzy, którzy próbują uderzać w AWPL i Tomaszewskiego chwytając się niskich i brudnych metod.
    Wprawdzie “dżentelmeni nie rozmawiają o pieniadzach”, tym bardziej nie swoich i całkiem legalnych, ale przecież Astoria, Filipowicz czy hem dżentemanami nie są, więc ta zasada ich nie obowiązuje.
    W Parlamencie Europejskim jest prawie 800 posłów, w tym kilkunastu z Litwy. Dopiero pierwszy raz w tej kadencji Polacy z Litwy mają swojego reprezentanta i wyraziciela ich dążeń. Przecież żaden Lanadsbergis ani reszta lietuvisów nawet nie zamierza nas wspierać w Brukseli, a wręcz przeciwnie, jeśli tylko mogą to jeszcze bardziej nam szkodzą.
    Dopiero sukces, jakim niewątpliwie był wybór do europarlamentu polityka AWPL, to prawdziwy przełom. Tomaszewski sam jeden w tej kadencji zrobił nieporównanie więcej dla Polaków z Litwy ale i całej Litwy, niż pozostałych kilkunastu posłów przez dwie kadencje. Łatwo znaleźć informacje o jego pracy w Brukseli na stronie awpl.lt albo też w archiwach Kuriera.
    I taka jest prawda, a jak wiadomo, tylko prawda jest ciekawa.

  50. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema-Filipowicza: a co to się stało, że tak wcześnie wypełzłeś ze swej nory? Do wyborów zostało jeszcze trochę czasu. Jeszcze potem sił ci braknie na twoje prowokatorskie gadki, może warto zmienić temat? 
    Nie zarządzam cudzym budżetem, ale biorąc sprawę na zwykłą logikę, gdyby było coś nie tak już dawno zainteresowałby się tym urząd skarbowy, a Litwini by to nagłośnili. Co do zwrotu ziemi, to W. Tomaszewski z 10 hektarów odzyskał marne, żebracze parę arów. Czy to w ogóle można nazwać zwrotem? Ty widać jesteś lojalnym szczekaczem państwa oszukującego ludzi w biały dzień. W przeciwieństwie do lidera AWPL nie zrobiłeś absolutnie nic, by ludziom pomóc w odzyskaniu ojcowizny i masz jeszcze czelność coś komuś zarzucać. Na twoje prowokacyjne brednie nawet nie zbieram się odpowiadać, bo dobrze znam twoją krecią robotę. I na „zająca” w transporcie miejskim tak jak ty nie jeżdżę, by potem wymachiwać kontrolerom przed nosem legitymacją radnego miasta.
    PS bardzo chętnie mogę przypomnieć „zasługi” w zwrocie ziemi byłego już na szczęście radnego Tadeusza Filipowicza.

  51. cha-cha mówi:

    Jak przenosilo się ziemie, czy kierownikiem apskritisa nie byl Balcewicz z ramią AWPL? 0 lat rządzą w rejonie i co? Samy zaniedbaly rejon..

  52. cha-cha mówi:

    Jak przenosilo się ziemie, czy kierownikiem apskritisa nie byl Balcewicz z ramia AWPL? 20 lat rządzą w rejonie i co? Samy zaniedbaly rejon..

  53. LT-PL mówi:

    No cóż , uważam,że AWPL powinno jasno powiedzieć,że jej celem po wygranych wyborach jest oddanie ziemi właścicielom, również tej zagrabionej niezgodnie z europejskim prawem.

  54. Do Kransztadskiego i innych zaślepionych mówi:

    Chyba za dawno jesteś przy korycie, że już nie widzisz albo nie chcesz widzieć rzeczy oczywistych. Straciłeś poczucie rzeczywistości. To przez takich jak ty i garstkę braci przykorycia rodzą się systemy autorytarne, takie jak w AWPL. Każdy kto ma inne zdanie jest wrogiem, antypolakiem, antypatriotą Prowokacyjne brednie krecia robota, lojalny szczekacz, Saugumowskie propagandowe krety- to są tylko niektóre wymowne epitety Kransztadzciego i innych etatowych partyjnych forumowiczów . Wszelkie przejawy zdrowej krytyki uważane są przez awupelowców próbą rozbijania jedności. A biedny naród wierzy, tak jak kiedyś dzięki sowieckiej propagandzie i działalności politruków, wierzył w przyszłość świetlaną, w jedności siłę, w partię jedyną i w świętego wodza jedynego.

  55. nie wierzę mówi:

    zwrotu swojej ziemi chyba nie doczekam nie mam žadnej nadziei???????????????????????????????

  56. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Filipowicza nr 50: śmieszy mnie ta twoja “konstruktywna” krytyka, wiemy przecież, że zostałeś za swoje “zasługi” wywalony z AWPL. Dla przypomnienia: “Szczytem kompromitacji Filipowicza było zaniedbanie rozstrzygania problemu zwrotu ziemi w Wilnie. Przy cichej aprobacie jego, jako prezesa frakcji, i członka komitetu rozwoju miasta (Jana Sienkiewicza) 21 grudnia 2002 roku została przyjęta sławetna uchwała Rady samorządu, która do minimum ograniczyła możliwości zwrotu ziemi w stolicy. Odwołanie tej hańbiącej uchwały przez ewentualną nową stołeczną koalicję uniemożliwiła niestety zdrada Filipowicza i Dowgiały.”
    A tych “zasług” jest jeszcze kilka…

  57. pufff mówi:

    Do Kransztadskiego i innych zaślepionych, Październik 17, 2013 at 15:27 –

    Całkiem zabawny błazen z ciebie. Nawet Pazura wczoraj mnie tak nie rozśmieszył… W jakim cyrku występujesz na co dzień? Wpadnę z kumplami się pośmiać, weźmiemy browary, będzie odlot.

  58. pifff do pufff mówi:

    Nie musisz nigdzie chodzić. Jesteś na miejscu. Masz tam i błazna swego , i piesków wytresowanych.

  59. pufff mówi:

    Panie Filipowicz, któren ukrywasz się pod rozmaitemi zabawnemi nickami, pan może chcesz być Stańczykiem, ale niestety jesteś tylko clownem. Smutnym i zakłamanym clownem. W każdym razie związek z cyrkiem pozostaje.

  60. pifff do pufff mówi:

    Nie jestem ani stańczykiem, ani clownem. Sam sobie jestem panem. I nie potrzeba mi tomaszewskiej nibypomocy w zwrocie ziemi. To ty chcesz być stańczykiem, chodzisz odlądać pajaców, a wygląda na to, że jesteś niestety tylko zwykłym chałujem i pewnemiejscalizem. Widzę browary jeszcze dziś działają, słabą masz główkę.

  61. hem mówi:

    Teraz parę minut na luz.

    Południe czasu srodkowoeuropejskiego. Kazimierz Kransztadzki, przy kawce, siedząc przed monitorem komputera, rozmawia przez komórkę z szefem:

    Szef – Słuchaj, co tam znowu z tym hemem?
    Kazimierz Kransztadzki – No, własnie, znów objawił się.
    Sz. – I po co było czepiać się tego F..Sam przecież mówiłeś, że on pisać nie umie.
    K.K. – Eee … tak sobie pomyślałem…
    Sz. – Od myślenia to ja tu jestem.
    K.K. – … ale …
    Sz. – No, nie obrażaj się. Żartuję.
    K.K. – Hm …
    Sz. – Tylko zrozum, już słychać w mieście, że wywołałeś wilka z lasu.Nam przed wyborami tego hema tylko brakowało. Czy nie mozna na niego coś wymyślić, jakiś kompromat?
    K.K. – Nawet nie wiem, co by tu mozna byłoby …
    Sz. – Muszę ciebie uczyć? Napisz chociażby, że ma krzywe nogi, żona zdradza i choruje na jakąś nieuleczalną chorobę afrykańską.
    K.K. – Ale kto uwierzy?
    Sz. – Mówię ci, ludzie to lubią. Naszą linię znasz?
    K.K. – Oczywiście.
    Sz. – No to narazie …

  62. pufff mówi:

    No dokładnie tak jak myślałem, jednak cyrkowiec…
    Filipowicz, mało śmieszny clownie i niezbyt zdolny komediopisarzyno, lepiej napisz coś więcej o tej tajemniczej strasznej chorobie, która zapewne jest zaraźliwa i też już masz tego okropnego bakcyla…
    Że, jak sam się przechwalasz, żona cię zdradza to i nie dziwota, ale jak ty chłopie z takim porożem na ulicy się pokazujesz?..

  63. Do puff mówi:

    Nie marudz, idż juz coś polizać. Ciebie już potrzebują. No i po kolejnego bambala i do odlotu mędrco przykorytni.

  64. Kmicic mówi:

    .Oto ocena sytuacji dokonana przez Adama Chajewskiego:
    Wywiad, jakiego na początku maja udzielił „Kurierowi Wileńskiemu” Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski w związku z 19 sesją Zgromadzenia Parlamentarnego Polsko-litewskiego, obradującego w Wilnie 9 maja, jako jego polski współprzewodniczący.
    W sposób jednoznaczny chcemy powiedzieć naszym partnerom litewskim – powiedział „Kurierowi” marszałek Kalinowski – że cierpliwość po naszej stronie się skończyła”. „Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy litewskie projekty dokumentów końcowych Zgromadzenia – kontynuował – Nie mogliśmy zaakceptować tej propozycji, gdyż w litewskiej propozycji była mowa o realizacji wspólnych projektów i założeń, również w zakresie energetyki. Nie było jednak nawet wspomniane o sprawach mniejszości polskiej. Wysłaliśmy do Wilna projekt naszej propozycji postanowień Zgromadzenia. Chcemy mówić o tych trzech punktach Traktatu, które strona litewska nie realizuje odkładając to na dalsze lata w nadziei, że z czasem problemy te „same” się rozwiążą”.„Zgodnie ze standardami Unii Europejskiej – stwierdził dalej – Polska realizuje prawa mniejszości w pełnym wymiarze i w tym może być wzorcem dla innych państw członkowskich. Niestety, strona litewska niewiele robi, a sytuacja w tym zakresie w ogóle się pogarsza. Dla Litwy będzie wstydem, jeśli problemy Polonii litewskiej będą rozwiązywane w Strasburgu. Wstydem dla polskiej strony jest to, że przez lata wierzyła w prośby i obietnice litewskich partnerów, żeby nie robić nacisków i że sprawy stopniowo zostaną rozwiązane w litewskim parlamencie.
    I rzeczywiście, w trakcie 19 sesji Zgromadzenia Parlamentarnego, odmiennie niż podczas poprzednich 18 sesji, strona polska po raz pierwszy postawiła kwestię praw Polaków na Litwie twardo i zdecydowanie.„Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie” – cytując Konrada Wallenroda Jarosław Kalinowski stwierdził, że Polska postanowienia Traktatu polsko-litewskiego odnośnie praw mniejszości potraktowała poważnie, natomiast prawa Polaków na Litwie zostały przez władze litewskie z postanowień Traktatu wyodrębnione i „objęte specjalnym działaniem, bądź niepodejmowaniem żadnych działań”. „Polska opinia publiczna, która przez lata nie dostrzegała istnienia problemów zaczyna się zmieniać, co może negatywnie przełożyć się na relacje polsko-litewskie” – przestrzegał stronę litewską Marszałek.Litwini, z jednej strony kwestie dyskryminacji mniejszości polskiej bagatelizowali, z drugiej, w rewanżu, podnosili problem praw ludności litewskiej w Polsce.
    patrz całość:
    .polskiekresy.info/index.php?option=com_content&view=article&id=724%3Atraktat-polsko-litewski-a-mniejszosc-polska-na-litwie&Itemid=517

  65. Do Kmicic mówi:

    Dzisiaj mamy już 20 pażdziernika. Musisz kupić se kalendarz.

  66. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    hemio nie zahacz rogami o linie wysokiego napięcia 😉

  67. hem mówi:

    ad 56.

    Wieczór czasu środkowoeuropejskiego.Kazimierz Kransztadzki, przy piwku, rozmawia przez komórkę z szefem:

    Sz. – Cześć, no co tam słychać z tym hemem?
    K.K. – Tak sobie rozważam. A może on pracuje w Saugumie?
    Sz. – Wątpię, chociaż to mozna wyjasnić. Mamy przecież swego przedstawiciela w sejmowym Komitecie obrony i bezpieczeństwa narodowego.
    K.K. – Też tak myslę, że chyba nie. Jeżeli to ten facet o którym rozmawiamy, to on kiedyś wspominał, że miał nieprzyjemnosci z KGB. Został wywalony z aspirantury w Sankt Peterburgu za rozpowszechnianie na odbitkach “Archipelagu Gułagu” Sołżenicyna. Wzięto jego do wojska, a po ukończeniu służby wrócił do Wilna.
    Sz. – Taaak … prawie bohater. Dobrze, że nas nikt nie słyszy. A więc, naszą linię znasz?
    K.K. – Oczywiście, szefie.
    Sz. – Podłącz do roboty Józia z Jasiem, Stasia z Michasiem , innych naszych chłopców. Daj im instrukcje – wiedzą czyj chleb jedzą. I tak nic nie robią siedząc w tych kontorach, kawkę popijając i całymi dniami tylko róznych tam glamourowych panienek na monitorach rozglądając….
    K.K. – Rozumiem.
    Sz. – No to narazie…

  68. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema Filipowicza: widzisz, po się było pchać do polityki jeśli ewidentnie masz talent do bajkopisarstwa 🙂 może by się nawet znalazło kilku czytelników, bo ludzi chętnych na ciebie oddać głos jakoś nie było, biedaku.

  69. Do Kaka(Kazimierz Kransztadski) mówi:

    Dobry nick masz w skrócie, pasuje. A z tymi rogami to się nie ciesz za bardzo. Zazdrościsz chyba, bo nikomu nie przyszło nawet do głowy, żeby tobie rogi wstawić. Rzeczywiście i ja bym się nie skusił, nawet bardzo bardzo dużo wypiwszy.:-)

  70. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Filipok 63: lepiej nie pisz po pijaku 🙂

  71. Do Kaka mówi:

    Nie pisz nigdy(Quo Vadis)

  72. zonk mówi:

    A cóż to za cudak ten hem? Jakiś niespełniony domorosły pisarzyna, pijaczyna czy polityczny nieudacznik, a najpewniej 3 w 1…

  73. hem mówi:

    Powracając do Tomaszewskiego “pogadanek przy mikrofonie” w sprawie zwrotu ziemi.

    Uważny słuchacz musiałby już zauważyć, że tym razem przewodniczący partii Akcja Wyborcza Polaków na Litwie jakoś skromnie przemilczał o własnych zasługach przy odzyskiwaniu ziemi (dla siebie i dla kuzyna, wicemera Kamińskiego) w stolicy.
    Nie, żeby podzielić się doświadczeniem, co i jak. Albo, chociażby w imieniu partii przeprosić tysiące tych, którzy nie mieli tyle szczęścia, którym opatrzność nie pomogła.

    Ile już było tych awupelowskich “inicjatyw” i “propozycji” – po zorganizowanym przez wodza przewrocie w 2003 roku w Wilnie, położywszym kres suwerenności stołecznego oddziału partii – do policzenia nie wystarczy palców dwóch rąk.

    W Wilnie, – w miescie powierzchnią prawie dorównującym największym europejskim metropoliom, ale z dziesięciokrotnie mniejszą liczebnoscia mieszkańców – wybrane władze (na czele z reprezentami AWPL) nie są w stanie sformować pod zwrot, wystarczającą ilość, chociażby minimalnych 6-arowych działek, dla oczekujących na nie od lat Rodaków (absolutna większość pretendentów – Polacy).
    Sytuacja naprawdę surrealistyczna.

    Właśnie dlatego, przypomnień tego, co doprowadziło do dzisiejszej tragicznej sytuacji, nigdy za wiele.
    Samorządowa kadencja (lata 2007-2011).
    Kontynując cykl (p.46):

    Tu trzeba odnotować, że po wyborach samorządowych 2007 roku, przy nowowybranym wicemerze Ludkowskim, sprawy zwrotu ziemi powoli niby ruszyły zmiejsca.

    Ale wkrótce rozpadła się rządząca miastem kaolicja, a po pewnym czasie, po przejęciu przez kuzyna Tomaszewskiego Kamińskiego (wybranego przy poparciu konserwatystów) stanowiska wicemera m.Wilna, sytuacja w sprawach zwrotu ziemi “ustabilizowała się”.
    Pracujący na zasadzie “czy się stoi, czy się leży” Kamiński spokojnie, bez niepotrzebnych perturbacji, “wytrwał” w miękkim foteliku w przytulnym gabinecie na 18 piętrze wiezowca samorządowego do końca kadencji w kwietniu 2011 roku.
    Nie drgnął i nawet nie zdobył się na symboliczny gest sprzeciwu, podania się do dymisji, po tym, jak koserwatyści w marcu 2011 roku przyjęli w Sejmie kontrowersyjną Ustawę o Oświacie.
    – Jak to? Miesiąc bez pracy (na bruk?), “słudze narodu” przyzwyczajonemu do odpowiedniego poziomu życia ( nie każdemu jest dane zrozumieć)?
    Żarty na bok – czyż nie lepiej w końcu kadencji otrzymać solidną wyjściową pieniężną kompensatę, by … po 2 miesiącach powrócić już u boku nowego kaolicjanta Zuokasa ( jako niezastąpiony kandydat na wicemera) do tegoż gabinetu.

    Dzisiaj sprawami zwrotu ziemi w Wilnie Kamiński nie zawraca sobie zbytnio głowy.
    Bo i po co wysilac się – do maja jeszcze daleko.
    A tu patrz i krewny Tomaszewski pośpieszył z odsieczą …

  74. Nowicki Jerzy mówi:

    Mam pytanie.
    Jestem polakiem mieszkającym obecnie w Polsce. Mój ojciec miał nieruchomość pod Wilnem – w Sadoniczkach..
    Czy mogę odzyskać tę nieruchomość. Do jakiego urzędu na Litwie mam się zwrócić?
    Nowicki Jerzy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.