38
Zagłada Żydów w Ejszyszkach

Wojsko litewskie, zdjęcie wykonane 6.VII.1941 r. Fot. archiwum
image-61170

Wojsko litewskie, zdjęcie wykonane 6.VII.1941 r. Fot. archiwum

Twierdzi się, że w Ejszyszkach przed zagładą było 3,5 tys. Żydów. Nie uwzględnia się, co prawda, że wielu ich zostało zwiezionych i spędzonych z okolicznych miejscowości.
Przed samą niemiecką okupacją był też wielki napływ Żydów z Białorusi oraz Wilna. Nic więc dziwnego, że w Ejszyszkach, wliczając dzieci i kobiety, zamordowano ponad 5 tys. Żydów.  Na całej Litwie natomiast tę liczbę szacuje się na 220-250 tysięcy. Faktycznie ofiarami zagłady mogło paść nawet ponad 300 tysięcy Żydów.
1 sierpnia 1941 roku Tymczasowy Rząd Litwy podał dla niemieckiego okupanta informację, że na Ziemi Wileńskiej zamieszkuje 170 tysięcy Żydów. Na zajętych terenach niemiecki okupant zapoczątkował wprowadzenie własnej administracji. Dekretem z dnia 17 lipca 1941 roku Adolf Hitler utworzył Ministerstwo Rzeszy Terenów Wschodnich wyznaczając Alfreda Rosenberga „Reichsministrem”.
(A. Rosenberg urodził się 12 stycznia 1893 roku w Tallinie, powieszony w Norymberdze 16 października 1946 roku). Każdy minister przed fuhrerem składał przysięgę… „ślubuję, że będę wierny i posłuszny wobec Wodza Naczelnego Rzeszy Niemieckiej i Narodu… Sumiennie wypełniać moje obowiązki” — podpis.

W jego obowiązki wchodziło organizowanie specjalnych oddziałów, po niemiecku Sonderkomando, po litewsku — „Ypatingas Burys”. To oni podlegali bezwzględnemu posłuszeństwu A. Rosenberga i jego rozporządzeniom.
Holokaust mężczyzn.  Nie chcę podejmować polemiki z zamieszczonymi opisami mordu Żydów przez prof. Jana Marka Chodakiewicza oraz świadka wydarzeń Witolda Andruszkiewicza „Zagłada w Ejszyszkach”. Chcę jednak bardziej realistycznie naświetlić wypadki w Ejszyszkach opierając się na własnych wspomnieniach oraz faktach i opowieściach Żyda, który, przestrzelony, był przez mojego ojca leczony i wyleczony w naszym domu, który znajdował się w odległości zaledwie 300 metrów od niemieckiej ostkomendatury, oraz na opowieściach Jana Stańczyka, przymusowo zapędzonego do zakopywania zwłok rzezi.

Do Ejszyszek z okolicznych miejscowości, gdzie zamieszkiwali Żydzi, mieli karczmy, a także z Koleśnik, Burtymańc, pod zbrojną eskortą „szaulisów” zwieziono całe rodziny z dziećmi i starcami. Uwzględniając napływ Żydów z Wilna, Białorusi i innych miejscowości, przypuszczam, że w Ejszyskach zamordowano około 6 tysięcy Żydów.
W niedzielę, 21 września 1941 roku, do Ejszyszek z Wilna przybyło w paru grupach 20-30 Litwinów, ubranych w szaraczkową ręcznej roboty odzież, podobną do tej, jaką wdziewali włościanie. Na ramionach nieśli automaty i karabiny. Byli to litewscy ochotnicy, pochodzący z Litwy centralnej, zwani „szaulisami”, czyli strzelcami. Były to oddziały specjalnych formacji („Ypatingas Burys”), specjalnie wyszkolonych do prowadzenia masowych rozstrzeliwań, głównie Żydów, a także Cyganów, Polaków, jeńców sowieckich. W poniedziałek, 22 września od samego rana „szaulisi” strzelając na postrach wygnali całą wielotysięczną ludność żydowską z domów bez względu na wiek i płeć do ogrodzonego getta, utworzonego przy dwóch szkołach i synagodze, czyli przy tzw. placu szkolnym. Żydzi, którzy nie zmieścili się w ogrodzeniu, zostali zamknięci na tzw. „końskim rynku”.

W domach drzwi stały otworem, panował bezład, poprzewracane meble, co świadczyło, że panoszyli się tu już „poszukiwacze” cenności i wódki, której Żydzi mieli niemałe zapasy „na czarny dzień”. W początkach wojny pieniądze polskie jak też litewskie były bezwartościowe. Wódka i złoto były więc najpewniejszą lokalizacją kapitału. „Szaulisi” mieli zatem dobre zaopatrzenie.
W końcu placu szkolnego, przy niedużej ulicy znajdował się żydowski cmentarz (kirkut). Sąsiadował z nim kirkut stary, na którym już nie grzebano od 100 lat. W odróżnieniu od zadrzewionych chrześcijańskich cmentarzy na żydowskich nie było drzew, tylko jak okiem sięgnąć — kamienne płyty — pomniki z napisami w jidysz, zwrócone w stronę Izraela, czyli na dolinę Jozafata, gdzie ma się odbyć ostateczny sąd. Za starym cmentarzem był głęboki rów, który odprowadzał wodę do rzeki Wersoka. Tydzień przed opisywanymi wydarzeniami przymusowo spędzono i zatrudniono około 100 Polaków do robót przy poszerzaniu i pogłębianiu do 2 metrów rowu.

Wesele Hryniewicza, weterana wojny z bolszewicką Rosją Fot. archiwum
image-61171

Wesele Hryniewicza, weterana wojny z bolszewicką Rosją Fot. archiwum

21 września przypędzono tu pierwszą, złożoną ze 100 osób grupę. Otaczało ich około 15-20 „szaulisów”. Kierował nimi Ostrauskas i parę Niemców. Całą rzezią dowodził SS-obersturmfuhrer Gamnn. Żydzi szli potulnie, w milczeniu, wielu z nich nie uświadamiało sobie, że idą na śmierć. Jak opowiadał Jan Stańczyk, przymusowo zapędzony do zasypywania zamordowanych, władający językiem jidysz, do pierwszej grupy przemówił rabin Szymon Rozowski, który powiedział: „Żydzi planowali zawładnięcie światem, lecz Najwyższy inaczej pokierował i jego wolę trzeba przyjąć z pokorą”. Gamnn wyjął rewolwer i zastrzelił rabina. Potem Żydzi w milczeniu wykonywali rozkazy, rozbierali się do bielizny. Z naszego podwórka widziałem pasmo białych postaci, które, gdy grzmiały strzały, padały do rowu. Gdy następnych przyganiano, to jeszcze ziemia ruszała się od rozstrzelanych zwłok.

Nie było żadnego oporu. Skazańcy zacho wywali się jak ludzie bezwolni, zahipnotyzowani. Nie było prób ucieczki ani po drodze do kirkutu, ani przy morderstwie. Pogodzili się z losem i ze swoim „przeznaczeniem”, a przecież, jakby ktoś podał energiczny okrzyk, mogli rzucić się na oprawców. „Szaulisi” mieli w większości jednostrzałowe karabiny, a byli pijani, strzelali niecelnie.
Zwłoki przysypywano 10-15-centymetrową warstwą ziemi. Do wierzchu rowy zapełniano 6-7 warstwami zwłok zamordowanych. Gamnn fotografował pracę „szaulisów”, by mieć ich już przywiązanych, podatnych do prowadzenia na smyczy. Po krwawej robocie „szaulisi” skrzętnie penetrowali ubranie zwłok, ponieważ Żydzi zaszywali tam złoto. Po wykonaniu zadania, po rozstrzelaniu mężczyzn mordercy wrócili do miasteczka.

Jeżeli w Wilnie i w innych miasteczkach Wileńszczyzny od roku 1941 Niemcy oszczędzali użytecznych Żydów, tj. rzemieślników i przedstawicieli innych specjalności, których praca wspomagała prowadzenie wojny, to w Ejszyszkach tego nie egzekwowano. Wymordowano wszystkich Żydów. Ze wszystkich grup etnicznych na okupowanych terenach niemieckim narodowym socjalistom udało się prawie całkowicie wymordować Żydów i Cyganów.
Mord kobiet i dzieci.  Za Ejszyszkami, w stronę Oran, jest bardzo stary cmentarz, za którego ogrodzeniem, na pagórku, gdzie ziemia jest piaszczysta, gospodarze nie mający piwnic kopali przypominające studnie jamy, zsypując tam na zimowe przechowanie kartofle.
Jan Mickiewicz, który miał posiadłości niedaleko cmentarza, opowiadał, że w końcu września 1941 roku wraz z wieloma Polakami był przymusowo zapędzony do wykopania parę metrów szerokiego i do dwóch metrów głębokiego rowu.
Po zakończeniu rzezi nad mężczyznami „szaulisi” i Niemcy wypędzili z miasteczka wszystkie dzieci i kobiety, a cały ten kilkutysięczny pochód zdążał ku cmentarzowi.

W odróżnieniu od mężczyzn kobiety i dzieci już wiedziały, że zdążają na śmierć. Straszny to był pochód ze szlochaniem, jękami. Okrążeni przez 20 „szauli sów” i kilku Niemców z Gamnnem na czele. Na oczach tłumu prowadzono kobiety nad rów i rozstrzeliwano. Jeden z „szaulisów”, podobno sam Ostrauskas, w ręku miał maczugę. Łapał dziecko za nóżki, walił maczugą po głowie i rzucał do jamy od kartofli. Szedł pod mur cmentarza, wlewał w siebie kolejną porcję wódki i powracał do „roboty”. Kobiety rwały na głowach włosy, krzykom i płaczom nie było końca. Przez cały dzień do wieczora trwała ta straszna rzeź. Gdy jama była pełna dziecięcych zwłok, przystąpiono do wypełniania następnej. Ręce oprawcy były po łokcie w dziecięcej krwi.

Obecnie, po dziesięcioleciach, kiedy wracam, myślami do tamtych czasów, analizuję je, nie mogę pojąć tego zwyrodnienia: przecież i ci oprawcy mieli matki, dzieci, do których żywili jakieś tam ludzkie uczucia. Jakie to więc straszne jest ideologiczno-nacjonalistyczne otumanianie. Strasznie przeżyłem te dziecinne wstrząsy. Nocami przez sen krzyczałem, rodzice, by było mi raźniej, palili świecę lub lampę naftową.
Chcę opisać ciekawą i nieprzeciętną postać Jana Mickiewicza. Miał potężny piękny baryton. W kościele była tradycja, że w niedzielę po sumie śpiewano „Święty Boże”. Dziekan Bolesław Moczulski miał natomiast słaby głos, więc wyręczał go Jan Mickiewicz, śpiewając solo każdą zwrotkę, a wierni mu wtórowali. Śpiewał też na pogrzebach. Miał złote ręce, był niezłym zdunem. Po rzezi kobiet jakoś się stracił, przestał śpiewać. To straszny psychiczny szok.

W ludzkiej głowie ten mord nie do pojęcia. Czy to dopust Boży, rzeź na kobietach i niewinnych dzieciach? Ani jedna kobieta nie uszła z życiem. To miejsce rzezi zostało zapomniane. Nie było tam pomnika, ogrodzenia. Możliwie obecnie coś ruszyło z miejsca.
Relacje międzyludzkie.   By naświetlić stosunki polsko-żydowskie do i w czasie wojny światowej, powinienem powrócić do wspomnień i faktów tamtego czasu. Mój ojciec — Kazimierz, urodzony w Grajewie guberni białostockiej, w roku 1916 został powołany do carskiego wojska w Rosji. Przed końcem I wojny światowej wstąpił ochotnikiem do organizowanej brygady kawalerzystów — ułanów Józefa Piłsudskiego. W wojnie polsko-bolszewickiej został inwalidą od sowieckiej kuli. Leczył się w Lidzie. Chociaż wojna jeszcze trwała, Marszałek odwiedził szpital w Lidzie, co dowodzi o jego dbałości o swoich żołnierzy.

Po wojnie polska gospodarka była zrujnowana, najbardziej tereny wschodnie, które ucierpiały od bolszewickiego najeźdźcy. Gdzie przeszła dywizja Siemiona Budionnego, pola pozostały zniweczone, domostwa obrabowane. Powojenna Polska nie miała możliwości płacenia inwalidom, ludziom zasłużonym emerytur, więc nadzielano ich ziemią, licencjami na pracę rzemieślniczą, sprzedaż alkoholu. W Polsce sprzedaż alkoholu była państwowym monopolem. Licencja, którą ojciec otrzymał na Ejszyszki, pozwoliła na otwarcie restauracji, kawiarni, herbaciarni. Nie mając podstawowego kapitału, poznajomił się z Żydem Pogorelskim i założyli spółkę akcyjną.
Z czasem znajomość, współpraca zamieniła się w przyjaźń. To było nagminne. Panowie ziemscy, arystokracja byli zależni od Żydów, bo w ich ręku był kapitał. Lecz Kościół nie tolerował przyjaznych stosunków katolików z Żydami. Ojciec też miał nieprzyjemności. Lecz był energiczny, miał za sobą Związek Inwalidów Wojny i materialne położenie.

Związek Inwalidów w większości stanowili członkowie PPS (Polskiej Partii Socjalistycznej), zorganizowanej przez Józefa Piłsudskiego, a będącej trzonem niepodległej Polski.

Kazimierz Koszczuk z adiutantem Fot. archiwum
image-61172

Kazimierz Koszczuk z adiutantem Fot. archiwum

Słowa „socjalistyczna” bynajmniej nie należy kojarzyć z ideologią bolszewicką. Każdy z inwalidów wojny bowiem nie zastanawiając się nawet oddałby życie za Marszałka. Przed samą wojną odbyło się zebranie inwalidów gminy ejszyskiej, niektórych z nich pamiętam, jak np. Binkiewicza, Kolędę, Hryniewicza. (Załączam weselne zdjęcie Hryniewicza, który od wybuchu bomby bolszewickiej stracił prawą rękę w ogóle, a lewą — po łokieć. Ojciec był na tym weselu swatem). W związku byli też Żydzi, uczestnicy wojny z bolszewikami.

Ja razem z rodzicami dużo czasu spędzałem w środowisku żydowskim z żydowskimi dziećmi. Na całe życie pozostał pogląd ojca na stosunki z Żydami. Nie zważając na odrębność mentalności, religię, stosunek względem Polski,  łączy nas wiara w Jedynego Stwórcę.
Pewnego razu ojciec wynajął furmanki i podążył do Wilna na zakup towarów. Przy zakupach zabrakło forsy. Zwrócił się więc do bogatego Żyda, właściciela hotelu „Brystol” (obecny hotel „Vilnius”), by ten pożyczył na weksel pod procenta. Żyd, dowiedziawszy się, kto i skąd, pożyczył pieniędzy. Uzgodnili termin zwrotu i ojciec poprosił o weksel. Żyd na to powiedział: „A któż to pana Kazimierza nie zna, więc po co ta delikatność”. Bogaty Żyd, członek kahału (kierownictwa żydowskiej gminy Litwy) wiedział, że „człowiek z Ejszyszek” trzyma z Żydami. W naszej rodzinie na zawsze w leksykonie zostało słowo „delikatność”. Przytaczam ten fakt, żeby dowieść, jak operowano informacją w żydowskim społeczeństwie, gdy jeszcze nie stosowano telefonów i jak ceniono dobre stosunki Żydów z Polakami.

W nocy z rzezi dokonanej w Ejszyszkach dotarł do naszego domu przestrzelony Żyd. Kula przeszyła bok, nie naruszając ważnych wewnętrznych organów. Pozostał żywy pod zwłokami pomordowanych ofiar. W nocy wygrzebał się spod nich i czołgał się do naszego domu. Wiedział i wierzył w pomoc ojca. Był umazany w swojej i cudzej krwi, w brudzie i ziemi. Obmyto go, dano czystą bieliznę. Jego wszystkie odzienie spalono. Sprowadzić lekarza nie było możliwości. Główny lekarz ejszyskiego szpitala — Ler, gdy przybyli Niemcy, wdział oficerski niemiecki mundur.
Rodzice robili wszystko, by u rannego zapobiec gangrenie, zapaleniu. Zioła, jodyna, wódka były jedynym lekarstwem. Od razu ojciec Żyda spoił wódką, by ten się zdrzemnął, doszedł do siebie. Leżał na strychu w sianie. Po trzech miesiącach Żyd w nocy zszedł ze strychu, ogolił się, zebrano mu jedzenia, ubrano na drogę i poszedł w niedalekie krzaki. Chował się w lesie koło Majaku.

Musiał iść, bo rozumiał, że gdyby jego znaleziono, rozstrzelanoby i naszą rodzinę. Takie bowiem było rozporządzenie niemieckie. W okupowanej przez Niemców Europie tylko w Polsce istniały drakońskie ustawy względem ukrywających Żydów. Nocne rewizje policji litewskiej i niemieckiej niosły tragiczne skutki. Ojciec często nocami się ulatniał, co rodziło domysły, że chodził do „naszego Żyda”, jak go nazywano w naszym domu. Wielka szkoda, że nie dowiedziałem się jego nazwiska. Nie przypuszczałem wtedy, że kiedyś może to być aktualne.

Grzegorz Józef Koszczuk

ŻYDZI NA TERENACH PRZEDWOJENNEJ LITWY

W opublikowanej w roku 1921 książce pt. „Litwa i Litwini” w rubryce „Żydzi” Petras Klimas, sygnatariusz niepodległej Litwy w 1918 roku, przytacza następujące dane:
„W spisie 1897 roku, przeprowadzonego przez władze carskiej Rosji, znajdujemy: Żydów guberni kowieńskiej — 13,8 proc., wileńskiej — 12,72 proc., suwalskiej — 10,14 proc. Ogółem w całej Litwie żyło 12-13 proc. Żydów. Jest to, przyjmując w granicach 1897 roku — 4 miliony mieszkańców, z czego — 0,5 mln – to Żydzi. W miastach, zwłaszcza mniejszych, stanowią czasem przeszło 50 proc. Jak na przykład w Poniewieżu — 50,5 proc., Widziech — 67,6 proc., w guberni wileńskiej — 53,8 proc., w samym Wilnie — 40 proc., w Kownie — 35,3 proc., w Suwałkach — 43,3 proc., w Rosieniach — 46,2 proc.”.

MORD LITEWSKICH ŻYDÓW —
OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA

Ten rok na Litwie jest poświęcony pamięci ofiar Holokaustu. Główne uroczystości odbyły się 23 września, w 70. rocznicę likwidacji Getta Wileńskiego. W tych dniach w Wilnie odbył się też IV już kongres Litwaków — nielicznych Żydów, którym udało się przeżyć zagładę oraz potomków tych, którzy w tej zagładzie zginęli z rąk niemieckich i litewskich oprawców. Witając uczestników kongresu prezydent Dalia Grybauskaitė zaznaczyła, że rok pamięci ofiar Holokaustu jest też możliwością przypomnienia tamtych tragicznych wydarzeń.
„Byliśmy zagubieni w zawirowaniach historii. Byli też zabłądzeni. Nie zachowaliśmy tego, co dla naszych narodów było najważniejsze — więzi, wspólnej kultury, życia po sąsiedzku. Dzisiaj jednak możemy śmiało twierdzić, że historia litewskich Żydów i Holokaust powinni zająć właściwe miejsce w naszej pamięci i szkolnych podręcznikach” — powiedziała prezydent. Dodała też, że społeczeństwo wciąż nie do końca uświadamia, jak wielka pustka pozostała w świadomości po wyrwaniu z niej historii litewskich Żydów wraz z całą ich społecznością.
Dzięki wspomnieniom i działaniom poszczególnych osób, takich, jak na przykład Jakova Bunki, nazywanego „ostatnim żydem Płungian”, pamięć o historii miejscowych Żydów i ich tragicznym losie podczas II wojny światowej, przetrwała i pozostaje w świadomości społecznej. Również mieszkańców wówczas na wpół żydowskiego, dziś jednolicie litewskiego miasteczka na północno-zachodnich krańcach Litwy. W połowie lipca 1941 roku wymordowano wszystkich Żydów Płungian. Ponad 1 800 osób. Najpierw więziono i głodzono ich w miejscowej synagodze. Potem bestialsko mordowano — osłabionych więzieniem i głodem wrzucano do rowów, trzymających się jeszcze na nogach rozstrzeliwano, a dzieci roztrzaskiwano o drzewa, oszczędzając w ten sposób kule.
Podobny los spotkał również Żydów Ejszyszek, miasteczka leżącego dziś na południowo-wschodnich krańcach Litwy. Swoimi wspomnieniami o tamtej tragedii zechciał podzielić się z Czytelnikami „Kuriera” urodzony przed wojną w miasteczku Grzegorz Józef Koszczuk, naoczny świadek tamtych wydarzeń.

S. T.

38 odpowiedzi to Zagłada Żydów w Ejszyszkach

  1. Maur mówi:

    Dziękuje Panu Koszczukowi za podzielenie się swoimi wspomnieniami.
    W tych wspomnieniach wyczuwa się ich autentyzm i stąd ich duża wartość. Zawsze to będzie pewien subiektywizm uzpełniony informacjami późniejszymi. Jednak pierwotny autentyzm tworzy ich niezaprzeczalny fundament.
    Szczególnie interesujący jest motyw współpracy Polaka z Żydem Na pewno nie jest to przypadek odosobniony choc też i nie częsty. Szczególnie po doświadczeniach z Żydami w wojnie polsko-bolszewickiej. Po 17.IX.1939 na Kresach to już raczej niemożliwe.
    Podobnie jak bohater artykułu nie mogę zrozumieć całkowicie biernej postawy Żydów. Trudno mi uwierzyć w liczbę 15-20 “Szaulisów” i kilku Niemców jako sprawców mordu na kilku tysiącach ludzi. Na dodatek oprawcy coraz bardziej pijani. Nie wierzę by łudzili się do ostatniej chwili. Nawet po zastrzeleniu rabina. Nie jestem w stanie zrozumieć takiej postawy, takiej religii -przeczącej istocie natury. Nie po raz pierwszy towarzyszą mi podobne odczucia. Czasami zastanawiam się nad swoim hipotetycznym zachowaniem w podobnej sytuacji. Czy też uległ bym zbiorowej hipnozie czy jednak ocknął i rzucił do walki? A może ucieczki?

  2. Wereszko mówi:

    “Ze wszystkich grup etnicznych na okupowanych terenach NIEMIECKIM NARODOWYM SOCJALISTOM udało się prawie całkowicie wymordować Żydów i Cyganów.”
    Panie Koszczuk,jakim “niemieckim narodowym socjalistom”? Po prostu NIEMCOM! Mordowali nie n.n.s. lecz po prostu NIEMCY. Do samego końca,do upadku Berlina, przytłaczająca większość Niemców popierała tych “niemieckich narodowych socjalistów”.

  3. józef III mówi:

    mordowali przede wszystkim Litwini

  4. Wereszko mówi:

    @ józef III, Październik 4, 2013 at 23:14 –
    “mordowali przede wszystkim Litwini”

    Litwini? Proszę cię,nie brukaj nazwy Litwini (WKL). W Ponarach i innych miejscach mordowali nie Litwini lecz LIETUVISY.Lietuvisy nie mają NIC wspólnego z Litwinami.

  5. Maur mówi:

    @ Wereszko, 2:
    Cytujesz: „Ze wszystkich grup etnicznych na okupowanych terenach NIEMIECKIM NARODOWYM SOCJALISTOM udało się prawie całkowicie wymordować Żydów i Cyganów.”

    Czy jest tu słowo NIEMCY? Czy NIEMIECKI NARODOWY SOCJALISTA nie wskazuje, że to NIEMIEC?

    Sądzę, że zapędzasz się w ślepy zaułek w tym przypadku. To dokładnie to samo co na podstawie rządzącej dzisiaj w Polsce PO powiedzieć o Polakach, że to naród wyjątkowych kretynów, baranów czy innego bezwolnego bydła.

    Jest oczywiste, że w czasach rządów NSDAP to naziści nadawali ton machinie państwa niemieckiego. Dokładnie oni objęli kluczowe funckcje w aparacie państwa, w jego strukturach cywilnych i militarnych. Wszystkich opornych spacyfikowali, od obozów koncentracyjnych po zwyczajne mordy skryte i jawne. Zasłuzonych lub naukowców, którzy nie wykazywali gorliwości w ich popieraniu, przesuwali do zajęć mało prestiżowych. Nie powiesz chyba, że takie rzeczy nie miały miejsca. Jeśli miały, to znaczy że i wśród Niemców byli przyzwoici ludzie. Nie wszystkim udało się zachować czystość do końca. Tylko, że to jest zrozumiałą koniecznością czasów. Uporczywe uogólnianie hańbi pamięć tych Niemców, którzy za swoją przyzwoitość zapłacili cenę najwyższą.

    Niedaleko od tych Ejszyszek, w stronę Solecznik, leży miejscowość Butrymańce. Ok 1 km na zachód, w stronę Podborza, są pozostałości po dworze w Nowych Rakliszkach (na GE można obejrzeć). Włascicielem był Houwalt. Niemiec. Polak. Nazi przelecieli do niego by mu o tym powiedzeć. Że on Niemiec i powinien podpisać volkliste czy jakąś tam deklarację. Otóż on im odpowiedział coś w tym stylu: jestem Niemcem i wszyscy w okolicy od pokoleń o tym wiedzą. Nie widzę potrzeby by ten fakt dodatkowo podkreślać. Szczególnie wobec faktu, że jestem tez Polakiem i mój ród służy temu krajowi już kilka wieków. Na liście jeńców w ZSRR jest i moje nazwisko. Nie oczekujcie ode mnie abym sam własnymi rękami niszczył swój ród.
    (Z relacji dziadka mojego a jego pupila).
    Skończyło się na pozostawieniu 3 osobowego posterunku niemieckiego na dworze. Żandarmów wszyscy w okolicy znali. Z imienia i nazwiska. I to byli Niemcy. Akurat nie NAZI. # żandarmów z 3 pokoleń. Dowodził najstarszy, który chciał tylko przetrwać wojnę. Robił co musiał. Drugi był rkonwalescentem po ranie gdzies w walce. Trzeci najmłodszy nadgorliwiec. Kandydat do NSDAP. O tak. Ten ten zawsze miał Heil Hitler na podoredziu i karabin w ręce. Zmądrzał dopiero po wizycie naszy z AK i zaliczeniu 20 wyciorów na gołą dupę.

    O ile w 4. masz rację o tyle tu wykazałeś zbędną nadgorliwość.
    Nawet jeżeli tylko przytłaczająca większość to nie wszyscy Niemcy.
    Nawet jeżeli tylko PO to nie wszyscy Polacy…

  6. trybuna ludu mówi:

    Maur, musisz zatem się zgodzić z tym: Nawet jeżeli szaulisi to nie wszyscy lietuvisi. Bo jednoznacznie poparłeś Wereszki post Nr 4.

  7. Powiłas mówi:

    Trudno dzielić społeczeństwo na grupy i przypisywać im szczególne cechy tu wyróżniać Litwinów ,Lietuvisów czy Litfioków.Trudno byłoby w okresie II Wojny wyróżniać Niemców i wyodrębniać faszystów a obecnie w Polsce przypisywać odrębność Ślązaków, Krakowiaków ,Górali lub Kaszubów.Jesli odnosić się do okresu 1919 – 1945 to nie warto silić się na wyodrębnianie Lietuvisów i Litwinów tym bardziej że w tym okresie zajmowali mniej lub bardziej podobne stanowisko w sprawie Wilna.W Niemczech hitlerowskich większość społeczeństwa popierała działania Hitlera – jakkolwiek były wyjątki.

  8. Jurgis mówi:

    Obecne stanowisko przedstawicieli Litwy w spawie mordów dokonanych w czasie wojny na Żydach jest ukrywaniem prawdy.Mówienie i pisanie o jakiś “miejscowych” to tylko sprytne wymigiwanie się od odpowiedzialności i mydlenie oczu opinii publicznej.Do tych zbrodni powinna się przyznać Panna Prezydent i przeprosić w imieniu Litwinów.Liczba ofiar w Ponarach i wymienianych tu Ejszyszkach jest gigantyczna na skalę światową. Jednak taka polityka obecnych władz Litwy uchodzi płazem a sama społeczność żydowska pozostała na tych terenach nie wspomina o oprawcach ,jest ukontentowana obchodami z okazji Obchodów likwidacji Ghetta oraz obietnicami rekompensat i odbudowy struktury Synagog i mile połechtana oficjalnym uznaniem wieloletnie obecności Żydów na terenach Litwy,czego odmawia się Polakom.

  9. Jurgis mówi:

    Przy okazji tego ludobójstwa należy wspomnieć też o miejscu kaźni jakim były ŁUKISZKI.A gmach ten [nieopodal więzienia Łukiskiego] to to miejsce kaźni przedstawicieli wielu narodów – Polaków, Żydów, Białorusinów, a także Litwinów, Przetrzymywano tam tysięce Polaków – uczestników powstań i żołnierzy AK, więźniów politycznych za czasów carskich, hitlerowskich (GESTAPO), litewskich (SAUGUMA) i sowieckich (NKWD i KGB). W tym gmachu niejednokrotnie przebywało od 2.000 do 16.000 osób jednocześnie. W czerwcu 1941, pod koniec tzw. pierwszej okupacji sowieckiej, NKWD wymordowała dużą grupę więźniów. W trakcie późniejszej okupacji niemieckiej do więzienia przywożono Żydów z Getta, których rozstrzeliwano w PONARACH (Paneriai) w liczbie szacowanej na ok.100 tys. Obecnie na dawnym gmachu sądów – w czasie wojny późniejszym gmachu Gestapo i Saugumy oraz NKWD i KGB, przemianowanym na Muzeum Ludobójstwa znajdują się jedynie nazwiska torturowanych lub zamęczonych w czasie przesłuchań Litwinów nie umieszczono natomiast żadnej tablicy o wielu torturowanych i pomordowanych tam Polakach.

  10. Połaniec mówi:

    Dowódcą niemieckiego oddziału egzekucyjnego był obersturmfűhrer SS Gamman (Heinrich Hammann) z Sonderkomamando 3, wywodzącego się z Einsatzegruppe A.W zbrodni uczestniczyło również około 20-30 Litwinów z okolicznych wiosek, którym Niemcy dali broń. Była też grupa Litwinów z Ypatingas Burys pod dowództwem Ostrauskusa, razem około 80 Litwinów. Z holocaustu ocalało około 40 Żydów. W dniach 25 – 26 września 1941 roku hitlerowcy zamordowali 3 456 Żydów (w tym 989 mężczyzn, 1636 kobiet, 821 dzieci). W holokauście ejszyskich Żydów nie uczestniczyli żołnierze Wehrmachtu stacjonujący w tym czasie w Ejszyszkach.
    W ciągu kilku dni po masakrze z ukrycia wyszli pozostali przy życiu Żydzi, udając się głównie do okolicznych gett w Raduniu, Lidzie i Wasiliszkach. Polacy z Ejszyszek i okolic przechowywali przez okres okupacji niemieckiej łącznie około 70 Żydów, a sam Kazimierz Korkuć z Ejszyszek ukrywał 28 Żydów. Przez jakiś czas ukrywała się u niego rodzina Sonnensonów.
    Faktyczna liczba zamordowanych Żydów będzie trudna do ustalenia.

  11. józef III mówi:

    proszę, niech mi ktoś wyjaśni co to za regularna jednostka “wojska litewskiego” (ta na zdjęciu) maszerująca w pełnym rynsztunku, w dniu 6.07.41 a więc zaledwie w ok. 2 tygodnie po zajęciu Wileńszczyzny (i Kowieńszczyzny) przez Niemców ?

  12. Wereszko mówi:

    @ Maur
    „Ze wszystkich grup etnicznych na okupowanych terenach NIEMIECKIM NARODOWYM SOCJALISTOM udało się prawie całkowicie wymordować Żydów i Cyganów.”
    Nie chcę zamulać dyskusji o Ejszyszkach,więc krótko:
    To nie “niemieccy narodowi socjaliści” mordowali lecz po prostu Niemcy.Mój ojciec w 39 nie walczył z niemieckimi narodowymi socjalistami lecz z NIEMCAMI.W Warszawie 44 chłopcy nie walczyli z nazistami lecz z NIEMCAMI.Wiem,za komuny nie można było pisać,że NIEMCY napadli na Polskę,trzeba było pisać “Niemcy HITLEROWSKIE” – żeby nie urazić “dobrych” Niemców z DDR,którzy oczywiście nie mieli z tą napaścią NIC wspólnego. Dzisiaj też nadal nie można pisać “NIEMCY napadli na Polskę”,trzeba koniecznie dodać HITLEROWSKIE lub NAZISTOWSKIE – no bo Angela się obrazi.A najlepiej to napisać “narodowi socjaliści napadli na Polskę” bez “niemieccy”,no bo przecież wśród tych napadających n.socjalistów byli NIE TYLKO Niemcy.

    Piszesz:”Nawet jeżeli tylko przytłaczająca większość to nie wszyscy Niemcy.”

    No tak,czyli,wg ciebie, nie powinienem pisać np.”W czasie II w.świat. Niemcy mordowali Polaków”? lub “Niemcy otoczyli i spalili polską wieś”? Już wyobrażam sobie twoje argumenty:
    1.nie wszyscy Niemcy lecz tylko ich część mordowała i paliła
    2.wśród tych Niemców byli też żołnierze innych niż niemiecka narodowości
    3.owszem mordowali i palili Niemcy ale zmuszeni do tego (terrorem) przez nazistów,a więc właściwie to mordowali nie Niemcy lecz naziści.
    4.w tej wsi spalonej przez Niemców mieszkali nie tylko Polacy a więc to nie była POLSKA wieś…
    itd itp
    Ech,podejrzewam,Maur,że i ty połknąłeś już wirusa politycznej poprawności. 🙁

  13. Maur mówi:

    @ 6, “trybuna ludu”;

    Oczywiście.
    Jestem zwolennikiem indywidualizowania odpowiedzialności. Na tyle na ile to w danych warunkach jest możliwe. Mam świadomość, że jest możliwa sytuacja wykluczająca realność takiego podejścia. Nic na to nie poradzimy. Ważne aby każdy otrzymał to na co zasłużył.Poczynając od ideoologa a kończąc na wykonawcy. Żołnierz wykonujący zbrodniczy rozkaz przestaje być żołnierzem a staje się zwyrodniałym zbrodniarzem. Takie pojęcie należy wbić w łby wszelkich żoładków. Mierzi mnie opór niektórych przedstawicieli władz Rl z Grybauskajte na czele, przed zachowaniami przyzwoitymi. Mierzi mnie tworzenie podstaw ideologicznych dla powtórzenia się tych haniebnych zachowań. Mierzi mnie ich prymitywizm w szafowaniu dobrym imieniem społeczeństwa całego kraju dla ochrony moralnych degeneratów.
    Tak samo jak mierzi mnie postawa “czerwonej zarazy” w Polsce, tej spod znaku SLD i sporej części PO. Wyciagają tu degeneratów w rodzaju Baumana próbują z niego czynić wzorzec. Mówią mi, że będą jakieś “staliniątko” z Senegalu popierać na prezydenta mojego miasta. Degenaracja moralna zupełna. Najgorszy rodzaj Żyda, ideolog Michnik jest dla nich guru moralności. Historia, ta wielka i wzorcowa, ma zostać zapomniana… ech…

    @ 12, Wereszko;
    No niezupełnie.
    Do politycznej poprawności zawsze mam daleko.
    Masz prawo pisać tak jak uważasz za stosowne. Podobnie jak i masz prawo do krytyki. Cenię sobie każdą opinię, każde inne od mojego spojrzenie na daną kwestię. Twoje komentarze w większości są zgodne z moimi poglądami. W wiekszości- co nie znaczy wszystkie. Piszesz dosadnie i bez watpliwości. Ma to swoja wartość. Jednak czasami, tak jak w tym przypadku, uważam za przesadę oczekiwanie od bohatera artykułu by używał naszych pojęć, w sposób dosadny i przez nas pożądany. Pan Koszczuk opowiedział to co jego zdaniem było warte opowiedzenia. Tam gdzie miał swoje zdanie na określoną kwestię nie omieszkał tego podkreślić. Użył sformułowań jakich użył lub jakich użył dziennikarz spisujący jego wspomnienia. Byc może po przeczytaniu artykułu ze swoimi wspomnieniami tez nie do końca jest zadowolony. Może też uważa, że coś pominął coś inaczej by ujął. Tego nie wiemy i pozostaje nam przetłumaczenie jego wypowiedzi na nasze.

    Spójrz jak dyskusja wspaniale rozwija się pod tym artykułem ku zadowoleniu, jak sądzę, bohatera i redaktora. Równiez dzięki Tobie. A także dzięki takim postom jak Połańca, Jurgisa, Powiłasa, Jóefa III i “trybuny ludu”.

    Tak przy okazji to DDR-usów uważałem za tych gorszych Niemców. Zdaje się tych Stalin kazał zwolnić z niewoli znacznie szybciej…

    Pozdrawiam wszystkich komentujących.
    Z przyjemnością poczytam nowe wypowiedzi jak i miło będzie widzeć nowych komentujących.

  14. Gintar mówi:

    W USA w filamch dokumentalnych juz nikt nie wspomina o Niemcach a tylko Nacysci. Mlodziesz nawet nie wie co to jest i gdzie tego na mapach szukac? Osobiscie uwarzam ze warto mowic Niemcy a nie jakas abstraktna NSDAP. Chociazby za to ze Niemcy w wiekszosci wybrali NSDAP. A jezeli nie Niemcy, to i nie Ruscy w Katyniu.
    A winic Lietuvisow za genocyd na ich terytorii, to wtedy mozna i polakow winic ze na ich terytorii jakis tam lokalny pijak-kryminalista pomagal Niemcom, i Francuzow, i Czechow i Wengrow… Niemcy i kropka.

  15. pšv mówi:

    to Józef III
    Po wejściu Litwy w skład ZSRR w r. 1940 wojsko litewskie było przemianowane na 29- terytorialny korpus Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (RKKA). Przysięgę sowiecką wojactwo litewskie złożyło bez cienia oporów. Zmiana przynależności przeszła zachowaniem kadry, struktury, uzbrojenia i mundurów. Tylko z dodatkiem gwiazd i krasnoarmiejskich znaków szarży. Ciekawy taki bałaganik: litewska czapka “dżokejka”, niemiecki hełm wz 1918, guziki z pogonią, i czerwona gwiazda, a na kołnierzu – te różner trójkąty, kwadraty i in. W 1941 zamieniono generalicję na Rosjan, wprowadzono oficeów politycznych, Na moment wojny z Niemcami było tego dobra 16000 głów. Po wybuchu wojny – masowa dezercja, strzały w plecy nie-Litwinom, Rosjanin-dowódca trafia do niemieckiej niewoli. W składzie RKKA wycofało się tylko 2000 sołdatokareivisów. Znaczna część dezerterów nie rozbiegła się do domów, gwiazdy migiem zamieniły się na Pogoń, i niemieckich wyzwolicieli witała nawet taka-siaka armia litewska. Niemcy mieli tych wojaków gdzieś (w/g Himmlera Litwini to nie Aryjczycy a zdegenerowani Słowianie). Sami wojacy kategorycznie nie zdradzali najmniejszej nawet chęci trafienia na front przeciwko Bolszewikom. Niemcy użyli ich jako jednostek policyjnych, starając się nie lokować nowych Schuma blisko ojczystych wiosek, aby nie prowokować wrodzonych skłonności dezercyjnych. Do litewskiego munduru dodała się opaska z hakenkreuzem (nawet nie wiem, czy był on już wtedy symbolem starolitewskim). Litewskie karabiny Mauzera zamieniono na zdobyczne rosyjskie Mosina. Główne osiągnięcia tych wojaków – mord na Żydach. Wszystko, co zostało opisane w raporcie Jaegera – dzieło tego oto wojska i ochotników-szaulisów.

  16. LT-PL mówi:

    W rocznicę likwidacji Getta Wileńskiego padły bardzo znamienne słowa z ust najwyższych dostojników lietuviskiego państwa o “miejscowych pomocnikach”. Te słowa nie były przypadkowe, bo już od pewnego czasu Lietuva chce zrzucić odpowiedzialność za mordy dokonane przez szaulisów na Polaków. Premier LR na uroczystościach mówi o miejscowych pomocnikach, którzy zamordowali lojalnych, uczciwych Litwinów pochodzenia żydowskiego i “puszcza” oczko do społeczeństwa, w domyśle mówi : przecież wiecie o kim mówię, tak to ci sami ludzie, którzy mordowali nie tylko Lietuvisów ale naszych lojalnych współobywateli- Żydów.Nie miejcie litości w stosunku do potomków tych morderców. I władze nie mają litości- obzywają dzieci V kolumną świniami , hitlerjugend, kradną język, mienie , historię.A prawda jest inna i dziękuję Kurierowi Wileńskiemu za przypomnienie.

  17. Jurgis mówi:

    14 Gintar.Nie zupełnie tak.Litwini opowiedzieli się po stronie Niemców w 1941 i w pełni kolaborowali z nimi.Jeśli chodzi o wojsko to byłpułk gen Plechanowicziusa walczący razem z Wermachtem,zaś jeśli chodzi o Gestapo to była formacja Ypatingis Burys, Szaulisi i służba więzienna na Łukiszkach znana z imienia i nazwiska oraz miejsca zamieszkania.Nie byli to jacyś “lokalni” jak to kamufluje się dzisiaj.

  18. Powiłas mówi:

    Skoro o tym mówimy to trochę konkretów:
    SKAZANI za zbrodnię w Ponarach w 1944/45 NA ŚMIERĆ PRZEZ ROZSTRZELANIE:
    Bronisław Żelwis, Jonas Ożelis Kozłowskis,Augustas Juozas,Juozas Maczys, Stasys Ukrinas,Mikas Bogotkiewiczius, Powiłas Waltulonis,Jonas Dwilaitis,Antanas Granickas, Stasys Liwczienas,Jonas Germanawczius,Wladyslaw Sausaitis.
    LISTA BEZPOŚREDNICH SPRAWCÓW ZBRODNI PONARSKIEj:
    Arlauskas Juozas, Augustas Juozas, Baltutis Borisas, Barauskas Aleksas, Barkauskas Aleksas, Barkauskas Jonas, Bazyliuk Wladimir, Bilkis Wladas, Bobrawiczius Antanas, Bogotkiewiczius Mikas, Barysiawiczius Stasys, Butkiiewiczius Zigmas, Butkunas Władas,,Butkus Mieczys,Cibulskis Stiepas,Czarniauskas Pietras,Cziaponis Stasys, Czesnulis,Cziczielis Konstantinas, Diarwoidaitis Wladas, Dienisis Hubertas, Dołgowas Jnas, Diwilajtis Jonas, Faworow Iwan, Galwanauskas WiktoGermanawiczius Jonas, Gigaszka Juozas, Gritinaitie Ona, Golczas Dionizas, Grancikasa Antanas, Griksztas stasys, Iwinski Julius, Jaksztas Jonas, Jakubka,
    Jankiewiczius Adomas, Januszkiawiczius Juozas, Januszkis, Jasinaitie Janie,Jurienas Albertas, Kalendra Kostas, Kelbszas Juozas, Kodeiskis Josifas, KorsakasWladas, Kriwas Juozas, Kromeris Henrikas, Kundoras Wincas, Kursziz Adomas,Kuzawinis Alfonsas, Labunskis ,Lankauskas Władas, Leikunas Wincas, Lemeszis Juozas ,Lukoszius Balys, Maciene Adela, Mackiewiczius Waldas,Maczys Juozas, Mandeika Wladas, Martisziunis Antanas, Martisziunis Justas,Mawskolunas,Miakiszius Juozas,Nikitin Michail, Newerewiczius,Norijauskas (Nerijauskas), Norkiewiczius Jonas,Norwaisza Balys, Ożelis-Kazłauskas Jonas, Pauksztis Justas (lub Julius), Paulauskas Justas (lub Julius),Paulauskas Cirillijus, Paulonienie Domicela, Pażusis Leonas, Roszta Stasys, Razutis Klemens,Sausaitis Wincas, Sergutin Iwan, Sinkiawiczius ZigmasSkalandis Juozas, Susznis Wladas, Subaczius Juozas, Swiaitikas Wytautas, Szidlauskas, Szilinskas Alfonsas,Tumas Jonas, Untulis Jonas, Untulius Powiłas,Urbonas Romualdas,Urinkas Stasys, Waltiaris Jonas, waltulonis Powiłas, WarnasPetras, Waszkis Juozas, Wielwis Juozas, Wolgas Jonas, Zaicow Isak, Zalapugas Stasys, Zaganiewiczius,

  19. Gintar mówi:

    Czy cyganie byli szczelani i pogrzebani razem z zydami? Ile w Ejszyszkach? Jezeli tak, to dla czego na pomnikach w Ejszyszkach sa nadpisy tylko o Zydach?
    17.Jurgis, panstwowa koalicija z Niemcami to inna sprawa niz zbrodniaze katy kryminalisci. W koaliciji panstwowej byly i Francuzi i Chechy i Norwegowie i Wlosi i wiele innych panstw. Rozmawialem tu z jednym w USA z wojska Plechaviciusa i mowil ze oni z genocydem nic spolnego nie mieli. On tez mowil ze niemcy werbowali kryminalistow do masakry, a takich jest w kazdym narodzie. Jezeli Polakow litewskich nie werbowali, to dla tego ze mieli ich nastepnych w kolejce za Zydami 🙁

  20. Legion mówi:

    Alfred Rosenberg – Żyd estońsko- radziecki, podczas rewolucji stanął po stronie kontrrewolucjonistów, a po ich klęsce wyemigrował w 1918 do Niemiec.W styczniu 1919 był jednym z założycieli Niemieckiej Partii Robotników przekształconej w NSDAP.
    “żydowskiego pochodzenia lub spokrewnieni z żydowskimi rodzinami byli: fuehrer i kanclerz Rzeszy Adolf Hitler; jego zastępcy: minister Rzeszy Rudolf Hess i marszałek Rzeszy Hermann Goering; Gregor Strasser, dr Josef Goebbels, Alfred Rosenberg, Hans Frank i Heinrich Himmler; ministrowie Rzeszy von Ribbentrop (który niegdyś wypił bruderszaft ze słynnym syjonistą, zmarłym w 1952 roku pierwszym prezydentem Izraela Chaimem Weizmannem) i von Keudell; gauleiterzy Globocznik (tępiciel Żydów), Jordan i Wilhelm Kube; wysocy funkcjonariusze SS Reinhard Heydrich, Erich von dem Bach-Zelewski i von Kaudell II; bankierzy i sponsorzy Hitlera przed 1933 rokiem Ritter von Stauss (wiceprzewodniczący Reichstagu) i von Stein; feldmarszałek i sekretarz stanu Milch, podsekretarz stanu Gauss; starzy towarzysze partyjni Hanffstaengel (szef biura prasowego NSDAP dla prasy zagranicznej (późniejszy doradca Roosevelta) i prof. Haushofer”.
    Masowe bratobójstwo?

  21. józef III mówi:

    ad. 15., Panie “pśv” – bardzo dziękuję !

  22. ja: mówi:

    W Ejszyszkach przez te wszystkie lata ani razu nie zorganizowano uroczystych obchodów upamiętniających tę straszną tragedię!!! Dziękujemy Panu Grzegorzowi za przypomnienie i świadectwo! My, ejszyszczanie, pamiętamy starych mieszkańców Ejszyszek i miejsca ich zagłady…

  23. LT-PL mówi:

    Każdy naród ma ciemne karty swojej historii o których nie chce pamiętać.
    Nam Polakom ciężko się jest przyznać,że w czasie wojny byli pośród nas szmalcownicy, oprawcy, czy też konfidenci gestapo. Należy jednak podkreślać,że wyrokami sądu Państwa Podziemnego byli oni skazywani na śmierć i likwidowani. Należy mówić i przypominać,że to właśnie w Polsce powstał począwszy od 1941 Referat Żydowski w Wydziale Informacji Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, który rozpoczął systematyczne zbieranie informacji o losach polskich Żydów, również była okazywana pomoc. To właśnie kurier rządu polskiego w Londynie J. Karski dotarł do USA z wiadomością dla prezydenta USA i Kongresu Żydów o sytuacji Żydów na okupowanych terenach Polski i Europy.Niestety, ani prezydent USA, ani Kongres Żydów nie zrobili ani nawet nie próbowali zrobić coś, co mogłoby powstrzymać Holokaust.Dzisiaj trudno się przyznać Żydom amerykańskim do tego,że nawet nie próbowali pomóc swoim rodakom w Europie, ale to nie przeszkadza dzisiaj amerykańskim organizacjom żydowskim wyciągać ręce po odszkodowania za mienie pozostawione przez zamordowanych europejskich Żydów. Lietuvisom trudno jest się przyznać, że przestrzeń życiową w miastach dla mas chłopskich nie zdobyli szlachetni rycerze w złotych zbrojach ale pijani zwyrodnialcy z Pogonią i trupimi czaszkami na czapkach.

  24. Wereszko mówi:

    @ LT-PL, Październik 7, 2013 at 14:53 –
    “Nam Polakom ciężko się jest przyznać,że w czasie wojny byli pośród nas szmalcownicy, oprawcy, czy też konfidenci gestapo.”

    Nieprawda.Nikt w Polsce temu nie zaprzecza. W czasie każdej wojny,w czas rozgardiaszu,anarchii,braku konkretnej władzy zawsze na wierzch wyłażą wszelki ludzkie szumowiny. Tak było i u nas,normalne.

  25. LT-PL mówi:

    Wereszko
    W pełni się zgadzam,że w czasie wojny mamy do czynienia z bohaterami i najgorszymi szumowinami ale jak nazwać postępowanie władz lietuviskich, które przed kilkoma dniami wylewały łzy nad losem wileńskich Żydów pomordowanych przez “miejscowych”, kiedy wiadomo wszystkim,że Wilno w 1943 roku zamieszkane było w większości przez Polaków.Jak nazwać fakt,że jeszcze niedawno prezydent Adamkus z innymi dostojnikami państwowymi uczestniczył w Kownie w pogrzebie prochów premiera Tymczasowego Rządu Litewskiego Juozasa Ambrazevičiusa-Brazaitisa- zbrodniarza wojennego, twórcy oddziału strzelców ponarskich i ustaw antyżydowskich.Nie jestem w stanie zrozumieć tych Żydów, którzy w milczeniu wysłuchali kłamstw o “miejscowych” z ust najwyższych dostojników Lietuvy. Czy prawda historyczna ma ma swoją cenę? Czy to nie jest szyderstwo z ofiar?

  26. Wereszko mówi:

    @ LT-PL, Październik 7, 2013 at 19:25
    Pisałem o sytuacji w okupowanej Polsce gdzie Niemcy nie dopuścili do utworzenia choćby minimalnej polskiej władzy.Dlatego odpowiedzialność za WSZYSTKO co działo się na tych terenach (szmalcownictwo,donosicielstwo,bandyterka)spada na władze okupacyjne.
    Inaczej postąpili Niemcy w Lietuvie.Zachowali pewne struktury władzy lietuviskiej.W jednostkach militarnych lietuviskich byli głównie OCHOTNICY,wiem o tym. Tam wszelkie ludzkie szumowiny były wręcz zachęcane przez rodzimą WŁADZĘ do udziału w zbrodni.U nas w okup. Polsce takie szumowiny były (w miarę możliwości) przez KONSPIRACYJNĄ władzę tępione. I to jest ta różnica między Polską a Lietuvą.
    A Żydzi wysłuchali w milczeniu kłamstw o “miejscowych” bo,po prostu, wzięli za to od Lietuvy kasę. Jak dostaną kasę od Polski to też przestaną szczekać o polskim antysemityzmie,tak jak przestali szczekać o a. niemieckim.

  27. Gintar mówi:

    Bylem na rocznym spotkaniu Zydow Ejszyszskich w Nowym Jorku. Ale nie przyjeli mnie do grupy. Tlumaczyli sie tak:
    “Most are happy that they never lived in Poland or Lithuania.
    I am sure you understand.
    Most people coming to our meetings are not coming to find out who really killed their families.
    They are just coming to mourn their dead and to meet long lost family.
    I looked at the article, but it doesn’t translate well.
    You have to realize, that while for a Polish young man such as yourself, growing up in Poland and America, it is important to know who did what and if it was justified or not.
    However for Jews, we left Poland in the 1940’s and never looked back!”
    A mimo to lacza ich jednak Ejszyszki. Kto chce moze sprobowac do nich sie zapisac, bo majo ruzne archiva genealogiczne, ale wyzuco jak tylko zaczniesz cos mowic o tym ze nie polacy winni.
    http://groups.yahoo.com/neo/groups/EishyshokFamilyHistory/info
    A Mickiewicza, Masalskiego i innych mozna znalasc tu w ksiazce 1909 roku:
    https://www.facebook.com/EisiskesGenealog
    i tu srod pomnikow: https://www.facebook.com/EisiskesCm

  28. Połaniec mówi:

    to Gintar (28)! Jesteś niesamowity!

  29. LT-PL mówi:

    Jestem przekonany,że to chciwość, okraszona nacjonalizmem pchnęła ochotników do tych straszliwych mordów, to chęć posiadania jeszcze jednej złotej obrączki zdjętej z ruszającej się jeszcze dłoni, jeszcze jeden zwitek dolarów, czy złoty rubel wyciągnięty z zakrwawionego ubrania, to chęć zysku zmieniła tych ludzi w diabły. Niestety, społeczeństwa nasze nie składają się tylko z Pileckich, Korczaków, czy zwykłych ludzi gotowych zaryzykować własną życiem i śmiercią rodziny,żeby umrzeć dla słusznej idei, czy żeby uratować drugiego człowieka.Dzisiaj mamy raczej do czynienia z zastępami partyjnych lansbergów, którzy może nie rabują z naganem w ręku ale z konstytucją w dłoni, ale z tym samym uczuciem chciwości.

  30. Wereszko mówi:

    @ LT-PL, Październik 10, 2013 at 09:26
    Prawdę mówiąc,nie wiemy CO pchnęło ich do takich zbrodni. Nie zostawili swoich pamiętników.
    Być może było tak: wściekły pies został uwolniony ze smyczy…

  31. historyk mówi:

    Zaproszenie na konferencję prasową rosyjskiego historyka

    historyka Aleksandra Diukowa pod tytułem:
    “Protektorat Litwa – Tajna współpraca z hitlerowcami i niezrealizowany scenariusz utraty litewskiej niepodległości 1939-1940”.

    Konferencja odbędzie się we wtorek, 15 października 2013 r. o godz. 14.00 w Centrum Prasowym PAP, ul. Bracka 6/8. Warszawa.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=8593

  32. Wereszko mówi:

    @ historyk, Październik 14, 2013 at 23:31
    Bo tak prawdę mówiąc,IV rozbioru Polski w 1939 dokonali,co najmniej,TRZEJ agresorzy:Niemcy,Sowiety i Lietuva.

  33. LT-PL mówi:

    Wereszko
    Rzeczywiście, trudno jest powiedzieć,że to tylko chciwość pchnęła do tych masowych mordów, dlatego potrzebna jest rzetelna analiza historyków z wykorzystaniem niemieckich archiwów, tak aby aby dowiedzieć się, czy Holocaust zaplanowany na terenach LR i Wileńszczyzny nie był również planowany i realizowany przy udziale lietuvisch władz państwowych. Wiadome jest,że wraz z niemiecką armią w czerwcu 1941 roku dotarli również zbiegli w latach 1939-1941 lietuviscy oficerowie, którzy rozpoczęli natychmiastową akcje mobilizacyjną lietuviskich partyzantów, ochotników i dezerterów z rozbitego Korpusu Obrony Terytorialnego. Oddziałów tych użyto to masowych mordów na Żydach , ale nie tylko. W 1941 lietuviskie oddziały mordowały również Polaków na terytorium Wileńszczyzny. Być może w głowach członków Tymczasowego Rządu Lietuvy oprócz obłąkańczego planu zgłady Żydów istniał plan eksterminacji Polaków, który po części został zrealizowany, bo przecież w Ponarach leży ponad 20 tysięcy polskiej młodzieży, inteligencji, harcerek i harcerzy.
    Pamiętajmy również,że Lietuvisi mordowali w czasie wojny Polaków nie tylko na Wileńszczyźnie ale również na terenach Litwy Kowieńskiej i Białorusi.

  34. LT-PL mówi:

    Bardzo głęboko dotknęły mnie słowa o “miejscowych” najwyższych dostojników państwowych w trakcie 70-ej rocznicy likwidacji Wileńskiego Getta. Słowa wypowiedziane w Wilnie były ordynarnym kłamstwem wypowiedzianym z premedytacją, bo przecież wszystkim jest wiadomo,że skład narodowościowy Wilna w 1943 roku było polsko-żydowski jeśli nie liczyć okupacyjnej administracji. Władze Lietuvy zupełnie nie chcą pamiętać,że w latach 1941-1944 powstało na Lietuvie 36 batalionów policyjnych( każdy batalion składał się z 4 kompanii i liczył od 350-750 żołnierzy)w głównej mierze z dezerterów litewskiego XXIX Korpusu Terytorialnego Armii Czerwonej, partyzantów lietuviskich i ochotników. Jednostki te wkroczyły już w czerwcu i lipcu 1941 roku na Wileńszczyznę i “zasłynęły” z wyjątkowego okrucieństwa, rabunków i gwałtów.W rejonie Brasławia rozstrzelali dziesiątki Polaków i Białorusinów tworzących tam samoobronę. Polacy ginęli również w Nowych Święcianach i wielu innych miejscowościach. Można domniemywać,że w planach lietuviskich nacjonalistów nie było miejsca dla Polaków,miał ich spotkać taki sam los jak Żydów, jednak Niemcy nie przewidzieli jednoczasowej ekstrminacji Żydów i Polaków.
    Nie tylko umundurowani lietuviscy żołnierze uczestniczyli w mordach na ludności cywilnej po przetoczeniu się frontu, również zwykli mieszkańcy brali czynny udział w mordowaniu swoich sąsiadów. Warto przytoczyć tutaj dantejskie sceny jakie się rozegrały lipcu 1941 roku w Akmene, Możejkach, Oniksztach,Wiłkomierzu, Joniszkach koło Birż, Szawlach, Kiejdanach. Wg naocznych świadków w podkiejdańskim lesie w który lietuviscy partyzanci zamordowali kilka tysięcy Żydów przez jakiś czas jeszcze ziemia , którą przysypano ciała ofiar falowała, ruszała się i wypływała z niej krew.
    Lietuvisi nie rozliczyły się z tych ohydnych zbrodni, mało tego zbrodniarze wojenni i oprawcy tacy jak A. Povilaitis, Brazis zostali pośmiertnie uhonorowani Wielkim Krzyżem Orderu Krzyża Pogoni.
    Nie może być mowy o pojednaniu z człowiekiem, narodem który nie wykazał skruchy.
    Nie tylko w kulturze chrześćjańskiej warunkiem przebaczenia i pojednania jest wyznanie winy, żal za grzechy, zadośćuczynienie, pokuta i obiecanie poprawy.

  35. Wereszko mówi:

    @ LT-PL, Październik 17, 2013 at 17:22
    Dzięki,przeczytałem z przyjemnością.
    Pamiętam jak za komuny “zmiękczaliśmy” ich cenzurę.W dokumentach specjalnie pisaliśmy OSTRE antykomunistyczne frazesy,żeby cenzura miała co skreślić.I przechodziło to co chcieliśmy.
    Jakieś 2-3 lata temu wszedłem na to forum,zacząłem używać “ostrych” słów “Lietuva”, “Lietuvis”.Wiedziałem że to ryzykowna gra.Admin tego forum zakazał tych słów (wpisał to nawet do Regulaminu) a moje posty kasował.Komentatorzy mimo to używali tych określeń, więc Admin nie miał wyjścia – musiał wycofać się z zakazu.Dzisiaj nie ma już zapisu w Regulaminie “zakazuje się słów Lietuva,Lietuvis, i wszelakich ich odmian”. Od tego czasu słowa “Lietuva”,”Lietuvis” są tu,jak widzę,dozwolone.Zapis w Regulaminie zniknął.
    Miną lata a ktoś,kiedyś będzie pisać np. pracę doktorską nt. “Lietuva i Lietuvis w Kurierze Wileńskim”.
    Nigdy nie należy rezygnować z Wolności bez walki.

  36. Maur mówi:

    @ 36, Wereszko,
    Wówczas też nie było w Regulaminie. To tylko admin zakazał według własnego widzimisię. Ten zakaz spotkał się z powszechną krytyką. Krytykujący podkreślali niebezpieczeństwo skutku, jaki właśnie obserwujemy. To FORUM trudno uznać za tętniące życiem. Ledwie kilka komentarzy pod niektórymi artykułami. Pod większością 0 (ZERO). Czasem kilkadziesiąt. Internautów kilku.
    Wówczas było kilkudziesięciu. Liczba komentarzy nawet po kilkaset.
    Nie mniej admin próbował rygorystycznie egzekwować własny zakaz. Ma więc co chciał…

  37. Wereszko mówi:

    @ Maur, Październik 20, 2013 at 14:09
    “Wówczas też nie było w Regulaminie.”
    Nie,Admin (lub ktoś z jego polecenia) dopisał taki punkt do Regulaminu,pamiętam to dobrze,to był chyba jeden z pierwszych punktów Regulaminu,nie raz to cytowałem,pytając czy nadal jest obowiązujący.Byłem tym zszokowany,pomyślalem sobie wtedy: KW opanowany przez totalitarystów.Zastanawiałem się: zrezygnować czy walczyć? Nie zależało mi na tym czy mnie Admin zabanuje czy nie.Nadal pisałem “Lietuva”, “Lietuvisy” itd. (podobnie jak z uporem maniaka nawołuję do pisania “sowiecki” zamiast “radziecki”)
    Kontrowersje nt. Lietuva,Lietuvisy – Litwa,Litwini są nawet zamieszczone,jako notka, w Wikipedii,jako poważna sprawa do dyskusji naukowej.

    Dlaczego na tym forum jest zaledwie garstka komentatorów,tyle co kot napłakał? Proste:
    Te słowa piszę dzisiaj o godz. 16.10 (PL) a zobaczysz je dopiero jutro ok. południa lub wieczorem. Z takim poślizgiem nie ma szans na normalną,dynamiczną,rozmowę.Kiedyś było inaczej,pamietam jak rozmawiałem z “benem” na bieżąco.
    Podejrzewam że właścicielom KW nie zależy na “klikalności” na tym forum.A jak nie ma klikalności – nie ma reklam. Nie ma reklam – nie ma kasy. Nie ma kasy – nie ma pieniędzy na zatrudnienie profesjonalnego moderatora.

    Inna sprawa:Dlaczego nie wypowiadają się tu Autochtoni,Wilniucy? Mają inną platformę dyskusji? Nie! A więc dlaczego ich tu nie ma? To pytanie do KW…

Leave a Reply

Your email address will not be published.