4
Filia UwB rozpoczęła nowy rok akademicki

Po złożeniu przysięgi studentom zostały wręczone listy gratulacyjne     Fot. portal L24.lt
image-61210

Po złożeniu przysięgi studentom zostały wręczone listy gratulacyjne Fot. portal L24.lt

Wraz z 102 nowymi studentami w swoich szeregach w siódmy rok swego istnienia wstąpił Wydział Ekonomiczno-Informatyczny Filii w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku.

Uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego tradycyjnie odbyła się w sobotę, 5 października, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Przybyłych studentów i dostojnych gości witał prof. Jarosław Wołkonowski, dziekan filii UwB w Wilnie, przedstawiając krótko osiągnięte przez uczelnię sukcesy.

― Za sobą mamy sześć lat wytężonej pracy. Naszym „dorobkiem” jest 304 absolwentów, 2 doktorów z ekonomii oraz wiele badań i artykułów naukowych, co pozwoliło nam uzyskać w tym roku kategorię „B” w procesie parametryzacji dokonanej przez polskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W poprzednim roku byliśmy o jedną kategorię niżej ― powiedział prof. Jarosław Wołkonowski.
Dziekan filii UwB cieszył się, że większość absolwentów uczelni pracuje na Wileńszczyźnie, zajmując się własnym biznesem lu bjest zatrudnionych jako finansiści i księgowi w gminach i samorządach. Także sporo kontynuuje edukację na wyższych uczelniach w Polsce i na Litwie.

Obecnie na wileńskim wydziale Ekonomiczno-Informatycznym filii UwB studiuje 450 studentów. Na pierwszy rok wstąpiły 102 osoby.
― Niestety, w tym roku na studia przyszło mniej kandydatów niż zwykle. Dla naszego wydziału więc nie jest obcy ogólnoeuropejski współczesny problem, a właśnie niż demograficzny oraz wzmożona emigracja młodzieży ― zaznaczył Jarosław Wołkonowski.
Prof. Wołkonowski wspomniał również o braku własnej siedziby, co od początku istnienia wileńskiej filii UwB jest największym jej problemem.
― W obecnych pomieszczeniach jest nam ciasno i z trudem zapewniamy normalne funkcjonowanie uczelni. Władze rektorskie Uniwersytetu w Białymstoku oraz władze naszego wydziału włożyły ogrom wysiłku w rozwiązanie problemu siedziby dla filii. Bez własnej bazy materialnej trudno będzie bowiem rozwijać się dalej, a rozwijać się mamy zamiar ― powiedział dziekan filii UwB.

Następnie głos zabrał prof. Jerzy Halicki, prorektor ds. dydaktycznych i studenckich UwB. Oprócz pozdrowień prof. Halicki złożył też podziękowanie prof. Wołkonowskiemu za dbanie o tradycje akademickie.
― W większości europejskich uniwersytetów tradycje powoli się wycofują i to jest smutne. Na przykład, dyplom doktorski można otrzymać poprzez internet, bez ceremonii wręczania. Takie wydarzenia są bardzo ważne i powinny mieć ładną oprawę. Dzięki więc dziekanowi, że zawsze dba o ważne uroczystości ― mówił prof. Halicki.
Społeczność UwB pozdrowiła również wiceminister oświaty Edyta Tamošiūnaitė, z okazji Dnia Nauczyciela gratulując wszystkim, którzy są związani z oświatą.

― Gratuluję wam dobrego wyboru uczelni, bo jest to dynamiczny wydział z perspektywami. W dziedzinach ekonomii i informatyki praktycznie nie ma bezrobocia, przed wami jest więc jasna przyszłość ― zwracając się do studentów, mówiła wiceminister. ― Przede wszystkim jednak gratuluję, że wybraliście polski wydział, gdzie będziecie mogli kultywować swoje wartości.
Z wyboru uczelni zadowolona była również sama młodzież.
― Ukończyliśmy polskie szkoły, więc naturalne jest, że postanowiliśmy podjąć naukę na polskiej uczelni wyższej. Cieszymy się, że istnieje możliwość uzyskania wykształcenia wyższego w języku polskim nie wyjeżdżając z rodzinnego miasta i nie opuszczając bliskich ― mówili „Kurierowi” nowo upieczeni studenci.

Najważniejszą częścią sobotniej uroczystości była tradycyjna immatrykulacja studentów, czyli ceremonia przyjęcia nowych studentów na uczelnię, podczas której złożyli ślubowanie.

Po złożeniu przysięgi studentom zostały wręczone listy gratulacyjne i legitymacje studenckie. Na cześć nowo przyjętych członków społeczności akademickiej zabrzmiała pieśń „Gaude Mater Polonia”.
Po tej ceremonii tradycyjnie odbył się też wykład inauguracyjny, który wygłosił prof. Jerzy Halicki, dziekan Wydziału Ekonomii i Zarządzania UwB. Zabawnie i charyzmatycznie wygłoszony wykład pt. „Przedsiębiorczość ― drogą dojścia do bogactwa i szczęścia” doczekał się głośnych oklasków wszystkich zebranych.

Sobotnią uroczystość społeczność wileńskiej filii UwB zakończyła przeszło 200-letnim hymnem studenckim w języku łacińskim „Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus”, czyli „Radujmy się więc, dopóki młodzi jesteśmy”.

4 odpowiedzi to Filia UwB rozpoczęła nowy rok akademicki

  1. dobrze mówi:

    Gratulacje!

  2. józef III mówi:

    Vivat Akademia, vivat Profesores ! Ad multos Annos !

  3. Czarek mówi:

    Ciesza wiesci o polskiej uczelni w Wilnie .
    Prof. Wolkonowski narzeka na brak wlasnej siedziby i ciasnote .Jakis czas temu czytalem w gazecie jak Prof. mowil ze ” miejsce jest ,fundusze tez by sie znalazly ,brak tylko zgody administracji litewskiej na budowe gmachow nowej siedziby “. Moze ktos wie czy sa postepy w tej sprawie ?. P. Wolkonowski mowi o niskim naborze spowodowanym nizem demograficznym . A jaki wplyw na nabor ma Matura zdawana po litewsku i nie po polsku w polskich szkolach ? Ostatnie pytanie , nazwal bym je retoryczne i troche nie na temat : kto zdecydowal ze nie nalezy dluzej walczyc z niesprawiedliwa Ustawa Oswiatowa z roku 2011 ?.

  4. Kmicic mówi:

    ……………

    ,,Za ten pacierz w własnej mowie,

    Co ją zdali nam ojcowie,

    Co go nas uczyły matki,

    — Prusak męczy polskie dziatki!” (Maria Konopnicka ,,O Wrześni”)

    Dokładnie 103 lata temu, 8 października 1910 roku zmarła autorka tekstu wiersza ,,Rota” Maria Konopnicka. Warto przypomnieć, że wiersz ten składa się z czterech zwrotek a jego tytuł związany jest z tym, że stanowi on, jak wskazywała później jego Autorka, rotę (czyli formę przysięgi) na wierność Ojczyźnie. ,,Rota” to także jeden z symboli naszego oporu wobec germanizacji. Jednym z przejawów tego oporu był strajk dzieci wrzesińskich w obronie języka polskiego w latach 1901-1902.

    Sądzę, że warto przypominać sobie ten często strajk i zadawać sobie samemu pytanie ,,Do czego powinna dziś mnie osobiście zachęcać pamięć o strajku dzieci wrzesińskich ?, do czego dziś mnie wzywa w moim życiu ,,Rota” ?. O strajku dzieci wrzesińskich pisała między innymi w swych wspomnieniach mgr Helena Mordal.

    W swym dzisiejszym wpisie postaram się na podstawie jej wspomnień krótko przypomnieć przebieg tamtych wydarzeń…

    W marcu 1901 r. rektor katolickiej szkoły ludowej we Wrześni otrzymał poufne zarządzenie prezesa rejencji w Poznaniu, że od nowego roku szkolnego religii należy uczyć po niemiecku.

    Lekcje prowadził nauczyciel Scholzchen, kat dzieci wrzesińskich, hakatysta, którego metoda pedagogiczna polegała na budzeniu strachu i używaniu kija. Z kolei nauczyciel Feliks Koralewski mawiał o sobie: “Jestem pochodzenia polskiego, dziś jednak jestem Niemcem i uważam się za Niemca”. Cieszył się on zaufaniem władz ,,za owocne krzewienie języka niemieckiego”.

    Oskar Pohl. – ,,Niemiec z zachodu”, na pozór bezstronny nauczyciel, nie tylko srogo obchodził się z dziećmi, ale donosił do władz, że jakoby zaprowadzone w prowincji poznańskiej niemieckie pozdrowienie “Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” dzieci celowo powtarzają w języku polskim i proponował je za to ukarać.

    Podręczniki religii w języku niemieckim nie pojawiły się na czas. Gdy wreszcie nadeszły, zaskoczenie i zakłopotanie nauczycieli było ogromne – dzieci odmówiły przyjęcia ofiarowanych im katechizmów.

    Jedna z uczennic, Bronisława Śmidowiczówna, zwracając nauczycielowi niemiecki katechizm trzymała go przez fartuszek, aby nie splamić sobie rąk. Ten wymowny protest dziecka wywołał szał wściekłości u nauczycieli.

    Inny uczeń, Bronisław Klimas, zapytany na lekcji, jaka jest barwa narodowa, odpowiedział bez wahania: “Nasza barwa narodowa jest biała i czerwona, a pruska biała i czarna”

    Dzieci w porozumieniu z rodzicami zastosowały bierny opór, odmawiając udzielania odpowiedzi w języku niemieckim na lekcjach religii. Wobec dzieci zastosowano areszt, trwający niekiedy kilka godzin.; dwukrotnie – 2 i 13 maja – zastosowano karę chłosty w obecności świadków, uzasadniając ją naruszeniem dyscypliny i uważając za ,,zgodną z przepisami”

    Nauczyciele wrzesińscy spodziewali się przez swoją działalność germanizacyjną zdobyć awanse i nagrody pieniężne, które już nieraz otrzymywali. Częstym gościem w szkole wrzesińskiej był inspektor szkolny, dr Winter. Różnymi argumentami pragnął on złamać wiarę w słuszność sprawy, której służyły dzieci. Często pytał je: “Kim jesteście?” Odpowiedź była niezmiennie taka sama – “Jesteśmy Polakami”.

    Jedna z dziewcząt powtórzyła argument zasłyszany w domu: “Przecież kanclerz Bulow powiedział, że każdy ptak powinien tak śpiewać, jak mu dziób urósł, a nam urósł polski, więc chcemy śpiewać po polsku”.

    Pewnego dnia doszło do awantury na lekcji śpiewu, kiedy dzieci zamiast śpiewać Preusse, śpiewały Pole. Posypały się kary cielesne. Kiedy indziej nauczyciel usłyszał, że podczas przerwy uczniowie rozmawiają po polsku. Zbliżył się do nich i powiedział: “Możecie rozmawiać po francusku, angielsku, nawet po chińsku, tylko nie po polsku”.

    Widząc opór dzieci, pedagodzy niemieccy pytali: “Czy myślicie, że Polska będzie?”.

    Odpowiedź brzmiała: “Polska była i będzie”.

    Powróćmy teraz do czasów współczesnych…

    Oto w 2008 r. z inicjatywy ówczesnego szefa niemieckiej dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera i ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego powołano przy Instytucie im. Georga Eckerta w Brunszwiku polsko-niemiecką radę ekspertów w skład której weszli historycy i pedagodzy z obu krajów.

    Rada wypracowała szczegółową koncepcję projektu: ,,Wielotomowy podręcznik, który przedstawi uczniom w Polsce i w Niemczech zagadnienia historyczne (od czasów antycznych aż do współczesności) z (!) różnych punktów widzenia”.

    30 marca 2012 r. na portalu http://www.portalpoint.info można przeczytać następującą informację ,,Znamy już polskiego i niemieckiego wydawcę „Polsko-niemieckiego podręcznika do nauczania historii”. Prace nad realizacją pierwszego tomu rozpoczną się w kwietniu. Podręcznik trafi do rąk uczniów prawdopodobnie w roku szkolnym 2014/2015”. Uważajmy !

    ,,Zbudziły się prochy Piasta,

    Wstał król, berło mu urasta,

    Skroń w koronie jasnej świeci,

    Bronić idzie polskie dzieci…” (Maria Konopnicka ,,O Wrześni”)

    Strajk dzieci wrzesińskich

    Strajk dzieci wrzesińskich – strajk uczniów we Wrześni, w latach 1901–1902. Skierowany był przeciw germanizacji szkół, głównie przeciw modlitwie i nauce religii w języku niemieckim. Obejmował również protest rodziców przeciw biciu dzieci przez pruskie władze szkolne.

    “My z Tobą Boże rozmawiać chcemy,

    lecz “Vater unser” nie rozumiemy

    i nikt nie zmusi nas Ciebie tak zwać,

    boś Ty nie Vater, lecz Ojciec nasz”.

    anonimowy wiersz napisany przez dzieci wrzesińskie 1901 r.

    W marcu 1901 r. rektor katolickiej szkoły ludowej we Wrześni otrzymał poufne zarządzenie prezesa rejencji w Poznaniu, że od nowego roku szkolnego religii należy uczyć po niemiecku.

    Lekcje prowadził nauczyciel Scholzchen, kat dzieci wrzesińskich, hakatysta, którego metoda pedagogiczna polegała na budzeniu strachu i używaniu kija. Podręczniki religii w języku niemieckim nie pojawiły się na czas.

    Gdy wreszcie nadeszły, zaskoczenie i zakłopotanie nauczycieli było ogromne – dzieci stanowczo oparły przyjęciu ofiarowanych im katechizmów.

    Jedna z uczennic, Bronisława Śmidowiczówna, zwracając nauczycielowi niemiecki katechizm trzymała go przez fartuszek, aby nie splamić sobie rąk.

    Ten wymowny protest dziecka wywołał szał wściekłości u nauczycieli. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła.

    Dzieci w porozumieniu z rodzicami zastosowały bierny opór, odmawiając udzielania odpowiedzi w języku niemieckim na lekcjach religii.

    Wobec dzieci zastosowano areszt, trwający niekiedy kilka godzin.; dwukrotnie – 2 i 13 maja – zastosowano karę chłosty w obecności świadków, uzasadniając ją naruszeniem dyscypliny i uważając za zgodną z przepisami.

    Jednak liczba opornych dzieci ( i rodziców) rosła.

    Początkowo naturalnie nauczyciele niemieccy próbowali perswazji.

    I tak Koralewski przekonywał żonę tercjana szkoły – Gadzińską, że katechizm niemiecki opatrzony jest pieczęcią arcybiskupa, z czego wynika, że popiera on i pochwala działania i rozporządzenia władz pruskich.

    Rektor Fedke usiłował wmówić dzieciom, że są Niemcami i że powinny być z tego dumne.

    Wówczas jedna z dziewcząt oświadczyła: “Jesteśmy tylko poddanymi Rzeszy niemieckiej, ale jesteśmy Polakami”.

    Inny uczeń, Bronisław Klimas, zapytany na lekcji, jaka jest barwa narodowa, odpowiedział bez wahania: “Nasza barwa narodowa jest biała i czerwona, a pruska biała i czarna”.

    Na pytania nauczycieli niemieckich, dlaczego nie chcą odpowiadać na lekcjach religii w języku niemieckim, uczniowie mówili: “Jesteśmy Polakami i nie będziemy odpowiadać w języku niemieckim na lekcjach religii”.

    Nauczyciele wrzesińscy spodziewali się przez swoją działalność germanizacyjną zdobyć awanse i nagrody pieniężne, które już nieraz otrzymywali.

    Częstym gościem w szkole wrzesińskiej był inspektor szkolny, dr Winter. Różnymi argumentami pragnął on złamać wiarę w słuszność sprawy, której służyły dzieci. Często pytał je: “Kim jesteście?” Odpowiedź była niezmiennie taka sama – “Jesteśmy Polakami”.

    Jedna z dziewcząt powtórzyła argument zasłyszany w domu: “Przecież kanclerz Bulow powiedział, że każdy ptak powinien tak śpiewać, jak mu dziób urósł, a nam urósł polski, więc chcemy śpiewać po polsku”.

    Pewnego dnia doszło do awantury na lekcji śpiewu, kiedy dzieci zamiast śpiewać Preusse, śpiewały Pole. Posypały się kary cielesne. Kiedy indziej nauczyciel usłyszał, że podczas przerwy uczniowie rozmawiają po polsku.

    Zbliżył się do nich i powiedział: “Możecie rozmawiać po francusku, angielsku, nawet po chińsku, tylko nie po polsku”.

    Widząc opór dzieci, pedagodzy niemieccy pytali: “Czy myślicie, że Polska będzie?”. Odpowiedź brzmiała: “Polska była i będzie”.

    Niemiecki wydawca „Polsko-niemieckiego podręcznika do nauczania historii”30.03.2012

    Znamy już polskiego i niemieckiego wydawcę „Polsko-niemieckiego podręcznika do nauczania historii”. Prace nad realizacją pierwszego tomu rozpoczną się w kwietniu. Podręcznik trafi do rąk uczniów prawdopodobnie w roku szkolnym 2014/2015.

    Podręcznik opracuje tandem wydawniczy. W Polsce będą to Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne sp. z o. o., w Niemczech Universum Kommunikation und Medien AG. Prace nad podręcznikiem rozpoczną się w kwietniu 2012 r. i potrwają kilka lat. Pierwszy tom podręcznika ma szansę ukazać się na polskim i niemieckim rynku wydawniczym w roku szkolnym 2014/2015.

    Idea opracowania wspólnego polsko-niemieckiego podręcznika do historii zrodziła się w kręgach historyków z Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej utworzonej w 1972 r. pod auspicjami UNESCO. W 2008 r. z inicjatywy ówczesnego szefa niemieckiej dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego powołano przy Instytucie im. Georga Eckerta w Brunszwiku polsko-niemiecką radę ekspertów w skład której weszli historycy i pedagodzy z obu krajów. Rada wypracowała szczegółową koncepcję projektu: Wielotomowy podręcznik, który przedstawi uczniom w Polsce i w Niemczech zagadnienia historyczne (od czasów antycznych aż do współczesności) z różnych punktów widzenia.

    W Brunszwiku odbyła się uroczystość z okazji 40-lecia Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej. Wspólne działania naukowców z obu krajów przyczyniły się do przezwyciężania negatywnych stereotypów w ocenie historii. To w kręgach Komisji zrodziła się idea opracowania wspólnego polsko-niemieckiego podręcznika do historii. Niemiecki dziennikarz i polski naukowiec mają na temat prac komisji odmienne zdanie.

    W uroczystości wzięło udział ok. 200 zaproszonych gości, w tym Cornelia Pieper, minister stanu w niemieckim MSZ i koordynator do spraw stosunków z Polską RFN. Specjalne przemówienie wygłosił redaktor naczelny GAZETY WYBORCZEJ Adam Michnik.

    Uroczysty jubileusz, który odbył się pod patronatem Prezydenta Niemiec Joachima Gaucka i Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, uzupełnia 34 Konferencja Wspólnej Komisji Podręcznikowej (24-26 maja 2012 r.)

    Wspólna Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa powstała pod patronatem UNESCO w 1972 r. Działania Komisji przyczyniły się do przezwyciężania negatywnych stereotypów (co to znaczy ???) w sposobie przedstawiania stosunków polsko-niemieckich w podręcznikach szkolnych obu państw. W kręgach historyków z Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej zrodziła się idea opracowania wspólnego polsko-niemieckiego podręcznika do historii, kontynuowana obecnie przez Radę Zarządzającą projektu „Polsko-niemiecki podręcznik do nauczania historii” działającą przy brunszwickim Instytucie im. Georga Eckerta. Podręcznik powinien trafić do rąk uczniów w roku szkolnym 2014/2015.

    http://naszdziennik.pl/blogaid/nie-rzucim-ziemi-skad-nasz-rod.html#entry404

Leave a Reply

Your email address will not be published.