29
Runiewicz-Wardyn wciąż bez prawa do swego nazwiska

Uprawomocnienie pisowni polskich nazwisk na Litwie ma wymiar bardziej polityczny niż prawny Fot. Marian Paluszkiewicz
image-61248

Uprawomocnienie pisowni polskich nazwisk na Litwie ma wymiar bardziej polityczny niż prawny Fot. Marian Paluszkiewicz

Polka z Litwy nadal nie będzie mogła używać swojego polskiego imienia i nazwiska oraz polskiego nazwiska męża, który jest obywatelem Polskim. W środę, 9 października, Wileński Sąd Okręgowy odrzucił apelację Malgožaty Runevič-Vardyn.

Pozostawił w mocy orzeczenie sądu niższej instancji, który uznał, że litewska pisownia nazwiska w żadnym przypadku nie ogranicza praw kobiety i jej rodziny. Runevič-Vardyn nadal będzie musiała – obok dowodu osobistego – dodatkowo legitymować się również świadectwem ślubu, żeby załatwiając rodzinne sprawy w instytucjach udowodnić, że jest małżonką swego męża.

Łukasz Wardyn, w wywiadzie dla radia „Znad Wilii”, powiedział, że odrzucenie przed sąd apelacji małżonki nie było dla niego zaskoczeniem.
— Nie oczekiwałem, że na Litwie sprawiedliwości stanie się zadość. Sytuacja w sądownictwie na Litwie jest krytykowana nie tylko przez instytucje międzynarodowe, ale też przez prawników wewnątrz Litwy. I nie można oczekiwać, że na Litwie dojdzie do orzeczenia, które będzie korzystne dla obywateli. Większość spraw administracyjnych obywatele na Litwie przegrywają — powiedział Łukasz Wardyn. Zauważył też, że Litwa pozostaje już jednym z niewielu państw europejskich, które odmawiają praw swoim mniejszościom narodowym.

— Nawet już Turcja dokonuje zmian legislacyjnych dotyczących pisowni imion i nazwisk pozwalając na litery kurdyjskie, a nawet na umieszczania oryginalnych kurdyjskich nazw miast. Państwo, które nie jest państwem ratyfikującym Konwencję o Ochronie Mniejszości Narodowych, dalej idzie w kierunku praw człowieka niż Litwa, która jest członkiem Unii Europejskiej — podkreślił Wardyn.
Tymczasem Wileński Sąd Okręgowy uznał, że w sprawie Malgožaty Runevič-Vardyn sąd niższej instancji w 2011 roku podjął słuszną i sprawiedliwą decyzję.

„Sąd pierwszej instancji właściwie wyjaśnił i zastosował normy prawne, toteż podjął uzasadnioną prawną decyzję. Wobec tego nie ma podstaw prawnych do odrzucenia lub zmiany tej decyzji” — czytamy w środowym orzeczeniu sądu wyższej instancji.
Sąd wczoraj odrzucił też prośbę Justasa Sankaitisa, prawnika Runevič-Vardyn, o zwrócenie się o wyjaśnienie prawne do Sądu Konstytucyjnego.
Prawnik Sankaitis wnioskował do sądu o wykładnię konstytucyjną, czy przyjęta jeszcze w 1991 roku przez Radę Najwyższą Litwy uchwała reglamentująca pisownię imion i nazwisk jest właściwą podstawą do regulacji prawnej. Prawnik próbował wyjaśnić, czy uchwała, która ma charakter poustawowego aktu prawnego, może reglamentować pisownię nazwisk, czy też ma ona podlegać reglamentacji ustawowej.
Sąd okręgowy nie chciał jednak wyjaśniać, zdaniem prawnika, istotnej kwestii w sprawie jego klientki.

Wileński sąd powoływał się wprawdzie na Konstytucję, ale przypominając, że na Litwie językiem państwowym jest język litewski, więc wszystkie dokumenty powinne być pisane w tym języku. Również imiona i nazwiska obywateli.
Sąd okręgowy powoływał się też na postanowienie Sądu Konstytucyjnego, który już dwukrotnie orzekał w sprawie pisowni polskich nazwisk. W postanowieniu podkreślało się, że na Litwie jest ponad 100 mniejszości narodowych i przyzwolenie na pisownię ich nazwisk w językach ojczystych może zakłócić ład państwowy.

SPRAWA PISOWNI POLSKICH NAZWISK

Sprawa pisowni polskich nazwisk jest już od 20 lat jednym z najbardziej drażliwych problemów w relacjach polsko-litewskich. Przyjęcie reglamentacji prawnej pozwalającej na pisownię nazwisk polskich na Litwie i litewskich w Polsce z użyciem wszelkich znaków diakrytycznych przewiduje Traktat Polsko-Litewski z 1994 roku. Polska strona w pełni wywiązała się z przyjętych zobowiązań. Litwa z kolei w ogóle nie spełniła żadnego postanowienia w kwestii praw polskiej mniejszości. Obiecuje to zrobić obecna koalicja rządząca, która przygotowuje projekt ustawy o mniejszościach narodowych, który ma właśnie reglamentować pisownię nazwisk mniejszości narodowych.
Tymczasem Sąd Konstytucyjny dwukrotnie — w 1999 i w 2009 roku — orzekał w sprawie pisowni nielitewskich nazwisk. W obydwu przypadkach decyzja nie była przychylna polskiej mniejszości, bo obligowała urzędy do używania litewskiej pisowni nielitewskich nazwisk. Sąd uznał też, że w paszportach obywateli Litwy narodowości nielitewskiej może pojawić się zapis nazwiska w oryginalnej formie językowej, ale ten zapis nie miałby żadnej wartości prawnej. Na takie rozwiązanie nie zgadza się polska mniejszość.

SPRAWA RUNEVIČ-VARDYN

W 2007 roku Malgožata Runevič-Vardyn spotkała się w urzędzie z odmową zmiany imienia i nazwiska w aktach stanu cywilnego na „Małgorzata Runiewicz” oraz w akcie małżeństwa na „Małgorzata Runiewicz-Wardyn”. W tej sprawie kobieta zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości UE, który w maju 2011 roku orzekł, że obowiązujący na Litwie tryb przewidujący pisownię nazwiska wyłącznie po litewsku nie jest sprzeczny z prawem UE, chyba że powoduje „poważne niedogodności” dla zainteresowanych i uznał, że o tym ma zadecydować sąd litewski.
W sierpniu 2011 roku dzielnicowy sąd w Wilnie odrzucił pozew Malgožaty Runevič-Vardyn. Jego orzeczenie usprawiedliwiało decyzję Urzędu Stanu Cywilnego, który odmówił zapisania imienia i nazwiska kobiety zgodnie z polską pisownią.

29 odpowiedzi to Runiewicz-Wardyn wciąż bez prawa do swego nazwiska

  1. pruss mówi:

    prosciej…pozbyc sie ich obywatelstwa bo tak do neczego potrzebne nie jest

  2. Jurgis mówi:

    Jak długo można trwać i orzekać w przepisach krajowych na Litwie sprzecznych z prawami mniejszości i człowieka będąc członkiem UE? Co na to EFHR ?

  3. barbarzyńca mówi:

    Jaki kraj takie prawo czyli barbarzyński kraj to i barbarzyńskie prawo

  4. Jurgis mówi:

    do 3 to nie barbarzyństwo – to wielkomocarstwowa polityka państwa, grożeniem Rosji odcięciem tranzytu do Kaliningradu ,a Polsce potraktowanie umowy Polska-Litwa jako świstka papieru.

  5. józef III mówi:

    plemienni sadyści

  6. marek mówi:

    “językiem państwowym jest język litewski, więc wszystkie dokumenty powinne być pisane w tym języku. Również imiona i nazwiska obywateli…”

    Porażająca logika prawnicza.

  7. Jurgis mówi:

    do 6 marek To nie jest wyłącznie sprawa zapisu w języku litewski z wykorzystaniem litewskiego alfabetu swoich imion i nazwisk to jest zamiana imion na litewskie odpowiedniki np Jerzy na Jurgis i przeinaczanie nazwisk na litewsko brzmiące.W tym jest ukryty dodatkowy przekręt.Wyjątkowo wyrafinowaną możliwością a właściwie szyderstwem jest możliwość zapisania nie pokiereszowanego imienia i nazwiska tj w oryginalnym zapisie i z polskimi literami na nagrobku. Stąd obelgi że “swoje imiona i nazwiskach będziecie mogli sobie zapisać na nagrobkach “.

  8. Albert mówi:

    nie na Jurgis, a na Ježi.

  9. Połaniec mówi:

    Tak oto sąd i państwo kradną nam nazwiska! to czyste złodziejstwo – jeszcze w kwalifikowanej postaci!!!!

  10. Ryszard mówi:

    Należy odwołać się do Trybunału Europejskiego – tam przynajmniej można liczyć na sensowny wyrok a i litewska “sprawiedliwość” dostanie nauczkę (inna rzecz, że tą nauczką raczęj się nie przejmie). Wtedy konieczne będą dotkliwe sankcje gospodarcze i finansowe dla Litwy a w perspektywie wyrzucenie z UE. To jedyne co może zadziałać.

  11. Lubomir mówi:

    Po wjechaniu na terytorium Lietuvy nawet przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping stałby się pewnie Xisem Jinpingisem. To nie jest dramatyczne, to strasznie śmieszne. Lietuviscy ultrasi przekształcają wspólnotę państwową o wielkiej, wielonarodowej przeszłości – w operetkowy, śmieszny kraik hałaśliwych barbarzyńców.

  12. Kmicic mówi:

    To pewne ,że Państwo Wardyn odzyskają nazwisko dla siebie i dla swoich dzieci i …tym samym dla wszystkich Polaków na LT..
    Wszyscy obserwują ten ,,pojedynek,, dwojga Polaków z lt państwem.
    Należy natomiast pamiętać , że w tym antypolskim lt puzzle nazwiska są tylko niewielką częścią całego antypolskiego systemu. Najważniejsze dla Polaków na dzień dzisiejszy są :
    1*
    Wyjęcie spod ustawy oświatowej oświaty rdzennych mniejszości narodowych i stworzenie nowej ustawy , przyjaznej polskim szkołom i przedszkolom.
    – docierają wieści ,że w polskich (!) szkołach zaczyna się mówić po lt na przerwach, -to coś, o co właśnie chodziło lt ustawodawcom.
    2*
    Zwrot ziemi w naturze lub wyrównanie wszelkich poniesionych strat z nie-zwrotem ziemi związanych.
    – Z jakiej racji lt kolonizatorzy mają skorzystać na ,,przenosinach ziemi,, a polscy właściciele mają na tym stracić ?
    3*
    Decydowanie o granicach okręgów wyborczych na terenach, gdzie w znaczącym procencie zamieszkuje ludność polska (np. 10%).
    – wzorcem mogą być prawa wyborcze mniejszości lt w sejneńskim w RP.

  13. Kmicic mówi:

    do Ryszard 10;
    TE ma za priorytety zupełnie inne prawa, np. prawa dla lobby homo i gender.Mniejszości narodowe nie spotkały się jeszcze w TE ani razu z naprawdę zdecydowana obroną( jedynie romowie). Poza tym ,zanim ta cała biurokratyczna machina ruszy, kolejne pokolenie polskiej młodzieży będzie wynaradawiane.
    W większości krajów prawa musiano sobie zdobywać samemu.- Patrz Południowy Tyrol, Katalonia etc.
    Polacy też powinni nie tylko sobie ten niezaprzeczalny fakt uprzytomnić , ale i zacząć konkretnie działać.
    Tak naprawdę , to dopiero pierwszy próbny, kilkudniowy strajk szkolny pokazał ,że wolą Polaków na LT jest uzyskanie pełni praw. Strajk ten został zawieszony a nie odwołany, najwyższa pora by go ,,odwiesić,, i kontynuować, tym razem aż do skutku.
    ps.
    Obecnie lt władze (starym sposobem)próbują szachować Polaków bardzo niejasnymi obietnicami związanymi z projektowaniem ustawy o mniejszościach narodowych, a w międzyczasie robią swoje(!).- A wyjątkowo ,,medialny,, czas lt prezydencji umyka dzień za dniem.

  14. Jurgis mówi:

    do Albert dc nie Runievicius a a Runiiewicz [a od biedy Runievič] nie Runievičienie tylko [Runiewicz] a od biedy Runievič i nie Runievičiutie tylko Runiewicz [a od biedy Runievič]

  15. Jurgis mówi:

    do Albert (jeszcze raz po drobnej korekcie) a więc nie Runievičius a a Runiiewicz [a od biedy Runievič] nie Runievičienie tylko Runiewicz [a od biedy Runievič] i nie Runievičiutie tylko Runiewicz [a od biedy Runievič]

  16. BANITA mówi:

    JA MIESZKAM JUŻ 23 LATA NA LITWIE I NIE MAM PROBLEMU,BO W MOICH DANYCH MAM 2 LITERY / W / I TAK MAM NAPISANE WE WSZYSTKICH LITEWSKICH DOKUMENTACH TYLKO NIE PISZĄ MI PO LITEWSKU LITERY / Ż / BO TŁUMACZĄ ŻE NIE MA TAKIEJ NA KLAWIATURZE KOMPUTEROWEJ , A LITWA TO POGAŃSKI KRAJ I CZEGO SIĘ PO POGANACH OCZEKIWAĆ.

  17. marek mówi:

    Jurgis 6
    Oczywiście, tak jest. Nie chodzi o sposób zapisu, bo nazwisko “Runiewicz” bez problemu można byłoby zapisać nawet w alfabecie litewskim (wyjątkiem jest tu litera “w”). W Polsce rozwiązano ten problem w prosty sposób: tam gdzie w języku ojczystym danej osoby obowiązuje alfabet łaciński zapisuje się nazwisko wg tego alfabetu. Tam gdzie jest alfabet inny zapisuje się poprzez transkrypcję z tego alfabetu na łaciński.
    No ale w RL jest inaczej. Jeszcze trochę, a wywnioskują, że obrona języka litewskiego wymaga aby przy używaniu w mowie innego języka nakazać używanie fonetyki litewskiej.

  18. Wincuk mówi:

    Smutne.
    Ani hitlerowi ani stalinowi nie przychodziło do głowy zabierać Polakom ich imion i nazwisk (może z wyjątkiem zamiany nazwisk na numery w Oświecimiu i innych KL-ach).

    Brawo i wielkie dzięki bracia litwini za waszą wielkoduszność.
    Polacy wam tego nigdy nie zapomną. Historia jeszcze nie raz potasuje karty i przywróci Polakom każdy kawałek polskiej ziemi.

  19. Jurgis mówi:

    do marek Ja mam trochę inne odczucia.Mnie w szkole w 1940/41 w Wilnie zmieniono imię z Jerzego na Jurgis i końcówkę nazwiska z wicz na “viczius” Byłem zdziwiony lecz litewska nauczycielka wyjaśniła mi że jestem Litwinem tylko o tym nie wiem !!!Prawda jak nie wiele się zmieniło w tej metodyce działania.

  20. marek mówi:

    Jurgis 19
    No tak, w tamtych czasach to było robione, jak sie to u nas mówi “na rympał”.
    Teraz jest subtelniej, jak ktoś nie protestuje to ma nazwisko, a czasem i imię zlituanizowane. Ci co protestuję, maja zapis fonetyczny, tyle że za pomocą alfabetu litewskiego. Do standardów obowiązujących w cywilizowanym świecie obie sytuacje mają się nijak.

  21. zz mówi:

    Teraz już tylko brakuje, żeby lotne brygady lietuviskiej “młodzieży patriotycznej” ruszyły na cmantarze przerabiać na nagrobkach nazwiska zmarłych. A na Rossie i setkach innych cmentarzy na Wileńszczyźnie nazwisk polskich co niemiara, a już z okresu przedwojennego to praktycznie same polskie.

  22. Andrzej z Bialorusi mówi:

    Zwracajcie sie do Brukseli ze Litwa dyskruminuje Polakow oraz ich Imie\Nazwisko. Wszystko co teraz odbywa sie na Litwy to z biednoty, kiedy nie ma pienedzow odrazy zaczyna sie nacjonalizm.
    Czesc wszyscym Polakam z Wilna.

  23. sho mówi:

    nie damy pogrzesc mowy , polski My Narod polski Rod …. Rota … wrocilem mimo banow – sho

  24. taki z Siczy mówi:

    Ja nie chcę specjalnie genieruwać problem,skandał,swarkę czy trolling.Nie znam Wilno,dobrze znam Rigę.W łatwijskich gazetach zjawlają się imiena i nazwiski: Baraks Obama, Džordžs Bušs, Donalds Tusks, Vladimirs Putins.Niedawno wyszła książka gdzie autor- Žanas Žakas Ruso,nie Jean-Jacques Rousseau.Dorzeczy,ja przewieriłem,i po-polsku wy piszecie też Jan Jakub Rousseau,a nie Jean-Jacques.Rożdżeny w Rosji Aleksiej, kedy otrzymliwuje ukraiński paszport,tam piszy się po-ukraińsku Ołeksij.W Słowakii Słowaczka zamążem za Amerykancem z nazwiska Brown w slowackim paszporcie jej nazwisko piszy się Braunova.I nikt nigdzie nie robi krzyk.A dlatego w czym problem w Litwie z Polakami.Ja by powiedziałem w czym problem,ale polski czytalniki smiertelne obrazią się.

  25. Jurgis mówi:

    Czy może mi ktoś wyjaśnić ,może Redakcja Kuriera Wileńskiego,a może jakiś prawnik z polskiego MSZ ,jakie przepisy prawne na Litwie zmuszają,zamiast zachowania oryginalnej pisowni do przekręcanie imion i nazwisk oficjalnych gości w oficjalnych relacjach prasowych. Relacja z ostatniej wizyty Prezydenta RP dotyczyła “Lechas Kaczyńskas” [zamiast,jeśli już to Lech Kaczynski],zaś obecny polski ambasador na Litwie nazywa się tam “Jaroslawas Czubinskis”{zamiast,jeśli już to Jaroslaw Czubinski]. Przecież podany w nawiasie zapis nie byłby sprzeczny z przepisami Litwy o języku i jest możliwy z użyciem litewskiego alfabetu a w związku z tym nie ma konieczności robienia tych przekrętów.

  26. Powiłas mówi:

    Warto przpomnieć wywiad, jakiego na początku maja udzielił „Kurierowi Wileńskiemu” Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski w związku z 19 sesją Zgromadzenia Parlamentarnego Polsko-litewskiego, obradującego w Wilnie 9 maja, jako jego polski współprzewodniczący.
    W sposób jednoznaczny chcemy powiedzieć naszym partnerom litewskim – powiedział „Kurierowi” marszałek Kalinowski – że cierpliwość po naszej stronie się skończyła”. „Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy litewskie projekty dokumentów końcowych Zgromadzenia – kontynuował – Nie mogliśmy zaakceptować tej propozycji, gdyż w litewskiej propozycji była mowa o realizacji wspólnych projektów i założeń, również w zakresie energetyki. Nie było jednak nawet wspomniane o sprawach mniejszości polskiej. Wysłaliśmy do Wilna projekt naszej propozycji postanowień Zgromadzenia. Chcemy mówić o tych trzech punktach Traktatu, które strona litewska nie realizuje odkładając to na dalsze lata w nadziei, że z czasem problemy te „same” się rozwiążą”.
    „Zgodnie ze standardami Unii Europejskiej – stwierdził dalej – Polska realizuje prawa mniejszości w pełnym wymiarze i w tym może być wzorcem dla innych państw członkowskich. Niestety, strona litewska niewiele robi, a sytuacja w tym zakresie w ogóle się pogarsza. Dla Litwy będzie wstydem, jeśli problemy Polonii litewskiej będą rozwiązywane w Strasburgu. Wstydem dla polskiej strony jest to, że przez lata wierzyła w prośby i obietnice litewskich partnerów, żeby nie robić nacisków i że sprawy stopniowo zostaną rozwiązane w litewskim parlamencie.

  27. Jurgis mówi:

    Pisownia polskich nazwisk ma jeszcze jeden aspekt.Otóż pomordowani Polacy w rejonie Święcian i Łyntup latem roku 1942 przez litewską policję,litewskie organizacje paramilitarne, litewskich ochotników [spośród osadników litewskich] pod widzą niemieckiej służby bezpieczeństwa,otrzymali na obelisku w Starych Święcianach zapis swoich nazwisk w brzmieniu litewskim.To sugeruje,że zamordowani nie byli Polakami tylko Litwinami.Kłamliwy jest też napis w języku litewskim,który głosi że tutaj pochowani są rozstrzelani mieszkańcy Święcian przez hitlerowskiego okupanta 2o maja 1942.Jak wiadomo powodem represji był atak sowieckiego partyzanta Fiodora Markowa na dwóch niemieckich urzędników i oberlejtenanta J.Becka zaś wykonawcami byli w/w Litwini.Realizowali oni odwet mający polegać na zamordowaniu co najmniej 400 zakładników ze Święcian ,Łyntup i miejscowości położonych do 50 km od ataku partyzanta Markowa.Faktyczna liczba pomordowanych w związku z gorliwością wykonawców masakry znacznie przekroczyła zakładaną liczbę.

  28. Jurgis mówi:

    Jurgis, Październik 26, 2013 at 21:13 Uzupełnienie do Masakry w Święcianach. Zwłoki pomordowanych Polaków pochowano w zbiorowym grobie na cmentarzu żydowski . W 1944 zwłoki przeniesiono na cmentarz katolicki i pochowano w indywidualnych grobach zaś napisy zlitewszczinych nazwisk Polaków umieszczono na obelisku na początku lat osiemdziesiątych.

  29. wilga mówi:

    Brak słów na tych litewskich barbarzyńców.Co z tego,że są wolnym narodem?Nigdy nie pozbędą się kompleksu konusa.

Leave a Reply

Your email address will not be published.