12
Czy posypią się szkielety z szafy prezydent Grybauskaitė?

Zdaniem niektórych ekspertów, wypełnianie białych plam w biografii Grybauskaitė za pomocą rosyjskich służb może być splanowanym działaniem początkującym kampanię wyborczą obecnej prezydent Fot. Marian Paluszkiewicz
image-61544

Zdaniem niektórych ekspertów, wypełnianie białych plam w biografii Grybauskaitė za pomocą rosyjskich służb może być splanowanym działaniem początkującym kampanię wyborczą obecnej prezydent Fot. Marian Paluszkiewicz

Rosyjskie służby specjalne mogą wyciągnąć z archiwów dowody kompromitujące prezydent Dalię Grybauskaitė, wynika ze „ściśle tajnego” sprawozdania litewskiego Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (DBP). Według zwolenników prezydent, Rosja będzie chciała w ten sposób pogrążyć ją w przyszłorocznych wyborach.

Tymczasem niezależni obserwatorzy zauważają, że oczekiwana rzekoma kampania oczerniania Grybauskaitė ma właśnie skonsolidować prawicowy elektorat w jego poparciu dla prezydent.
Publicysta Virginijus Savukynas podkreśla jednak, że próba wykorzystania służb specjalnych w kampanii prezydenckiej może okazać się zgubną dla samej Grybauskaitė. Według niego, wyciągane są pytania dotyczące komunistycznej przeszłości prezydent, na które jeśli nie sama Grybauskaitė, to jej przeciwnicy będą chcieli na pewno otrzymać odpowiedzi.

Publicysta i redaktor portalu 15min.lt, Rimvydas Valatka, również ocenia, że ujawnienie tajnej notatki o rzekomo przygotowywanym przez Kreml ataku na Grybauskaitė może być świadomym działaniem wyprzedzającym krytykę oponentów w przyszłorocznej kampanii prezydenckiej. Valatka zauważa, że w materiale służb specjalnych mówi się o atakowaniu prezydent przez media i publicystów mających rzekomo powiązania z Rosją. Toteż, zdaniem Valatki, od teraz każde medium lub osoba, które odważą się krytykować Grybauskaitė, mogą być uznane za agentów Rosji. Ten argument może skutecznie wyciszyć krytyków obecnej prezydent.

Jak na przykład wyciszył już cieszącego się wciąż dużym autorytetem prezydenta Valdasa Adamkusa. Poproszony przez dziennikarzy o skomentowanie sytuacji Adamkus przyznał wprawdzie, że „coś jest na rzeczy”, jednak nie chciał wypowiadać się.
„Będę milczał i obserwował, co się dzieje na Litwie” — powiedział prezydent Adamkus. Zauważył jednak, że „nie ma dymu bez ognia”.
Prezydent Adamkus uważa, że przeszłość Grybauskaitė jest jej sprawą prywatną i tylko ona może wyjaśnić wszystkie okoliczności ze swojej przeszłości.

„Prezydent sama doskonale wie, gdzie ona była i co robiła” — powiedział Valdas Adamkus.
Tymczasem z doświadczenia wynika, że prezydent Grybauskaitė nie zawsze wie, albo ukrywa, co, gdzie i kiedy robiła w swojej komunistycznej przeszłości. Dopiero w ubiegłym roku bowiem, po demaskujących publikacjach prasowych, Grybauskaitė w końcu przyznała się, że do połowy 1990 roku była członkinią odłamowej Komunistycznej Partii Litwy wiernej Moskwie.

Tymczasem w 2009 r., w swojej ankiecie kandydata na prezydenta, skłamała, że członkinią Komunistycznej Partii była do 1988 roku. Dodała, co prawda, że bezpartyjną jest (sic!) dopiero od 1990 roku. Tymczasem w notce biograficznej na swojej stronie wyborczej „grybauskaite2009.lt” (strona już nie istnieje — przyp. red.) przyszła prezydent w ogóle przemilczała o swojej komunistycznej przeszłości i w biografii całkowicie pominęła okres między 1988 r. a 1991 r. Napisała tylko, że w 1988 roku eksternem obroniła pracę naukową na Akademii Nauk Społecznych w Moskwie, a już w 1991 r. skończyła kurs zarządzania na Georgetown University w Waszyngtonie w USA.

Dopiero mediom udało się wypełnić ponad dwuletnią lukę w biografii Grybauskaitė. Ustalono, że po powrocie z Moskwy przyszła prezydent wykładała w Wyższej Szkole Partyjnej w Wilnie aż do połowy 1990 roku, czyli do czasu jej zamknięcia przez władze niepodległej już Litwy.
Dziś tematem kolejnego skandalu wokół białych plam w biografii prezydent mogą stać się kolejne dwa lata, tym razem spędzone w Leningradzie podczas studiów na tamtejszym uniwersytecie im. A. Żdanowa w latach 1976-1983. Zainteresował się tym do niedawna na Litwie nikomu prawie nieznany rosyjski portal analityczny z Kaliningradu rubaltic.ru. Redaktor portalu Sergej Rekeda w swoim materiale „Czego boi się Grybauskaitė vel samostrzał DBP” sugeruje, że podczas studiów w Leningradzie przyszła prezydent Litwy podjęła się współpracy z KGB.

„Na Wydział Ekonomiczny Leningradzkiego Uniwersytetu Państwowego im. A. Żdanowa dostała się ona w 1976 r., a ukończyła studia dopiero po 7 latach, w 1983 r. Co przyszłego litewskiego wojownika ze wszystkim, co sowieckie i rosyjskie, zmusiło zatrzymać się na uczelni? Być może, na przykład, kursy KGB?” — sugeruje portal rubaltic.ru. To internetowe medium od kilku dni wiele uwagi poświęca właśnie sprawom wewnętrznym Litwy, głównie prezydent Grybauskaitė. Sugeruje też, że domniemana współpraca Grybauskaitė z sowieckimi służbami specjalnymi może być rodzinną tradycją, bo według autorów portalu, ojciec prezydent — Polikarp Grybauskas — pracował w swoim czasie dla sowieckiego NKWD.

Tymczasem w ujawnionym „ściśle tajnym” materiale litewskich służb specjalnych kaliningradzki portal określany jest jako propagandowa tuba rosyjskich służb specjalnych. Twórcy portalu odrzucają te podejrzenia, ale w sarkastyczny sposób dziękują litewskim „specsłużbom” za reklamę ich medium i nazywają litewski Departament Bezpieczeństwa Państwa „najlepszą pijarowską agencją na świecie”. I trudno z tym się nie zgodzić, bo według naszych ustaleń portal, który codziennie odwiedzało najwyżej około 300 użytkowników, dziś przeżywa ich prawdziwe oblężenie. A czytają go głównie internauci z Litwy. Jak ustaliliśmy, tylko w ciągu ostatniej doby domenę rubaltic.ru odwiedziło ponad 5 tys. użytkowników, którzy przejrzeli ponad 16 tys. stron na portalu. Taki wzrost pozwolił domenie wskoczyć na pierwsze miejsce w rubryce „Polityka” w systemie statystyk odwiedzania „Live Internet”.

Rimvydas Valatka zauważa jednak, że sprawy, które poruszają dziś Rosjanie, na Litwie od lat są znane i stale akcentowane, jak chociażby przez sygnatariusza Aktu Niepodległości Zigmasa Vaišvilę, jednak nie znajdują one większego odbiorcy.
Tymczasem rosyjski pierwiastek „Rosjanie atakują” — jak ocenia publicysta — może zmobilizować opinię publiczną wokół obrony rzekomo atakowanej Grybauskaitė, co na pewno przełoży się na głosy poparcia dla niej w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Cały skandal wokół przecieków z notatek służb specjalnych i histerię w związku z rosyjskimi publikacjami Valatka nazywa właśnie początkiem kampanii wyborczej Grybauskaitė.
Ciekawostką w tej całej sytuacji jest jednak to, że sama Grybauskaitė jeszcze nie powiedziała, czy wystąpi o reelekcję.

12 odpowiedzi to Czy posypią się szkielety z szafy prezydent Grybauskaitė?

  1. xawery mówi:

    Ciekawe czy p. prezydent zmieni swoją politykę względem Rosji?
    Nie zmieni natomiast polityki względem Polski i Polaków.
    Drobna uwaga: cztery akapity rozpoczynają się od wyrazu “tymczasem”. Czy to jakaś moda, czy jedynie nieporadność autora?

  2. Ali mówi:

    Grybauskaite swojej polityki już nie zmieni, bo jej po prostu nie wypada. Przez takie informacje natomiast,a pewnie pojawi ich się więcej, bo “w kolejce” czeka m.in. Landsbergis wraz ze swoim ojcem), może zmienić się układ personalny na najwyższych szczeblach litewskiej władzy. Chodzi mi o następne wybory. Ludzie mogą bowiem dojść do wniosku, że rządzą nimi judasze i zdrajcy przefarbowani na “patriotów”. Rosjanom chodzi zapewne o zmarginalizowanie konserwatystów i w ogóle litewskiej prawicy. Zapewne mają nadzieję, że z postkomunistami, ludźmi Paksasa i podobnymi łatwiej im będzie się dogadać w przyszłości. Są to operacje propagandowo-bezpieczniackie obliczone na dłuższy dystans czasowy. Czy plan się powiedzie ? Różnie z takimi planami bywa. Zależy to od wielu okoliczności, wielu czynników jeszcze nieznanych i niepewnych, jak to zazwyczaj się dzieje w przypadku geopolityki.

  3. Jurgis mówi:

    Zastanawiające jest jak zachowa się Pani Dalia Grybauskaitie w związku ze zbliżającym się 11 listopada polskim Świętem Niepodległości.W zeszłym roku zbyła to jakąś wymówką natomiast po raz drugi jej nieobecność będzie odczytana jako gest nieprzyjazny może nawet wrogi wobec Polski.Z drugiej strony w sytuacji oficjalnej szczególnie antypolskiej wersji wojny 1920 na Litwie ,niezręcznie jest się pojawić w Warszawie na pl.Józefa Piłsudskiego i złożyć wraz z innymi przedstawicielami państw kwiaty przed pomnikiem Marszałka.Co gorsza w tym roku przewidziane jest z tej okazji wysyłanie darmowe kartek pocztowych,z okazji zwycięstwa J.Piłsudskiego a nawet z jego podobizną które na pewno trafią również do Pani Prezydent.Słowem sytuacja kłopotliwa.Albo oficjalna wrogość albo nieszczere uśmiechy.

  4. adaska mówi:

    ježeli prez.grybauskaitė nie chce powiedziec prawdy “swojemu narodowi”,za jakie “zaslugi” wobec sowietow ,dostala premię po krwawych wydarzeniach 13 stycznia,kiedy “uczyla budowac komunizm” wszkole partyjnej,i zaco sowieci wyslali ją na naukę do usa

  5. pruss mówi:

    Potwierdza sie stara prawda,ze najbardziej zarliwi opozycjonisci byli zarliwymi tez komunistami.Jesli autor artykulu uwaza,ze atak Moskwy na Prezdent skonsoliduje prawice to oznacza,ze ta prawica tez ma teczki w Moskwie…. wiec wspolczuje obywatelom Lietuvy.

  6. piotr mówi:

    kolejna przedwyborcza akcja reklamowa za posrednictwem bezpieki prezydent i nic więcej !

  7. Warmiak mówi:

    do 3.
    Agentka KGB jest chyba ostatnią osobą na świecie, która powinna uczestniczyć w najświętszym dla Polaków dniu, czyli w Narodowym Święcie Niepodległości. Myślę, że ona doskonale o tym wie, i nawet jeśli Komorowski wyśle do niej zaproszenie, to ona z niego nie skorzysta.

  8. LT-PL mówi:

    Przeciek “rewelacji” dotyczących Grybauskaitė można potraktować jako “pogrożenie palcem” przed szczytem w Wilnie ale mówiąc szczerze w to wątpię, bo nawet pierwszoklasista wie,że takie sprawy załatwia się w zaciszu gabinetu, można również potraktować rewelacje jako reakcję na jakąś samowolę, ale i w to nie wierzę, bo Grybauskaitė jako stara komunistka i aparatczyca zna swoje miejsce w szeregu.
    To może być sygnał zmian, które mogą doprowadzić do ziszczenie się najgorszych sennych koszmarów lietuviskich patriotów o tym,że Polska i Polacy przystają być głównym wrogiem i przeciwnikiem na kresach zachodnich Rosji a Lietuva i Lietuvisy przestają być potrzebni w polityce Rosji.

  9. Wiln. mówi:

    Słaba prezydent to i “rewelacje” takie nijakie. A swoją drogą Gr. do dziś nie wytłumaczyła sie ze swojej komuszej przeszłości. To wstyd dla niby niepodległej Lt, że prezydentem jest ex partyjna taktywistka.

  10. xawery mówi:

    Być może słaba jest prezydent tego państwa, ale na tyle silna, by wielokrotnie dopiec Polsce i Polakom. Bagatelizowanie jej roli, zarówno obecnie, jak i być może w przyszłości, jest błędem.

  11. Ryś mówi:

    Jak mówił Putin “Byłych czekistów nie bywa”.Ale metamorfoza…jaki duch sprawia, kiedy zaciekli komuniści w odpowiednim momencie stają się zajadłymi konserwatystami-nacjonalistami a potem okazuje się że są agentami odpowiednich,wrogich nam struktur? Czy to patologia psychiczna,czy wykonywanie czyjegoś rozkazu?

  12. Kmicic mówi:

    Czyżby relacje uległy poprawie ? = Czyżby prawa dla Polaków na LT zostały jednoznacznie poparte przez lt Prezydent ?
    Jakaś kpina..
    http://kresy24.pl/42196/relacje-ulegly-poprawie/

Leave a Reply

Your email address will not be published.