7
Socjaldemokraci rezygnują z kampanii prezydenckiej?

Rezygnacja Algirdasa Butkevičiusa z udziału w wyborach prezydenckich zwiększa szansę Dali Grybauskaitė na zwycięstwo już w pierwszej turze Fot. Marian Paluszkiewicz
image-62156

Rezygnacja Algirdasa Butkevičiusa z udziału w wyborach prezydenckich zwiększa szansę Dali Grybauskaitė na zwycięstwo już w pierwszej turze Fot. Marian Paluszkiewicz

Największe lewicowe ugrupowanie Partia Socjaldemokratów wytypowała swego kandydata na prezydenta. W przyszłorocznych wyborach z ramienia tej partii powalczy europoseł Zigmantas Balčytis, a nie lider ugrupowania premier Algirdas Butkevičius.

Takie postanowienie lewicy eksperci oceniają jako formalny udział w wyborach, który otwiera drogę do drugiej kadencji dla obecnej prezydent Dali Grybauskaitė. Ocenę ekspertów w pewnym stopniu potwierdzą zalecenia Butkevičiusa kandydatowi jego partii. Premier powiedział, że oczekuje od kandydatów rzeczowej dyskusji programowej. Odradzał Balčytisowi krytykowania prezydent Grybauskaitė. Premier zaprzeczył też informacjom o rzekomo trudnej współpracy z obecną prezydent.
We wtorek, 3 grudnia, Butkevičius zapewniał, że jego współpraca z prezydent układa się bardzo dobrze i nigdy nie doznał ze strony prezydent jakichkolwiek utrudnień w swojej pracy.

— Każdego poniedziałku z prezydent jest uzgadniana moja praca. Albo omawiamy ją, albo prezydent jest informowana o tym, co robimy. Jeśli ktoś sądzi, że ze strony urzędu prezydenta są robione dla mnie, jako premiera, jakieś przeszkody, to jest nieprawdziwa informacja. Nigdy nie mieliśmy w rozmowach żadnego napięcia — powiedział premier Butkevičius. Dodał też, że jest w pełni samodzielny w podejmowaniu swoich decyzji.
Zapewnienia premiera mijają się jednak z prawdą, bo prezydent wielokrotnie wcześniej krytykowała pracę gabinetu ministrów Butkevičiusa oraz nalegała na podjęciu przez rząd odpowiednich decyzji zgodnych ze stanowiskiem prezydent. Napięcie najczęściej powodowały rozbieżności w kwestii realizacji projektów energetycznych, jak też oceny prawnej sytuacji Partii Pracy (laburzystów), jednego z największych partnerów koalicyjnych partii premiera Butkevičiusa.

Kandydat socjaldemokratów Zigmantas Balčytis Fot. Marian Paluszkiewicz
image-62157

Kandydat socjaldemokratów Zigmantas Balčytis Fot. Marian Paluszkiewicz

Decyzja socjaldemokratów o wystawieniu kandydatury Balčytisa ostatecznie pogrzebała ideę wystawienia wspólnego kandydata ugrupowań tworzących koalicję rządzącą. Takim kandydatem mógł być właśnie premier Butkevičius, który według ocen sondażowych może poważnie zagrozić pozycji prezydent Grybauskaitė. Z sondaży wynika bowiem, że jeśli premier startowałby w wyborach, to rywalizacja o fotel prezydencki rozstrzygnęłaby się dopiero w drugiej turze, która zaplanowana jest na 25 maja i ma się odbyć razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego. Rezygnacja premiera z kampanii prezydenckiej zwiększa natomiast szansę Grybauskaitė na zwycięstwo już w pierwszej turze, 11 maja.
Premier Butkevičius zapewnił, że nigdy poważnie nie rozważał swego udziału w wyborach prezydenckich, bo — jak powiedział — praca na stanowisku premiera bardziej odpowiada jego politycznym planom.

Zigmantas Balčytis jest już trzecim kandydatem na prezydenta w przyszłorocznych wyborach. Wcześniej swego kandydata wystawiły Partia Pracy (laburzyści) oraz Związek Zielonych i Chłopów.
Laburzystów w walce o fotel prezydenta będzie reprezentował poseł Artūras Paulauskas, który ma za sobą już nie jedną kampanię prezydencką. Najbliżej zwycięstwa Paulauskas był w kampanii 1997 roku, kiedy otarł się o fotel prezydencki, ale w drugiej turze o włos przegrał wybory z Valdasem Adamkusem. Paulauskas zdobył wtedy 49,22 proc. głosów, gdy tymczasem Adamkus otrzymał 49,96 proc. Dziś sondaże przedwyborcze dają Paulauskasowi mniej niż 5 proc. głosów wyborców.

Zielonych i Chłopów będzie reprezentował w wyborach prezydenckich popularny mer rejonu ignalińskiego, Bronis Ropė. Według ocen ekspertów, lokalna popularność mera raczej nie przełoży się na popularność ogólnokrajową.
Największą szansę na zwycięstwo sondaże dają obecnej prezydent Dali Grybauskaitė. Może ona dziś liczyć na prawie 40 proc. głosów. Problem polega jednak na tym, że sama Grybauskaitė wciąż nie zdradza, czy weźmie udział w przyszłorocznych wyborach. Analitycy jednak nie wątpią, że Grybauskaitė już podjęła decyzję, a nawet prowadzi nieoficjalną kampanię wyborczą wypełniając swój kalendarz spotkań udziałem w wielu pokazowych imprezach.

7 odpowiedzi to Socjaldemokraci rezygnują z kampanii prezydenckiej?

  1. Prezydent mówi:

    Tomaszewski naszym kandydatem.Ma szanse na 2 runde.

  2. xawery mówi:

    Zaskoczeniem i to pozytywnym byłby dla mnie udział europosła W. Tomaszewskiego w wyborach prezydenckich, ale raczej widzę go ponownie na liście kandydatów do europarlamentu.

  3. à propos mówi:

    W wyborach prezydenckich w 2009 roku Tomaszewskiemu nie dawano większych szans. A tymczasem w skali kraju kandydat AWPL uzyskał prawie 5 procent.

    Ale na Wileńszczyźnie to już wygrał zdecydowanie, zgarniając w rejonie solecznickim 70 procent głosów, a w wileńskim 50. Dla porównania Grybauskaitė otrzymała tu tylko 20 procent.

    Trzeba pamiętać, że oprócz lidera AWPL i późniejszej prezydent startowali jeszcze inni mocni kandydaci: lider socjaldemokratów Butkevičius, była premier Prunskienė, wiceprzewodniczący Porządku i Sprawiedliwości Mazuronis czy kandydatka Partii Pracy.

    Tak mocne poparcie dla Tomaszewskiego w 2009 roku, wśród tak licznej i silnej konkurencji, można uznać za swoisty fenomen. Mało kto w ogóle wierzył, że Polak może wystartować na urząd prezydenta Litwy. A rozmiary sukcesu lidera AWPL na Wileńszczyźnie dla wielu polonofobicznych Litwinów musiały być szokiem.

    A przecież przez ostatnich kilka lat pozycja Tomaszewskiego i AWPL na politycznej mapie Litwy jeszcze wzrosła, co dobitnie pokazały ostatnie wybory sejmowe.

  4. vlad mówi:

    Wileńszczyzna już pokazała, że ma swojego “prezydenta” – to lider AWPL W. Tomaszewski, który tu w 2009 r. wygrał bezapelacyjnie.
    Cóż nam zatem Butkevičius…

  5. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    faktycznie dla Polaków z Litwy wszystko jedno, czy Butkevicius wystartuje czy nie, bo mają już swojego kandydata. Waldemar Tomaszewski na poprzednich wyborach dał prztyczek w nos Grybauskaite i “popsuł” jej wizję zwycięstwa całkowitego. W zbliżających się wyborach, jestem pewien, że lider AWPL uzyska jeszcze lepszy wynik i jak najbardziej są realne szanse na drugą turę.

  6. Wiln.-nia mówi:

    Co tam na prezydenta. Lepiej juž oglosic na Krola.Niektore panstwa europejskie mają swoich .Ot, będzie jeszcze nasz ,swoj-KROL Wilenszczyzny:-)

  7. Wiln. mówi:

    Koleżanka (6.) ironizuje, jak zwykle zresztą. Dlatego wszelkie jej wpisy można traktować z przymrużeniem oka jak jajcarskie wygłupy.

    Jednak korzystając z okazji przypomnę, że Wileńszczyzna miała, a w sercach i pamięci Wilniuków wciąż ma, swojego Patriarchę Wileńszczyzny, Duchowego Pasterza wielu pokoleń Polaków na Litwie. Ksiądz parałat Józef Obrembski zmarł w Mejszagole w 2011 roku, w zacnym wieku 105 lat, w 79 roku Chrystusowego kapłaństwa. Bardzo mocno nas kochał i nam służył, ale też bardzo mocno był kochany przez nas. Wciąż o nim pamiętamy. Jego grób, pomnik oraz muzeum kapłanów Wileńszczyzny, wypełniając duchowy testament księdza Józefa, a staraniem wielu życzliwych osób (szczególnie z samorządu rejonu wileńskiego), znajdują się w Mejszagole przy Jego “pałacyku”.

Leave a Reply

Your email address will not be published.