108
Znowu zablokowano Ustawę o Mniejszościach Narodowych

Niezależnie od składu kolejnych koalicji rządzących w parlamencie wciąż nie ma większości przychylnej reglamentacji ustawowej praw mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz
image-62586

Niezależnie od składu kolejnych koalicji rządzących w parlamencie wciąż nie ma większości przychylnej reglamentacji ustawowej praw mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Minął już rok po dojściu do władzy centro-lewicowej koalicji rządzącej, na początku określanej jako przychylnej postulatom mniejszości narodowych.

Wyrazem tej przychylności była zapowiedź przyjęcia jak najszybciej Ustawy o Mniejszościach Narodowych. Stara przestała obowiązywać jeszcze w 2010 roku. Minął kolejny rok, ale ustawy wciąż nie ma. Na niczym też spełzła ostatnia próba posłów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie przegłosowania za projektem ustawy, podjęta na ostatnim przed przerwą zimową posiedzeniu Sejmu 23 grudnia. Posłowie większością głosów — 68 „za” przy 12 „przeciw” (25 posłów wstrzymało się od głosu) — wykreślili z harmonogramu głosowania projekt ustawy złożony przez przewodniczącego sejmowego Komitetu Praw Człowieka Leonarda Talmonta.

Przeciwko ustawie tradycyjnie wystąpili konserwatyści. Inicjatorem wykreślenia ustawy był lider opozycji sejmowej, poseł Andrius Kubilius. Znamiennym natomiast było, że zablokować projekt ustawy konserwatystom pomogli stojący na czele koalicji rządzącej socjaldemokraci. W większości swojej poparli oni propozycję Kubiliusa. Za pozostawieniem ustawy w agendzie prac ostatniego posiedzenia parlamentu głosowali natomiast jedynie posłowie AWPL oraz trzej posłowie reprezentujący mniejszości narodowe z Partii Pracy (laburzyści) oraz posłanka tej partii Vitalija Vonžutaitė. Ich głosów było jednak za mało, żeby obronić projekt ustawy przed wykreśleniem jego z harmonogramu sesji.

Zdaniem przeciwników proponowanego przez posła Talmonta projektu ustawy, jest on sprzeczny z Konstytucją, bo rzekomo odwzorowuje obowiązującą do 2010 roku ustawę, która została przyjęta jeszcze w 1991 roku, czyli rok wcześniej, niż w referendum 1992 roku została przyjęta obowiązująca obecnie Konstytucja.
Podobnego stanowiska jest również znana ze swojej antypolskości prezydent Dalia Grybauskaitė. Przed głosowaniem 23 grudnia powiedziała ona, że „jeżeli się potwierdzi, że są próby powrotu do okresu przed przyjęciem w 1992 roku Litewskiej Konstytucji, kiedy te kwestie były regulowane przez różne postsowieckie akta prawne, to będzie bezprecedensowy krok”.
„To będzie bezpośrednie złamanie Konstytucji i próba powrotu do okresu postsowieckiego, ponieważ takich stosunków i takiej sytuacji nie ma w żadnym państwie członkowskim UE” — oświadczyła Grybauskaitė.

23 grudnia Sejm odrzucił propozycję głosowania ws. projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych, proponowanego przez posłów AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz
image-62587

23 grudnia Sejm odrzucił propozycję głosowania ws. projektu Ustawy o Mniejszościach Narodowych, proponowanego przez posłów AWPL Fot. Marian Paluszkiewicz

Jej stanowisko wyraźnie jednak koliduje z prawdą. Jak bowiem twierdzą posłowie AWPL, ustawa ta, na której jest wzorowany projekt proponowanego aktu reglamentującego prawa mniejszości narodowych, była przyjęta przez tzw. Sejm Restytucyjny, a asygnował ją ówczesny przewodniczący parlamentu Vytautas Landsbergis starający się o nazywanie go pierwszym przywódcą niepodległej Litwy.
Landsbergis był też twórcą i wieloletnim prezesem Związku Ojczyzny — Chrześcijańskich Demokratów Litwy, którzy dziś argumentują, że potwierdzona podpisem Landsbergisa ustawa przez lata rzekomo zostawała w sprzeczności z ustawą zasadniczą.
Przeciwnicy proponowanego przez AWPL projektu nowej Ustawy o Mniejszościach Narodowych nie dostrzegają również faktu, że treść nowego projektu nie jest tożsama z obowiązującą wcześniej „postsowiecką”, jak twierdzi prezydent Grybauskaitė, lecz tegoroczną inicjatywą ustawodawczą AWPL opartą na wcześniejszym projekcie ustawy, jaki jeszcze w 2010 roku złożył w Sejmie ówczesny poseł Akcji Wyborczej, a dziś wiceprezes parlamentu Jarosław Narkiewicz.

Projekt ten był niedawno rozpatrywany w sejmowym Komitecie Praw Człowieka, który większością głosów poparł projekt. Tym razem za projektem głosował nawet konserwatywny poseł, członek komitetu Mantas Adomėnas. Przeciwko byli tylko posłanka Ruchu Liberałów Dalia Kuodytė oraz (sic!) stojąca na czele walki o prawa mniejszości, ale seksualnych, posłanka socjaldemokratów Maria-Aušrinė Pavilioninė.
Odrzucony przez Sejm 23 grudnia projekt Ustawy o Mniejszościach Narodowych jest jednym z kilku propozycji ustawodawczych w tym zakresie. Od lat wciąż w przygotowaniu jest projekt ustawy, nad którym pracuje rząd. Projekt ten przygotowała grupa robocza Ministerstwa Kultury pod przewodnictwem wiceministra Edwarda Trusewicza.

Przewiduje on uprawomocnienie języka mniejszości narodowych jako języka pomocniczego w urzędach na terytorium samorządów, w których mniejszości narodowe stanowią ponad 25 proc.
Ponad 25 proc. Polaków na Litwie mieszka w rejonach wileńskim, solecznickim, święciańskim i trockim, z kolei Rosjanie ponad 25-procentowy odsetek stanowią w samorządzie Wisagini. Obecnie ten projekt ustawy jest „dopracowywany” w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Kolejny projekt złożonej w parlamencie nowej Ustawy o Mniejszościach Narodowych wyszedł spod pióra konserwatystów pod przewodnictwem Kubiliusa. Przez krytyków projekt konserwatystów jest określany złośliwie jako ustawa o ograniczeniach praw mniejszości narodowych.

108 odpowiedzi to Znowu zablokowano Ustawę o Mniejszościach Narodowych

  1. Ali mówi:

    Teraz chyba nikt już nie ma złudzeń co do polityki partii litewskich wobec polskiej mniejszości. Czy prawica,czy lewica,na jedno wychodzi.
    W tej sytuacji trzeba sobie odpowiedzieć na dwa istotne pytania. Pierwsze o pozostawanie AWPL w koalicji rządzącej. Czy jest jeszcze sens ? Drugie, moim zdaniem znacznie ważniejsze, czy można w jakiś sposób, kiedykolwiek, zrealizować postulaty Polaków ? Jak tego dokonać ? Jakimi metodami ?
    O ile na pierwsze pytanie łatwo jest odpowiedzieć, bo do wyboru mamy tylko “tak” albo “nie”, o tyle z odpowiedzią na drugie pytanie naprawdę jest wielki kłopot. Nie można przecież się poddać, a nadzieja na sukces jest więcej niż płonna.
    Co myślą na ten temat internauci ?

  2. Kmicic mówi:

    Będę powtarzał,jeżeli myślimy poważnie(!!) o uzyskaniu standardowych,należnych praw ,konieczne jest uzyskanie autonomii,a wcześniej bardzo zdecydowana i bezkompromisowa walka o jej uzyskanie.
    Medialny czas lt.prezydencji został bezpowrotnie utracony, ”Nadmierna”,naiwna i ”wygodna” lojalność Polaków w stosunku do lt. władz nie tylko nie została doceniona,ale wręcz odebrana jako słabość nadwilejskich Polaków i bezradność władz RP. Prowadzi to wprost do rozzuchwalenia lt polityków wszelkiej maści,czego już mamy przykłady.
    Przypomnę,że kolejny już rocznik polskich maturzystów,za kilka miesięcy, będzie zmuszony zdawać maturę w skrajnej,antypolskiej formie,a pozostałe roczniki systematycznie wynaradawiane i antypolsko indoktrynowane.
    W tej sytuacji jedyną odpowiedzią powinien być powszechny i natychmiastowy strajk we wszystkich polskich szkołach.Protest uczniów i ich rodziców powinien trwać do skutku.Po raz któryś z rzędu przekonaliśmy się,że uległością z lt. antypolakami można wyłącznie przegrać.
    Przyypomnę;
    ,,Żądamy:

    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.,,- http://kurierwilenski.lt/2011/09/03/rezolucja-akcji-protestacyjnej/

    ,,Jesteśmy zdeterminowani walczyć o godne traktowanie naszych dzieci i nie pozwolimy ich krzywdzić. Przeprowadziliśmy strajki oraz wiece, które przeprowadzimy ze zdwojoną siłą w przypadku, gdy nasze prośby będą nadal ignorowane.,,- http://kurierwilenski.lt/2013/02/01/oswiadczenie-w-sprawie-odwolania-ujednoliconego-egzaminu-z-jezyka-panstwowego/

  3. Bury mówi:

    Lt.liczą się tylko z silnymi i zdycedowanymi.

  4. Astoria mówi:

    @ Ali:

    –>Czy jest jeszcze sens pozostawania AWPL w koalicji rządzącej?

    Najmniej sensu miałoby pozostanie AWPL w rządzie do końca kadencji, ponieważ wtedy polska partia nie przekroczyłaby progu wyborczego. Zawiedziony elektorat partii, która współrządziła Litwą przez 4 lata i niczego dla niego nie uzyskała, straciłby złudzenie, że silna reprezentacja AWPL w Sejmie, czy współrządzenie przez nią Litwą, cokolwiek daje. Część tego elektoratu nie głosowałaby na AWPL, pozostając najpewniej w domu. Najkorzystniejsze dla AWPL jest wyjście z koalicji, ale we właściwym momencie: ten moment wydaje się przypadać mniej więcej na rok przed następnymi wyborami do Sejmu. W tym scenariuszu politycy AWPL mogą nadal przez kolejne dwa lata nabijać kasę na rządowych posadach, udając w tym czasie, że ich syzyfowa walka o polskie postulaty jest trudna, niewdzięczna, ale ma sens. Na rok przed wyborami Akcja z hukiem występuje z koalicji, oskarżając rząd o torpedowanie jej promniejszościowych postulatów przez trzy lata i w roli męczennika za polską sprawę przechodzi do opozycji. Wracają demonstrację uliczne, strajki szkolne, petycje, etc. – sponsorowane przez AWPL, jak to dawniej bywało. Elektorat partii ma czas ponownie się z nią zidentyfikować jako partią rzeczywiście walczącą o jego interesy i na nią głosuje. Czy to wystarczy do przekroczenia progu? Nie wiadomo. Ale bycie męczennikiem za sprawę wydaje się być korzystniejsze dla AWPL od bycia posądzanym o czteroletnią kolaborację bez uzyskania jakichkolwiek z tego korzyści.

    –>czy można w jakiś sposób, kiedykolwiek, zrealizować postulaty Polaków? Jak tego dokonać? Jakimi metodami?

    Polskie postulaty, o które walczy AWPL – takie jak zapis nazwisk po polsku, tabliczki dwujęzyczne, zwrot ziemi – mają dla litewskich Polaków symboliczne i drugorzędne znaczenie. Natomiast dla praktycznie w całości nacjonalistycznej i antypolskiej litewskiej elity politycznej mają one pierwszorzędne znaczenie. To powoduje, że ta elita nigdy nie ustąpi, a dla Polaków te ustępstwa i tak nie mają kluczowego znaczenia. W efekcie AWPL, “Kurier Wileński” i rząd RP walczą z Litwinami o pietruszkę. O nic. O nic istotnego dla litewskich Polaków. Dla litewskich Polaków najważniejsze jest zachowanie szkolnictwa i awans społeczny. To można w rejonach rządzonych od dekady przez AWPL robić własnym sumptem, niezależnie od tego, czy AWPL jest w Sejmie, w rządzie państwa, czy w samorządzie stolicy. Problem w tym, że AWPL jest fatalna w samorządności: doprowadziła szkolnictwo na skraj upadku i nie rozwinęła gospodarczo zacofanych rejonów.

    @ Kmicic:

    Widzę, że nawet ty straciłeś wiarę w jakikolwiek możliwy sukces AWPL w rządzie i – jak to bywa w takich momentach – chwytasz się ostatniej (nie tyle deski, co) drzazgi ratunku, czyli autonomii.

    Oto twoja autonomia Wileńszczyzny:

    1. Obszar

    Połowa Wileńszczyzny leży na Białorusi i jest nikła szansa, żeby Baćka ci ją oddał. Sercem Wileńszczyzny jest Wilno, które jest w rękach Litwinów gotowych za nie umrzeć. Twoja autonomiczna Wileńszczyzna składałaby się w najbardziej realistycznym scenariuszu twojej fantazji z rejonu wileńskiego i solecznickiego.

    2. Gospodarka

    Dwa polskie rejony wiejskie składają się z póltora tysiąca wsi i kilku miasteczek. Należą do najmniej rozwiniętych obszarów UE. Brak w nich przemysłu i rozwiniętych usług, podstawą gospodarki jest prymitywne rolnictwo. Obszar ten pozostaje na garnuszku Litwy i bez jej pomocy nie przetrwałby. (O autonomię zabiegają zwykle obszary najlepiej rozwinięte, które nie chcą się swoją zamożnością dzielić z biedniejszą resztą kraju. Autonomia dla biedaka jest nonsensem, bo kto go utrzyma?)

    3. Polityka

    Twoją automią rządziłaby oczywiście wyłącznie AWPL. Ponowałby tam więc system jednopartyjny, nawet bardziej jednopartyjny niż obecnie w Rosji. Rozumiem, że Tomaszewski byłby polskim Putinem czyli autonomicznym litewskim carem.

    4. Oświata

    Polskie szkolnictwo na Litwie otrzymuję więcej pomocy finansowej i dydaktycznej od szkolnictwa litewskiego i szkolnictwa w Polsce. Mimo to straciło w nieco ponad dekadę ponad połowę uczniów. Trudno sobie wyobrazić, by to szkolnictwo mogło w ogóle istnieć finansowane z pieniędzy samorządowych.

  5. centeur mówi:

    Nie spodziewalem się nic innego.
    Nie chcialbym tutaj drugiego Karabachu,ale pewien jestem,že inaczej nic tu się nie da wskurac

  6. Ali mówi:

    Astorio : O awans społeczny można zabiegać porzucając polskość. Będzie to nawet bardziej skuteczne.
    O szkolnictwo warto walczyć, ale ludzie muszą widzieć w tym sens. Jeżeli język polski jest dyskryminowany, bo nie można posługiwać się nim w przestrzeni publicznej poza cmentarzami i polskojęzycznymi mediami, to na co komu polska szkoła ? Zwłaszcza taka, w której większy nacisk kładzie się na nauczanie poprawnego języka litewskiego, niż nauczanie poprawnej polszczyzny ?
    Nie przez przypadek postulaty AWPL uważane są przez Litwinów za kluczowe i nie przez przypadek właśnie te postulaty litewscy politycy zwalczają z taką zaciekłością. Gdyby było inaczej, odpuściliby. Litwini też nie są idiotami. Wiedzą, co jest najistotniejsze.

  7. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: nie wydaje mi się abyś wiedział, co dla nas Polaków z Wileńszczyzny jest najważniejsze. Nie rozumiesz nas i nie chcesz zrozumieć, zamiast tego proponujesz swoje lewackie pomysły na życie. Teraz znowu snujesz jakieś wizje, scenariusze, ale wątpię, by ktoś sobie brał to do głowy, bo nie raz udowodniłeś, że nie jesteś nam życzliwy. Pod płaszczykiem fałszywej troski ukrywa się jeden cel- zdyskredytować AWPL, a nas Polaków zniechęcić do walki o należne nam prawa. Tak więc “powodzenia” Astorio w twojej straconej misji- nie mamy zamiaru porzucać walki jak to określiłeś “o nic”, dla nas to jest “coś”- to nasza tożsamość i nie poddamy się w walce o jej zachowanie.

  8. LT-PL mówi:

    Odnoszę wrażenie, że Andrius Kubilius i sejmas właśnie oblali benzyną swoje domy i teraz bawią się zapałkami.

  9. Ja mówi:

    “Polskie postulaty, o które walczy AWPL – takie jak zapis nazwisk po polsku, tabliczki dwujęzyczne, zwrot ziemi – mają dla litewskich Polaków symboliczne i drugorzędne znaczenie”

    Tak, szczególnie zwrot ziemi ma symboliczne i drugorzędne znaczenie. O ile nazwiska i tabliczki rzeczywiście są sprawą najmniej ważną ( choć nie do końca, bo karanie ludzi grzywną za to, że na swoim prywatnym budynku powieszą tablicę z dwujęzyczną nazwą, to nie tylko szykanowanie mniejszości narodowych, ale przede wszystkim godzenie w prawo własności ), to kwestia zwrotu ziemi jest znacznie ważniejsza. Litewski rząd potraktował Wileńszczyznę nie jak integralną część państwa litewskiego, ale jak kolonię, rozdając na niej ziemię osadnikom z Kowna i ze Żmudzi. Mieszkańców Wileńszczyzny potraktował zaś jak obywateli drugiej kategorii, odmawiając im tych praw, które przyznał pozostałym. Litewska polityka w tej sprawie przyczyniła się też w jakimś stopniu do pogorszenia sytuacji materialnej części wileńskich Polaków, którzy mieszkając w typowo rolniczym regionie, po rozwiązaniu kołchozów nie mogli odzyskać swojego majątku. Dlatego nie można zrównywać kwestii zwrotu ziemi z np. sprawą dwujęzycznych tablic, która rzeczywiście jest kwestią czysto symboliczną.

    “Twoją automią rządziłaby oczywiście wyłącznie AWPL. Ponowałby tam więc system jednopartyjny, nawet bardziej jednopartyjny niż obecnie w Rosji”

    Doprawdy? Rozumiem, że ktoś w tej autonomii fałszowałby wybory, albo zamykał opozycyjne media ( i mordował opozycyjnych dziennikarzy ) tak jak robią to władze rosyjskie? To chciałeś powiedzieć, tak? Nie? Więc jeśli nie, to w czym problem? Skoro większość mieszkańców Wileńszczyzny chce rządów AWPL i skoro AWPL wygrywa wszystkie wybory w rejonie wileńskim w sposób uczciwy, to naprawdę nie widzę tu żadnego problemu i ty – jako amerykański Demokrata i przy okazji demokrata z przekonania – tym bardziej nie powinieneś go widzieć? Słucham? No tak, zapomniałem… dla liberalnej lewicy, którą reprezentujesz, demokracja jest tylko wtedy, gdy wybory wygrywają jej kandydaci. Gdy wygrywają konserwatyści, nie ma demokracji, tylko faszyzm.

    “Polskie szkolnictwo na Litwie otrzymuję więcej pomocy finansowej i dydaktycznej od szkolnictwa litewskiego i szkolnictwa w Polsce. Mimo to straciło w nieco ponad dekadę ponad połowę uczniów”

    Być może dlatego, że jeszcze większą pomoc finansową otrzymują państwowe szkoły litewskie, podlegające bezpośrednio rządowi, które być może nie są konkurencyjne pod względem poziomu nauczania, ale za to mają baseny i inne bajery. I może jeszcze dlatego, że wielu polskich rodziców łudzi się, że posyłając swoje dzieci do takich szkół, zapewnią im lepszy start. Niestety, mylą się. Dziecko, które pobiera naukę w innym języku niż ten, którego używa się u niego w domu, będzie miało trudniej niż dziecko, które uczy się w języku domowym, nawet jeśli szkoła do której trafi będzie jedną z najlepszych. Dlatego warto uczyć dzieci w języku ojczystym.

    Żeby było jasne, nie jestem zwolennikiem autonomii. Ale argumenty przeciwko niej można dobierać w sposób bardziej rozsądny, bez ideologicznego zacietrzewienia i bez bagatelizowania realnie istniejących problemów wileńskich Polaków.

  10. been mówi:

    Lietuvisi okrutnie są wystrachani tzw. polskimi postulatami. A przecież są to normalne postulaty proponujące zdrowe rozwiązania, jakie zwykle obowiązują w cywilizowanych krajach, w tym (oprócz LT) są normą w UE.
    Politycznie nagłaśnia te sprawy i próbuje wcielać w życie tylko partia polskiej mniejszości AWPL. I to jest jej wielka i niezaprzeczalna zasługa.
    Jakie są okoliczności tych zmagań, to każdy zainteresowany widzi. Lietuvisi z każdej opcji zawzięcie zwalczają przyznanie nam należnych praw. Patronuje im prez. Grybauskaite, a torpedują premierzy i kolejne rządy (deklaracje Butkeviciusa są bez wartości), partie od prawa do lewa, wszystkie dominujące media.
    To i tak zakrawa na “cud nad Wilią” że polskość tu ciągle przetrwała, a nawet w wielu obszarach się rozwija.
    Pomoc i wsparcie od władz Polski? Są tylko symboliczne, a często wręcz szkodzą, jak niedawna wypowiedź ambasadora Czubińskiego dla lt mediów, z której się potem próbował tłumaczyć.
    Co zrobi Tomaszewski to się wkrótce okaże, on zawsze wybiera rozwiązania najlepsze w danym momencie i nie boi się odpowiedzialności. Wystarczy prześledzić drogę AWPL w ostatnich …nastu latach. Zawsze było ciężko, fatalna nagonka, niskie sondaże, nawet na tym forum zawsze jęczeli tomasz i Astoria – a jednak Akcja rosła w siłę.
    Zresztą z postu Astorii nic nie wynika. Jak zwykle ogranicza się do snucia tragicznych wizji, tradycyjnie napada na AWPL – ale żadnych rozwiązań nie proponuje. Z tego prosty wniosek, że nie o dobro i o przyszłość Wilniuków Astorii chodzi, a tylko o jego małe prywatne gierki.
    Jakkolwiek się sprawy potoczą w sprawie ustawy o mniejszościach narodowych, jednego jestem pewien. Nie spełnią się czarne wizje Astorii ani marzenia lietuvisóv o zniszczeniu polskości na Wileńszczyźnie, póki my żyjemy!!

  11. Bogdan mówi:

    Polacy na Wileńszczyźnie sami muszą zadecydować jaką wybrać metodę. Dlatego też powinni odnosić się do rad “koroniarzy” z dużym dystansem.

  12. Wilniuk mówi:

    wszystko jedno AWPL musi opuścić rząd i pokazać że nie dla pieniędzy są tam. Zbyt wiele już czasu przeszło.

  13. Kmicic mówi:

    do Kazimierz Kransztadzki 7;
    – ,,nie mamy zamiaru porzucać walki jak to określiłeś „o nic”, dla nas to jest „coś”- to nasza tożsamość i nie poddamy się w walce o jej zachowanie.,,
    – na LT zachowanie tożsamości narodowej-polskiej to nie tylko jest ,,coś,, ważnego,- To sprawa podstawowa,to sprawa zachowania własnego człowieczeństwa(nie ześwinienia się), to być lub nie być dla Polaków,wręcz jest to sprawa życia lub śmierci, – tej cywilnej, tej kulturowej,cywilizacyjnej i tej narodowej.- To co piszę, to nie przesada,to właśnie za Polskość,za godność dzieci i wnuków ginęło,( i ostatecznie zwyciężało)wiele pokoleń najlepszych Polaków..;
    http://kresy24.pl/41461/porzucajac-polakow-na-litwie-tracimy-wlasna-historie/
    http://kresy24.pl/41608/polskosc-na-kresach-potrzebuje-nas-potrzebujemy-polskosci-na-kresach/
    To wreszcie walka o pewne standardy zwyczajowe i cywilizacyjne na tym tradycyjnie wielonarodowym obszarze,co dla rdzennie polskiej ludności jest nie tylko walką o przyszłość swoich
    następnych pokoleń ale i walką o jakość rodzinnego domu i o poziom ucywilizowania całego regionu..
    ps.
    AWPL powinno w sejmasie stać na straży spraw polskich i tej normalnej,sprawiedliwej,gospodarnej i uczciwej LT. -I to czyni..
    Polscy posłowie powinni,dopóki się da,reagować na wszelkie antypolskie zamysły,projekty i zamierzenia(już w zarodku).- I to czynią…
    Natomiast konieczne są bardzo medialne,oddolne akcje protestacyjne.Powszechne,długotrwałe i DO SKUTKU….
    W ŻADNYM RAZIE NIE MOŻNA SIĘ GODZIĆ NAWET NA 1/100 TEGO CO JEST.Nie wolno przywykać do skandalicznej dyskryminacji,tak jak nie wolno przywykać do niewolnictwa.
    Moim zdaniem ,Polacy na LT nie mają nic do stracenia,albo wywalczą pełnię praw(jest to realne wyłącznie w autonomii),albo przestaną istnieć…

  14. Tak mówi:

    Postawa większości litewskich polityków nie zaskakuje, jedyne co łączy ten naród i powstałe całkiem niedawno państwo (nie mylić z Litwą z czasów WKL) ze sztucznym językiem, to nastawienie skrajnie antypolskie.
    Wydaje się, że w tych okolicznościach AWPL robi co może a nawet więcej. Póki jest w rządzie ma szansę na siłę pchać nasze sprawy. Jakby co to do opozycji zawsze zdąży wrócić. Zostaje otwarte pytanie, jak długo można się zderzać ze ścianą litewskiego uporu, kiedy nadejdzie moment krytyczny. Choć prawdę mówiąc, to ten moment krytyczny na Litwie jest ciągle. Wystarczy posłuchać Grybauskaite, Kubiliusa czy innych. Ich antypolonizm aż razi.

  15. Jurgis mówi:

    Smutne to i napawające pesymizmem.Właściwie sprawę już przesądziła Pani Prezydent G opowiadając się za konserwatystami i nacjonalistami i zapowiadając że proponowane zmiany będą sprzeczne z konstytucją, a więc będzie miała podstawę do weta.Ta zabawa w kotka litewskiego który nie honoruje przyjętych zobowiązań i polskiej myszki która jest krzywdzona i popiskuje albo w sejmie albo na ulicy,lub w EFHR bez widocznego skutku trwa zbyt długo.Pozycja AWPL w Sejmie jest słaba bo jest partią o nielicznej, zmarginalizowanej reprezentacji, którą zawsze można przegłosować. Moim skromnym zdaniem jedyną instytucją która jeśli podtrzyma opinię Raportu Alternatywnego jest Bruksela i tam powinna rozegrać się decydująca balia.Tam powinno być ustalone i udokumentowane że tak pogrywać można ale za to się płaci i będą tego skutki – więc może jednak nie warto lekceważyć praw człowieka i praw mniejszości.Póki nie będzie sprecyzowanych skutków karnych sprawa będzie zalegać.Pozycja Polski jest słaba wobec suwerennej Litwy i może jedynie skutkować sankcjami gospodarczymi[kiepska to broń] i zadbaniem o sprecyzowanie i upowszechnienie zarzutów na arenie międzynarodowej o niewiarygodności niereformowalnej Litwy.

  16. Paweł1 mówi:

    Czy do zachowania języka, obyczaju i pamięci przeszłości potrzebna jest partia ?
    Za upolitycznienie polskości i tępy opór Litwinów odpowiedzialność ponosi AWPL z Tomaszewskim na czele. Polskość dla partii to tylko kapitał polityczny mierzony ilością głosów.

  17. Astoria mówi:

    @ Ali:

    –>O awans społeczny można zabiegać porzucając polskość. Będzie to nawet bardziej skuteczne.

    Oczywiście. Dlatego właśnie litewscy Polacy masowo porzucają polskość, oddając dzieci do litewskich szkół, czyli je litwinizując, bo większość z nich postrzega polskie szkolnictwo jako ślepą uliczkę dla swoich pociech.

    –>O szkolnictwo warto walczyć, ale ludzie muszą widzieć w tym sens.

    Pełna zgoda. Dlaczego większość Polaków w Wilnie posyła dzieci do szkół litewskich? Mimo, że te resztki polskiego szkolnictwa w Wilnie są na całkiem niezłym poziomie w porównaniu do poziomu szkolnictwa w rejonach? No chyba dlatego, że nie widzą w tym sensu, nawet za cenę dobrowolnej lituanizacji własnych dzieci. To też świadczy o coraz mniejszym przywiązaniu wileńskich Polaków do polskości, jej kultywowania i zaszczepiania jej nowemu pokoleniu.

    –>Jeżeli język polski jest dyskryminowany, bo nie można posługiwać się nim w przestrzeni publicznej poza cmentarzami i polskojęzycznymi mediami, to na co komu polska szkoła ?

    Językiem polskim w mowie można się posługiwać na Litwie wszędzie. (Nawet w Sejmie – i dziwi mnie, szczerze mówiąc, że nie robią tego posłowie AWPL, często kaleczący litewski, zamiast śmigać w swoim języku ojczystym. Kto im tego zabrania? Na pewno nie Konstytucja.) Dyskryminujące ograniczenia dotyczą jedynie zapisów w języku polskim w oficjalnych dokumentach i na szyldach, co wynika z Konstytucji i decyzji Sądu Konstytucyjnego. Zgodnie z decyzją sądu administracyjnego z ub.r, druki urzędowe w samorządach mogą być po polsku, gdy są kopiami druków litewskich, ale ich wprowadzenie AWPL nie interesuje. Najpewniej dlatego, że byłby to dodatkowy koszt i mało kto byłby zdolny czytać urzędowy polski, który nawet dla Polaków w Polsce jest często językiem zagadkowym. Dlatego narzekanie, że polski nie jest urzędowym w samorządach jest bzdurą. Nie jest urzędowy, bo AWPL o to nie dba.

    Polska szkoła jest m.in. po to, żeby nauczyć perfekt literackiego polskiego i nauczyć perfekt literackiego litewskiego. Dyskryminacja w zapisie polskich nazwisk i szyldów nie ma związku z jakością polskiego szkolnictwa.

    –>Zwłaszcza taka, w której większy nacisk kładzie się na nauczanie poprawnego języka litewskiego, niż nauczanie poprawnej polszczyzny ?

    Problem w tym, że – z nielicznymi wyjątkami – polskie szkoły uczą źle polskiego i źle litewskiego. Jeśli dodać do tego, że polskie szkoły z wielką determinacją walczą o uczenie litewskiego na niższym poziomie od szkół litewskich oraz walczą o ulgi egzaminacyjne dla polskich uczniów, tworzy to obraz szkół bez ambicji, gorszych jakościowo – edukacji prowadzącej w ślepą uliczką. To, że Polacy masowo rezygnują z polskich szkół, wynika przede wszystkim z fatalnej nad nimi kurateli AWPL i PMS.

    –>Nie przez przypadek postulaty AWPL uważane są przez Litwinów za kluczowe i nie przez przypadek właśnie te postulaty litewscy politycy zwalczają z taką zaciekłością. Gdyby było inaczej, odpuściliby. Litwini też nie są idiotami. Wiedzą, co jest najistotniejsze.

    Nie do końca tak jest. Spełnienie polskich postulatów w kwestiach pisowni nazwisk i szyldów jest – obiektywnie rzecz biorąc – zupełnie nieistotne dla Litwy. W żaden sposób nie zagraża ani państwu, ani społeczeństwu litewskiemu. To, że jest traktowane jako superistotne przez elitę polityczną Litwy, wynika wyłącznie z kierowania się przez nią nierozsądnym, nietolerancyjnym, patologicznym nacjonalizmem i paranoicznym lękiem przed polskością.

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>nie raz udowodniłeś, że nie jesteś nam życzliwy

    To prawda. Uważam Was – czyli AWPL, jej Wodza i Towarzystwo Jego Adoracji, do którego należysz – za nieszczęście litewskich Polaków. Uważam, że niezależnie od Waszych motywów – o tego, czy kieruje Wami głupota, czy premedytacja – efektem Waszej działalności jest systematyczne niszczenie polskości na Litwie. Pod Waszymi sztandarami, jeśli tych sztandarów nikt nie zmieni na inne – a nic na to, niestety, nie wskazuje – to za kilka pokoleń z polskości na Litwie pozostanie tyle, co na Białorusi.

    @ Ja:

    –>kwestia zwrotu ziemi jest znacznie ważniejsza

    Nie sądzę. Zgoda, że jest to sprawa inna od pisowni nazwisk i szyldów – w tym sensie, że nie jest tylko symboliczna, bo konkretna – ale dotyczy małej liczby osób, głównie w Wilnie (zapewne kilkuset). Każde miasto będzie się bronić rękami i nogami przed zwrotem cennej, miejskiej ziemi – i Warszawa jest tego też przykładem. W Wilnie nie ma kwestii dyskryminacji Polaków w zwrocie ziemi. Polacy są w stolicy głównymi ofiarami dlatego, że przed wojną to oni i wybici prawie co do nogi Żydzi byli właścicielami nieruchomości. Litwinom nie ma tam po prostu czego zwracać. Natomiast w polskich rejonach wiejskich zwrot ziemi został fatalnie przeprowadzony od początku, z pewnością w sposób dyskryminujący dla Polaków. Ale to historia, z którą lepiej się pogodzić, bo nie da się wyrzucić z Wileńszczyzny Lansbergisa i oddać jego ziemię Potasiewiczowi. Nie znam statystyk i chyba nikt nie zna prawdziwych statystyk, bo ich nie ma, ale obecnie zwrot ziemi w rejonach wiejskich został, generalnie rzecz biorąc, zakończony. Nie znaczy to, że z sukcesem, bo są zapewne tysiące niezadowolonych Polaków, którzy otrzymali mniej, gorzej i dalej, niż tego by chcieli. Ale porównując do Polski, Litwini, w tym litewscy Polacy, dostali znacznie więcej od Polaków w Polsce, gdzie nie ma żadnej ustawy o zwrocie czegokolwiek. Np. ziemia z reformy rolnej, przeprowadzonej przez komunistów, nigdy nie zostanie zwrócona jej poprzednim właścicielom.

    –>karanie ludzi grzywną za to, że na swoim prywatnym budynku powieszą tablicę z dwujęzyczną nazwą, to nie tylko szykanowanie mniejszości narodowych, ale przede wszystkim godzenie w prawo własności

    Nie do końca tak jest. Karani są przedstawiciele samorządu, a nie prywatni właściciele domów z polskimi napisami. Litwini nie zrywają też polskich napisów z prywatnych posesji. Kiedy Polak występujący w litewskim programie telewizyjnym zerwał polski napis z prywatnego domu, został za to sądownie ukarany.

    –>Litewski rząd potraktował Wileńszczyznę nie jak integralną część państwa litewskiego, ale jak kolonię, rozdając na niej ziemię osadnikom z Kowna i ze Żmudzi. Mieszkańców Wileńszczyzny potraktował zaś jak obywateli drugiej kategorii, odmawiając im tych praw, które przyznał pozostałym.

    W dużym stopniu to prawda. Dobrze jest jednak przypomnieć, co Litwinów przestraszyło. Ta “kolonia” chciała autonomii, wręcz separacji lub pozostania w granicach Związku Radzieckiego. Choć część Polaków poparła suwerenność Litwy, znaczna ich część i większość polskiej elity politycznej walczyła przeciw suwerenności Litwy, stając po stronie ZSRR. To wywołało u Litwinów poczucie polskiego zagrożenia i nielojalności litewskich Polaków, które pokutują do dziś. Litwini najpierw wprowadzili w “kolonii” zarząd komisaryczny, w czym nie ma nic nadzwyczajnego, bo tak postąpiłoby każde państwo, w tym Polska, gdyby podobne sprawy miały miejsce na Śląsku czy na Kaszubach. Nie bardzo wiedząc, jak przywrócić zbuntowaną “kolonię” do litewskiej macierzy, Litwini zaczęli do niej sprowadzać litewskich osadników w ramach zwrotu ziemi. Po części więc Polacy sami sobie zgotowali ten los, ponosząc częściową winę za to, że Litwini im od początku niepodległości nie ufli.

    –>Litewska polityka w tej sprawie przyczyniła się też w jakimś stopniu do pogorszenia sytuacji materialnej części wileńskich Polaków, którzy mieszkając w typowo rolniczym regionie, po rozwiązaniu kołchozów nie mogli odzyskać swojego majątku.

    W jakimś stopniu na pewno, ale w nieznacznym. W rejonie wileńskim ziemia jest tania i trudno ją sprzedać. Nie nadaje się do rolnictwa i większość odzyskanej przez Polaków ziemi leży tam po prostu odłogiem, przynosząc jedynie zysk ze skromnych dotacji unijnych dla pseudorolnictwa.

    –>Skoro większość mieszkańców Wileńszczyzny chce rządów AWPL i skoro AWPL wygrywa wszystkie wybory w rejonie wileńskim w sposób uczciwy, to naprawdę nie widzę tu żadnego problemu

    AWPL nie wygrywa wyborów w sposób uczciwy. To, że wybory nie są fałszowane, to za mało na dobrze funkcjonującą demokrację. We wskaźniku demokracji publikowanym przez tygodnik “The Economist”, który powszechnie uznawany jest za miarodajny, do oceny demokracji używane są m.in. następujące kryteria:

    1. Pluralizm polityczny

    Jaki pluralizm polityczny panuje na Wileńszczyźnie, gdzie od pokolenia rządzi jedna mafia rodzinno-koleżeńska, która nie dopuszcza żadnej krytyki wewnątrz i z zewnątrz? Ta mafia prawie całkowicie kontroluje polskojęzyczne massmedia, szkolnictwo, rozdział funduszy i stanowisk. Czy ktoś słyszał o jakiejś wpływowej polskiej opozycji lub choćby frakcji w AWPL? Ta maszyna wyborcza stworzona przez Tomaszewskiego nie dopuszcza do głosu żadnej opozycji, krytyki, nawet dyskusji w sprawach ważnych dla Polaków. Ta mafia stwarza monopolistycznymi metodami niezgodny z prawdą obraz rzeczywistości litewskich Polaków i ich nim propagandowo mami, z pomocą, niestety, usłużnych tub, jak ta gazeta.

    2. Funkcjonowanie rządu

    AWPL rządzi w sposób tragiczny dla Wileńszczyzny. Partia praktycznie zniszczyła polskie szkolnictwo, a jej osiągnięcia gospodarcze są zerowe. W normalnej demokracji takich polityków jak Tomaszewski i Kwiatkowski wyrzucono by z posad lata temu. Ale na kogo mają głosować litewscy Polacy jeśli nie mają żadnej alternatywy, ponieważ mafia Tomaszewskiego niszczy każdą alternatywę w zarodku?

    3. Partycypacja polityczna

    Jaka jest partycypacja obywatelska na Wileńszczyźnie kontrolowanej przez AWPL? Polega ona na uczestnictwie w okazjonalnych zebraniach AWPL i kontrolowanych przez nią organizacjach, podczas których zwolennicy mafii Tomaszewskigo biją mu pokłony.

    4. Kultura polityczna

    Nie ma żadnej kultury politycznej na Wileńszczyźnie, ponieważ nie ma tam pluralizmu. Na Wileńszczyźnie nie istnieje społeczeństwo obywatelskie, dbające o swoje interesy, patrzące politykom na ręce i wybierające takich polityków, którzy się sprawdzają. Jest tam tylko jedna Partia z jednym Wodzem i stado omamionych przez mafię baranów. Człowiek sowiecki został zmieniony w człowieka Tomaszewskiego.

    Biorąc pod uwagę te kryteria, wskaźnik demokracji klasyfikuje całą Litwę – mimo że wybory nie są tam fałszowane – jako demokrację wadliwą. Gdyby wskaźnik klasyfikował oddzielnie tylko Wileńszczyznę, to nie sądzę, by zasłużyła na miano demokracji wadliwej. Najpewniej trafiłaby do tego samego worka co Rosja i Białoruś, jako system autokratyczny.

    –>wielu polskich rodziców łudzi się, że posyłając swoje dzieci do takich szkół [litewskich], zapewnią im lepszy start. Niestety, mylą się.

    Nie, nie mylą się. Rodzice zwykle najlepiej wiedzą, co jest dobre dla ich dzieci. Jeśli świadomie rezygnują z polskości dziecka, posyłając je do szkoły litewskiej, to coś musi być nie tak z polską oświatą. Obiektywnie, dziecko po słabej polskiej szkole ma gorszy start od dziecka po jakiejkolwiek szkole litewskiej. Będzie się słabo posługiwać i litewskim, i polskim. Będzie miało mniejszą szansę na darmowe wykształcenie wyższe na Litwie. Małe szanse na darmową edukację wyższą w Polsce, gdzie trzeba dobrej znajomości polskiego literackiego w mowie i piśmie. Zostanie mu Filia UwB, która przyjmuje wszystkim i nie daje pełnego wykształcenia. Polscy rodzice, którzy decydują się na posłanie dziecka do polskiej szkoły podstawowej, często posyłają je potem do średniej szkoły litewskiej. To jest świadoma rezygnacja ze szkolnictwa, które nie spełnia oczekiwań Polaków na Litwie.

  18. Ali mówi:

    Myśle, że nie masz formy Astorio !
    W wypowiedzi z 28 grudnia , godz. 9.12, piszesz, że polskie postulaty takie jak zapis nazwisk po polsku, tabliczki dwujęzyczne, zwrot ziemi, mają dla litewskiej elity politycznej PIERWSZORZĘDNE ZNACZENIE, co powoduje, że TA ELITA NIGDY NIE USTĄPI.
    Tymczasem w wypowiedzi z 29 grudnia, godz.00.04, stwierdzasz, że ” spełnienie polskich postulatów w kwestiach pisowni nazwisk i szyldów jest – obiektywnie rzecz biorąc – ZUPEŁNIE NIEISTOTNE”. Dalej piszesz, że traktowanie tych postulatów jako superistotnych przez elitę polityczną Litwy wynika z jej patologicznego nacjonalizmu itd.
    Zadam więc pytanie, jakim cudem mogą być ZUPEŁNIE NIEISTOTNE postulaty, które traktowane są przez litewskie elity polityczne jako SUPERISTOTNE ? Jeżeli środowiska sprawujące władzę w tym państwie owładnięte są “PARANOICZNYM LĘKIEM PRZED POLSKOŚCIĄ”, to czy taki stan umysłów członków tej elity może być dla tamtejszych Polaków obojętny, nieistotny ? Elity polityczne wybierane są przez naród. Żaden lub prawie żaden poseł na sejm z partii litewskich nie odważy się głosować za spełnieniem postulatów Polaków, bo w następnych wyborach straci wyborców. To jest jasne jak słońce. Gdyby było inaczej, znacznie więcej posłów z partii litewskich głosowałoby za przyjęciem proponowanej ustawy. Rozróżnianie postaw zwyczajnych Litwinów od postaw członków ich elit politycznych jest sztucznym zabiegiem propagandowym. Nie wiem, kto i na podstawie jakich kryteriów potrafi zmierzyć “obiektywnie” wartość postulatów Polaków, ale wiem, że realia są takie, iż ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ LITWINÓW traktuje te postulaty jako ZAGROŻENIE DLA PAŃSTWA LITEWSKIEGO. A skoro tak się sprawy mają, znaczy to, że “obiektywnie” właśnie, a nie wyłącznie z subiektywnego, polskiego punktu widzenia, postulaty te mają ISTOTNE ZNACZENIE.
    W sprawie awansu społecznego i szkolnictwa szybko odkryłeś tym razem karty. Rozumowanie Twoje sprowadza się do tezy, że im szybciej Polacy staną się Litwinami, tym dla nich będzie lepiej. Dla mnie taki Twój punkt widzenia nie jest żadną nowością. Nie wiem tylko, po co pisałeś w poprzedniej wypowiedzi, że AWPL powinna zająć się tymi sprawami ? Czyżbyś widział rolę AWPL w działaniu na rzecz forsownej litwinizacji Polaków ? Przypuszczam, że tak, ale wobec tego na co w ogóle byłaby potrzebna AWPL ? Czy nie lepiej ją rozwiązać, a wówczas Polacy będą nolens volens musieli głosować na partie litewskie, które od lat uporczywie zmierzają do osiągnięcia tego celu ? Czy nie lepiej było napisać wprost, bez ogródek, tak jak to czyni Paweł 1, że AWPL należy rozwiązać, bo jedynie szkodzi swoim wyborcom ? Stanowisko moim zdaniem niemądre, ale przynajmniej szczere. Zrób to samo drogi Astorio !

  19. Ali mówi:

    Jeszcze jedno a propos “pluralizmu politycznego” na Wileńszczyźnie. Kto na Boga zabrania komukolwiek na Wileńszczyźnie tworzenia innych partii politycznych niż AWPL ? Litewski rząd tego zabrania ? Litewskie społeczeństwo ? AWPL ma prawo tego zabronić ? AWPL ma prawo zabronić uruchomienia niezależnych od niej polskojęzycznych mediów ? Mogła zabronić uruchomienia Radia Znad Wilii, które tak Ci się podoba, że proponowałeś dla nich nadanie zbiorowego tytułu Polaka Roku 2013 ? Mogła zabronić uruchomienia polskojęzycznej mutacji portalu Delfi ? Mogła zabronić Aleksandrowi Radczence pisania swojego bloga ? Mogła zabronić Maciejkiańcowi szczucia na AWPL w różnych wypowiedziach i publikacjach ? Mogła mu zabronić stworzenia konkurencyjnej partii PPL ? Nie rozumiem co to w ogóle jest za gadanie. Obwiniasz partię znienawidzoną przez większość Litwinów i to nawet pomimo uczestnictwa w dzisiejszej koalicji rządowej, partię w dalszym ciągu nie mającą wpływu na kształt ustawodawstwa litewskiego i na orzecznictwo sądów o niedopuszczanie do krytyki jej działań, o monopolizowanie życia politycznego na Wileńszczyźnie tylko dlatego, że posiada większość i władzę wykonawczą w dwóch samorządach rejonowych ? A jak daleko sięgają kompetencje władcze tych samorządów ? Mogą zabraniać wydawania gazet ? Mogą zabraniać nadawania audycji radiowych ? mogą zabraniać osiedlania się Litwinów na ich terenie ? Mogą zabronić budowania szkół litewskojęzycznych w swoich rejonach ? Mogą zabronić zamieszkałym w tych rejonach Polakom kandydowania do wyborów samorządowych z list innych niż AWPL ? Decydują o zwrocie ziemi prawowitym właścicielom lub ich potomkom ?( Nawiasem mówiąc kolejny Twój chwyt propagandowy polega na stwierdzeniu, że na Litwie oddano proporcjonalnie więcej ziemi Polakom niż w samej Polsce. Jeżeli położymy nacisk na słowo “oddano”, to jest to prawda, tyle tylko, że w Polsce zdecydowanej większości właścicieli nie trzeba było niczego oddawać. Rolnictwo nie było skolektywizowane, własność gruntów w miastach pozostawała w rękach prywatnych. Tak więc już “na starcie” przemian ustrojowych tj. w roku 1989, wielka liczba Polaków była właścicielami gruntów. W tej liczbie mieścili się również Litwini z powiatu sejneńskiego, przy czym nikt nie “przenosił” własności utraconych np. w Warszawie gruntów do Puńska, bo było to prawnie niemożliwe).
    Reasumując, na AWPL głosuje zdecydowana większość Polaków z własnej, nieprzymuszonej woli, bo taka widzi potrzebę, taką konieczność chwili. Nie zmieni się to dopóty, dopóki nie zmieni się stosunek Litwinów do polskiej mniejszości, do wysuwanych przez nią postulatów.

  20. Ja mówi:

    do Astoria:
    “Ale porównując do Polski, Litwini, w tym litewscy Polacy, dostali znacznie więcej od Polaków w Polsce, gdzie nie ma żadnej ustawy o zwrocie czegokolwiek”

    W Polsce nie przeprowadzono reprywatyzacji ( wyjątek uczyniono jedynie dla Kościoła i dla innych związków wyznaniowych, w tym gmin żydowskich ), Litwa natomiast zdecydowała się to zrobić. I skoro podjęła taką decyzję, to powinna zwrócić majątek WSZYSTKIM obywatelom. Fakt, że niektórym go nie zwróciła, ze względu na ich miejsce zamieszkania i narodowość, jest skandalem i powoływanie się na przykład innego kraju, w którym obowiązują inne przepisy prawne i którego struktura własnościowa była ukształtowana zupełnie inaczej ( nie było np. kołchozów ) nie ma w tym przypadku żadnego sensu, poza propagandowym “argumentem” “a u was biją Murzynów”.

    “Nie do końca tak jest. Karani są przedstawiciele samorządu, a nie prywatni właściciele domów z polskimi napisami”

    No i mylisz się, bo “Kurier Wileński” swego czasu opisywał sprawę pewnej pani, która na swoim sklepie wywiesiła szyld, bodaj z napisem “sklep spożywczy” i miała z tego powodu jakieś nieprzyjemności. Być może był to jednostkowy przypadek, w każdym razie miał on miejsce. Poza tym karanie władz samorządowych za to, że mieszkaniec rejonu wywiesił na swoim prywatnym budynku dwujęzyczną tablicę z nazwą ulicy, jest absurdem. Jest to de facto kara za to, że samorząd szanuje własność obywateli i nie chce lub nie potrafi zmusić ich do zdjęcia tych tablic, tudzież wysłać ludzi, którzy usuną je siłą.

    “Po części więc Polacy sami sobie zgotowali ten los, ponosząc częściową winę za to, że Litwini im od początku niepodległości nie ufli”

    Tutaj zgoda, jednak z drugiej strony nie należy zapominać, że Polacy również nie ufali Litwinom, którzy dali im powody do tej nieufności. Litewski antypolonizm nie zaczął się wraz z puczem Janajewa, on był dużo starszy i ciągle żywy. Co ciekawe, dziś Litwini nie wypominają Polakom wydarzeń z tamtego okresu, ale raczej bunt Żeligowskiego i “okupację” Wileńszczyzny w czasach II RP, to też o czymś świadczy. No i nie należy zapominać, że poparcie dla autonomii było wówczas w polskim środowisku powszechne, również wśród ludzi, którym można zarzucić wszystko, ale nie to, że dążyli do jakiejkolwiek secesji czy do pozostania Wileńszczyzny w ZSRS. Litewski parlament zobowiązał nawet rząd ( lub jakieś ministerstwo, albo komisję sejmową, już nie pamiętam dokładnie ) do opracowania projektu specjalnej, polskiej jednostki terytorialnej. Jak wiemy, nigdy do tego nie doszło. Litwini nigdy nie wywiązali się również ze znacznej części swoich zobowiązań, obecnych w traktacie z Polską, który został zawarty kilka lat po omawianych wydarzeniach.

  21. Ja mówi:

    do Astoria:
    “To, że wybory nie są fałszowane, to za mało na dobrze funkcjonującą demokrację. We wskaźniku demokracji publikowanym przez tygodnik „The Economist”, który powszechnie uznawany jest za miarodajny, do oceny demokracji”

    Bądźmy poważni. Każdy może stworzyć sobie taki ranking i uwzględnić w nim dowolne kryteria, uzyskując w ten sposób każdy możliwy wynik. Ale OK, sprawdźmy Wileńszczyznę pod kątem kryteriów, zaproponowanych w tym wskaźniku. Ale zróbmy to uczciwie, bez piany na ustach, gdy słyszymy skrót “AWPL”, ok? No to jedziemy:

    “Pluralizm polityczny”
    AWPL nie jest jedyną partią działającą na Wileńszczyźnie. Udział w wyborach biorą tu także partie litewskie. Dlaczego polscy wyborcy na nie nie głosują? Dlatego, że AWPL “prawie całkowicie kontroluje polskojęzyczne massmedia, szkolnictwo, rozdział funduszy i stanowisk”? Nie bądź śmieszny. Należysz do grona osób, które często przypominają, że polskie media są wśród wileńskich Polaków mało popularne, że częściej czerpią oni informacje z mediów rosyjskich i że tylko połowa wileńskich Polaków posyła swoje dzieci do polskich szkół, reszta zaś do litewskich. I teraz nagle okazuje się, że te kilka gazet o śmiesznie niskim nakładzie plus jedno radio, które nie darzy raczej AWPL przesadną sympatią plus szkoły, które blisko połowie Polaków wydają się niezbyt atrakcyjne, są główną przyczyną sukcesu AWPL. To wręcz żałosna argumentacja. Jedynie z “rozdziałem funduszy i stanowisk” można w miarę poważnie polemizować, nie wydaje mi się jednak, by większość wileńskich Polaków była zależna od funduszy i stanowisk rozdzielanych przez AWPL czy przez kontrolowane przez nią samorządy. Prawda jest taka, że Polacy nie głosują na partie litewskie, gdyż te nie mają im niczego do zaoferowania. Ilu polskich kandydatów miały partie litewskie na swoich listach w ostatnich wyborach? Jakie były ich propozycje programowe dla polskiej mniejszości czy dla Wileńszczyzny? No właśnie. Partie litewskie same podgrzewają atmosferę wokół polskiej mniejszości, licząc na głosy litewskich nacjonalistów. Skutkiem tego jest konsolidacja polskiego elektoratu wokół AWPL. Najprostszą metodą wykończenia AWPL, gdyby ktoś chciał to zrobić, byłaby realizacja postulatów polskiej mniejszości, ale żadna z partii litewskich się do tego nie pali i żadna z nich ( przynajmniej w tej chwili ) nie wypada zbyt wiarygodnie w roli rzecznika wileńskich Polaków.

    “Funkcjonowanie rządu”
    Rządu, nie samorządu. Rozumiem jednak, że widzisz tu analogię. Wyjaśnij mi zatem na czym polega “niszczenie polskiego szkolnictwa” przez AWPL? Rozumiem, że gdyby nie było AWPL, to polskie szkoły uginałyby się od nadmiaru uczniów i funduszy? Co do osiągnięć gospodarczych, to warto podkreślić, że rejon wileński jest jednym z bodaj dwóch na Litwie, które nie mają problemów z nadmiernym zadłużeniem. Poza tym mit o straszliwej nędzy na Wileńszczyźnie est mitem. Nie jest to region zamożny, ale nie jest też jakoś szczególnie zacofany względem reszty Litwy. No i wreszcie wyjaśnij o jakiej “alternatywie duszonej w zarodku” mówisz? Albo nie wyjaśniaj, domyślam się. Muszę cię zmartwić. Liberalna lewica, reprezentowana przez osoby o poglądach zbliżonych do twoich, takie jak np. Radczenko, nie jest na Wileńszczyźnie popularna nie dlatego, że AWPL “dusi ją w zarodku”, lecz dlatego, że większość wileńskich Polaków i w ogóle większość mieszkańców Litwy, bez względu na narodowość, nie podziela jej poglądów. Chyba, że chodzi ci o jakąś inną alternatywę, ale nie słyszałem o takiej.

    “Partycypacja polityczna”
    Czy “mafia Tomaszewskiego” ( swoją drogą powinieneś nieco ważyć słowa, takie wstawki co chwilę sprawiają, że trudno traktować to co piszesz poważnie ), albo ktokolwiek inny, zabrania wileńskim Polakom organizowania się, zakładania stowarzyszeń, podejmowania inicjatyw obywatelskich, itd.? Nie wiem jak wygląda sytuacja pod tym względem, w każdym razie nie widzę podstaw, by stawiać tu AWPL jakiekolwiek konkretne zarzuty.

    “Kultura polityczna”
    Piszesz bzdury. Nie jest prawdą, że na Wileńszczyźnie jest tylko jedna partia. Jest ich wiele, tyle samo co w innych częściach kraju, tyle tylko, że jak wspomniałem wcześniej, wszystkie pracują tylko na sukces tej jednej, tzn. AWPL.

    Reasumując, porównywanie sytuacji na Wileńszczyźnie do sytuacji w Rosji czy na Białorusi, gdzie wybory są fałszowane, opozycyjne media administracyjnie tępione i stopniowo likwidowane, a ich dziennikarze padają ofiarą pobić, porwań i morderstw ze strony “nieznanych sprawców”, jest niepoważne, nieuczciwe i świadczy o politycznym zacietrzewieniu. Nie jest też prawdą twierdzenie o braku alternatywy dla AWPL. Alternatywy są, lecz wydają się litewskim Polakom nieatrakcyjne. I ten stan rzeczy jest winą lub zasługą ( zależy jaki przyjmiemy punkt widzenia ) tych, którzy je proponują, a nie AWPL.

  22. Ja mówi:

    do Astoria:
    “Obiektywnie, dziecko po słabej polskiej szkole ma gorszy start od dziecka po jakiejkolwiek szkole litewskiej”

    Jeśli uważasz, że polskie szkoły na Litwie są słabsze niż litewskie i nie dają żadnych perspektyw, to chyba nie jesteś za bardzo w temacie i dyskutowanie z tobą o problemach polskiego szkolnictwa nie ma większego sensu.

  23. jas mówi:

    Facet spod “czwórki” pisze, że zwrot ziemi ma dla Polaków symboliczne i drugorzędne znaczenie. Czyli twierdzi, że zwrot bezprawnie zagrabionej za sowietów własności i przywłaszczanie jej teraz przez lietuvisóv jest bez znaczenia.
    Wolne żarty mospanie, ale nam wcale nie do śmiechu.
    Nawet jeśli on wypisuje te głupstwa z Ameryki, to jego mentalność jest głęboko sowiecka. Bo za głębokiej komuny zwykłych ludzi bez żenady okradano, okłamywano i traktowano jak podludzi.
    Ten “amerykański myśliciel” w swoim rozumowaniu jest zbieżny ze spojrzeniem lietuviskim: nie ma żadnych problemów, bo Polaków na Litwie nie ma, są tylko spolonizowani Litwini. A jeśli mimo to ktoś się za Polaka śmie uważać, tym gorzej dla niego, jakiś paragraf na niego zawsze się znajdzie. To czysto saugumowskie podejście do sprawy.
    Facet mówi, że własność można ukraść i nie ma to znaczenia? I niby pisze to z Ameryki, gdzie szanuje się prawo? To raczej spojrzenie lietuviskiego polakożercy spod Kowna, który bezprawnie napasł się na zrabowanej Polakom ziemi.
    A bodaj by go, Amerykańca jednego, zbiry w ciemnym rogu dopadli i puścili w samych skarpetkach. Przecież to dla niego bez znaczenia.

  24. leszczyniak mówi:

    On pisze że my sami jesteśmy sobie winni i że wszystko co złe to my. Ten astoria to nikt inny jak saugumowski prowokator. Bo zwykły przygłup by się tak nie napinał i rozpisywał na kilometry.

  25. Wiln mówi:

    Koledzy powyżej (18-21) celnie wypunktowali kłamstwa i sprzeczności z wpisów Astorii. Ten osobnik wyjątkowo nienawidzi Wilniuków, przywiązanych do polskości, tradycji i wiary. To mu odbiera jakąkolwiek wiarygodność. A do tego ta obsesyjna wręcz nienawiść do AWPL i Tomaszewskiego, to wygląda na jakieś osobiste kompleksy i uprzedzenia, bo inaczej to trudno wytłumaczyć.

  26. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Kilka niewygodnych dla Astorii faktów: przy sowietach w polskich szkołach uczyło się 10 tysięcy uczniów, dzisiaj 13 tysięcy, chociaż liczba ludności spadła o 1/3. Za sowietów było to 2% do ogółu uczniów na Litwie, dzisiaj 3,4%, czyli 75% więcej po 25 latach istnienia ZPL. Najlepsze wyniki były w 1991-1992 roku 3,9% dzieci w polskich szkołach, kiedy Polacy mieli złudzenia, że polityka państwa litewskiego będzie przychylna mniejszościom narodowym, ale przez kolejne lata miała miejsce dyskryminacja mniejszości polskiej, był spadek w stosunku do 91 r , ale mimo wszystko jest on minimalny. Kolejny fakt: po litewskich szkołach na wyższe uczelnie wstąpiło 67% absolwentów, po polskich 78%. To są dane oficjalne z Ministerstwa Oświaty.

    Co do pluralizmu politycznego na Wileńszczyźnie- powiem ci tak Astorio: “Kończ waść, wstydu oszczędź!”. Była i pipielka, był i Filipwicz (reklamował się nawet na łamach Kuriera i nikt mu tego nie zabronił), byli i inni Polacy na listach partii litewskich. W nich szukaj problemu dlaczego ludzie nie chcieli na nich głosować.

    Kolejna sprawa- poziom w polskich szkołach rejonowych: powtarzasz z uporem maniaka litewską nacjonalistyczną propagandę dotyczącą polskich szkół na Litwie, natomiast badania dr Szejbaka pokazały coś zupełnie innego: porównując szkołę polską i sąsiadującą z nią szkołę litewską w większości przypadków to szkoła polska uzyskuje lepsze wyniki, wyższe miejsca w rankingach itd itd.

    “Litwini nie zrywają też polskich napisów z prywatnych posesji.”- ale zmuszają dyrektor administracji rejonu wileńskiego Lucynę Kotłowską do popełnienia przestępstwa i usuwania tabliczek z prywatnych posesji pod groźbą grzywny!

    Te twoje tragicznie wizje Wileńszczyzny też między bajki włożyć. Polskie samorządy cały czas dynamicznie rozwijają się, rośnie liczba firm (co niewątpliwe jest zasługą korzystnych warunków stworzonych przez samorząd m.in. ulgi podatkowe), spada bezrobocie, młodzi ludzie nie uciekają masowo za granicę (samorząd rejonu wileńskiego został zaliczony do samorządów perspektywistycznych, gdzie mieszka stosunkowo mała liczba emerytów, a liczba mieszkańców wzrosła o 6%), a trzeba pamiętać, że finansowanie samorządów ciągle maleje, a nasze dostają często jeszcze mniej niż litewskie. Cały czas rośnie jakość życia mieszkańców, powstają nowe przedszkola (w Wilnie przez 20 lat powstało tylko jedno, a w rejonie cztery, istniejące placówki oświatowe są odnawiane i remontowane), szkoły, szpitale i inne placówki zdrowia, obiekty sportowe, domy pomocy itd itd. Poza tym odnotowano wzrost średniego wynagrodzenia, zmniejszyła się liczba osób pobierających zasiłki, spadła przestępczość. Wszystko to udaje się robić przy niewielkim zadłużeniu. Pożyczka jest przeznaczona na projekty inwestycyjne m.in. na modernizację dróg w Rudaminie.

  27. Powiłas mówi:

    Astoria podaje nieprawdziwe tezy i wyciąga błędne wnioski. Albo całkowity brak rozeznania albo lansowanie i wspieranie wrogiej Polakom na Litwie polityki wobec naszej mniejszości.Poglądy Astori niekonstruktywne i wręcz destrukcyjne wobec tych co zawsze tam byli a teraz odsądza się ich od czci i wiary,odmawia się im należnych praw i indoktrynuje młodzież tak jak Katarzyny Andruszewicz aby wstydziła się że jest Polką zamiast być z tego dumną.Bo wstydzić powinni się ci co wspierali bolszewików w 1919-20 i kolaborowali Niemcami w 1941-44.

  28. Powiłas mówi:

    Ponadto warto byłoby przypomnieć sobie że Litwa dwa razy odzyskała niepodległość dzięki Polsce. Po raz pierwszy dzięki zwycięstwu J.Piłsudzkiego 1919-1920 i po raz drugi raz dzięki L.Wałęsie i Solidarności.Gdyby nie to Litwa byłaby republiką radziecką, z ogromną liczbą przesiedlonych na Syberię i zasiedlonych prze przybyszów ze wschodu.W Wilnie mówiono by po rosyjsku i coraz częściej szeptem po litewsku tak jak to było za czasów LSRR [bo ci co mówili wtenczas zbyt głośno po litewsku uznawani byli za szowinistów]

  29. Ryś mówi:

    Pięknie szanowni Państwo rozłożyliście na łopatki podstępnego i prawdopodobnie jakąś siłą antypolską sterowanego “astorię”.Podaliście dostatecznie faktów i argumentacji żeby on zamilczał,ale to jest nie realnie bo tego nie dadzą mu zrobić.Powtarza szanowny astoria praktycznie jedno i to samo kłamstwo zakomuflowane w innym opakowaniu otrzymując w odpowiedzi niezbite fakty,udowodniające jego stronniczość kątra AWPL oraz dokumentalnie te fakty potwierdzajac,uważny czytelnik nie da mi skłamać.No cóż taka dyskusja zwiększa naszych stronników i zahartowuje. Drobna poprawka dla “Ali” Maciejkianiec nie stwożył altyrnatywną dla AWPL partyjkę “pipielkę” bo miał tylko kilkanaścioro swoich zwolenników którzy nie mieli praktycznie żadnego poparcia w polskim elektoracie na Wileńszczyżnie…jakie siły za niego to zrobiły,w jakim celu za bardzo krótki okres,tuż przed wyborami {zapotrzebowanie 1000 członkow}nie trudno się domyśleć.? Podobne hece i dzisiaj się dzieją.

  30. Wiln.-nia mówi:

    do Kazimierza Nr 26
    Za sowietow w szkolach polskich uczni bylo o wiele więcej.Sama kiedys uczylam się.Teraz polowę tego nie ma.
    W wilenskim rejonie mieszka malo emerytow? Bo umierają jak muchy.Przez ostatnie 3 lata bylam na pogrzebach znajomych i bliskich až 20 razy.Nikt z nich nie przekroczyl 60 lat.Większosc z nich zmarla wlasnie przez niedbalstwo lekarzy.
    A dlaczego nie piszecie,že i drogi zremontowane?;-) Bylam na dniach w Zujunach(wilenski rejon,nie?)Dziura na dziurze,i to ta glowna ulica.O pobocznych ulicach… brak slow.Czemu nie piszecie,ile to domow wybudowano? Wlasnie jeden taki skoro powstanie w ZujunachWiecie czyj?Bo ja to wiem….
    Tak co przestancie pisac to samo przez to samo,szczegolnie o wzroscie sredniego wynagrodzenia i spadku przestępczosci,bo rzeczywistosc jest calkiem inna niž ta o ktorej piszecie!

  31. Astoria mówi:

    @ Ali:

    Stawiasz tezę, że litewska elita polityczna jest nacjonalistyczna i antypolska, ponieważ reprezentuje “naród litewski”, który jest nacjonalistyczny i antypolski. Gdzie są na to dowody? Bez dowodów to tylko polski stereotyp Litwinów. Ja stawiam tezę odwrotną: “naród litewski” nie jest nacjonalistyczny i antypolski, dlatego nacjonalistyczna i antypolska elita nie jest jego dobrym reprezentantem. I mam na to liczne dowody:

    1. Wszystkie badania opini publicznej jakie znam pokazują, że przeważająca większość Litwinów jest wroga nacjonalizmowi i darzy Polaków sympatią. Spadek sympatii do Polaków wystąpił tylko podczas najostrzejszej fazy konfliktu polsko-litewskiego parę lat temu.
    2. Badania pokazują również, że większość Litwinów nie ma nic przeciwko nazwiskom i tablicom po polsku.
    3. Skrajny nacjonalista Landsbergis ma permanentnie najniższe poparcie społeczne, na poziomie kilkunastu procent (negatywnie myśli o nim ponad 80% Litwinów), na równi z Tomaszewskim, uważanym przez Litwinów – słusznie czy niesłusznie – również za skrajnego nacjonalistę.
    4. W ostatnich wyborach skrajni nacjonaliści nie weszli do Sejmu. Żadni. Partia Songaili uzyskała poniżej jednego procenta.
    5. Zwyciężyli socjaldemokraci, którzy w swoim programie wyborczym zobowiązali się poprawić stosunki z Polakami, przyjąć ustawę o mniejszościach narodowych i rozwiązać problem zapisu nazwisk i tablic. Jak wiemy, kłamali. Oszukali i wyborców, i koalicjanta AWPL.

    Demokracja nie jest systemem idealnym, w którym rządzące elity zawsze odzwierciedlają i reprezentują przekonania większości. W rzeczywistości rzadko to się zdarza. Elity polityczne formują się często w sposób przypadkowy, nieodzwierciedlający sentymentów społecznych. Przykładowo, Ukraina jest formalnie demokracją, Janukowicz wygrał wybory czysto, ale państwem rządzą w rzeczywistości konkurujące ze sobą mafie oligarchów. Czy “naród ukraiński” chiał takiego systemu? Nie sądzę. Oligarchowie przejęli kontrolę nad gospodarką i polityką w sprzyjających historycznie warunkach, niezależnie od tego, czy to Ukraińcom odpowiadało. Nie posiadając rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego – które nie tylko uczestniczy w procesie wyborczym raz na cztery lata, ale kształtuje ten proces cały czas, wpływając czynnie na dobre funkcjonowanie wszystkich instytucji państwa – Ukraińcy zostali postawieni przed faktem posiadania takich elit, jakie się wykształciły. Gdy teraz głosują, to mogą tylko wybierać pomiędzy konkurującymi ze sobą miafiami.

    Proces tworzenia się litewskiej elity politycznej był inny. Z początku ta elita odzwierciedlała aspiracje i sentymenty społeczne, ale poźniej uległa nacjonalistycznej radykalizacji. Czy Landsbergis, początkowo wielki przyjaciel Polski, “Polak” z pochodzenia, który podpisał ustawę o mniejszościach narodowych, którą AWPL chce teraz ponownie przywrócić do życia, mógł być posądzony o bycie antypolskim nacjonalistą, którym jest teraz? Czy Grybauskaite była wtedy nacjonalistką? Raczej była wtedy internacjonalistyczną komunistką. Nacjonalistyczna radykalizacja litewskiej elity politycznej dokonała się niezależnie od nastrojów społecznych. Powód jest podobny jak na Ukrainie: brak na Litwie rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego, zdolnego do kształtowania takiej elity politycznej, która by go dobrze reprezentowała. Podobnie też jak Ukraińcy, Litwini nie mają wyboru: na kogokolwiek by nie zagłosowali, to i tak będzie to nacjonalista.

    Trudno też powiedzieć, że jakakolwiek partia na Litwie reprezentuje większość społeczeństwa. Zwycięzcy socjaldemokraci uzyskali jedynie 18% z listy krajowej. Gdy wziąść pod uwagę Litwinów, którzy nie głosowali w wyborach, to socjaldemokraci reprezentują nie więcej niż 10% uprawnionych do głosowania. Taki jest właśnie ich mikroskopijny mandat do sprawowania władzy, który pozwala im nie spełniać obietnic wyborczych, okłamywać wyborców i koalicjanta, i nic nie robić w jakiejkolwiek sprawie. Z tą socjaldemokratyczną hołotą nawiązała współpracę i współrządzi państwem AWPL, domniemanie reprezentując w ten sposób interes litewskich Polaków.

    –>Jeszcze jedno a propos „pluralizmu politycznego” na Wileńszczyźnie. Kto na Boga zabrania komukolwiek na Wileńszczyźnie tworzenia innych partii politycznych niż AWPL ?

    To jest podejście, które nazwałbym wysoce naiwnym. W ten sposób można udowodnić, że na Ukrainie, gdzie rządzą mafie oligarchów, jest demokracja, bo komu Janukowicz zabrania tworzenia partii politycznych? W istocie jest ich tam bez liku. Komu Putin zabrania tworzenia partii politycznych w Rosji? Czy w Rosji jest demokracja? Problem w tym, że Putin kontroluje całe massmedia, sądownictwo, aparat przemocy, rozdziela wszystkie urzędy i stołki, przez co może kształtować opinię publiczną, jak chce, i może zniszczyć każdą opozycję w każdym momencie. Oczywiście Tomaszewski działa w innej rzeczywistości – na ułomnej, ale jednak demokratycznej Litwie. Tyle że na samej Wileńszczyźnie modus operandi Tomaszewskiego jest w wielu apektach na wskroś putinowski, a nawet Putin mógłby się od Tomaszewskiego tego i owego nauczyć. O ile Putin dopuszcza istnienie opozycji, przynajmniej do momentu, gdy mu ona nie zagraża egzystencjalnie, Tomaszewski tłamsi wszelką opozycję w zarodku i nie dopuszcza do jest istnienia w ogóle. O ile Putin dopuszcza pluralizm do ustalonych przez siebie granic, Tomaszewski nie dopuszcza żadnego pluralizmu. O ile Putin pozwala na wewnętrze dyskusje w swojej mafii, są w niej przecież frakcje, grupy interesów, różne walczące ze sobą wizje, etc. o tyle w AWPL nie ma absolutnie żadnych dyskusji na jakikolwiek temat, bo wyłącznym arbitrem wszystkiego jest jedyny Wódz Tomaszewski. Tomszewski oczywiście nie ma do dyspozycji pałkarzy, nikogo nie więzi za poglądy, ponieważ Wileńszczyzna jest częścią – jak wspomniałem – koślawie, ale jednak demokratycznej Litwy. Nie chce mi się spekulować, jak by wyglądało rządzenie jedynego polskiego Wodza jedynej polskiej Partii w niezależnej wileńskiej autonomii.

    Niestety Wschód Europy ma tę autokratyczną przypadłość. Rosja ma autokratę Putina, Białoruś dyktatora Baćkę, Ukraina jak nie mafiozo Tymoszenko, to mafiozo Janukowicza. Litwa jako państwo na szczęście nie podzieliła tego losu i na leży do Zachodu Europy. Niestety Wileńszczyna do Zachodu

  32. Astoria mówi:

    (cd)
    nie należy. Wileńszczyzna Tomaszewskiego należy do Wschodu – do Baćków, Putinów i Janukowiczów.

  33. Wiln.-nia mówi:

    do Powilasa
    Kiedy to za czasow LSRR mowili szeptem po litewsku? Cos takiego nie pamiętam.Pracowalam w wilenskiej fabryce więrtel z 1973 roku.Fabryka byla,,pod Moskwą”mimo tego miejscowe dokumenty byly w języku litewskim i popasc do biura będąc nie Litwinem oj jak bylo trudno.Sama dostalam się tam przypadkowo. Ale nie będę tu opisywac szczegolow. Poprostu powiodlo się.Powiem tylko jedno,že tamte czasy na pracy rozmawialam i po polsku i po rosyjsku,czego juž nie mialam možliwosci tego robic po 1991 roku.Nigdy nie bylam po stronie bolszewikow,ale przez to, co teraz dzieje się juž przeszlo 20 lat z przyjemnąscią wspominam tamte czasy

  34. Adam81w mówi:

    Jeżeli Niemcy mając taką historię (nazizm) potrafią prowadzić doskonałą polityke historyczną to czemu my tego nie potrafimy?

    Niech AWPL zatrudni PRowca bo potrzebny jest dobry PR w strone lietuwiską.

    No i Polska nie pomaga tak jak powinna. Za mała jest też aktywność miejscowych Polaków na Litwie, jakaś apatia, zbytnia grzeczność.

  35. Astoria mówi:

    @ Ja:

    –>W Polsce nie przeprowadzono reprywatyzacji ( wyjątek uczyniono jedynie dla Kościoła i dla innych związków wyznaniowych, w tym gmin żydowskich ), Litwa natomiast zdecydowała się to zrobić. I skoro podjęła taką decyzję, to powinna zwrócić majątek WSZYSTKIM obywatelom. Fakt, że niektórym go nie zwróciła, ze względu na ich miejsce zamieszkania i narodowość, jest skandalem…

    Skoro Polska oddała utracony majątek Kościołowi, to dlaczego nie oddała WSZYSTKIM? Czy Polska nie dyskryminuje WSZYSTKICH, z wyjątkiem Kościoła? Chyba większym skandalem jest to, że Polska dyskryminuje WSZYSTKICH, prócz Kościoła, niż to, że Litwa oddała majątek WSZYSTKIM, a wciąż dyskryminuje tylko kilkuset mieszkańców Wilna.

    –>„Kurier Wileński” swego czasu opisywał sprawę pewnej pani, która na swoim sklepie wywiesiła szyld, bodaj z napisem „sklep spożywczy” i miała z tego powodu jakieś nieprzyjemności. Być może był to jednostkowy przypadek, w każdym razie miał on miejsce.

    Tak było, ale, o ile mi wiadomo, decyzją sądu nielitewskie napisy biznesowe są teraz legalne. Czyli małe zwycięstwo Polaków 🙂

    –>karanie władz samorządowych za to, że mieszkaniec rejonu wywiesił na swoim prywatnym budynku dwujęzyczną tablicę z nazwą ulicy, jest absurdem.

    Absolutnie. Nigdy nie twierdziłem, że na Litwie nie ma idiotów. Wręcz przeciwnie – w urzędach, sądach, w gabinetach rządowych, w Pałacu Prezydenckim, w Sejmie aż się od nich roi.

    –>nie należy zapominać, że Polacy również nie ufali Litwinom, którzy dali im powody do tej nieufności. Litewski antypolonizm nie zaczął się wraz z puczem Janajewa, on był dużo starszy i ciągle żywy.

    Pełna zgoda. To nieufność do Litwinów – moim zdaniem, historycznie zrozumiała – skłoniła wielu Polaków do obawiania się litewskiej suwerenności. Nie oceniam tego, a tylko przytaczam jako wyjaśnienie, niekoniecznie jako usprawiedliwienie, litewskiej nieufności do Polaków. Obie strony miały powody do wzajemnej nieufności i najlepiej by było ten epizod puścić w niepamięć, gdyby nie to, że obie strony są, niestety, pamiętliwe.

    –>Każdy może stworzyć sobie taki ranking i uwzględnić w nim dowolne kryteria, uzyskując w ten sposób każdy możliwy wynik.

    Zrób swój. Wydaj na niego kilkaset tysięcy euro, opublikuj i spraw, żeby ci go cytowała poważna prasa na całym świecie i naukowcy z Harvardu. Zapewne ci życia na to nie starczy…Tu ranking w oryginale:

    https://portoncv.gov.cv/dhub/porton.por_global.open_file?p_doc_id=1034

    –>„Pluralizm polityczny”
    AWPL nie jest jedyną partią działającą na Wileńszczyźnie. Udział w wyborach biorą tu także partie litewskie.

    I to jest dowód pluralizmu? Jak sam piszesz, partie litewskie nie mają Polakom niczego do zaoferowania. A jak zaoferują, jak socjaldemokraci, to kłamią. Wybór więc w sprawach istotnych dla Polaków ogranicza się tylko do AWPL. Prawdziwy pluralizm byłby wtedy, gdyby na Wileńszczyźnie instniała inna polska partia konkurująca z AWPL, lub przynajmniej, gdyby w AWPL istniał wenętrzny pluralizm, który dawałby wyborcom możliwość wybierania najrozsądniejszych polityków. Niestety w AWPL wszyscy mówią cały czas tylko jednym głosem – głosem Wodza.

    –>„Funkcjonowanie rządu”
    Rządu, nie samorządu. Rozumiem jednak, że widzisz tu analogię. Wyjaśnij mi zatem na czym polega „niszczenie polskiego szkolnictwa” przez AWPL?

    Jak statek tonie, to się łata dziurę. Jak kapitan nie chce łatać dziury, to się go wyrzuca za burtę. Polskie szkolnictwo tonie. Jak do znudzenia powtarzam, w 13 lat straciło większość uczniów. Co roku traci średnio 6%. W tym roku straciło na pewno więcej, jak można się domyśleć, bo PMS i AWPL tę informację utainiły. Nie da się tego spadku wyjaśnić ani emigracją, ani demografią. Polacy masowo rezygnują z własnego szkolnictwa, ponieważ straciło ono dla nich edukacyjną atrakcyjność pod kuratelą AWPL i PMS. Nie jestem ekspertem od ratowania szkolnictw mniejszościowych, więc nie będę się wygłupiał z dawaniem recept. Ale, kierując się rozsądkiem, powiem tyle. Skoro Kwiatkowski i Tomaszewski nie wiedzą, jak ratować polskie szkolnictwo, to powinni być od niego odsunięci. PMS powinna przede wszystkim stać się organizacją niezależną od AWPL, a nie jak jest teraz – kontrolowaną przez awupeelowskiego dinozaura, który nie ma bladego pojęcia o szkolnictwie i jego reformowaniu. Niezależny zarząd PMS powinien wystąpić o pieniądze do polskiego MSZ, a po łatwym ich uzyskaniu powołać grupę ekspertów od reformowania szkolnictwa i od nich dowiedzieć się, co w nim nie gra i co należy zmienić. Proste jak drut 🙂

    Masz lepszy pomysł? To go przedstaw. Czy też zamierzasz robić to samo co Kwiatkowski z Tomaszewskim i ich Towarzystem Adoracyjnym z Kazimierzem Krandsztadzkim w szeregach – czyli przyglądać się z opuszczonymi rękami i zdziwionym wyrazem twarzy jak polskie szkolnictwo na Litwie stacza się w niebyt?

    –>„Partycypacja polityczna”
    Czy „mafia Tomaszewskiego” ( swoją drogą powinieneś nieco ważyć słowa, takie wstawki co chwilę sprawiają, że trudno traktować to co piszesz poważnie ), albo ktokolwiek inny, zabrania wileńskim Polakom organizowania się, zakładania stowarzyszeń, podejmowania inicjatyw obywatelskich, itd.? Nie wiem jak wygląda sytuacja pod tym względem, w każdym razie nie widzę podstaw, by stawiać tu AWPL jakiekolwiek konkretne zarzuty.

    Do tego, żeby się oddolnie organizować politycznie i społecznie potrzebne jest społeczeństwo obywatelskie, którego na Wileńszczyźnie nie ma i którego rozwój AWPL blokuje. Mówimy tu o ludziach, których Stalin wywiózł prawie całą inteligencję i powsadzał do kołchozów. To jest geneza polskiej mniejszości na Litwie. Mówimy więc o ludziach tragicznie potraktowanych przez historię, którzy po odzyskaniu przez Litwę niepodległości mieli tylko biedę, brak wykształcenia i przywiązanie do polskości i katolicyzmu. Takiej społeczności trzeba pomagać edukacyjnie i materialnie, mówić jej prawdę i dawać opcje, inspirować ją do samodzielności, w tym do samodzielnego myślenia. Rządząc nieudolnie rejonami przez blisko pokolenie AWPL trzyma litewskich Polaków w permanentnej biedzie i zacofaniu. Edukacja szkolna pod jej kuratelą się sypie. Politycy AWPL wraz z kontrolowaną i sprzymierzoną z nimi prasą sprzedają ludziom fałszywą rzeczywistość, propagandę sukcesu i wciskają ciemnotę. Co z tego, że Protasiewicz z Potasiewiczem mają w rejonach teoretyczną możliwość organizowania się, tworzenia stowarzyszeń i podejmowania inicjatyw obywatelskich, gdy jeden nie ma co do garnka włożyć, a drugi pije. Skąd oni wezmą pieniądze, żeby się organizować, skoro wszystkie pieniądze w rejonie kontroluje spółka AWPL? Gdzie znajdą trybunę, żeby swoje dobre pomysły opublikować, jeśli całą informację polskojęzyczną kontroluje spółka AWPL? Jak mają znaleźć pracę w samorządzie, jak tam tylko zatrudnienie może znaleźć tylko ktoś ze spółki AWPL. W takiem środowisku nie może powstać społeczeństwo obywatelskie. W takim środowisku można tylko pić.

    –>„Kultura polityczna”
    Piszesz bzdury. Nie jest prawdą, że na Wileńszczyźnie jest tylko jedna partia. Jest ich wiele, tyle samo co w innych częściach kraju, tyle tylko, że jak wspomniałem wcześniej, wszystkie pracują tylko na sukces tej jednej, tzn. AWPL.

    Jest tylko AWPL. Wszystkie znaczące polskie organizacje etniczne, społeczne, edukacyjne są w rękach AWPL. Największymi rządzą bezpośrednio aparatczycy AWPL. Wszystkie mówią jednym głosem, bo są mackami jednej ośmiornicy. Podaj wyjątki.

    –>Alternatywy są, lecz wydają się litewskim Polakom nieatrakcyjne.

    Mianowicie, jakie to są alternatywy? Na kogo, kto zgłasza chęć i ma możliwość reprezentowania ich interesu, mogą głosować litewscy Polacy na Wileńszczyźnie poza AWPL? No właśnie – jest tylko AWPL z jej autokratycznym Wodzem, paradoksalnie wybieranym legalnie w demokratycznych wyborach.

    –>Jeśli uważasz, że polskie szkoły na Litwie są słabsze niż litewskie i nie dają żadnych perspektyw, to chyba nie jesteś za bardzo w temacie i dyskutowanie z tobą o problemach polskiego szkolnictwa nie ma większego sensu.

    Jeśli polskie szkoły są lepsze, to czemu z nich uciekają Polacy?

  36. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    –>Kilka niewygodnych dla Astorii faktów: przy sowietach w polskich szkołach uczyło się 10 tysięcy uczniów, dzisiaj 13 tysięcy, chociaż liczba ludności spadła o 1/3.

    No, prawdziwy trend wzrostowy, nie ma co. Tyle że tu są fakty i można sobie po nich poklikać:

    http://db1.stat.gov.lt/statbank/SelectVarVal/Define.asp?MainTable=M3110304&PLanguage=1&PXSId=0

    Liczba uczniów w polskich szkołach rosła do roku szkolnego 1999-2000 i osiągnęła wtedy maksimum – ponad 22 tysiące. (Akurat ten rok szkolny wypadł już z linkowanej statystyki.) Przez kolejnych 13 lat liczba uczniów w polskich szkołach systematycznie spadała do 12 265 w ub.r. szkolnym. Dane za ten rok szkolny nie są jeszcze opublikowane, choć jestem przekonany, że PMS je już ma, ale ze wstydu nie chce ich ujawnić. Przypuszczam, że w tym roku szkolnym liczba uczniów spadła do pomiędzy 11 500 a 11 800.

    Jak wynika ze spisu powszechnego, liczba Polaków na Litwie zmalała o 30 000 w latach 2000-10. Zgodnie z tym trendem, w latach 2000-13 Polaków powinno ubyć o około 38 000. To spadek o około 17%. W tym samym okresie spadek uczniów w polskich szkołach wyniósł 48%. Nie ma więc korelacji między względnie niskim ubytkiem polskiej ludności i katastrofalnym ubytkiem uczniów w polskich szkołach.

    –>Kolejny fakt: po litewskich szkołach na wyższe uczelnie wstąpiło 67% absolwentów, po polskich 78%. To są dane oficjalne z Ministerstwa Oświaty.

    Proszę o link do tych danych za ten lub ub. rok. Tych danych PMS też nie opublikowała jeszcze, a więc znów przypuszczam, że mniej maturzystów z polskich szkół dostało się na studia wyższe w tym roku niż w ubiegłym. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że AWPL wywalczyła bezsensowne ulgi egzaminacyjne, które mogły utrudnić polskim maturzystom dostanie się na bezpłatne studia wyższe.

    Tacy ludzie jak ty, Kransztadzki, którzy kreują i propagują wirtualną rzeczywistość, zamiast pochylać się nad realnymi problemami litewskich Polaków i szukać dla nich rozwiązań, niszczą polską Wileńszczyznę skuteczniej od stu Landsbergisów i Songailów.

  37. Astoria mówi:

    Sprostowanie: Napisałem w jednym miejscu, że polskie szkoły straciły większość uczniów, a w innym miejscu, że straciły 48%. Bliższe prawdy jest 48%. Większość uczniów polskie szkoły stracą dopiero za rok lub dwa, niestety.

  38. nc mówi:

    a mnie juz to wszystko malo obchodzi,od pazdziernika nie mieszkam na Litwie, a w marcu zabieram rodzicow, mamy dosyc tej litewskiej “demokracji” i “szanowania” praw czlowieka. Co umieja, to tylko innych pouczac jak zyc (Ukraina, Bialorus), a sami nie widza belki w swoim oku. Mamy dosyc wszystkiego, i tak juz 20 lat minelo, widzimy tylko degradacje we wszystkich sferach zycia, a najbardziej w polityce

  39. Lubomir mówi:

    Polska powina być inicjatorem działań na rzecz zjednoczenia krajów nadbałtyckich. Instytut Bałtycki czy Konfederacja Międzymorza to powinny być gremia proponowane przez Polskę, wyzwalające i rozwijające aktywność Polaków i Bałtów. Jedynie wspólny rynek pracy może uruchomić potrzebę bliskości i autentycznej solidarności. Liczenie na gospodarczą aktywność Niemców w tym geograficznym obszarze, to oddanie inicjatywy w ręce herrenvolków, dla których Słowianie i Bałtowie zawsze byli jedynie kandydatami na niewolników.

  40. xawery mówi:

    ROTFL!
    A ktoś miał jakąś tu nadzieję, że tego projektu sejmas nie przyjmie?!
    Przy okazji: odoszę wrażenie, że obecna sytuacja, czyli nierealizowanie przez stronę litewską postulatów polskiej mniejszości i zabieganie o ich realizację przez AWPL to “zabawa”, którą się uprawia dla picu.
    Obie strony zadowalają w ten sposób “opinię publiczną”.
    Czy można inaczej tłumaczyć to “trwanie” przedstawicieli AWPL w rządzie?

  41. do 32. mówi:

    “Wileńszczyzna Tomaszewskiego należy do Wschodu – do Baćków, Putinów i Janukowiczów.”

    Zabawne. A ty na pewno jesteś kosmitą. Bo zupełnie jesteś oderwany od ziemskiej rzeczywistości.

  42. Adam81w mówi:

    Inna sprawa jak teraz czują się ci Polacy którzy głosują na partie bałtolitewskie? Przecież takie partie takie jak LSDP, Partia Pracy Porządek i Sprawiedliwość w ogóle nawet nie zamierzają realizować jakichkolwiek postulatów polskich współobywateli. Głosujesz na Butkewicziusa a on co ma cię gdzies i gnębi jeszcze bardziej. Nie rozumiem takich Polaków.

  43. Adam81w mówi:

    Polecam dobry tekst na temat pustki ideowej strony koroniarskiej odnośnie Kresów.

    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz%2Fmiedzy-potulnoscia-ekstaza-i-histeria

  44. robert mówi:

    Kto się wreszcie z przywódców odważy i rzuci na forum publicznym oficjalne hasło – AUTONOMIA. Nie z Polski ale z Lietuvy a zwłaszcza z okupowanej wileńszczyzny powinien paść taki jasny sygnał. A najlepszą chwilą będzie opuszczenie koalicji przez AWPL, bo przecież w końcu będą musieli opuścić tę koalicję z powodu braku możliwości realizowania istotnych postulatów Polaków.

  45. Anuk mówi:

    Ale się Astoria napracował, to chyba przez końcówkę roku, musi swoje normy wyrobić, żeby litasy za służbę spłynęły. Dawno tyle wypocin z siebie nie wycisnął. Nie ma lekko być agentasem saugumiasem, trzeba zap…lać. To się może zasłuży na całusa od Landsbergisa. Albo nawet Grybauskajte zaliczy do “chlubnego grona lietuviskiej młodzieży patriotycznej”, tych łysych pał wrzeszczących Lietuva lietuviams!Musisz bardziej się postarać agentasie, bo dotąd nędznie ci ta propagandowa gadka wychodzi, całkiem nas zniechęcasz do takich jak ty antypolskich nacjonalistów lietuviskich. A przy okazji niechcący tylko napędzasz zwolenników dla AWPL, he, he.

  46. xawery mówi:

    Adam81w:
    Dobry tekst?
    Móglbyś uzasadnić?

  47. Lubomir mówi:

    Może Polacy w Wielkiej Brytanii powinni szczególnie nagłaśniać sprawę lietuviskiego rasizmu językowego, edukacyjnego i kulturowego?. Grupa szowinistów lietuviskich, mieszkających w Anglii, w imię swojej rzekomej rasowej wyższości, nie tak dawno zamordowała młodego Włocha, pracującego w Zjednoczonym Królestwie. Problem lietuviskiego rasizmu jest zatem problemem europejskim a nie wyłącznie problemem wewnętrznym Litwy.

  48. Powiłas mówi:

    Atak Astorii na wyłonioną z trudem i znojem reprezentację mniejszości polskiej AWPL i Tomaszewskiego, której zaistnienie w Sejmie co by nie mówić jest sukcesem, ani rozsądny ani taktyczny .Na pewno jest to działanie w sukurs antypolskim nastrojom na Litwie.Tam gdzie trzeba konsolidować, wspierać i umacniać- szkodliwe jest podkopywanie i dyskredytowanie wyłonionej z takim trudem nielicznej reprezentacji do sejmu i która jak wiadomo ma mocno ograniczone pole działania w nieprzyjaznym środowisku.

  49. Jurgis mówi:

    do Wiln.-nia, Grudzień 30, 2013 at 01:15
    Napisałem to czego byłem świadkiem.Teraz jest rzeczywiście inaczej. Kolejarzom zabrali premię bo ośmielili się mówić po polsku, na stacji benzynowej,w informacji turystycznej lub w hotelu raczej nie warto próbować porozumieć się po polsku [pewnie obowiązuje państwowy język litewski]ale można po rosyjsku lub po angielsku. W restauracji przeważnie kelnerka u której składa się zamówienie sztywnieje na próbę porozumienia się po polsku. Za taką rozmowę pewnie miałaby nieprzyjemności,lub mogła by stracić pracę.A jednak ostatnio zaryzykowałem rozmowę po polsku w Aptece [tej przy dworcu kolejowym w Wilnie],ku memu zdziwieniu byłem obsłużony bez kłopotu po polsku.Widziałem tylko zgorszone i zniesmaczone miny tych co stali obok mnie w Aptece i byli świadkami mojej rozmowy.

  50. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Wiln.-nia: wybacz, ale twoje subiektywne odczucia padają w zderzeniu ze statystykami i konkretnymi danymi, przykładowo
    ranking tygodnika Veidas:

    Wysoką ocenę samorząd podstołeczny uzyskał za dobre wskaźniki demograficzne oraz porównywalnie niedużą liczbę emerytów przypadającą na 1 tys. mieszkańców. Podczas gdy ogólnie kraj i poszczególne litewskie samorządy boleśnie dotyka problem niżu demograficznego, Samorząd Rejonu Wileńskiego w okresie 2001-2011 odnotował aż 6,2–procentowy wzrost liczby mieszkańców. Za kryterium liczby emerytów na 1 tys. mieszkańców Samorządowi Rejonu Wileńskiego przyznano największą możliwą liczbę punktów (7) i zaliczono go do grupy samorządów perspektywistycznych.”

    “Twórcy zestawienia Samorząd Rejonu Wileńskiego wysoko ocenili za wzrost średniego wynagrodzenia: samorząd uzyskał 15,02 pkt z 17 pkt możliwych. W porównaniu z 2012 rokiem średnie wynagrodzenie w bieżącym roku w samorządzie podstołecznym wzrosło o 12,5%, co plasuje Samorząd Rejonu Wileńskiego w czołówce litewskich samorządów. Niższe płace są notowane aż w 54 samorządach kraju (zarówno miejskich, jak i wiejskich).”

    “W ciągu roku w Samorządzie Rejonu Wileńskiego o dwa punkty procentowe zmniejszył się odsetek osób bezrobotnych. W tym miejscu należy podkreślić, że w rejonie wzrosła również liczba działających przedsiębiorstw: z 1570 w ub. roku do 1797 w roku bieżącym.”

    “Lepsze usytuowanie rodzin mieszkających w rejonie wileńskim odzwierciedla fakt, że w ciągu roku w samorządzie podstołecznym zmniejszyła się liczba nieodpłatnie żywionych uczniów (na 1 tys. uczniów): z 222,1 w ub. r. do 192,2 w br. Dla przykładu: w rejonie możejskim, który w tegorocznym zestawieniu plasuje się na wysokim miejscu siódmym, na 1 tys. przypada aż 244,4 nieodpłatnie żywionych uczniów, w Szyłelach – 413,2, w Ignalinie – 340,7.

    W korzystnym świetle samorząd podstołeczny wygląda pod względem liczby osób pobierających zasiłki na 1 tys. mieszkańców, za które to kryterium samorządowi przyznano aż 12,5 z 15 pkt. W ciągu roku znacznie – aż o prawie 40% – zmniejszyła się też liczba osób pobierających rekompensatę za ogrzewanie.”

  51. Wiln. mówi:

    Lietuvisy blokują ustawę, ale jest pewne, że AWPL będzie próbował dalej na różne sposoby. Jak nie drzwiami, to oknem, ale wytrwale do celu, ile tylko się da.

  52. LT-PL mówi:

    Posty Astorii nie można inaczej określić jak ostra jazda bez trzymanki z daleka od prawdy.
    Ja odniosę się tylko do jednej poruszonej kwestii.
    “…Ale to historia, z którą lepiej się pogodzić, bo nie da się wyrzucić z Wileńszczyzny Lansbergisa i oddać jego ziemię Potasiewiczowi…”
    Grabież ziemi na Wileńszczyźnie z konstytucją LR w dłoni, to nic innego jak dalszy ciąg nazistowskiego wyrąbywania przestrzeni życiowej(Lebensraum) dla Lietuvisów, to dalszy ciąg wojny eksterminacyjnej( Vernichtugskrieg)w którym Polacy,Żydzi, Słowianie to robactwo, a samo ich istnienie jest przekleństwem dla lietuviskiego nacjonalisty.Likwidacja albo zniewolenie wszystkich tych ludzi był i jest nie tylko środkiem wiodącym do dominacji terytorialnej , ile zasadniczym jej składnikiem, dlatego uważam,że fizyczne posiadanie ziemi ukradzionej Polakom , której symbolem jest hacjenda Landsbergisa zbudowana na zagrabionej ziemi jest tylko czasowym, krótkotrwałym momentem w historii Wileńszczyzny i będzie w pierwszym rzędzie likwidowana w przypadku nastania prawdziwej demokracji.

  53. Canuk mówi:

    Podobno na pochyle dzrzewo i koza moze wejsc ,a wiec i ja skrytykuje Astorie . Asti pisze w 4 : “Wilno jest w rekach Litwinow ktorzy gotowi sa za nie umrzec .” Eeeee? Skad Ty to wiesz ? Przeczytales to w Lietuvos Rytas lub innych pismach litewskich ? A moze masz jakies przyklady z histori np: rok 1920 ,1939,1945 ? Litwini jako maly narod wtloczony miedzy potezniejszych sasiadow nauczyli sie “cwaniactwa aby przezyc ” . W przypadku konfliktu o Wilno ( nie koniecznie z Polska ) wycofaliby sie do Kowna lub na Zmudz i czekaliby na nowego Stalina lub Hitlera aby im Wilno zwrocil . Litwini robia to co chca bo nikt sie im nie sprzeciwia . Do Uni zostali przyjeci wraz z Estonia i Lotwa ;dwoma krajami ktore w rasistowski sposob podzielily swe spoleczenstwo na prawnych i bezprawnych,gdzie 40% ludnosci dostala szare paszporty. Unia przmknela na to oczy,odwrocila glowe w druga strone ,nabrala wody w usta. Jaki wspanialy przyklad Litwa orzymala .Ustawa oswiatowa z 2011 byla oparta na Lotweskim Systemie Oswiatowym . Gdyby jednak Unia powiedziala “musicie dostosowac sie do standartow europejskich, gdyby Polska powiedziala wycofujemy sie z umowy z roku 1991,i przedewszystkim gdyby Polacy na Wilenszczyznie powiedzieli ” tak dalej byc nie moz e ” Litwa by zmiekla ,tego jestem pewny .

  54. E.A. mówi:

    Wyłącznie zaangażowaniu i żmudnej pracy polityków AWPL na czele z Waldemarem Tomaszewskim zawdzięczamy, że ważne z naszego punktu widzenia tematy, jak Ustawa o mniejszościach narodowych albo dokończenie zwrotu ziemi w Wilnie i okolicach, wciąż są żywe w dyskusji publicznej i na forum sejmowym.

    Tylko prowokator albo człowiek niespełna rozumu może notorycznie atakować AWPL, choć bliższa prawdy jest raczej wersja pierwsza.
    Tymczasem AWPL ma konkretne osiągnięcia.
    Która inna polska partia w ogóle istnieje w innym państwie na świecie?
    Która inna polska partia, działająca poza Polską, zdobywa mandaty radnych i formuje władze w samorządach oraz w stolicy kraju? A AWPL zdobywa pierwsze miejsce w regionie wileńskim, który stanowi trzecią część Litwy.
    Która inna polska partia zdobywa nieprzerwanie od 20 lat mandaty posłów?
    Która inna polska partia ma własny klub parlamentarny?
    Która inna polska partia współtworzy koalicję rządową, ma wicemarszałka sejmu, ministra i wiceministrów?
    Która inna polska partia ma przedstawicielstwo w Parlamencie Europejskim?
    Która inna polska partia wystawia kandydata w wyborach na prezydenta kraju? A kandydat AWPL na Wileńszczyźnie bezapelacyjnie bije na głowę urzędującą prezydent, a w stolicy uzyskuje drugi wynik.

    Żeby podważać takie fakty trzeba reprezentować siły antypolskie, posuwać się do manipulacji i kłamstw.

    Także Kurier na bieżąco pisał o wielu ważnych inwestycjach, które tzw. polskie samorządy dokonały dla mieszkańców. Kilka przykadów:
    Wybudowanie nowych polskich przedszkoli w Rudominie, Ławaryszkach, Niemenczynie, Mickunach oraz trwające budowy w Awiżeniach i Suderwie.
    Renowacja Pałacu Balińskich w Jaszunach.
    Rozbudowa i modernizacja praktycznie wszystkich szkół w rejonach wileńskim i solecznickim, jak też wiele modernizacji w Wilnie, np. ostatnio Progimnazjum im. Jana Pawła II.
    Budowa praktycznie od nowa szpitali w Niemenczynie, Szumsku i Ejszyszkach.
    Wybudowanie nowych ośrodków dla niepełnosprawnych w Niemenczynie, Solecznikach i Wołczunach. Wybudowanie nowego domu opieki w Podbrzeziu.
    Uruchomienie nowego parku autobusowego w Niemenczynie z samorządową inwestycją kilkunastomilionową.
    Zwolnienie rolników od podatku za ziemię do 5 ha przez polskie samorządy.
    Subsydiowanie przez samorząd rejonu wileńskiego ogrzewania i wody.
    Utworzenie nowych rejonowych szkół: szkoły sztuki w Rudominie i szkoły sportowej w Niemenczynie. Budowa kilkunastu nowych stadionów i boisk sportowych.
    Wprowadzenie kilkuset etatów dla kilkudziesięciu polskich zespołów artystycznych.

    A jeszcze remonty dróg, mostów, ambulatoriów, domów kultury, muzeów. I to wszystko udało się osiągnąć w ciągu niewiele więcej ponad 10 lat.
    Fakty są miażdżace dla prowokatorów, którzy próbują szkalować AWPL.

  55. D.C mówi:

    do 55 E.A Bardzo mi się podoba, to co piszesz. Myślę, ze właśnie tak jest. Ale mam pytanie – jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tu tyle komentarzy, ktore sytuacje Polaków na Litwie opisują odmiennie ( i nie chodzi tu o Astorię), jako tragiczną, zagrazającą egzystencji ludności polskiej, piszą o tragicznych warunkach życia, o krzywdzeniu polskich dzieci, o wynaradawianiu, o antypolskim indoktrynowaniu, straszą wyginięciem,wymarciem ludności polskiej, jej języka i kultury, piszą o potrzebie bezkompromisowej walki na śmierć i życie, o dyskryminacji Polaków na każdym obszarze życia.
    To kto tu jest niespełna rozumu?

  56. D.C mówi:

    do 55 E.A Jeszcze raz uwaznie przeczytałem twój wpis, faktycznie, fakty, które przedstawiasz są miażdżące wszelką krytykę, co mnie bardzo cieszy. Ten obraz sytuacji i warunków życia, który tu opisujesz napawa mnie dumą, bo to oznacza, ze Polacy na Litwie mają się dobrze, ze się o nich dba w wielu sferach zycia oraz maja wiele powodów do dumy.
    Tym bardziej nie rozumiem dlaczego inni tu przedstawiają sytuację tak bardzo odmiennie, jak o życiu w “oblężonej twierdzy”. Czytając takie ich wpisy, aż włos się jeży na głowie, rodzi się złość, że za Polakami nikt się nie ujmuje, nawet ich partia. Wielkie dzięki za rozsądny Twój głos w tej sprawie.

  57. Ali mówi:

    Małe wyjaśnienie odnośnie “reprywatyzacji” dóbr kościelnych. W tym wypadku “reprywatyzacja” ( czy jakiś bliskoznaczny zamiennik) jest pojęciem niewłaściwym. Kościołowi oddaje się tylko te nieruchomości, które zostały zabrane Z NARUSZENIEM PRAWA OBOWIĄZUJĄCEGO PO ROKU 1945. Nie zostały zwrócone majątki ( grunty) zabrane w ramach ustawy o przejęciu dóbr martwej ręki. Ustawa ta stanowiła kontynuację i dopełnienie dekretu z roku 1944 o reformie rolnej. Dekret ten nie obejmował wówczas dóbr kościelnych. W roku 1950 ( o ile dobrze pamiętam datę roczną) przepisy o reformie rolnej rozciągnięto odpowiednio na grunty będące własnością parafii, diecezji, klasztorów itd. Tych gruntów nie objęła żadna “reprywatyzacja”. Nadal pozostają we władaniu osób fizycznych lub prawnych, które ziemię tę przejęły (lub ich następców prawnych).
    Jeśli zaś chodzi o nieruchomości przejęte przez komunistyczne władze niezgodnie z przepisami obowiązującymi po roku 1945, to reguła zwracania tychże nieruchomości ( po dopełnieniu odpowiednich procedur prawnych)odnosi się nie tylko do dóbr Kościoła katolickiego, czy innych Kościołów chrześcijańskich, ale także do dóbr osób świeckich. Zwrócono przykładowo nieprawnie znacjonalizowane hotele, niektóre budynki w Warszawie, a także w innych miastach, należące nie tylko do osób fizycznych, ale także do osób prawnych, np. do reaktywowanego Towarzystwa Gimnastycznego “Sokół”. W każdym przypadku nie było podstaw prawnych do nacjonalizacji gruntów na których stały te budynki.
    Jeżeli już mamy mówić o “reprywatyzacji”, to w największym stopniu można pojęciem tym objąć zwrot nieruchomości na rzecz żydowskich gmin wyznaniowych,gdyż poza Warszawą i bodaj Krakowem gminy te w powojennej rzeczywistości przestały istnieć. Dzisiaj natomiast mienie zwracane jest na ogół innym żydowskim gminom wyznaniowym niż tym, które były właścicielami gruntów przed wojną. Przykładowo : nieruchomości należące przed wojną do żydowskiej gminy wyznaniowej we Włocławku zwracane są ( w naturze lub w formie rekompensat pieniężnych) gminie w Łodzi, a po reorganizacji terytorialnej gmin żydowskich gminie w Gdańsku (jeśli dobrze pamiętam). W każdym razie gmina we Włocławku nie została reaktywowana. Nieruchomości po żydowskich gminach wyznaniowych zostały zresztą znacjonalizowane zgodnie z porządkiem prawnym panującym w PRL, gdyż obowiązywał wówczas dekret o przejęciu przez państwo majątków opuszczonych. W pewnym, chociaż znacznie mniejszym zakresie, sytuacja ta odnosi się do przejmowanych obecnie przez Kościół Augsbursko-Ewangelicki niektórych opuszczonych w roku 1945 przez Niemców kościołów ewangelickich, które nie zachowały potem swojej funkcji sakralnej i służyły innym celom.

  58. Bronislaw mówi:

    przeczytalem artykul i internautow,w žaden sposub nie mogą zrozumiec litewskiej tak zwanej demokraci,a tu proste čia Lietuva,a komentowac i pisac papier wyniesie wszystko,ludzie naiwne chcą pisaninem zmusic režim zmienic na jakies wartosci Europejskie smiesznie to wygląda, gdzie takie cos bylo na swiecie,przeczytajcie hasla litewskiej niezawislosci w latach 1989-1992 do czego prowadzili litwinow,samo haslo jedne co mowi upolityzowac spolecznosc litewską przeciw,prešai niepreklausomibie niemoka šniekiet lietuviškai,o jakiej ustawie o mnieszosci narodowej w takiej sytuaci možy isc mowa,po co Hitlier wychowywal jungienhitlier,sens jaki a žeby byli następnicy tej idiologi wot jeszcze i nie wsio.

  59. Bronislaw mówi:

    nawet zapomnialem že dzis 31 bardzo wniklem,pozdrawiam wszystkich z Nowym Rokiem žyczę dobrego zdrowia a reszta jak Bug da,

  60. Wiln.-nia mówi:

    Czytając takie komentarze jak E.A.przypominają się mi sowieckie czasy kiedy tak chwalono komunistyczną partię,že tyle zrobila i robi dla narodu.A ludzie glosowali tylko za nią.A mieli wybor? Teraz tak samo i z polską partią AWPL.Polacy Wilenszczyzny glosują za nią,bo tež nie mają wyboru.No pojawila się by jeszcze jedna polska partia na Litwie,glosy by rozdzielily się i w koncu ani jedna by nie nabrala % potrzebnych glosow by okazac się w rządzie.
    Kazimierz wciąž chwali jak to dobrze žyje się Polakom na Litwie,a dane bierze z Veidasa.A ja nie zaglądam do Veidasa.Ja widzę co dzieje się w codziennym žyciu,co mowią ludzie i jak naprawdę im powodzi się.
    Zmniejszylo się bezrobocie?Ale jakim kosztem?Jedni wyjezdžają,drudzy chwytają się byle jakiej pracy nawet tej za min.byle tylko wyžyc.
    Zmniejszyla się liczba osob pobierających kompensatę za ogrzewanie? Bo z každym rokiem trudniej ją dostac.Mnie tež naležy się kompensata za ogrzewanie bo mam malą pensję,ale nawet nie zwracalam się,bo nie wiem czy dostanę.Bo,gdy policzą moj,,majątek”to okaže się,že jestem bogata;-)Moja pewna znajoma emerytka odzyskala 11 setek ziemi w rejonie Zielonych jezior.Odrazu kompensata byla odebrana.A ta ziemia nie byla w jednym kawalku,więc nawet sprzedac jej nie može.Ot taka realnosc.
    Wciąž žywa dyskusja AWPL o zwrocie ziemi? A ilež będzie trwac ta dyskusja? Dlaczego,kiedy jest možliwosc zwrocic ziemię, AWPL nie pomaga?Tak bylo w moim przypadku.Pisalam juž o tym,kiedy to trocki samorząd odebral mi ojcowską ziemię i zrobil na niej dzialki i to wlasnie w tem czas kiedy polska partia byla w samorządzie.Ktos mi odpisal,že to szowinisci litewskie.Dobrze kiedy jest na kogo zwalic winę….
    Spodobal mi komentarz Nr 38 nc,
    A czy wiecie,že tak mysli coraz większa liczba Polakow na Litwie?
    A može znow napiszecie,že nie mam racji? Zresztą mam to gdzies….

  61. Wiln. mówi:

    Wstyd mi bardzo, że takie głupoty pisze osoba o podobnym do mojego nicku, niejaka Wiln.-nia (Grudzień 31, 2013 at 12:36). Chyba ona naprawdę tęskni za czasami komuny. Bo nie zauważyła, że dziś jest inna rzeczywistość. Można zakładać partie ile i jak się chce i głsować na kogo się chce.
    Ale też trzeba pogodzić się z sytuacją, że zdecydowana większość mieszkańców Wileńszczyzny swój wybór i zaufanie pokłada w AWPL, bez względu na narzekania Wiln.-ni albo prowokacyjne kłamstwa Astorii. A próby rozbijania polskich głosów i podstawiania fałszywych wydmuszek jak PPL Maciejkiańca skończyły się totalną klapą.
    Jeśli Wiln.-nia chce wyjechać za granicę, jak wynika z końcówki jej postu, o trudno – droga wolna, granic nie ma, paszportów nikt nie zatrzymuje na komendzie. Niech popróbuje życia, choć z takim narzekactwem nigdzie nie będzie jej lekko. Na zachodzie wcale nie czekają na takich maruderów.

  62. jas mówi:

    “przez cały czas działalności (…) nie miał obok siebie żadnego prowokatora. Znał się na ludziach. W jego partii prowokatorzy byli oczywiście, ale tylko na peryferiach, tylko w szeregach, nigdy nie dostali się do ciał kierowniczych.
    (…) kochał tylko czyn i czyn ten realizował pracą własną i działaniem ludzi, na których wpływał, nie interesując się zbytnio, czy ci ludzie podzielają jego zapatrywania, czy też nie.”

    Powyższe słowa, jednoznaczne i prawdziwe, dotyczą wybitnego polskiego polityka z Litwy. Prawda, że od razu wiadomo, o kogo chodzi?…

  63. Wiln.-nia mówi:

    Do Wiln.

    Prawda w oczy koli, co nie?
    Z moimi,,glupotami” dužo kto się zgadza.Tylko oni tu nie piszą.Nie ciekawi ich Kurier Wilenski.
    Nie narzekam na žycie,poprostu nie owijam wszystko,,w bawelnę” I nie wierzę slepo žadnej partii na Litwie.Co dotyczy koncowki poprzedniego mego postu to nawet nie zrozumieliscie jego sensu.No což,zresztą nie dla Was byl pisany….

  64. Powiłas mówi:

    do Wiln. Tak niestety wypowiedzi Astorii są fatalne i albo świadczą o spaczonej ocenie sytuacji na podstawie relacji prasy litewskiej albo o złych intencjach biorąc pod uwagę poświęcenie tak znacznego czasu na wpisy i szczególny dobór tematów. Może to być też po prostu dyżur służbowy tak jak kiedyś Vidoq’a

  65. Anda mówi:

    Do WIn, to jak to jest ?Wolno zakladac partie ale to bedzie uznane za proby rozbicia polskich glosow

  66. Astoria mówi:

    @ E.A.:

    Mówimy o trzech różnych rodzajach sukcesu:

    1. Sukcesem jest istnienie polskiej partii na Litwie.
    2. Sukcesem polskiej partii jest wygrywnie wyborów.
    3. Sukcesem polskiej partii jest dobre rządzenie czyli takie, które jest z korzyścią dla elektoratu, regionu, czy państwa.

    Nie kwestionuję 1 i 2, dyskutuję z 3.

    ad 1. Jest z pewnością sukcesem Polaków na Litwie, że posiadają swoją partię, która deklaruje chęć działania w ich interesie. To, że ta partia zaistniała nie było jednak tylko sukcesem jej założycieli, ale przede wszystkim sukcesem litewskich Polaków, którzy umieli się zorganizować i ją powołać do życia oraz zapewnić jej dalszą egystencję swoimi głosami w wyborach. Dlatego litewscy Polacy mają jak najbardziej prawo pytać, jak ich partia, przez nich powołana, realizuje ich interesy.

    Pytasz, “Która inna polska partia w ogóle istnieje w innym państwie na świecie?” Wiemy, że żadna, ale z czego to wynika? Wynika to z tego, Litwa jest jedynym na świecie krajem demokratycznym z polską ludnością autochtoniczną o względnie wysokim poczuciu tożsamości narodowej. W Stanach nie ma autochtonów, poza w większości zasymilowanymi Indianami, więc nie ma tam w ogóle partii mniejszości narodowych. Polonia amerykańska to emigranci, którzy z natury rzeczy się integrują i asymilują, czyli rozpływają w amerykańskiej rzeczywistości. Również Polacy w Wielkiej Brytanii nigdy nie będą mieli swojej partii etnicznej, bo są emigrantami. Partie etniczne tworzą prawie bez wyjątku autochtoni. Zastnienie polskiej partii na Białorusi, gdzie przetrwały szczątki polskiej ludności autochtonicznej, byłoby trudne głównie z powodu panującego tam dyktatorskiego reżimu. Zaistnienie polskiej partii na Ukrainie byłoby trudne głównie z powodu niskiej samoidentyfikacji narodowej szczątków polskiej ludności autochtonicznej. Tak więc, o ile posiadanie swojej partii jest sukcesem Polaków na Litwie, to trzeba też podkreślić sprzyjające ku temu warunki polityczno-społeczne, panujące tylko na Litwie i nigdzie indziej.

    ad 2. Oczywiście, że to wielki sukces, że AWPL przekroczyła próg wyborczy i z silną ekipą weszła do Sejmu. To wręcz osobisty sukces Waldemara Tomaszewskiego, który wymyślił i zrealizował skuteczną strategię wyborczą. Jest historycznym sukcesem Tomaszewskiego i polityków AWPL, że mają obecnie europosła, partia współrządzi państwem, jego stolicą i rządzi w polskich rejonach. Jest to też oczywista zasługa elektoratu, który to umożliwił. Tyle tylko, że co z tych sukcesów wynika, jakie korzyści płyną z nich dla Polaków na Litwie? Co nas prowadzi do punktu 3., który jest głównym przedmiotem mojego zainteresowania.

    ad 3. Jako partia współrządząca Litwą, pytam czy AWPL zrealizowała choć jeden polski postulat i ma na to szansę? AWPL jest w rządzie od przeszło roku i jak wiadomo jej się to nie udało. Nie obarczam za to wyłączną odpowiedzialnością AWPL. Przeciwnie, AWPL się stara, ale ewidentnie współkolicjanci nie chcą nic w tym kierunku zrobić. I – dodam – nigdy nic nie zrobią. Opracowany przez AWPL projekt nowej ustawy o mniejszościach narodowych nie wyszedł nawet z gabinetu ministra pod obrady rządu. Nawet gdy trafi pod obrady rządu i przejdzie, to go odrzuci komisja sejmowa. Jeśli go komisja sejmowa nie odrzuci, to przepadnie w głosowaniu w Sejmie. Jeśli przejdzie przez Sejm, to go zawetuje Grybauskaite. Mówimy więc o drodze legislacyjnej zupełnie pozbawionej perspektywy realizacji. Czy więc można nazwać takie starania AWPL sukcesem? To walka z wiatrakami i syzyfowa praca.

    To rodzi pytanie o sens pozostawania AWPL w koalicji z nacjonalistycznymi, antypolskimi oszustami wyborczymi, z socjaldemokratami na czele. Można na to różnie odpowiadać. Prywatnie uważam, że to nie ma żadnego znaczenia dla realizacji takich polskich postulatów, jak pisownia nazwisk i tablic, czy AWPL jest w koalicji, czy w opozycji, ponieważ te postulaty nie zostaną zrealizowane przez litewską elitę polityczną w przewidywalnej przyszłości. Dla mnie z tego płynie wniosek taki, że zamiast trąbić o sukcesach w staraniu się o niemożliwe i drugorzędne, AWPL powinna się zająć tym co możliwe i najważniejsze: polską oświatą i polskim dobrobytem. Do tego nie trzeba być w rządzie, choć to powinno pomagać (a nie pomaga). Niestety w tych dwóch sprawach partia nie tylko nie ma sukcesów, ale wręcz szkodzi. Szkodzi przede wszystkim edukacji, która pod jej kuratelą stacza się w niebyt.

    Jako partia samorządowa, AWPL rządzi samodzielnie polskimi rejonami od blisko pokolenia (raczej, a nie jak piszesz: “niewiele więcej ponad 10 lat”), a jej sukcesy gospodarcze i społeczne są żenująco niskie lub nie ma ich wcale. Przytoczona przez ciebie lista około piećdziesięciu obiektów socjalnych, oświatowych, muzealnych i sportowych wybudowanych lub wyremonowanych przez samorządowców AWPL w ciągu blisko 20 lat ich działalności jest mizerna, gdy wziąść pod uwagę, że w samym rejonie wileńskim jest ponad 1000 wsi. Ile to przypada: jeden obiekt na 20 wsi? W rejonie wileńskim nie dokonał się żaden widoczny postęp w urbanizacji i usługach, jak pokazują statystyki, a powierzchnia sklepowa jest tam najniższa na całej Litwie. AWPL swoją polityką utrzymuje rejon wileński w uścisku nierentownego rolnictwa. To jest część problemu.

    Spadek bezrobocia i zmniejszenie się liczby osób na zasiłach na Wileńszczyźnie – cytowany przez Kransztadzkiego – nie jest efektem znakomitych rządów AWPL, ale tego, że parę lat temu Litwa wyszła z głębokiego kryzysu i zaczęła się rozwijać najszybciej w Europie. To spowodowało spadek bezrobocia i osób na zasiłach w całym kraju, który dotknął też Wileńszczyznę.

    Cytowanie przez Kransztadzkiego spadku o 40% osób pobierających samorządową rekompensatę za ogrzewanie, potwierdza tylko to, że AWPL wprowadziła tę rekompensatę przed wyborami, by w ten sposób “kupić” głosy, a po wyborach się z tego wycofuje, bo nie ma to to pieniędzy. Ten scenariusz wydaje się potwierdzać wpis Wiln.-nia. Ile pieniędzy AWPL zmarnowała na paralotnią pomoc w opłacaniu ogrzewania, z której się teraz wycofuje, gdy problem z wysokimi cenami za ogrzewanie będzie Litwę prześladował przez wiele lat do przodu. Te pieniądze lepiej było przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy, która pozwalałaby ludziom płacic za ogrzewanie. Albo na zreformowanie szkolnictwa, którego niska jakość sprawia, że Polacy pozostaną grupą lepiej wykształconą tylko od Romów przez pokolenia do przodu.

    Nieudacznictwo AWPL w samorządności najwymowniej potwierdza kwota dotacji unijnych przypadająca na mieszkańca rejonu wileńskiego – jedna z najniższych na Litwie (około dziesięciu chyba razy niższa od najlepiej rządzonych samorządów wiejskich). Dotacje unijne to worek z darmowymi pieniędzmi, po które AWPL kompletnie nie umie sięgnąć. Wykorzystanie dotacji unijnych zależy od przedsiębiorczości samorządowców i ich współpracy z rządem. AWPL jest w rządzie i rządzi rejonami samodzielnie, więc jak to możliwe, że tego nie wykorzystuje dla rozwoju rejonów? Dzieje się tak między innymi dlatego, że AWPL woli dobrze wypadać w bzdurnych rankingach samorządów, które promują brak zadłużenia, podczas gdy to właśnie kredyty są niezbędne do początkowych inwestycji, które nawet w 80% zwraca potem Unia.

    Krótkowzroczność, brak planów rozwoju gospodarczego rejonów, brak reform w nieatrakcyjnym szkolnictwie, brak otwartej dyskusji nad problemami litewskich Polaków pod atokratycznymi rządami przewodniczącego Tomaszewskiego są plagą tej nie do końca udanej polskiej partii na Litwie.

  67. Ali mówi:

    Mój komentarz do ostatniego wpisu Astorii : Można zgodzić się z sugestią, że postulaty podniesienia sytuacji materialnej Polaków oraz działania na rzecz ochrony i wzmocnienia polskiego szkolnictwa o wiele łatwiej da się zrealizować niż postulaty dotyczące pisowni nazwisk, tablic informacyjnych oraz języka polskiego jako pomocniczego w działalności władz rejonów.
    Osobiście uważam jednak, że przyjęcie takiej gradacji nie powinno eliminować starań AWPL o realizację OBYDWU GRUP POSTULATÓW.
    Postulaty z grupy pierwszej mogą być realizowane w miarę bezkolizyjnie ( chociaż z programami szkolnymi różnie bywa), natomiast postulaty z grupy drugiej MUSZĄ BYĆ STALE PODNOSZONE. Upłynie sporo wody w Niemnie i Wilii, ale w końcu i one zostaną zrealizowane. Taki jest bowiem duch czasów, w takim kierunku zmierza cała Europa.
    Czy AWPL powinna pozostawać w koalicji rządowej ? Uważam, że NIE, bo TRACI WIARYGODNOŚĆ.

  68. Lubomir mówi:

    Fachowcy zajmujący się sprawą Polaków w ojczyźnie i na obczyźnie, oceniają liczbę Polaków na 60 mln. O jakiej mniejszości zatem mówimy?. Polacy to wielka większość. Lietuvisi – grupka etnicznych fanatyków, wykreowana przez Berlin i Moskwę}, obawia się właśnie tego faktu. Przecież Litwa związała się z Polską w podobnym czasie co Księstwo Mazowieckie. Ekstremiści boją się rozpłynięcia w ‘polskim morzu’, tak jak stało się to z początkowo antypolskim Mazowszem. Boją się, że w przypadku rozsypania się unii finasowej, stowarzyszonej wokół euro, pozostaną tysięczne więzi kooperacyjne z Polską a unia polso-litewska znów stanie się realnym faktem.

  69. Bronislaw mówi:

    z 67 Astoria ja wywnioskowalem že my tu rodzone przed wojną chore po związku radzieckim,nie Astoria mnie wytlumaczy dlaczego w czasy ZSSR wszyscy ludzie litwini,ruskie,polacy byli uszczymieni w prawach w tym režimie ale czuli się jak w jednym domie i uwažwli większosc jak realia,a teraz ja i moja rodzina i znajome nie litwini czują się jak w cudzym domu i ustawy nie nasze, co to jest,jak w Eropie mowią že są wartosci wažnejsze jak kielbasa i gaz i odczuwamy brak tych wartosci choc kielbasa može nie wszystkich ale jest,my musimy przyznac wyszszosc Litewską jak przyznali wyszszos Sowiecką,wtenczas system Litewski przyzna nas,problem w tym že my chcemy miec cos swoje i upieramy się przeciw tego režimu,co podkreslia się w Litewskiej polityce pierwsza panstwo czy litwa,jak będzie 1 panstwo i liudzie to i bedzie demokracja narazie wyszszos Lietuva,to niejest to samo w logikie,wszędzie odczuwa się u lekarza,czy biurze že jestesmy nie w swojej misie poprostu czasami nie zwracamy uwagi,sprawa dosc zkomplikowana o ustawie mniejszosciach narodowych, ježeli i będzie to ona będzie nam niepotrzebna bo będzie litewska a nie nasza žeby žyc w jednym i czuc się domu.

  70. Samiuśka prawda mówi:

    Powiłas (65) napisał samiuśką prawdę, jak tu się z nim nie zgodzić, że:
    “niestety wypowiedzi Astorii są fatalne i albo świadczą o spaczonej ocenie sytuacji na podstawie relacji prasy litewskiej albo o złych intencjach biorąc pod uwagę poświęcenie tak znacznego czasu na wpisy i szczególny dobór tematów. Może to być też po prostu dyżur służbowy tak jak kiedyś Vidoq’a.”
    Wszystkie okoliczności potwierdzają słuszność takiego rozumowania, jakie przedstawił Powiłas.

  71. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do Astoria: po pierwsze pisałem o dopłatach za ogrzewanie dla osób o niskich dochodach. Takie dopłaty są na całej Litwie. Ranking Veidas właśnie je uwzględniał, a nie dopłaty samorządowe, więc swoje złośliwości zachowaj dla siebie. Na 60 samorządów litewskich, w 44 samorządach liczba osób pobierających te dopłaty jest większa niż w samorządzie rejonu wileńskiego, więc to co pisze Wiln.-nia możesz sobie co najwyżej czytać jako bajki do poduszki. I jeszcze coś- cała Litwa wyszła z kryzysu, a i tak na tle innych samorządów samorząd rejonu wileńskiego wypada bardzo dobrze.

    Widzę też, że bardzo się martwisz o inwestytcje w rejonie. Pewnie ucieszysz się, że biorąc pod uwagę ilość bezpośrednich inwestycji zagranicznych na mieszkańca, rejon wileński okazał się lepszy od 49 samorządów litewskich na 60 możliwych (wzrost o 48% w porównaniu do roku ubiegłego). Rejon nadal może się pochwalić gospodarnością, ma niewielkie zadłużenie, pożyczkę przeznaczył na realizację projektów inwestycyjnych oraz wykupienie sieci inżynieryjnych oraz dróg w Rudominie w celu ich modernizacji.

  72. psychoanalityk mówi:

    Astoria(coś tu wyczuwam ducha Tomasza) przytacza niby argumenty i chce aby dyskutować z nim rzeczowo. A to ciekawe, Goebbels też przytaczał wiele kłamliwych argumentów, ale jakoś nie jest to, bynajmniej, przykład do naśladowania. Wartość argumentów Astorii jest taka sama, łączy je jedno, wiara,że obelgi i kłamsta na temat AWPL, wielokrotnie powtórzone staną się prawdą. Dlatego nie chce mi się z Astorią gadać-w imię zasad, których on nie ma. Wysłuchiwanie ciągłych i płaczliwych tyrad Astorii na temat AWPL przestało już być śmieszne, jest jak słuchanie osoby ogarniętej obsesją paranoidalną. Jeśli nie piszesz swoich paszkwili za saugumowską kasę,co tłumaczyłoby twoją zajadłość, to czas się leczyć z choroby nienawiści do Polaków z Wileńszczyzny, dopóki nie jest za późno.Chorobliwe tezy Astori są jak jad sączony powoli by zatruwać umysły czytelników, żałosne, doprawdy żałosne są te pseudointelektualne wypociny “geniusza” dezinformacji zza oceanu.

  73. jas mówi:

    A jednak można. Przykład Litwy jest tego dowodem. Trzeba tylko, tak jak Polacy z Wileńszczyzny, budować wspólnotę wartości. A gdy przeciwności, nie zawsze losu, czasem państwa i jego urzędników, stają na przeszkodzie — być wiernym słowom Jana Pawła II: „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd”. Polacy na Litwie, od początku jej niepodległości, byli zorganizowani wokół Związku Polaków na Litwie, a powstanie AWPL w 1994 roku, jako politycznego ramienia ZPL, dało możliwość szerszej działalności i realizacji programu.

    Pod przewodnictwem Waldemara Tomaszewskiego, dobrego organizatora posiadającego wrodzony zmysł polityczny, Akcja zaczęła odnosić kolejne sukcesy wyborcze. Zwiększała sukcesywnie stan posiadania w Sejmie z 2 mandatów w 1996 roku do 8 w 2012 oraz uzyskała miejsce w Parlamencie Europejskim w 2009 roku.

    Nieprzerwanie rządzi też w dwóch rejonach wileńskim i solecznickim, współrządzi w stolicy oraz w czterech kolejnych samorządach.

    W ostatnich wyborach prezydenckich Waldemar Tomaszewski wygrał zdecydowanie na Wileńszczyźnie, pokonując nawet obecną prezydent Dalię Grybauskaitė, stając się tym samym niekwestionowanym liderem politycznym w tej części kraju.

  74. Jurgis mówi:

    W Gazecie Rzeczpospolita ukazała się trafna ocena w/w zablokowanej ustawy o prawach dla mniejszości narodowych na Litwie napisana przez Haszczynskiego pt “Znowu źle w stosunkach z Litwą. Smutny powrót do rzeczywistości”. Autor pisze między innymi: “Gabinet socjaldemokraty Algirdasa Butkevičiusa rządzi ponad rok, w tym czasie polscy ministrowie od litewskich kolegów słyszeli: jeszcze chwila, jeszcze trochę cierpliwości. Ale znowu się okazało, że każdym litewskim rządem i Sejmem rządzi prawdziwy lub wyimaginowany elektorat nacjonalistyczny, dla którego wrogiem jest polskość, a nie rosyjski imperializm. W maju są na Litwie wybory prezydenckie, do tego czasu jeszcze się o tym wielekroć przekonamy.Wraca poczucie głębokiego rozczarowania.” Całość artykułu:
    http://www.rp.pl/artykul/9158,1075139-Haszczynski–Znowu-zle-w-stosunkach-z-Litwa–Smutny-powrot-do-rzeczywistosci.html

  75. Lubomir mówi:

    Szkoda, że w Brukseli nie ma polskiego posła, który byłby związany np ze Stowarzyszeniem Odra-Niemen. Może od czasu do czasu zaprotestowałby przeciwko rasistowskim ustawom lietuviskich ekstremistów.

  76. hem mówi:

    A tymczasem partia AWPL i dalej siebie wychwala.Tym razem i na litewskich portalach internetowych.

    Delfi, 1.01.2014, pisze:
    Sekmingais 2013-uosius laiko Lenkų rinkimų akcija “Istorinis įvykis mūsų partijai – metus išdirbo mūsų frakcija.Pirma karta turime 8 Seimo narius, esame valdančiosios kaolicijoa partneriai” – LRT.lt sako Lietuvos lenkų rinkimų akcijos (LLRA) frakcijos seniunė Rita Tamašunienė.
    (tłumaczyć nie będę, gdyż mieszkańcy Litwy rozumieją po litewsku).

    Comment:
    I co z tego wynika,z tych słów?
    Co mają z tego litewscy Polacy?
    Własnie.Z tego nic nie wynika, – z tego nic nie mają litewscy Polacy.

    Dalej.
    “Be abejo, savo vertybinės nuostatos mūsų frakcija parodė balsuodama prieš Seimo narių atlyginimo pakėlimą. Manome, kad žmonės rinko mus tikėdami, kad rūpinsimės visų gerove…” – tęsia R.Tamašunienė.

    Comment:
    Tu już R.Tamašunienė nie przypomina swoje słowa powiedziane jeszcze niedawno dla tygodnika “Экспресс-неделя” – Nie mamy moralnego prawa powiększać swoje zarobki, znając, w jakich warunkach żyją ludzie. (czyt.art.niżej pt.”AWPL przeciwko podwyżkom wypłat dla posłów na Sejm”,p.20)
    I nie słychać, jak narazie, o poparciu ze strony frakcji proponowanych przez czytelników możliwych inicjatywach, z przeznaczeniem różnic wynikających z podwyżek uposażeń posłów na cele społeczne.

    Nadzorujący pracę sejmowej frakcji partyjnej przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie , milioner, europoseł Waldemar Tomaszewski (czyt.dalej Tomaszwski) naturalnie też nie mógł pominąć milczeniem tak wdzięcznego pijarowskiego tematu, jak – AWPL przeciwko podwyżkom wypłat dla posłów na Sejm.
    W kolejnym numerze “Экспресс-недели” już ogłasza :
    “… после нашего нажима принято решение о компенсации пенсий.Мы единственные из правящего большинства не голосовали за повышение зарплат парламентариям и высокопоставленным чиновникам.Считаем, что в первую очередь надо повысить пенсии и зарплаты малообеспеченным людям …”.

    Comment:
    Może i nie warto byłoby komentować wypowiedzi Tomaszewskiego – wszak nic nowego nie powiedział.
    Z tym zastrzeżeniem że, czytelnikom pod rozwagę pozostaje sytuacja z kompensatami emerytur.
    Właśnie tu, jeszcze nie przebrzmiała głośna wypowiedż w Kurierze:
    “Sejmowa frakcja AWPL jednogłosnie poparła budżet państwowy na rok 2014”.
    Tylko paradoks – nikt nie dodał, że własnie na kompensatę emerytur, w tym budżecie, środków nie przewidziano !!!

    Motto:
    Ech, czego tam nie powiesz, gdy pilnie do Brukseli…

  77. wstyd dla Litwy mówi:

    Ale to, co najbardziej spędza sen z powiek, to fakt kompletnego ignorowania przez Litwę Ramowej Konwencji Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych, którą władze litewskie podpisały i ratyfikowały. Wbrew zasadom i dobrym obyczajom międzynarodowym nie implementowały jej do swojego systemu prawnego i tym samym nie przestrzegają jej. A Konwencja mówi wprost, że w rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej będą umieszczane również w języku mniejszości nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym. Nadto zapewnia się możliwość używania języka mniejszości w stosunkach pomiędzy mieszkańcami a organami administracyjnymi. Można jeszcze wspomnieć Traktat z Polską, w którym Litwa zobowiązała się do zapewnienia swobodnego posługiwania się językiem mniejszości narodowej w życiu prywatnym i publicznym. Pacta sunt servanda, umów należy dotrzymywać, to jedna z podstawowych norm w stosunkach międzynarodowych, potwierdzana w wielu aktach prawa międzynarodowego. W konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów zapisano, że każda umowa jest wiążąca, powinna być wypełniona w dobrej wierze i nie można złamania umowy usprawiedliwiać postanowieniami prawa wewnętrznego. A to właśnie czyni Litwa, usprawiedliwiając swoje działania prawem wewnętrznym. Czy władze litewskie znają tę zasadę? A jeśli tak, to dlaczego nie przestrzegają prawa międzynarodowego?(cyt. z L24)

  78. brawo AWPL mówi:

    Dobrze że mamy AWPL i Tomaszewskiego, przynajmniej ktoś broni naszych praw. Gdyby nie AWPL już dawno litevski szovinizm przerobiłby nas na lietuviskie kotlety. A na tem forum to widzę sporo antypolaków, którzy zioną nienawiścią do nas a przewodzi im niejaki Astoria, pewnikiem saugumista.

  79. Paweł1 mówi:

    Profesor Wołkonowski to zapewne też jakaś Sauguma i też pewnie „sączy jad powoli by zatruwać umysły czytelników”.
    „Polacy znajdują się na przedostatnim miejscu na Litwie pod względem poziomu wyższego wykształcenia. Za Polakami są już tylko Romowie.
    Dziekan Filii policzył, że do średniej krajowej w 2001 roku brakowało 13374 Polaków z wyższym wykształceniem, a w 2011 roku ta liczba zwiększyła się do 13697 osób. Według spisu z 2011 r. średnia krajowa wynosiła pod względem poziomu wyższego wykształcenia 212 osób na 1000 mieszkańców, dla Polaków ta średnia wynosi 138 osób na 1000 mieszkańców.”

    Reszta waszych Ochów i Achów jest dokładnie tyle samo warta.

  80. hem mówi:

    ad 76:
    W nawiasach nazwisko europosła powinno być napisane – Tomaszewski.

  81. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    w czym tkwi główny problem hema-Filipowicza??? w tym, że to nie on został wybrany do sejmasu, nie on został radnym. Zazdrość nie daje mu teraz spokoju, więc zajmuje się w bezsenne noce liczeniem cudzych pieniędzy… Smutne takie życie, ale sam sobie na nie zasłużył, a wyborcy jego poczynania ocenili…

  82. Zyga mówi:

    Takie pierdy jakie wsadza hem to on sobie może pod pierzyną puszczać, a nie wciskać normalnym ludziom. Zazdrość wyżarła mu resztki szarych komórek to i wtedy takie cudactwa krętactwa plecie. Nic innego hemowi nie zostało jak smrodzić i to robi. Jak taki prymitywny zazdrośnik mógł być radnym stołecznym to niepojęte, dobrze że już ludzie położyli na tym gościu krzyżyk i wylali go w polityczny niebyt oby na wieki.

  83. hem mówi:

    Mój wpis w p.81 (styczeń 2.2014 at 22:41) dotyczy mego komentarza w p.77 (styczeń 2.2014 at 21:26).

  84. Kamil mówi:

    Paweł1 obarcza partię polityczną odpowiedzialnością za niskie wykształcenie Polaków na Wileńszczyźnie. Jest to nowatorskie podejście do zadań partii politycznych w społeczeństwie.Jak tak dalej pójdzie, to Paweł1 obciąży AWPL odpowiedzialnością za kiepski poziom higieny osobistej potencjalnych wyborców, a także za nienajlepszą jakość usług stomatologicznych w rejonach zamieszkałych przez Polaków.

  85. Ryś mówi:

    Zamiast chajać hema trzeba mu współczuć.Dowolny biegły lekarz psychiatra może postawić mu odpowiednią diagnozę.Więc miejcie litość.

  86. Bury mówi:

    Niech Antyfa przyjedzie do Vilniusu na aleję Gedymina 16 lutego,rowniež dzinnikarze i zobaczą jak wygląda prawdziwe oblicze LT.

  87. do hem mówi:

    Nie pogubiłeś się czasem w tych cyferkach???? Czy ty w ogóle wiesz, co piszesz i jak bardzo jesteś żałosny z ta swoją bezradną złością i zazdrością? Może i rację ma Ryś, że nad ciężko chorymi, takimi jak hem, raczej trzeba się pochylić ze współczuciem…

  88. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do 88: hemio pogubił się nie tylko w cyferkach, ale również w swoim życiu. Dałby sobie już spokój z polityką, nawet z pisaniem o niej, ale z drugiej strony dodaje “kolorytu” naszemu forum…

  89. be-en mówi:

    Sukcesy AWPL i Tomaszewskiego wywołują wściekłość u szowinistów litewskich. Nacjonaliści sięgnęli po stare, skompromitowane metody na czele z praktyką „dziel i rządź”. Chcieli rozbić Akcję przy pomocy pseudopartii polskiej PPL, jednak Polacy poznali się na grubymi nićmi szytej manipulacji i nie udzielili poparcia fasadowej organizacji. Litewscy szowiniści pod wodzą Landsbergisa organizowali też medialne nagonki na Kartę Polaka, na prawa wyborcze Polaków, uciekając się do kruczków prawnych – a wszystko na nic. Im silniejsze ataki na AWPL, tym mocniej Polacy jednoczą się przy swoim liderze.

  90. hej mówi:

    Tomaszewski zawsze podkreśla, że w ciągu 15 lat jego przywództwa AWPL nie została uwikłana w żadne skandale związane z korupcją, trwonieniem społecznych funduszy czy inne tak nagminnie wstrząsające tzw. litewskimi partiami afery. Akcja upomina się o obecność wartości chrześcijańskich w życiu publicznym jako fundament ustawodawstwa dotyczącego polityki rodzinnej i oświatowej.

    Historycznym momentem potwierdzającym pozycję polityczną i znaczenie AWPL był udział w wyborach prezydenckich w 2009 roku, w których lider Akcji uzyskał 4,69 proc. głosów i zajął czwarte miejsce. Tomaszewski zdecydowany sukces odniósł w rejonie solecznickim, gdzie zdobył aż 66,86 proc. poparcia, i wileńskim – 49,94 procent, a w stołecznym Wilnie zdobył II miejsce.
    Potwierdzeniem pozycji politycznej kierowanej przez Tomaszewskiego Akcji było przekroczenie w październiku 2012 roku 5-procentowego progu wyborczego i zdobycie 8 mandatów.

  91. Bronislaw mówi:

    komentowac morzno ružne žeczy,jak wynika z nikturych žeczy byloby 1dobže dlia niekturych w 1920r žeby nie byloby takiegoŽeligowskiego i poliakow na Wilenszczyznie teraz ale my jestesmy i będziemy,puki režim Litewski nie zacznie propogandowac dlia litwinow že poliacy tu są i žyją tu od wiekow i litwini w tenczas przyznają nas i będzi jeden dom,ja uwažam puki litwini upierają się pod naciskiem režimu že poliakow niema inie potrzeba nam žadnej ustawy o nas i dlia nas,to i będziemy się upierac tym integracjom-lietuwizacją,dobže že choc jest taki W.Tomaszewski,bo ježeliby byliby ružne Mirkisy to može i nas niebyloby,B.Gieremek obiecywal a my uspokoili się a wyszlo i wychodzi že možy byc že jak nie litwin to nie trzeba žyc.

  92. jas mówi:

    do Paweł1 80
    To niech się dziekan Wołkonowski nie wałkoni. Któż jak nie dziekan wyższej uczelni powinien się przyczynić do wzrostu poziomu wykształcenia?? Żenujący jest poziom pawełkowej “argumentacji”. Jak chcesz dowalić AWPL-owi to musisz się duuużo bardziej wysilić, bo na razie miałkie to i nijakie.
    A ty sam Pawełku jesteś dokładnie tyle samo wart co twoje Ochy i Achy, które tu serwujesz.

  93. Гаўрылевiч mówi:

    Interesujący dyskutanci, na pewno. Bez osobistych docinkow, bo po co, ale uwaga. Wątpię aby byc “spoleczenstwem zachodnim” bylo wielkim dobrem zamym w sobie danym. Zachodni styl to dzis między innymi reklamowanie i wymuszanie zgody na zboczenia. Može to wlasnie amerykanskie spoleczenstwo jest bardziej koslawe od litewskiego? Deklarowane zachodnie “spoleczenstwo obywatelskie” to wyprane mozgi, socjotechniczne manipulacje nie z tej ziemi, wybory wygrywa ugrupowanie ktore wiecej dalo na zmasowane propagandowe pranie muzgu, w wiezieniach prawie nie skrywane tortury, zmasowane ataki na chrzescijanstwo. Ale, zaznaczam, wszystko jest sprawa gustu. Chce się miec takie – swietnie. Ale my na Litwie i w AWPL wolimy wartosci bardziej tradycyjne i czlowieczenskie.

  94. Kris mówi:

    Jak już nie raz i nie dwa wspominałem na tym forum – tylko “Autonomia Wileńszczyzny” może odwrócić ten antypolski zapęd lituviskich faszystów.

  95. Andrzej mówi:

    Przestudiowałem niektóre komentarze. Abstrachując od nich, chcę powiedzieć, że trzeba walczyć. Nam potrzebny, na przykładzie Ukrainy, swój Majdan. Nasz, wileński i nie tylko… Potrzebna manifestacja 50 tys.- 80 tys osób. Ta manifestacja ma być mądra i bez ekscesów. Możliwie to zrobić z dobrym zespołem koordynacyjnym. Na nasze problemy zwróciła by Europa.Kilko tesięczna manifestacja nic nie da… Tyklo kilka diesięciotysięczna. Bo już pora zacząć poważną, mądrą, nie wbrew prawu walkę. Bo już ile można…

  96. hem mówi:

    do:
    – 1.Pełniących całodobowe dyżury na forach internetowych i wyłapujących róznej maści antypolaków,wrogów, zdrajców, prowokatorów i agentów (w tym,tych podwójnych i tych potrójnych),
    do:
    – 2.Myślących inaczej i nie chcących śpiewać peany i dytyramby na cześć jakiegoś jedynego wodza zbawiciela i jakiejś jedynej słusznej partii i to nie z tej przyczyny, że nie mają głosu do śpiewania,albo odpowiedniego słuchu muzycznego, a po prostu dlatego,że nie widzą do tego żadnego powodu, i nie mają do tego żadnej potrzeby.

    Czas na luz Sz.Państwo!

    Życie w “świecie prawdopodobieństw” i uniwersalna metafora “połączenia niepołączalnego”.
    Wybitny Duńczyk Niels Bohr kiedyś określił to tak:
    “Przeciwieństwa nie wykluczają się,lecz uzupełniają się nawzajem”.
    Stąd refleksja:
    A więc,czy nie przypomina to nam (w abstrakcyjnym filozoficzno-metafizycznym ujęciu problemu) o międzypartyjnych relacjach Akcji Wyborczej (AWPL) i konserwatystów (TS-LKD) na scenie politycznej Litwy?

    Tenże Bohr lubił powtarzać:
    “Na świecie istnieją tak poważne rzeczy, że mówić o nich można tylko żartem”.
    Stąd refleksja:
    Parafrazując i przenosząc powyższą wypowiedż na nasz grunt – Czy to czasem nie dotyczy dzisiejszej sytuacji (w jak najszerszym tego słowa znaczeniu) na naszej Wileńszczyżnie?

    Resume:
    Chyba nie warto dzisiaj wpędzać się w rozważania nad wypowiedzią pewnego chrześcijańskiego 11-wiecznego teologa:”Wierzymy, gdyż jest to bez sensu!”.
    Ale (pod rozwagę naszym partyjnym i związkowym aktywistom) może trzeba byłoby zaproponować ludziom dyskusję na temat:
    “Z kim lepiej mieć do czynienia w przyszłej polityce współpracy – czy z nieprzyjaciółmi nieprzyjaciół, czy z przyjaciółmi przyjaciół?”.
    Naturalnie ten problem musi być z całą odpowiedzialnością przedyskutowany we wszystkich kołach i oddziałach partyjnych i związkowych do maja.
    Wnioski i propozycje podsumować, zreferować i przedstawić na ogólnokrajowym forum przedwyborczym partii.
    Co mogłoby z tego wyniknąć?
    Trudno zawczasu robić jakieś prognozy, ale jedno nie budzi wątpliwości, że zawsze to pomoże jeszcze bardziej zmobilizować i skonsolidować masy oraz przyśpieszyć procesy powstawania nowych twórczych inicjatyw i propozycji, – tym samym ostatecznie przyczynić się …

  97. Ja mówi:

    do Astoria:
    1. Fakt, że w Polsce nie przeprowadzono reprywatyzacji ( czyniąc drobny wyjątek jedynie dla organizacji religijnych, w tym głównie dla Kościoła i gmin żydowskich ) nie zmienia faktu, że sytuacja sytuacja na Litwie, na której zwrócono ziemię wszystkim obywatelom, z wyjątkiem części wileńskich Polaków ( a innej części wileńskich Polaków zwrócono ją na gorszych zasadach niż większości obywateli ) jest patologiczna. I używanie argumentu “a w Polsce jest tak i tak” jest tak samo żenujące i niezwiązane z tematem, jak argument “a u was biją Murzynów”. Oczywiście kwestię reprywatyzacji w Polsce można było rozwiązać w lepszy sposób, oddać byłym właścicielom to co stracili, o ile byłoby to możliwe bez krzywdy dla właścicieli aktualnych, a jeśli nie, to dać im nieruchomość zastępczą lub chociaż częściowe odszkodowanie ( oczywiście rozłożone na raty w taki sposób, by nie zrujnować i tak mocno obciążonego budżetu państwa ). Jest to jednak temat na odrębną dyskusję i nie ma on nic wspólnego z sytuacją na Litwie, gdzie zwracano ziemię zagrabioną przez kołchozy. W Polsce kołchozów nie było, była reforma rolna, w wyniku której majątki straciło ziemiaństwo. Reformę rolną przeprowadzono również na Litwie, zrobiono to ćwierć wieku wcześniej niż w Polsce i – nikogo to chyba nie zaskoczy – była ona wyjątkowo krzywdząca dla polskiej szlachty. I nikt po dziś dzień ( a minęło już od tamtego czasu 95 lat ) nie zwrócił byłym właścicielom utraconego majątku, nikt też nie zamierza tego robić ( co zresztą jest zrozumiałe, bo próba odwrócenia skutków zmian własnościowych sprzed blisko wieku byłaby katastrofą i wielką krzywdą dla obecnych właścicieli, których rodziny nabyły tę ziemię w dobrej wierze i użytkują ją od pokoleń ). Zatem nie porównuj dwóch zjawisk, które są nieporównywalne.

    2. Obcojęzyczne szyldy są legalne, bo litewskie władze zorientowały się, że gdyby chciały być konsekwentne, musiałyby karać tysiące obywateli litewskich, używających anglojęzycznych szyldów. Chyba, że chciałyby być niekonsekwentne i karać tylko za polskie napisy – podobnie jak problemy ze zwrotem ziemi uczyniono tylko Polakom – ale dziś byłoby im trudniej zrobić coś takiego niż wtedy, zresztą stawka, o którą toczyłaby się gra też byłaby znacznie mniejsza.

    3. Tak, to jest dowód pluralizmu. Nikt nie zabrania partiom litewskim stworzenia oferty programowej dla wileńskich Polaków czy ogólnie dla mieszkańców Wileńszczyzny. To, że postanowiły odpuścić sobie ten elektorat, a nawet naganiać go AWPL, jest wyłącznie ich problemem i trudno winić za to AWPL czy Tomaszewskiego. Zresztą nie udawaj głupiego, ta dyskusja nie zaczęła się od sporów o pluralizm na Wileńszczyźnie, tylko od twojego idiotycznego stwierdzenia, że Wileńszczyzna pod rządami AWPL przypomina Rosję pod rządami Putina czy Białoruś pod rządami Łukaszenki. Porównałeś Tomaszewskiego do ludzi, których zasadniczy problem polega nie na autorytarnym stylu sprawowania władzy, tylko na oszustwach wyborczych, oszustwach gospodarczych, fatalnej polityce ekonomicznej i siłowym rozprawianiu się z przeciwnikami politycznymi ( więzienie ich na podstawie wydumanych zarzutów, pobicia i morderstwa przez “nieznanych sprawców”, itp. ). Przyznasz, że to porównanie ( mówiąc eufemistycznie ) mocno nieadekwatne.

    4. Przedstaw jakikolwiek argument za tym, że to AWPL jest winne problemom polskiego szkolnictwa. Albo pokaż kogoś spoza AWPL, kto ma plan zwiększenia liczby uczniów w polskich szkołach. Jeśli nie pokażesz, to nie mamy o czym rozmawiać, bo propozycja “wykopmy Tomaszewskiego i jego partię i wsadźmy na ich miejsce kogokolwiek, a potem się zobaczy” jest mało konkretna i trudno ją traktować poważnie. Zupełnie ignorujesz takie przyczyny porzucania szkół polskich na rzecz litewskich, jak znacznie lepsze wyposażenie tych drugich ( mowa tu o szkołach państwowych, będących zresztą kolejnym przykładem traktowania Wileńszczyzny przez władze w inny sposób niż pozostałe regiony ), mieszane małżeństwa czy przekonanie ( niekoniecznie słuszne ) części polskich rodziców o tym, że ich dzieci będą miały lepszy start, jeśli będą pobierać naukę w języku litewskim. Jedynym antidotum na to jest włożenie więcej wysiłku w przekonanie rodziców o atrakcyjności polskich szkół. I nie chodzi tu o jakąś tandetną propagandę, tylko o uświadomienie im przewag edukacji polskojęzycznej nad litewskojęzyczną. Innymi słowy, nie trzeba tu jakichś ruchów personalnych czy tworzenia wielkich wizji, tylko konsekwentnej pracy u podstaw.

    5. Jest bzdurą, że AWPL kontroluje wszystkie polskie media. Największe z nich, czyli jedyne polskie radio na Litwie, nie pała do partii Tomaszewskiego zbyt wielką sympatią. Poza tym – powtarzam to po raz kolejny – to m. in. ty zwracałeś wielokrotnie uwagę na fakt, że polska prasa na Litwie jest mało poczytna i że polscy czytelnicy chętniej sięgają po prasę rosyjską. I teraz nagle te kilka gazet, o łącznej sprzedaży w granicach 5 tysięcy egzemplarzy, urasta do rangi “massmediów” i staje się potężnym narzędziem propagandy w rękach AWPL? Rozumiem, że nie lubisz tej partii, ale byłoby dobrze, gdybyś swoje zarzuty względem niej formułował w sposób logicznie spójny, bez takiego sprzecznego wewnętrznie bajdurzenia. Zresztą – znów muszę się powtórzyć – powstanie polskiej alternatywy wobec AWPL nie jest blokowane ani przez maleńkie polskie media, ani nawet przez samorządy, a przez polityków litewskich, którzy swoimi wypowiedziami i działaniami konsolidują polski elektorat wokół jednej partii. Gdyby władze litewskie sfinalizowały proces zwrotu ziemi, zrezygnowały z prób ograniczenia polskiego szkolnictwa, przymknęły oko na polskie tabliczki, zgodziły się na oryginalną pisownię nazwisk i porzuciły antypolską retorykę, to poparcie dla AWPL szybko zaczęłoby maleć i jej dominacja w polskim środowisku nie byłaby już niekwestionowana. Ale władze litewskie tego nie robią, więc potęga AWPL trwa i się umacnia, co jest zjawiskiem normalnym i zrozumiałym, to zwyczajny odruch obronny, mobilizacja i wyciszanie podziałów w obliczu zagrożenia. Dodajmy do tego fakt, że polscy krytycy AWPL nie mają zazwyczaj do zaoferowania wyborcom niemal niczego poza krytyką AWPL, a jeśli już przedstawiają własną, alternatywną wizję, to jest to wizja liberalna która na konserwatywnej Wileńszczyźnie nie ma szans na uzyskanie szerszego poparcia.

  98. Paweł1 mówi:

    „..krytycy AWPL jeśli już przedstawiają własną, alternatywną wizję, to jest to wizja liberalna która na konserwatywnej Wileńszczyźnie nie ma szans na uzyskanie szerszego poparcia.”

    Najlepszym lekarstwem na nacjonalizm litewski jest nacjonalizm polski?????? Miłej zabawy i sukcesów w polsko – litewskiej konkurencji „ Kto wyhoduje większego WRZODA”
    Taka polskość to zaściankowość i obciach.

Leave a Reply

Your email address will not be published.