18
Ukraina na progu wojny domowej?

Sytuacja w ukraińskiej stolicy i państwie coraz bardziej jest dramatyczna Fot. Elta
image-63096

Sytuacja w ukraińskiej stolicy i państwie coraz bardziej jest dramatyczna Fot. Elta

Ukraina płonie. I choć na razie jest to głównie ogień opon palonych przez protestujących na ulicach Kijowa i koktajli Mołotowa rzucanych przez bojówkarzy w szpalery oddziałów specjalnych i milicji, to sytuacja w ukraińskiej stolicy i państwie coraz bardziej jest dramatyczna.

W ubiegłą niedzielę pochowano pierwsze dwie ofiary starć protestujących z milicją. Ich pogrzeb przerodził się w potężne manifestacje. W tych dniach zostaną pochowane kolejne ofiary. Mówi się o kilku osobach. Los kolejnych — ponad 40 — wciąż jest nieznany. Ślad po nich zaginął, po tym, jak zostały porwane przez nieznanych sprawców.

Chociaż dla uczestników Euro Majdanu (a raczej już Majdanu, bo protestującym nie chodzi tylko o europejską integrację Ukrainy, lecz o obalenie władzy, na której społeczeństwo zawiodło się) sprawca jest oczywisty – to władza, która ma na swoich usługach „szwadrony śmierci” czy też tzw. tituszki – bojówki dresiarzy używane do siłowego blokowania akcji obywatelskich.

— Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę i dziś trudno prognozować, w jakim kierunku będzie się rozwijała – ocenia wydarzenia na Ukrainie w rozmowie z „Kurierem” wydawca i redaktor „Kuriera Galicyjskiego”, Mirosław Rowicki. Jego zdaniem, zwrot w kierunku normalizacji sytuacji może nastąpić dzisiaj, 28 stycznia. W tym dniu w Kijowie zbiera się na nadzwyczajne posiedzenia Werchowna Rada Ukrainy. W ocenie redaktora Rowickiego, na posiedzeniu może dojść do zmiany większości rządzącej.
— Jeśli w ogóle do tego posiedzenia dojdzie – zauważa nasz rozmówca. — Są bowiem siły, które są zainteresowane w eskalacji sytuacji prowadzącej do stanu wyjątkowego — wyjaśnia.

Jednym z głównych oficjalnych tematów nadzwyczajnego posiedzenia może być dymisja rządu Mykoły Azarowa i mianowanie nowego premiera. Na takie rozwiązanie godzi się proprezydencka Partia Regionów, ale jednocześnie zaznacza, że zmiana na stanowisku premiera jest możliwa tylko pod warunkiem, jeśli nowym szefem ukraińskiej rady ministrów zgodzi się zostać lider opozycyjnej frakcji „Batkiwszczyna” Arsenij Jaceniuk, zaś wiceszefem rządu zostanie lider również opozycyjnej frakcji UDAR Witalij Kliczko. Taką propozycję Jaceniukowi i Kliczko w ubiegłą sobotę złożył prezydent Wiktor Janukowycz podczas kolejnej rundy negocjacji z przedstawicielami opozycji. Jednak ani Jaceniuk, ani Kliczko nie otrzymali zgody Majdanu na przyjęcie propozycji władzy. A taką zgodę, zdaniem naszego rozmówcy, muszą mieć, bo inaczej ich współpraca z prezydentem nie załagodzi sytuacji.

— Oni nie są liderami Majdanu, który jest organizowany na wzór Siczy kozackiej, gdzie decyzje podejmują się wspólnie. Co więcej, bezskuteczne negocjacje z władzą ostatnio mocno zachwiały ich reputacją – wyjaśnia Mirosław Rowicki. Zgadza się też z opinią, że liderzy opozycji, aczkolwiek od początku byli na Majdanie, jednak od początku nie mogli go kontrolować, dlatego dziś są trzy ośrodki – władza, Majdan i opozycja.
— Trudno powiedzieć, czy Majdan wykreuje lidera. Mówi się, że może nim zostać Witalij Kliczko, jednak nie ma on potrzebnej charyzmy lidera stojącego na czele potężnego ruchu – rozważa nasz rozmówca.

Tymczasem, o tym, że Majdan to nie tylko protestujący na ulicach w centrum Kijowa, lecz potężny ruch społeczny, przekonują się nawet jego zagorzali krytycy. Zwłaszcza po tym, jak w ubiegły weekend protesty odbyły się w większości obwodowych centrów Ukrainy, a w 10 z nich władza została przejęta przez protestujących, którzy wymusili dymisję na tamtejszych gubernatorach i ogłosili władzę rad ludowych.
— Te protesty ogarnęły całą Ukrainę i przeniosły się do jej wschodniej części, co zaskoczyło twierdzących, że społeczeństwa wschodniej i zachodniej Ukrainy diametralnie różnią się.
— Protesty we wschodniej części kraju pokazują, że nie jest to konflikt wartości, lecz jest to walka społeczeństwa niezadowolonego z władzy – zauważa Mirosław Rowicki. Dlatego, jego zdaniem, niewłaściwym byłoby prognozowanie, że eskalacja sytuacji doprowadzi do wojny domowej.

— Bo w tym konflikcie nie chodzi o walkę różnych ideologii, bo całe społeczeństwo walczy o swoje życie, o swoją przyszłość. Jego determinacja jest ogromna, bo w wyniku ostatnich tragicznych wydarzeń została przekroczona granica strachu. Tej determinacji już nic nie powstrzyma, a wprowadzenie stanu wyjątkowego tylko jeszcze bardziej zaostrzy walkę społeczeństwa z władzą – wyjaśnia nasz rozmówca.
Według obserwatorów ukraińskich wydarzeń, decydujący zwrot wydarzeń nastąpił 16 stycznia, kiedy to weszło w życie drakońskie prawo przeciwko antyrządowym manifestacjom.
W poniedziałek, 27 stycznia, z otoczenia prezydenta Janukowycza napłynęły sygnały, że należy odwołać przyjęte prawo. Nie mniej, również z otoczenia prezydenta pojawiły się propozycje, żeby wtorkowa Rada jeszcze bardziej zaostrzyła prawo przeciwko manifestantom.
W poniedziałek też odbyło się ściśle poufne posiedzenie rządu Azarowa. O jego wynikach nic nie wiadomo. Podano tylko, że omawiano na nim sytuację w kraju.

18 odpowiedzi to Ukraina na progu wojny domowej?

  1. Maur mówi:

    Ukraińcy wzięli się za porządek we własnym domu. Robia to droga pokojową mimo usilnych prowokacji władz. Z tego co mówia na Majdanie …”jak się sprząta własny dom to wyrzuca się wszystkie śmieci”. Stąd opozycja chciałaby do rządu wespół z gangsterem Janukowyczem i jego ferajną lecz boi się narodu.
    Nie ma 3 ośrodków władzy. Jest jeden. MAJDAN. Janukowycz traci z każda chcwilą. Być może UE chciałaby zaprowadzenia porządku, tak jak pokazują to w RUSSIA24 na przykładzie Grecji i Francji – lecz tu jest problem. Protestujący na Ukrainie nie stosują siły. Nie ma więc pretekstu do rozwiązania siłowego.

    Oby udało się Majdanowi.

  2. józef III mówi:

    no tak … “władza rad ludowych” … nic konstruktywnego

  3. schlange mówi:

    na Ukrainie budzi się, a nawet śmiało można powiedzieć, że obudziła się rewolucja i nie jest to rewolucja li tylko wymierzona we władze, rewolucja ta ma na celu zrzucenie jarzma sąsiedniego kraju, oraz ewentualnie zapobieżenie wpadnięcia pod kolejne jarzmo kraju położonego zza zachodnią granicą Polski.

  4. marek mówi:

    Ta niby rewolucja majaca na celu zrzucenie jarzma “sasiedniego kraju”, prawdopodobnie ten kraj zlikwiduje w ogóle.
    A tutaj bardzo celne uwagi ks. Isakowicza Zaleskiego o naszych pożal się Boże politykach, grzejących się w ogniu “rewolucji”:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ks-isakowicz-zaleski-ostro-o-protestach-na-ukrainie-hipokryzja-do-kwadratu/f5b91

    PS.
    Z OSTATNIEJ CHWILI: nowy prezedent Ukrainy:
    http://prawica.net/37116

  5. schlange mówi:

    marek
    nieeee, nie zlikwiduje,
    i nie jest to cyt. ,,niby rewolucja”
    a stałe informacje na ten temat, bez bycia tam na Majdanie, lub przynajmniej rozmawiania na fejsie z majdanowcami, dziennikarzami z Ukrainy popierającymi rewolucję Majdanu, są czczą publikacją, mającą zdyskredytowanie w oczach opinii publicznej nie rozeznanej w rzeczy sprawie tą właśnie rewolucję.

  6. marek mówi:

    schlange:

    Póki co, to mamy do czynienia z jedną wielką manipulacją w polskich mediach, która ma na celu pokazanie takiej oto sytuacji na Ukrainie: że jest to spór dwóch stron: szlachetnych demonstrantów, którzy walczą o demokrację i prozachodni kurs Ukrainy oraz Janukowycza, autokraty i kryminalisty na usługach Rosji.Tworzy się wrażenie, że Majdan to cała Ukraina, a demonstrujący na nim czy na ulicy Hruszewskiego to ideowcy, którzy chcą demokratycznej i praworządnej Ukrainy.
    Wreszcie wmawia się nam, że Ukraina bez Janukowycza, to jest właśnie coś, co jest dla Polski korzystne.

    A tutaj coś o owych pokojowych i propolsko nastawionych demonstrantach:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukrainscy-nacjonalisci-sterroryzowali-polskich-turystow/g7ll4

  7. schlange mówi:

    marek
    owszem banderowcy są widoczni nie tylko w okolicach Lwowa, inaczej na zachodniej stronie Ukrainy, gdzie ich bardzo dużo, lecz są też widoczni na Majdanie.
    Rozmawiam właśnie na ten temat z dziennikarką ukraińską.
    Jest to wrzód, który może zniszczyć ideę rzeczywistej wolności, o którą walczy Majdan.

    Majdan wyszedł już poza sam plac Majdanu i ulicy Hruszewskiego. Rozpościera się już na prawie całą Ukrainę.

    Nie mniej idea rewolucji Majdanu jest Wolność gospodarczo-polityczna.

  8. Ala z Kaliningradu mówi:

    schlange
    Rewolucja ma na celu zrzucenie jarzma zydow,lachow i moskali!

  9. marek mówi:

    A na Majdanie, coraz silniejsi stają się postbanderowcy, którzy tak oto pojmują “Wolność gospodarczo- polityczną”:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/andrij-tarasenko-rzecznik-prawego-sektora-zbrodnia-bandery-na-wolyniu-to-brednia/xjlkx

  10. schlange mówi:

    Ala z Kaliningradu and marek
    zgadzam się z Wami, jeśli szala przechyli się w kierunku banderowców, czyli jak sami dziennikarze ukraińscy nazywają: prawy sektor, a mam na myśli siłę dominującą w opozycji i wydarzeniach rewolucji Majdanu, to zniszczy to i wolność o którą walczy Majdan i samą rewolucję.

  11. xawery mówi:

    Śmieszne, ale polscy oficjele (PiS, PO etc.) wspierają najbardziej zjadliwe względem Polski (już się domagają Przemyśla) ugrupowanie polityczne.
    Podziękują nam, Polakom, za wsparcie, oj, podziękują!

  12. schlange mówi:

    xawery
    trzęsiesz portkami?
    pierwsze słyszę od Ciebie, że PiS popiera jakieś najbardziej zjadliwe względem Polski ugrupowanie.

  13. Ali mówi:

    Moje tezy są następujące :
    (1) Banderowcy nie zdobędą władzy na Ukrainie. Nie mają na to żadnych szans;
    (2)Mieliby pewną szansę na zdobycie władzy, gdyby Ukraina rozpadła się na dwie części. Ta niewielka szansa pojawiłaby się w Ukrainie Zachodniej;
    (3) Znacznie większe szanse na zdobycie władzy mieliby w wypadku, gdyby wskutek rozpadu Ukrainy jej zachodnia część objęła jedynie ziemie należące przed wojną do Polski;
    (4) Nawet gdyby zrealizował się czarny scenariusz z punktu 4, banderowcy mogliby jedynie szczekać na temat Przemyśla itd. Siły na zdobycie tych ziem nie mieliby.
    (5) Tylko w przypadku realizacji zupełnie nierealnego, moim zdaniem, scenariusza w postaci zdobycia przez banderowców władzy w mocno okrojonej Ukrainie Zachodniej i jednoczesnego współdziałania w tej sprawie Niemiec wyzwolonych z gorsetu UE i NATO, sytuacja dla Polski byłaby groźna.
    Niezależnie od wszystkiego otwarte pozostaje pytanie, czy Polska rzeczywiście zyskałaby na obaleniu obecnego prorosyjskiego reżimu Janukowycza ? Nie podejmuję się udzielenia jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo na horyzoncie widać zarówno plusy jak i minusy takiego hipotetycznego stanu rzeczy.

  14. marek mówi:

    schlange:
    Obawiam się, że ta szala już się na stronę banderowców przechyliła… Nie można budować wolności wspólnie z pogrobowcami nazizmu.

    xavery:
    Widać takich mamy oficjeli, na jakich zasługujemy jako naród.

  15. xawery mówi:

    schlange:
    ROTFL!
    Pozostawiam to trzęsienie portkami tobie. ja nie mam w zwyczaju.
    A na twoje niedoinformowanie nic nie poradzę.
    ncya!

  16. xawery mówi:

    marek:
    Fakt.
    Budowanie kampanii do europarlamentu na umizgiwanie się Majdanowi to widocznie jedyny pomysł, na jaki stać część naszej tzw. klasy politycznej.
    Polska nie miała ŻADNYCH interesów, by wspierać destabilizację rządów na Ukrainie. Teraz czeka nas w przyszłości jedynie zaostrzenie stosunków z “nową” Ukrainą, bez względu na to, jak się sytuacja tam rozwinie.

  17. schlange mówi:

    marek
    obydwa Twoje zdania są bez podstaw w istniejącej sytuacji, chociaż fakt pewne zagrożenia z istnienia banderowców na Majdanie mogą wynikać.

    Ali
    dziękuję Ci za merytoryczny komentarz,

  18. schlange mówi:

    .

Leave a Reply

Your email address will not be published.