12
Grybauskaitė chce powalczyć o drugą kadencję

Po przeciągającym się milczeniu prezydent Dalia Grybauskaitė ogłosiła wreszcie, że będzie ubiegała się o reelekcję w tegorocznych wyborach prezydenckich Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63230

Po przeciągającym się milczeniu prezydent Dalia Grybauskaitė ogłosiła wreszcie, że będzie ubiegała się o reelekcję w tegorocznych wyborach prezydenckich Fot. Marian Paluszkiewicz

Zapowiadając przed pięcioma laty swój udział w wyborach prezydenckich, Dalia Grybauskaitė użyła określenia „chcę i mogę”. Wczoraj, 3 lutego, informując, że w tegorocznych wyborach prezydenckich będzie ubiegała się o reelekcję, powiedziała również, że „chce”, ale tym razem po prostu „musi”. Prezydent nie miała zamiaru wyjaśniać, dlaczego „musi”, bo zaraz po oświadczeniu, w którym zapowiedziała swój udział w wyborach, Grybauskaitė uciekła od dziennikarzy, tudzież od ich pytań.

Z kolei Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zaproponowała przewodniczącemu partii europosłowi Waldemarowi Tomaszewskiego również wystartować w tegorocznych wyborach prezydenckich. „Propozycję Akcji Wyborczej poparło wiele organizacji społecznych. Decyzję o tym czy wezmę udział w wyborach, podejmę w połowie lutego” — powiedział „Kurierowi” Waldemar Tomaszewski.

— Chcę i muszę pomóc Litwie zostać krajem możliwości dla sumiennych ludzi. Żeby Litwa nie rozeszła się, żeby nasza wolność i dobrobyt nie byłyby rozkradzione lub wymienione. Obowiązek wobec Litwy i jej obywateli jest dla mnie ważniejszy od spokoju osobistego – powiedziała prezydent.
Zachęcając do popierania jej kandydatury, prezydent Grybauskaitė zarezerwowała dla jej przyszłego elektoratu określenia „sumienni obywatele”, „odpowiedzialni przedsiębiorcy”, „transparentni politycy”.
Reszta, czyli popierający jej przeciwników to, według prezydent, „zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne siły niszczące i okradające państwo”, które „sieją destrukcję i brak zaufania wobec Litwy”, które „depczą wartości konstytucyjne i demokratyczne”.
— Nowe formy oligarchicznych tworów rozbijają i dzielą Litwę, oddalając od nas wszystkich nadzieję na lepsze życie – grzmiała prezydent.

Właśnie walką z tymi „tworami” Grybauskaitė motywowała swoją decyzję o udziale w wyborach prezydenckich. Warto przypomnieć, że również przed wyborami 2009 roku Grybauskaitė podkreślała, że głównym zadaniem jej urzędowania będzie walka z oligarchią. Zapowiedź, że również ewentualna druga kadencja będzie odbywała się pod znakiem walki z oligarchami, dyskredytuje walkę pierwszej kadencji. Jak wynika bowiem ze słów prezydent, struktury oligarchiczne nie tylko nie osłabły, ale też nabrały nowych form. W sposób sarkastyczny zauważył to portal lrytas.lt, który informację o starcie w wyborach obecnej prezydent zatytułował „Podczas drugiej kadencji Grybauskaitė weźmie się za niedobitych oligarchów”.
Poniedziałkowe oświadczenie prezydent o jej reelekcji na Litwie nikogo nie zaskoczyło. Wcześniej spekulowano, że Grybauskaitė ociąga się z decyzją, bo liczy na otrzymanie propozycji zajęcia wysokiego urzędu w nowych strukturach Unii Europejskiej. Mówiło się nawet o stanowisku szefowej Komisji Europejskiej. Jej start w wyborach prezydenckich w kraju oraz ewentualna wygrana drugiej kadencji przekreślałaby taką perspektywę.

Zdaniem większości ekspertów, tegorocznych wyborów Grybauskaitė raczej nie uda się wygrać już w pierwszej turze Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63231

Zdaniem większości ekspertów, tegorocznych wyborów Grybauskaitė raczej nie uda się wygrać już w pierwszej turze Fot. Marian Paluszkiewicz

Grybauskaitė jest głównym faworytem tegorocznej kampanii wyborczej. Według ostatniego sondażu przeprowadzonego w styczniu przez spółkę „Spinter tyrimai” dla portalu DELFI, na obecną prezydent chce głosować około 40 proc. wyborców. Drugim na liście, ale zaledwie z 8,6 proc. poparcia jest kandydat Partii Socjaldemokratycznej, europoseł Zigmas Balčytis. Zdaniem politologów, jest to jednak jego startowa pozycja i w miarę rozwoju kampanii wyborczej dystans między faworytami będzie się zmniejszał. Toteż ostateczna walka, zdaniem wielu ekspertów, rozstrzygnie się prawdopodobnie w drugiej turze. Jeszcze rok wcześniej, przynajmniej w sondażach, Grybauskaitė wygrywała już w pierwszej turze. Jest ona zaplanowana na 11 maja. Druga odbędzie się 25 maja, razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego.

W poniedziałek wyjaśniło się też, że szefem sztabu wyborczego Grybauskaitė został Romas Švedas, były wpływowy wiceminister energetyki w poprzednim rządzie Andriusa Kubiliusa, lidera partii konserwatystów Związku Ojczyzny-Chrześcijańscy Demokraci Litwy. Był on odpowiedzialny za protegowane przez prezydent projekty energetyczne jak na przykład, budowa elektrowni jądrowej.
Konserwatyści jeszcze wcześniej zapowiedzieli, że nie wystawią swojego kandydata w wyborach, lecz będą popierali Grybauskaitė. Podobną decyzję podjął opozycyjny Ruch Liberałów. Tymczasem sama Grybauskaitė przekonuje, że jest kandydatem niezależnym. W tegorocznej kampanii takich kandydatów jest już co najmniej kilku, bo zarówno startujący w wyborach lider Partii Zielonych, poseł Linas Balsys, jak też lider Związku TAIP, mer Wilna Artūras Zuokas, również zapowiadają swój udział w wyborach z pozycji niezależnych kandydatów.
Z pozycji partyjnych kandydatów startują poseł Artūras Paulauskas — Partia Pracy (laburzyści) oraz Bronius Ropė — Związek Chłopów i Zielonych.

12 odpowiedzi to Grybauskaitė chce powalczyć o drugą kadencję

  1. Powiłas mówi:

    Może jednak najpierw tj przed kandydowaniem na Prezydenta test na wykrywanie kłamstw.[tak zwany “lie detector “]

  2. dobrze mówi:

    powalczyć z Polakami Litwy?

  3. jas mówi:

    Grybauskaitė musi…
    Za PRL było powiedzonko, że musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce.
    Ale tu jest Litwa. Grybauskaitė nieprzypadkowo ma ksywkę czerwona Dalia, bo wyrosła z komunistycznych korzeni. I jak głosi, teraz musi rozwiązać problemy, te problemy które z takim mozołem dotąd sama tworzyła.

  4. Andrzej mówi:

    Pani Prezydent ma spore szanse na drugą kadencję, jeżeli utrzyma swój wykreowany nacjonalistyczny wizerunek.

  5. dobrze mówi:

    do Andrzej: czyli ta dalia jest typowa czerwona faszystka, jak ozols?

  6. Ryś mówi:

    Jeżeli wygra,to będzie tragedia dla Litwy i jej mieszkańców.

  7. Ryś mówi:

    Mósiała by się przed wyborami wyspowiadać się za swoje kłamstwa i odpowiedzieć na pytania,które jej zadał sygnatariusz Zigmas Vajszviła.

  8. Lubomir mówi:

    Cała filozofia żeby przemycić swoją osobę na kolejną i jeszcze raz – kolejną kadencję. Nie trzeba wówczas przed nikim z niczego rozliczać się, ani spowiadać. Pani Grzybowskiej widać odpowiada bardzo model kubańsko-północnokoreański. Szkoda tylko Litwy!. Ale co ma robić podstarzała panienka na emeryturze?. Lepiej udawać wciąż ‘osiemnastkę’.

  9. jeżeli mówi:

    Jeżeli jako kandydat AWPL wystartuje Waldemar Tomaszewski, to na pewno uzyska świetny wynik. Nie tylko bezapelacyjnie wygra na Wileńszczyźnie, tak jak to było w 2009 roku, gdy pokonał wszystkich z Grybauskaitė i Butkevičiusem włącznie. Ale też wielu rozsądnych wyborców Litwinów, którzy nie dadzą się ponieść fałszywej litewskiej propagandzie, doceni zalety polskiego polityka: pryncypialność, dotrzymywanie słowa, zmysł polityczny, faktyczne działania dla dobra wszystkich mieszkańców kraju, a nie dla wybranych. A nacjonalistyczna większość będzie miała swoją czerwoną Dalię.

  10. Bronisław mówi:

    Każdy polak musi powiedzieć NIE

  11. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Przeważająca część Polaków na Wileńszczyźnie czeka na decyzję Waldemara Tomaszewskiego, a nie na oświadczenia czerwonej Dalii. Wileńszczyzna stoi murem za liderem AWPL i tu boli Dalię jej małe nacjonalistyczne serduszko…

  12. Lubomir mówi:

    Wybory mogą pokazać kogo chcą Litwini – kontynuatora polityki rewolucjonisty Vincasa Mickievićiusa-Kapsukasa, czy może człowieka uformowanego przez Dekalog, Biblię i poezję Adama Mickiewicza?. Człowieka kochającego narodową różnorodność Litwy. Moskwa i Berlin chętnie podrzucają krajom europejskim ‘swoje mózgi’. Czy Litwa w pełni rozpoznaje ten problem?.

Leave a Reply

Your email address will not be published.