16
Cytacka im kością w gardle stoi

Za mówienie prawdy o kłamstwach prezydent Dali Grybauskaitė premier Algirdas Butkevičius żąda dymisji Renaty Cytackiej                                   Fotomontaż Marian Paluszkiewicz
image-63297

Za mówienie prawdy o kłamstwach prezydent Dali Grybauskaitė premier Algirdas Butkevičius żąda dymisji Renaty Cytackiej Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

W tym tygodniu w litewskich mediach znowu przeszła fala oburzenia, że Renata Cytacka, która oskarżyła prezydent Dalię Grybauskaitė o mówienie nieprawdy, wciąż jest na stanowisku wiceministra energetyki. Od ministra Jarosława Niewierowicza zwolnienia jej domagał się premier Algirdas Butkevičius oraz szereg prawicowych polityków. Litewskie media zaś naciskają na ministra, stale dopytując się, kiedy wreszcie Cytacka zostanie zwolniona.

„Litwa przeżywa najlepszy okres w swojej najnowszej historii. Jesteśmy cywilizowanym krajem, w którym każdy może mieć swoją opinię i może ją wypowiedzieć” — dziennikarze usłyszeli odpowiedź ministra Niewierowicza. Wyjaśnił on też, że swoje oświadczenie Cytacka napisała po godzinach pracy i jako prezes Forum Rodziców Szkół Polskich Rejonu Solecznickiego i że nigdzie nie podpisała się jako wiceminister energetyki. Minister zaznaczył, że aby uniknąć dwuznaczności sytuacji, uzgodnił z podwładną, że w przyszłości powstrzyma się od podobnych działań. Jarosław Niewierowicz poinformował też, że w sprawie Cytackiej rozmawiał już z premierem i złożył mu obszerne wyjaśnienia, więc uznał, że temat jest zamknięty.

Tymczasem również w tym tygodniu i również w litewskich mediach przeszła też inna fala oburzenia, że prezydent Dalia Grybauskaitė faktycznie kłamie. Mówienie nieprawdy zarzucają jej znani dziennikarze, czy też politycy, jak np. sygnatariusze Aktu Niepodległości Zigmas Vaišvila, czy też patriarcha litewskiej lewicy Bronislovas Genzelis. Nikt jednak nie domaga się ich potępienia, bo zarzucający prezydent kłamstwo mają dowody na potwierdzenie swoich słów. Cytacka też przedstawiła dowody, a jednak musi zapłacić stanowiskiem. Dwojakość sytuacji w sposób oczywisty wynika z charakteru prezydenckich kłamstw, bo w przypadku zarzutów Cytackiej prezydent na forum europejskim łgała na temat sytuacji polskiej mniejszości na Litwie, zaś w przypadku innych zarzutów sytuacja dotyczyła białych plam komunistycznej przeszłości prezydent Grybauskaitė oraz jej ojca.

Rozpoczynająca w tym tygodniu swoją kampanię wyborczą prezydent Dalia Grybauskaitė oświadczyła, że po ogłoszeniu przez Litwę niepodległości w marcu 1990 roku ona zrezygnowała z członkostwa w sowieckiej komunistycznej partii i rzekomo dołączyła do komunistów litewskich opowiadających się za niepodległością. Według prezydent, również w marcu wzięła ona urlop w pracy w Wileńskiej Szkole Partyjnej i faktycznie tam nie pracowała aż do czerwca 1990 roku, kiedy w ogóle zrezygnowała z pracy. W tym samym czasie prezydent miała zrezygnować z członkostwa również w litewskiej partii komunistycznej. Grybauskaitė zaprzeczyła też informacjom, że jej ojciec był na służbie sowieckiego KGB.
Tymczasem Bronislovas Genzelis, który był wtedy jednym z liderów litewskich komunistów, twierdzi, że nie przypomina sobie w szeregach partii „tej panienki”, jak mówi, którą poznał dopiero wiele lat później. Z kolei Vaišvila dowodzi, że z wykazów księgowości szkoły partyjnej wynika, że Grybauskaitė miała urlop dopiero w kwietniu, ale mimo to aż do połowy 1990 roku pobierała wynagrodzenie za pracę w szkole, a w ostatnich miesiącach nawet dostała podwyżkę.

Jarosław Niewierowicz Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63298

Jarosław Niewierowicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Z kolei portal Alfa.lt przedstawił w czwartek materiały archiwalne, które sugerują, że ojciec Grybauskaitė był milicjantem na służbie sowieckich władz okupacyjnych, zaś wcześniej prawdopodobnie działał w sowieckiej partyzantce.
Okazuje się więc, że prezydenckie kłamstwa nie są równe i jedne mogą być potępiane, zaś w przypadku polskiej mniejszości, to broniący się przed kłamstwami prezydent są potępiani.
Przypominamy, że w styczniu podczas przedstawienia litewskiej prezydencji w Parlamencie Europejskim prezydent Grybauskaitė odrzuciła zarzuty europosła, prezesa AWPL Waldemara Tomaszewskiego o łamaniu praw polskiej mniejszości na Litwie. Prezydent powiedziała, że żadna z międzynarodowych instytucji nie ma zastrzeżenia do Litwy w kwestii ochrony praw mniejszości narodowych.
„My, rodzice dzieci szkół polskich na Litwie, popieramy działania posła Waldemara Tomaszewskiego oraz innych parlamentarzystów, którzy wyrazili swój zdecydowany sprzeciw łamaniu praw mniejszości narodowych na Litwie.

Pani prezydent Dalia Grybauskaitė w swym wystąpieniu poza obrazą europosła publicznie okłamała opinię publiczną oraz przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, twierdząc, że w żadnym raporcie organizacji międzynarodowej nie ma wzmianki o tym, iż są naruszane prawa mniejszości narodowych na Litwie. Otóż, pani prezydent kłamie, o czym świadczą następujące raporty” — napisała Cytacka w oświadczeniu Forum i przedstawiła 7 sprawozdań i raportów zadających kłam słowom prezydent. I choć z nich jednoznacznie wynika, że prezydent kłamała (chyba, że nie wiedziała o istnieniu tych raportów, co świadczyłoby o marnej jakości doradczego personelu głowy państwa), to jednak ani litewskie media, ani politycy, jak na przykład premier, domagający się głowy Cytackiej, nie zwracają uwagi na fakt przedstawienia w Parlamencie Europejskim nieprawdziwej informacji przez prezydent Litwy.

16 odpowiedzi to Cytacka im kością w gardle stoi

  1. Witold mówi:

    Pani Cytacka zachowała się odważnie i honorowo, jednoznacznie stanęła w obronie prawdy.
    Na przeciwnym biegunie znalazła się Grybauskaitė, która jak można się przekonać kłamie w różnych tematach.
    A takie są w tym kraju “standardy”, że nikczemnik ma się jak najlepiej, a osoba uczciwa jest zaszczuwana.

  2. Jurgis mówi:

    Wyjaśnienie czy Pani Prezydent Grybauskaitie skłamała lub czy mgło się tak stać że nie wiedziała
    o raportach agend unijnych i międzynarodowych organizacji praw człowieka i praw mniejszości, będzie
    testem na jakość państwa. Podobna skandaliczna sytuacja miała miejsce z Prezydentem USA Clintonem i M.Levinsky. Na razie sytuacja rozwija się w kierunku sądu kapturowego i kierowania dochodzenia na kto ,co i kiedy napisał i na jakim komputerze,ky śmiał wyjść z sejmu na znak protestu – wbrew logice wyjaśnienia istniejących dowodów pisemnych zgłoszonych przez UE wobec Litwy.

  3. Koroniarz mówi:

    Pani prezydent mówiła prawdę. Taką jak to, że nie ma na Wileńszczyźnie Polaków, tylko spolonizowani Lietuvisi oraz że Polacy z Wileńszczyzny są zagrożeniem dla lietuvskich wartości. A także ta, że Mickiewicz miał na imię Adomas i nazywał się Mickievičius, był Lietuvisem i z polskością nie miał nic wspólnego. Inne prawdy: Baranauskas, Grybauskas, Butkevičius itp. to nazwiska, bałtyckie, które z polskością nie mają nic wspólnego. Wilno było okupowane przez Polskę. Ludność Wilna przed 1939 rokiem wzdychała tęsknie do Lietuvy i oczekiwała przyłączenia do niej. Zbrodni w Ponarach nie było. Tak, Pani prezydent mówi prawdę w zgodzie z lietuvską tradycją, lietuvskimi wartościami i lietuvską tożsamością.

  4. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Grybauskaite pali się grunt pod nogami i to w dodatku w tak ważnej chwili, gdy staje do walki o reelekcję. Ktoś, kto raz skłamał ( mówię tu o niechlubnej przeszłości pani prezydent), będzie to robił dalej, by tylko utrzymać się na powierzchni (stąd kłamstwa na forum PE na temat sytuacji mniejszości narodowych na Litwie). Oczywiście kłamstwa obnażone przez przedstawicieli mniejszości bolą ją bardziej, stąd te żądania dymisji Renaty Cytackiej i wściekły atak przypuszczony na Polaków. Prawda jednak zwycięża, Grybauskaite ma tego świadomość i to właśnie spędza jej sen z powiek.

  5. Lubomir mówi:

    Na tle rasistowskich wyskoków i permamentnego zakłamania prezydent Dalii Grzybowskiej – Grybauskaite, przyczyny odejścia z prezydenckiego urzędu Żmudzina Rolandasa Paksasa – w wyniku procedury impeachmentu, wydają się drobnym nieporozumieniem w pracy prezydenta.

  6. M. mówi:

    Gratuluję pani Renacie Cytackiej pryncypialnej i odważnej postawy. Bronimy naszego honoru, godności i naszej polskości. Nie zamkną nam ust szykanowaniem i prześladowaniami. Prawda zwycięży!

  7. Lubomir mówi:

    Szanse na wybór Polaka lub Polki na urząd prezydenta Litwy, wciąż rosną i tego boją się najwyraźniej najbardziej zacietrzewione grupki lietuviskich rasistów. Tyle tylko, że Polska w posagu mogłaby wnieść cały cywilizacyjny dorobek, zrodzonej z wzajemnej miłości – unii polsko-litewskiej. To z pewnością w niczym nie umniejszyłoby Litwy. Litwa przecież wciąż czeka na inicjatywy kulturalne, edukacyjne i przede wszystkim gospodarcze. Litwini spoza Litwy, chętnie wróciliby do dynamicznej ojczyzny. Zjednoczone Królestwo, Królestwo Norwegii, Księstwo Asturii, czy Królestwo Hiszpanii lub Królestwo Szwecji, Danii czy Holandii albo Belgii, nie jest przecież celem ich ostatecznych marzeń.

  8. LT-PL mówi:

    Myślę,że w sprawie kłamstw i oszczerstw głoszonych w Brukseli przez głowę sąsiedniego państwa i dotyczących Polaków na Litwie powinien domagać się wyjaśnień Prezydent RP Bronisław Komorowski.

  9. Bronislaw mówi:

    pani R Cytacka postąpila demokratycznie slusznie,sprawiedliwie,natomiast Gribauskaite nie chociaž i zajmuje wielkie stanowisko panstwowe to jest zle,a možliwie to jest jej polittechnologia wyborcza,a no zobaczymy jak spracowala litewska propoganda przeciw polakom na Wilenszczyznie po wyborach i jaka sytuacja tolirancij wychowanie litwinow w szkolach litewskich wedlug mniejszosci,chwyty polityczne na Litwie od niezawislosci i do tej pory szukanie albo wymyslianie wrogow panstwa na žecz partjnych litwskich idiologow,szkoda že i ja w tamte czasy wiežyl že będzie w Panstwie Litewskim sprawiedliwosc a okazalo się murlo.

  10. też Wilniuk mówi:

    BO CO INNEGO KIEDY LITOVIEC OSKARŻA LITOVCA- POLAK TO ZDRAJCA I V KOLONA NIJAKICH PRAW W LIETUVA NIE MA-OT DOCZEKALIM SIE SPRAWIEDLIWOŚCI

  11. been mówi:

    Zaściankowa Lietuva tonie w kłamstwach i obłudzie. Dlatego słowa prawdy pani Cytackiej wywołały taki szok i wściekły atak.

  12. Lubomir mówi:

    Szkoła Dzierżyńskiego kłania się w pas, zarówno pani Grzybowskiej, jak i panu Budkiewiczowi. Dzierżyński też nie miał w zwyczaju nawiązywać do własnego drzewa genealogicznego. Rozwinął się niczym huba na rosyjskim drzewie. Tylko czekać jak z inicjatywy politycznych oligarchów na mapę Litwy powróci Kapsukas, a na wileńskich, kowieńskich i kłajpedzkich placach pojawią się jego pomniki. Na jakiś pomnik-symbol wspólnego polsko-litewskiego losu, np na pomnik błogosławionego kapłana Jerzego Matulewicza-Jurgisa Matulaitisa, trudno liczyć w czasach tej ekipy.

  13. Kmicic mówi:

    Na LT wszystko odwrócone: zamiast karać ewidentnych kłamców za kompromitowanie państwa i obrażanie zamieszkałych tu narodów, próbuje się karać obnażających ewidentne kłamstwa najwyższych reprezentantów RP.

  14. Kmicic mówi:

    Ups:-) korekta 13:

    Na LT wszystko odwrócone: zamiast karać ewidentnych kłamców za kompromitowanie państwa i obrażanie zamieszkałych tu narodów, próbuje się karać obnażających ewidentne kłamstwa najwyższych reprezentantów RL.

  15. zorus mówi:

    JEDNO WIEM DEMOKRACJI NA LITWIE NIEMA,JUŻ GADAJĄ BY NIE MIAŁ PRAWO OGLONDAC ROSYJSKIE MEDIA,NIEMAM PRAWA MYSLEC JAK LITWA CHCE ,A JA MAM SWE ZDANIE ,CZEMU NAS DURNIOW W LITWIE MAJA JAK ZA BYDLO???
    ICHNE STATYSTYKI CALKIEM NIEGADAJA O TYM CO PROSTY CZLOWIEK MYSLI WYBIERAJA I IM PLACO ZA TO ZE IM TAK TRZEBA POWIEDZIEC ,NACO TE KLAMSTWA???NIEROZUMIEM???

  16. Artur mówi:

    Nie wiem skąd u Litwinów takie zatrzeciewienie w stosunku do Polaków. Nigdy ich nie podbijaliśmy ani kolonizowaliśmi tylko tworzyliśmy unię polsko-litewską (najpierw personalną, a później polityczną). Nikt ich na siłę nie zmuszał bycia w tej unii, która była bardzo korzystna i dla Litwinów i dla Polaków.
    A teraz stowrzenie podbnej unii pomiedzy tymi dwoma państwami wydaje się tylko fantastyką.

Leave a Reply

Your email address will not be published.