17
Minister wypiera się słów o „polskim zagrożeniu”

08_Birutis
image-63342

Šarūnas Birutis Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister kultury Šarūnas Birutis wyparł się słów o „polskim zagrożeniu”. Twierdzi, że zostały one wyrwane z kontekstu. Oskarża o prowokację media, które upubliczniły wypowiedź ministra, która rzekomo nie padła. Owej „prowokacji” miała dopuścić się agencja informacyjna BNS, która w ubiegłym tygodniu relacjonowała spotkanie ministra z opozycyjną frakcją konserwatystów Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy.

„Nie wyróżniałbym tu jedynie Rosji. Swoich wartości musimy bronić przed każdym. Tak samo powiedziałbym o Polsce, która jest obok i dąży do realizacji swoich interesów. Być może oni nie mają tu dużej bazy, bo mniejszość narodowa jest nieliczna. Poprzez nią próbuje się jednak realizować swoje interesy. W każdym razie (Polska — przyp. red.) działa i finansuje pewne kwestie ideologiczne. Nie tylko więc Rosja, ale też inne kraje, które mają tu swoje interesy, robią to samo” — agencja podała wypowiedź ministra, która miała paść w odpowiedzi na pytanie o prewencję wpływów rosyjskiej tzw. soft power (siły miękkiej).
Z ust Birutisa dostało się też konserwatystom, którzy potwierdzają jego wypowiedź o „polskim zagrożeniu”.
,,Andrius Kubilius będąc w opozycji próbuje podżegać do konfliktu. Swoimi oświadczeniami i prowokacjami próbuje wpłynąć na rozłam koalicji. Nie warto się poddawać takim prowokacjom” — portal zw.lt cytuje odpowiedź ministra zapytanego, dlaczego konserwatyści nie zaprzeczają, że wypowiedź o „polskim zagrożeniu” padła podczas spotkania.

Jarosław Czubiński Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63343

Jarosław Czubiński Fot. Marian Paluszkiewicz

Wczoraj, 7 lutego, minister potwierdził „Kurierowi”, że agencja BNS przekazała opinię, której on nie wyrażał. O tym też minister Birutis poinformowała polską ambasadę w Wilnie. W liście wysłanym na adres ambasadora Jarosława Czubińskiego minister wyraził ubolewanie z powodu całego zajścia.

„Minister wyraża ubolewanie z powodu, że media przekazały do wiadomości publicznej opinię, której minister nie wyrażał. Podczas spotkania z posłami na Sejm 29 stycznia 2014 roku minister wymieniał Polskę, jednak w tym kontekście, że Polska, podobnie jak i Litwa, będące członkami Unii Europejskiej, muszą troszczyć się o zachowanie i rozwój naszych wspólnych wartości kulturowych, przeciwstawiać się dominacji kulturowej i produkcji innych krajów spoza Unii Europejskiej” — czytamy w liście ministra kultury do polskiego ambasadora do którego dotarł portal zw.lt.
Zaznacza się w nim wielowiekową wspólnotę historyczną obydwu krajów oraz wspólne więzi kulturowe.
„Wspólne interesy i cele w Unii Europejskiej zachęcają obydwa kraje do współpracy również w sferze kultury. Minister ma więc nadzieję na wspaniałą dwustronną współpracę i apeluje do ambasadora, aby nie poddawać się prowokacjom mającym na celu zniszczenie dwustronnych relacji i wzajemnego zaufania” — pisze litewski minister do polskiego dyplomaty.

17 odpowiedzi to Minister wypiera się słów o „polskim zagrożeniu”

  1. Edmuk mówi:

    no, i wszystko jest super! Litewskojęzyczni obywatele poprzez lietuvskie media usłyszały o “polskim zagrożeniu” i “podżegaczach ideologicznych” (czyt. AWPL), a ambasada RP o “wielowiekowej wspólnocie historycznej” i “chęci kultywowania współpracy w dziedzinie kultury”. Wszyscy są zadowoleni i biją brawa! A kto nie klaszcze – ten prowokator! I tak to trwa od ponad 20-u lat i wcale nie zależy od polityczno-ideologicznej orientacji, czy szczebla przedstawicieli władz Lietuvos Respubliki. Wszyscy są tacy… kochani

  2. Jurgis mówi:

    Następne dementi może być ze strony Pani Prezydent G, że nic takiego nie powiedziała jakoby nie było zastrzeżeń ze strony UE w sprawie nieprzestrzegania praw mniejszości na Litwie-wszystkiemu winni ci żurnaliści. Można robić też już zakłady mimo niskiego prawdopodobieństwa na poziomie p =0.05

  3. kartownik mówi:

    Ale się porobiło na tej Litwie. Najpierw hałaśliwa nagonka ze strony Litwinów; a wynik?

    Cytacka zastaje na stanowisku,

    minister kultury się tłumaczy że został źle zrozumiany

    Kirklas na spotkaniu z delegacją PIS gorączkowo powtarza: „Trzeba rozmawiać!, Trzeba rozmawiać!” i czeka na delegacje PSL

    Widać, że odwrócenie nastrojów w Polsce daje niektórym do myślenia. Ciekawe jak to rozegra Pani Grzybowska.

  4. LT-PL mówi:

    Cha, cha, cha!!!
    Rozśmiesza mnie ten polityczny głuptak, który może pełnić funkcję, co najwyżej sołtysa w małej wiosce a nie ministra bądź co bądź unijnego kraju.
    Minister kultury LR zupełnie się pogubił, zapomniał, że żyjemy już w otwartym medialnym świecie w którym przepływ informacji jest natychmiastowy, zapomniał,że spełniło się marzenie Lietuvisów i język lietuviski przestał być narzędziem porozumiewania się i szyfrem tylko dla “wtajemniczonych”,że nie można pleść bzdur i publicznie onanizować się w języku lietuviskim antypolskością, nawet w zaufanej grupie konserwatystów,bo wywoła to zgorszenie nie tylko wśród miejscowych ale również w Warszawie a nawet w Brukseli.
    Chciałbym przypomnieć p. ministrowi,że żyjemy nie tylko w świecie medialnym ale technicznym i prawie każdy z nas ma w komórce dyktafon, więc trzeba ważyć słowa a jeśli się tego nie robi, to trzeba mieć świadomość,że wyborcy ochrzczą ministra ksywką – Onanista a każda próba zaprzeczania wywoła salwę śmiechu.
    PS
    i niech minister Birutis się nie dziwi,że nikt poważny, nie będzie chciał z nim rozmawiać.

  5. been mówi:

    Birutis się wypiera, a tymczasem BNS upubliczniła dziś nagranie ze spotkania, na którym wyraźnie słychać, że takie antypolskie słowa naprawdę padły.
    Co teraz powie pan minister? Będzie dalej brnął w kłamstwa jak jego niewątpliwa idolka Dalia G.?

  6. Wereszko mówi:

    “Zaznacza się w nim wielowiekową wspólnotę historyczną obydwu krajów oraz wspólne więzi kulturowe.”

    Jaka to “wspólnota historyczna” istniała między Polską a Lietuvą? O ile pamiętam to wspólnotę historyczną mieliśmy ze słowiańską LITWĄ (WKL),nie z żadną bałtyjską Lietuvą.
    Jakie “więzi kulturowe” łączyły Polskę i Lietuvę? Słyszałem o historycznych więziach kulturowych między Polską a LITWĄ (WKL),ale o więziach z Lietuvą? Pierwsze słyszę!

  7. Lubomir mówi:

    Może polsko-litewski Festiwal Pieśni, Muzyki i Tańca np w Augustowie i przemiennie np w Połądze, odsunąłby niejedno polsko-litewskie nieporozumienie w niepamięć?. Może Polsko-Litewskie Zgromadzenie Międzyparlamentarne stałoby się patronem takiego przedsięwzięcia?.

  8. Kmicic mówi:

    pełnia praw ( łącznie z pełnoprawnym- lokalnym językiem w Wilnie i na szeroko pojmowanej Wileńszczyżnie) lub autonomia. Wszystko inne jest łudzeniem się i oszukiwaniem się:
    http://www.rp.pl/artykul/305909,1085343-Katalonska-samodzielnosc.html

  9. antek mówi:

    To been:
    moze pan podac adres internetowy tego artykulu htpp: , chce osobiscie sie upewnic. dziekuje

  10. Kuba mówi:

    Właśnie obejrzałem w tv bardzo ciekawy program “Polski punkt widzenia” poświęcony dyskryminacji Polaków na Litwie i dochodzę do wniosku,że nie autonomia ale niepodległość Wileńszczyzny jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy gospodarcze, polityczne, własnościowe.Wileńszczyzna jako nowy twór państwowy z niskimi podatkami i liberalna gospodarką mogłaby przyciągnąć nie tylko kapitał ale również wykształconych młodych ludzi z Polski.

  11. Czarek mówi:

    Odnosze wrazenie po przeczytani powyzszych komentarzy ze wielu czytelnikow nie rozumie sedna “polsko- litewskiego konfliktu “. Z przykroscia dodam tez ze wielu ludzi z Polski ma poglady zblizone , aby nie powiedziec takie same jak Litwini . Roznica polega tylko na tym ze sa po drugiej stronie granicy .
    Nie istnieje ” polsko- litewski konflikt “. Litwini lubia to tak przedstawiac poniewaz w ten sposob moga liczyc na miedzynarodowa sympatie ” wielka Polska zagraza malej Litwie a polska mniejszosc to v kolumna “. Gdyby nie istniala polsko-jezyczna mniejszosc na Wilenszczyznie stosunki miedzy obydwoma panstwami bylyby “wzorcowe “. Zwrodzcie tylko uwage jak wielu przyjaciol maja litewscy politycy miedzy polskimi politykami . A wiec konflikt istnieje miedzy Litwinami i istniejacymi mniejszosciam narodowymi. Litwini chca miec swe panstwo tylko na wylacznosc swoja .Mniejszosci narodowe przeszkadzaja im : Polacy ,Rosjanie i inni.Rozwiazanie wiec polega na tym aby Litwini zaakceptowali inne narodowosci zyjace na terytorium wpolczesnej Litwy jako pelnoprawnych wspolobywateli.·

  12. Kmicic mówi:

    do Kuba 10:
    Podaj konkretny link.

  13. też Wilniuk mówi:

    ot prawdziwy siarun te Śarunas

  14. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    strach obleciał pana ministra, bo wydało się, że gra na dwa fronty?

  15. M. mówi:

    Tu jest rozmowa z Michałem Dworczykiem o relacjach litewsko – polskich i sytuacji polskiej mniejszości na Litwie:

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/polski-punkt-widzenia-08-02-2014-tv-trwam/

    A nagranie wypowiedzi Birutisa o polskim zagrożeniu dla wartości litewskich można znaleźć na portalu radia znad Wilii.

  16. jas mówi:

    Z jednej strony można by powiedzieć, że ministrowi Birutisowi kompletnie odwaliła szajba. To by go jakoś tam tłumaczyło, wszak niepoczytalny nie odpowiada za swoje słowa i czyny…
    Ale z drugiej strony to on z premedytacją powiedział to, co chcieli usłyszeć słuchacze – konserwatyści. I zapewne przy okazji powiedział to, co sam sądzi o mniejszościach narodowych.
    A teraz jego wykręty są żałosne.

  17. Zbigniew mówi:

    Litwa to dziwny kraj któremu zawsze coś zagraża a to Polska, a to Rosja chciała by być pępkiem Europy a jest małym wyludniającym się krajem potrzebującym strategicznej pomocy i poparcia a to przy ogłaszaniu niepodległości, a to przy wstąpieniu do struktur europejskich. W razie zagrożenia to czy sama się obroni przy tak małej Armii, pomocy w ramach NATO musi udzielić także Polska, to jak z tym zagrożeniem?
    Jeśli coś zagraża egzystencji Litwy to sami Litwini poprzez masowe wyjazdy i będą wyjeżdżać do krajów bogatszych tak jak wyjeżdżają także z Polski też jest to problem, ale z Polski wyjechało 8-9% jej mieszkańców a z Litwy ile? Ludzie zawsze wyjeżdżają gdzie jest lepsza sytuacja ekonomiczna i tak będzie. Niemcy też się osiedlają w Szwajcarii.

Leave a Reply

Your email address will not be published.