97
List czytelnika: Zostawmy nazwiska, budujmy ronda!

Od kilku lat, a właściwie od roku 2005, kiedy ukończyłem szkołę w Turgielach i wyjechałem na studia do Polski, coraz krytyczniej patrzę na sprawy, które zostawiłem gdzieś za sobą. Na stosunkach międzynarodowych wpadłem w wir wykładów i zainteresowań, które rzadko były w jakiś sposób powiązane z Wilnem czy Wileńszczyzną.

Nie planowałem powrotu po ukończeniu studiów, co z kolei, przynajmniej w moim odczuciu, na jakiś czas zwalniało mnie od obowiązku przejmowania się problemami kraju, który opuściłem, a tym bardziej sprawami regionu, z którego pochodzę. One jednak nie dawały o sobie zapomnieć. Powracały nie tylko podczas moich odwiedzin u rodziny, ale również podczas zwykłych codziennych przemyśleń.

Znajomi na imprezie, profesorzy na wykładach, koledzy w pracy, często jakby wywoływali mnie do tablicy, poruszając temat dotyczący Litwy. Musiałem zająć jakieś stanowisko. Najczęściej zajmowałem to, które zupełnie odbiegało od ogólnie przyjętej wizji Polaka z Kresów, dyskryminowanego przez całe życie na wszystkich możliwych płaszczyznach, który musiał wyjechać na studia do Polski, gdyż ze względu na swoje pochodzenie nie mógłby zdobyć godziwego wykształcenia u siebie. Najczęściej też, mimo że swoje opinie opierałem na, jak mi się wydaje, mocnych argumentach i przykładach, na twarzach uczestników rozmowy malowało się zdumienie.

Od ponad 8 lat, obraz Polaków na Litwie: biednych, poszkodowanych, dyskryminowanych i uciskanych przez władze, nie zmienił się w Polsce w ogóle. Pytania, które często słyszę, w wielu przypadkach zdradzają nikłą znajomość tematu. Jeśli jest inaczej, to najczęściej ta znajomość opiera się na mieszance stereotypów, wypowiedzi polityków oraz doniesień medialnych. Wszystkie te rzeczy razem, zniekształcają w dużym stopniu obraz sytuacji Polaków na Litwie w oczach Polaków z Polski. Nie chciałbym jednak zagłębiać się w rozmyślania nad naszym wizerunkiem na zewnątrz. Nie tym razem. Chciałbym zwrócić uwagę na inne aspekty, a mianowicie: czy konflikt o nazwy ulic i pisownię nazwisk po polsku jest konfliktem kluczowym i na to, jakie są i jakie powinny być nasze, jako Polaków, priorytety.

W tym miejscu można by było napomknąć o nacjonalizmie. Nie będę przytaczał książkowych definicji. Każdy coś o nim słyszał, każdy coś o nim wie. Mało kto jednak się przyzna otwarcie, że jest nacjonalistą. Wszyscy jesteśmy przecież patriotami. Co prawda, jeśli chodzi o Polaków na Litwie, nie zawsze wiadomo, jaki to jest patriotyzm i w którą stronę zwrócony. Niejednokrotnie przecież słyszymy zarzuty ze strony Litwinów, że kochamy Polskę bardziej niż kraj, w którym się urodziliśmy i mieszkamy. Wątpliwe jest, czy w ogóle, uczucie, które żywimy do jakiegokolwiek innego kraju można nazwać patriotyzmem. Czy jesteśmy patriotami i jeśli tak — to jakimi? W odpowiedzi posłużę się piosenką, którą tak bardzo lubi ks. Józef Aszkiełowicz: „My Polacy z Wileńszczyzny, nas nie mało tutaj jest, nie żyjemy na obczyźnie, tu ojczyzna nasza jest”. Przyjmijmy więc dla ułatwienia, że jeżeli już jesteśmy patriotami, to przede wszystkim patriotami lokalnymi.

Dlaczego zacząłem o nacjonalizmie, a skończyłem na patriotyzmie lokalnym? Żeby pokazać, jak łatwo można manewrować pomiędzy pojęciami. Fachowcami w tej sztuce są politycy. Pod płaszczem patriotyzmu potrafią zmieścić wiele innych treści, często krzywdzących, budzących agresję, wzmacniających niechęć do innego narodu. Nie mówię o politykach z jednej czy z drugiej strony sceny politycznej ani o politykach litewskich, czy reprezentujących mniejszość polską, ale o politykach ogólnie. Nie istotne jest, po której stronie sporu są, w jakim języku rozmawiają. Wielu korzystało i korzysta z możliwości podniesienia sobie słupków popularności swoją wypowiedzią, nawet jeśli będzie to wypowiedź nieprawdziwa, przesadna, wymierzona w osobę czy w jakąś grupę ludzi — po prostu niebezpieczna. Wypowiedź rzucona na podatny grunt, podlana bezrobociem, nawożona krzywdą po nieudanej transformacji ustrojowej oraz dużym rozwarstwieniem społecznym, może przynieść niespodziewane owoce.

Mieliśmy z nimi do czynienia na początku lat 90., kiedy można było dostać w twarz od przechodzącego nieznajomego za rozmowę po polsku czy rosyjsku w miejscu publicznym; mamy z nimi do czynienia 11 marca, kiedy widzimy łysych chłopców ze swastykami wykrzykujących znane hasło „Litwa dla Litwinów”. Owoce te dają o sobie znać, kiedy po raz kolejny słyszymy od naszej sąsiadki, że nie nauczyła się języka litewskiego, bo nienawidzi Litwinów albo od znajomego, który mówi, że chętnie by wszystkich Litwinów powystrzelał.

Kilka dni temu, na profilu Turgiel na Facebooku, zaczęła się dyskusja o planowanej przebudowie centrum miasteczka. Właściwie to się nie zaczęła, a tam się przeniosła, gdyż wcześniej dyskutowano na żywo na spotkaniach i jak to na wsi – między sobą. Skrzyżowanie naprzeciwko kościoła ma być przebudowane. Za 4 mln litów z funduszy unijnych powstanie rondo, przejścia dla pieszych, szerokie chodniki, latarnie. Starostwo stawia na bezpieczeństwo. Mieszkańcy mają różne zdania na temat projektu. Jedni są za, inni przeciw. Nie chcę jednak skupiać się na argumentach. Ważne jest to, że mieszkańcy Turgiel i okolic rozmawiają na Facebooku o tym, co ich naprawdę obchodzi: że wreszcie coś się zmienia i że będą mogli przejść bezpiecznie przez ulicę. Są opinie, że wygląd centrum miasteczka zmieni się na lepsze albo inne: że trzeba niestety pożegnać się z takim naszym, swojskim charakterem tego miejsca, bo będzie bardziej europejsko. Śledzę z zainteresowaniem dyskusję i nawet się wypowiadam. Nagle zdaję sobie sprawę, że rozmawiamy przecież tylko o rondzie, ale jakie to może być interesujące! Przejrzałem dla ciekawości całą historię wpisów na profilu Turgiel na Facebooku i nic! Nie ma nic o nazwiskach ani nazwach ulic! Czy to możliwe?

Może po prostu trzeba zdać sobie w końcu sprawę z tego, że nikogo to nie interesuje! A jeśli kogoś uraziłem tym uogólnieniem (za co przepraszam), to zapewne są to osoby, które naprawdę nie mają większych problemów niż ich nazwisko albo nazwy ulicy pisane „nie po polsku”. Znam niestety inne przypadki: rodziny, znajomych ze szkoły i ich rodzin, sąsiadów, którzy mają inne powody do zmartwień. Nie muszę chyba ich wymieniać, bo są wszystkim znane. Proszę do nich dołączyć własne i powstanie Wielka Lista Zmartwień Polaków na Wileńszczyźnie. Będzie długa, ale wątpię, czy znajdą się na tej liście problemy, o których najczęściej mówią politycy nas reprezentujący i media nas informujące.

Konflikt polsko-litewski na Litwie coraz bardziej się zaognia. Strony przerzucają się mało merytorycznymi argumentami: że Polacy na Litwie i tak mają dobrze (tak, chcemy mieć dobrze, bo jesteśmy obywatelami tego kraju), że Litwini nie mają podstaw, żeby się obawiać nadmiernego wpływu Polski (historia mówi o tym, że niestety mają takie podstawy). Może powinniśmy ten konflikt na chwilę zostawić? Tak jak w czasie kłótni, kiedy głęboko oddychamy kilka razy, pijemy kilka łyków wody i zauważamy, że trochę się uspokoiliśmy. Może media powinny zacząć pytać polityków o ich plany gospodarcze, o projekty, które planują przeprowadzić na Wileńszczyźnie? O gospodarce rozmawia się trudniej — trzeba się skupić, coś przeczytać, być może też czegoś nowego się nauczyć, a w końcu coś powiedzieć. Proces myślowy mógłby ostudzić obie strony. Może wtedy politycy skupiliby się i powiedzieli coś konkretnego? Coś, co będzie równie interesujące dla mieszkańców, jak rondo albo przejście dla pieszych powstające pod oknem ich domu.

Aleksander Gavlas

Odpowiedź redakcji TUTAJ

97 odpowiedzi to List czytelnika: Zostawmy nazwiska, budujmy ronda!

  1. Lubomir mówi:

    Zastanawia bardzo niewielka skuteczność Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Międzyparlamentarnego. Przecież takie gremium powinno mieć wpływ na kształt rzeczywistości zarówno w Polsce, jak w Auksztocie, na Żmudzi i na Pomorzu Litewskim. Nieskutecznych polityków i dyplomatów należy bezwzględnie wymieniać. Ani Polska, ani Litwa nie mogą wyrzucać pieniędzy na bezużytecznych dekowników czy figurantów, jedynie pozorujących pracę.

  2. Toma mówi:

    Skiro nie masz zamiaru wracac,to po cholere swoje trzy grosze do tematu wrzucasz? Ronda,szmonda….to nam z tym zyc,nie tobie za miedza!

  3. Koroniarz mówi:

    Panie Aleksandrze!
    Jest oczywiście ważne, jak wyglądają drogi, czy jest plac zabaw itp., ale są też sprawy podstawowe, takie jak prawda, sprawiedliwość, godność człowieka, wolność.
    1) Godność. Z tej perspektywy zmiana czyjegoś nazwiska bez jego zgody jest niebywałym wręcz poniżeniem. 2) Prawda. Bałtów (Lietuvisów) w Wilnie do 1939 roku właściwie nie było (ok. 1%), a na Wileńszczyźnie byli w ilościach śladowych. Powstaje pytanie, na ile rzeczywiście mieszkali tam oni “z dziada pradziada”, na ile zaś byli rezultatem “odrodzenia” z przełomu XIX-XX w. , w znacznej mierze przecież tworzonego przez byłych Polaków, tak to chyba trzeba określić. Niech Pan spojrzy na ich czysto polskie nazwiska. W Koronie rzadko Pan znajdzie aż takie skupienie tak typowo polskich nazwisk.
    3) Sprawiedliwość. Wilno zbudowaliśmy my, Polacy, integralną częścią jego historii są też Żydzi, ale na pewno nie Lietuvisi. Zabrano nam te ziemie wbrew naszej woli, w czasie największej narodowej opresji. Zagrabiono nasze miasto, zbudowane na naszym pocie i naszej krwi, które wsiąkały w tę ziemię od wieków. Zabrano nam je z woli Stalina, później Hitlera i znowu Stalina, wspieranego przez Roosevelta. Matka mówiła mi, gdy byłem dzieckiem, i nie potrafię myśleć inaczej: “Nie twoje – nie rusz”. Tymczasem Lietuvisi, podając swoje racje do Wileńszczyzny, powołują się np. na fakty sprzed ośmiuset lat. To nieprawdopodobne, ale tak jest. Otóż na tej zasadzie my, Polacy, moglibyśmy zgłosić roszczenia do Berlina. Albo zabraniać Niemcom w Berlinie niemieckich nazw ulic… Zmieniać im nazwiska “Neumann” na “Nojman”… Jak nazwałby Pan kogoś, kto całkiem serio chciałby to robić? Wskutek decyzji obcych trafiliśmy m.in. do Szczecina, ale powiem szczerze: czuję się tu obco, i to mimo faktu, że Niemcy napadli nas, zrujnowali, wymordowali i ponieśli za to zasłużoną karę… A jednak… “Nie twoje – nie rusz”. Lietuvisi na swoją korzyść podają jedynie absurdy oraz kłamstwa historyczne w rodzaju “Mickevicius był Lietuvisem”, “Polska okupowała Wilno” itp. Jestem humanistą i wiem, że znaczna część naszego dorobku (większość) powstała na Ziemiach Wschodnich, obecnie poza granicami RP. Tu ukształtowała się najbardziej tradycyjna polskość. Tu dzieje się nasz narodowy poemat – “Pan Tadeusz”, który zadecydował o biegu mojego życia, gdy miałem dwanaście lat. Wilno jest perłą polskiej kultury, porównywalną jedynie z Krakowem i Lwowem. Jedyny poważniejszy argument za tym, żeby Lietuvisi władali Wileńszczyzną, jest taki, że bardzo tego chcą. Przyzna Pan chyba, że to mało. ONI NIE MAJĄ DO TEJ ZIEMI ŻADNYCH PRAW, zdobyli ją w haniebny sposób i próbują wynarodowić jej prawowitych gospodarzy, co w znacznej mierze im się udaje, o czym świadczy chociażby “v” w Pana nazwisku. To nie jest tylko kwestia literki!
    Rzeczpospolita wspierała ideę niepodległości Lietuvy, licząc na wspólny front antyrosyjski; w imię tej idei nie zażądała również zwrotu zagrabionej części naszej Ojczyzny. Sam popierałem tę ideę, cieszyłem się z sukcesów Sajudisu. Dziś wiem, że nie jest możliwy sojusz z państwem, którego fundamentem, istotą jest antypolonizm, negacja współpracy, wyrażonej w idei Unii (Krewa, Horodło, Lublin…). Współczesna Lietuva nie jest spadkobierczynią Wielkiego Księstwa Litewskiego, lecz jego zaprzeczeniem. Aby zniszczyć polskość na zajętej ziemi oraz uniknąć współpracy z Rzeczpospolitą, nieodmiennie kojarzącej się z polonizacją, sprzymierzy się nie tyko z Rosją, ale z samym diabłem.
    Dlatego czas działać. Czas próśb dawno minął. Lietuva ma wywiązać się z przyjętych zobowiązań. Że zagraża to jej tożsamości? Cóż, to nie nasz problem. U nas oryginalna pisownia nazwisk niczemu nie zagraża. To, że litery “w”, “ł”, “ś”, “ź”, “ć” itd. są zagrożeniem dla tożsamości Lietuvy, świadczy jedynie o tej tożsamości, którą oby spotkało to, na co zasłużyła, co, mam nadzieję, niedługo nastąpi.

  4. Jagoda mówi:

    Popieram niezależną wypowiedź p. Aleksandra. Niestety lekarstwa na nieuleczalną chorobę politykowania jeszcze nie wynaleziono… Przepisu na dobrego polityka też jeszcze nikt nie podał… Więc mamy to co mamy! A wiadomo, że wojna polityczna nie jest uniwersalną receptą na wszystkie dolegliwości.

  5. Adam81w mówi:

    Jesli zajmiemy się tylko tym by budować ronda, być dobrymi lekarzami, geologami, ginekologami a nie będziemy aktywnie działać na rzecz podtrzymywania polskości to ta polskość zniknie i znikną Polacy. Tego chcemy?

  6. Adam81w mówi:

    Autor jest lemingiem?

  7. Witold mówi:

    Ten list wygląda na klasyczną agitacyjną “wrzutkę”. Widać przyszedł też czas na Kurier.

    Ileż to się w ostatnio gorącym czasie namnożyło na różnych portalach niby Polaków, dla których – obrazowo mówiąc – liczy się się li tylko tzw. pełna micha, a zupełnie bez wartości są pryncypia: godność, honor, tradycja ojczysta i rodzinna, polski język i kultura?!

    Albo ronda, albo polskie tablice! – krzyczy fałszywie autor listu. A ja się uprzejmie pytam: a dlaczego to niby te dwie sfery by nie mogły współistnieć – zarówno rozwój ekonomiczny Wileńszczyzny, jak też poszanowanie dla naszej, przecież wielowiekowej na tej ziemi, polskości?

    Przecież standardy poszanowania różnorodności etnicznej i językowej to współcześnie absolutna norma w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce, gdzie np. Litwini w Puńsku korzystają z szerokich uprawnień.

    Tylko na Litwie sytuacja wygląda zgoła inaczej, tu za naszą polską narodowość i ojczysty język polski jeśli wyszydzani, dyskryminowani, karani i piętnowani. A przecież żyjemy na ziemi naszych przodków, gdzie polskość jest zakorzeniona od setek lat. I dopiero teraz współczesna szowinistyczna Lietuva chce nas zniszczyć przez nachalną lituanizację.
    A tacy “mądrale” jak ten “czytelnik” tylko im wiernopoddańczo sekundują.

  8. RB mówi:

    Tabliczki z nazwami ulic to nie powinny Litwinom przeszkadzać (takie są europejskie standardy). A jak przeszkadzają, to tu należy szukać nacjonalizmu. Demokracja to ponoć rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Jako Polak i obywatel RP nie dostaję białej gorączki jak widzę podwójne nazewnictwo (niemieckie – pod Opolem, łemkowskie w Beskidzie Niskim czy białoruskie w Hajnówce, litewskie w Puńsku). To nazewnictwo to ma być standard i należy się tłumaczyć z tego, że go nie ma, a nie że jest. 😉

  9. do autora mówi:

    Przedstawiciele AWPL buduja przedszkola,mosty ,stadiony itd.i walcza o jezyk ojczysty.Jedne drugiemu nie przeszkadza.

  10. ad Adam81w mówi:

    Adam81w
    Autor zapewne jest lemingiem i prowokatorem jednocześnie. Ciekawe tylko, z czyjego nadania się tak wysilił…

  11. Znad Solczy mówi:

    Oto mamy przykład prawdziwego opportunisty.Tak dziwnie podrzuca temat ronda. A dlaczego Pan, Panie Gavlasie, nie raczy sprężyć swóje kilka zwojów mózgowych i nie zapyta dlaczego Litwini zamiast czepiać się do tabliczek oraz nazwisk, nie zechcą podnieść temat niektórych zacofanych dróg, wciąż żwirowych, polepszyć infrastrukturę itd, przecież wiele takich przedsięwzięć wykonuje się na poziomie państwowym. Żenujące,Panie Olku. Chciał Pan wymądrzyć się,ale widać, że Pan musi się jeszcze dokształcić. Gdyby zamocowanie tabliczek niosło jakieś konsekwencje dla infrastruktury i powodowało niemożliwość jej polepszenia, miał by Pan rację. A tak, to wygląda żałośnie, ot, patrzcie, jaki ja jestem mądry, chociaż p[ochodze z tabliczkowo zacofanych Turgiel.Już Pan może być wyrózniony przez Pana Landsbergisa i Grybauskaite za konformizm. Z drugiej strony pytam, skąd Mickiewicz z Klonowskim Pana wygrzebali i po co? By powiedzieć:oto mamy pluralizm w KW? Jak tam po litewsku? Pliuralizmas? Ale wyszedł plirpalizmas. Marsz do Aszkiełowicza do spowiedzi!

  12. Znad Solczy mówi:

    Lapsus linguae.Pliurpalizmas

  13. zozen mówi:

    Autor wyraża pogląd większości mieszkańców, ktorych mało co interesuje oprócz dupy Maryni. Gdyby jednak tak samo myśleli absolutnie wszyscy, to autor by nie siedział za granicą, a w turgielskim kołchozie, a może odrabiał pańszczyznę u pana.

  14. Ryś mówi:

    Niestety,smutne pojmowanie wyniósł nasz nidouczony Gavlas w macieży na ojczystą ziemię co stała się mu,sądząc z artykuliku, nawpól cudza i wyzuta z tradycji,prawdy historycznej,honoru ,pamięci o jej pięknej przeszłości, czynów jej przodków.Nie wiem na ile potrzebne w Turgielach rondo,lecz dobrze wiem że podobny oportunizm myślenia nie zdziała na dobro mieszkańców tego przytulnego miasteczka,które ma wspaniałą przeszłość historyczną.A tak na serio czy mieszka ten młody człowiek w tej miejscowości?

  15. Tutejszy. mówi:

    Jak tam nie mówcie, ale litewscy hiperpatrioci potrafili skupić całą naszą uwagę i wszystkie siły na tabliczkach ulic zmuszając zapomnieć o niesprawiedliwie podzielonych okręgach wyborczych, zwrocie ziemi i wszystkich innych problemach. A przed wyborami napewno nowe “kawałki” polskiego elektoratu okażą się w cudzych okręgach, w oświacie polskiej znów znajdą się nowe “belki”, a o zwrocie ziemi, dla odmiany, zapomni się.

  16. Michał Kleczkowski mówi:

    SUPER list czytelnika. Gratulacje za śmiałość Panie Aleksandrze! Tak właśnie myśli niemała część Polaków na Litwie. Młodzież myśląca chce dokładnie uzmysłowić sobie swoje “fundamenty”. Nie pasuje im lietuviskie nachalne Lietuva – lietuviams, ale też “nie smakuje” koroniarska eNDecja… . Na początek jedno wyjaśnienie słowa PATRIOTYZM: od słowa patrio – ojczyzna! To właśnie lubi podkreślać ksiądz Aszkiełowicz: Ojczyzna – ZIEMIA ojców, przodków. Patriotyzm – szacunek, obrona – ZIEMI, miejsca gdzie się urodziłeś!!! Duma z korzeni (brak ziemi uniemożliwia zapuszczenie korzeni 🙂 Nacjonalizm – jak sama – nazwa mówi – wywyższa nację, narodowość, a teraz wystarczy tylko język… . Cienka tu granica… . Niewyczuwalna dla Lietuvisa z Kelm czy Olity, a także dla Koroniarza z centralnej Polski – gdzie wszyscy mówią w tym samym języku… . Kiedyś w całym WKL , a teraz to już tylko dookoła Wilna została enklawa wielonarodowości gdzie w obronie tej ziemi wstawali wszyscy Litwini: lietuviai, Polacy, Tatarzy, Rusini, Karaimi, Żydzi – i wszyscy inni kogo los przed wiekami z własnej czy nie bardzo woli osiedlił na tej Ziemi.

  17. Michał Kleczkowski mówi:

    Do połowy XIX wieku najważniejsze było poczucie terytorialne – każdy mieszkaniec Litwy był Litwinem, nieważne w jakim języku mówił czy jakiej był wiary. Ale dość już o tym. W sprawie ronda i nazwiska. Moim zdaniem wszystko jest baaaardzo ważne. Nauczyliśmy się (zmuszono nas do tego?) bronić swoją toższamość. Cały czas nowe ataki i coraz to wymyślniejsze ze strony władz wymusiły skoncentrowanie się naszych liderów na tym… i zabrakło “drugiej linii” – gospodarczej. Tu Olek ma absolutną rację. Nie możemy zasklepiać się tylko na obronie naszych praw. Musimy pracować, rozwijać się, tworzyć miejsca pracy … . Trzeba, kurczę, zrobić plan 5-letni 🙂 rozwoju regionu. Mamy bardzo zdolnych i pracowitych ludzi na Wileńszczyźnie – DAJMY SOBIE możliwość jeść “miejscowe” mięso, wyhodowane na miejscowych pastwiskach i łąkach, na miejscowym zbożu, warzywa, owoce,etc, etc. Mogę tu polecić naszych podwileńskich stolarzy, cieślów, kowalów – robiących cacka – ale dajmy sobie możliwość!!! Sorry, za niedokończoną wypowiedź – obowiązki wzywają 🙂

  18. jas mówi:

    Koniec świata, druga Kasia Andruszkiewicz się tu objawiła, co to jej wstyd za polskość…
    Że Litwini posuwają się do tak prymitywnych metod, by “stwarzać” takie postaci i takie “odezwy” jak te Kasi czy teraz Olka, to mogę zrozumieć – to ich propagandowa walka i kłamstwo nie jest tu niczym wyjątkowym (zresztą prezydent Dalia G. łżąc przed parlamentem unijnym dała przykład…).
    Ale dziwię się, gdy ktokolwiek daje się nabrać na taką grubymi nićmi szytą litewską prowokację w postaci plucia w polskie gniazdo przez różne takie Katarzyny czy Aleksandrów.

  19. RB mówi:

    Nie, no sorry ja mieszkam w centralnej Polsce i różnica między patriotyzmem a nacjonalizmem jest dla mnie jasna. Nacjonalizm jest tam, gdzie jako dodatkowy element pojawia się niechęć czy nawet nienawiść do innych narodów plus przesadnie wybujała opinia na temat własnego narodu (wszystkie inne są wtedy o wile gorsze). Taki nacjonalizm to nawet tutaj nawet jednostki sporadycznie uprawiają (zresztą też chyba z Polski, które głoszą jacy to Polacy z Wileńszczyzny wspaniali, a inne narody i Polacy z Polski to przy nich po prostu nic. 😉 ) Nacjonalizm szkodzi, patriotyzm wręcz przeciwnie.

  20. Litwin z WXL mówi:

    Gdyby nie ten GaVlas, miałbym większe zaufanie do autora.

  21. Ali mówi:

    Gavlas jest młody i nie rozumie, że dogadać się w sprawie budowy ronda jest o wiele łatwiej niż w sprawie zakresu używania języka polskiego. W pierwszym przypadku chodzi o ważne, ale jednak przyziemne sprawy materialne i tutaj osiągnięcie consensusu nie jest sprawą trudną. Z językiem polskim jest znacznie gorzej, gdyż w tym przypadku wielką rolę odgrywają EMOCJE, przekładające się na takie wartości jak GODNOŚĆ LUDZKA itp. Zbudowanie ronda w Turgielach nie rozwiąże żadnych istotnych problemów międzyludzkich, chociaż z pewnością inwestycja ta jest mieszkańcom bardzo potrzebna.

  22. pop mówi:

    aleksandrze, przyjedz do litwy zapisz swoje nazwisko gawlasas i dopiero wtedy bedziesz mial cos do powiedzenia, dla nas znieksztalcanie imion i nazwisk jest niedopuszczalne!

  23. Kmicic mówi:

    Jestem za rondem w Turgielach, szczególnie gdy będzie nazwane imieniem jednego z najbardziej zasłużonych dla LT i lt narodu Polaka,- rondo im .Józefa Piłsudskiego.

  24. Tess mówi:

    kochani rodacy, nie śpieszmy się padać na kolana. Oczywiście mogą nas zmusić paść, ale niewolnik rzucony na kolana potrafi wstać, natomiast gdy dobrowolnie lub z ugodą klęknie, to wszyscy już będą go przyjmować jako niewolnika, nawet gdy podniesie się z klęczek… Niestety, Aleksandrze, wiele mi mówi, że ja obecnej mej Ojczyźnie potrzebna jestem raczej w pozycji proszącej.

  25. E. T. mówi:

    przeciez politycy nie zasiądą sami na wszystkich wynegocjowanych stołkach. Kiedy to polska społeczność Wileńszczyzny miała swych ministrów i wiceministrów, Marszałków sejmu?.. A przecież to nasi ludzie, Polacy: mądrzy, energiczni, kreatywni. I dalej pracując dla Litwy-Ojczyzny i dla wspólnego dobra Polacy będą mieli możliwość zajmować godne stanowiska i posady i to nie z racji, że potrafili się “przefarbować”, ale, że są mądrzy. A prawidłowo napisane nazwisko chcę mieć już dziś, albo w najbliższej przyszłości, nie zaś na kamieniu cmentarnym po śmierci.

  26. szkola mówi:

    Pozdrawiam jeszcze raz,Aleksandrze.Jestem dumna.To nowe pokolenie.Dziękuję ci.Myslisz bardzo podobnie,jak wielu mlodycz,wyksztalconych i nie bojących się zadnych partyj…..

  27. Renata Orlovska mówi:

    Brawo!

  28. Renata Orlovska mówi:

    I brawo dla Kurjera, ze to opublikowal, mialam o was gorsze zdanie 🙂

  29. egon81 mówi:

    Tak na początku zrezygnować z piśmiennictwa, później z mowy,a na koniec nie będzie już wielonarodowego regionu. Podziwiam kunszt Litwinów w przerabianiu Polaków na swoich. Trzeba im przyznać że efekty pierwszorzędne.

  30. LT-PL mówi:

    Mieszkańcy Wileńszczyzny, niezależnie, czy są Polakami, czy Lietuvisami posiadają dziwną zdolność wzajemnego rozpoznawania się i nie chodzi tu o umiejętności językowe, czy akcent ale o różne podejście do demokracji, praw człowieka, historii,, szacunku dla inności. Nie chcę generalizować, bo znam Lietuvisów na wskroś europejskich, którzy w rozmowie o stosunkach polsko-litewskich, polityce LR wobec mniejszości czują się zarzenowani poczynaniami rządu LR ale niestety to są wyjątki, większość Lietuvisów na Wileńszczyźnie to oczadzeni pseudonaukowymi pracami i pseudointelektualnymi wywodami pseudonaukowców, którym z butów wystaje sowiecka słoma.
    Tak więc nawoływania Gavlasa brzmią jakoś bardzo znajomo.

  31. Olek mówi:

    Szanowny Panie Aleksandrze,
    bardzo proszę aby zastanowił się Pan nad następującą kwestią – Dlaczego Litwini tak uparcie walczą z tymi polskimi napisami? Pozostawmy resztę Europy i zajmijmy się tylko Polską. Tutaj na Śląsku w bardzo wielu miejscowościach znaki drogowe i tabliczki z nazwami ulic oraz urzędów opisane są po polsku i niemiecko. Na Sejneńszczyźnie, szczególnie w Puńsku, ma Pan to samo, tyle tylko, że obok języka polskiego funkcjonuje także litewski. No i jakoś nie mamy tu z tym problemu. Natomiast na Wileńszczyźnie Litwini mają z tym problem. Wytłumaczy mi Pan dlaczego?
    No i jeszcze kwestia nazwisk. Może Panu nie przeszkadza zmiana pisowni w dokumentach, to jest Pana demokratyczne prawo, jednak proszę na tej samej zasadzie demokratycznych praw nie pozbawiać innych ludzi prawa o dopominanie się prawdziwego nazwiska, które nosili ich przodkowie. Dla mnie na przykład jest problemem, czy nazwisko Chrząszczewski będzie zapisane w ten sposób, czy wedle litewskich norm jako Chžąščevski.

    A tak na koniec w ramach repetycji z historii, przypomnę Panu, że na przykład nazwisko ojca litewskiego odrodzenia narodowego Jonasa Basanavičiusa było zapisywane jako Bassanawiczius, nie gdzie indziej tylko w pierwszym litewskim, narodowym periodyku programowym „Auszra”. Nazwa tego periodyku także cały czas była pisana przez “sz” a nie tak jak powinno się pisać dzisiaj – „Aušra”. No i co Pan na to?

    PS. Niech Pan dokładnie przestudiuje wszystkie programowe dokumenty polskich polityków, tak od połowy XIX w. do dzisiaj, w których odnoszą się oni do spraw litewskich. Jak już to Pan zrobi, wtedy pogadamy. Bo z Pana twierdzeniem: “Litwini nie mają podstaw, żeby się obawiać nadmiernego wpływu Polski (historia mówi o tym, że niestety mają takie podstawy)”, niestety nie mogę się zgodzić, bo jest to wbrew prawdzie historycznej.

    PPS. Proszę także jeszcze raz dokładnie zapoznać się z historią tego, jak w latach 1918, 1920 i 1939 Wilno dostawało się Litwinom. Czy je zdobywali, czy może dostawali od kogoś. A jak dostawali od kogoś, to od kogo.

  32. Cenzor Carski Walter mówi:

    Masz rację co do nazwisk, Koroniarzu. Według nich większość polskojęzycznych mieszkańców Wileńszczyzny napewno są Litwinami(nie mylić z bałtyckimi Lietuvisami).

  33. Kmicic mówi:

    korekta 27:
    Najwyższa pora by polskie szkoły odwiesiły zawieszony strajk w obronie polskiego szkolnictwa:
    http://kurierwilenski.lt/2011/09/03/rezolucja-akcji-protestacyjnej/
    „..Żądamy:

    odwołania zapisów przyjętej Ustawy o oświacie oraz programów kształcenia ogólnego, dotyczących kształcenia mniejszości narodowych już na najbliższej, jesiennej, sesji Sejmu RL;
    rezygnacji z ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego ojczystego i państwowego na maturze;
    przywrócenia egzaminu z języka polskiego ojczystego na listę egzaminów obowiązkowych na maturze;
    rezygnacji z dyskryminującego postulatu zachowania szkoły litewskiej kosztem polskiej.
    ..”

  34. Czarek mówi:

    Tak jak wieksosc tutaj nie zgadzam sie z autorem. Dlaczego nalezy zrezygnowac z nazwiska aby uzyskac rondo ?. Dobrze jednak ze Kurier wydrukowal ten list-opinie.Nalezy sie obawiac spolecznosci w 100% myslacej jednakowo.

  35. pšv mówi:

    Wysyłanie młodzieży na studia na różne tam stosunki- to samokastracja naszego społeczeństwa. Pożytek po tych stosunkowcach znikomy, robić nic nie umieją, ambicje mają wyuzdane i błyskawicznie, już na pierwszym roku studiów zapominają o wdzięczności. wobec sił, co dbają i o ich uczenie się w polskich szkołach, i o studia za friko w Polsce. Tworzą całe środowiska niedocenionych geniuszy, którym lepiej by było po szkole litewskiej, “ale takiej normalnej”. Na studia inżynieryjne im iść leń było, lub raczej mózg nie nadawał się do matematyk, fizyk i kreśleń, ale po swoich stosunkach są fachowcami od wszelakiej budowy – w tym i rond.
    Po-prostemu: Bryda!

  36. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Czyżby Aleksander Gavlas, działacz Młodych Socjalistów nie rozumiał, że sprawy symboliczne jak pisownia nazwisk, czy podwójne nazwy miejscowości są także istotne, bo odnoszą się do naszej tożsamości narodowej? Nie samymi rondami człowiek żyje, nie jesteśmy zwierzętami, którym zależy tylko na tym aby najeść się i rozmnożyć. Poza tym stwierdzenie, że Polaków na Litwie nie obchodzi pisownia nazwisk, na podstawie dyskusji o rondzie w Turgielach jest co najmniej naiwne. A może to nie nawiność, a celowe działanie?

  37. Wereszko mówi:

    @ szkola, Luty 11, 2014 at 14:46
    “To nowe pokolenie.Myslisz bardzo podobnie,jak wielu mlodycz,wyksztalconych i nie bojących się zadnych partyj…”
    “Lemingów” czyli “młodych,wykształconych,z wielkich miast”,jak widzę,nie brakuje również wśród Polaków na Wileńszczyźnie.

    @ Michał Kleczkowski, Luty 11, 2014 at 10:34
    “Na początek jedno wyjaśnienie słowa PATRIOTYZM: od słowa patrio – ojczyzna! (…)Patriotyzm – szacunek, obrona – ZIEMI, miejsca gdzie się urodziłeś!!! Nacjonalizm – jak sama – nazwa mówi – wywyższa nację, narodowość…”
    Panie Kleczkowski!
    Nie “patrio” lecz “patriA”. A Ojczyzna to NIE TYLKO “ziemia i miejsce gdzie się urodziłeś”.
    “Nacjonalizm – jak sama – nazwa mówi – wywyższa nację, narodowość…”
    Nie masz Pan pojęcia o różnicy między patriotyzmem a nacjonalizmem,więc nie mieszaj ludziom w głowach.
    “Cienka tu granica”.
    Nie ma żadnej granicy między patriotyzmem a nacjonalizmem,tak jak nie ma granicy między np.zupą a komputerem.
    Patriotyzm jest to indywidualna POSTAWA człowieka.
    Nacjonalizm zaś jest to konkretna,obiektywna DOKTRYNA społeczno-polityczna każąca szanować inne narody ale sprawy (interes) SWOJEGO narodu uważa za ważniejsze niż sprawy (interes) innych narodów.Podobnie jak sprawy (interes) MOJEJ rodziny są dla mnie ważniejsze niż np. rodziny Kleczkowskich mieszkających za płotem.Gdybym miał do wyboru:ratować od pożaru najpierw dom swój czy Kleczkowskiego,to najpierw ratowałbym swój,niestety.
    De facto dzisiaj wszystkie POWAŻNE państwa kierują się w swojej polityce SWOIM egoistycznym interesem narodowym a więc stosują w praktyce właśnie NACJONALIZM.Podawać przykłady?
    Wynaturzeniem nacjonalizmu (skrajną jego postacią) jest SZOWINIZM:
    przesadne i nieuzasadnione deprecjonowaniem innych narodów oraz przyznawanie sobie prawa do ich ujarzmiania.I właśnie z SZOWINIZMEM dzisiaj mamy do czynienia w Lietuvie – kto kogo chce ujarzmić,to chyba nie muszę wyjaśniać?

  38. Renata Orlovska mówi:

    Wereszko, w takim razie prosze tez powiedziec, czym jest terazniejsza pozycja AWPL?

  39. ad Kazimierz K. mówi:

    Jeśli ten Aleksander jest aktywistą socjalistycznym, to wiele tłumaczy. Dla nich patriotyzm, naród czy ojczyzna to tylko nic nie znaczące słowa. Szerzą relatywizm i tumiwisizm, a usta mają pełne bełkotu i bzdur. A niektórzy pewnie jeszcze marzą o światowej rewolucji, jak ich zbrodniczy idole Lenin i towarzysze.

  40. Zbigniew mówi:

    W Turgielach byłem, bardzo ładna malownicza miejscowość z ryneczkiem, z kościołem obok, ludzie nieco biedniejsi jak w Polsce ale bardzo mili, z wielkim sercem i oddaniem w sprawie Polskiej.
    Rynek ten oraz otoczenie rzeczywiście winno być przebudowane, ale to nie jest problem na takie sprawy są dotacje z Unii, trochę dofinansowania z Samorządu i się zrobi.
    Tutaj w Polsce w każdej prawie miejscowości trwały lub trwają takie prace.
    Dziwi mnie jednak podejście autora listu, to albo to.
    To co w innych krajach jest standardem nie może się jakoś dziwnie przebić na Litwie, nie wiem czy autor listu mieszkając u nas był w Puńsku, na Śląsku Opolskim czy w innych miejscowościach gdzie są mniejszości narodowe i co widział?
    Bo ja wiem że odwiedzając swoich rodaków ani Niemiec, Litwin czy Ukrainiec zabłądzić nawet bez GPS-a nie może są dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości, a już nikogo nie obchodzi co on sobie postawi na prywatnej posesji, jego sprawa, na Litwie jest to karalne kwotami wprost zabójczymi.
    U nas przeczytać można było w prasie że na wspieranie mniejszości narodowych Polska przeznaczy przeszło 82 miliony zł, a Litwa ile? może coś, może nie.
    Litwa widzi zewsząd zagrożenie swoich wartości, pomijając już te jakie ma te wartości odmienne os Polaków, to trzeba jasno sobie powiedzieć że prawdziwym zagrożeniem dla swojej egzystencji dla tak małego Narodu są masowe wyjazdy, ten problem występuje również w Polsce, ale Polska ma dziesięć razy więcej mieszkańców.
    Ale wyjazdy przy otwartych granicach będą zawsze jak długo będą kraje bogatsze i biedniejsze.
    Nawet przecież bogaci Niemcy osiedlają się w Szwajcarii, a już mówienie o jakiś tam podstawach odnośnie zagrożenia ze strony Polski jest naprawdę nieuprawnione i z gruntu błędne.

  41. marek mówi:

    Zastanawiam się o co p. Gavlasowi tak naprawdę chodzi?
    Pisze tak: ” Nie ma nic o nazwiskach ani nazwach ulic! Może po prostu trzeba zdać sobie w końcu sprawę z tego, że nikogo to nie interesuje!”

    Nikogo? Czyżby? Mam inne wiadomości…
    Ale skąd takie postawienie sprawy, że jak się pisze i mówi o budowie ronda, to jest równoznaczne z tym, że zachowania polskości przestaja być istotne? Może by p. Gavlas wyjaśnił w czym kwestie polskich napisów , czy polskiego języka w urzędach miałyby przeszkodzić w rozwoju gospodarczym Wileńszczyzny? Czy tabliczki w litewskie w Puńsku spowodowaly tam jakiś regres gospodarczy?
    Rozumiem, p. Gavlas sugeruje, że aktywność polityków polskich idzie w złym kierunku, bo zamiast walczyć o polskie tabliczki i polskie nazwiska, powinni walczyć o ronda. Tylko czemu p. Gavlas nie chce zauważyć, że w normalnym kraju, nie trzeba walczyć o prawa autochtonicznej mniejszości? Wtedy rzeczywiście można sie zająć rondami… Tyle tylko, że RL, w odróżnieniu od zdecydowanej większości państw UE, normalna nie jest… Czy to jest wina polskich lokalnych polityków, czy lietuviskich szowinistów, trzesących władzami centralnymi??? rozumiem, że p. Gavlasa bardziej boli polski lokalny “nacjonalizm”, niż lietuviski szowinizm, który uczynił panstwo litewskie skansenem. I nie jest to skansen tylko na Wileńszczyźnie, ale skansen ogólny rozciągający się od Połągi do Miednik i dotykający na różnych płaszczyznach wszystkich mieszkanców.

  42. marek mówi:

    M. Kleczkowski:
    “Nacjonalizm – jak sama – nazwa mówi – wywyższa nację, narodowość, a teraz wystarczy tylko język…”

    Co to znaczy wywyższa? Może Pan wyjaśnić, co przez to rozumie?

  43. jarema mówi:

    Prowokacyjny text pseudopolaka. Tam wszyscy znaja polski Co szczegolnie wi dac w polskich sklepach czy targach

  44. ziuk mówi:

    p.s. o panu gavlas, oczywiście

  45. Wereszko mówi:

    @ Renata Orlovska, Luty 12, 2014 at 08:58 –
    “Wereszko, w takim razie prosze tez powiedziec, czym jest terazniejsza pozycja AWPL?”

    Nie znam szczegółowo stanowiska politycznego AWPL w różnych kwestiach ale postulowałbym żeby ta partia zajmowała wobec Lietuvy i lietuvisów stanowisko NACJONALISTYCZNE tzn. żeby prezentowała interesy NACJI polskiej na Wileńszczyźnie,bez popadania w SZOWINIZM. Ojczyzną (patria = ojczyzna))tych Polaków jest Wileńszczyzna, a więc ich patriotyzm powinien być patriotyzmem WILEŃSKIM,nie lietuviskim.Państwo Lietuva okupuje ich Ojczyznę,trudno oczekiwać od okupowanego,żeby był patriotą okupanta.

  46. Bronislaw mówi:

    list czytelnika w moim pojęciu obojętnosc bo ma teraz dobže,ciekawie ježeli zostawil rodzina na Wilenszczyznie a przyjedzie zobaczyc za kilka lat to języka polskiego nie uslyszy,bo teraz juž w miescie polacy wstydzą się swego języka,bo spotkalem znajomych polacy jak rozmowiali po litewsku w trolejbusie jak spytalem dliaczego to powiedzieli žeby nie patrzyliby na nich krzywo wot tak panowie czytelniki,za sowietow rozmowiali i wstydu nie bylo a teraz jest,skąd wyrwal Lansbergis ten system polityczny i podsunol konstytucja dla spolecznosci na Litwie sam diabel chyba niewie a može wie on,idzie interpretacja sądu kostytucyjnego samej konstytucji co to znaczy albo w prawo albo w lewo jedziemy wot i wsio.

  47. Powiłas mówi:

    do Bronislaw, Luty 12, 2014 at 16:41 Takie same odczucia ma większość Polaków odwiedzających Wilno. Niby można rozmawiać po polsku,ale lepiej nie- bo zdziwienie,konsternacja “nie suprantu”,lub niechęć. Oczywiście można się nie uginać i nie zwracać na to uwagi i mówić po polsku – ale ma to posmak pewnej manifestacji.

  48. Połaniec mówi:

    Republika Turgielska nie upadła w lipcu 1944 roku po wejściu Sowietów. Ona się kończy teraz – na naszych oczach i nie z powodu zamiaru budowy ronda…..

    wwww.soleczniki.pl

  49. Połaniec mówi:

    Ku pamięci:

    Od okupacji do Republiki Turgielskiej

    28 grudnia 1943 r. oddział Gracjana Fróga „Szczerbiec” i oddział „Tońki” przeprowadziły udany atak na posterunek policji litewskiej w Turgielach.
    Oddział „Szczerbca” nacierał od strony Pawłowa, wzdłuż ulicy Długiej, oddział „Tońka” od południa miasteczka. Zaatakowany został posterunek policji litewskiej.
    Wspomina Marian Korejwo: -Turgiele opanowaliśmy po dość krótkiej strzelaninie. Z posterunku ktoś zaczął strzelać, lecz po wrzuceniu przez nas granatów do budynku, policjanci od razu poddali się. Niektórych złapaliśmy na zabawie. Część policjantów jednak zdołała zbiec.

    Polskich partyzantów przywitał też sporadyczny ogień z innych domostw. To litewscy urzędnicy próbowali wesprzeć policjantów. Partyzanci po kilku godzinach opanowali miasteczko. Kilku policjantów litewskich, uciekając z płonącego budynku posterunku, schroniło się na plebanii u księdza Obrembskiego.
    Podpalony został, znajdujący się na uboczu, budynek urzędu gminnego wraz z dokumentacją i wykazami osób wyznaczonych do wywózki do Niemiec i kartotekami kontyngentowymi. W budynku posterunku policji chłostą ukarano kilku pojmanych policjantów, którzy szczególnie dawali się we znaki miejscowej ludności. Kilku kobietom ostrzyżono głowy za okazywanie sympatii wobec litewskich okupantów. Partyzanci zarekwirowali towary ze sklepów i produkty z mleczarni. Podczas ataku na Turgiele ranny został jeden partyzant od „Tońki” (Józef Szarkiewicz. ps. „Madej”). Polacy zdobyli na policjantach ponad 20 sztuk broni i amunicję. Partyzanci „Tońka” odebrali kilka sztuk broni rozbrojonym urzędnikom. Po akcji Polacy odeszli w stronę Puszczy Rudnickiej.
    Akcja na Turgiele i Taboryszki spowodowała, że już do końca okupacji niemieckiej posterunki w tych miejscowościach nie zostały obsadzone i faktycznie okolice pozostawały poza zasięgiem administracji litewskiej.
    Na Święta Wielkiejnocy brygada (6 Brygada -przyp. aut.) przeszła w okolice Turgieli. Komendant z ks. Piotrem zakwaterował w folwarku Alteracja, u rodziny Czepulonisów, a kompanie i plutony w polskich wsiach, położonych na zachód od miasteczka. Turgiele zostały zajęte przez partyzantów „Szczerbca”. Przygotowywali się do wielkich uroczystości. Komendant okręgu zapowiedział wizytację 3 Brygady, […] Pierwszego dnia świąt odbyło się uroczyste nabożeństwo w kościele w Turgielach, po nim komendant „Wilk” w otoczeniu oficerów z komendy okręgu przyjął raport „Szczerbca’ o stanie 3 Brygady, następnie dokonał odznaczeń i awansów. Defilada wszystkich plutonów piechoty, kawalerii i innych służb brygady na rynku w Turgielach była obserwowana i oklaskiwana przez miejscowe społeczeństwo. Po południu w uroczystym przyjęciu, zorganizowanym dla wszystkich partyzantów wzięli udział zaproszeni oficerowie 6 Brygady.
    Według obowiązującego do tej pory zwyczaju każda miejscowość, zajmowana przez partyzantów na kwatery, była ubezpieczana przez posterunki alarmowe, lokowane zwykle przy zabudowaniach na krańcach wsi. Jednym z zadań takich posterunków było zatrzymywanie każdego, kto przybył do zajętej miejscowości, aż do czasu odejścia partyzantów. Tym razem posterunki nikogo nie zatrzymywały, ruch ludności zmierzającej do kościoła czy w odwiedziny nie był hamowany. Cała okolica wiedziała doskonale o pobycie partyzantów, musiały też wiedzieć o tym jednostki policyjne niemiecki i litewskie stacjonujące w Wilnie. Jednak żaden incydent nie zakłócił uroczystości świątecznych i przebiegu wizytacji Komendanta okręgu.
    Stanisława Kiałka: „’Po drodze przejeżdżaliśmy przez tereny zajęte przez 6 Brygadę. „Konar” wraz ze swym adiutantem ‘Ottonem” przyłączył się do nas. Ze względów żywieniowych i dla bezpieczeństwa, oddział „Szczerbca ‘ rozrzucony był plutonami wokół Turgiel, jedynie sztab stacjonował tuż pod Turgielami. Było już ciemno, gdy zbliżaliśmy się do tej miejscowości (…). W blasku pochodni kompania honorowa (szturmowa) świetnie uzbrojona i umundurowana prezentowała broń. Pod gankiem grupa oficerów z przysadzistym dowódcą, raport, pokoje gościnne. Mówiąc po wileńsku ciasnowato tam było, ale gwarno i wesoło. (…) Kolacja po naszej kartkowo-miejskiej wyżerce była wspaniała. Po niedawnym zdobyciu Trok gospodarz miał czym gości przyjmować. Piliśmy pod bliski świt Wolnej Polski i marny koniec Hitlera. Rano (9 kwietnia) do kościoła na rezurekcję. (Przed grobem Chrystusa stała warta honorowa zaciągnięta przez żołnierzy Brygady. Wesoły nam dziś dzień nastał. Z ambony grzmiał ks. kapelan Jaskólski: jak Chrystus zmartwychwstał, tak i Polska zmartwychwstanie i odwali kamień niewoli (…) a w dali stał ks. dziekan, wysoki siwy staruszek i płakał. Ile razy spojrzał na kościół, zapełniony młodziutką bracią żołnierską, tyle razy łzy ciurkiem spływały mu po policzku. Po nabożeństwie, na turgielskim placu przed kościołem, wojsko stanęło w czworoboku. Ludność okoliczna zapchała cały plac. Przyszli popatrzeć na swych synów w szeregach. „Wilk”, za nim „Sław” w roli adiutanta czy zastępcy, wjechali konno na rynek. Zaległa kompletna cisza – pada komenda, rozlega się równy szczęk broni. „Szczerbiec ‘ ostrym kłusem podjeżdża i składa raport. „Wilk” dziękuje (zsiada z konia) i przemawia do wszystkich żołnierzy i do ludności. Mówi o bliskiej już klęsce hitlerowskiego okupanta, o wolnej i lepszej Polsce, żołnierzom dziękuje za mężną postawę w boju z nieprzyjacielem, ludności za współpracę z oddziałami partyzanckimi i ofiarną pomoc (…) Potem nastąpiła przysięga nowo zaciągniętych, rozdanie odznaczeń bojowych i na zakończenie defilada. Na śniadaniu u dziekana składaliśmy sobie życzenia, by ta Wielkanoc była ostatnimi świętami w niewoli. Piliśmy wino specjalnie zachowane na taką okazję. Potem jak ustalono, pojechaliśmy konno od plutonu do plutonu, rozlokowanych w pobliskich wioskach. W jednej z nich tłum wieśniaków zagrodził drogę, a domorosła kapela od ucha do ucha rżnęła fałszując „Jeszcze Polska nie zginęła” Komendanta poczęstowano chlebem i solą i tradycyjnym kieliszkiem samogonu. (…) W wioskach gdzie wojsko stacjonowało, w udekorowanych świetlicach, salach szkolnych czy zwykłych izbach, na środku stały duże stoły zastawione mniej czy więcej wykwintnymi smakołykami świątecznymi z jakąś butelczyną samogonu. Wszędzie program się powtarzał: raport, krótkie przemówienie. Życzenia i pogawędki o aktualnych bolączkach. Było i nieoczekiwane spotkanie. W jednym z plutonów przy stole gospodarzy jakieś tęgie żołnierzysko. Jedna belka na ramieniu i znajoma gęba Tadeusza Drużyłowskiego. (…) „Placek” jestem – powiedział basem z roześmianą gębą. (…) Wracamy na wieczór do sztabu oddziału. Po kolacji tradycyjny kominek – literacko-wokalna impreza prowadzona w wesołym tonie. (…) Siedziałem w kącie sali jak odurzony: w jakim to świecie niespodziewanie znalazłem się? O świcie żołnierska brać i goście rozeszli się po kwaterach (…). Drugiego dnia świąt gościliśmy w 6 Brygadzie „Konara’. Było podobnie, serdecznie i niezapomnianie .
    Jerzy Widejko ur. 1933, najmłodszy partyzant Armii Krajowej tak wspomina tamten dzień: “Przyjezdni goście wprost porywali mnie do wspólnego zdjęcia. Później dowódca kompanii szturmowej Romuald Rajs ps. Bury zabrał mnie ze sobą do pobliskiego Michnowa, gdzie była cerkiew i klasztor prawosławnych sióstr zakonnych. Byliśmy w gościnie u tamtejszego popa – ojca Konstantego. Po południu na placu sportowym grała wojskowa orkiestra partyzancka, a partyzanci popisywali się różnymi wyczynami, np. zdejmowali z wysokiego słupa kiełbasę, wyścigi w workach i wyścigi z jajkiem na łyżce itp. Miasteczko Turgiele i przyległe okolice były wtedy nazywane Rzeczpospolitą Turgielską. Niemcy ani Litwini tutaj nie zaglądali z powodu zbyt częstego penetrowania terenu przez nasze oddziały” .
    Inna relacja: W Turgielach powitano nas entuzjastycznie. Serce się radowało: jesteśmy w wolnej Polsce.
    Miasteczko było udekorowane biało-czerwonymi flagami. Uroczystość 3 Maja przebiegła wspaniale. Rozpoczęła się uroczystą mszą św. W miejscowym kościele. Na jej zakończenie rozbrzmiał hymn Boże coś Polskę… Łez nie mogłam powstrzymać. Po mszy odbyła się defilada wszystkich oddziałów Brygady, które zjechały na tę uroczystość. Siostry z tutejszego klasztoru zaprosiły na świąteczny obiad. Po nim – gry i zabawy na łące za kościołem.

  50. Lubomir mówi:

    Ronda to w zasadzie jest już przeżytek w budownictwie drogowym. Teraz najlepiej jest budować skrzyżowania wielopoziomowe. Może czas zaprosić na Litwę drogowców z Włoch czy Hiszpanii, którzy mają pojęcie o takim budownictwie?.

  51. jas mówi:

    ziuk 44.
    Dobrze że podałeś ten odnośnik. Teraz już nie ma żadnej wątpliwości, kim jest ten gawlas. To zwykły, marnej jakości czerwony karierowicz, lewacki prowokator i zadymiarz.

  52. B. mówi:

    Bardzo dobrze, że ziuk 44 podał ten odsyłacz. Teraz wiemy, że pan Gawlas to po prostu tani krzykacz, prawdopodobnie próbujący budować sobie jakąś karierę polityczną. Robi to jednak dość nieumiejętnie. W jego eklektycznej wypowiedzi wiele rzeczy po prostu nie trzyma się kupy.

  53. Aleksander Gavlas mówi:

    Drodzy czytelnicy, wiedziałem, że forma oraz treść tekstu, mogą wywołać głosy protestu z państwa strony, nie zdawałem jednak sobie sprawy, że będą one aż tak agresywne. Z drugiej strony wiem, że Internet rządzi się swoimi prawami i że tzw. hejterstwo jest nieodłącznym elementem wirtualnego świata. Dziękuję, za merytoryczne opinie (także za te krytyczne). Mam nadzieję, że staną się one podstawą do dyskusji, która jest dzisiaj na Wileńszczyźnie bardzo potrzebna. Jeśli chodzi o kwestie tak mało istotne, jak pisownia mojego nazwiska, moje lewicowe poglądy, krytykę ministra Sikorskiego, czy to, że nie mieszkam aktualnie na Litwie, to nie dotyczą one bezpośrednio poruszonych przeze mnie problemów i wątpliwe, czy muszę się z czegokolwiek tłumaczyć. Tekst nie jest prowokacją czy krytyką kogokolwiek, ale próbą wyrażenia opinii innej niż ta, którą reprezentują polskie środowiska opiniotwórcze, która jednakże jest podzielana przez dużą część społeczności polskiej na Wileńszczyźnie.

  54. Wereszko mówi:

    http://riddle-joannadark.blogspot.com/2009/03/radek-sikorski-naszym-bohaterem-jest.html

    “Drugim Szczęśliwcem był przedstawiciel Stowarzyszenia Młodych Socjalistów, Aleksander Gavlas. Jego pytanie pozbawione było formy pytającej, przybrało raczej postać wyrzutów skierowanych w stronę Sikorskiego. Według niego Polska powinna wyrzec się siły, a politycy zrezygnować z robienia kariery politycznej wysyłając wojska do Afganistanu. Później były już tylko krzyki Gavlasa i śmiech widowni. Prawdopodobnie Młody Socjalista mógłby tak jeszcze godzinę, gdyby nie przerwał mu organizator. Gavlasa popierała zaledwie niewielka grupka studentów podnoszących w trakcie wystąpienia Radosława Sikorskiego kartki z napisem „ble ble ble”.

  55. Wereszko mówi:

    Oto list naszego milusińskiego do ministra Vincent-Rostowskiego
    27 lipca 2012:

    “Szanowny Panie Pośle,
    nie zdziwił mnie Pana głos przeciwko projektom ustawy o związkach partnerskich. Platforma Obywatelska, mimo że chce być widziana jako partia liberalna, pokazała w ten sposób swoją prawdziwą konserwatywną twarz. Wierzę, że młode, liberalne światopoglądowo osoby będą pamiętały w przyszłych wyborach, w jaki sposób PO potraktowała projekty tej ustawy. Cieszę się z tego tak samo jak z opublikowanych wczoraj wyników sondażu http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/651745,Sondaz-poparcie-dla-PO-spada-po-aferze- , z którego widać znaczący spadek poparcia dla Pana partii.
    Często słyszana jest opinia, że emancypacja osób homoseksualnych i całego środowiska LGBT jest uzależniona od zmiany mentalności społeczeństwa. Cóż, z sondażów wynika, że społeczeństwo w większości popiera związki partnerskie. Problem tkwi w Parlamencie. To Posłowie nie są przygotowani do zmian, które i tak nadejdą. To Posłowie są konserwatywni i przywiązują większą wagę do katolicyzmu, tradycjonalizmu niż obywatele.
    Mam nadzieję, że swoim apelem poruszę choć odrobinę Pana sumienie. Pozwólcie nam, obywatelom, osobom homoseksualnym i osobom heteroseksualnym; tym, którzy nie chcą, albo z powodu swojej orientacji seksualnej nie mogą uregulować swoich związków; którzy od lat borykają się z problemami w życiu codziennym wynikającymi z niejasnego statusu ich związków – na przypieczętowanie związków w świetle prawa! Nie chcemy przywilejów – chcemy równości! Nie chcemy lepszego traktowania – chcemy takiego samego traktowania! Nie zabieramy nikomu praw – chcemy takich samych praw dla siebie! Mam nadzieję, że pomyśli Pan o tym w przyszłości, kiedy stanie Pan ponownie przed wyborem.

    Z szacunkiem
    Aleksander Gavlas”

    https://pl-pl.facebook.com/janrostowski/posts/207465126048513

    O tym młodym lewaku w internecie można znaleźć sporo,wystarczy wpisać “Aleksander Gavlas”.

  56. Zbigniew mówi:

    A ja się zastanawiałem z kąt tyle lewaków w Polsce nam przybyło.

  57. Edward mówi:

    Niezgadzam się z p.Aleksandrem.Ja uczylam się w Turgelskiej szkole i pamentam Turgeli tamtych lat.Plac koscelny služyl dla festow i welkich targow i zawsze byl zapelniony luddzmi.W czase wojny na naboženstwio w kosciele byli ‘oddzialy AK, a ” Wilk ”dekorowal žolnerzy i na placu przyjmowal defiladę.Rondo može i jest potrzebne ale polskoc musi byc na pierwszym miejscu. J naczyna się to z pisowni nazwisk ,nazwy ulic i miejscowosci w ojczystym języku. Bo potem powstaje pytanie do jakej szkoly posylac dziecko.Mysle že u tych ktore Rondo stawio na pierwsze miejsce dzeci bendo chodzic do litewskiej szkoly ,choc rodzin litewskich w tej mejscowosci nie bylo i niema.Dlatego w Tugelskiej starej polskiej szkole powstala litewska szkola z dziecmi z polskich rodzin.Turgeli jest stare miasteczko i trzeba niezapominac že 2 km.z jednej strony byla Pawlowska Republika Pawla Bžostowskiego ,a z drugej strony dom generala L.Žiligowskiego [Andžejowo ] slynnych polakow.

  58. Zbigniew mówi:

    ,,Społeczeństwo popiera związki homoseksualne”, czyżby…,żyjemy chyba w innym Świecie.

  59. ad 54. Al. Gav. mówi:

    Pewnie nawet jego rodzina się wstydzi za takiego “postępowca”.
    A Wilniuków niech Olek nie wrabia w takie chore poglądy, jakie sam ma. Niech męczy się sam ze sobą.

  60. Wereszko mówi:

    Jeszcze o naszym milusińskim Gavlasie:

    “Młodzi Socjaliści
    forma prawna:stowarzyszenie

    ul.Rewolucji 1905r. 46
    90-213 Łódź
    Polska

    Ludzie organizacji
    Zarząd:
    Aleksander Gavlas – Sekretarz Krajowy ds. Międzynarodowych
    Damian Chodorek – Sekretarz Krajowy ds. Administracyjnych
    Aleksandra Bilewicz – Sekretarz Krajowa ds. Finansowych
    Wioletta Krysiak – Sekretarz Krajowa ds. Regionalnych
    Tomasz Orzechowski – Sekretarz Krajowy ds. Członkowskich”

    A więc nasz milusiński to nie byle kto,to Sekretarz Krajowy ds. Międzynarodowych(!)

  61. marek mówi:

    wereszko 56:
    10/10 🙂

  62. Wereszko mówi:

    @ marek
    no to masz jeszcze:

    “Artykuł z “Nowości”, 27.02.2009
    To nie jaja, to idą towarzysze

    Małgorzata Oberlan, Piątek, 27 Lutego 2009

    O SLD mówią „polityczna padlina” i odcinają się od jej działaczy. Ulica zna ich z barwnych happeningów, protestów i prowokacji. Ale, uwaga! Młodzi Socjaliści nie walczą z wiatrakami.
    image
    Imieniny ojca Tadeusza Rydzyka. Młodzi Socjaliści demonstrują przeciw specjalnym względom dla redemptorysty i jego biznesów. Setka demonstrantów, wśród których wyróżnia się brygada Toronto, przejdzie ulicami starówki i złoży petycję w Kurii Biskupiej, u biskupa Andrzeja Suskiego. / Fot. Adam Zakrzewski
    Towarzysz Aleksander Gavlas (tak się tytułują) rodziców zostawił na Litwie. Spod Wilna do Torunia przyjechał cztery lata temu, na studia. Jest Polakiem, chodził do polskiej szkoły. – Mam rodowód robotniczy – mówi leciutko zaciągając. Jest na czwartym roku stosunków międzynarodowych UMK.
    Z grona toruńskich Młodych Socjalistów zaszedł najdalej w organizacyjnej hierarchii, czyli do Rady Krajowej. Skromny, opanowany, zorientowany. Półdługie włosy, kurtka moro. Pozostali odnoszą się do niego z widocznym szacunkiem („Ale w grupie panuje egalitaryzm” – podkreślają wszyscy). Pospiesznie sprząta siedzibę w kamienicy na starówce. W nocy wrócili z manifestacji antynatowskiej w Krakowie.”

    Jak ci się to podoba?

  63. Adam81w mówi:

    Brawa za śledztwo.

    Czyli Młodym Socjalistom nie zależy na polskości. Budujmy ronda a nie polską tożsamość.

  64. Aleksander Gavlas mówi:

    :)))))))
    do: Wereszko

    Prosze zaktualizowac informacje 🙂 W Zarzadzie Mlodych Socjalistow juz nie jestem choc w organizacji owszem. Dziekuje za przypomnienie, dawno nie placilem skladek czlonkowskich i wlasnie mi sie przypomnialo, ze musze zrobic przelew. Faktycznie, mozna wygrzebac jeszcze wiecej informacji o mnie. Zycze udanej zabawy. Swoich pogladow sie nie wstydze (podpisuje sie imieniem i nazwiskiem) gdyz moja dzialalnosc wiazala sie zawsze z szerokopojetym poczuciem sprawiedliwosci oraz interesami spolecznosci lokalnej (np. kordynowanie akcji protestacyjnej przeciwko podwyzkom cen biletow w Toruniu kilka lat temu). Mlodzi Socjalisci, to stowarzyszenie, ktore odwoluje sie w duzym stopniu do przedwojennej Polskiej Partii Socjalistycznej, ktorej wspolzalozycielem i dzialaczem byl milowany przez wielu z panstwa Jozef Pilsudski :))) Nie chce pisac tutaj o tym, ze nas jednak cos laczy (bo raczej nie) ale prosze o poszanowanie moich pogladow chociazby przez wzglad na dumne karty historii, ktore zapisala przedwojenna Polska Partia Socjalistyczna.

    do: Edward

    widocznie przeoczyl pan wiele z tego, co bylo wlasciwa trescia mojego tekstu. Nie chodzi tutaj o rondo, ani o to konkretne, a ni o jakies inne. Chodzi o to, ze politycy wybieraja sprawy o ktorych rozmawiac latwiej, a tym samym latwiej manipulowac pogladami ludzi oraz latwiej zdobywac kapital polityczny (popularnosc). Zwracam uwage, ze mowie tutaj rowniez o politykach litewskich, ktorzy zaostrzajac konflikt zdobywaja poparcie wsrod litewskiej czesci elektoratu powiedzmy tej bardziej wrazliwej narodowo.

  65. Adam81w mówi:

    Piłsudski był patriotą, zależało mu na polskości, na jej podtrzymywaniu. On by nigdy takiego listu nie napisał.

  66. Wereszko mówi:

    @ Aleksander Gavlas, Luty 14, 2014 at 00:31
    Wybacz,ale na sam twój widok rzygać mi się chce.
    I nie wycieraj sobie mordy Piłsudskim!

  67. Aleksander Gavlas mówi:

    do: Adam81w
    Nie chce oczywiscie porownywac sie do tak znaczacych postaci, ale zapewniam pana, ze tekst moj byl napisany tylko i wylacznie ze wzgledu na chec podtrzymywania polskosci oraz motywowany troska o Polakow na Wilenszczyznie jak rowniez o moja rodzine. Polskosc mozna podtrzymywac na rozne sposoby. Mozna na przyklad ja uatrakcyjnic, aby byla kojarzona nie tylko z Henrykiem Sienkiewiczem czy Eliza Orzeszkowa. Mozna tez nie stawiac spraw na ostrzu noza i nie doprowadzac do sytuacji, z ktorych ciezko znalezc wyjscie. Jest wiele mozliwosci podtrzymywania polskosci, a ci, ktorzy widza tylko jedna, albo sa zbyt zacietrzewieni i okopani w swoich stanowiskach albo maja zbyt waskie horyzonty.

  68. Wereszko mówi:

    A oto i fizis naszego milusińskiego:
    http://mlodzisocjalisci.pl.tl/Galeria/pic-66.htm
    Ładny chłopczyk!
    A co sądzi nasz Oleś o NATO? Posłuchajmy:
    http://gra.fm/informacje/3898/torunski-wklad-w-szczyt-nato
    Oooo! Oleś został też specjalistą d/s. eksportu! Noooo! ciekawe CO on eksportował? gratulacje Oleś!
    “Aleksander Gavlas
    Specjalista Ds. Eksportu
    Paryż, zagranica
    Podsumowanie
    Edukacja
    Uniwersytet Mikołaja Kopernika
    stosunki międzynarodowe, magisterskie
    Uniwersytet Mikołaja Kopernika
    październik 2005 – październik 2010 (przez 5 lat i 1 miesiąc)”

  69. Aleksander Gavlas mówi:

    do: Wereszko

    Obiecalem sobie, ze do takiego poziomu nie zejde, wiec podaruje sobie dalsze komentarze. To, ze moj widok powoduje u pana odruchy wymiotne, swiadczy raczej o jakiejs pana chorobie umyslowej niz o tym jaka jestem osoba czy jak wygladam.

  70. Wereszko mówi:

    @ Aleksander Gavlas, Luty 14, 2014 at 01:11
    “Obiecalem sobie, ze do takiego poziomu nie zejde…”

    TY mówisz o poziomie? TY? Potomku Hitlera,Lenina,Stalina,Pol Pota,Mao Tse Tunga? Twój poziom to Auschwitz,Ponary i Sybir!
    Zamknij wreszcie swoją komunistyczną mordę!

  71. Astoria mówi:

    @ Aleksander Gavlas:

    Świeże spojrzenie, dobry tekst. Liczę na kolejne (również w tej gazecie). Proszę się oczywiście nie przejmować krytyką nacjonalistów z RP i partyjnych klakierów z RL i robić swoje. Pan tym tekstem zrobił więcej dobrego dla litewskich Polaków od całej ekipy AWPL w rządzie.

  72. Lubomir mówi:

    Lewakami często zostają życiowi lewusi. Nic im w życiu nie wychodziło i na koniec liczą, że sprawdzą się w …polityce. Ci lewusi potrafią być najbardziej hałaśliwi. To na tych ‘celebrytów’ zwyczajni obywatele mówią często – jarmarczni politycy.

  73. Paweł1 mówi:

    Nie dyskutuj Aleksandrze z Wereszką, on hołduje zasadom przyświecających nazistom i bolszewikom. A to pogrzebie w czyimś życiorysie, a to w rozporku.
    Tutaj dla większości inny punkt widzenia, to tylko okazja do plucia, dla KW Twój tekst to też tylko listek figowy.

  74. alex-68 mówi:

    @ Aleksander Gavlas:

    panie Olku! popieram w 100% A kometarze na forum… jak u Pawlaka ” sąd sądem a sprawiedliwośc musi być po naszej stronie” pozdrawiam hejterów;-)

  75. RB mówi:

    Niektórym to się wyraźnie nudzi, jak już jakąś inwigilację uprawiają. Z drugiej strony jak się inwigiluje, to i przedstawić się by można samemu z imienia i nazwiska. Wzajemność powinna być. 😉

  76. zabawne mówi:

    zabawne jest to, że kilku lewaków się zebrało (gawlas, astoria, paweł) żeby udzielać światłych lewackich i komunizujących rad mieszkańcom wileńszczyzny.
    gdyby wilniucy mieli choć odrobinę tak skrzywione poglądy jak ci towarzysze, to już by dawno nie było ani śladu polskości tej ziemi.
    a marszałek to by takich gawlasów knutem pogonił.

  77. Aleksander Gavlas mówi:

    Astoria, Paweł1 i alex-68 dziękuję 🙂 Zazwyczaj nie przejmuję się hejterstwem, jednakże muszę przyznac, że z wyciąganiem życiorysów nie jestem jeszcze oswojony (przyzwyczaiłem się, że ci wielcy sobie w życiorysach grzebią :))) Poziom krytyki daje jednak do myślenia a czasami powoduje też uśmiech na twarzy. Pozdrawiam was serdecznie 🙂

  78. marek mówi:

    “Dlaczego zacząłem o nacjonalizmie, a skończyłem na patriotyzmie lokalnym? Żeby pokazać, jak łatwo można manewrować pomiędzy pojęciami. Fachowcami w tej sztuce są politycy…”

    Tak to pisał nasz p. Gavlas. Pisał, jakby był zwykłym szarym mieszkańcem Wileńszczyzny, który dość ma politycznych gier polskimi nazwiskami, czy tabliczkami. Pisał, jak ktoś, kto brzydzi się politykami, co to są FACHOWCAMI w manewrowaniu pojęciami.
    Już byłem w stanie uwierzyć w ten czysty, nie zepsuty politykierstwem głos chłopaka zatroskanego o swoje rodzinne strony…

    A TU NIESPODZIANKA. Nasz szary mieszkaniec Wileńszczyzny, brzydzący się politykami, OKAZAŁ SIĘ LEWACKIM AKTYWISTĄ. O zainteresowaniach bynajmniej nie zamykających się na wileńskiej prowincji. Zajmuje się i o. Rydzykiem, i walczy z NATO, słowem chłop ma zapędy zostać wielkim politykiem, choć próbował nam wmówić, że jest inaczej.

    Stąd nie dziwi mnie to nagłe poparcie, jakie spadło na niego od znanych na tym forum krytykantów AWPL (vide Astoria, Paweł1). Wychodzi na to, że próba odsunięcia AWPL od przewodzenia polskiej mniejszości w RL, wchodzi w następną fazę. Wszak dla niektórych lewicowych środowisk taki Tomaszewski jest nie do strawienia, wszak jest bardziej polski niż niejeden politykier z Warszawy. Jest za bardzo narodowy i za bardzo katolicki i co gorsza, mówi o sprawach, o których na salonach mówić się nie powinno.

    Stąd wylansowanie najpierw w RP, a potem na Wileńszczyźnie młodego, lewicowca jawi się jako priorytet. Założę się, że w krótkim czasie p. Gavlas zrobi oszałamiającą karierę udzielając licznych wywiadów w mediach typu TVN i GW, w imieniu rzecz jasna Polaków z Wileńszczyzny, w których zakwestionuje narrację, że dzieje się im tam jakaś krzywda. A już w szczególności, krzywda czyniona przez stronę litewską. Jeśli już ktoś czyni im krzywdę, to politycy AWPL, którzy zamiast budować ronda, ciągle mówią o jakiejś polskości, a przecież ona tam nikogo nie interesuje.

    I w takim właśnie kontekście należy traktować “list czytelnika”

  79. Rafał Wolski mówi:

    Z fotografii (69.) wygląda na świat wypisz wymaluj facjata zadeklarowanego miłośnika Che Guevary, czerwonego zbrodniarza i szaleńca.

  80. Wereszko mówi:

    Nasz milusiński lewak w 2009 r. pojechał,jako student UMK,do Strasburga oprotestować 60-tą rocznicę powstania NATO.Oto co tam powiedział do mikrofonu:
    “Ta organizacja powinna być rozwiązana,nie ma dzisiaj racji bytu.Sojusz Północnoatlantycki stracił tą rację bytu w 91-szym roku kiedy się rozpadł Układ Warszawski i dzisiaj to jest narzędzie Stanów Zjednoczonych w polityce imperialnej.”

    Podejrzewam,że jest to tzw. pożyteczny idiota (po rosyjsku “gawnojed”) lub zwykły sowiecki agent wpływu przerzucony z Lietuvy do Polski.

  81. Wereszko mówi:

    Nasz milusiński protestuje (2010 r.) w Toruniu pod hasłem ” Przedszkole powinno być dla każdego”:

    “Teraz część rodziców nie stać na wysłanie malucha do przedszkola – mówi Aleksander Gavlas,SEKRETARZ OKRĘGOWY Młodych Socjalistów.”

    A teraz UWAGA!

    “Skąd wziąć na to pieniądze?” -pyta redaktor.
    Gavlas:
    “Niestety, trzeba by PODNIEŚĆ PODATKI. Można też zmniejszyć środki NA WOJSKO. Ta inicjatywa upowszechniłaby edukację przedszkolną, pojawiłoby się więcej placówek, a matki mogłyby godzić pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi.”

    A więc wg naszego milusińskiego trzeba ograniczyć siłę armii żeby zwiększyć liczbę miejsc w przedszkolach.
    “Gawnojed” czy sowiecki agent?

  82. Zbigniew mówi:

    No powiem że to ciekawe spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, typowe lewackie rozumowanie, ciekawe kto będzie bronił jego ojczyzny w zagrożeniu nap. Rosji, chyba że chce aby Lituva znalazła się ponownie pod okupacją jego wschodniego sąsiada to już lepiej pod wpływem Korei Północnej by było.
    Mieszka w Polsce, ale nie sądzę by Polska sama mogła się obronić.
    Niebezpieczni są ci lewacy.

  83. RB mówi:

    Ludzie, odbiło wam? To czytają dorośli ludzie, raczej ze zrozumieniem. Każdy może wyrobić sobie własny pogląd. Odnoszę wrażenie, że zebrało się tu klika osób, które traktują czytelników jak dzieci we mgle i starają się ich “chronić” przed “złem”. Może więcej szacunku dla inteligencji czytelnika, mniej samouwielbienia.:O

  84. Wereszko mówi:

    30 marca 2009 nasz milusiński był na spotkaniu z min. Sikorskim:
    “W części, w której można było zadawać pytania – niestety, zbyt krótkiej, Aleksander Gavlas ze Stowarzyszenia Młodzi Socjaliści zarzucił ministrowi robienie kariery za sprawą obecności naszych żołnierzy w Afganistanie i zbędne wydawanie pieniędzy przez rząd na wojsko, zamiast na edukację.”

  85. Wereszko mówi:

    “W dniach od 3 do 5 grudnia 2010 roku, w Paryżu, odbędzie się 3 kongres Partii Europejskiej Lewicy – partii parlamentu europejskiego, jednoczącej pod swoimi skrzydłami organizacje lewicowe z całej Europy.
    Do Paryża zaproszono nie tylko organizacje europejskie, ale także afrykańskie, azjatyckie, reprezentantów obu ameryk oraz przedstawicieli organizacji międzynarodowych takich jak ATTAC czy Greenpeace. Na kongresie będziemy również My – Młodzi Socjaliści. Jako jedyna polska organizacja mamy w PEL status członka obserwatora. Naszymi delegatami na kongres będą: Marcelina Zawisza oraz ALEKSANDER GAVLAS.
    Plan kongresu rozłożony jest na 3 dni. Jednak jeszcze na dzień przed oficjalnym rozpoczęciem kongresu, członkowie organizacji będą mogli wziąć udział w specjalnej dyskusji na temat praw kobiet, organizowanej przez PCF (Francuska Partia Komunistyczna)”

  86. Wereszko mówi:

    31 marca 2009 – nasz milusiński na spotkaniu z Sikorskim:
    “To była długo wyczekiwana debata. Aula UMK wypełniła się po brzegi studentami. Takich tłumów nie widziała nawet na wyborach Miss UMK. A to wszystko za sprawą Ministra Spraw Zagranicznych, Radosława Sikorskiego…”
    “Drugim Szczęśliwcem był przedstawiciel Stowarzyszenia Młodych Socjalistów, ALEKSANDER GAVLAS. Jego pytanie pozbawione było formy pytającej, przybrało raczej postać wyrzutów skierowanych w stronę Sikorskiego. Według niego Polska powinna wyrzec się siły, a politycy zrezygnować z robienia kariery politycznej wysyłając wojska do Afganistanu. Później były już tylko krzyki Gavlasa i śmiech widowni. Prawdopodobnie Młody Socjalista mógłby tak jeszcze godzinę, gdyby nie przerwał mu organizator. Gavlasa popierała zaledwie niewielka grupka studentów podnoszących w trakcie wystąpienia Radosława Sikorskiego kartki z napisem „ble ble ble”.

  87. Polak mówi:

    Coś, co powinno być finansowane z budżetu państwa, jest zabronione i karane – tak wypowiedział się minister R. Sikorski w TVP 1 przedwczoraj 13 lutego o tablicach dwujęzycznych na Litwie.
    Dobrze powiedziane.

  88. M. mówi:

    Autor listu stwierdza oczywistą oczywistość:
    “Konflikt polsko-litewski na Litwie coraz bardziej się zaognia.”

    Po czym ku mojemu najwyższemu zdziwieniu zaczyna rozgrzeszać władze litewskie (mają historyczny uraz do Polski, wg autora uzasadniony [sic!!]), a nas wzywa do swoistej kapitulacji.
    “Niech się mury pną do góry”… a polskością nie warto sobie zawracać głowy. Trzeba być postępowym, iść z duchem czasu i tym podobne pustosłowie.
    Nawet jeśli autor pochodzi z Wileńszczyzny, to nazbyt się oddalił od miejscowych Polaków i zupełnie nie rozumie ich duszy. Dla Wilniuków zawsze były i są ważne polska tradycja i język, wartości chrześcijańskie, poczucie godności.
    Proponowanie im dobrowolnej kapitulacji jest zarówno niestosowne, obraźliwe i szkodliwe, jak i śmierdzi ukrytą prowokacją.

    Biografia, poglądy i działalność autora listu wydają się tu kluczem do zrozumienia przyświecających mu intencji.

  89. Kmicic mówi:

    do zabawne 77:
    No i wszystko jasne kto jest kim na tym forum 🙂
    Tych kilku lewaków ma tyle samo wspólnego z Polską i Polskością co dawno i jednoznacznie skompromitowane Wanda Wasilewska i Roza Luksemburg.

  90. Aleksander Gavlas mówi:

    Do M.
    Prosze o nie dokonywanie nadinterpretacji. “Może powinniśmy ten konflikt na chwilę zostawić” – czy mowie tutaj o poddaniu sie? Kapitulacja wg mnie to jest raczej zapomnienie o innych sprawach i skupienie sie na symbolach. Symbole tez sa wazne, ale nie dla kogos, kto jest wykluczony pod wzgledem ekonomicznym.
    Szufladkowanie osob jest dosc latwe. Nie ma jednak zadnego znaczenia do jakiej szufladki pan (czy pani) wlozy mnie i moje poglady. Przypominam sobie wizyte ambasadora litewskiego na mojej uczelni (UMK) tuz po tym, jak urzad prezydenta zaczela sprawowac Dalia Grybauskaite. Opowiadal o wspolpracy polsko-litewskiej (jak pieknie przebiega i jak jeszcze piekniej bedzie przebiegala w przyszlosci). Moze ktos i mial cos w zanadrzu, ale tylko ja zwrocilem uwage na problemy Polakow na Wilenszczyznie i prosilem o komentarze z jego strony. I co z tymi szufladkami?

  91. józef III mówi:

    ad 90. w rzeczy samej Panie “Kmicicu”

  92. Alina Malina mówi:

    Zgadzam się z autorem artykułu!
    Tak samo to widzę 🙂
    Emigrantka od 89 r., patriotka lokalna w Polsce i wciąż obywatelka LT
    POzdrawiam

  93. Kmicic mówi:

    do Alina Malina 93:
    Rozumiem ,że jesteś za bezkompromisową walką o pełnoprawność polskiego w Wilnie i na Wileńszczyżnie, jako języka lokalnego.

  94. Jurgis mówi:

    Oto STANOWISKO ORGANIZACJI MIĘDZYNARODOWYCH w sprawie stanowiska LITWY zajętego przez Pannę PREZYDENT GRYBAUSKAITE:… „ EFHR po raz kolejny przypomina Pani PREZYDENT RL Grybauskaite, że ratyfikowana przez Litwę w 2000 roku, bez żadnych zastrzeżeń, Konwencja Ramowa o ochronie mniejszości narodowych JEST ZOBOWIĄZUJĄCA. Jest to akt międzynarodowy, który musi być także uwzględniany we wszystkich rozporządzeniach i ustawach, zwłaszcza dotyczących bezpośrednio mniejszości narodowych. Stanowisko PREZYDENT RL, która przy zaprzysiężeniu na stanowisko prezydenta ZŁOŻYŁA OBIETNICĘ reprezentować CAŁY NARÓD i państwo litewskie, w PUBLICZNYCH WYPOWIEDZIACH WPROWADZA ŚWIADOMIE w BŁĄD, BO NIE RESPEKTUJE WIELU MIĘDZYNARODOWYCH ZOBOWIĄZAŃ. Taki stan rzeczy KOMPROMITUJE PAŃSTWO LITEWSKIE na arenie międzynarodowej jako państwo, które nie przestrzega podstawowych wartości europejskich”

  95. Wereszko mówi:

    Aleksander Gavlas, Luty 16, 2014 at 00:14
    napisał:
    “Szufladkowanie osob jest dosc latwe. Nie ma jednak zadnego znaczenia do jakiej szufladki pan (czy pani) wlozy mnie i moje poglady.”

    Nie ma potrzeby “szufladkowania” ciebie,sam “zaszufladkowałeś się” – jako zwykły komunista.
    No a jak tam z pomnikiem komunisty Juliana Nowickiego w Toruniu,panie Sekretarzu Krajowy d/s Zagranicznych? Przeniesiony już na cmentarz sowiecki? Wyjaśniliście już : był czy nie był członkiem sowieckiej KPP?
    https://www.google.pl/search?q=julian+nowicki+toru%C5%84&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=4IwDU_ehBIS07QbJ24HgCA&ved=0CAcQ_AUoATgK&biw=1280&bih=585
    Nie zapomnij podpisać petycji na rzecz globalnego zakazu polowań na foki.
    Ooo…przepraszam…już podpisałeś.

  96. Jurgis mówi:

    Nie zostawiajmy pod żadnym pozorem nazwisk i budujmy ronda !Jedno nie wyklucza drugiego.

Leave a Reply

Your email address will not be published.