68
Tusk: czekamy na decyzję Litwy

Premier Polski Donald Tusk nie podziela optymizmu litewskiego kolegi Algirdasa Butkevičiusa, że ich spotkanie samo przez się rozwiąże problemy litewskich Polaków Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63549

Premier Polski Donald Tusk nie podziela optymizmu litewskiego kolegi Algirdasa Butkevičiusa, że ich spotkanie samo przez się rozwiąże problemy litewskich Polaków Fot. Marian Paluszkiewicz

Idylla w polsko-litewskich relacjach wydaje się, dobiegła końca. Wygasł nieformalny „pakt o nieagresji” przyjęty jednostronnie przez polską stronę na czas przewodnictwa Litwy w Unii Europejskiej.

Z Warszawy znowu padają coraz ostrzejsze słowa pod adresem władz w Wilnie. Nasilają się też oskarżenia i zarzuty w odwrotną stronę, które zresztą nie ustawały nawet w czasie litewskiej prezydencji.
A wszystko miało być inaczej, bo jeszcze na początku lutego, po spotkaniu szefów rządów krajów bałtyckich i Polski w Tallinie, premier Litwy Algirdas Butkevičius z nieukrywanym optymizmem mówił, że od polskiego kolegi, premiera Donalda Tuska, otrzymał zaproszenie, aby się spotkać.

Później z otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Soczi premier Butkevičius równie optymistycznie nadawał, że liczy na spotkanie z Tuskiem w najbliższym możliwym terminie i że strony uzgadniają harmonogram premierów, żeby do takiego spotkania doszło w najkrótszym czasie.
Optymizm litewskiego premiera ostudziły najpierw słowa polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
„To bardzo miło, że premier Litwy jest gotów się spotkać i rozmawiać, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby Litwa rozwiązała jeden z nabrzmiałych od dwudziestu lat problemów” — powiedział minister Sikorski, komentując oczekiwania litewskiego premiera.
Kilka dni później Sikorski był jeszcze bardziej ostry w wypowiedzi.

„W Europie ze sobą cały czas rozmawiamy. To, czego brakuje, to decyzji po stronie litewskiej, aby traktować polską mniejszość zgodnie z europejskimi standardami” — mówił na antenie I programu Polskiego Radia szef polskiej dyplomacji.
Politycy i media na Litwie nie przejęli się jego słowami. Uznali, że to kolejny wypad nieprzychylnego Litwie szefa polskiej dyplomacji.
Jednak niebawem władze w Wilnie miały przekonać się, że słowa ministra nie są jedynie jego prywatną opinią. Ostatnio podobne słowa padły z ust premiera Donalda Tuska, który przyznał, że podczas szczytu premierów w Tallinie rozmawiał z litewskim kolegą o możliwości dwustronnego spotkania. Tusk zauważył jednak, że wcześniej wielokrotnie spotykał się i rozmawiał z różnymi premierami Litwy oraz z jej prezydent, ale z tych rozmów nie wiele wynikło w kwestii rozwiązania problemów polskiej mniejszości na Litwie.

„Takie spotkanie. Chciałbym tego spotkania, chciałbym tej rozmowy, będzie miało sens, kiedy wreszcie z tamtej strony będzie wyraźnie lepsza wola. Nie ma co się oszukiwać: tam się zbliżają wybory prezydenckie. Nie chcę dostarczać takiego pretekstu: »spotkali się premierzy i to znaczy, że wszystko jest w porządku«, bo nie jest w porządku” — powiedział w ubiegłym tygodniu szef polskiego rządu. Dodał też, że polska strona będzie czekała na decyzje albo przynajmniej sygnały, które przekonają, że spotkanie premierów będzie początkiem dobrej zmiany, jeśli chodzi o sytuację Polaków na Litwie, a nie tylko próbą pokazania dobrej woli, z której nic nie będzie wynikało. Tusk zaznaczył, że drogą dyplomatyczną polski rząd będzie pytał litewskich kolegów, czy spotkanie ma stać się rzeczywiście początkiem pozytywnej zmiany, czy ma być tylko kolejnym spotkaniem, z którego nic nie będzie wynikało.
Takie stanowisko polskiego premiera może wynikać nie tylko z pozycji polskiego MSZ i jej szefa, ministra Radosława Sikorskiego, ale też z własnego doświadczenia Tuska.

Prawie równo rok temu, 12 lutego 2013 roku, miało miejsce pierwsze jego spotkanie z nowym premierem Litwy, Algirdasem Butkevičiusem. Ten zapewniał, że jego rząd jest zdeterminowany, żeby rozwiązać problemy polskiej mniejszości i deklarował, że w najbliższym czasie zostanie przyjęta Ustawa o Mniejszościach, nad którą już pracuje specjalna grupa robocza.
„Duże wrażenie wywarła na mnie determinacja pana premiera i jego przekonanie, że efekty pracy tego zespołu powinny stać się istotnym krokiem w rozwiązywaniu tych nie zawsze łatwych problemów (…). Wydaje się, że najbliższy czas dla relacji polsko-litewskich powinien być czasem lepszym niż lata, które są za nami” — przed rokiem oceniał premier Tusk spotkanie z Butkevičiusem. Dziś już wie, że optymizm ws. ustawy był przesadny, sytuacja polskiej mniejszości nie polepszyła się. Co więcej, litewski sądy wobec Polaków zaczęły stosować drastyczne restrykcję za używanie polskiego języka.

Dla wielu obserwatorów ostatnia sytuacja w polsko-litewskich relacjach oznacza nową spiralę konfliktu, który będzie potęgowała retoryka zbliżających się wyborów prezydenckich na Litwie oraz wyborów parlamentarnych w Polsce w 2015 roku.
Prof. Alvydas Jokubaitis, szef Katedry Teorii Polityki Uniwersytetu Wileńskiego oraz członek Polsko-Litewskiego Forum Dialogu i Współpracy im. Jerzego Giedroycia przyznaje, że okres wyborczy jest stałym wyznacznikiem stosunków polsko-litewskich, ale zauważa, że wyznacznik ten nie zmienia ich dotychczasowego stanu. Również opinie Sikorskiego i Tuska nasz rozmówca nie traktuje w kontekście „pogarszających się relacji”.

— Nie jest to nowa sytuacja, bo stanowisko polskiej strony jest znane od dawna. Oczekiwania sformułowane w mediach również znamy od dawna. Jedyną niewiadomą wciąż pozostaje stanowisko litewskiej strony. Dopiero gdy poznamy to stanowisko, dopiero wtedy będziemy mogli oceniać, w jakim kierunku zmierzamy — zauważa profesor. Jego zdaniem, stanowisko władz w Wilnie wobec polskich postulatów pozostaje wielką niewiadomą.
Wciąż nie wiemy, czego chcemy i co możemy zrobić, bo Urząd Prezydenta mówi jedno, a rząd drugie, również w Sejmie są rozbieżne opinie. Nie wiemy więc jakie jest stanowisko Litwy wobec spraw mniejszości narodowych — wyjaśnia nasz rozmówca. W jego ocenie, sytuacja wykrystalizuje się dopiero po oczekiwanym orzeczeniu Sądu Konstytucyjnego ws. pisowni nazwisk, ale ostatecznie stanowisko Litwy poznamy dopiero po wyborach prezydenckich.

Premier Polski Donald Tusk nie podziela optymizmu litewskiego kolegi Algirdasa Butkevičiusa, że ich spotkanie samo przez się rozwiąże problemy litewskich Polaków Fot. Marian Paluszkiewicz

68 odpowiedzi to Tusk: czekamy na decyzję Litwy

  1. Znad Soczy mówi:

    Od dawna obserwuję, jak kochani Litwini oszukują naiwnych Polaków. Myślę, że jeszcze niejednokrotnie Polacy dostaną po nosie od Litwinów. Co raz bardziej szanuję Litwinów za ich uporczywość i nieprzejdnaną postawę i mam wręcz awersję do Polaków za ich bezjajowość, brak ambicji. O takich Piłsudski mówił “urodzeni w niewoli, okuci w powiciu”.Gdyby Polska była wielka jak Litwa, a Litwa, jak Polska, to Komorowski i Tusk trzymając cugle w gębie orali by prawdziwe “litewskie” ziemie, hen,pod Łomżą, a Landsbergispopęzal by ich batem

  2. Znad Solczy mówi:

    Poprawniej:

    Od dawna obserwuję, jak kochani Litwini oszukują naiwnych Polaków. Myślę, że jeszcze niejednokrotnie Polacy dostaną po nosie od Litwinów. Co raz bardziej szanuję Litwinów za ich uporczywość i nieprzejdnaną postawę i mam wręcz awersję do Polaków za ich bezjajowość, brak ambicji. O takich Piłsudski mówił „urodzeni w niewoli, okuci w powiciu”.Gdyby Polska była wielka jak Litwa, a Litwa, jak Polska, to Komorowski i Tusk trzymając cugle w gębie orali by prawdziwe „litewskie” ziemie, hen,pod Łomżą, a Landsbergis spopędzal by ich batem

  3. dobrze mówi:

    zle doświadczenie: kaizer z carem z agresywnej ciemnoty przez system stypendiów i funduszy stworzyli historycznie antylitewski i antypolski klan russkij litovec(ivan bassan(ovic), ivan jablonskij….). Klan się rozrosl jak na drozdzach antypolskich, polskość zniszczyl na Laudzie w Kownie, na Zmudzi i to samo robil w czasie wojny WWII oraz od razu po wojnie w Wilnie i na Wilenszczyznie. Paradoksalnie, ale to Zyd Cukierzis i Stalin powstrzymali likwidacje polskości przez litewskich faszystow-komuchow w Wilnie(oswiata po polsku). Teraz ozols, lansberg…nawet w czarnym snie nie widza możliwości funkcjonowania Polakow obywateli Litwy jako pełnoprawnych z nie litewskim jezykiem?
    Ciemnym tłumom znow podoba się ideologia faszyzmu? Polikarpowna to już zwachala i faszystom się wysługuje aby być przez faszytow kochana? A premier?

  4. Otwock mówi:

    prawda!podpisuję się pod każdym słowem,które napisał Znad Solczy,Litwini się z nas śmieją,robią co tylko chcą,a Komorowski jeszcze pieprzy jakieś okrąglaki ,że litewska koza nie przyjdzie do żadnego woza,nie przyjdzie, bo tak się gra,jak przeciwnik pozwala-a ten przeciwnik to zwyczajne cielę,pozwala na wszystko.

  5. Witold mówi:

    4 września 2011 roku w Wilnie pod Ostrą Bramą premier RP Tusk zapewniał:

    “Polska jest swoim rodakom winna opiekę i wsparcie, kiedy tylko oni tego potrzebują, wszędzie na świecie, ale szczególnie tu: w Wilnie i na Litwie. Dzisiaj chcę powiedzieć, że otoczymy szczególną opieką wasze oczekiwania, marzenia i dążenia(…)
    Relacje między Polską a Litwą będą tak dobre, jak dobre są relacje państwa litewskiego z polską mniejszością. Realia polskiej edukacji na Litwie będą pod szczególną ciągłą opieką polskiego rządu. To Wam przyrzekam.”

    Minęło dwa i pół roku. Jak tamte przyrzeczenia mają się do rzeczywistości, każdy może osądzić sam. Zresztą aktualne wypowiedzi samego Tuska są jednoznaczne.

  6. Połaniec mówi:

    Koniec tzw. żartów początek schodów? Ale p. Dalia tudzież Olgierd (?) – nic to dla nich!

  7. Tomek mówi:

    Polska wielka jak Litwa? Zapomniales wziasc lekarstwa gosciu;) Litwa na sie sluchac i uczyc. A najwazniejsze milczec.

  8. LT-PL mówi:

    Myślę,że D. Tusk szykuje się do wypowiedzenia Traktatu, który nie jest przestrzegany przez LR od ponad 20 lat.Może rzeczywiście nie warto podtrzymywać iluzji,że wszystko jest w porządku i rozpocząć negocjacje od początku, tak aby powstał Traktat zgodny z oczekiwaniami polskimi i letuviskimi.

  9. Jurgis mówi:

    Najpierw warto byłoby rozstrzygnąć, kto mówił prawdę a kto kłamał w sprawie praw Polaków na Litwie ,tj czy Tomaszewski czy Pani Prezydent Grybauskaite.Było wokół tego wiele wzajemnych oskarżeń i kontrowersji.Wydaje się że sprawę ostatecznie przesądza poniższe oświadczenie EFHR oto one: „ EFHR po raz kolejny przypomina Pani PREZYDENT RL Grybauskaite, że ratyfikowana przez Litwę w 2000 roku, bez żadnych zastrzeżeń, Konwencja Ramowa o ochronie mniejszości narodowych JEST ZOBOWIĄZUJĄCA. Jest to akt międzynarodowy, który musi być także uwzględniany we wszystkich rozporządzeniach i ustawach, zwłaszcza dotyczących bezpośrednio mniejszości narodowych. Stanowisko PREZYDENT RL, która przy zaprzysiężeniu na stanowisko prezydenta ZŁOŻYŁA OBIETNICĘ reprezentować CAŁY NARÓD i państwo litewskie, w PUBLICZNYCH WYPOWIEDZIACH WPROWADZA ŚWIADOMIE w BŁĄD, BO NIE RESPEKTUJE WIELU MIĘDZYNARODOWYCH ZOBOWIĄZAŃ. Taki stan rzeczy KOMPROMITUJE PAŃSTWO LITEWSKIE na arenie międzynarodowej jako państwo, które nie przestrzega podstawowych wartości europejskich”

  10. Lubomir mówi:

    Lietuvisi sprawiają wrażenie jakiegoś plemienia zamieszkałego w dżungli amazońskiej. W tamtych krainach geograficznych nie brakuje grup etniczych, które robią uniki przed zetknięciem się z cywilizacją euro-amerykańską. Niekiedy nawet nieliczna grupka współplemieńców posługuje się językiem nieznanym nikomu. Język jest dla nich swojego rodzaju zaporą przed asymilacją ze światem.

  11. Koroniarz mówi:

    “Ostro powiedział”, “Wypowiedział się jeszcze mocniej”… Słowa, słowa, słowa, słowa… Dosyć słów! Lietuva wielokrotnie, przez wiele lat, udowadniała, że za nic ma nie tylko najmocniejsze nawet słowa, ale i wszystkie podpisane przez siebie akty międzynarodowe. W tej sytuacji podpisywanie nowego nie ma sensu. Mają przestrzegać tego, co podpisali, i to JUŻ, NATYCHMIAST, a jak nie to…

  12. sluszna decyzja mówi:

    pslusznie anie premjerze, nie ma co gadac na prozniaka, jak zalatwia chociazby jedna sprawe, to wtenczas warto bedzie spotkac sie i uscisnac dlonie, ciesze sie, ze polska ma takiego premiera

  13. Ryś mówi:

    Wczoraj w telewizji litewskiej dawał wywiad litewski premier.Mówił że po swoich kanałach zbadał że w Warszawie szykują się na jego spotkanie,a co śię tyczy litewskich Polaków…to im nie jest gożej niż ludziom innej narodowości ,obywateli litewskich…Róbcie wnioski pnowie i Panie.

  14. Kris mówi:

    Tylko dążenie do Autonomii może polepszyć sytuację Polaków mieszkającym pod lietuviskim zaborem.

  15. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    “dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień”… ile można rozmawiać??? to nie mogą być ploteczki przy kawie, ale powinny to być poważne rozmowy, gdzie dane słowo coś znaczy. Niestety, Litwa wodziła RP za nos skutecznie przez wiele lat. Teraz wydaje się, że cierpliwość władz polskich się skończyła, ale może to też być wynik starć na linii PO-PiS i chęć pokazania, kto bardziej dba o rodaków poza granicami Macierzy. Pożyjemy, zobaczymy….

  16. pantałyk mówi:

    Nie ma na co czekać. Polityka Litwy jest ideologicznie zdeterminowana doktryną przywracania spolonizowanej Wileńszczyzny litewskości. Stąd teorie nieuznawania istnienia Polaków będących “naprawdę” spolonizowanymi Litwinami, tezy o polskiej okupacji Wileńszczyzny itp. Zmiana nastawienia ze strony jakichkolwiek władz Litwy musiałaby się zacząć od rewizji tych fundamentalnych dla Litwinów prawd.
    W tej sytuacji nie ma sensu powtarzać jałowe wezwania do zrobienia jakiegoś kroku w kierunku uznania praw polskiej mniejszości i zacząć samemu działać, np. wypowiadając traktat z 1994 roku. Ale na to przecież nie poważy się strona polska, która ze swej strony stara się trzymać iluzji braterskich stosunków z nienawidzącymi nas Litwinami (wychowywanymi w tym duchu w szkołach),

  17. Lubomir mówi:

    Na Litwie, podobnie jak w Kosowie i Bośni, widać zgubne rozwiązanie, w jakim specjalizuje się od dekad Berlin i Moskwa. Rzecz jasna chodzi o podnoszenie geograficznych regionów – do rangi niepodległych państw. Ta political fiction powoduje całe lawiny konfliktów. Znakomicie funkcjonujący wcześniej folklor zaczyna być powodem rasistowskich czystek etnicznych. Niemcy wciąż nie dają za wygraną i gdzie mogą tam finansują regionalne rozróby. Rzecz jasna swoim regionom nie zamierzają nadawać statusu niepodległych państw. Zresztą podobnie Rosja. Daleka jest od uznania Wolnego Państwa Ikczerii czy Wolnego Państwa Tatarstan.

  18. Bronislaw mówi:

    narescie cos powažnie powiedziane,ale tylko powiedziane,ale dla niekturych politykow litwinow ustawy między narodowe jak slyp že možno obejsc i im się to udaje,podszymuje się w spoleczenstwie te nacjonalistyczne haslowanie i straszenie wrogiem panstwowosci,i coraz więcej ich jest za 22lata a dlaczego,wychowanie w tym duchu,jak idą brytoglowe to ręce zacierali ale i im będzie nie slodko okažy się, jak na majdanie,Polskie MSZ ja liczę musi miec twardę pozycję nie zwažając že jestesmy w UE razem,bo nasze dziadki,ojcy bili się za nas a žeby my byliby potomkami ichnimi,a režim systemowy przesladuje to za język,to za tabliczki,to že nawet polak bo czasami nie otwacie ale nienawisc jest,podany propogandzie systemowej.

  19. LT-PL mówi:

    Politycy polscy dostrzegli to, co politycy lietuviscy wiedzą już od dawna,że antypolonizm, antylietuviskość może przynieść wymierne polityczne korzyści w kampanii wyborczej.
    Jeśli Lietuva stanie się wrogiem RP i społeczeństwa polskiego, to na długie lata i będzie to zwycięstwo i ukoronowanie działań carskiej ochrany i kaizerowskiego wywiadu.Społeczeństwo lietuviskie nigdy nie doznało wrogości ze strony Polski i nie wie, co to znaczy ale bez wątpienia będzie to bardzo bolesne doświadczenie, być może początek końca marzeń.

  20. Lubomir mówi:

    Może potrzebny byłby np Zjazd Intelektualistów Polski i Litwy w Bursztynowej Bramie Bałtyku, w królewskim Gdańsku?. Podczas takiego Zjazdu można byłoby omówić tematy językowych i etnicznych fobii, a także tematy współpracy gospodarczej Warszawy i Wilna oraz Gdańska i Kłajpedy. Czcza paplanina o jakichś abstrakcyjnych poprawach relacji, nie ma sensu. Potrzebne są konkretne rozwiązania. Pogarda dla polskości nie może cechować zabierających głos na polskie tematy. Tu potrzebne są otwarte serca, a nie ludzkie skamieliny.

  21. Wereszko mówi:

    @ Bronislaw, Luty 18, 2014 at 16:18
    “narescie cos powažnie…….ale nienawisc jest,podany propogandzie systemowej.”
    Napisałeś,przeczytałem,z trudem zrozumiałem o co tobie chodzi.Mam pytanie: czy w szkołach które ukończyłeś (a jakieś chyba ukończyłeś? nawet i 100 lat temu)nie uczyli ciebie o stawianiu KROPEK i PRZECINKÓW,o budowaniu ZDAŃ?

  22. Lubomir mówi:

    Na Litwie repolonizacja trwa wręcz nieskończoność. W Wielkopolsce czy na Pomorzu w miarę szybko przywrócono Grybovskych czy Butkewitzów do polskiej tkanki narodowej. Nie da się jednak ukryć, że czasami ponosimy klęskę i miejscami następuje powrót do niemczyzny. Są to nieliczne wyjątki, ale są i trzeba być na nie wyczulonym. Taki niemiecki neofita, zdobywszy zaufanie Polaków, może toczyć wszystko od wewnątrz, niczym złośliwy nowotwór.

  23. Maur mówi:

    @8, LT-PL;
    Z wypowiedzeniem traktatu to już chyba nie za Tuska. Chyba, że go zwyczajnie uzna za niebyły wobec nieprzystąpienia drugiej strony do realzacji zawartych w nim postanowień.
    Tryb normalny przewiduje traktat zawarty na 5 lat i następnie automatyczne przedłużanie na kolejne 5-letnie okresy O ILE NIE zostanie wypowiedziany na pół roku przed upływem terminu. Ostatni termin na wypowiedzenie upłynął z końcem września 2013 roku (zależy czy pół roku okreslone jest w dniach, miesiącach czy innych jednostkach czasowych. Prawo dokładnie określa czym jest termin i jak jest liczony).

    Tak więc pozostaje tylko wariant z uznaniem traktatu za niebyły z winy RL. Takie stanowisko wład RP rodzi niesamowite skutki prawne dla mieskzkańców Wileńszczyzny, gdyż ta może stać się jednostronnym aktem prawnym części RP. No itd…

  24. Bronislaw mówi:

    panieWereszko ja ukonczylem 4klasy na syberi i jak umiem tak i piszę,w sensie zrozumienia moich zdan nie widzę dužych blędow,bo 1952r szkolę zakonczylem,a tobie možliwe nie podoba się moje mysli o litewskiej propogandzie jak bardzo dobrze mają demokratyczne ustawy mniejszosci narodowe a nawet do tego tamatu wciągniente antypolskie struktury,a jakiej obiektywnosci možy byc na Litwie od ich wypowiedzenia na ten temat,ježeli system litewski niechce przyznac že usciska mniejszosc w užywaniu języka rodzonego to niech ustawowo udowodni že nie kara zato,sowieci mowili co niezabronione to wolno a co mowi liteskie prawo,czyli zakazow więcej czym pozwolen,dlatego Polska musi nas bronic bo my z pochodzenia obywateli Polski,tak myslę,a system litewski wstąpil do UE i mysli že ma prawo do uscisku w užywniu języka rodzonego bo jemu tak wygodniej nie trzeba obiasniac litwinow nauczonych do nienawisci inych ludzi po pochodzeniu i mającego swuj rodzony język,panstwowy niech i zostaje panstwowym nikt przeciw niema nic,nawet sowieci nie zabraniali nawet w lagrach, a na Litwie tik valstybinie kalba,wstyd a bylismy tež za niezawislosc a wychodzi za usciskanie,jasne že litwini jako ludzie niewine že system jest jako kara za niepowinawienia-nieposluszenstwie bo sowieci tež užywli tej reguly.

  25. Koroniarz mówi:

    Do: pantałyk.
    “Zmiana nastawienia ze strony jakichkolwiek władz Litwy musiałaby się zacząć od rewizji tych fundamentalnych dla Litwinów prawd”. Słusznie piszesz w swym poście, sęk w tym, że rewizja tych prawd to dla Lietuvisów koniec, właśnie dlatego, że są dla nich fundamentalne, tj. konstytuują ich tożsamość. Nie można wysadzić w powietrze własnych fundamentów i liczyc na to, że dom będzie stał dalej jak gdyby nigdy nic. Ale, jak już wielokrotnie pisałem, to nie nasz problem. Wymyśliliście siebie w ten właśnie sposób – wasza sprawa. My musimy zadbać o nasze interesy, wśród których utrzymanie polskości Wileńszczyzny jest jednym z najważniejszych. Taktyka powinna być moim zdaniem następująca: żądanie NATYCHMIASTOWEGO wypełnienia przez Lietuvę zobowiązań międzynarodowych oraz dwustronnych oraz przestrzegania powszechnie przyjętych zasad jako warunek JAKICHKOLWIEK dalszych rozmów. Wypowiedzenie traktatu z roku 1994 jako rezultat jego nieprzestrzegania w sprawach zasadniczych też wchodzi w grę. Tak jest, twardo, bo wielokrotnie pokazali, że kpią sobie z nas, i czyni tak każdy ich rząd bez różnicy. Jeśli takie rzeczy, jak ostatnio Butkevicius, wypowiada “przyjazny” nam premier, to sami osądźcie. No i, o czywiście, porzućmy jakiekolwiek mrzonki o przyjaźni z Lietuvą. To zamykanie oczu na fakty i żarty z logiki. Lietuva przyjazna nam stałaby się na powrót częścią Litwy, a nie po to przecież 100 lat temu litewskość porzucano.

  26. Koroniarz mówi:

    Do: Maur. “Takie stanowisko władz RP rodzi niesamowite skutki prawne dla mieszkańców Wileńszczyzny, gdyż ta może stać się jednostronnym aktem prawnym części RP”. Coś mi się wydaje, że brak tu jednej litery… A w ogóle: mógłbyś jednak rozwinąć swoją myśl?

  27. LT-PL mówi:

    Polecam wywiad z prof.Żołędowskim na rosyjskim portalu (rubalic.ru) pt “Wilno uważa,że na Litwie nie ma Polaków” (również w języku polskim).

  28. Lubomir mówi:

    Agendy europejskie troszczą się o rzekomą wolność, ale tylko w obszarze obyczajowości. Tutaj forsują wszelkie wynaturzenia i zwierzęce zachowania. Promowana przez euro-agendy ‘wolność’, to w rzeczywistości totalna anarchia. Wolność obywatelska, kulturalna czy religijna, jest dozowana, filtrowana, monitorowana i ignorowana. Obóz nadzorowany przez komisarzy ludowych – zamienia się w obóz europejskiej samolikwidacji. Internacjonałom nie są potrzebne ani narody, ani ich praca, ani ich języki, ani państwa. Odmienne zdanie na ten temat wydają się mieć Niemcy. I to oni coraz bardziej dystansują się od Europy ‘mniejszej prędkości’. To m.in. Polacy i Litwini powinni zabiegać o parytety. Powinni zabiegać o równy udział wszystkich państw w kontynentalnych decyzjach i o prawne gwarantowanie tego udziału. To Polacy i Litwini powinni zabiegać o realizację mapy proporcjonalnego podziału rynków pracy. Bez dostatecznej ilości miejsc pracy na Litwie, zawsze wśród ‘winnych’, będą mówiący językiem innym niż litewski.

  29. bobi mówi:

    Jeszcze litewska koza przyjdzie do polskiego woza, jak będą chcieli podłączyć swoje bałtyckie korytarze komunikacyjne, tylko żeby rząd RP umiał wykorzystać sytuację, a nie zachowywał się jak kastrat.
    A tak podsumowując sytuację, ja się pytam: co to za rząd który chce okraść i wydziedziczyć własnych obywateli z majątku, dziedzictwa i kultury? Oczywiście to pytanie retoryczne, zdążyłem zauważyć że rządy RL z prezydętową są bezczelne i nie mają wstydu, takie czasy tupeciarzy. Kraj który budowany jest na antagoniźmie i wykluczeniu nie ma przyszłości. Polacy nie takim Litwinom dali radę.
    Pamiętać trzeba że politykę prowadzi się 20 lat do przodu, a że RL, w świetle ostatnich wypadków w Kijowie, podobnie jak państwa pomiędzy Polską a Rosją, to państwo sezonowe, trzeba powoli stawiać sprawę plebiscytu na Wileńszczyźnie.

  30. wioskowy mówi:

    Jak by to nie bylo smutne ale przegrywamy z lietuvisami, oni są na wozie… Swiat ma inne, wazniejsze problemy. Jesli Polska nam nie pomoze – przegramy w walce o swoje prawa.

  31. czarek mówi:

    Panie i Panowie ,lubicie football? Ja szalony jestem na punkcie pilki . A wiec moje zdanie wyjasnie za pomoca sportowych terminow .
    Polska nie umie grac z Litwa . Najlepszy przyklad to przegrany mecz ,1:0 , na “polu kartoflanym w Kownie. Polska ma Asy, atuty , lepszych graczy ,zaplecze, aby wygrac ale zawsze broni sie przed zwyciestwem . Polska taktyka to granie na remis .Pierwszy powod takiej taktyki to “przeciez gramy mecz towarzyski po co wiec wygrywac . ” Mamy wspolna przeszlosc ,wspolne tradycje ,wspolnego wroga :po co wiec sie stawiac .
    Drugi powod to : Polska panicznie boi sie aby Litwa nie uzyla swej taktyki “wielka Polska grozi malej Litwie ” Bo przeciez my Polacy umiemy walczyc bitwy niemozliwe do wygrania , rzucac sie z szabla na czolgi ,bic sie o wolnosc wasza i nasza ” ale nikt nigdy nam nie zarzuci ze “wygralismy ze slabszym ”
    Bedac panstwem cztery razy wiekszym niz nasz sasiad Litwa mamy wiekszy potencjal , zaplecze ,”sile przkonania ” a jednak nie umiemy tego wykozystac . Ktos tutaj kiedys podal Link do wspomnien osob ktore uczestniczyly w podpisaniu umowy polsko-litewskiej . Uczestnik tego ” spotkania ” z ironia wspomina ze przed spotkaniem Litwini pierwze co chiceli wiedziec to ” czy Polska bedzie roscic pretesie o Wilno “. To rozbawilo polska delegacje ” oczywisie ze nie ” . Blad !,mistake ! , error !. To tak jak gdyby przed meczem jeden trener powiedzial drugiemu : nie bojcie sie ,my nie wystawimy Cristiano Ronaldo .
    W roku 2008 dziennikaze spytali uwczesnego trenera reprezentacji hiszpanskiej , Luis Aragones : ” jaka jest jego filozofia footballu ? ” . Filozofia ? – zasmial sie Luis – strzelac ,strzelac , strzelac ( meter ) , wygrywac wygrywac wygrywac (ganar ). Dwa miesiace puzniej Hiszpana wygrala mistrzostwo Europy .

  32. tak mówi:

    zostałoś albo umierać albo po litewsku spiewać.

  33. Lubomir mówi:

    Re: Czarek Panie Czarku, football to poważna sprawa. Świat zna już przecież nawet pojęcie futbolowej wojny. Walki miłośników piłki nożnej z Hondurasu i Salwadoru wspierało nawet lotnictwo wojskowe. Tyle, że w Polsce piłka nożna ‘zeszła na psy’. Nie ma już polskich sponsorów, jakimi były dotychczas polskie przedsiębiorstwa przemysłowe. Sponsorujący Niemcy zachowują się jak handlarze niewolników. Ze sportu został wyeliminowany patriotyzm. Nic dziwnego, że polscy piłkarze z Macierzy nie upominają się o tonące w trudnościach finasowych polskie kluby sportowe na Ziemiach Wschodnich, m.in. na Litwie. Polakom-internacjonałom bliższa jest ‘Borussia’, ‘Bayern’ i ‘Arsenal’.

  34. Koroniarz mówi:

    Do: Czarek. Twoje uwagi są słuszne. Jak widzimy, strategia wobec Lietuvy po 1990 była całkowicie błędna i zemściła się na nas i naszych rodakach straszliwie. Kiedy to zobaczymy i wyciągniemy wnioski? Że Wilno i okolice można i trzeba było odzyskać, to jasne, choć ja wtedy myślałem inaczej. Dziś wiem, jak bardzo się myliłem. Był to zresztą skutek niewiedzy historycznej – nie wiedziałem nic o antypolskim charakterze idei lietuvskiej. Ale nie wszystko stracone i będzie się jeszcze dużo działo w naszym regionie.

  35. Bronislaw mówi:

    prawie wszyscy co tu piszą mają jakąs rację,najlepiej wyresowuje się antypolskosc z 1986gdzies roku,dlaczego ja to zauwažylem,otuž sciągano z centralnejLitwy litwinow po sowietskiej ustawie mlodym specjalistom dawano mieszkania,a žyjącym w piwnicach od wojny tylko jak ten dom szedl na remont,albo na podtrzeby nap.banku.itd.nie z Moskwy byli mowione žeby nie dopuskac polakow do wyžszych uczelni,nie z Moskwy znszczyc cmętaž na Rosie i przeložyc drogę,oj dužo bylo z LSSR,mowią terazniesze že oni malo mieli do zmiany,tak w zmianie polityki sowietskiej a w zažądzeniu mieli i to chyba i zostalo w ich žylach,bo dužo ich we wladzy i na stanowiskach,a te co zdawali NKWDzistom i sami byli potem wywiezieni przeciež tež teraz ladnie się nazywają się tremtieje,szkoda gadac.Polska jasne nieprzyjdzie i nie zmieni ale musi przedszymac tych wandalow co nie litewskie niszczyc ja bym tak to okreslilbym,oj nie czysty ten system polityczny zadužointrygow,chyba inaczej nie možy wytrwac noboco možy dac spoleczenstwu komisažy większosc žądzeniu w bisnesie wszędzie oni muzyka zamawiają.

  36. bobi mówi:

    do 31. prosze na tym forum nie powielac goebbelsowskich i komunistycznych kłamst jakoby polscy ułani z szablami szli na niemieckie czołgi. Przypominam że plastyczne wizje Wajdeloty to nie jest prawda historyczna

  37. czarek mówi:

    Do 33, Ja bylem i bede fanem tej samej druzyny : Gornik Zabrze .Lubanski ,Gorgon ,Kostka , Gadocha – dawno to bylo,ale bylo. Mecze przeciwko Man. Ud, Roma to wydarzenia ktore niestety sie nie powtorzyly .
    Ciekawostka ; jakis czas temu , niedawno rozmawialem o pilce ze specjalista – analitsta pracujacym w ” bet on line “. Spytalem go co zna z polskiego footballu . “Goornyk “- odpowiedzial Anglik .

  38. LT-PL mówi:

    >Maur(23)
    Nie jestem przekonany w tym, jak wierzą władze LR, że rząd w Warszawie jest spolegliwy i nie potrafi zawalczyć.Butkevičius może wydać polecenie służbom mundurowym zerwania tabliczek z polskimi napisami w Rejonie Solecznickim, tak jak Janukowycz mógł wydać rozkaz użycia ostrej amunicji na Majdanie ale prawdopodobnie to będą ich ostatnie rozkazy.
    Myślę,że władze polityczne RP zostały sprowokowane przez “wioskową” politykę rządu LR, który chciał wykorzystać zawieruchę na Ukrainie i skupienie uwagi w tamtym kierunku do realizacji swoich paranoicznych, wewnętrznych planów. Dzisiaj na Wileńszczyźnie jest Jarosław Kalinowski, wytrawny polityk i jeden z najbardziej znających problem prześladowań Polaków na Litwie i wątpię,że będzie chciał “pić herbatkę” z władzami LR.
    Odstąpienie od Traktatu uważam za możliwe i będzie to sukces lietuviskich radykałów ale katastrofa dla przeciętnego obywatela Lietuvy a Butkevičius będzie się mógł zapisać w historii stosunków polsko-lietuviskich jako największy Szkodnik- Psuj.

  39. hem mówi:

    Tarasiewicz (KW) pisze:
    “Dla wielu obserwatorów ostatnia sytuacja w polsko-litewskich relacjach oznacza nową spiralę konfliktu, który będzie potęgowała retoryka zbliżających się wyborów prezydenckich na Litwie oraz wyborów parlamentarnych w Polsce w 2015 roku.”

    Comment:
    A kto odpowie na pytanie i kto z przedstawicieli polskojęzycznej prasy na Litwie odważy się zapytać awupelowskich “politologów”:
    – Jak ten konflikt odrzutem odbija się na wszystkich litewskich Polakach- np. na tychże poszukujących dzisiaj pracę?
    Praca – podstawa egzystencji ludzkiej – dzieci jeść chcą każdy dzień.
    Wystarczy przejrzeć komentarze na Delfi.lt, innych litewskich portalach internetowych.

  40. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema- Filipowicza: nie udawaj, że obchodzi cię choć trochę los wileńskich Polaków, bo jakoś kilka lat temu nie miałeś skrupułów, by zdradzić ich interesy dla korzyści własnych.

  41. Wereszko mówi:

    @ Bronislaw, Luty 19, 2014 at 16:20
    “…jasne že litwini jako ludzie niewine že system jest jako kara za niepowinawienia-nieposluszenstwie bo sowieci tež užywli tej reguly.”

    Ludzie niewinni? System winny? A SKĄD bierze się ten system? z kosmosu? Skąd wziął się np. system nazistowski? kto wybrał Adolfa na wodza? Kosmici?
    Systemy tworzą LUDZIE.
    System dzisiaj funkcjonujący w Lietuvie,system dyskryminujący Polaków, jest stworzony i popierany przez WIĘKSZOŚĆ Lietuvisów. A więc za dyskryminację Polaków nie jest winien jakiś tajemniczy SYSTEM lecz po prostu zwykli lietuvisi.

  42. do hem mówi:

    Jeśli ty się zlituanizowałeś dobrowolnie, to michę pewnie masz pełną, więc nie udawaj takiego zatroskanego o innych. Akurat łaski polakożerców nie oczekujemy. A kiedy ty teraz plujesz we własne niegdyś polskie gniazdo, to jeszcze bardziej się starasz odwdzięczyć swoim litewskim panom – może dosypią ci coś do miseczki albo trochę miedziaków skapnie.

  43. Lubomir mówi:

    Polska musi stać na straży unijnych wartości. Łamanie aktów unijnych na Litwie, to hańbienie dorobku Krewa, Lublina, Maastricht, Strasburga i Brukseli. Unia z Polską nie była El Dorado. Nie była Krajem Pozłacanego Człowieka, ale zawsze była obszarem wielorakiej wolności, stabilizacji i możliwości życiowej realizacji. Zarówno w czasach pokoju, jak i w czasach wojny. Wykreowani sztucznie Lietuvisi zbyt często okazują się historycznymi analfabetami i ignorantami.

  44. ad 40 Kazimierz K. mówi:

    Masz rację, zdrajcy są gorsi od rzeczywistych wrogów, bo żeby się wkupić w łaski nowych panów są gotowi popełnić największe łajdactwa. Wypisz wymaluj przypadek hema.

  45. hem mówi:

    ad 40:

    Czołowy awupelowski ideolog, aparatczyk Kransztadzki nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytanie:
    “Jak ten konflikt (czyt.p.39) odrzutem odbija się na wszystkich litewskich Polakach – np. na tychże poszukujących dzisiaj pracę?”
    – Rzeczywiście, cóż to obchodzi (tych wołających najgłośniej) milionera europosła Tomaszewskiego, jego towarzyszy partyjnych, obsadziwszych ciepłe posadki we władzach awupelowskich wybrańców – wystarczy przejrzeć ich deklaracje majątkowe i konta bankowe.

  46. LT-PL mówi:

    >40
    Każdy ma prawo błądzić, żałować i naprawiać swoje grzechy.
    Człowiek jest tylko człowiekiem.

  47. LT-PL mówi:

    Mam nadzieję, że D. Tusk i R. Sikorski po ukraińskiej “lekcji” nareszcie zrozumieli, że władze LR w Wilnie to nie europejscy , demokratyczni partnerzy ale potomkowie niepiśmiennych chłopów, bez korzeni, którzy zawłaszczyli nie tylko przestrzeń architektoniczno- kulturową Wilna i Wileńszczyzny ale również Kowieńszczyzny. Kulturę przybyszów można śmiało porównać do postsowieckiej kultury janukowiczowsko-oligarchicznej na Ukrainie, ten sam typ mentalności, te same upodobania do bizntyjskiego przepychu i brak szacunku dla demokracji,obywatela. Kulturę przybyszów cechuje jeszcze jedna stała i trwała cecha- antypolonizm , który pozwala na niszczenie wszystkiego, co polskie i prześladowanie wszystkich, którzy przyznają się do polskości. Polskość przeszkadza im w komfortowym samopoczuciu na otrzymanych od Stalina terenach i przypominają, kto tu jest gospodarzem. Przybysze odcieli się od swoich wiejskich korzeni ale buty byłych mieszkańców Wilna w które weszli jeszcze parzą.
    Na nic się zdają pospiesznie malowane portrety przodków w muszkach i cylindrach i protoplastów w złotych zbrojach, bo lietuviskiego noworyja można momentalnie rozpoznać widząc w palarni cygar ich nowowybudowanych hacjend srebrne powstańcze wota z napisami polskimi,ukradzione z Ostrej Bramy.

  48. Kmicic mówi:

    Panie Premierze , tu nie ma na co czekać , tu trzeba działać ! – Zdecydowanie działać, – TU I TERAZ , a nie jutro.

  49. ad 45 mówi:

    hemie, przeglądasz ludziom konta bankowe?
    Zgłoś się najpierw do psychiatry. A po badaniach potwierdzających patologiczną psychozę na tle nienawiści oddaj się w ręce policji, bo dodatkowo łamiesz prawo. Orzeczenie psychiatry o niepoczytalności może być dla ciebie okolicznością łagodzącą…

  50. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hem: czemu miałbym odpowiadać na prowokacyjne pytania zdrajców????

  51. Wereszko mówi:

    @ Kmicic, Luty 24, 2014 at 14:45 –

    Panie Premierze , tu nie ma na co czekać , tu trzeba działać ! – Zdecydowanie działać, – TU I TERAZ , a nie jutro.

    Minister rządu Tuska Radek Sikorski: “Dorżniemy watahy!”
    Dorżnęli,10 kwietnia 2010.

  52. LT-PL mówi:

    Od pewnego czasu zastanawiam się, co determinuje sukces jednego narodu i degrengoladę moralną drugiego narodu i dochodzę do wniosku,że odpowiedzialna za to jest pamięć historyczna, świadomość własnych korzeni. Muszę przyznać, że w pewnym zakresie podziwiam naród szwedzki za pragmatyczność, umiejętność bycia blisko natury i szacunek jaki darzą środowisko. Jestem przekonany,że wypływa to wiejskiego charakteru społeczeństwa szwedzkiego, pamięci o swoich korzeniach. Niejednokrotnie byłem zaskoczony poczuciem dumy ze swojego chłopskiego pochodzenia prezentowanego przez szwedzkich intelektualistów, naukowców, ludzi władzy.Wielokrotnie również zaskoczył mnie język szwedzki bogactwem słów, pojęć odnoszących się do przyrody, życia wiejskiego.
    Na zupełnie innym biegunie są Lietuvisi,naród bez korzeni z zakłamana historią, który wstydzi się swojego wiejskiego pochodzenia.

  53. hem mówi:

    ad 50:

    No i proszę.
    Kolejny przykład arogancji i “kondycji” partyjnej – Czytelnicy portalu nareszcie otrzymali “wyczerpującą” odpowiedż awupelowskiego partaparatczyka Kransztadzkiego na postawione “prowokacyjne” pytania (czyt.p.p.39,45), dotyczące losów tysięcy bezrobotnych rodaków.

    Nic dziwnego, że prawie dwie trzecie litewskich Polaków (a w Wilnie około 75 proc.) nie głosuje na AWPL.

  54. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do hema- Filipowicza: a ja się nie dziwię, że nie głosował na ciebie nikt mimo twojego lansu na łamach kuriera 🙂

  55. ad 53. mówi:

    Nienawiść rzuciła się hemowi na resztki zwojów mózgowych, dlatego podaje wyliczenia jak potłuczony.
    Każdy normalnie myślący człowiek doceni wyniki wyborcze AWPL. W wyborach sejmowych w 2012 roku na listę Akcji Wyborczej oddano ok. 6 procent głosów w skali kraju. Mniej więcej taka też jest liczebność polskiej społeczności na Litwie. Jeśli odjąć garstkę zaprzańców polskości i renegatów jak Maciejkianiec czy hem/Filipowicz, to się okazuje, że poparcie dla AWPL jest znakomite.
    Popularność AWPL na Wileńszczyźnie jest wynikiem bystrości umysłów jej mieszkańców. Z kadencji na kadencję stawiają na partię, która nie ma na swoim koncie żadnych skandali ani korupcyjnych afer. Imponuje im także światopogląd polityków Akcji Wyborczej oraz skuteczne i wyraziste przywództwo W. Tomaszewskiego.
    Nic zatem dziwnego, że osobnik pokroju hema balansuje na granicy obłędu, a może już nawet jest patologicznym paranoikiem.

  56. Egmuk mówi:

    Po 20 latach “przyjaźni” polsko-litewskiej z lietuvisami pozostaje tylko jedno rozwiązanie: AUTONOMIA. Lietuva to jedyny kraj w UE, który mimo podpisania wielu ustaw europejskich, pozostaje ostatnim brabarzyńskim “państwem” w Europie. To dzikie państwo, dziki naród bez cywilizowanych elit.

  57. hem mówi:

    ad 55:

    No i mamy – “podpadł” hem (sic!).
    И пошло-поехало…
    I już kolejny awupelowski troll internetowy nie przepuścił “okazji” aby dokopać temu hemu.
    — A dlaczego nie podpisujesz się swoim imieniem i nazwiskiem, albo chociażby nickiem, jeżeli uważasz, że jesteś taki mądry?

    Stop – powróćmy do tematu.
    Przypomnę.
    ad 50:
    A więc, czytelnicy portalu nareszcie otrzymali “wyczerpującą” odpowiedż awupelowskiego partaparatczyka Kransztadzkiego na postawione “prowokacyjne” pytania (czyt.p.p.39,45), dotyczące losów tysięcy bezrobotnych rodaków.

    P.S.
    Wybory sejmowe 2012.Krajowa frekwencja wyborców – 52,93 proc..
    AWPL – 79 840 głosów (5,83 proc.).
    Z listy AWPL startowali przedstawiciele trzech partii: AWPL,Aljans Rosjan,Litewska Partia Ludowa.
    Na listę głosowali:Polacy,Rosjanie,Litwini…

  58. Kmicic mówi:

    Jeżeli chcemy by odradzająca się (bezkompromisowo) wolna Ukraina przyjażnie traktowała polską mniejszość, muszą być uznane prawa polskiej mniejszości na LT,- PEŁNIA PRAW ,łącznie z językiem lokalnym w Wilnie i wyrównaniem WSZYSTKICH strat przy grabieży ziemi polskim właścicielom. Ukraina , która pewnie niebawem się stowarzyszy z UE musi otrzymać jednoznaczny sygnał ,że standardy europejskie obowiązują wszystkich tak samo.

  59. najlepiej mówi:

    Najlepiej w historii wypadła AWPL w wyborach sejmowych w 2012 roku. Nie tylko tradycyjnie uzyskała posłów w okręgach jednomandatowych, ale odniosła historyczny sukces, pokonując ogólnokrajowy (sic!) próg wyborczy.
    Dzięki temu w sejmie jest teraz frakcja poselska AWPL oraz mamy Polaka jako wiceprzewodniczącego izby.
    Ta droga stałego wzrostu na przestrzeni ostatnich lat odbywa się dzięki żmudnej i wytrwałej pracy wielu oddanych osób, a projektantem tych zwycięstw jest lider Akcji i niekwestionowany lider polskiej społeczności na Litwie Waldemar Tomaszewski.
    A wszystkie te zmagania przychodzi nam toczyć w trudnych warunkach: w atmosferze stałej nagonki i obrażających nas kłamstw, w czym przodują sama prezydent kraju i ojczulek narodu litewskiego. A mimo to dzięki zjednoczeniu i wytrwałości zmierzamy do celu.

  60. filipiki mówi:

    Zagadka troszkę historyczna. Czyje to słowa?:
    “Wilnianie, którzy zaufali AWPL, mają prawo wiedzieć, co się dzieje i w razie potrzeby rozliczyć z obietnic tych, na kogo oddali swe głosy. Mają także prawo zapytać – co dalej?
    Stąd coraz bardziej staje się oczywiste, że nadchodzące lata pokażą, kto jest czego wart w Radzie Samorządu m. Wilna i nie tylko, bo wybory sejmowe też nie za górami.”

    Otóż to słowa z sierpnia 2003 roku, autorstwa niejakiego Tadeusza Filipowicza, byłego radnego miasta Wilna, obecnie wolą ludu wyrzuconego w niebyt polityczny, z czego wszyscy (oprócz niego) są zadowoleni. Czyli wiadomo “czego był wart” – mieszkańcy kazali mu się wynosić do wszystkich czortów. A on, ongiś zdradziwszy swoich wyborców i kolaborujący z lietuvisami, dzisiaj nadal w swoim stylu dalej próbuje bruździć, obrażać i kłamać, występując jako komentator “hem”. To wyjaśnia wszelkie wypisywane przez “hema” bzdury, pomówienia i prowokacje. Skoro przeszedł na ciemną stronę mocy, to znaczy że pewnie dał się kupić za nędzną garść srebrników (albo raczej litasów), bo trudno przypuszczać, by ktoś tak się mógł upodlić dobrowolnie. Zapewne z tej zazdrosnej żałości wyłażą z niego wszelkie plugastwa i niegodziwości, których na tym forum się tak ochoczo dopuszcza. A kysz, zła maro…

  61. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    do filipiki: przed wyborami samorządowymi hem-Filipok udzielił obszernego “wywiadu” na łamach Kuriera, dyskutował też z internautami, a teraz znowu gada to samo, ale już wstydzi się podpisać imieniem i nazwiskiem, chociaż wszyscy wiedzą, że hem to Tadeusz Filipowicz. Żałosny jest…

  62. hem mówi:

    Olek i Tolek rozmawiają na rynku Kalwaryjskim w Wilnie:

    – Cześć stary!Jak życie,jak zdrowie?
    – A nic, pomaleńku.
    – Co słychać w kole? Zauważyłeś chyba,jak w miarę narastania naszych sukcesów, opór wrogów staje się coraz bardziej zacięty.
    – No tak,tak…,ale zaczekaj, jakich sukcesów?
    – Jakich,jakich…,prasę partyjną trzeba więcej czytać.
    – Nu,moja Jadżka z roboty przynosi jakieś tam gazety, im tam bezpłatnie dają.Ale narazie rozpalam w piecu ulotkami wyborczymi, mam pełny składzik, do gazet jeszcze nie doszłem (śmieje się).
    – A w internecie chociaż kumiekasz?
    – Gdy do sąsiada zachodzę na piwko,to oglądamy.
    – Czytałeś, jak tam nasi dowalają różnym zdrajcom,prowokatorom.
    – Ale posłuchaj, czy oni sami niespełna rozumu,czy nas za półgłupków uważają? Czasami już takie bzdury i brednie wypisują.Kupa śmiechu! I kto w to uwierzy? I czemu wtedy nie podpisują się swoimi imionami i nazwiskami?
    – No wiesz, to taka taktyka.Zrozum, niektórzy z tych naszych internet-bojcow byli lub są na listach partyjnych,albo we władzach.Na spotkaniach z ludżmi oni rozprawiają o chrześcijańskich wartościach,o miłości bliżniego,wyrozumiałości,wybaczeniu,tolerancji, i właśnie dlatego muszą, wpadając w grzech, ryzykować i nie przebierając w środkach już anonimowo wypisywać te różne bzdury.Nie można pozwolić sobie na luz,walka idzie o wielką stawkę.
    – No dobrze, ale jak wódz zrozumie,kto jest kim?Kto więcej zasłużony w bojach o sprawę, kto mniej?
    – Wódz wszystko wie. Wódz wszystko pamięta.Zresztą,słyszałem,ma pod ręką taki dekoder, gdzie oni wszyscy wyświetleni.Mówią, że jeszcze w szkole był mocny w arytmetyce.Zauważyłeś, jak lubi głosy liczyć… (śmieje się).
    – Ciekawe rzeczy opowiadasz, ale dzisiaj już muszę lecieć.Spotkamy się po tygodniu.
    – Dobra, narazie.

    (Zasłyszane,imiona rozmówców zmienione.)

  63. Wereszko mówi:

    @ hem, Marzec 6, 2014 at 21:50
    Filipowicz!
    daj spokój,nie kompromituj się,twoja kariera publiczna jest już skończona.

  64. hem mówi:

    ad 63:

    Chrząszcz brzmi w trzcinie…

  65. Wereszko mówi:

    @ hem, Marzec 9, 2014 at 20:11
    Oraz: Suchą szosą Sasza szedł.

  66. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    hem- Filipowicz kompletnie odjechał 🙂 to się nazywa zapalenie mózgu na tle nerwowym.

  67. hem mówi:

    Olek i Tolek rozmawiają na rynku Kalwaryjskim w Wilnie:

    – Cześć,co słychać?
    – A nic.Wiesz, ten pomysł z naszymi bojcami w sieci całkiem niezły, wprost genialny.
    – Cel uświęca środki.(śmieje się)
    – Rzeczywiście, prawie że święta inkwizycja.
    – A co ty myślisz, bo i sytuacja z dzisiejszymi wyborami niecodzienna.Według mnie, wódz iść na prezydenta nie chce, ale musi, a na europosła nie musi, ale chce.
    – Trzyma fason.
    – Co do tego,to tu, nie ma żadnych wątpliwości. Ile zdrowia,nerwów.Weż chociażby te ciągłe loty do Brukseli i z powrotem. Nie zechcesz i tej kawki i piwka, albo tegoż winka z kurczakiem, co tam serwują pasażerom.
    – I kosztuje to chyba?
    – Nie, tu latanie na kazionnyj scziot.(śmieje się)
    – Własnie. Jak myślisz, po wyborach coś się zmieni?
    – Trudno powiedzieć, ale wszystko wskazuje na to, że nasz obrońca nareszcie ustatkuje się i pozostanie wśród nas.
    – Chyba masz rację.Przepraszam, mnie już Jadżka woła, przedzwonimsie.
    – Narazie.

    (Zasłyszane,imiona rozmówców zmienione.)

  68. tai mówi:

    W ogóle nie rozumiem obaw Litwinów przed Polakami. Ja jestem Polakiem mieszkającym w Polsce i nigdy w życiu nie słyszałem od kogokolwiek w społeczeństwie, że Litwini są gorsi albo Polacy traktują ich gorzej. W Polsce żyje bardzo dużo Ukraińców i Białorusinów, i jakoś nikt w tych państwach nie robi z tego problemów. Wydaje mi się, że niektórzy na Litwie mają problemy z zaakceptowaniem sąsiada.

Leave a Reply

Your email address will not be published.