57
Wydarzenia na Ukrainie żywią antypolskie fobie na Litwie

Separatystyczne nastroje na Ukrainie budzą obawy na Litwie, że o autonomii może upomnieć się mniejszość polska Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63780

Separatystyczne nastroje na Ukrainie budzą obawy na Litwie, że o autonomii może upomnieć się mniejszość polska Fot. Marian Paluszkiewicz

Ostatnie wydarzenia na Ukrainie wzmacniają na Litwie antypolskie nastroje i szerzą obawy przed polskim separatyzmem. Na Litwie są obawy, że oderwanie od Ukrainy wschodniej jej części, czy usamodzielnienie się Krymu, również na Litwie wzmocni nastroje separatystyczne wśród miejscowych Polaków.

Nietradycyjnie przed takim scenariuszem przestrzegają Litwinów nie prawicowi politycy, lecz znani nie tylko w kraju litewscy historycy.
Politolog i profesor historii Algimantas Kasparavičius z Instytutu Historii uważa, że Litwa powinna być szczególnie zainteresowana zachowaniem całości terytorialnej Ukrainy, bo jej rozpad na dwie albo i więcej części niewątpliwie odbije się echem na Litwie.
„Największy koszmar, jaki może wydarzyć się na Ukrainie, to rozpad kraju na kilka części. To rozbudziłoby separatystyczne nastroje również w naszym regionie, dlatego w żywotnym interesie Litwy jest zachowanie całości terytorialnej Ukrainy, nawet jeśli to oznaczałoby wzmocnienie wschodniego geopolitycznego wektora Ukrainy” — portal Delfi podaje opinię historyka.
Podobieństw w sytuacji Ukrainy i Litwy również dopatruje się filozof i socjolog prof. Zenonas Norkus z Uniwersytetu Wileńskiego (UW). W jego przekonaniu obecna sytuacja na Ukrainie w dużej mierze jest zbieżna z sytuacją „polskiej” Wileńszczyzny na Ukrainie. Różnica polega głównie na tym, że ukraiński problem obejmuje ponad połowę kraju, gdy na Litwie jest zawężony do dwóch podwileńskich rejonów.

„Wyobraźmy sobie, że terytorium, na którym większość stanowią mówiący po polsku, obejmuje dziś nie dwa współczesne rejony Litwy, lecz jedną trzecią całego kraju. Jedną trzecią kraju stanowi terytorium zróżnicowane językowo (jak było wokół Kiejdan w okolicach 1920 roku) i tylko na pozostałym terytorium większość stanowią »prawdziwi« Litwini” — uważa profesor Norkus. Zauważa też, że podobny problem, z jakim dziś musi zmierzyć się Ukraina, Litwa miała na początku 20. lat ubiegłego stulecia.
Dlatego też profesor proponuje Ukraińcom skorzystać z tzw. planu Paula Hymansa, który w okresie polsko-litewskiego sporu o Wileńszczyznę i Sejneńszczyznę proponował rządom w Kownie i Warszawie utworzyć faktycznie federację. W przekonaniu profesora UW, właściwszym wzorem do naśladowania dla Ukrainy byłaby nawet Konfederacja Szwajcarska, bo jak zauważa, do odrębności terytorialnej na Ukrainie dziś pretendują nie tylko prorosyjskie regiony na wschodzie kraju, ale też Krym, czy też regiony Ukrainy Zachodniej.

Tymczasem dla litewskich polityków, przynajmniej niektórych, Wileńszczyzna już dziś stanowi odrębne państwo, albo — jak to określa jeden z liderów Partii Socjaldemokratów, były europoseł Aloyzas Sakalas — rezerwat na wzór indiańskich rezerwatów w USA.
„Okazuje się, że na Litwie jest taki rezerwat, którego administracyjne centrum znajduje się w Solecznikach. Nazwijmy go umownie rezerwatem litewskich Polaków. W tym rezerwacie obowiązuje prawo Unii Europejskiej i wspólnoty lokalnej. Natomiast nie obowiązuje prawo państwa litewskiego, na którego terytorium znajduje się rezerwat. Nie obowiązuje tu artykuł 10. Konstytucji, który stanowi, że »terytorium Litwy jest jednolite i niepodzielne na żadne twory państwowe«, toteż próbuje się część terytorium Litwy zrobić autonomicznym” — napisał w swoim komentarzu Sakalas.

Uważa, że nie znając języka litewskiego miejscowi Polacy mogą pracować wyłącznie w obsłudze kawiarni czy hotelu, a najwyżej być „jakimś klerkiem w urzędzie”. Jeden z liderów socjaldemokratów przypisuje autorstwo rezerwatu liderowi Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, Waldemarowi Tomaszewskiemu i uważa, że przyjęcie AWPL do koalicji rządzącej było błędem, który „jeszcze nie późno naprawić”.
„AWPL nie skorzystała z historycznej szansy, jaką otrzymała w postaci zaproszenia jej do koalicji rządzącej, by wspólnie rozwiązywać gospodarcze i socjalne problemy wszystkich obywateli Litwy, w tym też problemy Polaków. Zamiast tak bardzo potrzebnej naszym obywatelem pracy, AWPL rozwiązuje »problem« nazewnictwa ulic” — pisze Sakalas.
Podkreśla też, że podwójne nazewnictwo ulic czy miejscowości jest granicą, której Litwa nie może przekroczyć, bo zagrażałoby to jej suwerenności i jedności terytorialnej.

Sakalas zarzuca Polakom, że już dziś nie uznają języka litewskiego, herbu, flagi, a na uroczystościach państwowych wolą śpiewać „jeszcze Polska nie zginęła” zamiast hymnu Litwy, który zaczyna się słowami „Litwo, Ojczyzno moja”.

Tymczasem wielkie oburzenie tzw. prawdziwych patriotów wywołało to, że na uroczystym koncercie w Narodowej Filharmonii z okazji Dnia Niepodległości Litwy 16 lutego nie Polacy, lecz Litwini z Kowieńskiego Chóru Państwowego zaśpiewali słowa hymnu m. in. po polsku. Na koncercie byli obecni przywódcy Państwa Litewskiego — prezydent, premier, przewodnicząca Sejmu, wielu polityków oraz dyplomatów.

Soliści chóru na przemian śpiewali po litewsku „Lietuva, Tevynė mūsų” oraz po polsku „Litwo, Ojczyzno moja”. Była to wizja artystyczna kompozytora Vidmantasa Bartulisa, który specjalnie na obchody Dnia Niepodległości napisał oratorium „Hymn do przyszłości”.
„Do jakiej przyszłości?” — na łamach dziennika „Respublika” zastanawia się filozof Daiva Tamošaitytė i sugeruje, że odśpiewanie kilku słów litewskiego hymnu po polsku w tak ważnym dniu zwiastuje utratę niepodległości Litwy na rzecz Polski. Autorka oburza się też, że nikt z obecnych na sali nie zaczął gwizdać na znak sprzeciwu wobec śpiewania po polsku, jak też żaden z artystów nie opuścił sceny również na znak protestu. Zdaniem Tamošaitytė, najbardziej nieswojsko musiała czuć się prezydent Dalia Grybauskaitė, która musiała wysłuchać kilku polskich słów podczas uroczystego koncertu.

57 odpowiedzi to Wydarzenia na Ukrainie żywią antypolskie fobie na Litwie

  1. Kris mówi:

    Teraz się gruba Dalia rozchoruje bo usłyszała kilka słów po polsku. Wszyscy wiedzą że ta agentka woli słuchać rozkazów po rosyjsku.
    “AUTONOMIA DLA LITWY ŚRODKOWEJ”

  2. LT-PL mówi:

    Na miejscu Lietuvisów mocno wziąłbym do serca słowa ministra Radosława Sikorskiego wypowiedziane kilka dni temu w Jedynce Polskiego Radio:…że państwo, które nie dba o swoje mniejszości narodowe musi się liczyć z utratą części swojego terytorium.

  3. Jurgis mówi:

    Te litewskie fobie to pozostałości po okupacji sowieckiej[1939 -41] i niemieckiej [1941-1944] Litwy, kiedy to Sowieci i Hitlerowcy działali tą samą metodą to jest przez PODBURZANIE Litwinów i PRZECIWSTAWIENIE sobie NARODOWOŚCI polskiej i litewskiej celem osłabienia i zniewolenia politycznego i gospodarczego .Resztki tego są żywe i podsycane do dziś co widać z szkolnych podręczników historii i z kultywowanej niechęci do mniejszości polskiej na Litwie. To żyje w większości wystąpień polityków w formie bajki o złym J.Piłsudskim ,[który powinien być na Litwie doceniany] i w formie propagandowych bzdury o okupacji Wilna [bo nie było to miasto litewskie skoro Litwinów stanowili 2% mieszkańców]. To spuścizna która do dziś jest utrwalana w świadomości społecznej,odwraca uwagę i fałszuje obraz sytuacji kiedy Litwa ma bezpieczne granice i przyjaźnie nastawioną Polskę.

  4. Jurgis mówi:

    Jak widać z tego co podano powyżej w artykule tj że Profesor historii Algimantas Kasparavičius ,filozof i socjolog prof. Zenonas Norkus,socjaldemokrata Aloyzas Sakalas- twierdzą, że podwójne nazewnictwo ulic czy miejscowości jest granicą, której Litwa nie może przekroczyć, bo zagrażałoby to jej suwerenności i jedności terytorialnej ! absurdalne to i nie wymaga komentarza. Oburzenie tzw. prawdziwych patriotów wywołali Soliści chóru na przemian śpiewali po litewsku „Lietuva, Tevynė mūsų” oraz po polsku „Litwo, Ojczyzno moja”. Nad tym zastanawia się filozof Daiva Tamošaitytė i sugeruje, że odśpiewanie kilku słów litewskiego hymnu po polsku w tak ważnym dniu zwiastuje utratę niepodległości Litwy na rzecz Polski. Autorka oburza się też, że nikt z obecnych na sali nie zaczął gwizdać na znak sprzeciwu wobec śpiewania po polsku, jak też żaden z artystów nie opuścił sceny również na znak protestu !No histeria i obsesja podsycana kłamstwami o zagrożeniu Polską należącą do UE wraz z Litwą która ma gwarancje swoich granic a do tego jest we wspólnym pakcie wojskowym z Polską [ i korzysta praktycznie bez ponoszenia wydatków z obrony].

  5. Koroniarz mówi:

    Posłuchajcie, co Sakalas powiedział: “(…) podwójne nazewnictwo ulic czy miejscowości jest granicą, której Litwa nie może przekroczyć, bo zagrażałoby to jej suwerenności i jedności terytorialnej”. Tu was mamy! Otóż nie jest winą Polaków, że zagraża Lietuvie coś, co jest oczywistością w całym wolnym świecie. Podziękujcie swoim “ojcom założycielom” – Basanowiczowi, Smetonie i innym. Nie mogę, niestety, ukryć, że ogromną rolę wśród nich odegrali polscy zdrajcy, “litwomani” i idioci, w rodzaju Stanisława Narutowicza. Skończył samobójstwem, a Lietuvisi przerobili mu nagrobek. Z kolei biskup Baranowski, kiedy już zorientował się, jakie demony uwolnił, przestał się bawić w przeróbki nazwiska i wrócił do pierwotnego, ale poniewczasie – Lietuvisi nie przyszli na jego pogrzeb, choć dziś noszą jego portrety na antypolskich manifestacjach. Tak więc, Lietuvisi, sami jesteście sobie winni, że wasza tożsamość ma w sobie mechanizm autodestrukcyjny – antypolonizm. Dlatego coś, co nie stanowi zagrożenia dla żadnego normalnego narodu i państwa, dla was jest śmiercionośnym wirusem. Dotychczas było to źródłem waszego historycznego sukcesu – ale w końcu zniszczy ten fantasmagoryjny projekt, jakim jest Lietuva. Nie moja wina – już pisałem, do kogo powinniście mieć pretensje.
    I jeszcze jedno – za kradzież słów naszego narodowego poematu – hańba złodziejom!
    A od Litwinów – prawowitych dziedziców tych ziem – WARA!

  6. M. mówi:

    Ten Sakalas (a może Szakalas, albo Satanas?) jest ślepy, głuchy i ma nieczyste intencje.
    Żeby zaprzeczyć jego pomówieniom o “rezerwacie” na Wileńszczyźnie wystarczy podać kilka faktów o osiągnięciach w polskich rejonach wileńskim i solecznickim:
    Wybudowanie nowych polskich przedszkoli w Rudominie, Ławaryszkach, Niemenczynie, Mickunach oraz trwające budowy w Awiżeniach i Suderwie.
    Renowacja Pałacu Balińskich w Jaszunach.
    Rozbudowa i modernizacja praktycznie wszystkich szkół w rejonach wileńskim i solecznickim, jak też wiele modernizacji w Wilnie, np. ostatnio Progimnazjum im. Jana Pawła II.
    Budowa praktycznie od nowa szpitali w Niemenczynie, Szumsku i Ejszyszkach.
    Wybudowanie nowych ośrodków dla niepełnosprawny ch w Niemenczynie, Solecznikach i Wołczunach. Wybudowanie nowego domu opieki w Podbrzeziu.
    Uruchomienie nowego parku autobusowego w Niemenczynie z samorządową inwestycją kilkunastomilionową.
    Zwolnienie rolników od podatku za ziemię do 5 ha przez polskie samorządy.
    Subsydiowanie przez samorząd rejonu wileńskiego ogrzewania i wody.
    Utworzenie nowych rejonowych szkół: szkoły sztuki w Rudominie i szkoły sportowej w Niemenczynie. Budowa kilkunastu nowych stadionów i boisk sportowych.
    Wprowadzenie kilkuset etatów dla kilkudziesięciu polskich zespołów artystycznych.
    Można jeszcze kontynuować o remontach dróg, mostów, ambulatoriów, domów kultury, muzeów. I to wszystko udało się osiągnąć w ciągu niewiele więcej ponad 10 lat.
    A Sakalas dalej będzie żył w rezerwacie swojej zepsutej psychiki, przeciążonej nadmiarem nienawiści i polonofobii.

  7. Adam81w mówi:

    “i tylko na pozostałym terytorium większość stanowią »prawdziwi« Litwini””

    że niby oni są prawdziwi? A Piłsudski, Iwaszkiewicz, Tomaszewski to nie prawdziwi Litwini?

  8. Kris mówi:

    Po czym poznać prawdziwego Litwina ?

  9. Lubomir mówi:

    W różnych geograficznych krainach Polski niemieccy emisariusze próbują wprowadzić wzajemną niechęć obywateli do siebie. Niby to jedni są bardziej czyści rasowo i bardziej ukorzenieni etnicznie – od drugich. Jednak w Macierzy niezbyt udaje się ta próba poróżnienia obywateli RP. W warunkach litewskich eksponowanie różnic trafia najwyraźniej na ‘lepszy grunt’. To nie tylko niemiecka szkoła myślenia, ale i szkoła, która dała Litwie Kapsukasa. Oby Litwini zrozumieli, co zawsze budowało ich wielkość, a co powoduje, że karłowacieją.

  10. Benek mówi:

    Wielkie problemy małego narodu 🙂 O wszystko zazdrośni, chciwi, złośliwi. Tylko nienawiść trzyma ich w kupie.

    Niestety Polacy z Litwy też nie są bez winy. Są zbyt bierni, nie tworzą swoich sprawnych organizacji. Niech kupują tylko u Polaków, produkty polskich producentów. Dobrze byłoby gdyby powstałą czarna lista litewskich producentów szkalujących Polaków, sponsorujących lub wspierających takich szowinistów.

    Jak to powiedział nasz rodak Roman Dmowski: “Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła.”

  11. Czytelnik mówi:

    Do M
    W podobny sposob mozna zrobic o wiele większą wyliczankę tego co nie zrobiono oraz nie będzie zrobiono nigdy.Hanba wladzy rejonu w.,ktora nie chce sporządkowac ulicę,noszącą juž nie za dlugo Sw.Jana Pawla II.

  12. Pingback: Aloyzas Sakalas — kolejny profesor, który stracił okazję, by pomilczeć | Trzy po cztery

  13. Kris mówi:

    Pamiętajcie “prawdziwi” Litwini że Wileńszczyzna weszła w skład Polski międzywojennej na podstawie suwerennej decyzji podjętej przez jej mieszkańców w wolnych wyborach, i znalazła się w składzie Litwy w rezultacie jawnych gwałtów symbolizowanych przez nazwiska Hitlera, Stalina, Ribbentropa, Mołotowa, Churchilla i Roosevelta.

  14. marek mówi:

    Akurat podzielam zdanie p.prof. Zenonasa Norkusa: ” W jego przekonaniu obecna sytuacja na Ukrainie w dużej mierze jest zbieżna z sytuacją „polskiej” Wileńszczyzny…”

    Tak to prawda, ponieważ i Ukraina i RL są państwami sztucznie powiększonymi, wg kaprysów ówczesnych komunistów. I tak w składzie Ukrainy znalazło się 7 milionow Rosjan, a w składzie RL ok. 300 tys Polaków.

    A dalej p. Profesor pisze: “Dlatego proponuje Ukraińcom skorzystać z tzw. planu Paula Hymansa, który w okresie polsko-litewskiego sporu o Wileńszczyznę i Sejneńszczyznę proponował rządom w Kownie i Warszawie utworzyć faktycznie federację.” I bardzo słusznie czemu by do postulowane przez Profesora koncepcji nie wrócic własnie na Wileńszczyźnie? Nawet bez federacji, wystarczy autonomia obejmujaca rejony wileński, solecznicki, część święciańskiego, trockiego, szyrwinckiego i miasta Wilna. Autonomiczna Wileńszczyzna stanowiąca integralną część RL? Czemu nie? skoro Pan Profesor proponuje takie rozwiązanie Ukrainie, to czemu wpierw nie wypróbować je u źródeł?

  15. Ryś mówi:

    Do czytelnik
    Zapomniałeś wyliczyć jeszcze jedno…Nie wysłali lietuvisów z Wileńszczyzny na księżyc…

  16. Lubomir mówi:

    Trzeba myśleć nie o budowaniu ‘tarczy’, ale ‘szabli’. Wtedy ‘co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy’. Sąsiadami Polski nie jest ani Liban, ani Irak, ani Syria, ani Iran, ale m.in. Litwa, opanowana przez elementy wrogie wszechstronnemu rozwojowi Litwy i wrogie jedności litewsko-polskiej. Zatem Polska nie potrzebuje antylibańskiej, czy antyirańskiej tarczy. Polska jest nie wiedzieć czemu – demilitaryzowana. Surowi przedszkolacy zaczynają być kreowani na wodzów narodowej armii. To nie tylko śmieszne, ale i groźne.

  17. LT-PL mówi:

    “..Uważa, że nie znając języka litewskiego miejscowi Polacy mogą pracować wyłącznie w obsłudze kawiarni czy hotelu, a najwyżej być „jakimś klerkiem w urzędzie”….

    Podobnie można pomyśleć o Lietuvisach nie znających języka polskiego.

  18. MarekPolak mówi:

    Autonomia Wileńszczyzny rozwiązałaby sprawę polską. Bo jeżeli trzeba było na terenach przyłączonych do Litwy ziemi w październiku 1939 roku, utworzyć plebiscyt, to nie byłoby tak, jak w ubiegłym stuleciu, że Polaków w Kraju Wileńskim było najwięcej, a Litwinów w ogóle nie było. Teraz jest na odwrót. Utworząc plebiscyt, do Polski zostałoby przyłączone jedynie Solecczyzna oraz Wileńszczyzna. Co do Wilna: Polaków w samym Wilnie jest ok. 20%. Więc plebiscyt nie jest rozwiązaniem dla Polaków.
    Autonomia albo poprawa stosunków do mniejszości narodowej polskiej na Litwie. Poprawy stosunków nie oczekamy ze strony polityków Litewskich, więc moim zdaniem autonomia jest najlepszym wariantem.

  19. been mówi:

    O patologicznym przypadku niejakiego Sakalasa interesujący felieton napisała red. Lucyna Schiller na portalu L24.lt. Warto przeczytać.

    http://www.l24.lt/pl/opinie-i-komentarze/item/28078-a-w-rezerwacie-az-ziemia-dudni

    “Sakalas nie może pojąć, jak to się dzieje, że Wileńszczyzna od lat jest wierna jednej partii i z tej bezsilności ordynarnie obraża jej mieszkańców. Zarzuca im brak honoru i godności oraz niezdolność do samodzielnego myślenia. Muszę go rozczarować. Popularność AWPL na Wileńszczyźnie jest właśnie wynikiem bystrości umysłów jej mieszkańców. Z kadencji na kadencję stawiają na partię, która nie ma na swoim koncie żadnych skandali ani korupcyjnych afer. Imponuje im i światopogląd polityków Akcji Wyborczej.”

  20. marjan mówi:

    Wszystko zalezy od Polski.Jak zechce,tak zabierze Wilno i Wilenszczyzne,putac nie bedzie u litwinow.

  21. pantałyk mówi:

    Ci wszyscy – politycy, historycy, publicyści – koniecznie chcą mieć problemy z Polakami. W rzeczywistości problem jest jeden, że ci Polacy istnieją.

  22. Kmicic mówi:

    Sytuacja Polaków na LT pokazuje , w którym kierunku może pójść Ukraina po stowarzyszeniu się z UE,- czy będzie przyjażnie traktowała mniejszość polską czy nwrogo , jak to ma miejsce na LT. Dlatego bardzo ważne jest zdobycie PEŁNI praw przez Polaków na LT ( łącznie z pełnoprawnym językiem lokalnym w Wilnie). LT pokaże drogę Ukrainie i Ukraińcom jak należy traktować mniejszość polską.
    Dlatego tak ważne jest zdobycie pełni praw przez Wilniuków i Laudzian.

  23. Slazak mówi:

    Lubię historię dlatego twierdzę, że na Litwie mieszkają wyłącznie Litwini.
    Jest jeden naród litweski, tyle że podzielelony na dwie grupy jezykowo, kulturowo i historycznie.
    Te dwie grupy to:
    1) Litwini poslkojezyczni (litwini spolonizowani), pochodzacy glownie ze szlachy Wielkiego Ks. Litweskiego,
    2)Litwini litewskojezyczni (Litwini niespolonizowani), pochodzacy glownie ze stanu chlopskiego Wlk. Ks. Litweskiego.
    Caly problem polega na tym, ze obydwie te grupy Litwinow nie potrafia pojac tego ze sa jednym narodem.

  24. LT-PL mówi:

    Bardzo słusznie Kmicicu zauważyłeś,że Lietuva jako postsowieckie państwo,które obecnie znajduje się w strukturach EU ma obowiązek wzorcowego rozwiązania spraw mniejszości narodowych, tak aby mogła służyć przykładem dla innych postsowieckich państw i nie chodzi tu tylko o Polaków ale również o Rosjan, Białorusinów…
    Ze względu jednak,że Polacy i Białorusini na Litwie są ludnością autochtoniczną należą im się szczególne prawa i przywileje.

  25. marek mówi:

    Ad 23
    Mylisz się.

  26. kartownik mówi:

    Lekcja ukraińska powinna być uważnie przestudiowana na Litwie. „Rewolucyjny” parlament Ukrainy rozpoczął działalność od odwołania ustawy dającej ochronę dla języków mniejszości narodowych . Porażająca „mądrość” tej decyzji była tak wielka , że kandydat na premiera w mowie inauguracyjnej, aby ratować sytuacje powiedział : „Jakby specjalnie dla mieszkańców Krymu, przechodzi na język rosyjski: – Jesteśmy jednym narodem – mówi.” Teraz czekamy aby Pani Grzybowska w eksponowanym przemówieniu w Sejmasie też przeszła na język polski i wypowiedziała podobne słowa pod adresem Wilniuków. Może nie jest za późno?

  27. kartownik mówi:

    Wyborcza w swej tasiemcowej l relacji z Ukrainy przynosi taką oto wiadomość:
    „Partia Batkiwszczyna informuje na Twitterze, że p.o. prezydenta Ołeh Turczynow zapewnia o jak najszybszym rozpoczęciu prac nad nową “ustawą o języku”. Parlament ma przed sobą trudne zadanie: musi pogodzić poszanowanie praw mniejszości narodowych z uniknięciem wyraźnego faworyzowania osób rosyjskojęzycznych i ochroną języka ukraińskiego jako narodowego.”
    Dzieje to w zaledwie kilka dni to tym jak w przypływie nacjonalistycznej hucpy anulowano ustawę chroniąca prawa językowe mniejszości narodowych. Oby Litwini też doszli kiedyś takiej sr..czki legislacyjnej że będą z dnia na dzień odwoływać antypolskie ustawy. Na razie udają, że świat wokół nich nie istnieje. Takie to morały wynikają z zajść na Ukrainie. Przy czy coś mi się wydaje, że te gorączkowe ruchy to nie tylko wynik obaw przez Rosjanami ale też jednoznaczna postawa Zachodu który zażądał, przed przyznaniem dotacji, aby budować szeroki consensus społeczny na Ukrainie.

  28. Wiln.-nia mówi:

    Cos się nie wierzy ,že banderowska wladza uszanuje język mniejszosci.Od pięciu lat oglądam ukr.tv.Podobalo się mi,že tam byly užywane dwa języki.Trudno bylo pojąc ukrainski język,ale rosyjski znam.Z czasem nauczylam się i ukrainskiego.Doszlam do wniosku,že calkiem nie trudny,bo to znieksztalcony język polski+zniekszt.rosyjski=ukrainska mowa.Ale nie oto mi chodzi…
    Przez ostatnie te lata ukr.tv STB wyswietlal rosyjskie filmy,(a nawet stare dobre sowieckie filmy 🙂 )A od wczoraj juž tylko amerykanskie tlumaczone na ukrainski.Prędko Rada wykonala swoje zlecenie,zabronic język rosyjski po tv. Z powodu wydarzen na Krymie cos obiecują,ale myslę,že to tylko obiecanki.Litwinie tež obiecali,a nawet umowę podpisali w 1994 roku.I co? Sami wiecie co z tego mamy.

  29. Koroniarz mówi:

    Do: Slazak.

    !!!

  30. Reytan mówi:

    Brawo Tomaszewski, oto jeden z owoców pracy w PE:

    Dyskusję podsumował przewodniczący intergrupy, węgierski europoseł Csaba Tabajdi, mówiąc – “Polska mniejszość na Litwie musi mieć zagwarantowane prawa przez państwo litewskie. Stanowisko pani prezydent Grybauskaitė jest niedopuszczalne , gdyż idzie w stronę przymusowej asymilacji. Będziemy chronić wszystkie mniejszości narodowe, bo jest to naszym obowiązkiem. Taką oto wiadomość ślemy do prezydent Litwy. Na takie traktowanie Polaków nie ma zgody”.

  31. Budrys mówi:

    Do Ślązaka: A ty Ślązak za kogo się masz?

  32. Wilia mówi:

    DO śLĄZAKA: A ty za kogo się masz?

  33. Otwock mówi:

    on pewnie się ma za miłośnika ..raś,,

  34. Zabrze wschód mówi:

    To jestpewnie jakiś prowokator lietuwiski.

    A Ślązacy są Polakami.

  35. Egmuk mówi:

    Do Slazak!
    Masz taką wiedzę o sytuacji etnicznej na obecnej Litwie i w dawnym Wl. Ks. Litewskim, jak ja o życiu seksualnym mrówek na Marsie. Jesteś kompletnym dyletantem w tej materii. Są setki nazwisk polskich, zwłaszcza drobnej szlachty z Podlasia i Mazowsza, która w służbie wielkich książąt litewskich osiadła w WL. Ks. Lit. w XV-XVI w. i potem także. Rody te (rodziny) zachowały świadmość swojego pochodzenia do dnia dziejszego. Oprócz tego rzeczywiście spolonizowanej litewskiej i ruskiej związanej z Wl. Ks. Lit. i następnie Rzeczpospolitą. Jeżeli o polonizacji mowa, to nie odbywała się ona na siłę. Natomiast dd p0nad 200 lat trwa proces wielkoruski i chwialmi niemiecki niszczenia wszystkiego, co miało miejsce w wymienionych państwach, a co przewyższało cywilizacyjnie kulturę wielkoruską (cywilizacyjnie odległą od europejskiej, kojarzoną z azjatycką, mongolską. O Niemcach też nic poztytywnego nie da się powiedzieć. Fenomen kultury Rzeczpospolitej był wyjątkowym w skali Europy i na tyle atrakcyjnym, że nikt nikogo nie polonizował na siłę. Wcześniej szlachta (bojarowie) ulegli wpływom kultury ruskiej (nie moskiewskiej!), także atrakcyjnej. Tyle na ten temat drogi Slazaku (chyba przyszywanym, bo prawdziwy ma też świadomość skomplikowanej historii Sląska i wtedy nie pisałby takich banialuków.

  36. jarema mówi:

    Lietuva realizuje ten Sam scenariusz jak przed wojna. Wykorzystujac sentyment Pilsudskiego rozuchwalona likwidowala bezkarnie Polskosc na kowienszczyznie i mysli, ze teraz tez moze dalej.Jak pokazuje najnowsza historia ukraincom dostalo sie po lapach za brak tolerancji w sprawie mniejszosci narodowych i zakazywania uzywania jezyka narodowego wie Czas sie zastanowic jak szybko mozna wszystko stracic na przykladzie ukrainy

  37. Stan mówi:

    Niech Litwini spojrzą na samych siebie – jeżeli na terenie Polski w Puńsku w kościele Litwini obywatele Polski śpiewają Hymn Narodowy Republiki Litewskiej, to niech w Republice Litewskiej nie sprzeciwiają się Polakom Wileńszczyzny w utrzymaniu polskiej tożsamości. Polecam filmik (przewinąć po kazaniu)

  38. tym mówi:

    Polska juz dawno powinna wkroczyc na litwe w celu obrony polskich interesow i mniejszosci

    niestety krajem rzadza antypolacy

  39. Polak ze Śląska mówi:

    “jak to określa jeden z liderów Partii Socjaldemokratów, były europoseł Aloyzas Sakalas — rezerwat na wzór indiańskich rezerwatów w USA”

    Posłuchaj Szakalas.Możemy rozwalić ci za te pyskowanie ten twój wyludniony kraik,zanim Obama i NATO zdążą wyrazić zaniepokojenie.
    Więc zamknij się i siedź cicho,żeby Polska nie musiała do ciebie sama przyjść.
    A jak pokazują wypadki na Ukrainie ani NATO,ani USA wam nie pomogą.
    Zajmiemy was tak szybko,że nie zdążysz nawet złapać za słuchawkę,żeby zadzwonić do Brukseli i Waszyngtonu.
    Nie,żeby ten kraik wielkości jednego naszego województwa był nam do czegokolwiek potrzebny,ale dawno w łeb nie dostaliście z tego co widzę,i najwyraźniej bardzo wam zależy,żeby w końcu dostać.
    Macie szczęście i tylko to was ratuje,że u nas na stanowiskach są ludzie bez jaj,bo gdybym to ja rządził w Polsce,to ani ty,ani inne Lietuvisy nie odważyłyby się nie tylko tak szczekać,ale nawet pomyśleć ze strachu.
    Bo ja bym się z wami nie ……..,tylko wjechał i tak jak Putin miałbym gdzieś sankcje,co sobie pomyśli o tym świat itp.Najpierw bym wam dokopał,a potem sobie będziemy mogli negocjować.
    Szkoda,że Polska nie ma męża stanu z prawdziwego zdarzenia tylko samych mięczaków,co tylko na Twitterze umieją się udzielać.
    Ale przyjdzie czas,że przegniecie pałę o jeden raz za dużo,i dostaniecie takiego kopa,który was z mapy wymaże.

    Módl się lepiej,żeby Ruscy nie próbowali swoich obywateli na Litwie ratować,bo oni nie będą się z tobą cackać.
    A my granicę zamkniemy wtedy i będziemy patrzeć,jak Litwę i Litwinów wymazują Ruscy z mapy.

  40. Lubomir mówi:

    Eksteremiści lietuviscy ujadają wyjątkowo głośno. Tak jak gdyby wolność mierzono w decybelach. Prawdy nie da się jednak zakrzyczeć. Lietuvisi obawiają się najwyraźniej, żeby Polska nie zachowała się podobnie do swojego sąsiada znad Pregoły, i nie wysłała swoich wojsk w celu pełnego zunifikowania Litwy z polską Macierzą, jak to robi Moskwa na Krymie. Wówczas role odwróciłyby się i to ci nietolerancyjni musieliby wołać o tolerancję dla mniejszości etnicznej…Większości Litwinów czy Żmudzinów z pewnością nie przeszkadzałaby administracyjna więź z Warszawą. Litwini i Żmudzini oddychają Polską i jeżeli nawet nie zawsze rozumieją polski język, to czują po polsku i rozumieją co Polacy zamierzają im powiedzieć.

  41. Powiłas mówi:

    zdaje mi się że słyszę głos z Litwy a to Sakalas :„Okazuje się, że na Litwie jest taki rezerwat, którego administracyjne centrum znajduje się w Solecznikach. Nazwijmy go umownie rezerwatem litewskich Polaków. W tym rezerwacie obowiązuje prawo Unii Europejskiej i wspólnoty lokalnej. Natomiast nie obowiązuje prawo państwa litewskiego, na którego terytorium znajduje się rezerwat.”- jedźmy nikt nie woła…?

  42. bobi mówi:

    do 23. kolego, kompletnie nie rozumiesz procesu narodowotwórczego. Zamieszkiwanie jednego terytorium nie jest jednoznaczne z tworzeniem jednego narodu. Tym bardziej, że tzw współcześni Litwini tworzą swoją tożsamość przez negację i odcięcie się od wspólnego dziedzictwa

  43. Jurgis mówi:

    Trzeba takim Panom jak Algimantas Kasparavičius,Zenonas Norkus,Aloyzas Sakalas i Pani Daiva Tamošaitytė stale przypominać że Wileńszczyzna weszła w skład Polski międzywojennej na PODSTAWIE SUWERENNEJ DECYZJI podjętej przez jej mieszkańców w wolnych wyborach .Powinni oni pamiętać i dobrze wiedzieć wiedzieć że zaanektowana WILEŃSZCZYZNA znalazła się dopiero w składzie Litwy w rezultacie NAPAŚCI Hitlera i Stalina i działaniem Ribbentropa oraz Mołotowa, przy wiarołomnym przyzwoleniu Churchilla i Roosevelta.

  44. LT-PL mówi:

    Dzisiaj warto, żeby wyborcy na Lietuvie ocenili w sposób obiektywny schizofreniczną, skandynawską i antypolską politykę Grybauskaitė w kontekście wypowiedzi premiera Szwecji Fredrika Reinfeldta, który w wywiadzie dla Szwedzkiego Radia wyraził zrozumienie dla rosyjskich działań na Krymie.

  45. Bohdan mówi:

    Putin nasladuje stalina z 1939 używajac pretekstu dla swej agresji” ochrona ludności rosyjskiej przed restrykcjami”. Z tego samego powodu zajęto pół Polski,która do dzis cierpi od okupantów.czy nie należy jej wziaśc też pod opiekę

  46. Reytan mówi:

    BRAWO TOMASZEWSKI, oto efekt walki o nasze prawa w Europarlamencie:

    “Obecnie Unia nie byłaby nic warta bez swojej wielojęzyczności i wieloetniczności, to jest sama dusza i sedno Unii Europejskiej. Mamy zobowiązanie do ochrony różnorodności kulturowej i językowej, ale musimy w tej sprawie uczynić o wiele więcej” – powiedział Jonathan Hill, vice szef gabinetu komisarz Androulla Vassiliou ds. edukacji, kultury, wielojęzyczności i młodzieży.

    “Sytuacja Polaków na Litwie jest podobna, a nawet nieco gorsza niż sytuacja Rosjan na Łotwie. Przeciwko takim krajom jak Litwa należy podjąć szczególne działania, gdyż Polacy są dyskryminowani, a to podważa istotę europejskości” – podkreślił mocno hiszpański eurodeputowany Iñaki Irazabalbeitia Fernández.

    Kompromitującą próbę obrony dyskryminującej mniejszości na Litwie polityki, podjął europoseł Justas Paleckis, za co został ostro skrytykowany przez obecnych posłów. A Csaba Sógor, węgierski europoseł, porównał tę argumentację do stosowanych w reżimach totalitarnych.

    “Nazwisko człowieka – to jest część identyfikacji, to podstawowe prawo człowieka. Czy Polak musi umrzeć, żeby odzyskać swoje nazwisko?” – tak skrytykował zakaz pisania nazwisk w języku mniejszości polski eurodeputowany Janusz Wojciechowski.

    Dyskusję podsumował przewodniczący intergrupy, europoseł Csaba Tabajdi, mówiąc – “Polska mniejszość na Litwie musi mieć zagwarantowane prawa przez państwo litewskie. Stanowisko pani prezydent Grybauskaitė jest niedopuszczalne, gdyż idzie w stronę przymusowej asymilacji. Będziemy chronić wszystkie mniejszości narodowe, bo jest to naszym obowiązkiem. Taką oto wiadomość ślemy do prezydent Litwy. Na takie traktowanie Polaków nie ma zgody”.

  47. Jurgis mówi:

    Warto uzupełnić tytuł artykułu “Wydarzenia na Ukrainie żywią antypolskie fobie na Litwie” bo cała wrzawa wokół praw Polaków na Litwie PRZYPOMINA OBŁUDNĄ RETORYKĘ PUTINA w sprawie inwazji na Krym.Ta sama Metoda Zaprzeczania Faktom poczynając od Pani Prezydent, która nic nie wie że na Litwie łamane są prawa człowieka i prawa mniejszości, a kończąc na propagandowej wrzawie V.Landsbergisa oraz Algimantasa Kasparavičiusa,Zenonasa Norkusa,Aloyzasa Sakalasa i Pani Daivy Tamošaitytė.

  48. hem mówi:

    do Reytan(46):

    Posłuchaj uważnie, Tomaszewskiego wielbicielu.
    Jeżeli jesteś taki mądry, dlaczego nie odpowiedziałeś na postawione pytanie od 1 marca b.r. (dotyczące pisowni nazwisk),wyczekując aż artykuł zniknie z ekranów.
    Z kolei wklejasz tenże tekst już pod innym (powyższym) artykułem.
    Przypomnę w skrócie pytanie:
    Primo,wiceminister oświaty RL z ramienia AWPL Tamošiūnaitė,
    Secundo,posłowie na Sejm RL z ramienia AWPL:Tamašunienė,Kvetkovskij,Jedinskij.
    — Kto im nie pozwala zapisywać dzisiaj swoje nazwiska bez litewskich i rosyjskich końcówek?

  49. Ja mówi:

    do Ślązak: rzeczywiście, wileńscy Polacy to w większości potomkowie ludności litewskiej, która kilka stuleci temu zaczęła ulegać stopniowej białorutenizacji. Od etnicznych Białorusinów odróżniały ją jednak kwestie religijne ( Białorusini wyznawali prawosławie lub – do likwidacji unii – grekokatolicyzm, a białoruskojęzyczni Litwini rzymski katolicyzm ), które jednocześnie zbliżały ją do Polaków. Solidaryzm wyznaniowy sprawił, że ludność ta w XIX w. przyjęła polską świadomość narodową i język polski jako swój ojczysty. W tym przypadku masz więc rację, ale już stwierdzenie, że na Litwie jest jeden naród, chociaż dwujęzyczny, jest nieprawdziwe. Tak było jeszcze w czasie powstania styczniowego, gdy wszyscy na Litwie, włącznie z ludnością mówiącą po litewsku uważali się za Polaków i wiązali przyszłość swojego kraju z Polską, a z drugiej strony wszyscy – w tym polskojęzyczna szlachta – uważali, że Litwa nie powinna być zwykłą polską prowincją, lecz równym Koronie podmiotem odnowionej unii. Po powstaniu narodził się jednak nacjonalizm litewski, którego fundamentem było odrzucenie związku Litwy z Polską i uznanie go za szkodliwy dla Litwy. Litwini litewskojęzyczni przestali uważać się za Polaków i tego samego zaczęli domagać się od Litwinów polskojęzycznych. Polskojęzycznej szlachcie zaczęli zarzucać zdradę, a do chłopów podchodzili z pogardliwą wyższością na zasadzie “nie mówicie wprawdzie po litewsku, ale nie mamy wam tego za złe, bo jesteście tylko ciemnym ludem, dlatego wybaczymy wam to wynarodowienie i pozwolimy łaskawie wrócić na łono narodu ( oczywiście na naszych warunkach )”. Ponieważ każda akcja rodzi reakcję, to taka postawa litewskich nacjonalistów spowodowała wśród Litwinów polskojęzycznych stopniowe osłabienie i zanik więzi z Litwą oraz pełne zlanie się z narodem polskim, połączone z rezygnacją z tradycyjnej litewskiej odrębności. Tak więc mamy dziś na Litwie dwa narody, a nie jeden naród. I jeśli litewscy nacjonaliści mogą mieć o to do kogokolwiek pretensje, to tylko do siebie.

  50. Powiłas mówi:

    Czego ci Polacy chcą? pyta V.Landsbergis- to jest pytanie godne Putina. Wiadomo bowiem że NIE zrealizowano przez 20 lat podpisanych zobowiązań dotyczących mniejszości polskiej na Litwie. Nie ma takiej woli i wytaczane są armaty do strzelania grubymi pociskami kłamstwa w tej sprawie. Nawet sama Pani Prezydent Grybauskaite nie wie że istnieją pisemne zastrzeżenia organizacji międzynarodowych i protesty w sprawie łamania tych praw na Litwie.

  51. Powiłas mówi:

    Dopóki dla Litwinów król Jagiełło będzie zdrajcą a Janusz Radziwiłł bohaterem ,zaś dla Polaków Jagiełło wielkim i wybitnym monarchą a Janusz Radziwiłł zdrajcą – nie będzie możliwe porozumienie w sprawie realnej oceny wspólnej historii w podręcznikach dla młodego pokolenia. Nie będzie też porozumienia w sprawie wygaszenia sianej nienawiści bez weryfikacji faktów -chociażby na bazie ocen litewskiego prof. A.Bumblauskasa, takich jak zwycięstwo pod Grunwaldem, Barbara Radziwiłłówna, Armia Krajowej, walka Żeligowskiego oraz z zachowaniem kolejności- były najpierw Glinciszki [o których się nie mówi] a dopiero potem Dubinki. Te przeciwstawienia – to do tej pory religia koniunkturalnych polityków litewskich.

  52. Jurgis mówi:

    W przeciętnej opinii litewskiej V.Landsbergis jest historykiem a prof A.Bumblauskas grajkiem…..

  53. M. mówi:

    Tym wszystkim szakalom Sakalasom, polakożercom Landsbergisom i całej reszcie lietuviskiej wściekle antypolskiej watahy trzeba ciągle przypominać – prawa polskiej mniejszości narodowej na Litwie, będącej rdzenną ludnością Wileńszczyzny, wciąż są łamane, a Polacy są dyskryminowani i prześladowani.

  54. miro mówi:

    POLACY na Litwie ! Nie dajcie się manewrować tej żudzińskiej hołocie~!
    Ukrainiec, Ruski, Litwin to jedna nacjonalisytyczna cholera.

  55. Jurgis mówi:

    Publicysta Rimvydas Valatka przewiduje że polskie siły zbrojne realizując ewentualny NATO-wski plan obronny, ruszyłyby na pomoc napadniętej przez Putina Litwie. Niestety między Šeštokai [Szostaków] a Kalwarią natknęłyby się na pikietę litewskich narodowców. R.Valatka uważa,że śpieszących nam z odsieczą polskich żołnierzy powstrzymaliby i odstraszyli pikietujący tam Litwini z transparentem .. „Nie – dla następców L. Żeligowskiego!”… co słusznie zauważa red L.Sziller na portalu Lt24

  56. abc mówi:

    Teraz czas na Wileńszczyznę!

  57. darek mówi:

    Tak sobie czytam, o sytuacji na Ukrainie, i znowu trafiam na wontek antypolskości na Litwie. Jest to bardzo dziwne dla mnie, przecierz chistoria Polski i Litwy jest chcąc niechcąc sciśle związana, oba narody stanowiły jeden naród i siłe w europie z którą trzeba było się liczyć. Więc skąd ta antypolskość w tym bałtyckim kraju, zawsze o litwinach myślałem pozytywnie, jako o narodzie bliskim narodowi polskiemu. To co oni robią z naszymi rodakami na dawnej wilenszczyznie, sprawia że jestem coraz bardziej negatywnie nastawiony do litwinów. A spycialnie niejestem patryiotą Polski. Tymi nastrojami anypolskimi myśle że sami sobie krzywde robią, nas jest około 38 milionów a ich około 3 milionow.

Leave a Reply

Your email address will not be published.