0
Gdzie się kończy bezpłatna medycyna?

Państwo powinno finansować jedynie udzielanie niezbędnej pomocy medycznej...  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63799

Państwo powinno finansować jedynie udzielanie niezbędnej pomocy medycznej… Fot. Marian Paluszkiewicz

„Ratowanie tonącego to jego prywatna sprawa” ― cytat ze słynnej rosyjskiej powieści „12 krzeseł”, który prawdopodobnie wspomną mieszkańcy teraz, gdy władze wytłumaczyły pojęcie „bezpłatnej medycyny” na Litwie.

Na prośbę ministra ochrony zdrowia Vytenisa Povilasa Andriukaitisa Sąd Konstytucyjny (SK) skonkretyzował konstytucyjne pojęcie obowiązkowej pomocy medycznej i ustalił, kto ma opłacać usługi medyczne udzielane dla pacjentów.
SK wczoraj ustalił, że państwo powinno finansować jedynie udzielanie niezbędnej pomocy medycznej (co prawda, zasada ta dotyczy zarówno państwowych, jak też prywatnych zakładów opieki zdrowotnej). Zaś pozostałe usługi mogą być opłacane uwzględniając finansowe możliwości państwa, co nie brzmi pozytywnie dla pacjentów, gdyż wiadomo, że w budżecie zawsze brakuje pieniędzy.

Ostatnie ustalenia SK niezbyt pasują więc do planów ministra Andriukaitisa, który dąży do tego, aby obywatele, posiadający obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, nie musieli dodatkowo płacić za usługi medyczne.
Tymczasem przedstawiciele opozycji sejmowej pozytywnie oceniają postanowienie SK.
„Sąd Konstytucyjny pokazał, że obecna polityka zdrowotna nie przeczy Konstytucji, a z budżetu mają być wydzielane pieniądze za opłacanie usług niezbędnej pomocy medycznej zarówno dla państwowych, jak też dla prywatnych zakładów opieki zdrowotnej. W państwie, niestety, nie ma tyle pieniędzy, żeby opłacać wszystkie usługi medyczne, jak tego chciałby minister ochrony zdrowia. Pomysł absolutnie bezpłatnej medycyny po prostu jest niemożliwy do realizacji” ― skomentował postanowienie sądowe poseł Antanas Matulas.

W swoją kolej minister Andriukaitis powiedział, że należy zwrócić uwagę na inne ustalenia SK.
„Sąd stwierdził także, że w Konstytucji nie jest ustalone, ile konkretnie mają wynosić składki na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne i od jakich dochodów mają być obliczane. Jest to więc dobry powód, aby rozpocząć dyskusję w sprawie wielkości składek. Ja osobiście wypowiadam się za progresywny system podatkowy” ― powiedział Andriukaitis.

Tymczasem niektórzy lekarze zauważają, że obecne zasady finansowania pomocy medycznej są wygodne dla władz i prywatnych zakładów opieki zdrowotnej, jednak nie dla samych pacjentów.
― Wychodzi, że jeżeli człowiek zwraca się do przychodni z powodu bólu, który nie stanowi zagrożenia dla życia, to ma za wszystko płacić. Na przykład w przypadku wylewu pacjent może nie otwierać portmonetki. Jednak w przypadku większości innych chorób za leczenie trzeba będzie płacić, dopóki nie skończą się pieniądze lub choroba postąpi na tyle, że człowiek będzie już potrzebował tej niezbędnej pomocy medycznej… ― stwierdziła w rozmowie z „Kurierem” Eugenia (nazwisko wiadome redakcji), terapeuta państwowej przychodni w Wilnie.

Lekarka obawia się, że sądowe tłumaczenie zasad finansowania pomocy medycznej może z biegiem czasu wywrzeć negatywny wpływ na ogólny stan zdrowia publicznego w kraju. Zaznaczyła, że mieszkańcy w ogóle często zwlekają z decyzją zwracania się do lekarzy, mało kto jedynie dla profilaktyki bada swoje zdrowie.
― Ludzie zwykle przychodzą do nas już wtedy, gdy ból zaczyna przeszkadzać w życiu codziennym. Jeżeli ludzie będą musieli płacić za wszystkie usługi, które nie są związane z zagrożeniem dla życia, to będą sprawdzali zdrowie jeszcze rzadziej. A to znaczy, że pacjentom będzie trudniej pomóc, gdyż łatwiej jest zapobiec chorobie lub leczyć ją, gdy jeszcze nie jest bardzo „zakorzeniona” ― mówiła lekarka. ― Jeżeli dojdzie do tego, że wszędzie trzeba będzie płacić, wygrają na tym prywatne kliniki, bo ludzie, spodziewając się bardziej jakościowych usług, będą zwracali się właśnie do nich.

Litewska polityka zdrowotna nie zachwyca również mieszkańców, którzy na wszelkie rozważania na temat tańszej medycyny patrzą z ironią.
― Nie widzę wielkiej różnicy, dla kogo muszę płacić ― czy dla państwa, czy też podawać pieniądze w kopercie dla lekarza. Władze chcą po prostu legalizować dopłaty dla medyków, które już od dawna istnieją. Wszyscy o tym wiemy, bo wszyscy „odwdzięczamy się” za usługi ― stwierdziła wilnianka Rita Brazulewicz. ― Płacimy za obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, potem dopłacamy za leki i badania w przychodniach, szpitalach. Bezpłatnie możemy zaledwie posiedzieć na krześle w poczekalni…

Leave a Reply

Your email address will not be published.