44
Wojsko, które Litwę (nie) obroni…

Na razie litewskie wojsko najlepiej reprezentuje się podczas parady — w rzeczywistości sytuacja jest o wiele smutniejsza Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63919

Na razie litewskie wojsko najlepiej reprezentuje się podczas parady — w rzeczywistości sytuacja jest o wiele smutniejsza Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewskie władzy nie mają spójnej koncepcji bezpieczeństwa państwa w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainie. Jeszcze kilka lat temu, podczas rosyjskiej napaści na Gruzję, śp. prezydent Lech Kaczyński apelując do partnerów Unii Europejskiej i NATO o powstrzymanie Rosji, podkreślał, że jeśli Zachód tego nie zrobi, to następną po Gruzji będzie Ukraina, a potem kraje bałtyckie i Polska.

Dziś z taką opinią zgadza się wielu analityków, poczynając od samej Moskwy, przez Berlin i Paryż, na Waszyngtonie kończąc. Zaniepokojenie taką perspektywą wyraża również Estonia, a jej przywódcy apelują do władz w Wilnie o usprawnienie swojej obronności.

Tymczasem politycy na Litwie wydaje się, nie mają wspólnej zgody co do wzmacniania swoich systemów bezpieczeństwa ani nawet w ocenie wydarzeń wokół ukraińskich.
Bo jeśli prezydent Dalia Grybauskaitė mówi o konieczności zwiększenia jeszcze w tym roku nakładów na obronność, to minister obrony Juozas Olekas odpowiada, że większych wydatków nie będzie, bo na razie są wystarczające, bezpieczeństwo zaś kraju jest zapewnione.
W sprawie ocen wydarzeń na Ukrainie z Wilna znowu słyszy się dwugłos.
Bo jeśli minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius, nie czekając na partnerów Unii i NATO proponuje wprowadzenie przez Litwę sankcji wobec Rosji, to premier Algirdas Butkevičius mówi, że nie można wprowadzać sankcji i że z Rosją trzeba prowadzić dialog. Uczestnicy toczącej się na Litwie wewnętrznej dyskusji nie przyjmują opinii z zewnątrz od swoich partnerów. Jak, na przykład, słów sekretarza generalnego NATO Andersa Fogh Rasmussena, który niedawno oświadczył, że działania Rosji na Ukrainie zagrażają pokojowi w Europie. Te słowa w kontekście rosyjskich działań oznaczają, że jeśli Rosja nie zaprzestanie agresji wobec Ukrainy, to uważany dotąd za stabilny region Europy Środkowo-Wschodniej może stać się areną działań wojennych.

Co to oznacza dla Litwy i reszty krajów bałtyckich?
Według wielu zachodnich analiz, w przypadku otwartego konfliktu między Rosją a NATO, w pierwszej kolejności Rosja podejmie próbę zajęcia krajów bałtyckich. Potwierdzają to słowa Dmitrija Rogozina, byłego ambasadora Rosji przy NATO, a obecnie wicepremiera w rządzie Dmitrija Miedwiediewa. Kiedyś oświadczył on, że w przypadku konfliktu zbrojnego na kontynencie Rosja natychmiast okupuje kraje bałtyckie.
Według obronnej doktryny NATO ani Litwa, ani Łotwa, ani Estonia nie są w stanie w pojedynkę przeciwstawić się rosyjskiej agresji. Dlatego, zgodnie z układem partnerskim, obronę będą musieli im zapewnić — Polska (głównie dla Litwy) i kraje skandynawskie (dla Łotwy i Estonii).

Jednym z najpewniejszych gwarantem bezpieczeństwa dla krajów bałtyckich jest dziś stacjonująca na Litwie NATO-wska misja Baltic Air Policing Fot. Marian Paluszkiewicz
image-63920

Jednym z najpewniejszych gwarantem bezpieczeństwa dla krajów bałtyckich jest dziś stacjonująca na Litwie NATO-wska misja Baltic Air Policing Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy ta obrona będzie skuteczna? Według szwedzkich ekspertów, którzy jeszcze w 2012 roku przeprowadzili analizę obronności krajów bałtyckich, obrona krajów bałtyckich przed ewentualną rosyjską agresją może okazać się skuteczna tylko w przypadku natychmiastowego zadziałania mechanizmów NATO-wskich.
A o tym będą decydowały pierwsze godziny przeciwdziałań. Z analizy szwedzkich ekspertów wynika jednak, że w przypadku agresji z zewnątrz tylko Estonia jest w stanie stawić jej skuteczny opór, który będzie decydującym w wymiarze czasu potrzebnego na uruchomienie niezbędnych mechanizmów obronnych NATO.
I choć Szwedzi swoją analizę sporządzali na podstawie danych sprzed kilku lat, to wydaje się, wciąż jest ona aktualna, bo sytuacja obronna krajów zasadniczo nie zmieniła się.
Estonia wciąż wydaje na uzbrojenie i modernizację swoich sił obronnych prawie tyle samo co Łotwa i Litwa razem wzięte. Przy tym Estonia jest najmniejszym z krajów bałtyckich, gdy największa Litwa, aspirująca zresztą do lidera regionu, wydaje najmniej na swoją obronność.
W wymiarze finansowym (sytuacja oczywiście zmienia się co roku, ale zawsze na korzyść Estonii) wydatki krajów bałtyckich na obronność w Estonii, Łotwie i Litwie wynoszą odpowiednio ponad 400 mln USD, około 200 mln USD i ponad 320 mln USD.

W wymiarze PKB różnica ta jest jeszcze bardziej wyraźna, gdyż wydatki Estonii na siły zbrojne wynoszą około 2 proc. PKB (tzw. standard NATO-wski), Łotwa wydaje około 1 proc. swego PKB, zaś Litwa od wielu lat przeznacza na wojsko zaledwie 0,8 proc. PKB (największe wydatki – prawie 1,5 proc. PKB Litwa miała przed wejściem do NATO). Przy tym nasz kraj ma największą armię (zawodową zresztą) i największą armię urzędników pracujących w resorcie obrony, toteż prawie połowa wydatków przeznacza się na wynagrodzenia.
W wymiarze technicznym, czyli uzbrojenia — nasze wojsko również wygląda nie najlepiej, zwłaszcza w porównaniu z wyposażeniem wojsk Estonii, która ma plany modernizacji uzbrojenia i skutecznie te plany realizuje.
Litwa również przymierza się do modernizacji swoich sił zbrojnych, ale na razie nie chce na to wyasygnować środków. A potrzeba na to miliardów litów w ciągu najbliższych lat.

LITEWSKIE SIŁY ZBROJNE
Na razie Litwa ma w sumie ok. 8,45 tys. żołnierzy, 6 tys. rezerwy, około 2 tys. pracowników cywilnych oraz około 350 tys. rezerwy mobilizacyjnej. Około 25 tys. z nich może osiągnąć gotowość bojową w czasie 72 godzin. Wsparciem dla sił zbrojnych jest 5 tys. funkcjonariuszy straży granicznej podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Litwa ma siły lądowe, powietrzne i morskie. Siły lądowe dysponują (dane z 2012 roku) około 310 transporterami opancerzonymi. Mają około 200 samochodów terenowych, 35 transporterów, około 60 haubic i ponad 110 moździerzy. Obronę przeciwpancerną stanowią około 400 dział bezodrzutowych, a na obronę przeciwlotniczą składa się ponad 50 pocisków przeciwlotniczych typu Stinger oraz 2 radary.
Na wyposażeniu naszych sił powietrznych znajduje się 5 samolotów transportowych/treningowych, 5 samolotów transportowych, 2 samoloty szkolno-bojowe L39C Albatros (zmagazynowane) i 1 samolot szkolno-bojowy L-39ZA Albatros (druga podobna jednostka rozbiła się w 2011 r. po zderzeniu z francuskim myśliwcem Mirage 2000 z misji Baltic Air Policing stacjonującej na Litwie). Na kilku litewskich lotniskach wojskowych stacjonują też samoloty szkoleniowe (7 jednostek) oraz 6 śmigłowców Mi-8.
Litewska marynarka wojenna dysponuje obecnie 12 jednostkami różnego przeznaczenia (niszczyciele min, okręty patrolowe i wielozadaniowe, pomocnicze i ratunkowe) z okrętem dowodzenia N42 „Jotvingis”.

 

44 odpowiedzi to Wojsko, które Litwę (nie) obroni…

  1. Kris mówi:

    No to trzeba będzie nasmarować kałacha i przyjechać do Wilna – żeby pomóc oczywiście.

  2. czytelnik mówi:

    czy ktos zdaje sobie sprawa jak wojna się zacznie i czy zdąžymy naložyc kalsony,može trocho popukamy więcej nic,nawet možno trocho pomyslec ile trwala jakas wojna w nasze czasy tylko strzelaniem nidužych maszyn wojskowych bez rakiet,mniej straszylek trze a więcej rozumu politykom.a Litewskie wojsko dla Litwy tylko jak honor jakis,bo jedna rakieta i nas niema,a staszylka musi byc bo siė rozpuszczą się jak stare gaci,a umowa tež zmusza,a tu jeszcze halas z Ukrainą,zament zrobili w spoleczenstwie ružne bandery,ciekawie co by robila w takim wypadku system Litewski,zadowolona napewno nie bylaby i tu wojsko jest i aras-berkut-omon nazwy są ružne,robota tasama.

  3. LT-PL mówi:

    Doktryna wojenna LR jest zupełnie niespójna z natowskimi założeniami.
    Problem jest w tym,że lietuviska doktryna wojskowa upatruje głównego wroga wewnątrz kraju i temu służą wszelkie ćwiczenia i zakup techniki wojskowej.Wojska lietuviskie ćwiczą przede wszystkim w lasach Wileńszczyzny rozpoznanie i likwidację grup rebelianckich i partyzanckich. O ile wojska estońskie kupują nowoczesne zestawy do zwalczania samolotów i broni pancernej, to Lietuva kupuje u Norwegów za kilkadziesiąt milionów litów ciężkie karabiny maszynowe, które nie mają żadnego znaczenia na dzisiejszym polu walki.Jeśli rosyjscy eksperci wojskowi piszą,że o połowę liczniejsza estońska armia jest w stanie zatrzymać i opóźnić marsz nawet dużego zgrupowania pancernego,to litewska armia jest w stanie stoczyć zwycięski bój z myśliwymi i tego nie jestem pewny.
    Lietuva po wejściu do NATO zachowuje się jak maszkara po ślubie. Nic nie musi, nawet gotować i przebierać się z piżamy.
    Problem w tym,że władza mnoży stanowiska i ciepłe posady dla szwagrów, płaci rachunki za galowe mundury i pensje admirałów, generałów, dowódców floty, która składa się z motorówek i lotnictwa, które nie istnieje.

  4. Zbigniew mówi:

    Niestety Litwa zamiast umacniać sojusz ze swymi sąsiadami gdyż sama potrzebuje wsparcia zarówno na polu militarnym jak i cywilnym,prowadzi nacjonalistyczną politykę zachowując się jak wielkie mocarstwo, któremu nic nie dorówna, obrażając społeczeństwo polskie, mówiąc głupoty o jakiś polskich rezerwatach na Litwie,braku prawnego uregulowania sytuacji mniejszości narodowych tak aby mieszkający tam rodacy czuli się dobrze na swojej ziemi itp.

  5. Wiln.-nia mówi:

    Ježeli na Ukrainie trwa tak zwana rosyjska,,agresja” to na Litwie plukanie mozgow .Tym nawet zajmuje się i Kurier Wilenski Czyžby nie ma powažniejszych spraw do zalatwienia czym straszenie ludzi Rosją? No nie boimy się my tej Rosji.Teraz juž są inne czasy.Tymbardziej nie tak dawno žylismy pod jej ,,butem”
    O wiele lepiej bylo niž pod litewskim. To ci powyžej na zdjęciu powinni bac się,bo stracą swoje dobre posady.A co stracimy my,prosty narod?Nic,može nawet zyskamy,nie będziemy chociaž zimą marznąc(gaz będzie tanszy 😉
    Armia litewska z emerytow? Mlodzi to uciekają z Litwy.Nie myslę,že ci powyžej(na zdjęciu) pozwolą swoim synom wstąpic w szeregi armii ;-)Nie ma srodkow na utrzymanie armii? A skąd wziąsc,kiedy budžet panstwa dziurawy. Tež mi wojaki….

  6. eee mówi:

    @Wiln.-nia Taak. Sowiecka propaganda. Stalin wiecznie żywy.

  7. Zbigniew mówi:

    do Wiln.-nia my w Polsce nie lubimy Putina i całej jego zbójeckiej polityki, czyżbyśmy się różnili w tym temacie z Rodakami na Kresach?

  8. Lubomir mówi:

    Unia militarna Polski i Krajów Bałtyckich {w tym także Litwy}, jest faktem realnym. Wszyscy należymy do jednego paktu wojskowego. Zatem powinniśmy mówić jednym językiem. Językiem zgody i jedności. Nasze przemysły maszynowe i zbrojeniowe powinny ze sobą ściśle współpracować. Przykro, kiedy tego typu współpracę i produkty – owoce tej współpracy, zastępuje niemiecki złom wojskowy.

  9. PiV mówi:

    Konie kują, a i żaba łapę nastawia!
    Na Kaziuka pewnie tanio rogatki będą sprzedawać, a kamieni w Litwie od chrena!

  10. Kresowiak mówi:

    Panie Zbigniewie! Jesteś pan Polakiem nad Polakami?

  11. jarema mówi:

    Po tym Co lietuva zrobila naszym rodakom na nasza pomoc nie ma co liczyc

  12. andrzej mówi:

    Obawiam się, że w razie konfliktu o charakterze kontynentalnym wojska rosyjskie zajęłyby Litwę, Łotwę i Estonię w ciągu jednego, dwóch dni. Internacjonalizm postkomunistów postradzieckich został zastąpiony imperializmem w tych samych, ale już w kapitalistycznych głowach. Historia początku II wojny światowej pokazała, że kraje Europy Środkowej nie maja co liczyć na pomoc Europy Zachodniej. Obecny konflikt na Ukrainie pokazał to dobitnie. W ujawnionym dokumencie doradcy angielscy brali pod uwagę przede wszystkim swoje interesy, aby nie obrazić głównego lokatora Kremla. W razie konfliktu w nikt w Europie Zachodniej nie będzie chciał stracić eurocenta nie mówiąc, że będzie chciał umierać za Krym, Wilno, Gdańsk czy jakiś inny kawałek Europy Środkowej. Dlatego takie państwa jak Polska, Litwa Łotwa, Estonia Słowacja Czechy Węgry, Ukraina Rumunia będą skazane w przyszłości na zacieśnienie współpracy wojskowej niezależnie od przynależności do NATO. Już dzisiaj widać, że zachód Europy jak w 1939r. woli dbać o swoje dobre samopoczucie i zyski niż integralność terytorialną krajów Europy Środkowej. Internacjonalizm obecnej władzy wywodzącej się z KPZR ewoluował w kierunku imperializmu.

  13. Ruski mówi:

    Co znaczy słowo putin w krajach ameryki lacinskiej ? To dosłownie mala, cwana dziwka. Po naszemu kurwiszonek.

  14. Zbigniew mówi:

    Do Andrzej- pełna zgoda, nic dodać, nic ująć.

  15. Chuck Norris mówi:

    A co nas obchodzi to wojsko? Przypomnijcie sobie historię. Władza Litwy zawsze lizała dupy zaborcom, czy to Niemiec czy to Ruski… Teraz też będzie tak samo. Przyjdzie Rosja, to władza wlezie w dupę Ruskim i nikt tu nie będzie walczył czy co. Będzie jak w związku radzieckim.

  16. też Wilniuk mówi:

    jarema, Marzec 4, 2014 at 21:53 – możemy litovców nie lubić jednak ziemie Litwy należy bronić za wszelką cene przed hordami ruskiego imperium zła

  17. pytanko mówi:

    z kim graniczy Rasija???? Rasija graniczy z kim chce

  18. LT-PL mówi:

    Jeśli brać wskaźnik liczby żołnierzy przypadających na jednego generała, to Lietuva byłaby absolutnym liderem na świecie, niestety to nie świadczy to o profesionaliźmie armii ale o totalnej prychwatyzacji stanowisk przez kastę władzy.
    Nie wiem, czy wiecie,że na Lietuvie jeden generał przypada na kilkudziesięciu żołnierzy.

  19. Wilia mówi:

    do LT-PL: To ilu generałów ma Litwa?

  20. Lach mówi:

    Nie lezcie wy do ruskich.1812 rok Napoleon i reszta Europy dostali w kosc,1914r.pierwsza wojna sw.znowu oberwali,1941-45 rozbili w puch i prach,rusofoby nie obudcie niedzwiedzia po raz kolejny,zedrze skora.I co NATO i jankesy,kiedy u Rosji sojusznik wielkie Chiny.

  21. też Wilniuk mówi:

    Lach, Marzec 6, 2014 at 00:51 – a co kiedy ten pridurka miedwied sam lezi na ciuzioja nazreć sie? trzeba bendzi jemu zasunąć pożądna kosa glemboko w morda aż zopo wyjdzi-o tedy bendzi jemu hvacit)))))))))))))))

  22. też Wilniuk mówi:

    Lach, Marzec 6, 2014 at 00:51 – a 1914 i 1941 to ruskie dostali tengo po jajcach

  23. Bronislaw mówi:

    nigdy nie powiežę že w Polsce większosc rusofobuf jak piszą niekture,jasne že jest jakas sympatyja albo antysympatyia do kogos,do czegosc w czlowieku ale poco nienawisc,z praktyki žyciowej widzialem zasrancow niewydolnych ale podskakujących wyžej jaj,a wojsko Litewskie to kropla w oceanie i niema czego politykom litewskim robic z niego posmiechu a przyznac tak jak jest a nietak jak Lansbegais mowi nietrzeba mowic že my male panstwo a duže jemu się podoba dlatego i smiesznie,jak kot chce dyžego nastraszyc to dybem staje na tylne lapy.

  24. Wereszko mówi:

    @ Bronislaw, Marzec 8, 2014 at 16:05
    Bronek,wiem,że masz 150 lat ale chyba jakieś szkoły kończyłeś? Nie ważne w Kazachstanie czy na Sybirze,nieważne po rusku czy po polsku. I nie uczyli tam ciebie,że jest coś takiego jak ZDANIE zakończone KROPKĄ? Twojego słowotoku nie da się zrozumieć.

  25. rafik mówi:

    Może się czepiam, ale w tytule chyba powinno być “Wojsko, które LITWY (nie) obroni”.

  26. rafik mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł. Pytanie tylko czy nawet przy kilkukrotnie większych nakładach budżetowych na wojsko Litwa byłaby w stanie obronić się przed Rosją? Watpię. Tak samo jak wątpię w jakiekolwiek zdolności obronne RP, która pewnie nawet w starciu z Białorusią (w pojedynkę)nie dałaby rady.
    W mediach ostatnio pojawia się bardzo wiele porównań do sytuacji w 1938 r. i 1393 r., a Putina przyrównuje się do Hitlera. Ja mam za to nieodparte wrażenie, że jeżeli już przyrównujemy sytuację do 1939 r., to wszystkie buńczuczne wypowiedzi polskich polityków (ze zdradkiem na czele) przypominają bufonadę Becka z 1939 r. Jak się skończyło, wszyscy wiedzą.
    W obliczu polskiej żałosnej “histerii narodowej”, jaką można ostatnio obserwować, zachowanie litewskich polityków wydaje się dużo bardziej racjonalne i odpowiedzialne.

  27. rafik mówi:

    oczywiście miał być 1939 r.

  28. rafik mówi:

    Droga Redakcjo, dlaczego kasujecie komentarze, które wskazują, na pewne niezbyt szczęśliwe wyrażenia językowe w artykułach?

  29. henry mówi:

    ŻADEN ZACHÓD NIE BĘDZIE NADSTAWIAŁ KARKU ZA LITWĘ CZY POLSKĘ. DLACZEGO TAK MYŚLĘ?. JEŚLI KTOŚ ZNA HISTORIĘ TO TAM MA ODPOWIEDŹ. JEŚLI CHODZI O LITWĘ TO ONI SĄ MOCARSTWEM W STOSUNKU DO MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH W TYM DO POLAKÓW. ICH ARMIA TO W BOJU SIĘ TAK SPRAWDZIŁA Z POLAKAMI, ŻE DO DOMU W KALESONACH WRACAŁA.

  30. Jurgis mówi:

    Polskie siły zbrojne, realizując ewentualny NATO-wski plan obronny, ruszyłyby na pomoc napadniętej przez Putina Litwie, przewiduje publicysta Rimvydas Valatka. Niestety między Šeštokai [Szostaków] a Kalwarią natknęłyby się na pikietę litewskich narodowców. Valatka uważa,że śpieszących nam z odsieczą polskich żołnierzy odstraszyliby pikietujący tam z transparentem: „Nie – dla następców L. Żeligowskiego!” co słusznie zauważa red L.Sziller na portalu Lt24

  31. Kaziuk- Wilniuk mówi:

    henry, Marzec 11, 2014 at 23:33 – wes ty szoruj do indian amerykanskich bendzisz im tlumaczyc historia USA

  32. Jurgis mówi:

    Na Litwie źle się dzieje. Prezydent Grybauskaitė,zwołała posiedzenie Rady Ochrony Państwa, by omówić sprawy bezpieczeństwa kraju w związku z zaostrzającym się konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Jednak z zaproszenia wykluczyła dwóch członków Rady – przewodniczącą Sejmu Loretę Graužinienė,oraz przewodniczącego sejmowego komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Artūrasa Paulauskasa. Prezydent nie zaprosiła na tak ważne spotkanie, dotyczące spraw obronności Litwy oraz NATO przedstawicieli Partii Pracy i wysunęła poważne oskarżenie co do ich lojalności wobec własnego państwa. Stwierdziła że ..„posiadamy informację, że szefowie tej partii są pod wpływem Kremla”. Nie zaproszona Graužinienė zwołała w własne posiedzenie, na które zjawił się też premier Butkevičius. Zarzut Prezydent jest poważny bo ma kwalifikację zdrady państwa.W związku z tym oskarżeni wysunęli żądanie od Prezydent Grybauskaitė o przedstawienie dowodów.Premier Butkevičius, który na ogół bez powołania komisji nie podejmuje jakiejkolwiek bardziej poważnej decyzji w tym przypadku był stanowczy.Jako wynik spotkania koalicjanci wysłali doi Pałacu Prezydenckiego żądanie: albo prezydent w ciągu tygodnia przedstawiła dowody potwierdzające oskarżenia,albo Sejm powoła specjalną komisję w tej sprawie.Jest całkiem możliw4e,że ewentualna praca komisji może skończyć się dla prezydent impeachmentem.

  33. Lach/Łach mówi:

    Za to Polska ma armię przez duże A. Jesteśmy uzbrojeni po zęby tak, że ewentualny atak ze strony wschodniego niedźwiedzia nie byłby przez nas – Polaków zauważony… Anibyśmy się nie obejrzeli jak wojska agresora przefrunęły by przez nasz teren zatrzymując się przy naszej zachodniej granicy. Taka jest prawda mocium panowie.

  34. robert mówi:

    Do Łach Tak tak krowa to wspaniały ptak a rosyjska armia to wciąż bardziej pic na wodę fotomontaż niż realne zagrożenie. Żeby zająć Krym ( na którym i tak już byli ) trzeba było ściągać jednostki z Kaukazu i rejonu podmoskiewskiego. Czyli wysłano wszystko co ma wartość bojową i jest dobrze wyposażone. Nie neguję wzrastającej siły armii moskiewskiej ale do poważnych operacji wciąż brakuje im sił.

  35. robert mówi:

    Ludzie myślcie to nie boli. Bohaterski Putin zajął Krym który i tak….kontrolował. Zrobił to przy dęciu w propagandowe trąby, żeby ukryć że w istocie przynajmniej na dziś stracił Ukrainę i musiał zadowolić się ochłapami w postaci i tak w praktyce rosyjskiego Krymu. Utrata Ukrainy znaczy upadek lub znaczne spowolnienie prób reintegracji obszaru ZSRR pod egidą Rosji czyli tego co było głównym planem Putina.
    Krym to bardziej klęska niż zwycięstwo.

  36. Andrzej mówi:

    Litewscy politycy tylko ośmieszają się, mówiąc o litewskich sankcjach wobec Rosji. Całkowita utrata poczucia rzeczywistości! Wieki XIV, XV i XVI, kiedy Litwa coś znaczyła we wschodniej Europie – już dość dawno minęły. Pora obudzić się!

  37. bolo mówi:

    “druga podobna jednostka rozbiła się w 2011 r. po zderzeniu z francuskim myśliwcem Mirage 2000 z misji Baltic Air Policing stacjonującej na Litwie”
    alez wyczyn

  38. Kmicic mówi:

    “Między nami jest taka różnica, że kiedy ja widziałem jakiegoś Moskala, chciałem do niego strzelać, a Pan, Panie Ministrze, chciał mu skoczyć do dupy.” – Józef Piłsudski do Konstantego Skirmunta.

  39. yaro mówi:

    Poland is ready

  40. Olek mówi:

    Myślę, że przyda się tutaj mała glosa historyczna. Otóż na początku II wojny światowej, w wyniku mobilizacji przeprowadzonej na Litwie po 17 września 1939 r., ogólna liczba tamtejszego wojska wynosiła 90 137 żołnierzy. Jednak już 23 września 1939 r. prezydent Litwy zarządził demobilizację i następnego dnia liczba żołnierzy została zmniejszona najpierw o 10%, ostatecznie zaś na dzień 27 października 1939 r. stan litewskiej armii osiągnął poziom 41 352 żołnierzy. Takimi to siłami, zwiększonymi jeszcze o liczbę policjantów (tych danych niestety nie znam) dysponowała Litwa także w roku 1940, kiedy ZSRR “zaproponował” Litwie wstąpienie do bratniej rodziny narodów radzieckich. Pozostawiam to jako materiał do przemyślenia dla litewskich polityków i zastanowienie się przez nich, czy opłaca im się nadal prowadzić antypolska politykę.

  41. Susi mówi:

    Przepraszam ale mam pytanie jakie kraje skandynawskie mają niby udzielić pomocy Łotwie i Estonii? Niech autor tekstu najpierw żuci okiem na mapę polityczną i członków NATO a dopiero potem zabierze się za produkcję artykułów…

  42. viki mówi:

    Litwiny mieli 2 samoloty bojowe i jeden zdążył się nawet zderzyć. Interesujące.

  43. Ogłoszenia Warszawa mówi:

    viki aż dwa ? 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published.